idka Być szczęśliwą 19 czerwca 2015, 20:57

Po wizycie jestem zadowolona nawet. Rzeczowe podejście, ale bardzo sympatyczne i nastawione na osiągnięcie celu. Przyznam, że lubię mojego doktorka, choć wiem, że nie jest on specjalistą w leczeniu niepłodności, a już na pewno nie jest obeznany w leczeniu mężczyzn (czego ja wymagam? w końcu to ginekolog - położnik :P ). Dostałam od niego skierowania na badania, tak więc czeka mnie kłucie w kierunku:

toksoplazmoza IgG i IgM
różyczka IgG i IgM
CMV IgG i IgM
Chlamydia trachomatis IgG i IgM
p/c p. kardiolip IgG, IgM

dodatkowo beta HCG i pełna morfologia krwi

No cóż. Zobaczymy co z tego wyniknie. Powiedział mi, że nie mam tych badań robić przed miesiączką. Chodziło mu chyba o to, że przed samą miesiączką? Bo jeśli ja mam czekać ponad dwa tygodnie na te badania to kurdę, znowu mi się to wszystko w czasie przesunie. Ech.
Ale po badaniu usg jestem spokojna, bo macica dała sobie radę. Dzielna macica! Tak trzymaj! Coraz bardziej ją lubię za jej możliwości :D

Oczywiście, jak w każdym cyklu, za niecały tydzień wprowadzam Duphaston i czekam na @. Cykl będzie bezowulacyjny. Czyli możemy się z mężem serduszkować do porzygu, bo i tak nic z tego nie wyjdzie ;) przynajmniej sobie trochę ulżymy, i odreagujemy ten stres związany ze staraniami i poronieniem :D bo ostatnio się często dość sprzeczamy i prztykamy o byle "gunwo", ale myślę że to zaraz nam minie ;)

Czuję się jak jakaś staruszka przez tą ilość zlecanych mi badań! Bo to co dzisiaj wypisałam to tak naprawdę dopiero początek... Muszę sobie jeszcze zrobić rtg dwóch zębów i wspomnianą wczoraj spirometrię, a u gina na następnej wizycie (za miesiąc jakiś) wymaz z szyjki macicy w kierunku mycoplasma, ureaplasma i chlamydia - pieprzone trio :/ Czyli to już będzie koszt ponad 200 zł, bynajmniej "tak to kiedyś kosztowało" u mojego gina. Muszę znaleźć sposób na to by srać pieniędzmi. Ktoś? Coś? Chętnie przyjmę taką wiedzę ;)

Czas jeszcze dzisiaj trochę odpocząć- koszmarnie męczący dzień za mną, muszę poczytać o potrójnym teście nasienia, czy warto go robić czy skupić się jedynie na badaniu chromatyny plemników? A musimy też to przebadać... W totka muszę zagrać, innej opcji jak wygrana to ja nie widzę :P a teraz szczególnie mi się ta kaska przyda :D może przyśnią mi się dzisiaj liczby- całkiem to możliwe...

4t5d
34 dzień ciąży
50,6 kg

ciśnienie: 90/47
tętno: 80

Wczoraj spędziliśmy CUDOWNY dzień w Krakowie. Szczególnie popołudnie - w towarzystwie PIĘKNEJ przyszłej mamy i jej cudownego kota.
Niestety nie obyło się też bez wizyty u ginekologa. Dostałam Pimafucin i mam nadzieję, że swędzenie przejdzie (już jest mniej dokuczliwe, więc mam nadzieję, że idzie w dobrym kierunku). Nie zaglądaliśmy do Malucha, ale może i lepiej. Gdyby nie było nic widać wpadłabym w panikę. Muszę cierpliwie czekać do czwartku. Jeszcze 6 dni!!

Ciekawa jestem jak to dalej sie potoczy. Objawy jakby na @. Bol krzyza. Czasami podbrzusza. Oczywiscie wysyp diod. Takze @ sie zbliza wielkimi krokami.

Zaczęłam nowy cykl... To jeszcze nie ten cykl będzie ;-)

Zaczęłam po raz drugi stymulację małymi dawkami. Niestety CLO spowodowało u mnie skąpy okres, a co za tym idzie - nie spodziewam się przez to, że w tym cyklu będę mieć dobre parametry, głównie endometrium. Do tego czuje jak mi jajniki rozpiera, gorzej niż w poprzednim.

Za tydzień wizyta. Dr będzie wlewal kolejna porcję wiary i nadziei we mnie.. Przyznaję - Lubie to! A nawet bardzo :-) to jedyna z bliskich osób, która nas rozumie i wspiera. Ale ja i tak wiem swoje :-P

Zaczynam działać w swoim małym projekcie..

4 sierpień badanie w narkozie :-( zajmij się tym Ojcze proszę, ten jeden raz jeszcze pomóż mi.

Wszystkie ostatnio testy oblewałam i były negatywne ( ciążowe i na owulacje). Chociaż jeden dziś pozytywny na uczelni test egzamin zadany i do przodu :)

Mam cudowną szefową! :)

b276fb4608c9f91emed.jpg

sikorka@ Taka tam pisanina.... 19 czerwca 2015, 21:49

Dawno jakos mnie nie bylo, sledze pamietniki dziweczyn ale sama jakos nie mialam za bardzo o czym pisac.
Bylismy na wakacjach, pogoda nawet nam dopisala jak na tutajsze irlandzkie warunki( nie potrzebowalismy kurtek)..tak wiem jakie to smutne ze moje dziecko nnie zna prawdziwedo lata...Mysle ze wszystcy troje dobrze sie bawilismy, P. bardzo duzo czasu spedzal z adasiem jak ja nie dawalam rady...cokolwiek mi sie stalo wymiotuje I mam biegunki??? nie wiem czy to normalny objaw ciazowy czy tez sie czyms zatrulam..wszysko mozliwe..
Dzis bylo dosc kiepsko I wczoraj wieczorem taki solidny zyg.. wiec to troche dziwne bo mdlisci chyba powinny juz mi pzechodzic a nie nasilac sie??? z reszta kto to wie co jest normalne..z adasiem czulam sie 100%..a chlop zdrowy jak rydz.
Dzis dopadla mnie depresja I bardzo zly nastroj co zwiazane jest z..1. koncem urlopu, 2.jutrzejszym powrotem do pracy, 3.P. jedzie sobie na kawalerski I zostawia mnie sama z adasiem na weekend ( jestem zmeczona I zazdrosna ze on spedzi czas pijac piwo a ja zagladajac ludziom w geby), 4. mialam nadzieje ze w domu zobacze list z klinki z data mojego badania prenatalnego..A TU NIC!!!!!
Co jest dla mnie niewyobrazalne, czuje sie jak w kraju trzeciego swiata

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 19 czerwca 2015, 22:19

Jestem chyba zbyt wymagająca dla mojego dziecia :(
Mało ruchliwy dziś. ..a przynajmniej nie tak jak on potrafi... ma już mało miejsca.
mój brzuch w pt był obniżony na 4 palce dziś na 7.... :(
Staram się leżeć nic nie robić, nie stresuje się , nie myślę tylko cierpliwie czekam.
Niby brzuch mamy najbezpieczniejsze miejsce dla dziecka. ..a u mnie on będzie bezpieczny dopiero w moich ramionach.
Tak bym chciała żeby na początku lipca się urodził. Boje się ze jak urośnie to już w ogóle tam się nie zmieści. Brzuch od 3 m mam tej samej wielkości chodzi mi o obwód. Moje mięśnie nie pozwalają się rozrosnac macicy lekarz twierdzi ze dziecko też za dużo nie przytyje bo nie pozwoli mu na to ściana macicy. ...mój Okruszek :(

24 dzień cyklu.

Coraz bardziej żyje w przekonaniu że chce od niego odejść..
Nie, nie przez to że nam sie nie udaje, myśle że może Bóg tak chciał...
Bo to nie jest móg partner życiowy..

Nie wiem..

Mam ogromny dylemat co robić.

Jest mega zazdrosny, a jak wypije to udaje sie za najwiekszego Bogacza na swiecie.
A w rzeczywistosci nim nie jest, nawet do piet nie dosiega.

Taki przykład.

Ostatnio jedziemy autem i chce skrecac w prawo wiec patrze sie w prawo
a on że czemu sie tam patrze, że tam napewno jakis dupek szedl..
Nie dalo sie wytlumaczyc..
Caly tydzien zas taka "głupote" wysluchiwalam.
Masakra.

Przedwczoraj wieczorem bylam tak padnieta ze stwierdzilam ze wykąpie sie rano
a on wczoraj do mnie ze pewnie dla Szefa sie kąpie specjalnie rano..
No kurwa porażka.


Teraz widac ze 11 lat różnicy to jednak dużo.
Nie pasujemy do siebie..

Musze sie ewakuować od niego jak najszybciej.
Raz juz probowalam ale jak przynioslam walizke z piwnicy i zaczelam sie pakowac
to zaczął mnie popychać i zakluczyl wszystko i nie kazal mi isc.
Stwierdzil ze kluczyków od Mojego auta tez mi nie da bo to wszystko co on mi kupowal
to akurat jak wezmnie se auto to mu sie splaci.

Poprostu Pojebany Czlowiek do kwadratu.
Nie mam sił już do niego.

Chcę odejść, chcę uciec.
Ale nie mogę, nie mam jak.....

POMOCYYYYYYYYY.....
Jestem strasznie załamana.

Wiem ze to nie powazne co teraz napisze ale
Debil nawet dziecka nie potrafi zrobic.
Przepraszam.

Nie powinnam tego tu pisać.
Poprostu ...
A zreszta nie ważne.
Poprostu tego nie czytajcie.
Dzięki Pa.

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 20 czerwca 2015, 21:11

Mam nerwa, nie powinnam się stresować ale z takim tempem do następnego piątku się nie wyrobię, żeby nie wiem co!

Od 9 rano zaczęłam na komputerku wypisywać świadectwa, te nr pesel, te dane, te oceny, zeszło ok 2 godzin. Poszłam do sklepu, małe zakupy, cholera po 12 tak mi się zachciało spać, nie dałam rady, trzeba się położyć. W trakcie pada deszcz, robi się tak błogo, budzi mnie telefon po 15-tej. Wstaje, robię sobie naleśnika, dalej idę robić to co zaplanowałam, od 16 do 20.30 pieprzę się z tymi cholernymi godzinami, frekwencjami, a jak się coś nie zgadza, cały dziennik trzeba 150 razy wertować. Prawie w ogóle nie posunęłam się do przodu, z mojej listy wykreśliłam tylko dziś 2 myślniki. :/ Nie ogarnę chyba tego. Jestem tak zmęczona, że kręci mi się w głowie, nic już dziś nie zrobię.

Do tego mnie jeszcze mąż wnerwia, bo we wszystkim chce mieć rację, ja cholera też chce mieć rację!!! Nie jestem typem ciągłego ulegacza!

Witam sie bo spac nie moge . Zgaga meczy a migdaly zjedzone ;x
Wlasnie dzis wczoraj kolezanka majaca termin na 15 czerwca urodzila synka. Waga taka jak nasz ginekolog przewidzial 3500 czyli sie wcale nie mylil,wiec co do Antka tez pewnie sie nie pomyli.
Tamten maluch zdarzyl zrobic niespodzianke swojemu tatusiowi bo akurat wczoraj mial on urodziny i maluch wyszedl na swiat o 23.55. chyba najpiekniejsze urodziny jakie mogl sobie wymarzyc ;>


Ja juz tez chce byc po. Te nieprzespane noce i te bole to tak meczy ,ze plakac sie chce...
Ani siedziec,ani lezec ani stac a tym bardziej cos robic. Paranoja.

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 20 czerwca 2015, 06:16

Jest godzina 06.00 a ja już wstałam i jem śniadanie bo byłam strasznie głodna :-P wczoraj miałam mały wypadek otóż stałam oparta w piaskownicy o furtkę i dziecko sasiadkow kopnęł furtkę a ja poleciałam na ziemia jak długa :-( dobrze ze upadek był na plecy bo inaczej bym chyba utłukła tego dzieciaka jakbym spadła na brzuch :-( i tak się martwię czy nie zaszkodziłam Zosi :-( mam nadzieję że jest wszystko w porządku, dowiem się dopiero w czwartek bo idę do lekarza po zwolnienie i wtedy zrobi mi usg.chyba tak rano wstałam jeść żeby nadrobić prawie dwudniowy post od jedzenia przez grypę żołądkową ;-)

Żania SYZYFOWE PRACE 20 czerwca 2015, 07:34

Szaleje wczorajszy test negatywny dzisiejszy pozytywny z widoczną kreską zaczynam obawiać się o ciążę pozsmaciczna


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2015, 07:28

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 20 czerwca 2015, 08:06

No i do czekałam się 34 tc czas start ♥

Nasz dzidzius urodzony w tym tygodniu nie byłby wcześniakiem a dzieckiem urodzonym przedwcześnie :)
Teraz kolejna granicą do 35 tc bo wtedy będę mogła urodzić w naszym szpitalu.
jeśli będzie wcześniej to niestety dużo dalej każą rodzic a tego nie chcemy. Tak więc kolejne 7 dni do naszego małego sukcesu. Damy rade ♥

49 dni do terminu porodu a dopiero o 100- dniowce pisałam :)

No i znowu spadek. Jutro powinien byc kolejny spadek lub pojutrze i @.


14 TC (13t4d)
4 miesiąc

Wczoraj zaliczyłam pierwszego hafta w ciąży ale raczej nie z powodu samej jej istnienia a mojej nadgorliwości. Biorę w ciągu dnia sporo tabletek - prócz obowiązkowych duphastonu i no spy 2x2 ( zmniejszona dawka od 8.06 ) to jeszcze witaminki Prenatal, magnez i DHA x 2. staram je sobie rozkładać równomiernie przez cały dzień żeby na żołądku nie leżały i zdążyły się rozpuścić. No ale chyb mi nie wyszło i po zjedzeniu miseczki truskawek - troszkę kwaskowatych - i tabletce magne b6 max mamusia w raz z synkiem oddali zawartość żołądka do muszki klozetowej. Ależ było moje zdziwko:D. Przestraszyłam się czy Małemu tym nie zaszkodziłam, ale wieczorny pomiar tętna na detektorze wskazuje 165 uderzeń na minutę :D czyli wszystko OK. W ogóle to mały strasznie się wiercił i ciężko było złapać jego tętno. Kopał nóżkami/uderzał rączkami w głowicę, słychać było tak cudownie jak się rusza w płynie bruszkowym jak podpływa i odpływa wgłąb mnie :) Banan na ryju u mnie cały czas a mój P. hehe poczynania Naszego Dziecka skwitował jednym słowem - Pierdółka ruchliwa po mamusi :D :D :D

Tak z innej beczki dwie sprawy mnie martwią :

1. Odsłonięte szyjki zębów, a właściwie to jedna, ale strasznie bolesna jedynka na dole. Boję się o tego zęba w szczególności że nosiłam kiedyś aparat a teraz nakładki więc i zęby i dziąsła są nadwyrężone. Jeszcze przed ciążą musiałam zahaczyć o te dziąsło jedzeniem jakimś twardym albo szczoteczką, potem przebimbałam bo nie bolało a teraz dziąsło boli, krwawi przy szczotkowaniu i się opuściło. Zrobiła się tzw. kieszonka. A ja jestem przerażona. Miałyście/macie tak w ciąży ? Jakieś rady co zrobić ? Ktoś ? Coś ? Pomóżcie ?

< od wczoraj smaruje to miejsce 3 razy dentoseptem i płuczę jamę gębową rumiankiem i oczywiście myję ząbki po jedzonku bo wiem że trzeba mimo że boli. Do dentysty jak coś to pójdę za klika dni po wypłacie bo teraz lipa ;/ >

2. Druga sprawa to podwyższone lekko wyniki morfologii a mianowicie leukocytów, monocytów, neurocytów a hematokryt lekko w dół. Wyczytałam u wujka gogle, że jak w ciąży zwiększa się objętość krwi to te normy laboratoryjne nijak się do tego nie mają bo to są dla kobie nie w ciąży i że wyższe poziomy szczególnie białych krwinek odpowiedzialnych za odporność organizmu to norma w błogosławionym stanie. To ja się pytam czemu laboratorium takich norm nie uwzględni na wyniku ???? Co wy na to, czy się z tym spotkałyście u siebie kochane ???

A żeby nie było tak smętnie to dodam że dziś po pracy mego P. jedziemy do naszego gdyńskiego Akpolu. Podobno jakie promocje na wszystkie artykuły są - 15procent, porady ekspertów, kącik zdjęć, poczęstunek i takie tam. Może zakupimy coś fajnego dla naszej Pierdółki Małej. Jak ktoś z 3 miasta to polecam i zapraszam.

papapa


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2015, 08:53

25t0d


Bardzo fajne ćwiczenia, ćwiczymy codziennie i lepiej się czujemy:

https://www.youtube.com/watch?v=uf46sssAuXQ

Polecam :)

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 22 czerwca 2015, 20:19

Dziś miałam wizytę u ginka- endom. 10mm, j.lewy pęcherzyk 16mm, j.prawy pęcherzyk 18mm ze znakiem zapytania. Jest nieproporcjonalny do drugiego pęcherzyka i do grubości endometrium. Tak czy inaczej postanowiliśmy dokonać inseminacji. Już się umówiliśmy na środę. Cień nadziei jest. Może akurat to dla nas dobre rozwiązanie?

Zdałam sobie ostatnio sprawę z tego, jak mało zależy ode mnie. Kiedy postanowiłam odpuścić na wakacje i nie myśleć o żadnych badaniach to zaświtała mi myśl, że jeżeli do grudnia nie zaciążę to i tak będę musiała chodzić na monitoring i pewnie badać jakieś hormony czy cuś. Z jednej strony do grudnia jeszcze kupa czasu, a z drugiej ciąża wydaje mi się tak bardzo nierealna.
Czuję się trochę jak przed ślubem, kiedy sobie wyobrażałam ten dzień i bardzo na niego czekałam, ale do samej soboty rano wszystko wydawało mi się takie nierzeczywiste.

Może wydaje mi się po prostu nierealna dlatego, że nigdy w niej nie byłam? :)
Staram się przygotować psychicznie na to, że być może jakieś badania czy stymulacje trzeba będzie robić i podchodzić do tego z wielkim spokojem. Na razie zajmuję się sobą i tego się trzymam. A co będzie to będzie. Robię tyle ile zrobić mogę. I poza dietą i ćwiczeniami spokój to chyba najlepsza rzecz jaką mogę zrobić.


„Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi cierpliwość,abym zniósł to czego zmienić nie mogę i daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.”

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)