zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 14 stycznia 2015, 12:23

Zalecane dzienne dawki witamin i mikroelementów branych w postaci suplementów - wg Zity West

Kwas foliowy: K - 400mcg, M - 0
Cynk: K - 30 mg, M - 30 mg
Selen: K - 100 mcg, M - 100 mcg
Olej lniany: K - 1000 mg, M - 1000mg
vit B6: K - do 50 mg, M - do 50 mg
vit B12: K - do 50 mcg, M - do 50 mcg
vit E: K - 300-400 iu (jm), M - 300-400 iu (jm - jednostki miedzynarodowe)
vit C: K - 1000mg, M - 1000mg (ale Zita West pisze, ze wystarczy 500mg)
vit A (beta caroten!!): K - do 2500 iu, M - 0
Magnez: K - 5 mg, M - 5 mg
Żelazo: K - w zależności od potrzeb*, M - 0 (*jesli występują skłonności do braku żelaza, niedokrwistość, intensywne miesiączki itp.)
L-arginina: K - 1000mg (opcjonalnie), M - 1000mg
L-karnityna: K - 0, M - 100mg
OMEGA 6 (GLA): 150 mg;
OMEGA 3 (EPA): 300mg (oboje K i M). Takie dawki gwarantuje przyjmowanie 1 kapsułki oleju lnianego 1000mg dziennie, np. LINOCOMPLEX


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 12:26

Witam nie wiem czemu, ale jednak czytać niż pisać... Więc mój cykl z Duphastonem zaczął się pięknie ponieważ już trzy dni po skończeniu go dostałam @ co prawda myslałam, że umrę z bólu, ale i tak się cieszyłam. Na 5 DC zaczęłam brać CLO do 9 DC po czym czułam się masakrycznie. Potem przytulanie itp a teraz jak zawsze czekam na cud znowu od 16 DC Duphaston. Ciągle mam tą głupią nadzieję, że może się uda w tym cyklu od lutego zaczynam Monitoring wkońcu. A wkońcu dlatego że pierwszy cykl nie był możliwy przez nasz wyjazd powrotny do NL, ale na szczęście tylko na trzy tygodnie ponieważ 30 Stycznia wracamy do Polski na stałe :) z czego się cieszę jak dziecko. Więc może wkońcu odpocznę psychicznie i jakoś wszystko się ułoży :)

Witam nie wiem czemu, ale jednak czytać niż pisać... Więc mój cykl z Duphastonem zaczął się pięknie ponieważ już trzy dni po skończeniu go dostałam @ co prawda myslałam, że umrę z bólu, ale i tak się cieszyłam. Na 5 DC zaczęłam brać CLO do 9 DC po czym czułam się masakrycznie. Potem przytulanie itp a teraz jak zawsze czekam na cud znowu od 16 DC Duphaston. Ciągle mam tą głupią nadzieję, że może się uda w tym cyklu od lutego zaczynam Monitoring wkońcu. A wkońcu dlatego że pierwszy cykl nie był możliwy przez nasz wyjazd powrotny do NL, ale na szczęście tylko na trzy tygodnie ponieważ 30 Stycznia wracamy do Polski na stałe :) z czego się cieszę jak dziecko. Więc może wkońcu odpocznę psychicznie i jakoś wszystko się ułoży :)

Witam nie wiem czemu, ale jednak czytać niż pisać... Więc mój cykl z Duphastonem zaczął się pięknie ponieważ już trzy dni po skończeniu go dostałam @ co prawda myslałam, że umrę z bólu, ale i tak się cieszyłam. Na 5 DC zaczęłam brać CLO do 9 DC po czym czułam się masakrycznie. Potem przytulanie itp a teraz jak zawsze czekam na cud znowu od 16 DC Duphaston. Ciągle mam tą głupią nadzieję, że może się uda w tym cyklu od lutego zaczynam Monitoring wkońcu. A wkońcu dlatego że pierwszy cykl nie był możliwy przez nasz wyjazd powrotny do NL, ale na szczęście tylko na trzy tygodnie ponieważ 30 Stycznia wracamy do Polski na stałe :) z czego się cieszę jak dziecko. Więc może wkońcu odpocznę psychicznie i jakoś wszystko się ułoży :)

zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 14 stycznia 2015, 13:18

Zapożyczone.
Wklejam żeby sobie co jakiś czas przypomnieć.

Dieta ta jest pomocna podczas zapłodnienia pozaustrojowego jak i starań naturalnych.

!!!Przy staraniach naturalnych stosować te dietę od 1szego dnia ostatniej miesiączki (wtedy kiedy komórka jajowa zaczyna dojrzewać) po około 12tu dniach zacząć dietę jak po transferze.


Moja dieta - jem wszysko co zawsze +

Gdy zaczynam wyciszacze zaczynam pic minimum 2l wody dziennie
Gdy zaczynam stymulacje pije nadal 2 l wody + 1l mleka , minimum 2% (nie wskazane odtluszczone) (opcjonalnie mozemy pic maslanki, jogurty,budynie)) oraz jem lody robione z mleka + zaczynam dietę:

Jem kazdego dnia :
garść orzechów brazylijskich (selen) bardzo wazne! Właśnie ten rodzaj orzecha jest bardzo wskazany przy stymulacji.
2 lyzki masla orzechowego (nie mylić z nutellą)
2-3 jajka
tłuste ryby / na przemian z kurczakiem (nienasycone kw.tluszczowe+proteiny)

RYBY TŁUSTE
węgorz
łosoś
śledź świeży
śledź solony
makrela świeża
tuńczyk
pstrąg tęczowy świeży
sardynka świeża

wiadomo owoce i warzywa
wszelkiego rodzaju warz. strączkowe (fasole,kukurydza)
sery/twarogi
kasze - najlepsza jaglana i gryczana

Nie pije alkoholu i kawy od 1wszego dnia stymulacji (lub szybciej, jak kto woli). Nie tyczy sie czerwonego winka, ktore mozemy pic jedną lampkę dziennie od zaczęcia stymulacji do dnia przed punkcja - wpływa super na ukrwienie i pogrubienie endo.

Dodatkowo biorę witaminy i moj partner tez bierze. Bardzo wazne sa nienasycone kw. tluszczowe omega3 i 6, najlepszym zrodlem oprocz tlustych ryb i orzechow jest wyciag z lnu ( ja bralam i nadal biore 1000mg kapsulke /dziennie) przed starankami, w ciazy i podczas karmienia. Omegi sa jednym z wazniejszych suplimentow!

Po transferze jem wiecej czerwonego miesa i buraki, szpinak, suszone morele (kilka sztuk dziennie), jajka (mozna juz tez ograniczyc do kilku tygodniowo), mleko (juz trochę mniej). Z suplimentacji juz tylko wit dla ciezarnych zawierajace folik oraz omegi.

Najwiekszy nacisk w tej calej diecie kladzcie na jedzenie wysokobialkowych posilkow w tym mleko, morele i orzechy brazylijskie oraz omegi czyli najlepiej wyciągi z lnu.

Witaminy dla Ciebie i partnera :
Kobieta: Brac min 3 miesiace przed zaplodnieniem DOBREJ JAKOSCI zestaw wit dla kobiet ciezarnych zawierajacy folik. Oraz omege 3 i 6 najlepiej w postaci wyciagu z lnu np Linocomplex NNKT kapsulki (link do kapsulek ponizej)1000mg/dziennie(przed staraniami jak i w czasie calej ciazy) Uwazajcie by nie brac omegi wyrabianej z watroby ryb! Zawiera toksyczna witA (retinol), jezeli jednak wit A jest w postaci betakarotenu to jest ok.

Mezczyzna : Wit A,C,E,Cynk,Selen - najlepiej kupic taki zestaw + brac np jescze zestaw wszystkich wit i mineralow. Rowniez bardzo dobre sa L-arginina, L-karnityna, L-taurina. Mezczyzna powinien brac wit na 3 miesiace przed zaplodnieniem,gdyz sperma buduje sie 100 dni. Wskazane by mezczyzna nie korzystal z sauny i unikal goracych kapieli, rowniez luzne gatki mile widziane


Tak dodam, ze nie wolno nam uzywac zadnych perfum, szamponow, nawet zapachowego mydła przed punkcja i transferem! (substancje lotne zawarte w nich maja zabójczy wpływ na komórki, zarodki)W aptece można dostać kosmetyki SVR lub AA Help .
Unikać slodzika zawierającego ASPARTAN, np jest w gumach bez cukru.

Podczas stymulacji nie wolno ćwiczyć ani robić nic co by wymagało wysiłku fizycznego, gdyż ćwiczenia powodują odpływ krwi z narządów rodnych, a my mamy na celu je ukrwić jak najbardziej.

Przy niskim PROGESTERONIE i cienkim ENDO: zaleca sie by jesc wit B6, wit E, selen (orzechy braz.), koenzym Q10.
Przy wysokim FSH, endometriozie i policystycznych jajnikach jest tendencja do niskiego progesteronu , stosując te witaminy ukrwimy dobrze endo i zwiekszymy ilość progesteronu. Nie ćwiczyć.

Dobre źródła L-argininy: nabiał, drób, ryby, orzechy

Dobry dodatek do powyżej opisanej diety to także SPIRULINA Pacyfica Hawaiian.. Można ja kupić w opakowaniu 120 tabl po 500mg;

CO KIEDY BRAC

Witamina C – 500 mg do transferu
Czerwone wino wytrawne mała lampka – do punkcji
Spirulina - do punkcji
Koenzym Q10 - ok 75 mg do dnia transferu

Od dnia transferu:
Suplement witaminowy dla ciezarnych + kapsulki z lnu
Odżywianie: produkty bogate w betakaroten (m in. morele) i cynk (np. orzechy brazylijskie, twarde sery, śledzie, mięso, zarodki pszenne), nadal jajka ale juz 4 na tydzień starczy oraz mleko tak do 0,5litra.

SUPLEMENTACJA NA BARDZO OPORNE ENDO: (tylko dla tych, ktore maja powazne problemy z uzyskaniem prawidlowej grubosci endo!!!)
wit. B6 - 3x1 w najwiekszej dostepnej dawce
B12 - 1x1 j.w.
wit.B1 (moze byc jako B complex) - 3x1
wit.C 500 - 2x1 (do transferu)
wit.E 400 - 2x1 (do 15dc)
wit.D (Vigantoletten 1000) - 1x1 (do pozytywnego testu)
selen 50 - 2x1
cynk 15 - 2x1 (do transferu) i 1x1 (po transferze)
herbata z lisci malin - 2x1 (do punkcji)
Fitoven 2x1 (do punkcji), plastry borowinowe przez 5 dni od 4 dnia stymulacji, globulki z viagry (kazda po 25mg viagry) - 4x1 przez 5 dni od 4 dnia stymulacji
Medargin - 2x1 (do punkcji)
L-arginina 500 - 2x2 (do punkcji)
Menostop (lub jakis inny preparat z fitoestrogenami) 2x1 (od 2 dnia stymulacji do punkcji)
wyciag z oleju lnianego - 2x1 (do punkcji)
omega 3 forte - 2x1
clexane 0,2 - 1x1 (do transferu) i 0,4 - 1x1 (po transferze)
acard - 1x1 (odstawic na 2 dni przed punkcja)
koenzym Q10 dawka 50 - 2x1 do punkcji
olej z wiesiolka w kapsulkach 2x2 do punkcji
olej z rokitnika 2x1 lyzeczke do punkcji

Ananas zawiera substancje ktore maja zwiekszyc lepkosc scianek macicy i zarodek ma lepsza szanse sie zagniezdzic, ale trzeba uwazac, bo za duza dawka anansa moze przyniesc wiecej zlego niz dobrego , mianowicie moze spowodowac mocne skurcze macicy i wypchniecie zarodka
Tylko dobrze dojrzały. Niedojrzały owoc ananasa może spowodować poronienie, warto o tym pamiętać.

Śniła mi się mama!!!
Nie tak po prostu i tylko ona ale była tam gdzie obecnie Jej już nie ma - w moim domu rodzinnym z całą rodziną...
Przyjechaliśmy tam w mężem i mówię "przyjechaliśmy po dziecko"... siedziało jakieś takie malutkie na dywanie, mama podeszła wzięła na ręce i podając mi powiedziała "to proszę" pomogła mi ubrać bąbla i wyszliśmy...

I co... ja bym miała teraz odpuścić? Nie próbować znów? NIE MOGĘ!!!!!

Molekuła Kocia mama 14 stycznia 2015, 14:49

Niech żyje świadome i planowane rodzicielstwo i tabletka PO bez recepty!

Pamiętam jak na 2 roku studiów pękła gumka.

Nie wiem co bardziej mogło mi zaszkodzić, dawka hormonów zatrzymująca owulację, czy ogromny stres przez jaki przeszłam zanim połknęłam tę tabletkę. Obstawiam to drugie i cieszę się, że teraz zostanie to oszczędzone wielu kobietom.

Nieprzesna noc, mnóstwo stresu, 4 lekarzy ,trzech pierwszych ma klauzulę sumienia(czyli wyjebane) a ostatni(w państwowej klinice) wypisuje receptę jako "usługa płatna" - 100 zł (8 lat temu - większy kawał pieniądza niż teraz)
Sama tabletka też kosztuje 100 zł. Szczęśliwie, wtedy nie było jeszcze paranoidalnej klauzuli sumienia aptetarzy i udało się ją kupić w pierwszej aptece.


Do następnego stypendium wchrzaniałam ziemniaki i makaron, szczęśliwa, że będę mogła spokojnie skończyć studia.

A potem znaleźć tego właściwego Ojca dla mojego dziecka ;)


Edit: dziś napisałam 5 stron! dumna! Czas na basen:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 21:03

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 14 stycznia 2015, 14:51

Jestem po wizycie u nowej gin. Mam straszny mętlik w głowie. Wg niej udroznienie nie jest pewne, dostałam skierowanie tj numer komórki do PANA PROFESORA on zajmuje się in vitro w poznaniu. Ale przed tym dwa miesiące monitorowania owu (żeby PAN PROFESOR od razu miał pełen obraz) , bez wspomagaczy, no i przy okazji czas żeby j'eszcze się trochę postarac'... Nie mam siły na to wszystko, niby zdrowa jestem a jedyną opcja okazuje się ta ostateczna?! No ale chociaż cytologia za darmo zrobiona. Wiec plan działania wg pani gin. po dwóch miesiącach monitorowania do Pana Profesora, może kolejna laparoskopia (to mnie chyba najbardziej zalamalo) może inseminacja i kwalifikacja do in vitro... Idę się wyryczec :(

nat_alia Trzeba wierzyć - będzie dobrze 14 stycznia 2015, 15:33

Całą noc bolały mnie piersi... nie umiałam spać przez to... pierwszy raz mi się to zdarzyło ... o co chodzi?

Marlena Szukając motyla. 14 stycznia 2015, 15:39

Boje się swojej przyszłości..
Właśnie czytam artykuły o HSG, masakra. Jeśli to ma boleć tak jak piszą... Choć gin od razu powiedział mi żeby nie słuchać tego co piszą bo to wcale tak nie boli. Może w ich szpitalu odpowiednio szybko podają znieczulenie? Oby.
Do tego sprawa inseminacji. Czuje że Łukasz się nie zgodzi, a ja mu tej decyzji nie wybaczę jeśli nam się nadal nie będzie udawało.
Boje się że sprawa inseminacji poróżni nas. Kurcze ja też bym wolała żeby nasze dziecko poczęło się w "standardowych" warunkach ale jeśli to na trwać np jeszcze rok a po inseminacji uda się od razu? To na co czekać? Łukasz powiedział mi wczoraj że boi się że mimo zabiegu sytuacja może się powtórzyć, ale przecież nigdy nie będziemy mieć tej pewności że znów nie stracimy maluszka.
Do tego boli mnie podejście kościoła do sprawy inseminacji. Jestem osobą szczerze wierzącą i praktykującą ale z tym się nie zgadzam. Czemu niby inseminacja miałaby być zła? Przecież pragnę dziecka, staram się by pojawiło się w 'normalnych' warunkach. Ale jeśli się nie da? A inseminacja może pomóc?
Koło 9 lutego będę mieć to hsg, 11 lutego mam wizytę u gin na nfz, zobaczymy jakie rozwiązanie on zaproponuje. Tyle że nie chciałabym by wiedział że leczę się też u gin prywatnie, jak będę dwa dni po hsg to on to zauważy?
Boje się i martwię. Wczoraj znów płakałam.

Dzisiejsze krwawienie przyniosło ból niesamowity, fizyczny, rozdzierający...
Nie jest on w ogóle związany z tym konkretnym krwawieniem.
To ból bezradności.
Beznadziejności..
Poczucia kolejnego straconego cyklu...

I znowu nachodzą pytania - czemu ja? Co zrobiłam nie tak? Przecież tak bardzo pragnę tego dziecka.
Dzisiaj nie będzie optymizmu, planowania i radosnego oczekiwania na dni kiedy zacznę brać CLO.
Czuję niemoc.

One born every minute...
A ja krwawię.. Krwawię w sercu...

3 dc
Udało się odebrać wyniki krzywej cukrowo-insulinowej po obciązeniu 75 glukozy dzień wcześniej. Oto one:
- insulina:
na czczo – 4,2 (norma 2,6-24)
po 1 h – 58,8
po 2 h – 20,8
-glukoza:
na czczo – 85
po 1 h – 119
po 2 h – 100

Ciężko mi ocenić czy są ok.
Jutro wizyta w Invimed. Oby było dobrze.

Bergo Bergo - nowa ja 14 stycznia 2015, 16:28

W tak słoneczny dzień jak dziś nawet nieprzespana noc, płacz itd są znośne. Wsiadamy w samochód- ja i mój mały chłopczyk- i jedziemy przed siebie. Mały zasypia, ja słucham radia i rozkoszuję się drogą. Spacerujemy po Łodzi, ale dziś pojechaliśmy na wieś. Tam gdzie powietrze pachnie sosnami, gdzie szumi rzeka, gdzie czas płynie wolno, gdzie z każdej bramy dobiega szczekanie psa, gdzie nie ma ulic tylko jedna droga a przy niej domy, gdzie w każdym oknie ktoś stoi i patrzy na przechodnia... Tam gdzie podwórka schodzą stromo w stronę rzeki, gdzie stoi stary młyn, gdzie jest tama, mały zalew... Tam była plaża, kąpielisko, bary, gwar i smiech przez całe lato... Tam spędzałam szczenięce lata. Jechałam rowerem przez las i kiedy droga zjeżdżała stromo w dół to było już tutaj, tuż za wzniesieniem- zalew na Grabi. Dziś to dzikie miejsce. Stoją krzyże upamiętniające topielców z ostatniego roku. Jest zakaz kąpieli. To już zupełnie inne miejsce... Trochę zapomniane... Zabieram go w miejsca mojego dzieciństwa, pokazuję mu jak piękna jest przyroda, jak cudny jest las, jak niesamowicie pachną sosny... Dziś on śpi, nie rozumie... Ale może kiedyś pokocha przyrodę i takie małe miasteczka. Moje miasteczko w lesie, moja malutka ojczyzna... Las wycinany jest dziś w pień, zalew zapuszczony, młyn się rozpada, a tuż przy wiosce biegnie droga szybkiego ruchu... Nie mam nic przeciw tej drodze- jest dobrze zrobiona, nie przeszkadza... Tylko dlaczego nikt już nie dba o resztę tego co zostało??? Dlaczego las ginie??? Mam nadzieję, że mój Przemuś pokocha kiedyś przyrodę i nie będzie bezdusznym człowiekiem, który dla kasy zniszczy ostatni skrawek zieleni...
Kocham te miejsca, te małe wioseczki...
fxfngp.jpg
33utw88.jpg
6z9f82.jpg
21on1gk.jpg
14xshs.jpg
sxdjmc.jpg
xo3z9w.jpg
e6aamg.jpg

I mam swój zjazd na obwodnicy ;)
16jf2u8.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 16:31

Witam wszystkich :) Jestem tu nowa, wcześniej tylko czytałam pamiętniki na ovufriend ale jakoś swojego nie założyłam aż do teraz.

W sobotę dowiedziałam się, że jestem w ciąży (byłam pewna że dostanę okres jak zawsze tym bardziej, że odpuściłam już trochę bo wcześniej nam nie wychodziło) w dniu spodziewanej miesiączki test i od razu 2 wyraźne krechy, następnego dnia rano powtórka i jeszcze wyraźniejsze.

Mój narzeczony w niedzielę się dowiedział, skakał ze szczęścia i mówił, że nie wierzy akurat jakoś w sylwestra nam się udało, kompletnie go zaskoczyłam:)

Po tym mega szczęściu natomiast ja mam taki charakter że nie wierzę póki nie zobaczę, jestem strasznie nie cierpliwa i już w poniedziałek wieczorem byłam u ginekologa. Myślałam, że to może za szybko bo praktycznie po 2 dniach spodziewanego okresu ale tak bardzo chciałam żeby lekarz potwierdził. I tu szok..

W badaniu ręcznym wszystko jak na ciążę ale na usg dopochwowym kompletnie nic nie ma (nawet kropki) załamałam się, prawie popłakałam a lekarz, że albo to za wcześnie bo końcówka 4 tyg a początek 5 (liczone od ostatniego okresu) albo ciąża pozamaciczna i kazał iść we wtorek i w czwartek na bete. Mówił że on na tym aparacie widzi zawsze juz 2 tyg ciąże ale moja może mieć niecałe 2 i to dlatego i mam sie nie martwić. Myślę sobie: jak mam się nie martwić??

M I E S I ĄC ! <3
Dziś pozostaje 31 dni do terminu porodu !!! <3 aaaaa naprawdę ? Już tylko tyle ? :D
Jejuuu dziewczyny.. nie mogę się doczekać spotkania z naszym synusiem ! :D to są takie emocje.. tak to wszystko przeżywam, myślę o tym - jak to będzie <3 wciąż nie mogę w to uwierzyć, że będę MAMĄ! :) choć już tyle czasu mam nasze maleństwo pod serduszkiem <3 jakoś niedowierzam, że naprawdę ten mały cud naszej miłości nas powita :) <3
Leżę i patrzę na stojące łóżeczko, które już prawie jest gotowe ;) i tak sobie rozmyślam.. Już niedługo tu będziesz w nim leżeć synku..<3 Mamusia i Tatuś czekają <3 NIECIERPLIWIE ! :D
Co do samopoczucia to co tu dużo mówić - standard :P ciężko z brzusiem i sie kulam jak pingwinek :) a po łóżku sie turlam jak wielorybek haha :P ciągłe problemy z zasypianiem ale już też się przyzwyczaiłam ;) no i wyjścia do WC baaaaardzo częste ;) apetyt dopisuje ale nie jem jakoś "za dwoje" ;) normalne standardowe porcje.
A po za tym cały czas wszystko jest w porządku :) cisza przed zbliżającym się wielkim dniem! :D ale mamy jeszcze troszkę czasu co nie ;) choć wiadomo - nie znamy dnia ani godziny! :) wszystko sie może zdarzyć i wrazie czego jestem spakowana. Torby czekają :)

<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

ws38e8.jpg

Odebrałam wyniki bety z wczoraj i mam 2,785 mIU/ml, nie wiem co o tym myśleć niby ładny wynik ale podobno pęcherzyk ciążowy widać od 1000 a ja w poniedziałek wieczorem byłam u lekarza i pusto a bete robiłam we wtorek o 10 rano, wiec w poniedziałek powinno być już coś widac ..

Kochane co o tym myślicie? Mam się czym martwić? Jutro kolejna beta a wynik dopiero w piątek...eh i te moje czarne myśli.. dodam, że brzuch mnie nie boli, nie krwawię, lekkie mdłości i uderzenia gorąca mam i piersi mega wrażliwe..

czekajka Czekamy na Ciebie Słoneczko 27 kwietnia 2015, 14:09

Dziś pierwsza wizyta, trochę strychowe ale luzik malenstwo będziesz z nami zdrowy i szczęśliwy WIERZE W TO!!!Jeszcze kilka godzin i będziemy się widzieć po raz pierwszy! Grzecznie leżę dla Ciebie w łóżeczku wiec ty tez nie rób mi żadnych psot tylko zdrowo rosnij mój skarbie.




Śniadanie:
2 tosty razowy z masłem i dżemem
8 migdałów
Obiad:
mała kromka chleba z maslem
2jajka na oliwie
Przekąska:
14 migdalow

Mamy zalatwiony dom w miasteczku gdzie mamy studio :D w sumie, doslownie samo do nas przyszlo!!!! znajomy zalatwil..2 razy wiecej miejsca niz mamy teraz i 100mniej niz placimy w tym domu :D 5 minut na piechotke do studia zamiast dojezdzac samochodem 20-25min :D mala miescinka, duzo spokoju :D ale sie ciesze :D wieksza gotowka nam dojdzie polowa lutego...czynsz na tym domu mamy zaplacony do 7 marca..wiec zaczniemy rzeczy przenosic ( oczywiscie jak sie w wszystkim dogadamy) od 20 lutego do 4 marca...nie chce tak planowac na wyrost bo jeszcze nic nie wiadomo, ale 3 dni extra chce miec na posprzatanie i zostawienie domu w takim stanie , w jakim go wynajelismy. :D :D :D

jutro robimy sobie wolne! nie mielsimy teraz bardzo zaleganych dni w studiu, ale jednak pobyt tesciowej nas zestresowal...ani ja nie moglam sie polozyc po obiadku, bo balam sie,ze w jej oczach bede wygladac na leniwca..a ona nigdy nie zaproponowala mi,zebym sobie odpoczela... wiec jutro laba, nawet stasiowi robie wolne ze szkoly,zebym nie musiala wstawac o 6 rano..obiadzxik wyciagne z zamrazarki i laba caly dzien :D :D :D

Testować, nie testować, testować, nie testować? Rozsądek podpowiada nie testować, bo co tu testować - na USG niepęknięty pęcherzyk (ja sobie wmawiam, że był może drugi, który pękł ;) ). Ale chyba ciekawość każe mi zatestować jutro rano - ot tak dla pewności. Plamienie delikatne mam dalej - w zasadzie to taki brązowawo-krwisty śluz - więc @ mówi "heloł!" :)

EDIT: ja chyba już wiem co jest grane...to brązowe plamienie, tudzież coś co wydaje mi się początkiem okresu - może to po prostu wynik pęknięcia pęcherzyka, który zalegał na USG w poniedziałek?

EDIT: po plamieniu ani śladu teraz wieczorem...ehhh ciekawi mnie to bardzo. Najbliższa wizyta 22ego u mojego pierwszego ginekologa...ale on nie robi na miejscu USG, więc znowu niczego się nie dowiem :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2015, 22:11

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 8 września 2020, 19:40

Szaleję ostatnio z wpisami,ale tyle się dzieje,że nie chcę zapomnieć.
To był szalony dzień. Oli nam nie zasnął w aucie więc nowość. Ja latałam po sklepach, obkupiłam dzieci na jesień za grosze :) w domu o 12:30 i od razu poszłam usypiać Olusia robiąc trening- bieganko z wózkiem. Później obiadek,ogarnięcie,spacerek i zleciało. Oli spał 1h20 min.i na noc już też ładnie zasnął.
Jutro jadę do zusu,później teście mają być a jeszcze czeka pranie i sprzątanie- no wariatkowo! Ale później trochę luzu nas czeka w końcu :D

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)