sikorka@ Taka tam pisanina.... 23 lutego 2015, 21:10

Ciąża rozpoczęta 25 stycznia 2015

sikorka@ Taka tam pisanina.... 23 lutego 2015, 21:18

no i stalo sie, pozytywny test.. zrobilam nawet zdjecie zeby wyslac mojemu ..
oboje zdecydowalismy ze chlodno do tego podejdziemy i nie bedziemy nikomu mowic az do pozniej..tylko czy nawet pozniej mozna byc pewnym???
coz bede sie starac zyc tak samo i zobacze co czas pokaze. wiem ze na pewne rzeczy po prostu nie mamy wplywu nawet jesli bardzo..bardzo sie staramy..
przeciez w ostatniej ciazy nawet balam sie oddychac i co??..pielegniarka powiedziala mi przed zabiegiem madra rzecz...jak masz urodzic dziecko to choc bys spala na glowie to urodzisz..
oby tym razem bylo inaczej..bede sie modlic

Ku pokrzepieniu serc :-)


9icyt1.jpg


"Moi kochani pragnę podzielić się z Wami szczęśliwą nowiną jaką dziś się dowiedziałam. O tuż jestem w ciąży upragnionej, wytęsknionej, wyczekanej i oczywiście wymodlonej. Staraliśmy się z mężem o to dzieciątko 9 miesięcy, niestety bez skutecznie przeszłam setki badań, monitoringów, kuracji hormonalnej i ziołowej . Mąż też został przebadany i wszystkie wyniki zarówno moje jaki i męża były w porządku, mimo to ciąży nie było. W między czasie poszukując w internecie modlitwy za osoby borykające się z niepłodnością natknęłam się na nowennę pompejską. Na początku przeraziłam się gdy dotarło do mnie że ta modlitwa jest tak czasochłonna, pomyślałam ze nie dam rady. Jednak jeszcze tego popołudnia rozpoczęłam swoją pierwszą nowennę, wiedziałam że muszę spróbować bo nie mam innej nadziei. Nie ukrywam że było mi ciężko , na początku odmawiałam ją w tajemnicy przed domownikami. Później ku mojemu zaskoczeniu przyłączył się do mnie mąż i córcia ( co prawda odmawiają ze mną tylko jedną tajemnicę ale i tak się bardzo cieszę że udało mi się ich zaangażować do modlitwy). Z pierwszą nowenną wiązałam ogromne nadzieje mówiłam mężowi że Matka Boska na pewno nas wysłucha i wreszcie zajdę w ciąże. Niestety nowenna się skończyła a ja znów się rozczarowałam , mimo to nie poddałam się postanowiłam odrazu odmówić drugą nowennę tylko do tej modlitwy już o wiele bardziej się przyłożyłam , zdarzało mi się płakać modląc się do Matki Boskiej żarliwie prosiłam Ją aby tym razem nie wysłuchała. W między czasie poszliśmy z mężem do kliniki gdzie pan doktor stwierdził że na pewno mam niedrożne jajowody i to jest przyczyną niemożności zajścia w ciąże byłam załamana umówiłam się na zabieg. Jaka była moja radość gdy w dniu w którym odmawiałam ostatnią modlitwę tajemnicy błagalnej miesiączka nie przyszła, tego też dnia dzwoniono do mnie z kliniki oby ustalić dokładną datę i godzinę zabiegu , który miał się odbyć w następnym tygodniu. Sama nie wierzyłam w to co się stało. Myślałam, że to może tylko jakieś opóźnienie, zachwianie hormonalnie.

Następnego dnia zrobiłam test ciążowy wyszedł pozytywny , skakaliśmy z mężem z radości i niedowierzania. Matka Boża Pompejska jest najlepszym lekarzem, wiem że ten cud został nam dany w zamian za powierzenie się Jej opiece. Co prawda ciąża jest jeszcze bardzo wczesna na USG widać na razie pęcherzyk , nie widać zarodka, ale wierzę że Matka Boża Pompejska dopełni swego cudu i na kolejnej wizycie usłyszę moje kochane serduszko. Proszę Was bardzo Moi drodzy wspomnijcie o mojej kruszynce w swojej modlitwie. Ja obiecałam Matce Boskiej że odmówię kolejną nowennę a różaniec na zawsze zagości w moim życiu. KOCHAM CIĘ MATKO BOŻA POMPEJSKA I Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJĘ O CUD POCZĘCIA"

I kolejna historia :-)


2ywwd29.jpg


"O nowennie dowiedziałam się przypadkiem z internetu. Po przeczytaniu jednego bardzo radosnego świadectwa, w którym modlący się powiedział, że w skutek modlitwy z jego życiu zaczeły się dziać cuda, postanowiłam zaczać odmawiać nowennę o łaskę rodzicielstwa dla mnie i mojego męża.

Staraliśmy sie o dziecko już od ponad 6 miesięcy i powoli traciłam nadzieje, że nam sie uda. Odmawianie nowenny zakończyłam 30.01.2014 a już 31.01.2014 zrobilam test ciążowy, który ku naszej wielkiej radości okazał sie pozytywny.

Podziekowaliśmy z mężem za ten cud, a ja już tego samego dnia zaczełam odmawiać nowenne jeszcze raz prosząc o łaske zdrowia dla naszych dzieci i zeby nasze dzieci sie Pannie Maryi i Panu Bogu podobały. Nasz synek urodził sie 15 października, w mieciącu Maryjnym.

To dla mnie kolejny dowód, że Matka Boska nad naszym synkiem czuwa i ma go w swojej opiece. Bóg zapłać. Jesteśmy bardzo szcześliwy. Obecnie jestem w trakcie odmawiania nowenny po raz trzeci. Wierzęm że ta modlitwa to wielka broń na nasze smutki i zmartwienia"


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2015, 21:40

Bergo Bergo - nowa ja 23 lutego 2015, 21:53

Ten mały gość jest niesamowity! Mamy teraz skok, więc problem z wyciszeniem przed snem. Trzymam go w ramionach tulę, wyciszam... Stęka, "żali się", wyrywa... Przytula główkę do mojego przedramienia, patrzy mi w oczy tymi swoimi zaspanymi ślepkami z miną wielce zbolałą i nagle posyła mi najpiękniejszy uśmiech świata po czym słodko przysypia... Odkładam do łóżeczka, odwraca się, patrzy na mnie, znowu się śmieje i odpływa w krainę snu :) Kocham tego bąka małego... Może jednak jeszcze Martynka albo Staś...? Kto wie...


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2015, 21:57

W końcu jutro A. zaczyna wolne. Nie lubię kiedy Go nie ma. Jutro pracowity dzień. Kilka spraw do załatwienia, ortodonta, wizyta u gina. Jajniki dalej łupią. Tempka cały czas niska więc albo cykl bezowulacyjny albo będzie późno jak zwykle. Muszę jutro podpytać lekarkę o kilka rzeczy. Za 4 tygodnie trzeba powtórzyć przeciwciała.

A tak poza tym jutro minie 2 miesiące od kiedy nie ma z nami Naszej Kruszynki. Dno. Tak strasznie za nią tęsknię...

Myślenie życzeniowe: Jajeczka pracują nad dzidziusiem...

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 23 lutego 2015, 23:43

Nareszcie koniec @ :)! Teraz z górki ,tylko/aż dobrze się wstrzelić :)

Kocia kociowy pamiętnik 24 lutego 2015, 07:25

Podaruj mi trochę słońca ...

Marida Nadzieja nadziei... 24 lutego 2015, 07:49

Coraz mniej pisze a wykres prowadzę codziennie.... musze się poprawić. Do @wg obu pozostały 4 dni. A mnie tak delikatnie brzuch boli od 2-3 dni a zawsze bolał dopiero jak @ przyszła. ???

Gdzie ta @? :( Plamienie mikroskopijne...mam od kilku dni...i nie codziennie. Objawów okresu zbytnio brak. Testy już dwa - negatywne :( Dziś 37 dzień - może Metronidazol mi wydłużył cykl? :( Ehhh po ostatnich cyklach 31-33 byłam zadowolona, że wszystko się reguluje i wraca do normy a tu znowu...masz babo los!

Dół zaczyna mnie łapać. Tacę chęć do jakiegokolwiek działania. Nie chce mi się pracować, nie mam motywacji, nie mam chęci. Zamknęłabym się w czterech ścianach i czekała na maleństwo. Zrobiłabym to swoim etatem, swoją własną firma 24/24. Wiem, że to najgorsze co mogę zrobić :(

Chyba witamina D przestaje na mnie działać ;(

Dzisiejsza wizyta jak najbardziej pozytywna beta 1848 w 15 dpt progesteron też ładny 74 :)

I pierwsze zdjątko kropusia naszego :

d036969b8fa081e2med.jpg

Zostań z nami i rośnij <3

A najlepszy jest OvuFriend, który pokazuje 88% na pozytywny test. Tak sobie myślę - ten OF to prawdziwy przyjaciel: mówi to co chciałybyśmy usłyszeć :D

No to dziś na 13 USG, już się nie mogę doczekać :)
Z dobrych informacji odebrałam wczoraj glukometr (za darmochę) i od dziś robię pomiary. Cukier na czczo 78mg%- całkiem dobry wynik, zaraz robię ten godzinę po jedzeniu :)

No i co jedno wielkie g... Nie dam się więcej namówić na wizytę w ramach NFZ. Nie było pani doktor, która miała robić USG. Ta na zastępstwo przyszła spóźniona ponad godzinę. I wyjściowo zła. No i się zaczęło że; nie ma skierowania, ciąża za stara, źle liczona, dziecko za duże, na głowie stoi i ogólnie dupa. Wiem tylko, że serducho bije, łapki ma i ma całe 8.16 cm. Nic więcej nie pomierzone. Idę jutro prywatnie ehhhhh


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2015, 17:53

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 24 lutego 2015, 10:29

Wiele osób się za nas modli, to mnie też jakoś chyba uspokoiło :)

Mój dzień zaczęłam od zacnej wizyty w laboratorium, poszłam zbadać progesteron. Wyniki będą tak jak wczoraj przed 17:00,więc dzień czekania przede mną.. Nie wytrzymałam też i powiedziałam o ciąży mamie :D Jestem papla i mam ogromną potrzebę dzielenia się takimi informacjami :D Napisałam też smsa do dr Dmochowskiego z kompletem info,jest na urlopie,ale może akurat coś odpisze,zaleci,doradzi. Umówiłam się też na wizytę do niego. Oczywiście,jest oblegany,więc pierwszy termin to 16 marca. Nie wiem,czy nie za późno. Zobaczymy,jak to się potoczy. Jestem raczej dobrej myśli. :)

taśta Jak nie My to kto??? 24 lutego 2015, 09:33

Milion myśli krąży po głowie… ciężko to wszystko ogarnąć… nie wiem co dalej robić…

Czas ucieka a ja nie mam siły znowu czekać na cud :(

W moim M odnowiła się nadzieja, że uda się bez pomocy lekarzy i nie idzie mu wytłumaczyć, że to właśnie przez te plemniki mogło do tego dojść- dla niego albo się zachodzi w ciąże albo nie, nie ma nic po środku…

Od 2 dni usiłuję się dodzwonić do poradni genetycznej i coś czuję, że i tak skończy się na prywatnych badaniach tylko sąd brać tyle pieniędzy… za same badania po poronieniu wyjdzie ok 600 zł i 700 zł kariotypy bo pewnie termin w poradni nas zabije… do tego jak podliczyłam badania przed wizytą w klinice pod kątem invitro to ok 1500 zł…. a gdzie cała procedura :( stąd przebija się przez głowę wizytę w klinice w której są jeszcze pieniądze z MZ- bo w mojej nie ma i nie wiadomo kiedy będzie- tylko, że tam gdzie są opinie są kiepskie… ehhhh do d… z tym wszystkiem

Oczekuje na @... Bole zapowiadajace juz sa, ale czai sie i nie moze rozkrecic. Chyba tylko po to zeby zrobic mi niepotrzebna nadzieje ze pomylki sie zdarzaja i ze moze akurat... Hola hola, nieproszony gosc napewno zawita jak zwylke, nikt nie bedzie jej zapraszal a ona i tak przylezie... Mysle jak by to umowic sie z lekarzem jak to pogodzic z praca, moze uda mi sie dogadac na monitoringi u siebie w terenie...

A dzis siedzialam w pracy przed komputerem i tak ladnie zarysowal mi sie brzuszek na udach... Az nie omowilam sobie przyjemnosci go dotknac... Szkoda ze tam jeszcze nikt nie mieszka...

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 24 lutego 2015, 09:50

Przykrą prawdą jest fakt, że około 15-20% wszystkich poczęć kończy się poronieniem. Często kobieta nie jest nawet świadoma utraty ciąży (w szczególności jeśli nie prowadzi obserwacji cyklu), ponieważ zachodzi ona na samym początku ciąży. Jednak warto pamiętać, że jedno poronienie o niczym jeszcze nie świadczy i z reguły nie zagraża kolejnym ciążom. Jeśli jednak poroniłaś nie pierwszy raz, warto zrobić m.in. badania stężenia prolaktyny, hormonów tarczycy i progesteronu we krwi, dodatkowo wykonać badanie HSG w celu wykluczenia wad budowy macicy oraz zbadać prawidłowość endometrium.

24dc........ nie mam o czym pisać, chociaż nie, z racji ze spędzam samotnie wieczory czytam książki ostatnio polubiłam powieści Luanne Rice (nie wiem czy dobrze napisałam imie :) przeczytałam z 5 książek sa bardzo fajne milo się czyta i wciagaja, wczoraj skonczylam Roze maja kolce, polecam :)

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 24 lutego 2015, 10:30

Najchętniej ciągle bym spała...:/ A magisterka nie ma się za dobrze... Wczoraj nie mogłam się skupić,bo czekałam na wynik bety. Dziś muszę koniecznie zebrać się do kupy w sobie i napisać kilka stron...!!!

Wedlug badan ovu bylo 11 lub 12 lutego. W takim razie w tym tygodniu powinna przyjsc @. Caly ten cykl bylam taka szczesliwa, zadowolona i optymistycznie nastawiona, ze szczerze mowiac nie pamietam siebie takiej... nie myslalam o ciazy, caly czas zajmowalam sie czyms, zeby sie nie nakrecac. To bym moj pierwszy cykl z clo. Monitoring. Seks z nastawieniem na przyjemnosc a nie na dziecko. Lekarz mowil mi "seks z milosci, a nie z przymusu bo sa dni plodne" :-) no wiec posluchalam i naprawde byl to mega fajny cykl, az do dzis...


wlasnie ujzalam pierwsze plamienie czyli @ wdziera sie znow w moje zycie, przynoszac ze soba smutek i łzy. Wychodzi na to, ze lada dzien zaczynam 17 cykl! To juz 17 cykl?! Sama w to nie wierze. Do dzis nie mialam zadnych objawow @ wiec sie cieszylam, ze moze to dobry znak. Niestety- cykl jak kazdy inny- stracony!

Myslalam, ze skoro wszystkie badania sa ok, ze jesli wszystko jest monitorowane, pod stala opieka gina, do tego doszlo clo to naprawde spodziewalam sie, ze moze wreszcie tym razem sie uda! A teraz czuje w sobie cholerna pustke, zlosc i beznadzieje! Lzy same cisna sie do oczu... co mi jest, ze nie moge zajsc w ta upragniona ciaze?! :-/

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)