dunia1287 Będzie co ma być. 3 sierpnia 2013, 07:49

Wczoraj temka 36,11 a dziś 36,50:)

rudzielec DAMY RADĘ :):) 14 października 2012, 20:32

Kurde temperatura mi spadła.... nie wiem czy to dobry znak... w ogóle od 2 dni stracznie mnie brzuszek kłuje.... i jestem okropnie zmęczona ale nie chcę sobie nic wmawiać... :/ czekam do piątku

mala29_ Czekajac na wielkie marzenie 15 października 2012, 16:18

Dziś owulacja hura hura :) !!! więc działamy. A później tylko zostanie czekanie :)

rudzielec DAMY RADĘ :):) 15 października 2012, 16:41

Tempka dalej niżej, już 2-gi dzień, mam nadzieję, że jutro już naprawdę skoczy do góry.... kłucie się trochę uspokoiło ale dalej jestem straaasznie przemęczona i mam problemy z koncentracją. Oby się udało, oby się udało.... :)

10 dc obiecujący pęcherzyk dominujący w lewym jajniku, ma dziś 15,5mm od 7 dc urósł 3mm , a endometrium nie wzrosło od 7dc wynosi 6,8mm, Znowu pojawiła się nadzieja na to , że będzie to szczęśliwy cykl.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 października 2012, 20:11

milola86 "Mamo..." 15 października 2012, 20:21

Dziś Dzień Dziecka Utraconego.

Dzień MOICH DZIECI.Byłam na cmentarzu, zapaliłam świeczki moim małym aniołkom, pomodliłam się...tylko tyle mogę dla nich zrobić.Zycie jest takie niesprawiedliwe, zabiera coś, czego jeszcze do końca nie zdążyło dać...Czas biegnie tak szybko, ale nie jest dla mnie łaskawy, nie pozwala zapomnieć, z resztą, o czym ja mówię, choćbym mogła, to nie chcę i nie zapomnę.Bo jak można wymazać z pamięci choćby marzenia o dziecku, które ma przyjść na świat, które daje nadzieję?Nie da się! Moje dzieci odeszły zanim zdążyły do mnie przyjść, zanim zdołałam je przytulić, ucałować, wziąć w ramiona...

Lorien Marzenia się chyba spełniają 16 października 2012, 06:48

24 dzień cyklu.. test negatywny... może za wcześnie zrobiony... następne testowanie w czwartek. Tempka cały czas powyżej 37 więc może wreszcie się udało??? Zawroty głowy są, zmęczenie i senność... Już sama nie wiem... nie chce się nakręcać... co ma być to będzie, jednak chciałabym już wiedzieć.

m_f Nasz Synuś już z nami! 23 października 2012, 20:24

Jakoś tak nikt się nie dzieje, czekam na kolejną wizytę u lekarza, która odbędzie się 6.11. Czasem bywa mi niedobrze, ale problemów ciążowych ogólnie brak. Tylko cały czas się boję, że jednak coś się stanie... Że jest za spokojnie...

No i jestem z powrotem. Weekend zleciał błyskawicznie, a teraz wróciłam... i znów czas ciągnie się jak guma do gaci... W tym cyklu mam niezły kryzys - tak jak dotychczas przyjmowałam starania ze stoickim spokojem, tak w tym cyklu jestem kłębkiem nerwów :-/ Mam nadzieję, że w kolejnym cyklu (jeśli on nastąpi) odzyskam moje opanowanie i dystans...

Chciałabym wylecieć na parę dni w kosmos, albo przynajmniej wybyć gdzieś, gdzie nie będzie mnie korciło przeglądanie neta i rozmyślanie nad tym, czy udało się w tym cyklu.
Teoretycznie mogłabym zastosować inne rozwiązanie: w wolnych chwilach nie wchodzić na Ovufriend ani na inne portale z informacjami na temat starań o dziecko. O tak, to oszczędziłoby mi wielu stresów. WIADOMO jednak, że to nie jest takie łatwe... Palce same wklepują na klawiaturze odpowiednie adresy internetowe. To chyba jak narkotyk...

Na razie postawiłam sobie jeden punkt graniczny: SOBOTA 20.10. Wtedy najwcześniej zrobię sobie test, jeśli oczywiście krew nie zaleje mnie wcześniej ;-) Ten cykl i tak jest dłuższy od mojego standardowego. Normalnie termin kolejnej miesiączki miałabym 17-18.10, ale przez choróbkę w pierwszej połowie cyklu chyba wszystko mi się przesunęło o parę dni. Zobaczymy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 października 2012, 11:34

Łucja13 To będzie prawdziwy CUD... 16 października 2012, 15:13

Rudzielcu !!!Gratuluję :)
Po 3 latach starań człowiek ma prawo aby zwątpic, ciężo jest pogodzic się z czymś co jest dla nas marzeniem, pragnieniem niespełnionym...ja starałm się przez dobry rok na tzw luzie, na tzw co będzie, to będzie, drugi rok z badaniami i szukaniem przyczyny, a trzeci to chyba akceptacja przez łzy, smutek...i ciągłe pytanie dlaczego ja...????
Widzisz bardzo chciałabym byc po tej drugiej stronie, bardzo chciałabym móc pocieszc i wspierac inne dziewczyny...OOOO patrzcie mnie się udało, czekałam, modliwłam się, starałam się, leczyłam itd... oDPUŚCIŁAM (a to chyba najgorsze co człowiek starający się może usłyszec) ..... Taka pomoc i wsparcie jest fajne owszem ale tylko dla tej osoby, której się udało... bo to ja nadal jestem po stronie z minusem, to ja nadal czekam, wyczekuję i ciągle pytam dlaczego.....?????
Nie jest tak, że innym jest łatwiej... czasem dojście do krawędzi i powiedzenie sobie TRUDNO... NIE TAK CHCIAŁAM NIE O TYM MARZYŁAM... żyję dalej....JEST CHOLERNIE CIĘŻKIE....
Nie wymagam tego od siebie.... nie wymagam tego od innych...idę dalej, z mym smutkiem w sercu, z pragniniem bycia choc jeszcze ten jeden raz mamą...

martek Natalka- nasza Gwiazdka i jej perypetie 16 października 2012, 19:47

brawo! do dolegliwości po oparzeniu- wyleczyłam sudocremem, dołączyło swędzenie i zaczynam z clotrimazolum, ech jak nie jedno to drugie, no i jeszcze cały czas mam plamienia...

natalli Brak wiary,że cuda się zdarzają 17 października 2012, 09:21

I już po badaniu,wynik dopiero za miesiąc,próbka krwi pojechała do Gdańska.
W poniedziałek idę na monitoring cyklu będzie to 12 dzień cyklu,potem znowu w 14 i zastrzyk. Nie mam nadziei ale próbuje chociażby dla mojego męża,on jeszcze ma siłe ale ja nie. Żal mi go bo związał się z kims takim jak ja,kimś kto nawet nie może dać mu dziecka.

Jednak miałam dobre przeczucia co do tych obaw. Wynik cytologi-ASC-US. Ale lekarz mnie uspokoił, że to nie jest jeszcze nic strasznego. Otrzymałam kolejny zestaw leków i skierowanie PRL i THC. Z wyników które otrzymałam wyszło, że mam niedoczynność tarczycy. Do tego jeszcze wysoki cholesterol.
Co się ze mną dzieje?! Przecież ja nigdy nie miałam problemów ze zdrowiem. A tu wychodzi teraz na to, że jakich badań bym nie zrobiła, to wszystkie choróbska mam. O dziecku przez jakiś czas nie mam co marzyc. Co prawda przy tabletkach które póki co biorę współżycie jest dopuszczalne, jednakże szanse na ciąże są znikome. Dziś mam kolejną wizytę, ciekawe co nowego się dowiem.
Tak więc nie robię testów owulacyjnych, nie mierze temperatury, nie obserwuje śluzu, nie robię NIC! Odpuściłam sobie totalnie wszystkie starania. Zapomniałam jeszcze wspomnieć, że po ostatnim książkowym cyklu, i tłuściutkich pęcherzykach przyszła pora na anomalia, którymi nawet doktorek jest zaskoczony.
Na prawdę to wszystko jest ponad moje siły. Nie jestem tak silna, jak myślałam i chyba się już poddałam, chociaż głośno tego nie powiedziałam.

mala29_ Czekajac na wielkie marzenie 18 października 2012, 06:24

tempka poszła w górę :) wiec owulacja była. Teraz zostaje mi tylko czekanie, nie nastawiam i nie wkręcam sobie że w tym cyklu się uda bo pewnie tak nie będzie i kolejny będzie do dupy. Oby szybko się skończył żebym zaczęła kolejny już z lekami.

Dziś rano "zalała mnie krew", co rozwiało wszelkie moje wątpliwości co do tego, czy jestem w ciąży, czy nie. Trochę mi ulżyło, bo przynajmniej wiem, że mogę zacząć działać (kupiłam przed chwilą nową porcję testów owu na ten i kolejne cykle), a nie wiszę we wstrętnej niepewności. Szkoda tylko, że dni płodne wypadną mi akurat podczas naszego pobytu u teściów :-/ no ale cóż... coś TRZEBA będzie wymyślić, nie ma bata...

Dziś jest 19 października. Dokładnie trzy lata temu był pierwszy dzień mojej ciąży (tzn. "pierwszy dzień ostatniej miesiączki"). Datę tę dobrze pamiętam, bo przecież trzeba było ją podawać przy każdej wizycie u lekarza. Gdyby udało się w tym cyklu, między dziubasami byłyby dokładnie trzy lata różnicy :-) Ale kto wie, jak to będzie...


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 października 2012, 07:58

Lorien Marzenia się chyba spełniają 19 października 2012, 12:10

Testowałam dziś i wczoraj. Wczoraj druga kreseczka była widoczna pod światło bardzo bardzo bladziutka jeszcze bledsza niż jak to się mówi cień cienia. Za to dziś druga kreseczka była również bardzo blada jednak ciemniejsza od wczorajszej i już nie musiałam patrzeć pod światło żeby ją zauważyć. Więc chyba się udało i przeczucie i tak wczesne objawy mnie nie myliły :)

Łucja13 To będzie prawdziwy CUD... 19 października 2012, 12:20

Więc jestem po wizycie ..i jestem lekko rozczarowana :/
Spodziewałam się szybkiej decyzji w sprawie laparoskopii a tu monitoring i badanie śluzu a raczej wrogości śluzu...ehhh sił brakuje. Marzę aby zakończyć rozdział pt. s=długoletnie starania o drugiego maluszka :(

martek Natalka- nasza Gwiazdka i jej perypetie 19 października 2012, 16:40

chyba ten cykl muszę sobie odpuścić- musiałam zacząć clotrimazolum bo swędzenie nie przeszło i nie wiem jak to wpłynie na resztę cyklu.... ech zastanawiam się czy można tęsknić za uczuciem, stanem którego nigdy się nie doznało? nie raz gdy zasypiam, to łapię się na tym że trzymam dłonie na brzuchu...i czuję się wtedy jeszcze bardziej pusta.....ech

Zasypie nas , zawieje- to relacja zza okna. Całe szczęście, że nie musiałam nigdzie dziś wychodzić. Cały dzień polegiwałam przed kominkiem co prawda pracując ale i odprężyłam się przy tym. Na śniadanie nadal nie wchodzi nic poza cacao. A, zapomniałam wczoraj miałam niespodziewany napad smutku, który doprowadził mnie do szlochu i łez, tak bez wyraźniej przyczyny...hormony?


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2012, 16:53

Lorien Marzenia się chyba spełniają 20 października 2012, 06:12

No i jest udało się dziś znów robiłam test druga kreska dużo wyraźniejsza od pozostałych. Bardzo się cieszymy, ale czy to jednak nie za wcześnie na radość?? Czy nie będzie tak jak poprzednim razem??? Kilka dni radości a potem wielka rozpacz??? Właśnie zaczełam brać duphaston, mam nadzieje, że pomoże i nasz skarb się utrzyma i 6 listopada będe mogła go zobaczyć... potem byle do 16 grudnia gdzie skończę 3 miesiąc, bo jak już dotrwam w dwupaku do końca 6 miesiąca wiem że już będzie dobrze. Do tego bardzo źle sypiam w nocy... gdy budzę się siusiu np o 2 w nocy to już mam po spaniu na przynajmniej 3 godziny... masakra i nie wiem co na to poradzić??? Może to jest na tle nerwowym?? Nie mam pojęcia...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)