Weekend uważam za udany
Spędziliśmy ze sobą całe dwa dni, co rzadko się zdarza przez pracę M. Ale idzie zima niedługo będzie więcej takich dni
Zrobiłam dzisiaj na zakupach porządny zapas tamponów, podpasek, wkładek. Okresie możesz nadchodzić wcale się ciebie nie boję jestem przygotowana
Byliśmy dzisiaj u moich rodziców i nawet była okazja porobić parę zdjęć 

A i cały czas zapominam podziękować! Otylka dziękuję za to że wysłałaś mnie do endo :* Wczoraj miną tydzień odkąd łykam Euthyrox, nie mogę się doczekać aż powtórzę tsh
No i przyszła @. No i zdycham. Ale jutro już będzie ok. Zaczął się kolejny cykl starań, który zapewne zakończy się tym samym, czyli kolejną miesiączką. No ale co się dziwię. Tak jest już od prawie 5 lat. Powinnam się przyzwyczaić. A jednak detektor oznak ciąży trochę zadziałał na moją podświadomość. Tylko szkoda, że w detektorze nie można zaznaczyć, że partner też ma problem, wtedy wynik byłby bardziej miarodajny. No ale cóż, poczekamy kilka cyklów i będziemy myśleć co dalej.
Poza tym niedziela mija jakoś. Spotkałam się ze znajomymi. Pośmiałyśmy się, zjadłyśmy pizzę, one piły piwo a ja kawę i wodę (byłam kierowcą). Teraz leżę w łóżku z laptopem na kolanach. Zbieram siły na jutro. Chociaż nie wiem czy coś będę robić. Może jutro będę świętować dzień lenia? Rano będę wiedzieć co i jak. Trudno planować.
wiedzialam kurwa ze moje przeczucia znowu sa bledne!!!!!!!!!!! wlasnie zaczely sie rozowe plamienia !!!
ja pierdole
no rzesz kurwa!!
Nino, dziękuję. Cuda mi trzeba
dziękuję Ci za wsparcie
Cycki zaraz doprowadzą mnie do SZAŁU. Są twarde, mega bolesne, czy mam stanik czy go zdejmę i wszystko drażni mnie w sutki aaaaaaaaaa 
Z cyklu nic nie wyszło - straszna infekcja chyba po basenie. Smutek nie do opisania. Moj pesymizm sięgnął zenitu
muszę czekać do następnego cyklu buuuuuuuuu ;((((( wszyscy sie pytają kuedy planujemy dziecko, bo to dobry moment i żebyśmy sie tak nie opierali bo juz mamy swoje lata...a co ja moge im powiedzieć, kiwam głową i tyle... W koło dzieciate pary którym udało sie zaraz na początku starań, a tu ja wybrakowana jakas, dziwna, chora no bo jak to?!
14 dzień cyklu
49,7 kg
Tak ładnie żarło i zdechło...
Endometrium nadal ma tylko 4,5 mm... Pęcherzy na lewym jajniku nadal ma 8 mm a na prawym wlasciwie chyba mega się skurczył bo 10 mm nie ma na pewno
na każdym z jajników sporo pęcherzyków ale żaden nie daje nadziei 
We wtorek kolejne usg i zobaczymy co dalej
jeśli ten cykl okaże sie bezowulacyjny kolejny będziemy wspomagać farmakologicznie ;(
Mam dosc...straciłam tyle czasu zamiast od razu isc do tego ginekologa i moze juz byloby dobrze ;(
ZAKOCHAŁAM SIĘ! TAK PO USZY!

Odwiedziliśmy dziś naszego przyszłego członka rodziny 
Nasza krówka jest tak ruchliwy że ciężko wyraźne zdjęcie zrobić 
Nigdy nie dotykałam tak malutkiego psiaka bo dziś ma 6 dni. Cudowny w dotyku i szuka ciepła ciała które jest w pobliżu żeby tylko się przytulić, rozłożył na łopatki moje serce
Szokiem był zapach takiego malutkiego psa, myślałam że będzie po prostu śmierdział ale on pachniał, ciężko określić czym ale pachniał, taki delikatny świeży zapach 
Trzymając go w rękach poczułam że mogę więcej niż mi się wydaje... że mam więcej siły niż myślałam i że będzie dobrze! że będę żyć tak by być szczęśliwą kobietą, żoną i matką!
Ciężko uwierzyć że pies i to nie jakiś rasowy mógłby tyle zmienić i gdybym sama tego nie doświadczyła pomyślałabym że ktoś szuka sobie szczęścia na siłę ale NAPRAWDĘ TAK JEST TO ŻYWA ISTOTKA KTÓRA DODAJE SKRZYDEŁ 
Wszystko to takie trudne i zostałam pokonana przez strach i lęki. Tego nie można podważyć i nawet nie chce z tym walczyć. Mąż choć piękne słowa dzisiaj rzekł - dla mnie one trochę odbiegają od mojej rzeczywistości. Nie da się tego wszystkiego od tak wyrzucić.. jedynie, że Cud Boży się stanie! Na co liczę 
Plany super, zawsze o nich marzyłam jak i mąż tylko ja zawsze bardziej ostrożna i realistka: otworzy się salon - to już będzie plus przejścia do bardziej ustronnego miejsca, poza tym w końcu mam teraz umowę na 2 lata - czego chcieć więcej! DO tego szansa kredytu i dla mnie przede wszystkim najważniejsza możliwość ciąży i macierzyńskiego na umowie. Wszystko fajnie, tylko gdzie w tym moje zdrowie? A może jest tuż za rogiem.. może zapuka do mych drzwi.. może zostanie wysłane pocztą.. może ktoś mi je podaruje.. Może, może.. Czuję, że temu nie podołam, ale nie dlatego, że jestem pesymistką, tylko realistką, jak się człowiek czuje źle, to nie dolewa się oliwy do ognia. W tym sęk, powinnam unikać rzeczy, sytuacji stresogennych jednocześnie i mimo wszystko pracując nad sobą. A pracując teraz jest prawie to niewykonalne.
Dzisiaj czułam się przede wszystkim trochę zmęczona po wczorajszym maratonie, no i znowu zaczęły się pojawiać zawroty/zaburzenia równowagi. No i w pewnym momencie przygasłam pod wpływem ciężaru, które mnie czeka, żeby dać radę...
Wczoraj fizycznie najgorzej było też z takimi delikatnymi zawrotami, które jednak potęgował stres. I przez chwilę gorzej się poczułam. Cała reszta została też spotęgowana przez stres.
Więc stresie znikaj!
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2014, 21:11
Bylam dzis u lekarza na cytologii, strasznie mnie bolalo.Pierwszy raz mialam tak bolesne pobieranie.Musiam tutaj udac sie domojego rodzinnego.Azawsze robie u mojego ginekologa w Polsce.Lekarka stwierdzila ze to przez to ze mam infekcje.Ale jakos nie chcemi sie w to wierzyc.Dobrze ze mam to za soba teraz 4tygodnie czekania czy wszystko wporzadku.
właściwie infekcja przeszła troszeczkie jeszcze zakaszle ale już bardzo mało pobrałam dziś tsh wynik 2,24 dzwoniłam do mojej endokrynolog ale kazała mi tylko dołożc do 50 eutoryxu którą biorę jeden raz wniedziele 25 tak mi się jakoś wydaje że to bardzo mało...martwie się tym haszimoto
Wczorajszy wieczór nie należał do udanych. Mimo wzrostu chęci na przytulanie byłam mocno podirytowana. Może to stan przedmiesiączkowy ale z drugiej strony to, że mój kochany nie zawsze zachowuje się tak jakbym uważała za rozsądne (albo jakbym ja zrobiła) zwyczajnie mnie wkurza. Chodzi o relacje rodzinne. Teraz nie będę o tym pisać ale ostatnimi czasy na prawdę dopada mnie myśl że nie ma sensu być uczciwym i lepiej niektórym przywalić prawdę z mostu. A mój... uważa, że trzeba to przemilczeć. Spływa to po nim. Uprzedzam go o kensekwencjach - on mówi, że nie zamierza się przejmować... dochodzi do tego co mówiłam, że dojdzie i Kochany wtedy stwierdza, że rzeczywiściście może trzeba na to uważać. Więc tłumaczę mu że trzeba z osobami chamskimi po chamsku bo nie zrozumieją a on swoje - że tak nie można. I się wkurzyłam. I nie daje mi to spokoju. To wspaniały facet a daje sobą pomiatać i szlak mnie trafia z tego powodu. Brrr.. No i robota. Oby minęło szybko i bezboleśnie. Mam co robić w domu więc nie chcę znów zżerać swoich sił na głupie wyskoki innych.
Tak. Mam napięcie przedmiesiączkowe.
Noc była tragiczna. Jeszcze nigdy wcześniej nie musiałam w nocy stawać, żeby się ogarnąć. Teraz najlepiej byłoby gdybym nie musiała w ogóle się ruszać. Najlepiej byłoby przeleżeć.
Ubrania do prasowania uśmiechają się do mnie. Pewnie poprasuje dzisiaj. Na razie jeszcze poleżę. M idzie do pracy. Więc będzie spokój. Wczoraj mnie zdenerwował. I nie mam ochoty z nim rozmawiać dopóki mnie nie przeprosi. A na to się chyba nie zanosi.
Temperatura znów nieco spadła.... ;( straciłam już nadzieję na ten cykl
do tego zaczynają mnie znowu łapać korzonki, wstałam z bólem lędźwi
jeszcze gdzieś tam się pocieszam, że jutro tempka odbije w górę a ten spadek i ten ból pleców to na zagnieżdżenie, bo macica też mnie boli @ ;P przewidywany termin @ -> sobota... oby nie przyszła! 
Jezu, ufam Tobie 
Zaczyna mnie coraz bardziej wkurwiać tutejsza atmosfera
Aż strach zajść w ciążę, żeby się za chwilę nie dowiedzieć, że jest się podstępną suką, która tylko zwodziła innych, że ma problemy z zajściem
Jakoś tak... z jednej strony widzę to oczekiwanie pełne napięcia, żeby już były 2 kreski, a z drugiej strony jak któraś je faktycznie zobaczy, to jest trochę jakby wykluczana z grona staraczek, jakby tylko te "cierpiące", nie mogące zajść były godne siedzenia na ovu. Nie wiem, może to tylko moje obserwacje, może tak obiektywnie nie jest - i oby nie było.
Ostatnie dni to dla mnie jakiś wielki jet lag. Zbyt mocno przestawiłam się na tryb bez uczelni, a teraz powrót boli. Wieczorami jestem tak padnięta, że maksymalnie o 21 leżę już w łóżku, a do 22 smacznie chrapię. Dzisiaj czeka mnie wyzwanie, bo o 21 będę dopiero kończyć zajęcia, więc ciepłe łóżeczko będzie musiało na mnie poczekać - ciekawa jestem jak to zrobię, żeby nie zasnąć na wieczornych zajęciach.
Wcześniej mam jeszcze 2 wykłady, jeden przed południem, drugi tuż po nim - i też zastanawiam się, czy na nie pójść, przynajmniej na ten pierwszy - ten drugi jest ważny, więc chyba go nie odpuszczę. Na razie siedzę z olejem na włosach i w kompletnych pieleszach
I tak mi dobrze, tak mi się nie chce myć i suszyć włosów, nakładać tapety, przebierać się w coś bardziej wyjściowego, niż legginsy i stary, powyciągany sweter...
I znów w niewyjaśnionych okolicznościach zniknęły cztery dni
Czas teraz leci niemiłosiernie szybko a tu jeszcze tyle rzeczy do zrobienia. Energia niby jest ale ogromny brzuchol utrudnia realizację postanowień w odpowiednim czasie 
Weekend był dość zabiegany urodziny, urodziny, tylko niedziela jakaś taka wolniejsza. Moje hormony szaleją a co za tym idzie zmiany nastrojów z euforii po przygnębienie. No cóż staram się nad tym panować ale niestety jakoś mi nie wychodzi.
Główne założenie na dziś nie czepiać się nikogo o bzdury 
JESZCZE 62 DNI ...
boje sie troche..czekac nie czekac ... sama mnie wiem . mam te objawy.. wszystko wskazuje na to.. ale nie chce sie nakręcać bo nie wiem co wyjdzie na teście ... CHCE WIEDZIEĆ I NIE CHCE WIEDZIEĆ ..
WARIUJE ..
POMOCY..
RATUNKU...
BOŻE ...
Czeesc Kochane 
Piekny ten dzisiejszy dzien,mimo, ze poniedzialkowy to piekny. Obejmuje mnie jeszcze dzis L4, jutro juz powrot do pracy ;/ ;d na ta zimna hale buuuuu, dlatego dzisiaj leniuchuje ile sie da, tak dla drowotnosci. Nie ma niestety tylko tego ,ktory robi tak pyszna kawke o poranku ;x 
Ustawili nam nowy grafik w pracy i tak sie zastanawiam czy rzecz w tym,ze jestem az tak wredna i paskudna kobieta,ze robia mi na zlosc,czy o co chodzi. Doskonale wiedza wszysscy z dzialu ,ze dojezdzam z Miskiem do pracy bo mieszkamy juz razem, a jednak ustawiaja nas na rozne godziny. To nie ma prawa bytu i nie bedzie funkcjonowalo poprawnie,bo jest nie realne. Jak do uja mamy dojezdzac razem,skoro Misiek ma (akurat teraz ) na 9 rano,a ja na 6 ;x wtf. Brygadzista chyba naprawde chce wkurzonej kobiecie zajsc za skórę.
;x
Nawet na chorobowym potrafia czlowieka wpienic i to z samego rana! ;x
.......................................................................
Bol podbrzusza ustapil jak narazie, zostało nam czekac teraz tylko na okres,bo jak sie domyslam nic w tym cyklu juz nie zdziałamy.
Ciąża rozpoczęta 11 września 2014
Cuda się zdarzają
Bóg jest wspaniały 
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2014, 09:26
A więc zamówiłam nowy termometr owulacyjny i testy, jutro jadę na badania:
TSH
FT4
Androstendion
Prolaktyna
Testosteron wolny
LH
FSH
W czwartek wizyta u endo-ginekologa. Zaczynam monitoring cyklu.
Odebrałam wynik cytologia ok.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2014, 15:28
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.