Moja kochana siostra uświadomiła mi, że mogę prowadzić wykres bez wykupywania pakietu 
No to do dzieła 
Moje pozytywne nastawienie miesza się z obawą czy 'wstrzeliliśmy się' w odpowiedni moment.. ;(
Poczekamy, zobaczymy.
Chociaż jedna rzecz mi się udała - wszystko z nienawiści do Dostinexu.
Sprawdziłam krew i wszystko stało się jasne.
Poziom prolaktyny:
- z dnia 21.03.2014 wynosił 32,5 ng/ml
- z dnia 19.04.2023 wynosił 31,2 ng/ml
- z dnia 12.08.2023 (wczoraj) wynosi 25,7 ng/ml
Poziom hormonu spadł dokładnie o 5,5 jednostek!
Zmiana jest na tyle istotna, że odrzucam błąd pomiaru. Nic w moim życiu się nie zmieniło oprócz stosowania systematycznie i skrupulatnie suplementu. Nie pominęłam ani jednego dnia!
Zastosowałam: 1x 500mg Niepokalanek firmy Aliness
Kuracja trwała: 3 miesiące - od 10.05.2023 do... Prawdopodobnie będę jeszcze brać do końca roku.
Powtórzę badania w listopadzie i uzupełnię wpis.
Nadal nie będę przyjmować przez ten czas zaleconego mi na ostatniej wizycie dostinexu.
____
W 03.2014 zaczęłam kurację dostinexem, ponieważ ówczesna ginekolog-endokrynolog była zaniepokojona moim wynikiem prolaktyny, który wskazał 691,4 mU/l (32,5ng/ml). Zastosowano w badaniu metoclopramid (który spowoduje wyrzut) i po godzinie pobrano mi kolejny raz krew do badań. Poziom wskazał 7010 mU/l.
Wzrost był prawie 10x. Pani doktor wytłumaczyła, że po zastosowaniu tabletki normalną reakcją jest wzrost będący w granicach 3-6x.
Wdrożono leczenie i faszerowano mnie dostniexem do października.
Efekt ponad półrocznej terapii był, delikatnie mówiąc słaby. Powtórzono badanie krwi z obciążeniem metoclopramidem. Na czczo poziom prolaktyny wyszedł już 1015mU/l (47,7ng/ml !!!!!!!), po tabletce uzyskałam wynik 5781 mU/l.
Doktor była zadowolona, bo przyrost zachowywał się normalnie, ale stężenie początkowe to był kosmos.
Zalecono mi kontynuowanie terapii dostinexem + antykoncepcję. Choć miałam wtedy 23 lata, na własną rękę zrezygnowałam z całej terapii i później moja prolaktyna sama wróciła do poziomu oscylującego w granicach 32-35ng/ml.
Zastosowana terapia przyniosła mi tylko stany depresyjne. Nie melancholię - tylko realną depresję z próbami samobójczymi, zaniedbaniem higieny i zaburzeniami związanymi z jedzeniem i psychozami.
To był jeden z najgorszych okresów mojego życia.
_____
Moje TSH również się poprawiło. Wiem, że jestem w dolnej granicy, ale bywało jeszcze niżej.
- 21.03.2014 - 0,224 mU/l
- 19.04.2023 - 0,298 mU/l
- 12.08.2023 - 0.367 mU/l
Coś idzie w górę - zobaczymy jak będzie za kilka miesięcy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 sierpnia 2023, 18:01
Dziś rozpoczełam nowy cykl co prawda dzien poźniej niż zwykle ale bardzo sie ciesze że stary bezowulacyjny się skończył Ciesze sie na nową szanse
być może za miesiąc będę już najszczęsliwsza wyjde z tej studni pełnej flustracji w którą wpadłam po pierwszej straconej ciązy .....
Od jutra lamette zakupiłam też termometr i od 5 dnia cyklu zaczne codziennie mierzyć tempke
i sie obserwować bedzie też monitoring cyklu Boże tyle nadzieji ale ta nadzieja niesie mnie na skrzydłach daje mi energie Obym nie musiała znów spaść z jej skrzydeł wpadając w rozczarowanie .....każdy taki upadek kosztuje mnie przecież tyle bólu biore go jednak pod uwage mimo wsystko Dziś jednak sę nie martwie dziś jestem szczęsliwa to będzie moj pierwszy stymulowany cykl
może pierwszy i ostatni
.......
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2015, 09:00
Wczoraj mieliśmy z M. wspaniały dzień 
Nasza pierwsza rocznica ślubu 
Błogi poranek, choć nie powiem, mógłby być przyjemniejszy gdyby nie @, ale nie ma co narzekać 
Potem trochę relaksu, obiadek w restauracji (co bym nie musiała się przepracowywać
)
Dostaliśmy nietypowy prezent, a właściwie bukiet od moich rodziców z warzyw i kwiatów
Może wydawać się to śmieszne, ale ogólnie wyszło super 
A na koniec dnia jeszcze trafiliśmy na nagranie Must Be The Music do POLSAT
I mieliśmy okazję na żywo posłuchać jednej z moich ulubionych piosenkarek Jassie Ware
Na której koncert od dawna chciałam iść, ale ciągle coś nam wypadało, a tu jeszcze za free
Nie no po prostu super
I jeszcze na dodatek mój M. mimo, że jakoś nie jest jej wielkim fanem stwierdził, że może kiedyś pójdziemy na jej koncert normalnie, bo na żywo jest zupełnie inaczej i bardzo mu się podobało. Trochę wróciliśmy padnięci, ale co tam, fajnie było 
Humor nam dopisywał cały dzień, a to najważniejsze 
No i nie obyło się bez niespodzianki
Dostałam piękną bransoletkę 
Lepszego męża nie mogłam sobie wymarzyć 
29 tydzień ciąży!
Do porodu 84 dni
Do II śniadania pół godziny 
Piątek był bardzo pozytywnym dniem! 
Może poza czekaniem w IP na Karowej 2.5 h (wybaczam ale tylko dlatego, że miałam sudoku). Krótkie szkolenie dietetyczne, szybki wywiad lekarski, ekspresowe badanie a na koniec 20 min KTG
Muzyka dla moich uszu, to bez porównania najpiękniejszy dźwięk na świecie! Zwłaszcza, że moja córeczka od samego rana siedziała cichutko jak myszka pod miotłą udając, że ta cała cukrzyca to nie jej sprawka
I tak mnie nie nabierze ale wszystko jej wybaczam, w końcu siedzimy w tym we dwie
Prosto ze szpitala udałam się na wizytę do mojego gina. I tu znów same dobre wieści! Malutka waży już 1050 gramów i, co najważniejsze, ustawiła się już główkowo! Wiem, że to może nic takiego, zwykła rzecz, ale jestem z niej dumna!
Mądra dziewczynka. Kilka dni przed usg wyczyniała dzikie harce w brzuchu, wierciła się i kręciła - teraz już wiem dlaczego 
Moja waga trzyma fason - przez miesiąc przybrałam jedynie 700 g czyli jest dobrze
Przewiduję, że na diecie cukrzycowej dużo bardziej nie przytyję - nie liczę zatrzymania wody w organizmie czy rosnącej wagi dziecka. Od położnej dowiedziałam się, że wiosną pół szpitala na Karowej odchudza się tą dietą
Szyjka długa, zamknięta. Morfologia i mocz ok.
Umówiliśmy się na usg trzeciego trymestru na 12.06 i kolejną wizytę 19.06. A ja wciąż pamiętam jak jeszcze nie tak dawno temu byliśmy z mężem na usg prenatalnym w pierwszym trymestrze czy usg połówkowym!
Dzień zakończyłam zupełnie przypadkowymi spotkaniami z koleżankami z pracy 
W sobotę byliśmy na urodzinach znajomego. Troszkę potańczyliśmy a maleńkiej chyba to się podobało, gdy wróciliśmy do domu kopała i wierciła się jakby chciała powiedzieć "Jeszcze, jeszcze" 
Tak miło spędziliśmy ten weekend
Jestem super szczęśliwa 
Ta pogoda jest tak pojebutana jak wybory prezydenckie!!!
Mam tyle ślicznych sukienek ciążowych oi nie mogę ich założyć bo albo pada albo wieje!! Wiem ze lato przed nami dopiero ale już się niecierpliwie bo bym chciała w pełni chwalić się swoim brzusiolkiem
4dc
no to dołączyłam do dziewczyn z trzema dziurkami w brzuchu, postawiona diagnoza 4 stopień endometriozy, torbiel wyłuszczona, jajnik uwolniony ze zrostu, jajowody drożne, ale ogniska endo pozostały w otrzewnej, tak się zastanawiam czy już mogłabym być zakwalifikowana do IVF?? po 2 stymulacjach CLO w tym jedna inseminacja, ciekawa jestem bo wizytę u swojego dr. mam dopiero w czwartek.
kilka dni po laparo mogę uznać że nie było tak źle, oprócz jednego momentu kiedy buc który mnie operował stanął nade mną dzień po operacji i wygłosił ten mój wyrok z pierwszego akapitu no i dodał żeby brać jakieś leki bo to przecież zaraz wszystko się odnowi, no tak mi to oznajmił że się rozryczałam tuż przed obchodem jakiś kilkunastu osób masakra jednym słowem. I czemu ten 4 stopień, przecież czytałam o cięższyh przypadkach dziewczyn i miały 3 stopień, załamuje mnie to wszystko czasami, ale nie poddam się jeszcze jestem w grze ha!
aa i jeszcze jedno moje amh w styczniu wynosiło 1,86 a teraz sprzed laparo już 2,9... o co chodzi??
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2015, 10:50
Wg. Belly jutro zaczynam 6 tydzień.... Zamiast sie cieszyć mam straszne obawy i leki... Czy was w pierwszych tygodniach ciąży tez bolal brzuch .. Jajnik ? Mnie cala prawa strona brzucha boli od wczoraj .... Jutro idę umówić sie na wizytę.
8t5d
miałam przepiękny sen
takie realistyczny! śniło mi się moje maleństwo jak już jest ze mną i je karmie piersią! TAK BARDZO CHCĘ JUŻ DOŚWIADCZYĆ TEGO UCZUCIA! Trzeba być cierpliwym - do grudnia szybko zleci
bliżej końca 
boli mnie blizna po laparoskopii
tak w środku, szczypanie pieczenie trudno to nazwać mam więcej leżeć .. a tu trzeba pomału wszystko szykować prać .. mam lenia
55 %
:D:D:D
Jutro zaczynamy 23 tydzień, już bliżej niż dalej 
Z myślą o weselu przyjaciółki mierzyłam się i Ooo szok - mam metr w pasie, nie myślałam, że tego doczekam:P
Na dniach powinnam otrzymać zamówienie z apteki internetowej, zamówiłam już wszystkie kosmetyki zarówno dla siebie jak i dla maluszka. Reszta stoi w miejscu, a tu jeszcze tyle rzeczy do zakupienia, czekamy na czerwiec/lipiec 
Ostatnio mam mega apetyt, zwłaszcza na słodkie, muszę trochę to ograniczyć bo już 8kg na plusie, a podobno w drugiej połowie ciąży tyje się więcej 
A tu jeszcze tradycyjnie fotka i domek Hani

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 17:56
Termin przesuniety na 23 Czerwca...bez jaj. ile mam sie jeszcze turlac.
Maly spal,zadnych skurczy,nic sie nie dzieje. Co za złośliwiec no!
Zdarze jednak zrobic te zakupy w srode. Ł, byl ze mna na KTG,polozna go poprosila zeby robil mi masaze stop..KTG dwa razy w tygodniu i koniecznie mam mierzyc cisnienie codziennie..zeby nic sie nie stalo...
30dc 13dnpo mam zoltawa wydzielne I brzuchnie boli! Czekam...?
83% ciąży za mną. Poród coraz bliżej 
8 dc
Okres się skończył zaczęłam mierzyć dziś tempke ale szczerze? Nie chce mi się. Nie chce mi się mierzyć, robić testy owu, nie chce mi się w ogóle starać. Żyje w jakimś innym swiecie od paru dni. Ok. Bzykne męża w te płodne co jakieś dwa dni i chyba tyle. Zero spin. Jakoś tak odechciało mi się wszystkiego, doszłam do wniosku ze wcześniej traktowałam to jak nie wykonane zadanie. Bo się nie udało, ale przecież to będzie przerabane potem ciaza, niemowlę... Chce tego dziecka bardzo, ale jakoś mnie to zaczęło przerazac nagle. Nie wiem co mi się w głowę dzieje ani co mam z tym zrobić ;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2015, 11:55
Weekend za nami, a u mnie ani jednego serduszkowania
Zbieramy siły na przyszły tydzień
Teraz okres i jakoś brak chęci, zresztą ja padnięta byłam i spać chciałam a nie bzykać się. Teraz mam trzy dni wolnego, a jak wolne to oczywiście dziecko chore.
W zeszły czwartek bylo dość chłodno no i to wystarczyło aby coś złapał. Zresztą ja nie lepsza, bo też coś pokaszluje. Kiedy nas w końcu opuszczą te przygody zdrowotne...
No to będzie dziewczynka. Jesteśmy po badaniu połówkowym. Wszystko dobrze. Z imion, które mieliśmy wybrane mamy jedno, na które obydwoje się zgadzamy Barbara!
W czwartek wieczorem mocno zabolał mnie brzuch na dole aż się przesstraszyłam, ale lekarka mówi, że to jelita albo macica się skurcza albo rozkurcza.
Do lekarza dopiero za miesiąc a ja muszę być na diecie bez słodyczy i owoców, bo bardzo szybko tyje. Mam badanie cukru w czwercu. Bardzo bym nie chciała mieć cukrzycy, bo ta dieta to tragedia.
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2015, 12:03
4 dc
No i złe wieści. Byłam w 2 dc na USG. Torbielka nie dość, że się nie zmniejszyła, to urosła do 3cm. Dodatkowo w prawym jajniku pojawiła się druga, takiej samej wielkości. Pani doktor mówi, że typowo pęcherzykowate, nie endometrialne, więc o tyle dobrze (jeśli się nie myli). Mam kontynuować Diemono i pojawić się tym razem w połowie cyklu, a nie po odstawieniu, żeby sprawdzić czy może nie urosły własnie po odstawieniu.
Powiedziałabym że jestem załamana czy coś w tym stylu, ale po tych wszystkich moich przejściach to już mnie prawie nic nie rusza.
Pierwsza ciąża, poronienie, CP, szpital, torbiele (też wtedy miałam takie problemy, jedna ponad 5 cm, druga mi pękła w parku w centrum Warszawy...), podejrzenie wodniaka, laparo, endometrioza, in vitro, druga ciąża, plamienia, krwotok, serduszko, poronienie zatrzymane, poronienie na lekach. To tak w skrócie, bo po drodze milion badań, pieniędzy i złych wyników. Także jakieś torbielki teraz to tylko pomyślałam "no trudno, k***a zawsze coś", wróciłam do domu i zamówiłam nowe ciuchy na rower.
Dlaczego nowe ciuchy? Otóż ma to oczywiście związek ze staraniami. Mój mąż (oraz ojciec) to wielcy fani jazdy na rowerze. Ja mniej, ale od dziecka jeździłam najpierw z ojcem, teraz z mężem, bo to bardzo fajna forma spędzania czasu razem. Wsiadamy czasem w weekend w pociąg, jedziemy gdzieś pod Wawę i robimy trasę taką na 50-100 km. Na Podlasiu Green Velo każdemu polecam, tam się w ten rower w końcu wkręciłam. Generalnie jak Polska to raczej z rowerem. Mój M, może nie w tym roku, ale ogólnie bardzo wkręcony, rower pro, ciuchy pro, a ja na moim starym ukochanym rowerze, w spodenkach z Decathlonu za 50 zł i fitnessowym topie. Dawno mnie namawiał na lepszy rower, porządny strój, a ja nie "BO PRZECIEŻ ZARAZ BĘDĘ W CIĄŻY".
I tym sposobem 4 sezon przejeździłam już praktycznie w tych gatkach, tak że już mam otarcia po 20 km.
Wychodząc z USG powiedziałam sobie dość. Cały czas coś odkładam, cały czas na coś czekam, żyję w zawieszeniu. Wróciłam i zamówiłam spodenki z porządną wkładką, koszulkę i skarpety rowerowe. Trochę sobie jeszcze poczekam, to chociaż tyle radości z życia.
Dużo odbierają te nieudane starania, ale o pasje zawalczę.
Jakbyście miały do polecenia jakieś naturalne metody jak się pozbyć tego cholerstwa to będę wdzieczna. Koleżanka podełsła mi coś o jodzie, ale tu się boję z uwagi na problemy z tarczycą, oraz o saunie. Myślałam też o krwawniku.
I po usg no i co się okazało, że się przestymulowałam ehhh. Wyhodowałam sobie 5 pięknych pęcherzyków, także w tym cyklu zdecydowanie odpuszczamy. Następny cykl bez stymulacji, dni płodne w następnym cyklu być może wypadną na wyjeździe, jeśli tylko ten cykl nie będzie za długi. W następnym cyklu muszę popracować nad endometrium, bo w tym cyklu jest słabe. Z jednej strony trochę mi smutno, ale przecież są też plusy - spokojnie pojedziemy sobie na urlop, nie myśląc o tym, że trzeba na mnie dmuchać i chuchać :p. A poza tym nadal męczy mnie jakaś infekcja i mam wątpliwości co do tego, że seks byłby przyjemny...
Coś się w moim organizmie zmieniło. @ znośna, mocno nie bolało i po 5 dniach ładnie się skończyło. W weekend zrobiliśmy sobie z męzem prywatną imprezkę i wypilismy po 2 piwa. Następnego dnia wogóle nie bolał mnie brzuch, zadnych wzgęć i "spuchnietych jelit", to najbardziej mnie zaskoczyło. Nie wiem czy to zasługa serropeptazy, diety, bromka, niepokalanka czy czegoś innego, w kazdym razie jestem zadowolona. Serrapeptaze pobiorę jeszcze 2 miesiące, dodam na miesiąc kolejny enzym nattokonase. Jeżeli w tum czasie nie uda mi się zajsc w ciąze chyba zdecyduję się na HSG.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.