Cześć dziewczyny nie wiem czy w ogóle ktoś to przeczyta, ale muszę chyba dać upust swoim emocjom.
Biorę CLO i DUPKA 3 cykle, lecz pierwszy raz miałam monitoring owulacji. W 11 dc wyszło iż w prawym jajniku jest pęcherzyk dominujący o wielkości 14 mm nic specjalnego, ale endo wyszło jak na owulację. Dzisiaj w 15 dc okazało się, że owulacja była, pęcherzyk zmalał do 9 mm pęknięty zapadnięty, Endo po owulacyjne. Troszkę ciężaru ze mnie spadło, bałam się, że cykle są bezowulacyjne. Teraz tylko czekać jak co miesiąc na ten mały cud... Najgorsze są cykle w których pokazuje się @ i pojawia się te straszne rozczarowanie i ból...
Jesteśmy 
Żyjemy pełnią życia, cieszymy się coraz piękniejszymi dniami, pogodą...
Czuć wiosenkę w powietrzu! 
Oto my w 32 tygodniu 
Piłeczka roooooośnie
Nawet na dzisiejszej wizycie pani doktor stwierdziła, że brzusio zdecydowanie przoduje
oczywiście same nudy, Mała super się rozwija, ma wszystko na swoim miejscu, bardzo dziś leniwa i wstydliwa, nie dała zrobić sobie ładnego zdjęcia dla mamci na jej urodzinki, trudno
ale przynajmniej wiemy, że nic się nie zmieniło odnośnie płci
a czemu znów mam wątpliwości? Wczoraj pan ochroniarz w sklepie podszedł i powiedział "będzie mieć pani syna", ja oczy w 5 zł, ale zaraz mówię, że niemożliwe, bo na 100% będzie dziewczynka
a on, że nie, bo mam okrągły i nisko osadzony brzuch
ach te babcine wróżby
nie chcę żadnego chłopca! Nie teraz! następny będzie synek
a teraz rośnie mi piękna i najukochańsza córunia!
:*
Nawet Fionka już nie może się doczekać, włazi mi na brzuszek i się kłądzie. Nie ważne, że Lila daje jej znaki, że nie podoba jej się to, że ją uciska swoim ciałem - 8-miokilowym
Fionka dostawała porządne kopniaki i prawy sierpowy
ale niestrudzenie grzała mi m1 Lilusi


Kolejny pozytywny aspekt jaki zawitał do nas ostatnio tooo....moja zwiększona chęć na seks! Aż jestem zdumiona, że mimo tego ile ważę(!!!!) i jak wyglądam mąż wciąż widzi we mnie kobietę seksowną i pociągającą
a ja to wykorzystuję
wiadomo forma przytulania jest nieco inna i mniej erotyczna niż przed ciążą, ale nie jestem w stanie się opanować...śnią mi się takie rzeczy, że budzę się i zaraz męża
ach...co się dzieje?? Wiosenka? 
Niestety nie udało mi się kupić komody w Stonce, a była super, duża i tania, ale cóż... muszę szukać dalej. I oczywiście minęłam się z kurierem z poczty polskiej i moja paczka z rzeczami do szpitala leży gdzieś na pace transita... wrrr...trudno. Jutro odbiorę przed fryzjerem, bo umówiłam się na 12
przed urodzinkami chcę się trochę odrestaurować
nic wielkiego nie robię, nie farbuję włosów, bo dopiero co zeszłam z blondu. Robię tylko brwi i podcięcie włosów, a raczej "wyprofilowanie" mojej grzywki 
Ach no i na koniec najlepsze...przyszło mi pisemko z ZUSU
odnośnie mojej nadpłaty za styczeń
ale mężu musi to rozszyfrować, bo mój mózg ma....WOLNE! 
Pozostało 21 dni do następnego spotkania Lilianko :* zrób tym razem nam piękny prezent i pokaż swoją śliczną buźkę! :*

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:27
Wczoraj był Dzień Kobiet - wszystkiego dobrego Kochane (spóźnione ale szczere)

A od męża dostałam takie niespodzianki:
Piękny biały tulipan


I taki doniczkowy kwiatek w moim ulubionym kolorku - fiolecie 

A co fajnego w tym fioletowy to to, że wczoraj były 3 rozwinięte a dziś rano wstaję patrzę a tam kolejne dwa "łepki" się pokazały - pięknie

Ogólnie weekend minął mi dość stresująco. Bardzo słabo czułam Maluszka i bardzo mało. Na tym etapie myślałam, że będą już w końcu te porządne kopy, że brzuch będzie śmigał - falował, że będę odczuwać Bobasa częściej i mocniej - a tutaj tak dziwnie. Wczoraj to aż chyba z tych stresów poczułam 3 mocne skurcze jak na @ i dostałam biegunki..No ale nic złego się nie działo. To chyba jednak te nerwy 
Dziś póki co od rana czuję Bąbla chociaż to też jest dość słabe i od czasu do czasu. Ale uspokoiłam się troszkę. A do wizyty jeszcze całe długie 21 dni
- trzeba uzbroić się w cierpliwość. Mam nadzieję, że Mały ma się OK - nie ma innej opcji !! może Mu ta dieta cukrzycowa nie podpasowała
?? a wizyta u diabetologa 26 marca.
Cukry mierzone od czw. wg. norm określonych przez diabetologa mam OK. I te na czczo i te 1h po posiłku. Dziś po śniadaniu trochę spory bo 102 ale i tak w normie, bo norma jest do 120. Ale to podwyższenie to pewnie zasługa gruszki.
Może na tej kontroli za ok 3tyg rzeczywiście uda się i lekarka powie, że jest OK i będę miała luzik z tą dietą - bo to w sumie nie jest nic fajnego. Może byłoby lepiej gdybym nie musiała zapisywać wszystkiego co jem a po prostu tylko mierzyć cukier to 4 razy dziennie i patrzeć czy jest w normie...mimo wszystko staram się wytrwać. No i mam ogromną nadzieję, że przez tę dietę nie zaszkodzę Maluszkowi no bo dziwne, że dali dietę jak moja waga jakoś nie poszła sporo do góry a waga Dzieciaczka też jest w normie - nie należy On do jakiś "gigantów" w 25tc na USG miał ok 700g - więc OK. I teraz boję się, że może za mało będzie rósł przez tę dietę 
Do końca tej ciąży to ja chyba osiwieję i oszaleję
Tak bardzo o niej marzyłam, tak bardzo jej pragnęłam a teraz jestem jednym kłębkiem nerwów..nawet wczoraj Mąż stwierdził, że nie wiedział, że ciąża może być tak stresująca..sam się boi nie tylko o Maluszka ale i o mnie...
BOŻE PROSZĘ DAJ MI SIŁĘ !!!

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2015, 11:50
No jesteśmy już w domciu w pełnym składzie
blastunia najlepsza 4AA
teraz tylko się modlić
Wczoraj byliśmy u teściów, i przyjechał brat męża z ciężarną żoną, 8 m-c, na dodatek przyszli znajomi z 3 miesięcznym synkiem. Szwagierka i znajoma miały tematy, jaki wózek, a gdzie rodzi, a jak po cesarce sra ta ta ta... a ja siedziałam z głową w dół i miałam łzy w oczach myślałam że stamtąd wybiegnę, wszyscy koło szwagierki gonili... potem teściowa przyniosła matę dla małego i położyła go, po czym okazało się że ma dwie takie maty - jedną dała szwagierce, a druga jest jak będą przyjeżdżać z ich wnuczkiem ... nie dla nas jak my będziemy mieć dziecko, tylko dla I....nie będę mówić ile nerwów mnie kosztowało siedzenie tam z nimi wczoraj i jakie to było dla mnie przykre... jutro znów idę do lekarza i wciąż czekam na termin laparo....
Lili ma dwa tygodnie ! 
Wczoraj Lilka zgubiła pępuch
Miała też zamiast Dnia Kobiet dzień Cycusia - najadała się ponad granice pojemności jej malutkiego żołądka, po czym ulewała i pchała rączki do buzi sugerując, że chce jej się znowu jeść...
W końcu drastycznie powiedziałam temu stop i przerywałam karmienie nie pozwalając dojeść jej do pełna.
Skutkowało to częstszym karmieniem ale się udało. Dzisiaj Lilka je już normalnie, całe szczęście.
Wczoraj udało się mojej kruszynie dwa razy obsrać się po pachy, dzisiaj też już zaliczyliśmy przebieranie wszystkiego
nie wiem... albo źle jej zapinam te pieluchy, albo może robią się już za małe ??? Chociaż jedynki są niby do 5 kg i raczej przez za dużą pieluchę kupsko idzie bokiem?
Każdy dzień wydaje mi się być taki sam, ale nazbierało mi się trochę zamówień na kartki i zaproszenia.
Będę musiała powoli się za nie zabrać póki Lilka jeszcze sporo sypia.
Podjęłam też decyzję nad wpuszczeniem "gapiów" w postaci znajomych pod koniec tygodnia 
No i w sobotę chcę zacząć powoli werandować Małą 
Zaczyna się robić wymarzona pogoda na spacerki 
Zmęczona mamuśka ale za to szczęśliwa 

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2015, 12:11
A z tego szcześcia zapomniałam napisać że mam jeszcze dwie Śnieżynki
a dwie kolejne są obserwowane ale chyba są za leniwe i nic z nich nie bedzię
to nic przecież wczoraj rozmawiałam z Bogiem i poweidział że teraz nam się uda
Ciąża rozpoczęta 28 maja 2015
Ciąża zakończona 30.06 zaczęłam krwawic. .
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2015, 08:39
Cały czas myślę co takiego wydarzyło się, że po CLO były już pęcherzyki, które tak szybko zniknęły.... Czy była owulacja, czy też nie. Gin, który wykonywał mi drugie usg w 13 dc uważa, że nie było. Wysłałam mailowo oba wyniki usg do mojego lekarza prowadzącego (który przebywa teraz za granicą i dlatego monitoring wykonywałam u innych lekarzy). Czekam na znak od niego. Powinien odpisać mi 11 lub 12 marca. Czekanie to najgorsza rzecz na świecie!
No więc wyjaśniło się
dzidzia skulona strasznie z prawej a mamusia szuka z lewej
trochę dziwnie że tak dziudziulowi wygodnie, ale skoro tak
no i to było takie 'hepi berzdej mi!' i tak się w sumie zastanawiałam, że wiem czemu aż tak zaczęłam się stresować wczoraj
bo się bałam że dowiem się coś złego i na zawsze moje urodziny będą przeklęte
taka jestem wariatka oooo
no bo przecież skoro choć raz mi coś wskoczyło wczoraj to znaczy że jest git, ale gosi nie zawsze wytłumaczysz
a dziś serducho pukało 165 razy na minutę, no ale gosi nie dogodzisz bo myśli czy nie za szybko
no ale dobrze jest i nie marudzę już
Kolejny poniedziałek...to już 11 tydzień tego roku!! A za oknem wiosna pełną gębą! Jest pięknie, ciepło. Zimowa kurta chyba lada dzień pójdzie w zapomnienie. Oby jak najszybciej.
Weekend minął za szybko jak zwykle, ale może to i dobrze, bo wczoraj miałam wyjątkowego doła. Doła takiego, że dna nie było widać. Nie wiem skąd on...ale byłam w stanie płakać cały dzień. Żal mi było męża, bo nie miałam nastroju na nic, a on bardzo chciał coś zrobić aby umilić mi niedzielę ale nic nie zadziałało. Dziś może trochę lepiej...ale też nie jest dobrze. Jakoś brakuje mi wewnętrznych sił, radości, celu...czegokolwiek. Masakra. Jakby ktoś wyłączył mi zasilanie. Może to przez CLO? Muszę zerknąć w ulotkę czy efekty uboczne obejmują depresję. Jeśli tak to ja dziękuję. Nie chcę się tak już czuć. W zasadzie czuję się tak "nijako", że mogłabym iść położyć się w trumnie...
Ciekawe jak może pęcherzyki. Od soboty cisza...nie boli mnie nic, nie czuję nic. Jajniki ucichły mimo brania CLO jeszcze w piątek i sobotę. Dlatego podejrzewam, że na monitoringu w środę nie będzie żadnej sensacji i żadnego wyrywającego się naprzód pęcherzyka.
Tak tak...pisała to ta optymistka z przez tygodnia, której ktoś wyciął część mózgu odpowiedzialną za dobre samopoczucie...
Ehhh....
Miałam zacząć brać Duphaston, ale przedwczoraj zaczęło się lekkie plamienie i miałam nadzieję, że @ sama przyjdzie, ale popołudniu już zniknęło. Wczoraj nic, a dzisiaj znowu plamienie - tym razem bardziej różowe i z takimi krwistymi nitkami. Mam nadzieję, że @ sama przyjdzie. Chciałabym nie musieć jej wywoływać, dlatego dam jej jeszcze chwilę. I tak zawieszamy starania jako-takie do końca sierpnia, a bez stymulacji na owulkę nawet nie mam nadziei. 
Przyjechał mój brat i mieszka u nas już kilka dni. Ostatnio mamy dość intensywnie serduchowy czas i przedwczoraj chodziliśmy oboje jak nakręceni. Non stop jakieś macanki ukradkiem, mizianki
I wieczorem kiedy mój brat wyszedł na fajkę i pogadać z dziewczyną przez telefon, my z Jackiem akurat wstawialiśmy pranie. i Nagle Jacek ni z tego ni z owego zaczyna ściągać mi spodnie 
Ja - EJ Młody może zaraz wrócić!
Jacek - No to się musimy streszczać. Wskakuj na pralkę!
Ale mnie to podjarało!
Ja ogólnie lubię szybkie numerki, ale to już przerosło moje oczekiwania
Mega fajny spontan! Ręczniki pospadały, kosmetyki porozrzucane, bo niestety nie dało się nie trącać szafki 
Ledwo majtki naciągnęłam jak Młody wrócił
Nie wiem czy coś podejrzewał, ale wątpię, bo wszedł jeszcze zagadany przez telefon i od razu poszedł do pokoju 
Wczoraj zorganizowaliśmy Młodemu nauk·ę jazdy autem. Zabraliśmy go na drogę w lesie i uczyliśmy ruszać
Całkiem zgrabnie mu poszło
Za pierwszym razem ruszył bez problemu, potem niestety kilka razy zaliczył "kangurka" ale dał radę i pojechał
Kulał się co prawda z 10km/h ale zawsze to radocha 
Za trzy tygodnie zaczynamy remont. Wybrałam już meble do kuchni, kolor ścian, ale nie mogę znaleźć kafelek które by mi odpowiadały... Po weekendzie jedziemy szukać czegoś ładnego
Wybaczcie nam ciocie poprzedni szybki wpis ale borykalismy się z gazami z którymi herbatka rumiankowa daje sobie już radę
tak piękna pogoda że myślimy o jakimś spacerku po obiadku bo aż szkoda tego słoneczka
Andrzejek lubi patrzeć na kwiatki na parapecie
i swojego starszego brata nic go tak szybko nie uspokaja jak wyglupy Adasia
lubi wisieć na cycu co godzinkę ale robi sobie czasem 3 godzinne odpoczynki lubi się huśtać ale boimy się że go przyzwyczaimy do tego bujania już doszło do tego że jak siedzę sama to się bujam do przodu i tyły z przyzwyczajenia
muszę zabawnie wyglądać
jutro ostatnia wizyta położnej a po jutrze mamy sesję
a i tak spodobał mi się kocyk minky że zamówiłam taką całą pościel do wózka
pozdrawiamy was gorąco i ślemy buziaczki waszym maluszkom :-*
No i mam termin laparoskopii - 27-04-2015... jak ja tyle wytrzymam? A potem dalej nie wiadomo ile jeszcze zanim się uda...
Jeszcze 3 tyg. i 3 dni do wizyty w Napromedica 
Powtórka posiewu nasienia - bakteria pokonana
posiew czysty 
Trudny weekend i tydzień nie zapowiada się lepiej... Praca,dom,szpital. Nawet nie myślę o testowaniu, temperaturze, nie mam na to czasu. Ciągle w biegu. Oby szybko wszystko się wyjaśniło. Powrót do normalności jest już potrzebny Nam wszystkim. Ech, taką piękna, wiosenna pogoda, a nawet ona nie poprawia mi nastroju.
Ja pierdzielę jak ja wytrwam te dwa tygodnie
muszę jakoś sobie umilić czas bo codziennie od 14.00bede sama w domciu bo luby idzie do pracy na drugą zmianę
jutro mam wypłate więc planuję wypad do ciucholandu co ja poradzę uwielbiam grzebać i wcale się nie wstydzę że prakrycznie wszystkie ciuchy mam z tamtąd oprócz bielizny
mam piękne suknie weselne i mnóstwo orginalnych ubrań gdzie w sklepie nie mogła bym sobie tak często ich kupować bo by mnie nie było na nie stać
u mnie w mieście jest więcej ciucholandow niż normalnych sklepów z nową odzieżą
Ja pierdzielę jak ja wytrwam te dwa tygodnie
muszę jakoś sobie umilić czas bo codziennie od 14.00bede sama w domciu bo luby idzie do pracy na drugą zmianę
jutro mam wypłate więc planuję wypad do ciucholandu co ja poradzę uwielbiam grzebać i wcale się nie wstydzę że prakrycznie wszystkie ciuchy mam z tamtąd oprócz bielizny
mam piękne suknie weselne i mnóstwo orginalnych ubrań gdzie w sklepie nie mogła bym sobie tak często ich kupować bo by mnie nie było na nie stać
u mnie w mieście jest więcej ciucholandow niż normalnych sklepów z nową odzieżą
Na luzie .. 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.