Coż,przyszlo nam sie pozegnac chyba na jakis czas...

Mam nadzieje,ze pobyt potrwa gora tydzien i bedziemy,albo bede w domu.
Trzymajcie sie e-ciotki.


Truskavkova ,jestesmy z Toba,nie daj sie;***********





całujemy.

15 cs
23 dc
8 dpo
wtorek

Rano zrobiłam test ciążowy. Negatywny. Wiem, że niby za wcześnie, ale i tak wiem, że w tym cyklu nic z tego. Czuję to. Już znam swoje ciało i sygnały jakie mi wysyła.

Byłam dziś u ginekologa na NFZ, czyli u ginekologa nr 1 zgodnie z moją numeracją ginekologów z 2 kwietnia w pamiętniku. Założyłam specjalnie dłuższą bluzkę, żeby doktorek nie zobaczył sinego od zastrzyków brzucha. Nie zamierzałam mu powiedzieć o większości badań i leczenia. Zauważyłam, że jak za dużo mówię ginekologowi na NFZ, wtedy nic z siebie nie daje. I tak mi nic on nie pomoże, to może chociaż uda się załatwić parę badań czy skierowań i dzięki temu popchnąć coś do przodu nie koniecznie płacąc za to.

Powiedziałam ginekologowi, że staramy się już ponad rok, że w międzyczasie zrobiłam hsg i badanie nasienia oraz miałam kilka razy monitoring. I wszystko to wyszło ok. Poprosiłam go o cytologię i skierowanie na badanie usg piersi. Zaprosił mnie na fotel, żeby pobrać cytologię. Jednak okazało się, że mam stan zapalny, co generalnie od ostatniej infekcji czuję (tzn. czuję się niedoleczona). Lekarz stwierdził, że cytologii nie zrobi, ale za to pobrał wymaz na posiew tlenowy, beztlenowy, mycoplasma i chlamydia. Dostałam też skierowanie na usg piersi. Za 2 tygodnie mam dzwonić w sprawie wyniku posiewu, jak wyjdzie coś, to lekarz przyjmie mnie bez kolejki (żeby wdrożyć leczenie). Jak wszystko wyjdzie negatywnie, to spokojnie będę czekać do kolejnej wizyty planowej. Dziś zapisałam się na tę wizytę - uwaga, uwaga - 28.08. (godz. 8:50) czyli za 3 miesiące - terminy na NFZ zwalają z nóg. Generalnie jak za 2 tygodnie będę dzwonić w sprawie wyników, to zapiszę się na kolejną wizytę - pewnie wypadnie w połowie września... eh.

No, narzekam, narzekam, ale generalnie jestem zadowolona z tej wizyty. Zobaczymy co dalej doktorek zleci.

Dziś trochę mi duchowo i emocjonalnie lepiej. Chyba dobrze tak czasem nazwać dosadnie to, co człowiek ma w sercu. Przecież Bóg i tak wie, co tam siedzi...

A teraz przyziemniej.
Muszę pisać świadectwa. Jak zwykle jak coś muszę, to ciężko idzie. Ale trzeba i tak mnie nie ominie.
Zaczęłam uczyć męża angielskiego :) Wyliczyłam, że za 3 lata spokojnym trybem będzie w stanie zdać FCE. Czekam już z niecierpliwością na wakacje. 28 czerwca wyjeżdżamy z mężem na 5 dni nad jezioro. :)

43 % ciążówki , 17+1

Dzisiejsza wizyta do nudniejszych należała, w sumie nic nowego :)
W poniedziałek mam zadzwonić do niego żeby wpisał mnie do szkoły rodzenia, bo od miesiąca nie mogę się tam dodzwonić do szpitala :P

tak więc plan wizytowy i sprawowy na kolejny miesiąc :

* 15.06 poniedziałek - przypomnieć gin o szkole rodzenia

* 23.06 wtorek - Pies fryzjer

* 29.06 poniedziałek - USG w szpitalu na dokładne określenie płci (bo tam jest super sprzęt)

* 07.07 wtorek - zwykła wizyta , L4

* 15.07 środa - Kotka do sterylizacji

* 16.07 czwartek - USG połówkowe


Łóżeczko dziś przyszło, ma śliczny szary kolor :)
Czekam na kase z chorobowego i będę zamawiać wózek :) choć troche się naczekam bo mają 60 dni na wypłacenie..cóż,cierpliwym trzeba być :)

A ! no i waga .. +7.45 kg............
Kurde no.. żebym jeszcze jadła jakoś dużo :/

1. Małe śniadanie o 6.00
2. Drugie śniadanie o 11.00 + kawa rozp. z mlekiem
3. Owoc 13.00
4. Obiad 15.00
5. Jogurt 17.00
6. Jakaś kolacja 19-20, najczęściej ze 3 kromki z wędliną i pomidorem + herbata

Powiedział, żeby trochę sobie jedzenie ukrócić .. ale jak mu powiedziałam że wcale dużo nie jem, tylko częściej, to już nic nie powiedział :P

Chuj wie, co ja mam jeść .. przecież sałaty nie będę całymi dniami jeść :P


No i nastał kolejny dzień, a z nim oczekiwanie albo na długo oczekiwany okres albo oznaki ciążowe.
Wczoraj byłam w takim dobrym humorze, i wieczorem udało nam się potitisować ale jakaś taka spięta strasznie byłam. Nie wiem może za dużo myślę o tym wszystkim i włącza mi się jakaś blokada?
A dzisiaj od rana jakoś mi smutno i chyba sama nie wiem dlaczego...
Pracę zaczynam w poniedziałek, więc do końca tygodnia mogę odpocząć:) a w niedzielę w końcu odbędzie się sesja ślubna, którą odkładaliśmy w nieskończoność.
Chyba muszę się wziąć za jakieś porządki bo wczoraj oczywiście praktycznie nic nie zrobiłam, może jak się czymś zajmę to przejdzie mi ten cały smutek. Nie chce żeby P. widział mnie taką jak wróci z pracy, bo później odbija się to na naszych relacjach i są nie potrzebne kłótnie.
No to wszystkim życzę miłego dzionka:)

4 MIESIĄCE RAZEM ! <3 <3 <3

23vabr.jpg

Co tu dużo mówić? U nas cudownie! :) WSPANIALE! :D
Z dnia na dzień jestem coraz bardziej zakochana w moim syneczku! <3 <3 <3
Te 4 miesiące baaardzo szybko minęły i kolejne pewnie w takim samym tempie będą leciały.. No nic czasu nie zatrzymamy ;)
U Tomcia wszystko dobrze, także nawet nie mam co opowiadać :P gaworzy, śpi, śmieje się, spaceruje, bawi się i tak w kółko :) jest cały i zdrowy. Jedyną nowością jest to, że mamunia w zeszłym tygodniu już dała synusiowi troszkę deserku - jabłuszka ;) zaraz obejrzycie relacje na zdjęciach :P
A u mamusi również wszystko dobrze, czuję się świetnie. Posiadanie takiego cudownego synka uszczęśliwia mnie na maksa. Myślę że każda kobieta która została obdarzona tym cudem jakim jest - dziecko, wie o czym mówię <3
to by było na tyle kochane :P

Nie wiedziałam (jak zawsze zresztą :P ) na które zdjęcia się zdecydować więc wrzuciłam kilka z tej samej sesji :D no oprzeć się mu nie można :D takie słodkie minki <3 <3 <3

selfie z mamunią :)
2cntrbp.jpg

mój leniuszek który nie cierpi leżeć na brzuszku :P
akac0h.jpg

popatrz mamo tak niedługo będę siedział :)
nn9lbp.jpg

moje roześmiane oczka po drzemce <3
ofqcd2.jpg

kocham te jego minki :D
15xkd4l.jpg

tak oto zajadałem pierwszy deserek :P na początku byłem zdziwiony ale potem smakowało ;)
67oyu9.jpg

14t1lph.jpg

2z54u9x.jpg

14n1hj8.jpg

2n18a6x.jpg

6g8lfn.jpg

34z0gao.jpg

24w7kg1.jpg

2ibzwv6.jpg

2wovr02.jpg

2yo4osj.jpg

2whj9tj.jpg

Mój Książe <3 <3 <3 no kocham Go !!! :D

besevb.jpg

mr4ac9.jpg

14l2e7s.jpg

2mff3wi.jpg

ekrbz8.jpg

k021qw.jpg

2ynndol.jpg

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 10 czerwca 2015, 03:38

My tylko na chwilę o nietypowej porze i to z porodówki .....

Ale po kolei. Od kilku dni miałam skurcze. No ale na IP nie zrobiono ktg bo wg lekarza 30 tc to nie trzeci ttrymestr. Poszłam do domu. Wczoraj równo tydzień po tej diagnozie i nasilone co skurczach do których doszły wymioty, biegunki i duszności pojechałam do swojej lekarki.na samym wejściu powiedziała ze brzuch mocno i opadniety. Objawy które mam to objawy zwiastuje poród. Bóle dołem brzucha są tak silne jak na mocny okres.
Szyjka skrócona miękka.
Usg. Mały ma bardzo nisko główkę praktycznie opierając ssię o ujście szyjki.
Bez ktg skierowanie do szpitala. Skurcze brzucha przy każdym dotknięciu brzucha.

w szpitalu od razu na trakt porodowy. Wywiad i mierzenie miednicy.
Pan dr zrobił usg i powiedział tak.
wg usg długości uda i przekroju główki 33/34 tc
wg wagi dziecka 32 tc nie całe 2000 g
wg mojej lekarki i danych z karty ciąży 31 z hakiem
doktor powiedział ze tragedii nie ma duży chlopak- w sensie że waga ok i podał sterydy na plucka oraz kroplowke z ampułka leku powstrzymujacego skurcze. Prosił grzecznie Młodego żeby jeszcze przybrał 500 gr i może robić co chce 
Trochę mnie to uspokoiło ze Wytrzymamy jeszcze to 2-3 tyg max 4 i ze juz jest w miarę bezpieczny.
zrobił ktg ale o nim rano pogadamy.
kroplowke musieli odłączyć po 4 h bo zaczęło mnie dusić. Leki w kroplowce nie podaje się chorym na serce. Mam sam magnez. Po którym jest mi niedobrze i boli zoladek. Ale dla niego wszystko. Mały uspokoił się trochę po zmianie bo przy tamtej K. Miałam takie akcje serca ze był strasznie nerwowy. Polezalam na poródowce. Urodziło się dziecko na szczęście jeszcze nie moje a teraz koczujemy do 5na badania.
Tyle u nas. Aaa termin porodu realny 31.07. Tzn będzie 40 tc pan dr się śmiał i powiedział jak do 5-10.07 dotrwam to będzie szczęśliwy.

Jakie tempe te igly!!! Pierwszy zastrzyk za mna ;)

Dzieczyny,na mojej strzykawce oczywiscie pojawila sie krew. Czyzbym trafila w naczynie, czy to cos gorszego?

Dziś przed wyjściem do pracy obudziłam męża, aby on też już wstawał i mówię do niego:
- Zbieraj się szybciutko, śniadanie masz przygotowane, czeka na ciebie.
Po chwili mąż krzyczy:
- Kochanie, wiesz co?
- Co?
- Jesteś wspaniała!
Usłyszeć takie słowa o poranku to "cud miód" dla uszu! Kocham go!!!

Dzisiaj są moje urodziny... czyli już cały rok zajmuję się zachodzeniem w ciążę :( poległam na całej linii :(:(:(
Nie mam siły uśmiechać się i przyjmować życzeń, niech ten dzień już się skończy

ciri22 Dziecko bez seksu? 22 lipca 2015, 22:01

22 lipca -> 7t5d

zarodek 14mm serduszo 169/min

c400faa93cc4a47cmed.jpg

gogo19 Wiem, że wreszcie się uda!!!!!!! 10 czerwca 2015, 09:19

No i wreszcie się doczekałam wczoraj tego HSG. Godzinę przed badaniem połknęłam przeciwbólowego tabsa ale okazało się, że niepotrzebnie. Wszystko odbyło się bez jakiegokolwiek bólu.
Wynik:
Do jamy macicy przez cewnik HSG BALLOON podano (tu nie bardzo mogę rozczytać nazwę)żel kontrast pod kontrolą aparatu USG. Wypełnił jamę macicy, po czym przeszedł przez jajowody do jamy otrzewnowej.
Diagnoza: jajowody drożne.

Wszystko bardzo dokładnie widziałam na monitorze. Badanie trwało jakieś 20 minut. Pięknie się świeciły moje jajowody. Zostały porządnie przepłukane.
Dostałam antybiotyk do połknięcia wczoraj Sumamed 2 tabletki jednorazowo.
Gin powiedział, że widzimy się z pozytywnym testem ciążowym i pokazał mocno zaciśnięte kciuki.
Tak bym chciała, żeby to już był mój ostatni lekarz. Może w końcu dobrze trafiłam:)

Miłego dnia dziewczynki!

P.S. Dzisiaj mam świetny humor, bo nie ma mojego dyrektora:)Przyrzekłam sobie, że dzisiaj wrzucam na totalny luz i nic nie robię.

Zaczął mnie dziwnie boleć lewy jajnik i coś mnie tknęło i zrobiłam test ciążowy i......negatywny:(
Napisałam maila do mojej Pani Doktor co powinnam zrobić, tylko jest problem bo ona jest 300 km dalej.
Jak na razie to bardzo dobrze mnie prowadzi i nie chciałabym zmieniać lekarza, a i bardzo trudno znaleźć dobrego a jakoś nie mam ochoty chodzić teraz do każdego i eksperymentować a przy okazji duuża strata finansowa na którą teraz nie mogę sobie pozwolić.
Mam nadzieję, że mi odpiszę i dowiem się czegoś:) A jeżeli chodzi o betę z krwi to na razie wolę się nie nakręcać skoro test wyszedł negatywny, nie cierpię tych rozczarowań gdy widzę tylko jedną czerwoną krechę:(

31dc 15dpo wczoraj wg ovu @ której nie ma na jutro i sobotę dwa moje terminy wolałabym jutro niż w sobotę bo mam szkołę od 8 do 17 i egzaminy a najlepiej to wcale niech nie przychodzi wredota choć już zaczynam tracić nadzieję że w tym cyklu się udało :(
wczoraj i dziś testy (-) więc nie ma się co łudzić objawy jak zwykle są albo sobie wmawiam ale typowo @owych nie czuję ale do soboty jeszcze dużo czasu narazie standardowo trądzik, gazy wczoraj piersi trochę tkliwe dziś też przy dotyku od zewnętrznej strony je czuję delikatne dziwne uczucie (bo bólem tego nazwać nie mogę) w podbrzuszu promieniujące czasem do pachwin wczoraj podczas badania szyjki zauważyłam zmianę jest nadal wysoko nawet bardzo bo nie mogę sprawdzić otwarcia i jest twarda i bardzo wygięta do kręgosłupa i przez to wydaje się być długa.
Moje wahania nastroju wczoraj sięgnęły zenitu ud radości po wkurwę maksymalną a wieczorem nawet sobie pobeczałam a co nie wolno mi :)
Dziś nowy dzień
Mam w planach ugotować nawet obiad :)
może nawet będzie mi się chciało posprzątać wieczorem jadę na angielski i wiem że już mi się nie chce ale i tak pojadę bo w sobotę mam egzamin :)
powinnam też napisać rozprawkę na polak ale też mi się nie chce no i wos no może jutro poczytam notatki oczywiście jak będzie mi się chciało i tak właśnie wygląda mój poranek wiem ile powinnam zrobić ale mam takiego lenia że nie wiem czy zrobię cokolwiek.
Koniec tego smęcenia robię drugą kawkę i odpoczywam :D

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 10 czerwca 2015, 09:50

Nowy dzień, nowe wyzwania.
Lecę zaraz do lekarza, może nie będzie to trwało tak jak ostatnio 4 godziny :) Mam wydrukowane wykresy, kilka ostatnich badać, masę pytań i nie wiedzieć czemu dręczący mnie niepokój... Trzymajcie kciuki aby pani doktor miała dużo czasu i mogła go mi poświęcić !!
Drobne na opłatę parkingową przy szpitalu mam przygotowaną, ale jak znajdę miejscówkę na dzikim i w cieniu to zaryzykuję :) A co!! Raz się żyje :)

Pokahontaz Starania iskierki 10 czerwca 2015, 10:17

Prawdopodobnie dziewczynka!!! Sliczna, zdrowiutka - Pola :-D<3To była batdzooo ekscytująca wizyta :-) Ruszyła przecudownie rączkami i nóżkami ... Szkoda że mój mąż nie mógł tego zobaczyć. Dostałam za to cudowne zdjęcie mojej niuni - zamieszczę je tu później :-)

Patrze sobie na licznika a tam 88 dni do TP, a jeszcze kilka dni temu było ponad 100 :O muszę przyznać że zaczęło mi to lecieć szybciej. Mniej się martwię, bo już są dość realne szanse (95%!) że Maks wyszedł by cało gdyby coś się stało no i Maks jest naprawdę aktywny ostatnio! Od 2 dni wierci się co chwile, kopie, rozciąga, wystawia plecki, pupe/głowę? Rozpycha się strasznie, niech korzysta bo za chwile nie będzie gdzie się rozpychać :) Czasem mam wrażenie że jest ich tam 2 bo kopniaki dostaje z 2 różnych stron :D

No i umieram z miłości, do tego małego człowieczka którego jeszcze nie poznałam, a czuje go bo co chwilę. Mój mały damski bokser <3 mam nadzieje że mu tak nie zostanie :D

Do czego dziś odliczam?
Za 10 dni ostatnie prenatalne!
Od lipca zakupy, bo poza większymi ciuszkami które podostawałam nie mamy nic. Najbardziej brakuje mi takich najmniejszych, na okres zaraz po urodzeniu. Jakiś rożek pewnie się przyda na pierwsze tygodnie... nie mamy żadnych kosmetyków, leków i dalej nie wiemy jaki wózek i fotelik. Mąż chce niebieski, a ja dalej myślę, czy w razie czego dziewczynka w niebieskim nie będzie dziwnie wyglądać?

Czas ucieka, a ja i tak nie mogę się doczekać spotkania z moim małym mężczyzną, czy to wszystko naprawdę się dzieje? Za 3 miesiące będę mamą? Uwierzę jak go zobaczę, całego i zdrowego. Przytule i wtedy wypłaczę ten cały ból i strach który we mnie nadal troszkę siedzi po tym wszystkim.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 czerwca 2015, 10:46

Dlaczego wyznaczylo mi przerwywana??? I skad ten spadek;/ cos nie tak chyba?:/
Oszukalam troche program;P dalam szyjka wysoko w dniu owu i mi juz zrobilo normala linie;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 czerwca 2015, 10:45

Troche mnie martwi ten brak okresu, jak do 40dc nic się nie zadzieje to chyba będę musiała pójść po tabletki na wywołanie. A tak z początkiem nowego cyklu będzie można działać bo teraz to i tak juz nic nie wyjdzie niestety...

Ralpina Matylda? 10 czerwca 2015, 11:03

Środa
20 dc

2630166_czeresnie.jpg

Moje dzisiejsze śniadanie. Ta przyjemność niewątpliwa kosztowała 8zł/kg. Przypomniałam sobie, dlaczego tak bardzo kocham lato...

Miłego dnia Dziewczęta!

PS. Wystartowałam dzisiaj z Inofemem. Ela mówi, że ma cerę po nim lepszą. Jak nie pomoże na owulacje, to dobre i to :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 czerwca 2015, 20:33

Angelike Mam to gdzieś... ;) 10 czerwca 2015, 11:11

Kurna kurna kurna....
zadzwonił embriolog.. :D
Umawia na transfer na sobotę ...
Pytam "A jak tam zarodeczki, może Pan mi coś więcej powiedzieć?"
"5 komórek się zapłodniło" :D O jeju jeju, moje dzieciaczki :D
Dodał: "jakoś tam się dzielą, tak naprawdę sobota powie nam wszystko"

:/ "Jakoś tam się dzielą"?? Dziwne to ale poczułam sie z lekka urażona, że mówi o moich dzieciach per "jakoś tam". Co "jakoś tam"?? Jakoś tam to stoi krowa na pastwisku i jakoś tam żuje trawe. A tu przecież chodzi o MOJE przewspaniałe dzieciaczki! Nie wolno mówić o moich zarodeczkach "jakoś tam". ;)
Ale schiza! hehehehe :P ;)
A poza tym czy "jakoś tam" to znaczy "słabo"? "Bardzo słabo"?
Czy może znaczy "narazie sie po prostu zwyczajnie dzielą"

Nic narazie nie wiadomo, piękna wiadomość jest taka że się zapłodniły :) Ciekawa jestem czy klasycznym in vitro czy metodą ICSI. :)
To teraz czekamy na sobotę...

Ps. W sumie to teraz doszłam do wniosku że ten embriolog strasznie mało informacji mi przekazał :/ No nic, będę musiała o wszystko dopytać na transferze, chyba że sami skontaktujemy się jeszcze raz z kliniką


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 czerwca 2015, 11:23

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)