sosenka80 Czekając na... ten dzień... 17 października 2014, 20:32

Tak sobie dziś pomyślałam czekając na wizytę... chciałabym być w ciąży, marzę o tym, żebyśmy byli rodzicami, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie żebym w takim stanie była, chcę a jednocześnie mnie to przeraża. Czy to normalne ?? Czy ja bym dała radę, przecież ja przed taką głupią wizytą się denerwuję, to już sobie wyobrażam moje zdenerwowanie w czasie ciąży. Jednak ze mną coś nie tak :) Stara, a głupia.... :) Mój powiedział przed tą wizytą dzisiejszą że nie mogę się poddawać, że on pragnie tego dziecka. Ja też pragnę ale się boję.

Pęcherzyki podrosły, teraz trzeba czekać do poniedziałku i podgląd ponowny :) Wyszłam dziś średnio zniesmaczona, najlepiej jakbym o nic nie pytała, takie odniosłam wrażenie. A czy to moja wina, że lubię pytać :)

Jak dobrze, że dziś piątek, nie trzeba nic robić, można się relaksować do woli. Troszkę boli mnie głowa, ale ogólnie mam dobry humorek ;)

NATULKA Co ma być to będzie. Czekamy... 17 października 2014, 22:01

Ogladalam sobie wlasnie zdjecia sesyjne malej Jolki, coreczki kolegi i przy okazji innych maluchow. Swietne sa te sesje noworodkowe w slodkich czapeczkach na futrzanych kocykach. Pomyslam sobie wtedy jaki mogl by byc nasz bobas. Napewno sliczny, piwnooki z czarnymi wloskami. Juz za nim tesknie choc go jeszcze nie ma :) nasze przyszle dzieciatko... :)

Bergo Bergo - nowa ja 17 października 2014, 22:31

Jestem w domu. Dziecko przewiezione do innego szpitala. Napisze wiecej za kilka dni. Dzis jestem rozsypana psychicznie.

Boże ale bym sobie poryczała! Ale jestem w pracy i nie mogę...Tak tego potrzebuję, łzy mi stają w oczach a muszę się trzymać. Mam dość ludzi, po prostu czy w pracy czy w rodzinie, zawsze coś nie tak. Nie dogodzisz. Mało tego, chcesz pomóc a jeszcze baty zbierzesz. Jak wyhodować grubszą skórę? Chyba lepiej być gburem i mieć wszystkich w przysłowiowych czterech literach, wtedy pewnie będzie łatwiej...

Kolejny cykl - ten pierwszy po hsg. Co powiedzieć? Chyba powinnam konać z ekscytacji bo przecież wszyscy mówią, że teraz właśnie powinno się udać. To nasz cykl... A po prostu jest jak zawsze i pewnie tak samo się skończy. Do znudzenia tak samo. Wiem, że tak naprawdę w każdej chwili może się udać i mam świadomość, że może zaskoczyć ot tak. Nie znam dnia ani godziny. Ale coraz mniej w tym nadziei i radości a coraz więcej suchych faktów. Z każdym miesiącem jest coraz trudniej, mam wrażenie, że psychicznie jest ze mną coraz gorzej. Chciałabym znów odzyskać wiarę...

To wszystko źle wpływa na nasz związek. Nasze relacje zmieniły się a ja to zaczęłam dostrzegać. Coraz mniej między nami bliskości, oddalamy się. Coraz rzadziej widzę miłość w spojrzeniu męża... On udaje, że jest ok, nic nie mówi. A może jemu jest dobrze tak jak jest? Mi jest źle bo ten główny filar mojego życia - małżeństwo - idzie w stronę, w którą nigdy nie chciałam iść. Zawsze uważałam, że może dziać się co chce ale my będziemy szli razem, zawsze czułam się bezpieczna, że nic nam nie grozi, że mamy siebie a to najważniejsze...Teraz już niczego nie jestem pewna. Czuję, że zawodzę strasznie, na całej linii - jestem kiepską żoną, siostrą, ciocią, córką, wnuczką i można wymieniać dalej.
A może to po prostu normalne, że po tylu latach związku (9), mieszkania ze sobą (5) i małżeństwa (2) nadchodzi lekkie ochłodzenie - kryzys? Proszę żeby tak było, i żeby minęło, bo zawsze uważałam, że miłość to najlepsze co mnie spotkało w życiu - czego nie zaplanowałam, na nie nie zapracowałam - po prostu mi się przydarzyło, spotkało w najmniej spodziewanym momencie. Bycie kochaną dawało mi poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Ostatnio go coraz mniej niestety :(

Nie oczekuję złotych rad, po prostu chcę się wygadać bo nie mam komu. W pracy jestem, nie wypada wyć a i w domu przy mężu już nie chcę bo za dużo tego smutku i przygnębienia, którego nie zapraszałam do swojego życia. Miało być inaczej! Chciałabym pozytywniej ale ten pamiętnik to taki mój mały śmietniczek gdzie sobie wyrzucam zepsute myśli i niepotrzebne emocje. Tu mogę się wygadać, zrzucić ciężar myśli i znów być pogodna - czyli być sobą :)

cath Pamiętnik Cath 18 października 2014, 08:03

Wczoraj dzień kryzysowy. Ból brzucha i twardnienie dokuczały i panikowalam strasznie. Ale telefon do mojego ginekologa mnie uspokoił mowi ze to skurcze przepowiadajace i że nie mam się co martwic. Wiec wzięłam ciepla kapiel i jak reka odjął.
W czwartek mieliśmy wizytę u ginekologa :) malutka waży 772g <3 tyle szczęścia <3 każe sprawdzać ginkowi na kazdej wizycie czy plec sie nie zmienia. On się śmieje ale sprawdza i cierpliwie pokazuje :) na ostatniej wizycie dal mi potwierdzenie na zdjęciu ze to będzie Konstancja ale doskonale wiecie ze gdzies tam w glowie dalej myśli sie a moze to będzie jednak chłopiec. :D czemu to dziecko nie moze samo powiedziec kim będzie. :D hahah :D jedno puk dziewczynka dwa puk chłopiec :D ale wyobraznie mam :D

Idę mężowi śniadanko robic :)

AnaR_30 Nie początek... walka 18 października 2014, 09:13

Sobota. Na jutro zapowiedział się wujek z wizytą więc trzeba jakieś ciasto upiec. Jakoś brakuje mi weny.
Widząc swój wykres w tym cyklu widzę, że chyba odpuściliśmy. Ja jakoś nie mam specjalnie ochoty na przytulanie. Może tak ma być. Przynajmniej wiem, że nie ma na co czekać. Zresztą jakoś kiepsko się czuję. Cały czas mam uczucie "spięcia" w dole brzucha. Bez no-spy się nie ruszam.
Pogoda się popsuła. Człowiek nie ma już energii, żeby zrobić coś koło siebie. Trzeba płaszcze wyciągnąć. Chandra jesienna się zbliża :(

MadzikForever Traktat o Robalach 18 października 2014, 09:27

Dzięki Ołowianej Wronie obczytałam się o wpływie księżyca na płodność i muszę przyznać, że troszkę tego nie ogarniam. Ja urodziłam się 4 dni po pełni, Basia poczęła się najprawdopodobniej 4 dni po nowiu. Nie wiem jak interpretować te dane. Chyba pozostaje mi uznać, że skoro przy Basi nów był dla mnie szczęśliwy, to może w tym miesiącu również? W końcu według moich wspomaganych duphastonem przewidywań owulację powinnam mieć właśnie po nowiu.
Zastanawiam się tylko jak to możliwe z tym planowaniem płci. Odnoszę wrażenie, że to jakiś pic na wodę, bo to by oznaczało, że dzieci poczęte w konkretnym dniu byłyby tylko chłopcami albo tylko dziewczynkami. Mało to wiarygodne. Mąż wysunął przypuszczenie, że podczas badania psychologiczne nastawienie matki, której podano informację "dziś chłopiec, jutro babeczka", sprawiło po prostu, że założenie się potwierdziło. Fajnie byłoby zaplanować płeć dziecka, ale jak na razie ze wszystkich sposobów typu: księżyc, dieta, pozycje seksualne, ćwiczenia, odpowiednie traktowanie jąder przez faceta, to tylko stosunek w odpowiednim odstępie czasu przed owulacją jest na tyle wiarygodny, bym wierzyła, że ma to wpływ. I to nawet nie w 90%, bo sądzę, że zawsze znajdzie się jakaś superszybka dziewczynka, albo superwytrzymały chłopczyk. :)
Kiedy zaszłam w ciążę, chcieliśmy chłopca. Okazało się, że Basia to Basia i już nie wyobrażaliśmy sobie, że mogłaby być Darkiem (takie było dla chłopca wybrane imię). O drugim dziecku zawsze myśleliśmy jako o chłopcu. Jeszcze nie jestem w ciąży, a już powoli zmieniamy swoje podejście. Dwie córki nagle przestały nas przerażać. Pozostał tylko pewien dyskomfort, że dłużej nie będziemy mogli mówić do Basi "moja najukochańsza córeczko", "najmniejsza", "jedyna".
Jest w nas tyle miłości, że wystarczy i dla Basi, i dla dziesięciorga jeszcze! :)

Asha To juz prawie 4 lata staran :-( 18 października 2014, 09:33

Wyniki sa lepsze...poprawilo sie 2% w ciagu miesiaca...ma 7% zdrowych normalnych plamnierow nadajacych sie do ivf :-) ale ma 10% czerwonych krwinek , niby to jeszcze nie powod do paniki ale trzba kupic antydoksanty zeby to zbic przed ivf, jak zejdzie albo bedzie takie samo to ok, jak wzrosnie to sie trzeba wstrzymac z ivf i to leczyc :-( ...problem w tym ze tu w tym pierdolonych szpitalu / klinice gdzie niby to my sie leczymy...w tych badaniach co moj robil juz 3 razy oni tego nigdy nie sprawdzali i gdyby nie to ze pojechalismy do Londynu to bysmy nawet o tym nie wiedzieli...wie c ten lekarz z Londynu powiedzial ze oni musza to zbadac przed ivf, a ja wiem ze oni gowno musza...tak jak do tej pory gowno musieli....wiec mozliwe ze przed ivf pojedziemy do Londynu, zeby to sprawdzic i byc spokojnym, i znowu kasa :-(

Ale przynajmniej bede spokojna :-)

Poza tym, coz bez zmian...miesiac zostal do spotkania pierwszego o ivf...18 listopada jest wizyta...trzymajcie kciuki...a ja nie dziekuje zeby nie zapeszyc ;-)

gusiaa Bo nadzieja to połowa sukcesu... 18 października 2014, 09:44

Czas ucieka jak szalony ;) Zaczelismy juz 24 tydz strasznie sie ciesze;) Maleństwo daje znać o sobie juz bardzo wyraźnie kopie jak szalone a najwiecej to wieczorami kiedy kładę sie spać urządza sobie dyskoteke ;) Zawsze głaszcze brzuch i mówie zeby dał mamusi spać i po jakimś czasie cisza,ale jak to dzieci nie zawsze słuchaja ;)

Postanowiliśmy że zaczniemy powoli juz kąpletować wyprawke bo kupić wszystko na raz to nie tak hop.. Ciuszków mam pełna szafkę wiec tylko coś na wyjście ze szpitala.. I duperelki zaczynaja sie pojawiac jak kosmetyki ,grzebyczki,smoczek,butelki..

Łóżeczko dostanę od siostry razem z wyposażeniem ;) wózek kupimy gdzies w grudniu ...

A za 3 dni mam wizytę <3 ciekawe czy mój okruszek sie pokaże i rozsłoni nam nóżki ;)


No i to my 24tydz..

6h4vic.jpg

Magic Niemożliwe 18 października 2014, 10:21

Wzięło mnie na wspomnienia...jak zawsze w soboty się ważę. No waga stoi, bo pokazuje 58,4 kg, więc nie zwiększyła się od tygodnia. Pomyślałam, że od ślubu bardzo się zmieniałam. Doszło mi już teraz 8 kg :) tak wyglądałam w czerwcu 2013
postaram się zrobić w podobnej pozie teraz :) niestety przerwa między nogami zanika bezpowrotnie ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:05

helutka droga do zielonej kropki 18 października 2014, 11:43

6cs
1dc

Nawet nie potrafię być rozczarowana..

edyta A słońce nadal świeci.... 19 października 2014, 14:14

Ale jestem aktywna w tym wpisywaniu:)praca to świetny pomysł na poradzenie sobie z wiecznym oczekiwaniem..a teraz czekam na laparoskopie..ktora mam miec jutro:(

Bergo Bergo - nowa ja 19 października 2014, 15:24

Mój wróbelek dzisiaj nie chciał jeść- ani pierś ani z butelki. Czeka go karmienie przez sondę. Cukier znowu spadł za bardzo, bilirubina wzrosła i znowu naświetlanie. Oszaleję chyba z żalu...
Możemy tam siedzieć z nim, ale nie nocować. Jak nie jest naświetlany to przyjeżdżamy i tulimy, próbujemy karmić. Ale sporo czasu musi spędzać zamknięty pod lampami. Wtedy my jedziemy do domu odpocząć. Staram się też unikać widoku zmiany wenflonu itp. Chyba bym nie wytrzymała... Mój cud ukochany...
e6u1pu.jpg
iz47di.jpg

Marlena Szukając motyla. 18 października 2014, 12:47

Od wczoraj jakoś tak mi smutno..
Całe dnie spędzam sama w domu, może to wpływa ma moje humorki..
Babcie zabrali do szpitala, oczywiście znów antybiotyki nic nie dały i szpital okazał się konieczny.
Pisanie pracy mi nie idzie. Coś czuje że będę musiała przedłużyć sobie czas oddania pracy..
I mam wrażenie że szybko nam się nie uda zajść w ciąże. Już byłam taka wyluzowana i obojętna na to wszystko, myślałam że takie nastawienie mi pomoże. A tu znów coś się zepsuło..
Krwawienia po <3 znów się pojawiły. Sama już nie wiem czego to wina.. Widocznie duphaston nie pomaga. Jeśli sytuacja będzie powtarzać się w kolejnym cyklu to będzie trzeba znów iść do gina.
Już mam dosyć tych problemów, tej pracy... Chciałabym zasnąć i obudzić się na wiosnę.
Jeszcze jutro mam jechać do przyjaciółki która ma 1,5 rocznego synka i na lutego ma termin porodu. Mam się uśmiechać i mówić jej jak się cieszę że jest w ciąży? A gdzieś tam w środku skrywać tą zazdrość? Znów mam udawać że jest ok?
Jeszcze bratowa ma urodzić za jakieś 2 tyg.

Tak bardzo chciałabym być w ciąży.. Chce wreszcie płakać ze szczęścia.

Hmm...
No i przyszła @... co prawda 2 dni po terminie czyniąc mi tym samy nadzieję ale jednak przyszła. Fakt miesiąc był bardzo wyjazdowy więc i temperatury były pewnie nieadekwatne - może owulacja wystąpiła później, może jakieś zaburzenia hormonalne spowodowane ciągłymi wyjazdami i rozregulowanym trybem życia. Może.
W tym miesiącu lekko podkręcę starania: po pierwsze - wiesiołek. Po drugie - testy owulacyjne. Przy poprzednich staraniach wiesiołek bardzo ładnie wpłynął na śluz. Może to jest jakiś problem bo w tym cyklu miałam wątpliwości co do jego ilości i jakości.
Nie załamałam się tym razem i nawet nie bardzo mi przykro. Może dlatego, ze strasznie zwariowany był ostatni miesiąc.
Nawy cykl - nowa nadzieja :)

dorcia8919 czas powiększać rodzinę 18 października 2014, 13:36

Czuję się dziś dziwne, a może i fatalnie nawet... Od kilku dni boli mnie ciągle żołądek i mnie mdli, a dziś doszedł do tego ból brzucha, dosłownie jak przed @... Zero energii przez to, a jeszcze w domu trwa remont, który mógłby się już w końcu skończyć... Chyba faktycznie zbliża się wredna @ i dlatego jestem taką marudą i denerwuje mnie to wszystko... Ale jak patrzę na swój organizm, to moje @ się jakoś dziwnie poprzestawiały i nigdy nie wiem kiedy przyjdzie, takie wielkie czekanie kiedy się zjawi... i tylko mniej więcej po zachowaniu organizmu mogę przypuszczać, że lada dzień będzie...

kasss Czekając na naszą kruszynkę;) 18 października 2014, 13:39

<3 20tc (19+4) <3
WYPRAWKA DLA MALUCHA SZPITAL;

Szpital:
Dla Dziecka:
- 3 body +
- 3 pajace+
- 2 niedrapki+
- czapeczka+
- butki
- małe pieluszki 10szt.+
- chusteczki nawilżane
- 5 pieluszek tetrowych
- 2 pieluszki flanelowe+
- kocyk

na wyjście:
- pajac welurowy lub sweterek+
- ciepła czapka+
- kombinezon+
- fotelik samochodowy+

Dla mamy:
- ręczniki (duży, mały i malutka ściereczka)+
- 2 pary ciepłych skarpet+
- szlafrok+
- kapcie
- klapki pod prysznic
- 2 koszule (jedna stara, jedna nowa) i długi T-shirt do porodu
- 2 biustonosze do karmienia+
- pudełko wkładek laktacyjnych+
- 2 pary majtek+
- 5 szt majtek jednorazowych+
- wkłady poporodowe - 10szt+
- duże podpaski - 5szt+
- podkłady na łóżko - 2szt+

PLUS- kubek oraz komplet sztućców+

Kosmetyki:
- Tantum Rosa + butelka z dziubkiem do podmywania
- mydło
- dezodorant
- krem
- pomadka
- chustki nawilżane
- chustki higieniczne
- szczoteczka i pasta
- szczotka do włosów, spinki
- małe lusterko
- soczewki 3 pary
- okulary

Przekąski i inne:
- woda mineralna - 2 duże i 1 mała
- batoniki z suszonych owoców, inne łakocie
- aparat + baterie
- telefon i ładowarka do telefonu
- długopis i notes
- zegarek z sekundnikiem
- gazety i MP3
- odtwarzacz CD i płyty
- TENS (jak się zdecyduję używać)

Na wyjście:
- spodnie z 5 miesiąca
- T-shirt i bluza
- buty



Cytat
DOM:
1. Do kąpieli:
- wanienka lub wiaderko
- foczka lub mata antypoślizgowa do wanienki
- co najmniej dwa ręczniki z kapturkiem- bez kapturka też ok- ważne aby były duże
- myjka z frotty
- opcjonalnie- termometr do wody- sprawdzasz ręką

2. Do przewijania
- przewijak (może być taki kładzony na łóżeczko lub taki z dmuchanymi brzegami kładzony na blacie stołu lub komody)
- 2 pokrowce na przewijak (ja miałam nawet 4 bo co rusz Zośka mi serwowała na nie „niespodzianki” i prałam na okragło)

3. Do łóżeczka
- materacyk
- min. 2 prześcieradełka (najlepiej z gumką)
- podkład pod prześcieradło
- min 2 komplety powłoczek
- kołderka lub śpiworek
- kocyk
- ochraniacz na szczebelki (jak dziecko zacznie Ci podróżować po łóżeczku to nie raz wyląduje z głowa na szczebelkach lub nóżką za łóżeczkiem)
- opcjonalnie: karuzela, pozytywki i inne szasoumilacze )

4. Pielęgnacja:
- nożyczki z zaokrąglonymi koncówkami, pilniczek i cążki do paznokci
- miękka szczoteczka do włosków
- patyczki do uszu
- oliwka
- sudokrem/bepanthen/lantan lub jakiś inny na odparzenia
- płyn lub emolient do kąpieli
- płatki kosmetyczne
- spirytus (zwykła „bombka” lub fiolet – do pępka)

5. Karmienie
- laktator- opcjonalnie- ja nie używałam
- 3-4 butelki ze smoczkami o najmniejszym przepływie (ja polecam Avent) jeśli karmisz piersią kup jedną awaryjną
- szczotka do butelek i smoczków
- wkładki laktacyjne do stanika
- min 2 biustonosze do karmienia
- opcjonalnie: podgrzewacz, sterylizator, pojemnik izotermiczny do transportu butelek, szczypce- karmiąc piersią nie jest potrezbne

6. Ciuszki:
- śpiochy min 3 szt- miałam troszkę więcej- przydaje się- aa i jeszcze w róznych grubościach
- pajace min 3 szt- -II-
- body min 3 szt -II-
- kaftaniki min 3 szt -II-
- skarpetki
- bawełniana czapeczka
- sweterki/bluzy polarowe
- kurteczka/kombinezon/ciepła czapka/rękawiczki (dla dzieci urodzonych jesień/zima)

7. Inne
- rożek
- chusta- opcjonalnie
- pieluchy tetrowe (ja mam 30 i swego czasu zużywałam ich 10 dziennie mimo, że Zocha nie miała ich na tyłku )
- pieluchy flanelowe
- smoczek uspokajacz- opcjonalnie Bogus nie używał
- termometr
- aspirator do noska- ja miałam FRIDĘ- goraco polecam
- kateter (windi)- nie wiem co to
- paracetamol w czopkach
- Wit K w kapsułkach
- Wit D w kapsułkach- co do wit. to podawałam w kropelkach- to co przypisał lekarz
- pampersy ( na początku będzie szło tego min 8-10 na dobę)
TO CO POTRZEBNE W DOMU
UBRANKA:
- Bodziaki z długim rękawem 7 szt. (5 szt. z krótkim już mam)
- Śpioszki 5-8 szt.
- Pajacyki 3 cieńsze i 3 grubsze
- Kaftaniki 5 szt. może wcale albo więcej bodziaków
- Skarpetki 5-6 par
- 2 czapeczki bawełniane
- Kombinezonik
- Czapka ciepła + szaliczek (chustka) + rękawiczki
- Sweterek (1 lub 2)
- Śliniaki (w razie ulewania lub wykorzystam pieluszki tetrowe)

KOSMETYKI i LEKI:
- Szczotka go główki (w zasadzie nie dla włosków tylko w razie ciemieniuchy)
- Płyn do kąpieli lub mydełko (płyn chyba pominiemy będzie ew. mydełko w stylu Bambino)
- Balsamik – też raczej pominiemy, chyba ze będą problemy skórne
- Krem do pupy – Sudocrem lub Baphanten
- Proszek do prania
- sól morska czy fizjologiczna – nawet nie wiem czy one się czymś różnią (do przemywania oczek i pomagania w usuwaniu śpików)
- coś na kolki (ponoś Sabsimplex dobry)
- Octenisept do pępuszka
- Gaziki jałowe
- Masc Bephanten na sutki
- Syrop (czy coś) na ewentualną gorączkę malucha (nawet nie wiem czy jest coś co można noworodkowi podawać, więc to tak na wyrost napisane)

POZOSTAŁE:
- Wózek
- Łóżeczko, materacyk, prześcieradełko…..+pościel i dodatkowo drugi komplet na zmianę
- Przewijak
- Mebelki (wg uznania – u nas szafa i komoda z przewijakiem)
- Wanienka
- Termometr do mierzenia temperatury ciała, a może i taki do wanienki
- Nożyczki do pazurków (my chcemy najzwyklejsze, bo te dla dzieci wydają mi się strasznie grube, i moja siostra miała problemy żeby takimi grubymi obciąć pazurki)
- Butle do dokarmiania – ja założyłam dużo bo chce kupic od razu komplet 2 małe i 2 duże i ja chcę szklane
- Szczotka do czyszczenia butli i smoczków
- Kocyki: gruby (zima w końcu) i cieńszy – podobno lepsze polarowe lub z anilany niż wełniane bo nie uczulają
- pieluchy tetrowe (bladego pojęcia nie mam ile – może z 20 szt.)
- pieluchy flanelowe 5 szt.
- „gruszka” do śpików
- ceratki: do łóżeczka i do wózka
- osłonki silikonowe na sutki
- 2 ręczniki z kapturkiem
- Smoczki (choć mam nadzieję, ze obejdzie się bez)
- Śpiworek do spania
http://www.mamazone.pl/artykuly/male-dziecko/noworodek/2014/wyprawka-dla-dziecka,8a.aspx


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 stycznia 2015, 15:28

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 18 października 2014, 14:26

Dziś imieninki mężulka :)
Niestety nie udało się spełnić marzenia i ponformowania go o ciąży właśnie dziś, ale i tak jest dobra wiadomość :) Owulacja była jajeczko pękło samo! najprawdopodobiej w nocy gdy bardzo balał mnie ten właśnie prawy jaknik. Miałam przygotowane zastrzyki pregnyl gdyby samo nie pękło i na to byłam przygotowana a tu proszę :) We wtorek znów monitoring sprawdzimy czy jest ciałko żółte :D

Dni do kolejnej wizyty tak bardzo się dłużą...z jednej strony nie mogę się już doczekać a z drugiej się boję..ale musi być dobrze. Innej opcji nie ma. Po prawie 4 latach walki i po stracie w końcu musi być dobrze!!!!

ryba88 RAZ DWA I TRZY ZACZYNAMY MOJA HISTORIE!! 19 października 2014, 16:21

no to mam dzien wolny byłam w kosciolku i podziekowalam Bogu ze wszystko jest ok :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)