18dc chyba 5 lub 6 dpo coz w przyszły weekend pierwszy sierpniowy znow wybieramy się nad morze tym razem do Darlowka niech nam sprzyja pogoda
Wizyte w poradni leczenia nieplodnosci mam 19 sierpnia, zleca mi pewnie nowe badania mam nadzieje ze chociaż ze mna wporzadku, umowie się pewnie na HSG, niestety nie udało mi się zrobić tego przed wizyta, ale na lajcie miały być wakacje wiec bawimy się bestrosko a we wrześniu powtorka badan meza, oby były dużo lepsze, naprawdę poperawil tryb swojej egzystencji:) jestem z niego bardzo ale to bardzo dumna, wiem i czuje to ze chce tego dziecka tak bardzo jak ja:)
pięknie byłoby być wkoncu pelna rodzina:)
Bardzo mile informacje wśród koleżanek na ovu dwie zafasolkowaly w czerwiec/lipiec ciesze się ogromnie 
Ciekawe, dlaczego nie spada mi temperatura? Dziś 7dc, plamienie słabiutkie utrzymuje się od kilku dni, a temperatura nadal, jak na mnie, wysoka, w granicach 36,8, gdzie normą dla mnie na początku cyklu jest 36,2...Dziwne...
Czuje sie jak poprzednio. Chyba to jest pierwszy dzien taki gdzie wracają wspomnienia tego stanu. Wiem, ze teraz jest lepiej bo mam ja. Ale walka wewnętrzna z potworem trwa. Czas i pieniądze grają główna role. Boje sie, ze moje zarodki obumrą i moja córeczka bedzie jedynaczka. Moze sama wkręcam sie w ten stan, ale głowa nie przestaje myślec. Coś jest dla mnie niedokończone i muszę z tym walczyć. Czuje instynkt macierzyński. Obiecałam moim mikroskopijnym maleństwom, ze po nie wrócę. Błagam, zeby chociaz jedno z nich przetrwało. Ta niepewność mnie zabija. Codziennie dziękuje Bogu bo myśle ze on tam gdzieś jest, choć czasami watpię. W kościół już nie wierze. Smutno mi. Trzymam kciuki przede wszystkim za wszystkie osoby które Walcza o pierwsze dziecko. Wiem jaki to ból.
Noooo i po urlopie, fajnie było prawie nie myślałam o niepłodności. Dzisiaj się pakujemy znowu i śmigamy na kilka dni na wieś. Czekam na @, wyników z immunofenotypu nie ma 
Koniec zastrzykow. Nareszcie, bo moj brzuch przypomina durszlak w fioletowe since.
Decydujacy tydzien,jutro wybiore sie na bete, ale boje sie! Czuje sie okresowo. Nad ranem boli mnie brzuch tak bardzo, ze mysle ze to kwestia minut kiedy zaleje mnie fala. Ale nic oprocz fali sluzu nie ma. Wczoraj w kosciele cisnienie, bo cos "polecialo" a ja w bialej sukience. Ale nic. I tak jak czuje jakies "wyplyniecie" to biegiem do lazienki. Czasem czuje sie tak, jakby tylko konska dawka progesteronu utrzymywala ten cylk. Z jednej strony chce wiedziec czy sie udalo, z drugiej cialo mi mowi ze zaraz dostane okres. Generalnie juz powinnam go miec, ale stymulowalam sie dluzej, wiec wszytsko sie przedluzylo.
No i glupie sytuacje, mam wrazenie ze wszyscy wiedza co jest grane. "Nie jezdzisz juz na rowerze?" aktualnie przestalam, wiadomo. Tesciowa czestuje naszym wakacyjnym piwem, a ja odmawiam. Po za tym zaokraglil mi sie brzuch. Nie wiem, moze od lekow, moze od porzucenia cwiczen i ruchu, bo jednak na tym rowerze robilam ponad 20 km, ale jak stane bokiem to jest taka kulka. Czeka nas jeszcze za dwa tygodnie wesele. Spotkam na nim kolezanki z liceum. Juz jestem wystrojona
ale jak beta bedzie pozytywna, to sytuacji ciag dalszy. "Czemu nie pijesz, co z nami sie nie napijesz, tak dawno sie nie widzialysmy" a znow chwalic sie jeszcze przed wizyta u lekarza tez nie pasuje...
Ciekawe czy sie udalo...
Uff posprzątałam resztki po wczorajszej wichurze, niestety ucierpiały moje surfinie, szkoda, że nas nie było w domu bo tak bym je w porę uratowała. A tak jedna została bez kwiatków praktycznie bo wszystko zwiało 
Wczoraj wracaliśmy akurat w ten najgorszy czas, tak się bałam, że aż brzuch mnie rozbolał z nerwów, dobrze, że mąż prowadził bo ja nie jestem takim zwinnym kierowcą i nawet nie chcę myśleć co by było gdybym to ja kierowała. Przed samą maską samochodu upadło nam drzewo (!) Na szczęście P. umiejętnie je w ostatniej chwili ominął...
Zrobiłam małe zestawienie i bardzo się cieszę, że robiłam te zdjęcia, choć ominęłam niektóre tygodnie to i tak pięknie widać jak rośnie bebol
Sporo osób mówiło mi, że wszystko poszło w brzuszek, ale teraz ewidentnie widać, że sporo poszło w tyłek i uda
Mam nadzieję zgubić to najdalej do lutego-marca, kiedy planujemy rodzeństwo dla naszej Haneczki 
A dzisiaj oficjalnie zaczynamy 8 miesiąc 
Do porodu wg OM zostało 70 dni według USG 63 dni, a jak będzie czas pokaże 
75 % ciąży za nami

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 17:59
Właśnie przed paroma minutami miałam cudowny widok
otóż pierwszy raz mi się poruszył brzuch od kopniaczka Córci
coś niesamowitego
Brak nudności i wymiotów dobija.
Wizyta u gina dopiero za tydzień, na nfz do mojego nie mogę się dodzwonić.
Mam wrażenie że jest źle i tylko usg może mnie przekonać że jest inaczej.
Myślę żeby podstępem jechać na IP. Zmyślić że brzuch bardzo boli czy coś takiego.. To usg chyba zrobią? Ach martwię się strasznie.
Wiem że kolejny raz nie zniosę straty. Tak, wiem. Jest tu wiele kobiet które nie raz straciły bobasa i podniosły się z tego i mają dzieci. Ja nie jestem tak silna.
Co robić???
Smak ryby - dzien 2 
Standardowo - roladki smakowaly mi jak ryba, nie tak jak wczoraj ale jednak.
Bol krzyza:
Tak mnie krzyz boli ze az promieniuje na nerki. Nieprzyjemny bol ale do zniesienia.
Bol podbrzusza:
Standardowo bol podbrzusza w centralnej czesci + pobolewanie raz lewego raz prawego jajnika... Bosko 
Testy owu:
Dziwna sprawa... No ale coz...
Badanie progesteronu:
Mam nadzieje, ze bedzie dosc wysoki ale niestety na wynik musze czekac do jutra 
Apetyt!:
Oj jem wszystko ze smakiem. A najwiecej to owocow no i duuuzo pije. Suszy mnie jakbym na kacu byla.
Taki maly spis 6dpo
co ma byc to bedzie ale mam cicha nadzieje, ze nosze pod sercem malutka Kijanke - Nasze kochane szczescie :-*
Naogladalam sie wykresow dziewczyn ktore mialy w 6dpo tempke ledwo co 36,6. Kolejna cicha nadzieja
No i po wizycie u gin
mały gamoń zrobił kołowanie i już jest obrócony główką w dół!!! JEJ! Będziemy rodzić SN
może nawet w wodzie? Zobaczymy
Co poza tym? Brzuch jak skała, ale szyjka trzyma więc się nie martwimy
To tyle na razie
Kreska tak blada, ze niewidoczna praktycznie qcale. To moze jeszcze pregnyl. Zobaczymy jutro.
Na wstępie chce podziękować Gabi i Coffee za słowa wsparcia :* to dla mnie bardzo wiele znaczy 
Następnie chcę się trochę wygadać o swoich obecnych emocjach/odczuciach.
Wczoraj wróciłam z nad morza. Trochę odpoczęłam, było fajnie. A dziś? Dziś mi się nic nie chce robić
Ale jestem szczęśliwa. Jestem spokojna. Czuję się wspaniale.
Nie wiem czemu, ale dziś tak jest. Jutro może będę płakać, ale dziś chcę się cieszyć dobrym humorem. Tęsknię za Aniołkiem, ale czuję takie wewnętrzny spokój.
W tym cyklu owulacja bardzo mnie zaskoczyła. Chyba, że coś jeszcze się zmieni, ale załóżmy, że tak własnie się stało jak jest na wykresie. Nie będę ukrywać, że bym chciała, żeby się udało. Liczę na to, ale wiem, że nawet jeśli się nie uda, nie będę zdominowana. Czuję radość. Nawet nie potrafię tego opisać
tak wiem to chore się tak dobrze czuć, nawet mnie samą to dziwi..
Gdybym nie miała takiego lenia jakiego mam to bym nawet mogła krzyczeć i tańczyć z radości. Nie wiem czy morze dało mi jakiegoś kopa energetycznego czy może moja podświadomość wie, że właśnie lokuje się u mnie mała kochana Fasolinka
nawet nie będę tego ukrywać i zaprzeczać, że tak właśnie czuję
Nie bierzcie mnie za szaloną, bo myśl że @ może przyjść cały czas siedzi gdzieś tam na dnie, ale mam to w nosie. no bo nawet jak nie ten cykl to następny. I tak aż się w końcu uda 
Dziękuje za uwagę. Do widzenia.
😊
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2019, 16:52
27dc brzuch mnie boli, piersi przestaly wiec pewnie mnie jutro zaleje@. ale to nic juz mi wszystko jedno nawet test tylko jeden zrobilam. Juz niechce mi sie myslec ani liczyc juz mam tego wszystkiego serdecznie dosyc. Gdzie sie nie obejrze to ktos z otoczenia w ciazy! tylko my jacys jestesmy trefni. ach zycie.........................................................???
Kupiłam wczoraj w aptece test ciążowy, znow zaczelam się pod koniec cyklu nakrecac, ooooo matko to można chyba zostać wariatką!!!!!!!!
Termin @ w poniedziałek wtorek najdalej przyszła środa
Jak przezyc te dni ??
Nakrecam się a to mnie meczy!!! 1 sierpnia wyjezdzamy nad morze i niech się to wszystko wyjasni bo chciałabym się z @ wyrobić przed urlopem
24dc 7dpo
Haha! ale mnie ta tempka w balona robi
waha się i waha, ani bardziej w górę ani bardziej w dół 
Jak dla mnie to kolejna rzecz do myślenia. Przeglądałam wykresy i niektóre dziewczyny też tak miały więc.... 
Po pracy będę wiedzieć ile wynosi progesteron.
Trzymajcie kciuki!

Ach dziewczyny, podzielę się z wami genialną wręcz wiadomością! Jeszcze to do mnie nie dotarło. Kilka dni temu teść zabrał mnie na przejażdżkę. Zaprowadził pod pewien dom, nie mówiąc nic, a gdy weszliśmy na ogródek za nim, wskazał na niego i powiedział "To jest wasz dom. Dom dla mojego wnuka." !!!!!!!!!
Prawie tam wtedy padłam z wrażenia! Postanowił sprzedać wszystko co ma, wydać oszczędności całego życia, a do tego wziąć kredyt, by kupić dom, w którym jego wnuk będzie miał idealne warunki. Własny pokój, mały, ale własny ogródek. No szok! Dom jest świeżo po remoncie, także nic, tylko się wprowadzać! Wczoraj teściowie podpisali umowę przedwstępną i możemy się już tam wprowadzać najpewniej od października!
Mąż sceptycznie podchodzi do tego pomysłu. Nie lubią i nie dogadują się z ojcem, a tu nagle ma przyjąć od niego TAKI prezent! Mówiłam więc mu, że to nie dla niego, ani też dla mnie, tylko dla Kamilka! Dla mnie to też za wiele. Spełnienie najskrytszych marzeń o własnym domu! Nigdy byśmy się takiego nie dorobili. Już nawet nie marzyłam o nim. Cieszyłam się, gdy remont naszego wynajmowanego mieszkanka w kamienicy wkońcu ruszył. No, ale cóż. Stracimy to co w to mieszkanie włożyliśmy, ale skąd mogliśmy wiedzieć, że nam teściu z taką propozycją wyskoczy! To nawet nie propozycja, poprostu prezent. Och, nie potrafię przestać się cieszyć!
Kamilek jest coraz większy. Już tak bardzo czuję tego małego człowieczka, czuję i widzę tą małą osóbkę, która czasami sprawia, że mój brzuch układając się w poprzeczny wałek, nabiera jego kształtów. Czuję tą główkę, te silne nóżki. Niech zdrowo rośnie. Czeka na niego wspaniały domek! Oby tylko mąż nie okazał się ostatnim egoistą i docenił gest własnego ojca, a nie unosił się dumą, nie grymasił, że dom jest zbyt drogi w utrzymaniu w porównaniu do mieszkania. Przecież oboje pracujemy. Damy radę, a własny dom to coś wspaniałego! Nie będę musiała palić w piecach kaflowych, znosić wózka po wąskiej klatce schodowej. Nie będziemy kisić się wszyscy w jednym pokoju. Będzie cudownie! Oby tylko Kamilek był zdrowy i obyśmy się z mężem dogadywali, wspierali i niezmiennie kochali.

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lipca 2015, 05:46
Zły dzień. Pies mi wpadł pod samochód
Nic mu nie jest,ale widok i jęki straszne:/ To było kilka godzin temu,ale nadal jakoś tak od środka się trzęsę
Straszne to było...
Poza tym dostaliśmy zaproszenie na chrzciny. Moja koleżanka niedawno urodziła i nigdy w życiu nie pomyślałabym,że ona i jej mąż będą TAKIMI rodzicami: "o niuniusia dydusia wypluła,a czemu płakulkamy,zaraz mamusia da amciu amciu,a potem pójdziesz spacilkać tititi" chyba nie muszę pisać jak piskliwym tonem to było mówione...Oprócz tego,(dziecko ma niespełna dwa miesiące),trzymam je na rękach,tatuś się nachyla i mówi tym samym tonem:"a kochasz mamusie i tatusia?" no kurwa!! nie wytrzymałam i zapytałam czy jak jest się młodymi rodzicami to taka głupawka zawsze odpala? Horror! Myślałam,że będziemy razem wychodzić na spacery ,że będę fajną ciocią,którą dziecko będzie kojarzyło,ale chyba na myśleniu się skończy...Bo mnie kurwica bierze jak słyszę to tititanie do dziecka!A że mała nie zostanie nigdy u mnie sama to już pewne bo jak się okazuje o dzieciach nie wiem nic! Na przykład pierwsze słyszę,że nie wolno dziecka przy przewijaniu podnosić za nóżki,tylko trza pod pupe wkładać ręke albo że nie wolno siadać za głową dziecka...Chyba jak w końcu zajdę w ciążę i przestane się martwić o to czy donoszę,to zacznę czytać jak się postępuje z noworodkami bo o zachodzeniu w ciążę i o wszystkich zakazach chyba wiem wszystko.Aż się boję iść na te chrzciny...Ma być o zgrozo ok 40 titających ludzi! Makabra!Ale niech każdy wychowuję sobie dzieci tak jak chce...Chciałabym tylko kiedyś im wszystkim pokazać jaką byłabym mamą...
Wysiadam psychicznie...
Wysiadam fizycznie... 4 zrzuty wymiotów to i na mnie za dużo, plus cały czas mdłości i uczucie, że jest mi niedobrze.
Cała nadzieja w czopkach o nazwie Torecam ale to dopiero jutro kupię.
Ja chcę zacząć w miarę normalnie funkcjonować, a przy tym aby dzieciątka były zdrowe.
9dc
Byłam u profesora.. Dzisiaj pęcherzyk 20mm, endometrium też ładne..
I w końcu udało mi się z Nim pogadać o tej mojej laparoskopii.. Mam iść jak najszybciej na laparoskopię, bo ten mięśniak to też może być jakaś tam endometrioza wewnętrzna.. On proponuje nic nie ruszać tylko zobaczyć jak to wygląda i sprawdzić drożność jajowodów.. Wycinałby tylko jeżeli okazałoby się, że to coś nie narusza ścian macicy i, że jest twarde (jego zdaniem takie nie jest)..
Wersja A
Jeżeli będą wycinać to starania trzeba zawiesić na 3-6 miesięcy, bo jeżeli w tym czasie udałoby się, to mogłaby pęknąć mi macica i wtedy poronienie i brak możliwości bycia później w ciąży.. Problem tylko z tym moim nieszczęsnym AMH.. Bo po tych 6 miesiącach może być za późno.. Musi się pani nastawić również na taką wersję - powiedział
Wersja B
W trakcie laparoskopii nic nie wytną.. Staramy się jeszcze bardziej.. Powiedział, że dopiero tak szeroka diagnostyka pozwoli mu działać i może wtedy pomyślimy o in vitro..
Wersja C
Nie dostanę się na laparoskopię w tym tygodniu i nic.. Nie da mi nic na pęknięcie bo nie.. Czyli co, nawet nie wierzy, że może się udać czy o co mu w ogóle chodzi.. Cały czas gadał tylko o laparoskopii i ten cykl średnio go obchodził.. Wyjeżdża na urlop i mam w czwartek przyjść na sprawdzenie czy pękło.. I Pani, która go zastępuje sprawdzi przenikalność plemników.. Nie wiem tylko jak z
bo G. już nie będzie..
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.