sosenka80 Czekając na... ten dzień... 24 października 2014, 21:34

Dopadł i mnie katar, albo jutro przejdzie, albo mnie rozłoży na łopatki. Ale tak szybko się nie dam :)

I po wizycie... pęcherzyk jeden pękł, drugi nie, może i dobrze, bo ja chcę na razie tylko jeden skarb nosić pod sercem :) Boże jaka ja byłabym szczęśliwa. Ty wiesz, że ja niczego więcej nie potrzebuję, nie chcę, nie pragnę, tylko ten jeden malutki skarb, jedno malutkie serduszko. Panie, tak bardzo Cię proszę... Nawet sama pani doktor dziś powiedziała, że my zrobiłyśmy to, co w naszych rękach... reszta zależy już od Pana Boga. Teraz wszystko w Twoich rękach... Wiesz, że wierzę i, wiesz jak bardzo ufam. Czasem tak sobie myślę, może w tym wszystkim jest jakiś sens i cel, tylko jaki?? ... a może mamy pokochać jakieś dziecko, które nie ma rodziców... mężuś tak cały czas powtarza.

No właśnie... jak zwykle mojego męża nie ma, praca, praca, praca. Ale jak już jest, to i dom ożywa, na działce coś się robi, gada bez przerwy, a ja czasem udaję, że słucham :) ale ile mam słuchać o tej polityce miejscowej, pracy, układach, braku pieniędzy, pytanie kiedy Ty je masz haha :) I taka cisza, bo muzyki nikt nie słucha, stanowczo wolę jak jesteśmy razem w domu. Mężusiu mój, dzięki Ci, wiesz za co... <3 nawet się tego nie spodziewałam, zrobiłeś mi niespodziankę. Jutro postaram się ja zrobić Tobie, tylko muszę coś wymyślić, mam na to całą noc. Gotuję Ci już kompot z jabłek, Twój ulubiony...

Jutro sobota, mam tyle sprzątania, ciekawe czy będzie mi się chciało to jutro robić, muszę zacząć od rana bo się później nie zmobilizuję. Do tego sprawdziany z dwóch klas do sprawdzenia ;/ o obiedzie nie wspomnę, chyba że pójdziemy do mamy.
No i jeszcze wypadałoby coś kupić do jedzenia, bo z głodu pomrzemy :)

Teraz najgorsze to czekanie... jak wyćwiczyć w sobie cierpliwość, o to jest pytanie.



23dc troszke brzuch mnie boli na@ Za tydzien bede miala urodziny 26 1 listopada:( stara dupa ze mnie. Jakos tak smutek mnie ogarnia i plakac tez mi sie troszke chce. Jesien za oknami dobrze, ze przynajmniej nie pada. Za nie caly miesiac mama przyjerzdza do mnie w odwiedziny i juz sie nie moge doczekac. To mnie troche pociesz:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 października 2014, 21:58

I po wizycie u ginki…13 dc i nic, nic tzn. dużo małych pęcherzyków i tyle…. próbowałam wyciągnąć od niej skierowanie na badania prolaktyny, tsh i progesteron (którego nigdy nie miałam robionego), dostałam tylko na tsh i jutro zrobię. Zaczęła nawijać mi coś o in vitro, ale dziwi mnie to, gdyż fakt, że mam dłuższe cykle ostatnio o 2 tygodnie ale miesiączkę dostaję bez luteiny czy innych tabsów - więc heloou chyba owulacja występuje ?! Mam przyjść do niej za tydzień to będzie 20 dc i zobaczymy co usg pokaże, ja mam coraz bardziej przeczucie, że mi pęcherzyki nie pękają bo kiedyś miałam niewielką torbiel…. stwierdziłam, że jak za tydzień nic się nie ruszy a ona mi będzie gadać o in vitro (nie minęło nawet 12 cykli starań) to zmieniam lekarza.

Jestem właśnie u progu nowego cyklu. Wszystko na wykresie wskazuje, że w tym owulacji nie było. Mi też się tak wydaje. Czasem myślę, że mam owulację może z raz w roku. Obiecuję sobie ciągle, że nie będę się nakręcać. Ale później te detektory dają punkty i szału dostaję dzień lub dwa przed miesiączką, bo robiłabym ciągle testy i wmawiam sobie różne objawy. Jednak w tym cyklu dwie sprawy są inne: bardzo duża ilość białego, mocno rozciągliwego śluzu 10 - 11 dpo oraz od kilku dni wyraźny ból dołu brzucha i jajników. Hmmm... Z jednej strony walę się w głowę, że nie ma szans. Z drugiej z tyłu głowy ten cień nadziei. Taka mała iskierka, że może jednak... Ojej, jak to ciężko samemu sobie do rozsądku przemówić...


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 października 2014, 23:25

MadzikForever Traktat o Robalach 25 października 2014, 13:19

Żyję sobie i jakoś dziwnie się martwię. Ostatnio antybiotyk był częstym gościem w naszym domu. Brałam go ja, brał mąż. Po przeczytaniu dzisiejszej porady o wpływie antybiotyków na jakość plemników zastanawiam się czy plemnik taki nie da początku "wadliwemu zarodkowi"? W sensie, czy skutkiem nie będzie poronienie? Bo raczej na jakieś poważne późniejsze wady rozwojowe nie ma to chyba wpływu? Kurczę, martwię się, bo nie chcę, żeby coś złego się stało. Jakoś tak mnie wzięło...

Mysza84 licze na cud 25 października 2014, 07:34

Przyszedl czas na mnie:-) 5.30 odeszly mi wody...dopakowuje torbe do szpitala prysznic i zabiegi pielegnacyjne tu i tam i na porodowke:-) dziewczynki trzymajcie kciuki.odezwe sie

Chyba mam obsesję na punkcie czytania pamiętników. Wolne chwile poświęcam na czytanie. Bardzo mnie to cieszy jak na drugiej, trzeciej czasami czwartej stronie widze : ciąża rozpoczęta! Napawa to optymizmem tym bardziej, ze większość pisze : cykl stracony, cykl nieudany, na pewno nie było owulacji a tu taka niespodzianka!!!!Oczywiście czytam też historie po poronieniach - nawet nie wiecie jak Was podziwiam-za tą siłę, którą macie w sobie ( chociaż pewnie same jej u siebie nie widzicie ). Ale wierzcie mi na słowo!!!! Jesteście wspaniałe , dążycie do upragnionego celu mimo przeciwności losu. Ja załamuje się byle drobnostką, czasami nie potrafię się otrząsnąć po porażce... W każdym razie : PODZIWIAM!


Jeszcze jedna myśl na dziś: wspaniale, że jest taka strona jak ovufriend. Możemy sie wygadać , wypłakać, podzielić szczęsciem. Odnoszę wrażenie, że u nas brak dziecka jest tematem narodowym. Ile razy słyszałam: a Wy kiedy???? Tylko , że zadający te pytania nie zdają sobie spawy co czujemy w sercu i jak nas tym ranią. Nie daj boże powiedzieć " nie wiem kiedy- nie mogę zajść , mam problemy". Wtedy głupia cisza i nikt nie wie co powiedzieć... To po co zadajecie te głupie pytanie???? Przeciez to bardzo prywatna sprawa kazdej z nas!
Tutaj nie musimy się niczego wstydzić, możemy być szczere i jeszcze do tego znajdziemy zrozumienie. Głupich pytań tu nikt nie zadaje, zauważyłyście???? Ja czuje że jest mi lżej na sercu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2014, 08:09

Baaaardzo boli mnie głowa, jak na @. Choć temp się trzyma, ale możne powinnam się przyzwyczajać do myśli ze się nie udało? Mam nadzieje ze jeżeli @ przyjdzie to o czasie, a nie szybciej...

cati Ja będę Mamą ? 25 października 2014, 09:50

Jestem w Ciąży !!! :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2014, 09:48

cati Ja będę Mamą ? 25 października 2014, 09:50

Jak powiedziec mężowi ze jestem w ciazy ? :D
Małe streszczenie :)

No więc, zastanawiałam czy powiedziec mu dzis, ale wiedzialam ze jak mu nie powiem to znow spac nie bede mogla... wiec ok postanowione :D
Maż wrocil z pracy pozno okl.21 ja juz ledwo na oczy widzialam taka jakas spiaca bylam , a ten przyniosl do domu 100 roznych spraw i telefonow... ciezko go bylo od tego oderwac no ale jakos sie udalo. Gdy chcial znow gdzies zadzwonic , wtedy zabralam mu tel i mowie ok ale po tym jak ci cos dam na urodziny , ktore ma za tydzien :P no ale... ( on na rocznice slubu , tydzien przed juz dal mi prezent :P tez w gorącej wodzie kompany)
On zdziwione bo daje mu do reki cos co przypomina termometr albo marker, nie bardzo wiedzial co ma z tym zrobić :D
M: A co to ?
Ja: No a jak ci sie wydaje?
M: No ja nie wiem co to ?? Cos tu po norwesku jest napisane...
Ja: Ale przeciez norweski znasz :D wiesz jak jest "nie - ikke" widzisz tam ikke?
M: No nie widze, ale co to te gravid .
Ja: A poszukaj w google to sie dowiesz :D

JAk znalazł tłumaczenie "w ciazy" nie mogl uwierzyc w to co przeczytał .. o malo nie zemdlał.

M: ale ty sobie ze mnie zartujesz tak? ja ci nie wierze! mowilas ze masz okres .. to jak to?
Ja: :) to uwierz , bylam dzis u lekarza u ktorego zrobilam kolejny test ! No i wyszedl pozytywnie.
M: ok to mi go pokaz ...
wiec mu pokazalam cale swoje pudeleczko testow :P od 9 DPO w ktorym nic kompletnie nie widac i do tego co byl w przychodni robiony.
M: O matko ... bede tata... ale to staro brzmi :D hahha nie moge uwierzyć Hahahahha .
i zaczął gadać do brzucha :P co za swir :D
Ja: ty wiesz ze to dopiero 1mm szczescia ?
M: To takie maciupkie malutkie takie uuuuuu . kropeczka ???
M : Ale ok.. powaga wiesz co teraz masz robic? jakie badania robic? gdzie ??? Bo to trzeba chyba tak?
M: A wiesz czy to bedzie dziewczynka czy chlopiec? Bo ja chce córeczke. Ale serduszka masz nie słuchac bezemnie, bo ja chce razem !!! <3

Tak wiec jestem prze szczęśliwa :) Bo nigdy go tak szczęśliwego nie widziałam !!! :)

dynamiczna do wylania łez 25 października 2014, 10:03

No to kolejny krok na przód. Skończyłam szyć pościel w sówki. Niestety nie mogę się pochwalić bo jeszcze łóżeczko nie złożone, myślę że na to jest jeszcze czas :) wszystko wpakowałam na razie do wózka i będzie czekać na Wojtusia :)
Tylko ochraniacz muszę dokończyć bo coś źle wyliczyłam i zabrakło mi pianki wypełniającej ale to pikuś :)

Dziś kondycja psychiczna i fizyczna bardzo dobra. Mam dużo energii. Posprzątałam już w domu wstawiłam pranie co nieco poszyłam :) a tu dopiero 10 :)

Pozostało 43 dni .....


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2014, 08:35

joka789 Wyczekujemy brzucha ;) 25 października 2014, 10:18

6 dni do testowania. Boże proszę, niech będę mieć dzieciątko w sobie.. Wcześniej już nie zatestuję- tyle nerwów i smutku i żalu i zazdrości, że inne kobiety zachodzą w ciążę szybciej niż ja. Musi być dobrze tym razem! To piąty cykl i mam nadzieję, że nie będę musiała już czekać :*

Bergo Bergo - nowa ja 25 października 2014, 10:29

Skurcze przychodziły co moment, nie miałam już czasu złapać oddechu pomiędzy nimi. Kiedy czułam, że się zbliża starałam się nie zapomnieć o oddychaniu, ale nie zawsze mi to wychodziło. Nerwowo, zbyt szybko łapałam powietrze. Czułam się jak uwięziona, nie mogłam się ruszyć. Przez dłuższy czas trwałam w jednej pozycji, bałam się cokolwiek zmienić, kiedy udało mi się znaleźć chwilowe ukojenie. Potem przeszłam z piłki na łóżko i klęczałam oparta na łokciach. Przy kazdej kolejnej fali bólu wiłam się jak oszalała, jakbym próbowała uciec z własnego ciała. Kiedy skurcz odpuszczał starałam się sobie wytłumaczyć, że jestem w stanie się opanować, że przecież rodzę, że dam radę. Wszelkie próby dotarcia do samej siebie kończyły sie na niczym wraz z nową falą bólu. Błagałam o zzo. Nie było wiadomo, czy uda się je podać. Klęczałam na łóżku, w pokoju był ze mną tylko P. Nagle poczułam rozpieranie, wiedziałam że to główka. Zaczęłam krzyczeć, żeby wołał położną. Przybiegła, zbadała mnie. Okazało się, że jeszcze nie. Jeszcze kilka razy tak poczuję zanim naprawdę główka zacznie wychodzić. Było 5 cm i był to dobry moment na znieczulenie. Byłam spocona, zmęczona do granic możliwości. Nie miałam sił już na nic. Pani anestezjolog widząc moje kręgi trochę się zaniepokoiła, ale ostatecznie udało jej się wbić. Siedziałam po turecku bez majtek w podciągniętej koszuli, P. musiał wyjść, nie pozwolili mu zostać na moment podawania znieczulenia. Tak bardzo się bałam kiedy wychodził. Przez cały ten czas sama jego obecność była wspaniała. Czasem wystarczyło położenie ręki na moim ramieniu, przypomnienie mi o oddychaniu. Podawanie znieczulenia nie bolało, ale strasznie się bałam, że nadejdzie w tym czasie skurcz i że nie dam rady utrzymać się nieruchomo. Szczęśliwie wszystko się udało chociaż trzęsłam się jak osika. Kompletnie nie panowałam nad tymi drgawkami. Po kilku minutach byłam w raju. Leżałam spokojnie na łóżku, rozmawialiśmy, smialiśmy się, robiliśmy zdjęcia. Czułam każdy skurcz ale to nie był ból. Wspaniałe uczucie. Położna prosiła, żebym się zdrzemnęła, bo najcięższa praca przede mną. Ale w tych emocjach nie mogłam. Myslałam naiwnie, że tak już będzie do końca porodu. Błogostan, odpoczynek, koniec strachu...


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2014, 10:29

Zaczął się nowy cykl. W poniedziałek wizyta u gina i rozpoczynamy stymulację do IUI.

Wstałam dziś, zmierzyłam temperaturę, jej minimalny skok mnie ucieszył, ale poszłam do łazienki i postanowiłam, że zrobię test, który tak jak przypuszczałam wyszedł negatywny. Teraz siedzę i walczę ze sobą, żeby nie pójść wyciągnąć go z kosza w poszukiwaniu jakichś cieni których nie ma... ah głupia ja, głupia...
Szykuję się do pracy, wrócę jutro rano, później w zasadzie prześpię dzień i pewnie jutro lub w poniedziałek przyjdzie ta @ jedna... No ale nowy cykl, nowe nadzieje...

Patik Nasze starania o dzidziusia 30 sierpnia 2019, 13:11

Staranie o pierwsze 👶/ 2 cs /2 dc

Oboje z mężem nastawiliśmy się, że uda nam się szybko i bez problemu zajść w ciążę, ale po przeczytaniu licznych historii starań o dzidziusia oraz smutnych historii kobiet, które zostały mamami aniołków wzrosła we mnie świadomość, że może być różnie. Na chwilę obecną dosłownie żyję tematem ciąży, ale zaczynam zdawać sobie sprawę, że pora zająć się też innymi sprawami... Wrzesień tuż tuż, jesień już czuć w powietrzu zatem dobry czas na porządki i podsumowania roku. Z porządkami póki co muszę się wstrzymać, bo generalny remont mieszkania w trakcie i żyjemy na walizkach, ale postanowiłam uporządkować kilka ważnych spraw, bo niezależnie od tego czy uda nam się zajść w ciążę, czy też nie porządek w życiu zawsze się przydaje :-)

Forum OF stało się w ostatnich dniach moim uzależnieniem, żeby nie powiedzieć obsesją, więc spróbuję trochę się ograniczyć, choć znając mnie nie będzie łatwo...

Trzymam kciuki za wszystkie starające się o bobasy i za te, które odliczają dni/tygodnie/miesiące do powitania wymarzonego dzidziusia (dopóki nie trafiłam tutaj nie wiedziałam, że jest nas tak wiele :-) )

Asha To juz prawie 4 lata staran :-( 25 października 2014, 11:41

1 dc
To juz ostatni cykl naszych staran....
Po tym cyklu moze bedzie iui...moze bedzie ivf...nie wiem....nie wiem co bedzie...ale to jest poczatek konca naszej drodi i 50/50 szans ze skonczy sie to ciaza...trzymajcie kciuki...caluje was wszystkie

Buniowa Tylko Ciebie pragnę... 25 października 2014, 12:26

Dziś jest 8 dzień cyklu.

i jak przy każdym cyklu liczę ,że jeśli teraz zajdę w ciąże to będę mamą - lipcową ( piękny miesiąc och och)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)