Miu95 Walka o bobasa (PCOS i inne) 24 listopada 2014, 19:20

24dc

Wynik progesteronu: 51.97 nmol/l

Normy:
faza folikularna: 0.6- 4.7 nmol/l
faza owulacyjna: 2.4-9.4 nmol/l
faza lutealna: 5.3-86.0 nmol/l

w przeliczeniu 17,3 ng/mol, czyli w okolicach górnej granicy wg niektórych norm.

Test sikany negatywny, zresztą i tak miałam poczekać tydzień ;).

Bardziej się stresuję, bo mam dziwne odczyty porannej temperatury i mam wrażenie, że spada.

Plus oczywiście musiałam się teraz przeziębić :(

siostra86 UDAŁO SIĘ.... 24 listopada 2014, 21:51

dziś byłam na badaniu przezierności karkowej. Lekarz powiedział że wszystko ok z maluszkiem. Ile to się człowiek namartwi w tej ciąży na zapas no ale nie pierwszy stres i napewno nie ostatni;-)
Jak zobaczyłam te maleństwo jak macha rączkami to myślałam że się popłaczę jeju jaka ja jestem szczęśliwa. Teraz znowu czekanie do 21 grudnia to wydaje się taka odległa data...

Dziękuje dziewczyny na dobre słowa..
Wiem, muszę myśleć pozytywnie a zielono się zrobi ;)

MadzikForever Traktat o Robalach 24 listopada 2014, 19:50

Uważam, że w tym cyklu też będzie DUPA z owulacją. Niby temperatury, jak nigdy, mam wyższe, bo nie zeszło ani razu poniżej 36 stopni (termometr ten sam). Dziwny ten mój organizm. Przez kilka dni miałam takie śpiączki, że puszczałam dziecku bajkę, a sama traciłam przytomność obok niej na kanapie i ozdyskiwałam tylko na sekundę, żeby wygaszacz na monitorze komputera jej wyłączyć jak wrzasnęła, że bajka zgasła. I tak z samego rana dosypiałam jeszcze godzinę, czasem dwie. Byłam wtedy w stanie zrobić z Basią obiad, trochę się z nią pobawić, zjeść. Przy czytaniu bajek z okazji usypiania na drzemkę przytrzymywałam sobie powieki palcami, żeby coś widzieć, a drzemałam razem z nią. Makabra. Potem wracał Tomek, przekazywałam mu Robala, a sama sennie dziergałam na szydełku. A ostatnio co? Bezsenna noc z soboty na niedzielę. W sensie - w ogóle nie chciało mi się spać. Obejrzałam 4 filmy, zrobiłam dziecku czapkę i szalik na szydełku, poczekałam aż się mąż i dziecko obudzą, wyjaśniłam sytuację, obrałam ziemniaki, żeby już mieć na obiad i - nie ze zmęczenia, ale z rozsądku - poszłam spać o 8 rano. Wstałam 9.30, wyspana. WTF???

Chcę mieć drugie dziecko, w związku z tym:
Zaczynam dietę dr Dąbrowskiej, jak tylko porządnie się z nią zapoznam, kupuję aloes z Forever Living Products, żeby się odtruć, może coś to da.
Poza tym mogę szczerze polecić bardzo ciekawą książkę na temat tego jak jesteśmy zatruwani przez współczesne produkty firm farmaceutycznych i jak naturalnie się wspomagać. Np. zastosowanie witaminy D sprawdzamy na Tomku i córce teściowej - po łuszczycy ani śladu u męża, a u niej (miała poważniejszą formę) pozostały tylko niewielkie zmiany na głowie. Książka ta to "Ukryte terapie" Jerzego Zięby.
16 dnia cyklu, przed wzięciem Dupka, zrobię sobie progesteron. Będę wtedy wszystko wiedziała...

No to nie jestem w ciąży, a takie miałam nadzieje że się udało...

Ja już nie mogę ;( ja już nie ogarniam ;( co ja mogę jeszcze zrobić żeby wreszcie się udało? Dlaczego jest tak strasznie do dupy?


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 listopada 2014, 09:29

Rutelka Na wszystko jest czas pod Słońcem. 24 listopada 2014, 21:20

9cs
7dc
poniedziałek

Nie mam nic ciekawego do napisania. Piszę, żeby nie zapomnieć o wizytach u lekarza:
16.01.2015 pt godz. 19:00 MŻK
28.01.2015 śr godz. 10:20 MŻK
Podobno bardzo dobra ginekolog.

Jeśli chodzi o lekarza gin na NFZ, który obiecał mi skierowanie na hsg, jeśli do niego przyjdę znów, to dzwoniłam do przychodni. W tym roku zapisów już nie ma. Zapisy na luty (bo w styczniu lekarz jest na urlopie) dopiero ok 15.XII.

Poza tym dziś 22 dzień diety i to w tym momencie moja najradośniejsza część codzienności.
3 tygodnie temu ważyłam 95,4 kg.
Dziś 91,4 kg.

Od dwóch dni boli mnie podbrzusze, głównie jajnik lewy, ale generalnie całe podbrzusze. W drugiej fazie cyklu powiedziałabym, że @ tuż za rogiem...

Zanim pójdę do ginekologa w styczniu musimy:
-zrobić badanie nasienia,
- muszę zrobić badania krwi na testosteron itp.

Mam nadzieję, że na styczniową wizytę pójdę o jakieś 8-9 kg lżejsza niż byłam 3.XI. :D Oby mi tylko motywacji i siły starczyło.

Jeśli chodzi o sprawy przyszłościowe - w tym momencie mamy fazę z mężem, że jednak budujemy dom na wsi, a nie, jak planowaliśmy, wyjeżdżamy do Szwecji. O ile zdania nie zmienimy, już w przyszłym roku moglibyśmy postawić dom w stanie surowym zamkniętym.

Myślę o zmianie branży. Rozważam kurs księgowości i docelowo praca na własną rękę (po latach praktyk w jakiejś firmie). To by było dopiero. Nauczycielka księgową.

Kocia kociowy pamiętnik 24 listopada 2014, 23:48

Miliony plemników i żaden nie wbije się w jedną uroczą komórkę jajkową? Ej chłopaki co z wami ?

Ciąża rozpoczęta 22 października 2014

dancerina czekając na naszegk aniołka 25 listopada 2014, 00:13

Byłam dziś u lekarza ...pojawił się problem z podwyższoną prolaktyną

LaLuna Z nowym rokiem nowe życe? 25 listopada 2014, 07:46

Dano mnie tu nie bylo... w pracy masakra... bylam u prawnika bo nie dam soba pomiatac!
Prawko idzie mi coraz gorzej...

Stres,stres,stres...

Ovu wyznaczyl ovulke na 12 dzien cyklu czyli juz po... z tym ze albo nie ogarniam rodzajow sluzu albo nie wiem bo przez caly czas byl kremowy ew lepki... dzis dopiero jest taki wodnisty.
W dodatku zazwyczaj w srodku cyklu bola mnie jajniki a piersi to bolace kule :-) kiedys nie wiedzialam co to a to ovulka :-) tym razem nic takiego nie bylo...
Moze to tez przez kwas foliowy? Sama juz nie wiem.
Temperatura poki co rosnie.

Tak bardzo bym chciala...

Ps. Moj narzeczony mowi zawsze "zajdziemy w ciaze" nie wiem jak was ale mnie to rozczula :-) i nawet wybral lozeczko na biegunach dla malenstwa :-)

madeleine.m Orzeszek 25 listopada 2014, 07:59

:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 października 2016, 09:37

Sanna Ja i On rowna sie moze jeszcze KTOS :) 25 listopada 2014, 09:15

Może jutro skończy się ta @.. może w tym miesiącu będę mogła powiedzieć zegnaj na 9 miesięcy... może... może... może

shadowgirl Starania o cud 25 listopada 2014, 09:39

25DC
Od 3 dni mierze tempke w ustach. Na razie na poziomie 37.1.
Smutno mi bo zgodnie z zaleceniem lekarza dzis ostatni dzien brania luteiny od ktorej mam jakiekolwiek objawy. Czy jak za szybko skoncze przyjmowac tabletki jut z rana test wyjdzie negatywny -zbyt wczesnie negatywny, bo to bedzie 7 dni przed @, to sobie nie zaszkodze????


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 listopada 2014, 22:21

OlaN ....... 25 listopada 2014, 09:56

Moja beta hcg wyniosła 849 i już na 150% :) jestem pewna, że w brzuszku rośnie moja fasolka. Jutro kolejne badanie i już będę wiedzieć ,że wszystko jest dobrze. Musi być. Po wczorajszym badaniu od razu lepszy mam nastrój i uśmiech na twarzy. Wszystko chce mi się robić i nie mogę się doczekać aż cały świat się dowie o moi wspaniałym stanie :)

Agi Radość.. 25 listopada 2014, 10:04

Wczoraj wizyta u dr. tylko z zamiarem wypisania recepty na dupka, luteina dopochwowo mi nie służy :/ a tak przy okazji zrobiłyśmy usg :) i był zarodeczek widoczny maleńki ale był i serduszko musiało co dopiero zacząć bić :))
śmiesznie tak widzieć Swoje Dziecko :))
8grudnia mam kolejna wizytę i wtedy założy mi kartę ciąży i zleci wszystkie badania mówi ze 5 tydz .lepiej jeszcze nie zapeszać ... Jest dobrze i Będzie :)

7 dzień po owulacji, temperatura dość wysoko jak na mnie, no i znów włączyła się nadzieje, że może to już, może się udało, może teraz już będzie wszystko dobrze. Tak bardzo bym chciała, szkoda tylko że tak naprawdę mam tak co miesiąc, a potem nagle wszystko pryska:( A to już 18 cykl starań


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 listopada 2014, 10:36

Czytam sobie w wolnych chwilach pamiętniki i widzę ,że niektóre kobiety/dziewczyny nie starają się jakoś mega długo a mają na swoim koncie już tyle badań porobionych. Mój gin na wizycie zrobił i tylko ogólne badanie usg dopochwowe i standardowo cytologie. I stwierdził ,że gdyby nic w przeciągu roku- dwóch lat(bo jestem młodziutka i mam czas) to dopiero mnie zaprasza. O skierowaniu na hormony nie chciał nawet słyszeć bo to się zdarzy zrobić o_O. Cholera na co te składki na NFZ są ,,kradzione'' skoro gdy potrzebuję badań to mam na nie nie wiadomo ile czekać albo robić na swój koszt jak chcę szybciej. Po nowym roku znajdę sobie innego gina (choć tamten jest sympatyczny i miły, rozmawia z pacjentem a nie burczy coś pod nosem, ale też z tej sympatii mógłby dać skierowanie na tą cholerną krew szybciej) i powiem, że minął już rok a ciąży nadal brak i niech coś z nami zrobi, bo jeszcze trochę to zamiast ginekologa będę potrzebowała psychiatry :p. Jeszcze gdy ktoś z rodziny się pyta kiedy będziemy mieli dziecko bo już tyle lat jesteśmy ze sobą i mówię pół żartem pół serio,że to nie taka prosta sprawa zrobić dziecko to się każdy dziwi ehh co to za problem zrobić dziecko a mnie szlag trafia i zawsze kwituje poza tym mam psa i póki co wystarczy. Potem jest mi tak strasznie smutno.

Ciąża rozpoczęta 26 sierpnia 2014

w piętek była kolejna wizyta, badanie przezierności karkowej i te sprawy. Niunia Kropunia jest zdrowa, rozwija się prawidłowo, wszystko jest w najlepszym porządku. jestem... jestem... taka SZCZĘŚLIWA.
wciąż nie do końca to wszystko do mnie dociera. mam tylko takie przebłyski, że rzeczywiście JESTEM W CIĄŻY, ale przez większość czasu mimo że o tym wiem, to nie do końca to czuję.
kolejne USG pokazują coraz to nowe obrazy małego człowieczka, i cieszę się że Ono rośnie, macha do nas... ale wciąż nie dociera do mnie że TO SIĘ DZIEJE W MOIM BRZUCHU:)
pani doktor uspokaja, że jak zacznie się ruszać, i jak brzuszek urośnie to to się zmieni. Już się nie mogę doczekać!!!
poza tym, wkroczyliśmy w drugi trymestr!
Tak się cieszę!
to jakiś wielki przełom w mojej głowie (bo uważam że u mnie wiele rzeczy dzieje się w głowie, wiele problemów i wiele rozwiązań).
Drugi trymestr to czas super energii, apetytu, entuzjazmu, sił, końca wymiotów i mdłości itd.
Jak na zawołanie już wczoraj tak mnie wzięło na jedzenie! (co jest moim problemem bo nie dość że byłam chuda przed ciążą to jeszcze teraz schudłam 2 kg:( i nijak nie mogłam się zmusić do większego jedzenia)
i od wczoraj mnie nic nie muli. I co powiecie? mój organizm rzeczywiście wie że to minęło tyle a tyle tygodni, czy to moja głowa?
zresztą nieważne:)
w niedzielę pojechaliśmy z Małżonkiem do Częstochowy, na Jasną Górę dziękować za Kropeczkę.
tak jak parę miesięcy temu, w bólu i rozpaczy Mąż zapakował mnie do auta, do Matki, prosić o cud, tak teraz pojechaliśmy dziękować.
Cud się stał.
Maryja wyprosiła nam cud poczęcia Kropeczki:)

co za dzień :( gorączką, ból gardła, łamanie w krzyżu. Mam nadzieję że to nie angina ! w tamtym roku przechodziłam ją 3 razy i miałam iść wyciąć migdał i nie poszłam :( nie mogę być chora bo co ze staraniami ???? Darka też katar trzyma od 2 dni mam nadzieję że się nie pozarażamy nawzajem. A jeszcze na andrzejki wyjeżdżamy w góry do schroniska ze znajomymi na imprezę więc tym bardziej nie mogę być chora :/
z lepszych wiadomości to tyle że wczoraj w 7 dc był baaaardzo ładny śluz :) rozciągliwy na 4 cm :) pierwszy raz w życiu taki miałam więc chyba wiesiołek działa :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)