Ralpina Matylda? 21 lutego 2015, 19:37

11dc. Sobota. Shanties!

Plany festiwalowe popsuła nam nieco choroba Majki. Chciałam ją wczoraj zabrać na koncert Klang'u dla dzieci. Nawet wzięłam sobie urlop na tę okoliczność. I zamiast do Rotundy poszłyśmy do pediatry. Infekcja wirusowa - zawyrokował starszy pan. Przepisał Neosine + Rutinacea Junior. Już tego samego dnia gorączka spadła, a dziś już nawet nie ma kataru. Cudowne to dziecko! Odporność ma niezwykłą. Na pewno nie po mnie.

Dzisiaj idziemy do Portu! Wieczór, na który czekam cały rok :) Kocham, kocham, kocham... Dzwięk szant uruchamia kilogramy dobrych wspomnieć, wyzwala hektolitry endorfin, wywołuje dreszcz pozytywnych emocji i szeroki szczery uśmiech. Ja - żeglarz, to moje najlepsze, najwłaściwsze, najbardziej wolne i beztroskie ja jakie posiadam. Ja sternik to ja odpowiedzialna, ja myśląca strategicznie, ja dowodząca, ja godna zaufania. Ja na jachcie to ja tam gdzie czuję się najszczęśliwsza, ja za sterem to ja w najwłaściwszym miejscu na świecie!

No i Shanties i Port to to miejsce i to wydarzenie, które na zawsze zmieniło moje życie. Tam się poznaliśmy. 5 lat temu. O ile inne było nasze życie wtedy... Tak bardzo, że te 5 lat wydają sie być latami świetlnymi.

aph_a_drunken_sailor_by_geekykitten64-d46d4l5.png[IMG][/img]


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2015, 19:37

świeżnka sinusoida uczuć 21 lutego 2015, 19:55

wielki wielki smutek... rozdzierający serce... i nawet temp. dziś nie zmierzyłam... bo po co...


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2015, 20:02

świeżnka sinusoida uczuć 21 lutego 2015, 20:11

Od wczoraj ciche dni. Była wielka kłótnia a teraz wielka cisza... . Czuję się jak szmata. Nikomu nie potrzebna, przez nikogo nie kochana. Wiem, wiem, ktos to przeczyta i pomyśli: jaka sknera, wciąż narzeka. Nie- na co dzień jestem wesoła i usmiechnięta, kontaktowa. Tylko, że ten pamiętnik jest odbiciem moich myśli, jest dla mnie, jest moją terapią, właśnie dlatego, że nigdy nikomu nie mówię co czuję... . Zawsze wszystkim mówię, że jest super, nawet gdy nie jest. Dlatego tu piszę to, co duszę w sobie... wtedy jest lepiej. I tyle.

świeżnka sinusoida uczuć 21 lutego 2015, 20:21

Jak do tego doszło... że pragnienie dziecka przysłoniło mi cały świat...

Hasło miesiąca 'nie jestem zupa pomidorowa żeby każdy miał mnie lubić' :-D

Mamax Walka o Bobo. 22 lutego 2015, 01:38

Dzisiaj pani Ania ma urodziny. Tak, tak czas zapiepsza coraz szybciej a ja mam juz 38 lat. Ech chcialoby sie napisac 28 bo na tyle sie czuje i mam nadzieje jeszcze wygladam ale niestety- zycie bywa brutalne :-( Jak co roku w ten dzien nachodza mnie mysli i nasuwaja pytania czy zdolam wychowac moje dzieci? Mam tez w pewnym sensie poczucie zalu ze zmarnowalam z 10 lat na niczym...Zycie sie toczylo gdzies tam ale jakby nie u mnie. Od 18- tego do 28- roku zycia nie zrobilam nic czym moglabym sie teraz szczycic. No niby sie wtedy jeszcze uczylam, troche pracowalam ale co mi to dalo- Nic :-( Ech zazdroszcze mlodym mama, maja przed soba tyle czasu zeby nacieszyc sie dziecmi, wnukami ba prawnukami...Ja na wnuki juz nie licze...Teoretycznie tez bym taka mloda mama mogla byc bo troche samcow sie wtedy przy mnie krecilo, ale ze ja bylam z tych wybrednych to dlugo czekalam na swego pana, meza, ojca swoich dzieci. Bo on oczywiscie mial byc doskonaly. No i w sumie maz mi sie udal wybornie, nie moge narzekac ale...zal straconych lat pozostaje....

25+4
101 dni do terminu porodu.
1 dzień do studniówki...

Dzień od rana ciepły i słoneczny. Byłyśmy na spacerku ponad dwie godzinki. Nogę czuję, ale mogę chodzić i funkcjonować.

Po 16 jadę do sklepu pobawić się wózkami. Mam nadzieję, że gondola będzie poręczna i M. odpuści pomysły żeby kupić wielki nieporęczny wózek...

9 dzień cyklu
50,5 kg

Wreszcie koniec plamienia! I wreszcie na wadze więcej niż 50 kg! Oby się tak utrzymało!

Dziś całkiem miły dzień :) Przyjechała do nas koleżanka ze studiów :) Bardzo mile spędziliśmy czas :) Jest zakochana w naszym kocie, który jest już całkiem spory! i taki śliczny! :)

Test owulacyjny wyszedł dziś prawie pozytywnie! Ale nie nakręcam się zbytnio, bo nic poza tym nie wskazuje na zbliżającą się owulację. Zobaczymy jak będzie jutro. No ale już zainicjowaliśmy starania w tym cyklu ;)

__________
1 śniadanie: Owsianka z mieszanką owoców leśnych i amarantusem
2 śniadanie: Jabłko
Obiad: Zapiekanka warzywna z kiełbasą paprykową
Podwieczorek: Koktajl truskawkowy
Kolacja: Chleb żytni z pasztetem i ogórkiem kiszonym

21 DC...

MamaM Aby zostać znowu mamą 21 lutego 2015, 22:24

W styczniu postanowiliśmy, że jeśli w kolejnym lutowym cyklu się nie uda, to poszukamy pomocy u specjalisty. Miałam nadzieję, że jednak się uda, bo i wyjazd na ferie i w II fazie wyprosiłam eksperymentalnie Duphaston (lekarz stwierdził, że pewnie nie pomoże, ale i nie zaszkodzi). Ale niestety @ przyszła jak zawsze. Tylko z tą różnicą, że tak się nastawiałam, że wpadłam w histerię.
Tak więc zrobiliśmy krok na przód i wczoraj mój M udał się do kliniki i zbadał nasienie, a ja dziś też jestem po pobraniu panela podstawowego.
Mam już pierwsze wyniki:
LH 3.4 _ mIU/ml
FSH 4.0 _ mIU/ml
TSH 2.170 uU/ml
E2 33 _ pg/ml
prolaktyna - 286.3 mIU/l
prolaktyna po obciążeniu 5707.0 mIU/l

wszystkie badania w normie oprócz PRL z obciążeniem - norma wzrost 3-6 razy, a u mnie prawie 20 razy wzrosło.

Ciekawe czy to może być przyczyną naszych niepowodzeń, bo wyniki męża super, czekamy tylko na morfologię.

Pierwsza wizyta w sobotę - już powinny być wszystkie pozostałe wyniki (AMH, anty TPO, morfologia nasienia).

Ciekawe czy lekarz będzie w stanie coś powiedzieć, czy to ta prolaktyna? Ale przecież badanie podstawowe jest w normie. Sama już nie wiem.
Nie spodziewałam się, że przyjdzie mi tak długo czekać na drugie dziecko...

kasss Czekając na naszą kruszynkę;) 21 lutego 2015, 23:23

19.02. Przyszła na świat najcudowniejszą mala istotka nasza córeczka Julcia urodziła się w 37tc i 2 dniu z waga 3520g i 57 cm jest taka śliczna ma czarne długie włoski i niebieskie oczka jak w moim snie z początków ciazy;-)
Jak wrócę do domu to opisze więcej decyzje o cc podjęli o 13.30 a o 13.40 malutka juz była trwało to bardzo szybko i nagle bo tentno Julki było bardzo wysokie cud ze akurat dzień wcześniej przyjęli mnie na patologie na szczęście wszystko dobrze się skończyło ja i mala czujemy się dobrze;-) zdjęcie dodam po powrocie a dla zniecierpliwionych są dwa wrzucone na nasz watek marcowe mamusie maz oszalał na jej punkcie karmi przewija i w ogóle nie moze się oderwać;-) pozdrawiamy kasss i Julka;-)

Januszkowa Moje wielkie marzenie 21 lutego 2015, 23:51

Ciąża zakończona 21 lutego 2015

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 24 lutego 2015, 23:41

Ano, oby tak dalej :) Jutro druga beta i w zasadzie będzie to ważna informacja... Ale idę do innego laboratorium...

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 7 czerwca 2016, 14:04

9dc
Wczoraj oddałam komplet dokumentów.. Ważne decyzje podjęte, trudne rozmowy przeprowadzone.. Zapytałam Pani embriolog ile możemy czekać, powiedziała, że to nigdy nie wiadomo, czasem w kilka dni mają kilka dawczyń, a czasem kilka miesięcy nic.. Powiedziała, żeby się nastawić na czekanie.. Nawet pół roku.. Z jednej strony się cieszę, poukładam sobie wszystko w głowie, na spokojnie, bo niby jestem pewna i zdecydowana, ale jednak głupie myśli się pałętają.. Co jak dziecko będzie chore, czy moja miłość nie będzie inna, czy wtedy nie zwątpię w nasze decyzje.. Byłam w ostatnią niedzielę w kościele, ksiądz bardzo fajnie mówił o życiu, żeby zaufać Bogu i uwierzyć w to, że On ma plan.. Nie zawsze taki o jakim marzyliśmy, ale nie znaczy, że gorszy.. Mamy się modlić za nasze marzenia i ze spokojem przyjmować to jak układa się życie.. Tak właśnie będę próbować.. Co do modlitwy mówił o nowennie do jakiegoś świętego.. Postanowiłam, że jak tylko w pracy zakończy się gorący okres zacznę nowennę pompejańską.. Nie chce zaczynać teraz kiedy wiem, że mogę nie skończyć.. Co do pracy to odmówiłam kilku dodatkowych zajęć i delegacji.. Chcę odpocząć, trudno pieniądze przydałby się, ale ja czuję się tak zmarnowana, że boje się, że padnę.. Ostatni rok to pasmo złych diagnoz, gonitwy i stresu.. Muszę się zregenerować..

Została mi do zrobienia chlamydia metodą PCR (wymaz z pochwy), cytologia i badanie czystości pochwy, ale czekam bo jakieś plamienie mi się przypałętało.. Mam nadzieję, że za moment minie, a nie tak jak to czasem u mnie bywa zostanie ze mną na miesiąc.. G. jest umówiony na oddanie materiału do mrożenia.. Przeraziły mnie tylko ceny, ja za badania z krwi zapłaciłam już 150zł, zostały jeszcze inne za minimum 250zł i G. mrożenie z badaniem 520zł, mam nadzieję, że chociaż wynik badania zobaczę i badania z krwi 100zł..

Spotkałam dzisiaj koleżankę.. W ciąży.. Niby wiedziałam, ale jak zobaczyłam to nie mogłam oderwać wzroku od jej brzucha.. Tak bardzo o takim marzę..

Mamy 5 miesiąc. Czas leci. Brzuch mam już spory, w obwodzie 104cm!
A tak niewiele się zmieniło. Dzieciaczki już powoli czuję. Mam już doświadczenie i wiem jak to jest. Szybko czas leci i dopiero się zacznie. W pierwszej ciąży nie mogłam doczekać się ruchów a potem były momenty gdy miało się ich "dość". Człowiek po prostu był taki "skopany". A tu jeszcze podwójnie.
Niestety kontrola u endokrynologa była nerwowa. W zasadzie wszystkie parametry tarczycy poza normą. Znowu zwiększona ilość hormonu. Teraz tylko regularnie brać i poczekać. Mam tylko nadzieję, że nie zaszkodziło to dzieciom.
Ciąża w zasadzie książkowa. Czyli brakuje mi powoli oddechu. Synka mogę potrzymać na rękach maksymalnie minutę. Czasami kiepsko śpię. Zdarzają się dokuczliwe bóle głowy.
Mam chwilami doła. Wczoraj przykładowo gdy mąż musiał dodatkowo iść do pracy to jedyne na co było mnie stać to włączenie bajki synkowi. Bo nie miałam sił. Zrzucam to po trochu na te wyniki tsh. Poczekam. Będzie dobrze. Na początku marca USG.

dzabuch moja terapia 22 lutego 2015, 09:09

No i bezsenność. Fatalnie! Jeszcze niedawno miałam magiczną moc usypiania wszędzie gdzie to możliwe. Nawet na stojąco w autobusie. A teraz? Zasypiam, łatwo usypiam, ale jeszcze łatwiej mnie obudzić. Najmniejszy odgłos otwiera mi oczy. No i nie mam gdzie zrobić bety. Muszę podzwonić, może jakaś prywatna przychodnia pobierze krew po 16? A jak nie to trudno zrobię u siebie. Może coś jeszcze wymyślę.

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 22 lutego 2015, 09:42

Ha...dziwna sprawa...dziś mam mieć okres,a że się generalnie nie zapowiada,zrobiłam test ciążowy. Widzę tam cień cienia,ale nie wiem,czy to faktycznie wynik pozytywny,czy po prostu "miejsce" na pojawienie się drugiej kreski..:)

Moim zdaniem testy ciążowe powinny być tak skonstruowane,żeby wskazywać odpowiedni wynik z całą pewnością 5 minut po stosunku ;) Tak mi się marzy przynajmniej ;)

Rotenkopf Walka. 22 lutego 2015, 09:51

Ech, ech.
Wczoraj i dziś są kiepskie dni, które mam w każdym miesiącu.
21 - tego dnia lipca dowiedziałam się o śmierci Maleństwa
22 - a tego dnia się z Nim musiałam rozstać ;((
Wiecie co ? Jakoś po tym jak minął 'mój termin' jest mi lżej. Mam nadzieję, że nie zlinczujecie mnie za to. Już nie myślę tak często jak na początku o tym co się stało, jeszcze płaczę ale już rzadziej i krócej...ale boli tak samo.

Wczoraj były urodziny babci (tej fajnej ;))
Oczywiście na urodzinach byli wszyscy, moi teściowie, dziadki nie-dziadki, i całe rodzeństwo męża łącznie z M., jej gachem i dzieckiem. No i plus brat teścia ze swoją rodzinką.
To był mój pierwszy kontakt z dzieckiem M. nie odważyłam się wziąć jej na ręce (zgodnie z prawdą powiedziałam, ze jestem chora), na początku przez pierwszą godzinę nawet spojrzeć na nią nie mogłam bo od razu miałam łzy w oczach. A teściowa (która niestety usiadła na przeciwko nas) wcale nie ułatwiała tej sprawy. Z mojej lewej siedział mój mąż, po mojej prawej Jego bratowa i potem Jego brat (to są ci, z którymi często gdzieś się spotykamy i wyjeżdżamy razem) i wiecznie rzucała hasła typu (jak trzymała małą na rękach) "a Wy kiedy? " - do nas i do nich (tak, niestety też mają problem) albo "jeszcze mam drugą rękę wolną" wtedy brat męża ją zgasił, że od bawienia będą mieli jeszcze drugich dziadków :D Na dodatek była wkurwiona na mojego męża bo ten cały czas mnie przytulał i dawał buziaka, czaicie to ? To, że ona na samym początku usiadła kilka krzeseł dalej od teścia to nie znaczy, ze my też tak mamy! O tym dowiedziałam się w aucie dopiero bo specjalnie siedziałam z ukosa, żeby nie patrzeć na nią bo nie dość, że za bardzo jej nie trawię to jeszcze wiecznie miała małą na rękach. I, że tylko ruchami warg i wrogim spojrzeniem mówiła R., że ma przestać bo jak to wygląda ?! Normalnie, kurwa, jak kochające się małżeństwo!

Hahaha, okazało się, że jedna z córek brata teścia jest w 4. miesiącu ciąży ;)
Ucieszyłam się ;) Co prawda było mi potem trochę przykro, ale ostatnio sobie wmawiam, że są rzeczy, których nie przeskoczę ;)Szkoda, że oni (tzn mąż i jego rodzeństwo z tym kuzynostwem - oczywiście tu podziękowania należą się teściowej [kiedyś coś tam odwalili i po sprawie]) nie trzymają za bardzo kontaktu.


Kurde, co dziś na obiad? Dobrze, że R. jest na zabezpieczeniu to zdążę pójść do sklepu i coś wymyślić :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2015, 09:52

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 22 lutego 2015, 09:53

8 dpo
Dziś tempka poszła do góry po wczorajszym spadku. Wygląda jak implantacja, ale nieraz bywa tak, że spadek wygląda na implantację a ciąży nie ma, więc nadal staram się podejść spokojnie do tematu.
Cycuchy duże i nabrzmiałe, delikatnie bolesne, ale i tak fajne - czuję się jakbym miała silikony :D nadal mam problem z brakiem apetytu i mdłościami - nie wiem może jestem chora?;/
http://ovufriend.pl/pamietnik/my-chcemy-miec-dziubulka,1602,2.html#

Idziemy dziś na odwietki do dzidziusia znajomych ;) ciekawe kiedy pojawi się nasz;) po cichu liczę, że może już siedzi u mamusi w brzuszku :D

23tc
22t3d
Pozostalo 122 dni.. Jeszcze troche i bedzie 100.. ;)
<3 <3 <3

Witam sie z Wami w piekny sloneczny poranek ;) slonce wchodzi przez kazde okno..ciekawe jak z temperatura za oknem ?
Ciag dalszy bardzo glupich snow... do przebudzenia-wizyty w wc..mialam 3sny..same zaje%%ste raz ze na usg cos bylo nie tak,dwa ze ruszalo mi sie kilka zebow z tylu..a na koncu ze obok gabinetu stomatologicznego gdzie sie udalam byla kostnica gdzie myli nieboszczykow..!
Super...normalnie bede bala sie teraz spac! Niewiem skad takie glupoty sie biora?!

Ostatnio zauwazylam ze czas jakos szybciej leci..widze to po zuzywajacych sie opakowaniach clexane ;) niedawno co zaczelam nowe..a dzis zaczynamy kolejne zastrzyki ;)
Zreszta niedawno byl styczen..a tu za tydzien bedzie marzec.. :) <3
Choc nie obrazilabym sie gdyby byl nagle maj <3

W zalaczeniu kilka fot..lozeczko bedzie musial maz pomalowac jeszcze raz bo farba calkowicie nie pokryla..
..my z dzisiaj..i upolowane w komisie malutkie pumki dla Gadzinka <3

jhe9nd.jpg v7y2gx.jpg 10wpbh0.jpg jazb79.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2015, 10:04

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)