I jak widać przeczucie mnie nie myliło...
Jeśli któraś z Was kochane zna się na tych wynikach to bardzo Proszę o wszystkie porady..

Upłynnienie (min) 15 norma <60
Objętość (ml) 4 norma >1,5 ml
ph 8,1 norma >7,2
Barwa prawidłowa
Lepkość duża
OCENA MIKROSKOPOWA
Koncentracja plemników (mln/ml) 1 norma> 15 mln/ml
Całkowita liczba plemników w ejakujacie (mln) 4,0 norma >39mln/ejakujat
Ruch postępowy (%) 30,8 norma 32%
1,2 norma >12,5 mln ejakujat
Ruch całkowity (%) 30,8 norma >40%
1,2 norma >15,6 ml/ ejakujat
Brak ruchu (%) 69,2
Zywotność (%( 78 norma >58%
3,1 norma >22,6 mln/ejakujat
Plemniki o prawidłowej budowie (%) 0 norma >4%
0,0 >1,6 mln/ ejakujat
Koncentracja komórek okrągłych (mln/ml) <5 norma <5 mln/ml
Koncentracja Leukocytów (mln/ml) 1,2 norma <1 mln/ml
UWAGI:
Oligoasthenoteratozoospermia
Leukocytospermia
Wynik testu HBA 40% norma >80
Wskazane powtórzenie badania z posiewem bakteriologicznym

Kolejny leniwy poniedzialek juz prawie za nami :) Przespalam dzis prawie caly dzien eh co zrobic :) Mialam isc nazbierac troche jagod na jagodzianki ale nie dalam rady chyba bym usnela w tym lesie :) A poza tym nadal odczuwam ta stope nie mam pojecia co mi sie w nia stalo bylam wczoraj z mezem na spacerze i nagle tak mnie zaczela bolec ze nie moglam na nia stanac :( Dzis juz duzo lepiej noglam spokojnie na nia stanac ale jezeli nie przejdzie ado konca to pojade do lekarza.




Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2016, 10:57

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 23 czerwca 2015, 12:28

<3 Liliuśka kończy dzisiaj 4 miesiące <3

A ja już siadam do laptopa enty raz żeby napisać co u nas słychać ;)
Może teraz mi się w końcu uda dokończyć wpis.

75196d50240070a1med.jpg

Lilianka jest cudowna! Jest pierwszą moją myślą gdy tylko otwieram oczy i ostatnią gdy je zamykam.
Jest coraz bardziej ciekawa świata, potrafi pobawić się kilka minut sama, pięknie się śmieje i nie mam z nią żadnych problemów :)
Dalej karmimy się i śpimy w miarę regularnie.
Wczoraj w nocy doznałam szoku, gdy moje Słonko obudziło się koło 2:00 z płaczem -nie głodna, nie miała mokro,masowanie brzuszka też nic nie dawało...-pogłaskałam ją po główce, przytuliłam do siebie i zasnęła po trzech sekundach :) Kochana Perełka, chciała się przytulić do mamy <3
Spałyśmy tak w objęciach do 5 rano aż przyszła pora na cycusia :)
Maaatkooo, nie wiem jak ja wytrzymam bez niej na tym weselu za tydzień... będę dosłownie oddalona od niej o 1,5 km na sali ale nie wiem czy dotrwam do oczepin.
W niedzielę pojechaliśmy naszą trzyosobową spacer nad Zalew Zegrzyński., trochę wypróbować 'nowe' auto, trochę dla zmiany otoczenia.
Lilicia zasnęła mi na rękach i godzinkę pospała w wózku, dając tym samym mi i Miśkowi poleżeć na plaży w słoneczku, poczytać książkę, pobyć chwilkę we dwoje <3 chyba tego nam było trzeba :)

2a0bb63dc4871411med.jpg

2eeab184dd032af6med.jpg

Po powrocie zjedliśmy z moimi rodzicami obiad i pojechaliśmy na zakupy :) mamuśka zaszalała w butikach, ale po dwóch godzinach bez Lili zakupy przestały mnie cieszyć i marzyłam o tym, żeby ją przytulić.

Ostatnio czuję się coraz lepiej, może dlatego, że coraz więcej wychodzę do ludzi, pomalowana, lepiej ubrana. W końcu ubrania zaczynają wyglądać na mnie dobrze. Brzuszek powoli ginie, do wagi sprzed ciąży zostało mi 2 kg. Zaczynam się dobrze ze sobą czuć, bardziej atrakcyjnie – jak to było przed ciążą.
Powoli zaczynam zapominać o szpitalach, do robienia zastrzyków się przyzwyczaiłam i jakoś nie są dla mnie uciążliwe. Wszystko wygląda na szczęśliwy koniec tych koszmarnych ciążowych dni, a staram się żyć tymi teraźniejszymi i przyszłymi :) Jest bardzo pozytywnie !
Szczerze powiedziawszy nie przejmuję się już wynikiem badań genetycznych, jaki będzie taki będzie, przecież nie mam na to wpływu.

Let it be.

Siedzę i gapię się na tego sikańca... ale od rana nic się nie zmieniło dalej jest tylko jedna kreska nic nie wyczarowałam... Oddałam krew na betę ale wynik dopiero w środę... uroki mieszkania na zadupiu. Lekarz odpisała sprawa z zarodkami wygląda następująco:
2 zarodki dwudniowe
1 zarodek trzydniowy
2 blastusie <3
Brzuch boli niby małpowo niby nie małpowo sama nie wiem, krzyż też dalej boli, cycki spuchnięte i jak wkładam palucha z tabletka to strasznie mam tam wszystko spuchnięte, szyjka wysoko i zamknięta ale to pewnie wszystko skutki uboczne lewków. No ale nic w środę będzie już wszystko wiadomo. A i kochana mamusia mówi żeby nie tracić nadziei do środy wszystko może się zmienić... szkoda mi jej tak bardzo się cieszyła że może w końcu będzie babcią.

Angelika głowa do góry następnym razem na się uda!
respondeca na pewno się nie poddam!
Justynka dziękuję że jesteś, zawsze mnie wysłuchasz :*
No i wam wszystkim też dziękuję że jesteście, że to czytacie, ze wspieracie.
Boziu brzmi to jak jakaś mowa pożegnalna... ale spokojnie ja jeszcze nie skończyłam, to dopiero początek nie poddam się tak łatwo, prędzej zamkną klinikę albo zabronią IVF... będę walczyła do końca!

roletka Łódką do Groszka... 22 czerwca 2015, 19:34

mamy 6 prawidłowo dzielących się zarodków :D jutro transfer :)

kassik Wlazł kotek na płotek 22 czerwca 2015, 19:48

No i przyszła franca, przypieczętowanie kolejnej porażki. Beznadzieja, szczera pogarda własnym ciałem, choroba nie wybiera...niby! ale co to za wytłumaczenie dla kobiety, która tak pragnie powiększyć rodzinę. Od dziś zaczynam zbierać się do kupy, trzeba zacząć wmawiać sobie, że na następny raz się uda. Muszę zacząć powtarzać to sobie codziennie, żeby do kolejnego krio w to uwierzyć.

JUPI!!!!!
wróciłam dzisiaj ze szpitala na szczęscie w dwupaku, czuje się w miare dobrze, mam duuużo leżeć i odpoczywać.
Ze względu na to że jestem szczupła brzuch mam praktycznie cały czas twardy bo mój syn nie ma miejsca, zdarzają się napinania ale nie są niebezpieczne, nie robi się rozwarcie ani nie skraca szyjka ale jak to lekarz powiedział to jest moment. Dostałam kroplówkę z magnezem w jeden dzień bo było ciężko. Byłam badana 3 razy w ciągu tyg, jeden lekarz nie był zbytnio delikatny, ale przeżyłam. Niestety wyszly mi złe wyniki posiewu moczu - liczne bakterie i z różnych rodzai więc dzisiaj mnie cewnikowali. Bardzo nieprzyjemne ale da się przeżyć. Na wyniki czeka się min 5 dni więc zapytałam czy mogę iść do domu bo dostaje tylko luteine i hemofer ( na anemie ) więc się zgodzili.
Teraz jestem juz w domku i odpoczywam :)

35 tydz i 4 dni
z każdym tygodniem wypisywanym na belly, zastanawiam sie kiedy to minęło...teraz to już naprawde niewiarygodne, że mamy 36 tydzień :) Za tydzień i kilka dni, Mikołaj będzie dzieckiem donoszonym :) oby szczęśliwie :)
ostatnio mamy troche stresujące chwile, 17 czerwca na kolejnym badaniu u mojej gin okazało się, że mam rozwarcie na 2 palce, spadły mi płytki krwi a w dodatku zaniepokoiły ją obrzęki moich nóg. Wszystko to złożyło się na podejrzenie gestozy ;/ trafiłam do szpitala zaraz na drugi dzień, okazało się a w sumie nie wiem jak mam to rozumieć...bo jak ginekolog powiedziała, że wyniki są dobre, tylko te płytki spadły i ja powiedziałam, że to w takim razie nie gestoza to odpowiedziała, że nie do końca, bo objawy są takie jak przy gestozie ;/ także w każdej chwili może się pojawić :(( i teraz bardzo się tym stresuje. w dodatku jak leżałam w szpitalu to w nocy kobieta jedna rodziła i tak strasznie krzyczała, że ja się przestraszyłam i sama zapytałam na drugi dzień moja gin o cesarskie cięcie...nie powiedziala nie, ale powiedziala ze nie jest mi to potrzebne przy małopłytkowości :( kurde...nie chce tak wrzeszczeć, nie chce takiego bólu, nie chce żeby mąż to widział, ale chce żeby przy mnie był :( ogólnie to chyba mnie jakaś depresja dopada :( oby wszystko było dobrze...chciałabym już zobaczyć mojego, zdrowego silnego synka, który się właśnie strasznie pręży mi w brzuchu :) waży juz 2,5 kg :) mój klopsik :* a mąż jeszcze 2 tyg na kursie OSTATNIE :) i wraca do nas. mam nadzieję, że synek na niego poczeka :) muuusi :)

MoNa_2603 Walka o Cud 22 czerwca 2015, 19:56

Słowo się rzekło...wczoraj dostałam miesiączkę, która zwiastuje nowe nadzieję, ale i setki obaw...Boję się, ale nie dam za wygraną. Jestem po okropnym urlopie! Mój pierwszy urlop w życiu zaliczam do delikatnie mówiąc nieudanych!

Dzisiaj byłam u ginekologa, zrobił mi wymaz na bakterie, jutro muszę to zanieść do laboratorium, oby tylko wszystko było dobrze! Od jutra zaczynam brać CLO 1x1 tak bardzo bym chciała, aby doszło do owulacji i to z lewego jajnika.

Boję się, ale mam cichą nadzieję, że tym razem wszystko będzie dobrze, tak bardzo tego pragnę...

http://images.tinypic.pl/i/00792/13ji7b2rrp8f.jpg

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 22 czerwca 2015, 23:19

Dzisiaj uświadomiłam sobie,ze to juz 9 cykl starań.... 21 z 23 polubionych przezemnie autorek pamiętników zaszło w ciaze i nadal w tej ciazy jest... Powiedziałabym,ze sie poddaje ale nie byłaby to prawda. Powiedziałabym,ze jestem silna i chce dalej walczyć, ale to tez niestety kłamstwo... Kiedyś płakałam tylko podczas okresu, teraz płacze juz od owulacji. Czuje,ze znowu nic z tego... To takie głębokie, szczere przekonanie...

Przyznam sie do czegoś wstydliwego: modliłam sie podczas ostatniego seksu... Byłam odwrócona do niego plecami wiec nie widział moich łez... Tak, wierze w Boga i nie, nie wierze w żadne religie a jednak mimo wszystkiego mam wielka ochotę pójść do kościoła i powiedzieć Mu wszystko co leży mi na sercu. Nie wierze w kościół, a chyba jednak powinnam... Dlaczego? Bo sama jestem ofiarą Cudu. Przyszłam na świat równo miesiac przed oczekiwanym terminem. Byłam zbyt wczesna niespodzianka. Urodziłam sie naturalnie jednak po przyjściu na świat nie dawałam oznaków życia... Podłączyli defibrylator i moje serce po raz pierwszy zabiło w świecie zewnętrznym. Ale to nie koniec kłopotów. Pare dni pozniej po raz pierwszy zachorowałam na zapalenie płuc, a gdy udało sie doprowadzić mnie do zdrowia, zachorowałam po raz kolejny.... I kolejny... I kolejny... Jako pamiątkę mam siedem wypisów ze szpitala. Gdy po raz siódmy moja mama przybiegła ze mną, nieoddychajacą na oddział ratunkowy lekarze pokręcili głowami. Powiedzieli,ze jestem juz tak słaba po tych wszystkich chorobach,ze nie mam juz siły walczyć. Kazali mamie pożegnać sie ze mną, bo mogę nie przetrwać nocy... Mama wpadła w histerie, a kiedy sie opanowała podjęła decyzje,zebym jak najszybciej została ochrzczona "bo nie pozwoli umrzeć nieochszczonemu dziecku". Sprowadzili księdza w trybie natychmiastowym, ktory udzielił chrztu przy szpitalnym łóżeczku po czym kazali mamie jechac do domu i wrócić z samego rana. Jak kazali tak zrobiła. Na drugi dzien lekarze nie mogąc wyjsć z podziwu stwierdzili,ze przez nic moj stan poprawił sie diametralnie i mogę juz jutro wrócić do domu :)

Tak wiec wierzyć w religie lub kościoły? Niby nie ma ku temu powodów, a moze jednak są...?

24w3d <3 // 26w2d <3

Padam po dzisiejszym dniu. Nie mam siły na nic, a miał byc dłuższy wpis. Jutro nadrobie;)
Moja kluseczka waży 1044 kg, a wymiarami odpowiada 26+6! Kiedy ona tak rośnie???

3 tydzień 6 dzień ciąży

Wczoraj dorwała mnie jakaś infekcja. Dziś rano gin napisał mi co mogę zażyć i pojechałam do internistki po ten specyfik i wielka ulllgggggaaaaaaa!
Jutro idę do gina po recepty by przedłużyć leki. Internistka wypisała mi zwolnienie. Będzie to niezła niespwodzianka dla wszystkich w pracy.

27 dzień cyklu.

Źle sie czuje.
Cały dzień bym spała a teraz zaraz północ i nie mogę spać.
Temp wysoka, jak niggdy.
Może to znak :)

Ale nie testuje bo boję się porażki,

Żania SYZYFOWE PRACE 23 czerwca 2015, 03:25

Obudziłam sie o 3 wsciekle głodna nigdy tak nie miałam właśnie jem :D

Żania SYZYFOWE PRACE 23 czerwca 2015, 08:37

Nie sztuką jest zajć w ciąze ....sztuką jest ją utrzymać i donosić szczęśliwie te 9 miesięcy ... Ja już to wiem dlatego od odebrania drugiej bety żyje wsród dwóch emocji radości i ogromnego strachu..... Nie bede mowić ze nie przeżyłabym drugiej straty .....bo to nieprawda .....co miałabym zrobić musiałabym to przetrwać....ale tyle bólu już doświadczyłam w życiu że chciałabym sobie od niego odpocząc ......choć odrobine .....na razie celem jest przetrwać miesiąc potem drugi i tak po kolei....


Wyniki :) czekamy na posiew

krew wszystko w normie
prócz cholesterolu powinno być <200 a jest 235
ALT <42 jest 77
gamma-glutamylotransfereza 12-64 jest 140

czy myślicie ze to może mieć jakiś wpływ ??

FSH 0,95 - 11.95 jest 2,46
Prolaktyna - 3,46 - 19,4 jest 13,87
Testosteron - 1,40 - 9,80 jest 8,64
TSH - 0,350 - 4,940 jest 3,366


Wyniki :) czekamy na posiew

krew wszystko w normie
prócz cholesterolu powinno być <200 a jest 235
ALT <42 jest 77
gamma-glutamylotransfereza 12-64 jest 140

czy myślicie ze to może mieć jakiś wpływ ??

FSH 0,95 - 11.95 jest 2,46
Prolaktyna - 3,46 - 19,4 jest 13,87
Testosteron - 1,40 - 9,80 jest 8,64
TSH - 0,350 - 4,940 jest 3,366

Radosna Twórczość Simby

Komor zmyka, Duda fika
I wpierdoli ci sledzika!

(refren tradycyjny)
Yeah yaeh yeah!!!

dzisiaj naszło mnie na śledzia..

magic1 2 procedura ICSI, musi się udać! 23 czerwca 2015, 13:16

i po wizycie w Bocianie, zostaliśmy zakwalifikowani, papierki podpisane, no nie było innej możliwości :-), ale pan dr dal mi na wstrzymanie, że za szybko po laparoskopii, musi się najpierw wszystko porządnie zagoić i dopiero można stymulować, dostałam antyki na 3 miechy a później aplikować zastrzyki z gonapeptylu.

3 długie miechy na antykoncepcji, no to ciąża mi na razie nie grozi :-/ trzeba popracować nad relaksacją przez te wakacje eh i skupić się na organizacji ślubu, bardzo długo z tym zwlekaliśmy ale niech dzidziuś ma porządnych rodziców ;-) hehe
termin już mamy, to będzie ślub cywilny więc dużo pierdół odpada, małe przyjątko w restauracji i wsio, został zakup kiecki i pewnie butów też hihi, zaproszenia to chyba na allegro zamówię, może ktoś coś poleca??

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)