Jutro badanie mam nadzieje ze wyniki będą lepsze...bardzo bym tego chciała.
Ostatnio wszystko nam sie psuja lub idzie nie po naszej myśli - co za rok no ale ponoć jak źle się zaczyna to dobrze się kończy
Dziś 50 dzień cyklu. @ nadal nie ma
jutro idę do lekarza na usg ale szczerze to wątpie że coś tam zobaczy. W sobotę robiłam test ciążowy i wyszedł negatywny. Zobaczymy jutro
Jak jutro przyjde po kursach prawa jazdy to napisze co było u lekarza.
Dziś 50 dzień cyklu. @ nadal nie ma
jutro idę do lekarza na usg ale szczerze to wątpie że coś tam zobaczy. W sobotę robiłam test ciążowy i wyszedł negatywny. Zobaczymy jutro
Jak jutro przyjde po kursach prawa jazdy to napisze co było u lekarza.
no i nadal owulacji brak, ....
33 dzień cyklu...i oczekuję na testowanie....
juz po wizycie.
Serduszka jeszcze nie bylow widac bo to za wczesnie, ale to juz wiedzialam. Wizyta w nastepna srode. Lekarz jest dobrych mysli bo fasolka narazie wyglada ok (w pierwszej ciazy juz na tym etapie cos bylo nie tak). Dostalam zapobiegawczo Progesteron, witaminy z kwasem foliowym i mam brqac codziennie takze bardzo mala dawke aspiryny. Wytlumaczyl o co chodzi z aspiryna, ale ze to bylo po angielsku to nawet nie umiem tego powtorzyc
.
Samolotem moge leciec, ale ogolnie mam sie oszczedzac i zadnych sportow narazie. Dobrze bo nawet nie mam sily zeby o jakims sporcie myslec. Po pracy padam jak kawka 
Dziś pewnie @ przyjdzie , piersi mnie prawie nie bolą , brzuch jak na @ boli , pewnie mnie nawiedzi.... , a jeszcze termometr mi się psuje ;/
KOlejny dzien przede mna
probuje sie skupic na czym innym niz na odliczaniu dni do terminu @
delikatne cmienie podbrzusza jest, plus uczucie wypelnienia macicy i ze w kazdej chwili krew moze mi z niej poleciec.
sprobuje sie dzisiaj skupic na przegladaniu sprzetu AGD do nowej kuchni zeby wiedziec o jakich kosztach mowa i czy sie na to zdecyduje
Wstałam rano,po kolejnym zupełnie niezrozumiałym i idiotycznym śnie,rodem z filmów science-fiction... Ja nie wiem,chyba dużo stresu wewnętrznego mam. Pomijając przeprowadzkę,to oczywiście nieustannie myślę o @,owulkach,testach itp. Jak wczoraj mój P.oglądał katalog z zabawkami,który czasem przychodzi do nas pocztą i zapytał czy ma już patrzeć na wózki i łóżeczka,to myślałam,że mu urwę głowę i dam do zabawy!! Jakby nie wiedział,co się ze mną dzieje...
Dziś 40dc...czegoś takiego jeszcze nigdy nie miałam.Co się dzieje? P.mówi,żebym lepiej poszła do lekarza,a nie bawiła się w testy ciążowe i że nie ma sensu robić testów o innej porze niż rano. No nie wiem,dzisiejsze testy są bardziej czułe...Ale oczywiście facet wie wszystko najlepiej,ZWŁASZCZA w tematach płodności i ciąży...;/
Po prostu,cholera,ekspert!!!!
12 dni od spodziewanego terminu...ostatni raz testowałam 21.02...może faktycznie powtórzyć? Może to rzeczywiście późniejsza owulka była?
Mam mętlik w głowie jak nie wiem...
Dzisiejszy dzień jakiś taki nijaki. Smutny. Nie sprzyja dobremu samopoczuciu. Siedzę i myślę,że jak by udało nam się za pierwszym razem to w łóżeczku przy choince leżała by nasza kruszynka:P Dobra pomarzyć fajna rzecz:p Nigdy nie dostałam nic od życia za darmo, zawsze musiałam na jaką byle pierdołę zapracować. A na nasz największy skarb będziemy musieli orać:p Do lekarza w lutym będziemy śmigać, no chyba,że do tego czasu się uda. Analizując przyczyny niepowodzeń, nie doszłam do niczego sensownego, jest aby jedno ale.. Mój, gdy był małym chłopcem miał zabieg sprowadzania jąder do moszny(same nie chciały zejść, nygusy) i tak się zastanawiam, czy to może mieć jakiś wpływ na to, że do tej pory nic nie wychodzi, mimo że łóżko ledwo zipie, a stół w kuchni rozklekotany ;p Ze swoim nie poruszam tego tematu, żeby nie było,że z góry zakładam jego winę. Na wizycie to skonsultuję. A póki co to trochę poszukałam w internecie na ten temat, i piszą,że mogą występować problemy z płodnością
. Nie czytam więcej, nie zagłębiam się w szczegóły nie będę martwić się na zapas. A tak poza tym posprzątałam już na święta:p w 1,5 dnia nie wiem jak to zrobiłam w tamtym roku męczyłam się cały tydzień ,żeby wysprzątać wszystkie kąty:p. A na dniach będę robić listę co do ugotowania i listę produktów w jakie trzeba się zaopatrzyć. Wiadomo aby, że nie będzie tego dużo bo na wigilię i pierwszy dzień świąt jedziemy do rodziców mojego. Do swoich nie jadę z matką jestem na ścieżce wojennej, po tym co mi ostatnio nagadała, nie odzywamy się do siebie. Jest mi przykro strasznie, przez 2 tyg nawet nie zadzwoniła (ja też nie dzwonię bo po co), nie zajrzała na kawę (ma raptem 5km do mnie i 10 min autobusem). Aż mi się płakać chce, gdy sobie pomyśle o tej całej sytuacji.
Dzień dziś znowu jakiś dziwny W nocy znowu jakieś sny męczące, wstałam dziś strasznie zmęczona a niestety dziś po zwolnieniu znowu do pracy Tempka dziś skoczyła, ale od rana do teraz śluz był straszny kremowy ( już się bałam że to infekcja) no ale się jakoś poprawił staje się troszkę rozciągliwy 
Niestety jestem dziś taka zmęczona, ledwo oczy trzymam Może to ta pogoda Nawet koledzy w pracy mówią ze jakaś dziwna jestem Bo z natury to raczej pogodna ze mnie osóbka Do tego ciągnie mnie jajnik - Nie lubię się w takim stanie A przecież wieczorem serduszkowanie MUSI BYC a aura taka zła Ponadto mojego mężulka strasznie stresuje takie celowanie bo zamiast myśleć o samej przyjemności, zastanawia się czy się uda Powiedział ze jak się nie nuda w tym miesiącu to z nowym cyklem mam mu nie mówić kiedy dni płodne mam hehehhe ale on i tak chyba lepiej to zawsze kontrolował ode mnie
Racja takie planowanie to dla nas nowość i jesteśmy przerażeni że moze to potrwać o wiele dłużej Współczuje wszystkim którym staranie zajeło np rok czy więcej
A żeby z głowy wylazły te dręczące myśli to nie jest możliwe
...no i zaczelo sie... od wczoraj
Nie wiem zupelnie, co sie ze Mna dzieje... Caly czas jestem smutna, zla, zdenerwowana... Moj Tomek wyszedl wczesniej do pracy, bo juz nie mogl ze Mna wytrzymac... Wczorajszy dzien przeplakany, dzisiejsza polowa dnia tez... Wszystko Mnie drazni, na niczym nie moge sie skupic... To chyba jakas "lekka deprecha", bo inaczej nie umiem tego okreslic... Kocham Mojego faceta najbardziej na siwecie, ale od wczorajszego dnia mam go jakos "dosc", nie mam ochoty sie przytlic, nic Mnie nie cieszy... WSZYSTKIM SIE DOLUJE... A tak naprawde, to same glupoty wchodza Mi do glowy
Sny od trzech dni mam okropne, nie moge sie rano obudzic, wstaje okolo 10tej, co ZAWSZE wstawalam max o 8mej... Ciagle sikam, jestem senna... I TAK NAPRAWDE, TO NIE WIERZE W TO, ZE W TYM MIESIACU BEDE W CIAZY, dlatego nie wkrecam sobie dziecka... CO JEST ZE MNA? HELP!!!!!!
Dzis chyba ostatni wpis w pamietniku, konczy mi sie aboament i narazie nie bede oplacac, wykres mam nadzieje bede mogla prowadzic normalnie.dzis przyszedl nowy termometr owulacyjny z dwoma miejscami po przecinku, mam nadzieje na dokladniejsze wyniki i mam zamiar kupic specjalny zel wspomagajacy wedrowke plemnikow i podobno przedluza ich zywotnosc.
Trzymam kciuki za was dziewczynki:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2013, 13:48
oj nie było mnie długo, ale tak. z przymusu. lapek się popsuł i siła wyższa
owulacja wariuje
masakra, mój cykl wg owu powinien mieć 40 dni... lekka przesada, przy moich 30 dniowych regularnych
dzisiaj zrobiłam test i znów jest blady- ale jest 

No tak boski plan ludzkiego pochodzenia. A anioły się śmieją
Chociaż nie powiem bo to na co miałam wpływ zrealizowałam.
Tylko temperatura nie chce rosnąć, a testy wychodzić. Ale co tam i tak będzie co ma być...
Temperatura 37, lekkie bóle podbrzusza jak miesiączkowe, 8 dni do @.... Nigdy tak nie miałam, może jednak nie przyjdzie....choć dużo czasu jeszcze....
Jestem przed okresem, końcówka II fazy cyklu... bardzo bolą mnie piersi, jajniki, jestem przemęczona i nic mi się nie chce... chciałabym bardzo aby te objawy były oznakami ciąży.. ale pewnie jak co miesiąc przyjdzie ten cholerny okres!!!
Rzadko mi się to zdarza, ale mam cichą nadzieje, że to mój czas, mój i mojego męża!!
Niestety dziś temperatura spadła...
Nic tylko czekać za 2 dni powinna zapukać czerwona pani...
dziwnie się czuje
mam większy brzuch bardzo częste zawroty głowy jestem strasznie nerwowa a 23.02.2013 skończył mi się okres! też był dziwny taki nijaki ni to czerwony słaby bez skrzepów robiłam w niedziele test czyli dzień po okresie ale wyszedł negatywnie. Mogę jeść i jeść a za chwile mi nie dobrze, a jak widzę ogórka kiszonego to zaraz biegnę do lodówki na drugi dzień jest zupełnie inaczej nie mam ochoty na jedzenie ale nadal czuje mdłości. Bardzo dużo piję i mam taki dziwny posmak w buzi hmmm..... Co myślicie dziewczyny na ten temat
Dzięki Kobitki!! Wiem, tylko spokój Nas ratuje
obiecuję poprawę, zero niepotrzebnych stresów. Ale prawdę mówiąc to jakoś kompletnie dziwnie czuję się w tym cyklu....jak nie ja... No nic....czekamy
wszystkim życzę Fasolki 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.