menka Project BABY in progres 2 ... 23 lipca 2015, 09:39

Mamy juz 5 miesiąc !!!! Za niedługo połowa ciazy ... ale ten czas leci

Nie mogę się doczekać wizyty a czas mam wrażenie jakby stanął w miejscu. Nadal oprócz bolących piersi nic mi nie dolega, nadal uczucie kaca więc dużo piję i w nocy budzę się do wc, dziś miałam głupie sny że zaczęłam plamić że temperatura spadła że nie ten kwas foliowy biorę co powinnam straszne głupoty, czyli podświadomie lękam się że będzie coś nie tak.
Mój nastrój też zmienia się co chwilę np. wczoraj rano wstałam zła jak osa od rana mnie wszystko wkurzało nawet to że dzieci śniadanie chciały głupia ja, później z kolei pełna energii optymizmu zadowolona radosna i mogłabym podbić świat a wieczorem znowu nerwowa i niecierpliwa ach te hormony :D

Wczoraj pokazałam testy mojej mamie...
M: jesteś w ciąży ?
J: na to wygląda, ale wizytę mam dopiero 11 sierpnia.
M: aaa.....

Podsumowując reakcja "żadna"

Wierze że będzie dobrze nie ma innej opcji :D

Wczoraj trochę sie zmartwiłam, mój B. jest jakiś oporny do podjęcia kolejnej próby. Mimo ze to w listopadzie dopiero to nie chce współpracowac. Mówi ze nie ma pieniędzy. Moze jest trochę zmęczony praca. Ale bez jego zielonego światełka sobie nie poradzę. Najgorzej ze do kliniki dosyć daleko, ale już w sierpniu lub we wrześniu trzeba tam pojechać i omówić z lekarzem co i jak. Tym bardziej ze nas lekarz przygotowujący nas do in vitro już odzdzedl z kliniki. Ja tak bardzo chce mieć jeszcze drugie dziecko... Jeszcze tylko jedno zdrowe, różowiutkie dziecko...

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 23 lipca 2015, 10:38

Lilianka ma 5 miesięcy <3

Kochane ciocie, zaczęłam pisać bloga o naszych perypetiach (i nie tylko) na którego baaaardzooo serdecznie was zapraszam :-) nie ma sensu kopiować wszystkiego i wklejać tutaj.

www.omatkopolko.pl

Jesteśmy też na instagramie, z niektórymi ciociami na bieżąco, zapraszam pozostałe:

@o.matko.polko

W tak wielkim skrócie:
Lilia waży 6 kg, jest okazem zdrowia i codziennie zaskakuje nas czymś nowym.
Ciągle karmimy się cycusiem i czekamy na magiczny 6 miesiąc na pokarmy stałe :)
Mimo to, daje jej polizać banana, chleb czy chrupka.
Ja ciągle czekam na wyniki badań genetycznych, które się okropnie odwlekają... wyznaczono mi nowy termin 19 sierpnia :-/ więc dalej biorę zastrzyki...

daea26d9e81c57efmed.jpg

f5521b62e7bfc4c6med.jpg

a01da7086780dd99med.jpg

Buzialki ode mnie i Lili <3 <3 <3



Porada dnia
Podczas starania się o dziecko szczególnie wartościowymi owocami są: maliny, morele, brzoskwinie i czerwony grejpfrut. Ciesz się nimi i jedz je do woli!

A co u mnie w lodówce? a no to wszystko ;) tylko grejpfruta brakuje ale nie wszystko na raz ;)

No organizmie odwdzięczaj się!

21t0dz
We wtorek miałam połówkowe. Dzidzia zdrowa waży 310gram. A mamusia utyła od początku ciąży 800gram! Nie wiem czemu tak mało... Przecież mam taką jazdę na słodkie!:P ale do sedna... Wg ginekologa będzie dziewczynka!;) No i mam problem bo tyle chłopięcych ciuszków i ogólnie już się na chłopca nastawiałam a tutaj niespodzianka:P. Dla pewności pójdziemy jeszcze na USG 3D tak jak gin zalecił. Czas zaopatrzyć się w różowe bodziaki :P

I teraz sprawa imienia. Jeśli chłopiec by był to proste, że Wiktor. Ale co z dziewczynką?;) Nasi faworyci to:
1. Kornelia
2. Oliwia
3. Ines

Najbardziej jesteśmy nastawieni na Kornelię bo ładnie komponuje się z naszym nazwiskiem:P no i w zdrobnieniu można mówić Nela, Nelcia;) a wy co o nim myślicie?;)

5min po wpisie gin zaprosił do gabinetu :)

Sama IUI idealnie jak przy pierwszej - bez bólu, bez śladu krwi daje mi to ogromną nadzieję.

Od poniedziałku włączamy Duphaston i 10 sierpnia bHCG - ale jak zwykle nie wytrzymam ;)

Teraz leże w domu i siłą umysłu kieruję całą białą armią i jajeczkami co mają robić ;)

Bliźniaków bardzo byśmy chcieli więc "nie dziękuję" ;)

Mądra Kasia obiad ma zrobiony od wczoraj więc mężuś tylko poda po nosek ;) ... no dobra niech będzie makaron musi ugotować ale to mu idealnie wychodzi ;D

kama005 Czekając na nasz cud. 23 lipca 2015, 11:11

@ jak nie było tak nie ma... pewnie owu się przesunęła i szlag to wszystko trafił. Biorę ten cyklodynon miał pomóc a jak na razie nic nei pomaga. Nie wiem czy wszystko się rozregulowało przez te upały czy przez co... Zrobiłam kontrolnie jeszcze jeden test ciążowy niedawno oczywiście negatywny. Mój M. nadal wierzy że to ciąża a ja wiem że nie... Niech ta @ wreszcie przyjdzie bo zaczyna mnie wnerwiać..

Wczoraj byłam w centrum handlowym i przeszłam sobie jak zawsze przez SMYKa. Zrobiło mi się strasznie smutno.... Wyszłam prawie z płaczem... Dobija mnie już to... Zaczynam tracić nadzieję.
Poza tym wczoraj było wszystko przeciwko mnie, miałam takiego wnerwa najpierw przez sąsiadów, potem bez powodu, potem wkurzali mnie kierowcy osobówek zajeżdżając mi non stop drogę, pokłóciłam się z taksówkarzem który mi wmawiał że przystanek to jest też dla niego... Korci mnie wysłać filmik do WRD to jak by dostał mandat to by się dupek nauczył. Potem wpuścić autobus? W korku? No gdzie oni będą w korku o te 18 metrów szybciej.... Pojebany naród! Kto tym ludziom daje prawko?
Mój M. też mi powiedział ze nie zostawiłam mu karty płatniczej i musialam mu na szybko robić przelew, jak na złość w Macu odrzuciło mi kartę tylko nie wiem czemu ale na szczęście miałam jakieś drobne i mogłam zapłacić. Jak wracałam z pracy samochodem to jeszcze miałabym wypadek ale na szczęście na centymetry się udało bo jełopy jeżdżą na pamięć na skrzyżowaniu gdzie została zmieniona organizacja ruchu... Kurna co za dzień.

Wróciłam do domu otworzyłam sobie piwo i usiadłam w pokoju i odpoczęłam psychicznie. Dzisiaj się wyspałam i jestem już bardziej pozytywnie nastawiona do życia :) Jest co prawda taka duchota że to przechodzi ludzkie pojęcie... Chciałam iść na solarium ale chyba wolę posiedzieć w domu... Jeszcze muszę chatę trochę ogarnąć i poprasować a mi się nie chce jak cholera...

Z moim M. na całe szczęście się układa po tym jak zaczął nową pracę, na prawdę się stara bym czuła się dobrze i żebym nie poczuła się przypadkiem odrzucona, olana bo on pracuje na rano a ja na popołudnie. Pokazuje mi że jest i że o mnie myśli. Cieszę się z tego bo myślałam że gorzej będę to znosić. :)

3dc leje sie zemnie jak nigdy!!!

Czuję ogromny strach, że nigdy nam się nie uda. Samopoczucie coraz gorsze. Już było lepiej,a znowu wszystko zaczyna wracać. Najgorsze jest to, że ja już nawet nie umiem mieć nadziei. Dom jest taki pusty, że zaczynam go nie lubić. I ta przerażająca cisza, która zabija moje serce

"Tylko morzu mogłam zwierzyć się, jak złamana w głębi jestem tam na dnie..."

Sehnsucht Bobaskowo 23 lipca 2015, 12:43

Dziś 19dc, jeszcze 10 dni do @, bolą mnie piersi niesamowicie - oby to był ból ciążowy :D bolą inaczej, bo tak po bokach. Jejku, czemu nie ma testów, które wykrywają ciążę od razu :P

Wczoraj wypiłam 2 piwka, bo jakoś tak wszystkie objawy mi przeszły i miałam smutny dzień bez nadziei na fasolkę, a dziś niespodzianka i ten ból piersi... chyba muszę zacząć bardziej o siebie dbać i uważać na to co jem i piję... z drugiej strony nie chcę się aż tak nakręcać... ale nie chcę też zaszkodzić fasolce, jeśli tam jest.

ale to życie jest skomplikowane

Idziemy do szpitala. Ciaza zatrzymala sie w rozwoju, przez tydzien nic nie uroslo.
Chwilami wyje a chwilami jestem zobojetniala, mam wrazenie, ze to nie mnie dotyczy. Pewnie sie przez jakis czas nie bede odzywac ani pokazywac swiatu. Po wyjsciu ze szpitala schronie sie w domku pod kocykiem i bede udawala ze nie istnieje.

Kiciusiowa ......... 23 lipca 2015, 14:09

Wczoraj była owulacja. W 10 dniu cyklu. Nie wiem czy dzisiejszy monitoring ma sens, nie chce mi się dzis tego robić. Co usłyszę? Na lewym jajniku jest ciałko zółte. To już słyszałam kilka razy i nic z tego nie wynikneło. To była mega owulacja, przynajmiej z tych swiadomych. Były bóle jajników, pozytywny test i śluz ciągnący się, nie na 12 cm, ale chyba na 40. Czegoś takiego to ja jeszcze nie widziałam. Dziś też boli mnie jajnik, lewy.
Wczoraj b. przykra wiadomość niezwiązana z ciążą. Do tej pory nie mogę uwierzyć i pytam się sama siebie dlaczego? jak to się mogło stać?

Szukałam tej diety, wklejam ją sobie również. Pożyczam, żeby jej nie szukać: Kilka porad może mi się przydać. Tak mi się wydaje, że ją kiedyś widziałam.

,, Dieta ta jest pomocna podczas zapłodnienia pozaustrojowego jak i starań naturalnych.

!!!Przy staraniach naturalnych stosować te dietę od 1szego dnia ostatniej miesiączki (wtedy kiedy komórka jajowa zaczyna dojrzewać) po około 12tu dniach zacząć dietę jak po transferze.


Moja dieta - jem wszysko co zawsze +

Gdy zaczynam wyciszacze zaczynam pic minimum 2l wody dziennie
Gdy zaczynam stymulacje pije nadal 2 l wody + 1l mleka , minimum 2% (nie wskazane odtluszczone) (opcjonalnie mozemy pic maslanki, jogurty,budynie)) oraz jem lody robione z mleka + zaczynam dietę:

Jem kazdego dnia :
garść orzechów brazylijskich (selen) bardzo wazne! Właśnie ten rodzaj orzecha jest bardzo wskazany przy stymulacji.
2 lyzki masla orzechowego (nie mylić z nutellą)
2-3 jajka
tłuste ryby / na przemian z kurczakiem (nienasycone kw.tluszczowe+proteiny)

RYBY TŁUSTE
węgorz
łosoś
śledź świeży
śledź solony
makrela świeża
tuńczyk
pstrąg tęczowy świeży
sardynka świeża

wiadomo owoce i warzywa
wszelkiego rodzaju warz. strączkowe (fasole,kukurydza)
sery/twarogi
kasze - najlepsza jaglana i gryczana

Nie pije alkoholu i kawy od 1wszego dnia stymulacji (lub szybciej, jak kto woli). Nie tyczy sie czerwonego winka, ktore mozemy pic jedną lampkę dziennie od zaczęcia stymulacji do dnia przed punkcja - wpływa super na ukrwienie i pogrubienie endo.

Dodatkowo biorę witaminy i moj partner tez bierze. Bardzo wazne sa nienasycone kw. tluszczowe omega3 i 6, najlepszym zrodlem oprocz tlustych ryb i orzechow jest wyciag z lnu ( ja bralam i nadal biore 1000mg kapsulke /dziennie) przed starankami, w ciazy i podczas karmienia. Omegi sa jednym z wazniejszych suplimentow!

Po transferze jem wiecej czerwonego miesa i buraki, szpinak, suszone morele (kilka sztuk dziennie), jajka (mozna juz tez ograniczyc do kilku tygodniowo), mleko (juz trochę mniej). Z suplimentacji juz tylko wit dla ciezarnych zawierajace folik oraz omegi.

Najwiekszy nacisk w tej calej diecie kladzcie na jedzenie wysokobialkowych posilkow w tym mleko, morele i orzechy brazylijskie oraz omegi czyli najlepiej wyciągi z lnu.

Witaminy dla Ciebie i partnera :
Kobieta: Brac min 3 miesiace przed zaplodnieniem DOBREJ JAKOSCI zestaw wit dla kobiet ciezarnych zawierajacy folik. Oraz omege 3 i 6 najlepiej w postaci wyciagu z lnu np Linocomplex NNKT kapsulki (link do kapsulek ponizej)1000mg/dziennie(przed staraniami jak i w czasie calej ciazy) Uwazajcie by nie brac omegi wyrabianej z watroby ryb! Zawiera toksyczna witA (retinol), jezeli jednak wit A jest w postaci betakarotenu to jest ok.

Mezczyzna : Wit A,C,E,Cynk,Selen - najlepiej kupic taki zestaw + brac np jescze zestaw wszystkich wit i mineralow. Rowniez bardzo dobre sa L-arginina, L-karnityna, L-taurina. Mezczyzna powinien brac wit na 3 miesiace przed zaplodnieniem,gdyz sperma buduje sie 100 dni. Wskazane by mezczyzna nie korzystal z sauny i unikal goracych kapieli, rowniez luzne gatki mile widziane


Tak dodam, ze nie wolno nam uzywac zadnych perfum, szamponow, nawet zapachowego mydła przed punkcja i transferem! (substancje lotne zawarte w nich maja zabójczy wpływ na komórki, zarodki)W aptece można dostać kosmetyki SVR lub AA Help .
Unikać slodzika zawierającego ASPARTAN, np jest w gumach bez cukru.

Podczas stymulacji nie wolno ćwiczyć ani robić nic co by wymagało wysiłku fizycznego, gdyż ćwiczenia powodują odpływ krwi z narządów rodnych, a my mamy na celu je ukrwić jak najbardziej.

Przy niskim PROGESTERONIE i cienkim ENDO: zaleca sie by jesc wit B6, wit E, selen (orzechy braz.), koenzym Q10.
Przy wysokim FSH, endometriozie i policystycznych jajnikach jest tendencja do niskiego progesteronu , stosując te witaminy ukrwimy dobrze endo i zwiekszymy ilość progesteronu. Nie ćwiczyć.

Dobre źródła L-argininy: nabiał, drób, ryby, orzechy

Dobry dodatek do powyżej opisanej diety to także SPIRULINA Pacyfica Hawaiian.. Można ja kupić w opakowaniu 120 tabl po 500mg;

CO KIEDY BRAC

Witamina C – 500 mg do transferu
Czerwone wino wytrawne mała lampka – do punkcji
Spirulina - do punkcji
Koenzym Q10 - ok 75 mg do dnia transferu

Od dnia transferu:
Suplement witaminowy dla ciezarnych + kapsulki z lnu
Odżywianie: produkty bogate w betakaroten (m in. morele) i cynk (np. orzechy brazylijskie, twarde sery, śledzie, mięso, zarodki pszenne), nadal jajka ale juz 4 na tydzień starczy oraz mleko tak do 0,5litra.

SUPLEMENTACJA NA BARDZO OPORNE ENDO: (tylko dla tych, ktore maja powazne problemy z uzyskaniem prawidlowej grubosci endo!!!)
wit. B6 - 3x1 w najwiekszej dostepnej dawce
B12 - 1x1 j.w.
wit.B1 (moze byc jako B complex) - 3x1
wit.C 500 - 2x1 (do transferu)
wit.E 400 - 2x1 (do 15dc)
wit.D (Vigantoletten 1000) - 1x1 (do pozytywnego testu)
selen 50 - 2x1
cynk 15 - 2x1 (do transferu) i 1x1 (po transferze)
herbata z lisci malin - 2x1 (do punkcji)
Fitoven 2x1 (do punkcji), plastry borowinowe przez 5 dni od 4 dnia stymulacji, globulki z viagry (kazda po 25mg viagry) - 4x1 przez 5 dni od 4 dnia stymulacji
Medargin - 2x1 (do punkcji)
L-arginina 500 - 2x2 (do punkcji)
Menostop (lub jakis inny preparat z fitoestrogenami) 2x1 (od 2 dnia stymulacji do punkcji)
wyciag z oleju lnianego - 2x1 (do punkcji)
omega 3 forte - 2x1
clexane 0,2 - 1x1 (do transferu) i 0,4 - 1x1 (po transferze)
acard - 1x1 (odstawic na 2 dni przed punkcja)
koenzym Q10 dawka 50 - 2x1 do punkcji
olej z wiesiolka w kapsulkach 2x2 do punkcji
olej z rokitnika 2x1 lyzeczke do punkcji

Ananas zawiera substancje ktore maja zwiekszyc lepkosc scianek macicy i zarodek ma lepsza szanse sie zagniezdzic, ale trzeba uwazac, bo za duza dawka anansa moze przyniesc wiecej zlego niz dobrego , mianowicie moze spowodowac mocne skurcze macicy i wypchniecie zarodka
Tylko dobrze dojrzały. Niedojrzały owoc ananasa może spowodować poronienie, warto o tym pamiętać.''

Jej jak mnie dzisiaj krzyz boli masakra :-\ a rano w pracy to tak dziwnie zakulo mnie w podbrzuszu... Nie wiem ale czuje sie tak jakoss inaczej...


Cdn

OlaN ....... 23 lipca 2015, 20:00

Dzis juz jest 98% ciazy. 6 dni do porodu. W ciagu dnia bol krzyza i bol jak na okres.Dziwne przeczucie mam ale nie chce sie nakrecac.Moze w koncu ruszy w nocy. Jutro ktg i badanie szyjki. Oh moglabym juz urodzic.....

ewelina064 nadzieja 23 lipca 2015, 20:16

Dla zabicia czasu i nie myśleniu o tym czy sie udało czy nie jazda godz na rowerku, padnięta wróciłam do domku.

Wczorajszy dzień był najgorszy z możliwych pod względem wymiotów, nawet nie chcę o tym wspominać. Po południu pomógł pierwszy czopek... jednak nie chce ich nadużywać.

Dumałam trochę... stwierdziłam, iż naprawdę nam się poszczęściło. Poszczęściło z tym pierwszym podejściem do inseminacji, rachu ciachu i pojawiła się ciąża... nawet bliźniacza. Nota bene mąż jest przeszczęśliwy i celuje dwóch chłopaków :)
Czytam niektóre pamiętniki... pierwsza inseminacja, druga, czasem trzecia, pierwsze podejście do ifv, drugie, trzecie... i te próby są nieudane... czy miałam szczęście, mogę z perspektywy czasu śmiało napisać, że tak. Mogłabym takich przypadków lub podobnych namnożyć wiele. Cóż z drugiej strony można by rzec... takie jest życie, to jest zapisane gdzieś u góry... tylko jak wtedy z tym się pogodzić, jak żyć dalej, czegoś się pragnie, kogoś się pragnie... a tu nie można nic zrobić. Każda z nas przeżywa, przeżywała to inaczej, na swój sposób... jedno jest pewne... ból niemocy rozrywa od środa. Chciałabym, żeby tych osób po tej stronie znalazło się jak najwięcej, zwłaszcza tych długo starających się...

<3 <3 <3

List ósmy ( 8 )

Dzieciaczki moje kochane... niczego bardziej nie pragnę, byście były tylko zdrowe. Wiecie co, siedziałam sobie na tarasie i tak rozmyślałam... ale wy będziecie mieć dojrzałą wiekiem matkę. Jeśli wszystko będzie dobrze, ja będę mieć lat 36. czujecie ten klimat?? A ojciec... to już nawet nie chcę mówić, same się przekonacie, hahhha, albo niech wam sam się przyzna. :) Ale co tam wiek, już jesteście dla nas całym światem. Razem damy radę.

<3 <3 <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lipca 2015, 16:13

ewelina064 nadzieja 23 lipca 2015, 16:21

Modlitwa o potomstwo

Maryjo, Matko Jezusa!
Pod swoim sercem nosiłaś Zbawiciela świata.
Dzięki łasce Ojca naszego w niebiosach poznałaś,
czym jest radość i ból macierzyństwa.
Znasz moje imię. Znasz moją udrękę i smutek.
Z ukochanym małżonkiem nie możemy doczekać
się upragnionego dzieciątka.
Wierzę, że dziecko przychodzi na świat,
dlatego że tego chce Bóg.
Dlatego z głęboką wiarą i ufnością
błagam Cię o wyproszenie u
Stwórcy łaski macierzyństwa.

Amen.

PORÓD

No to tak-był czas na opisywanie wszystkiego, co przeżywałam podczas 9 miesięcy z Bąblem w brzuszku a teraz pora na opisanie ostatnich Jego tam chwil :)

Tak więc:
Rano o około 9 godzinie wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Zauważyłam, że papier jest lekko zabarwiony na czerwono, od razu pomyślałam, że odchodzą mi wody ale nie byłam pewna. Wstałam do męża i mu mówię, że chyba odchodzą mi wody. W momencie kiedy to powiedziałam znów poczułam "chluśnięcie". Nie wylatywały jakoś masakrycznie szybko ale czułam, że coś mi leci. Przestraszyłam się, że coś może być nie tak bo to jednak było przed terminem. Zadzwoniłąm więc do mojej ginekolog i jej o tym powiedziałam, stwierdziła, że to pewnie czop śluzowy i mam przyjechać po 15 do niej. No ale ja nie mogłam tak długo czekać w nieświadomości. Bałam się, że cos może się stać maleństwu i zdecydowałam, że pojadę do szpitala. Tak więc, powiedziałam mężowi żeby ogarnął śniadanie a ja poszłam sie wykąpać i "przygotowac". Około 11 pojechaliśmy do szpitala, czułąm bardzo bardzo lekkie skurcze. W szpitalu zanim mnie przyjęli była już 12, załatwiliśmy wszytskie papierkowe sprawy i przyjęto mnie na oddział. Podłączyli mnie pod KTG, przyszedł lekarz, zbadał mnie, sprawdził czy to wody i powiedział, że w takim razie rodzimy :P nie, nie wpadłam w panikę, jakoś w ogóle nie panikowałam aż się sobie dziwię. Leżałam pod KTG z pół godziny i zaczęłam odczuwać coraz bardziej skurcze ale nie były aż tak bolesne. Później przeniesiono mnie na inne łóżko i zawołano mojego męża, ponieważ powiedziała, że chce żeby był przy porodzie. odłączono mnie do kroplówki (najpierw dostałam antybiotyk na HBS ponieważ nie miałam pobieranego wymazu z pochwy wcześniej) później podłączono oksytocynę, żeby przyśpieszyć poród. Skurcze stawały się coraz silniejsze a mnie podczas ich trwania zatykalo w piersiach. Ulgą była chwila bez skurczu. Chwilę posiedziałam na piłce ale chciałam się na chwilę jeszcze położyć, pozniej położna powiedziała, żebym wróciła jeszcze na piłkę. Niestey nie dałam już rady na nią wrócić. Byłam coraz bardziej zmęczona, skurcze były coraz bardziej bolesne i coraz dłuższe. Do tego już od 8 cm rozwarcia miałąm taką potrzebę parcia, ze nie mogłam tego powstrzymać chociaż bardzo się starałam. Położna zabraniała mi przeć ale ja po prostu nie mogłam tego powstrzymać. W międzyskurczach usypiałam a podczas skurczu byłam w takim amoku, ze pamiętam jak przez mgłę co się działo. W momencie kiedy obniżono dolną część fotela i uniesiono mi nogi na podpórki pomyślalam sobie, że Mały wychodzi i że już niedługo. Do męża ciągle powtarzałam, że będzie dobrze. Cholernie bolały skurcze obniżające dziecko, te parte już mnie tak nie bolały. Nie czułąm momentu przechodzenia główki, wiem że miałam chwilę zwątpienia, bo nie potrafiłam jej wypchnąć, dopiero po czasie załapałam o co chodzi :)niestety nie obyło się bez przecięcia krocza ;/ Nagle poczułam straszną ulgę i Mikołaj wylądował u mnie na brzuchu :D jest śliczny i ma ciemne dość długie włoski i drobniutką buźkę. :)
ogółem moge powiedzieć, że poród jest naprawdę wyczerpujący i traci sie naprawdę swiadomosć albo przynajmniej ma się uczucie ostrej fazy ;D ale nie było to dla mnie na szczęście traumatyczne przeżycie i się nie zraziłam do rodzenia, chciaż było naparwde ciężko :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)