ewelina064 nadzieja 26 lipca 2015, 21:58

12km na rowerze wypompowana i pełna nadzieji że może cos we mnie rośnie.Brzuch pobolewa dalej jak na okres ,piersi bolą do tego dziwne pieczenie w krzyżu.

Niestety nie udało się nam wprowadzić na nowy pokój i łazienkę na ten weekend, ale już jestem cierpliwa, bo te pare dni, nie zrobi mi różnicy :)
W łazience zostało tylko:
dokończyć próg, pomalować sufit, pouszczelniać akrylem łączenia listw, położyć fugę, pomyć wszystko, założyć lampę no i pozakładać umywalkę i kibelek :)

A było tak:
Czyli.. coś z niczego

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/650652853f7f.jpg

Później..

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b94d8ea98347.jpg

A na dzień dzisiejszy jest tak :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4970ba51d847.jpg

Dużo nie zostało :)
Wymyśliłam sobie (mam już kupione) różowe rzeczy do łazienki, tj. dywanik, śmietnik, haczyki na przyssawki i muszę poszyć jeszcze różowe wkłady z materiału do koszyków wiklinowych :)

To tyle z tematu remontowego.

Mi powyłaziły rozstępy, nawet nie wiem kiedy. Co najgorsze na jednej stronie boczku :/ no i na udach już jest więcej o 3 pręgi, które z czasem się mocniej poprują. Na cycuchach po jednym. Trudno, jak mają być, to będą, nawet Mustella nie pomoże :P

Fostimon dolacza do Clo i pregnylu. Od dzis do 6dc Clo, 7dc Fostimon i kolo 13dc Pregnyl. I tak jeszcze nastepny cykl. A potem inseminacja:/

Jolcia1985 .... bo ja chcę być mamą 9 sierpnia 2015, 12:36

Mąż w końcu wraca z delegacji:), w poniedziałek kolejny wyjazd ale już razem :). Za dużo czasu ostatnio spędzamy osobno. Tęsknię już za nim, za jego bliskością, zapachem, po prostu za nim.
Przesłał mi dzisiaj zdjęcie - bociana na polu, zdjęcie podpisał "bociany przynoszą dzieci". Czy to jakiś znak? Tyle razy w tym roku widzieliśmy bociany i nic :( Może to nie był/nie jest jeszcze nas czas?.............

Dziś jest 18dc, już po owulacji :-) pozytywny test owulacyjny i skok temperatury był a nawet co więcej pierwszy raz czułam zbliżający się moment owulacji albo samą owulację. Nie spodziewałam się że w pierwszym cyklu po laparoskopii będę mieć późniejszą owulkę ok 16/17dc -zapowiada się dłuższy cykl. Mam nadzieję że taki na 9 miesięcy. Te <3 były trochę takie "wymuszone", ciężko o super armię jak się współżyje cały tydzień :-D

Wczoraj popołudnie spędzone nad wodą a później grill na Anny- teściowej, a dziś niedzielne leniuchowanie bez obiadu a co :-P. Jutro idę robić włoski a w czwartek już do pracy wrrr

Pobolewa mnie delikatnie brzuch jak na @

10t0d

Nasz Kropek od najmłodszych lat jest celebrytą...uwielbia być oglądany na USG! Jeszcze trochę i wrzucę jego zdjęcia na Pudelka, a za stres, który nam funduje nie dostanie kieszonkowego do samej osiemnastki! Wczoraj rano znów miałam brązowe plamienie...pojechaliśmy do szpitala. Papierki, czekanie... A na USG Kropek fika koziołki jak szalony! Rusza rączkami i nóżkami, przeciąga się...Jakby tylko czekał, aż zobaczę jak wiele już potrafi! <3 Najważniejsze, że tym razem to też był fałszywy alarm.
Lekarka nie zmierzyła przy mnie ani tętna ani wielkości Kroposława, a na karcie informacyjnej w magiczny sposób pojawił się jego wymiar 30 mm... Trochę się martwię, że mało urósł od wtorku, ale z drugiej strony też nie mam pewności skąd wzięli ten wymiar.

Z moim samopoczuciem bez rewelacji - zawroty głowy są coraz bardziej uciążliwe. Ale wszystko zniosę! byle tylko z Naszą Kruszynką wszystko było dobrze! Do wizyty niecałe dwa tygodnie...

Niestety stymulacja przerwana :( w 6 dc...

Moje jajniki nie zareagowały na dawkę Puregonu 250, mam jeszcze jutro wziąć kolejny zastrzyk by pojawiły się pęcherzyki które mogą zacząć rosnąć w kolejnym cyklu. A w kolejnym miesiącu startuję ponownie z Menopurem, tym razem 300 IU/d.

Mam nadzieje że tym razem ruszą jajka bo przy kolejnym braku reakcji najprawdopodobniej wylecę z programu ;(

Dlaczego cały czas mam kłody pod nogami...dlaczego?
Czuję się nieobecna, jakby to działo się obok mnie, jakby mnie to nie dotyczyło...nie wierzę w to ;(


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2015, 19:56

ewelina064 nadzieja 27 lipca 2015, 14:01

Przegądam pamietniki innych dziewczyn widzę ile wycierpiały też i ile czasu sie starały i wkońcu udało im się chciałabym też móc zaznaczyć u siebie że się udało ale im bliżej okresu poddaje sie ,ciężko wierzyć że tym razem mogło sie udac skoro tyle lat cisza :(

Żania SYZYFOWE PRACE 26 lipca 2015, 19:58

Od ostatniego wpisu trochę minęło bo ostatnio nie miałam zbytnio kiedy zajrzeć na ovu i belly. Co u mnie słychać już po urlopie... jutro do pracy ale to w sumie ostatni jej miesiąc... od września już na 100 procent idę na l4. Ja i maleństwo mamy się chyba dobrze mdłości są raz lżejsze raz mocniejsze dziś akurat trochę dały mi w kość... ale ja mam zazwyczaj jeden mocny rzut i po wszystkim bardzo jednak krępuje mnie gardlowy dźwięk który podczas tego rzutu wydaje.... okropny jak ktoś to słyszy to pewnie myśli ze bog wie ile ze mnie leci ... A tu nic... ale za to dźwięki okropne... podczas tego najsilniejszego rzutu się mecze przyznam ... ale na szczęście po nim mam już spokój i mdłości nie wracają... bóle brzucha minęły nie są już tak mocne jak na początku wiec nospa poszła w zapomnienie. Ogólnie czuje się dobrze.. we wtorek znów zobaczę moje dziecko i mam nadzieje ze będzie wszystko dobrze... musi być... pozdrawiam wszystkie was kochane po różowej i po F ioletowej stronie....


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2015, 20:02

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 3 sierpnia 2015, 14:15

17t1d

Leci ten czas jak oszalały. Ogarniam się dopiero na BBF po 2tygodniowym urlopie, dlatego zamilkłam ostatnimi czasy.

Z wieści z frontu - CZUJĘ RUCHY od 21.07 (czyli 15t2d).
Dzidek nastraszył mnie PLAMIENIEM 24.07 :(
Dziś wizyta u ginki (za 2h) i bardzo jestem ciekawa, co nowego mnie czeka (wspominała o dopplerze nóg w II trymestrze), no i niestety moje Echerichia Coli dalej są - Macmiror im nie pomógł. Się dowiem.

Właśnie wróciłam z corocznego wypadu do Częstochowy, na Jasną Górę. Jak spacerowaliśmy po mszy alejkami, mijaliśmy mnóstwo rodzin z dziećmi i kobiet w ciąży... Poczułam ogromny brak... pustkę... Jest coś czego bardzo brakuje naszej dwuosobowej rodzince... Ten brak jest coraz bardziej odczuwalny... Powierzyłam się Matce Boskiej... Obiecałam, że ze swojej strony zrobię co w mojej mocy i że będę się modlić, a resztę zawierzyłam Jej... Ona ma swój plan i muszę się do niego dostosować i czekać... Mam ogromne pragnienie żeby następnym razem pojechać tam, aby podziękować za cudowny ciążowy brzuszek... Muszę się uzbroić w cierpliwość...

OlaN ....... 26 lipca 2015, 21:18

U mnie tez dalej cisza.Cos mnie kuje w brzuchu w nocy jakby kolka albo nerwobol.We wtorek ktg i jak nie urodze to bede miec wywolywanie. Szyjka tez mnie kuje - takie nieprzyjemne uczucie. Wydaje mi sie ze sama raczej nie urodze....Lekarz mowi ze juz wszystko jest gotowe do porodu. Szyjka skrucona miekka i tylko rodzic ale musze miec skurcze micniejsze a tu dalej nic.....

Monicha31 Nie... to nie zazdrość... 26 lipca 2015, 22:07

Ale teraz o mojej historii... Inseminacja, miałam ją raz i ? wychodząc z gabinetu byłam w szoku, kuźwa mać c to było, sama nie wiem... ale od początku.
Dania x x po rocznym oczekiwaniu na spotkanie z lekarzem od spraw niepłodności (NFZ) udało MIIII się uzyskać skierowanie na inseminację domaciczną,przyznam że lekarz był spoko, powiedział, że inseminacja to zabieg mało powszechny w krajach europejskich, że raczej się nie uda, ale jak chce to możemy spróbować…
Więc pojawiam się z mężem w wyznaczonym dniu cyklu w szpitalu, w poczekalni tłum dziewczyn, czekamy prawie 3 godz. na wejście do gabinetu na usg, w końcu wchodzę siadam na fotel, lekarka młodsza ode mnie, ale mi to nie przeszkadza, pyta mi się ile mm osiągają moje pęcherzyki, bo widzi jeden co ma 20 mm, odpowiadam, że 21, 22mm. Wstałam, ubrałam się i lekarz mówi, gdzie teraz mamy się udać bo będzie inseminacja…przyznam, że byłam trochę zrezygnowana tą machinalnością, ale zacisnęłam zęby, przecież to NFZ. Mąż naburmuszony poszedł załatwić swoją sprawę, a mi kazali zostać wypełnić dokumentację. Po następnych 3 godz. dochodzi do inseminacji, trwało to zaledwie 2 min., zaraz „PO” karzą mi wstać z krzesła i iść do poczekalni, posiedzieć z 10 min.i do domu. Więc ja zdziwiona pytam się czy nie powinnam poleżeć trochę? Na co pani pielęgniarka odpowiada z ironią „za dużo filmów się naoglądało”yyyy
No i tak wyglądała moja inseminacja, ale chociaż spróbowałam...czekam na okres, bo raczej fasola z tego nie wyrośnie:) A więc dziewczyny, nie ważne ile nas jeszcze spotka tragicznych konsekwencji naszych działań ...próbujmy i głowa do góry :)

Joanna210487 Pamietnik Nieidealnej 26 lipca 2015, 22:09

Za miesiac zaczynamy z mezem starania,chcialabym Was poznac, mam nadzieje ze chociaz ktos sie do mnie odezwie -.- jestem otwarta,moge sie podzielic swoja wiedza,swoja historia... Kazdy odzew mile widziany... A teraz zycze dobrejnocki :)

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 26 lipca 2015, 22:12

Dziś zaczęłam II TRYMESTR! <3
Jutro wizyta u Pani dr w Poznaniu.
Już się nie mogę doczekać wiem że wszystko będzie dobrze! :)

agu1003 Czekajac... 26 lipca 2015, 22:34

Dziś chyba wstałam lewą nogą :( nie dość, że pogoda nie rospieszcza to i humor do d***.

30dc 13dpo

Znowu negatyw. Ani cienia cienia. Tempka 36,53 - spadla.. Nic no czekamy na @.


A poza tym tylko 5 dni do pracy i upragniony urlop ;) Planujemy sobie z rodzinką zrobić małą wycieczkę do Szczyrku na dwa dni a ze Szczyrku prosto do Zakopanego :) Aktualnie jestem w sprawdzaniu wolnych noclegów a najlepiej jakby domki były :) Już dość troszkę zapytań rozesłałam i muszę czekać na odpowiedzi :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2015, 12:11

Vaina Czekając na cud 27 lipca 2015, 09:24

Wczoraj późnym wieczorem pojawił się zabarwiony krwią śluz - u mnie to oznacza, że dziś lub jutro dostanę @. Mam nadzieję że dostane jak najpóźniej, bo w połowie sierpnia jadę na urlop i im później dostanę @ tym mniejsza szansa, że dostane @ jak będę na plaży.

Zmieniam plan i taktykę. Niestety u żadnej z nas nie ma magicznego guzika pt. "przestaję się przejmować". Nie wierzę też, żeby u mnie taki się znalazł, ale spróbuję sobie zainstalować przycisk pt. "przejmuje się mniej, bo i tak nie mam na nic wpływu".

Jak już wspominałam za 2,5 tygodnia wyjeżdżam na wakacje na Bałkany - oglądanie przyrody połączone z plażowaniem. Spanie w namiocie itd.

Mój cel na dziś to posiadanie zdjęć z wakacji z moją super figurą. Wiem, że niewiele ponad 2 tygodnie to mało, ale musi się udać. W mojej ocenie jestem raczej normalną dziewczyną, ani szczupłą, ani grubą, w ocenie wielu osób jestem szczupła, choć pewnie jak by się dowiedzieli ile ważę to by się przerazili - wszystko mi zawsze idzie w biodra i przez to nie mam brzucha.

Na swoim ślubie, czyli ponad 2 lata temu ważyłam tyle ile zawsze chciałam, niestety od tego czasu przytyłam 5 kg. OD 1,5 roku nie ćwiczę intensywnie, bo przecież to może przeszkodzić w staraniach - od dzisiaj mam to gdzieś. Przez takie myślenie nie mam ani dziecka ani figury. Tak więc od wczoraj zaczęłam ćwiczyć i od dzisiaj zaczynam unikać słodyczy i osiągnę swój cel - może nie az 5 kg, bo to za dużo, ale trochę schudnę i będę z siebie bardziej zadowolona. Przestane tym samym skupiać się tylko na ciąży bo mam teraz inny bliższy cel.

Jak wrócę z wakacji trzeba będzie dbać o utrzymanie super sylwetki i tak mi zleci do laparoskopii - i jak do tego czasu się nie uda bez stresu, to najwyżej po laparo znowu zacznę myśleć o ciąży, ale taki urlop od tych stresów też się przyda.

Oby tylko udało mi się wprowadzić mój plan w życie - już kilka razy próbowałam i nic nie wyszło - oby teraz dało radę :)

Dawno mnie tu nie było :) tak jak postanowiłam poszczę od ovu i robię sobie dyspensę tylko na tego jednego posta.
W tym miesiącu odkryłam jaką naprawdę wielka moc ma psychika. Wyjechaliśmy z mężem na wakacje, totalny luz, praktycznie zero rozmów i myślenia o ciąży. No i od jakiegoś czasu praktycznie zero ovu. Postanowiłam poluzować ze wszystkim, również z oblepionymi kubkami po siemieniu lnianym. Nawet z dietą poluzowałam, bo znaleźliśmy na Węgrzech bardzo smaczne restauracje. Na uwagę zasługuje szczególnie jedna boska naleśnikarnia, w której jadłam zdecydowanie NAJLEPSZE naleśniki na świecie. Był ich dość spory wybór, i na słodko i na słono. I takie i takie były PYSZNE. Nie myślałam, że z naleśników można zrobić takie wykwintne dania i serwować je w takim przyjemnym miejscu, które nie wygląda jak bar mleczny, bo mi zawsze naleśnikarnie kojarzyły się z takim wystrojem a tu proszę, całkiem ładna knajpka. Więc jeśli któraś z Was kiedyś będzie w Miszkolcu koniecznie zajrzyjcie do Creppy :) Ale wracając do sedna sprawy. Poluzowałam ze wszystkim, szczególnie z głową, i co? I miałam taki piękny śluz płodny jakiego nie widziałam u siebie od kilku dobrych miesięcy! Pojawił się co prawda trochę wcześniej niż zazwyczaj rzekomo mam owulację, bo widziałam go od 11dc do +- 15/16dc. Pod koniec było go więcej ale cały czas piękny, szklisty, ciągnący na kilka cm! Byłam tym w sumie zaskoczona, bo większość czasu spędzałam w wodzie więc ciężko mówić o rzetelnym uczuciu wilgoci, ale na papierze zostawało go naprawdę sporo, kiedy w poprzednie miesiące nie obserwowałam bo prawie wcale. W jeden dzień był też mocny i krótki ból prawego jajnika. Może to to, kto wie.
Jeśli chodzi o myślenie o dzieciach to ograniczyliśmy się tylko do "Kiedyś jak już będziemy mieć to tu z nimi przyjedziemy bo fajne miejsce dla dzieciaków" i "Nasze na pewno nie będzie takie niegrzeczne" ;) No i widzieliśmy dość dużo bocianów, co też wywoływało nasz uśmiech ;) .
Ale w trakcie tego wyjazdu widziałam naprawdę dużo dzieci i ciężarnych i dopiero w drodze powrotnej zdałam sobie sprawę, że wywoływało to jedynie moje pozytywne uczucia. Żadnych ukłuć, żadnej zazdrości.
Razem ze śluzem, a może razem z wakacjami?, zagościło u mnie wielkie libido i korzystamy z niego pełną parą, czasem nawet dwa serca dziennie :) Mąż ma jeszcze tydzień wolnego więc jeszcze go na pewno pomęczę ;) Nie zastanawiam się nad tym czy to za często czy nie. W tym miesiącu może dzięki temu śluzowi płodnemu jestem zdecydowanie bardziej wilgotna niż zawsze i seks jest jeszcze cudowniejszy, więc nie będę go nam odmawiać.
Mam też plan na następny miesiąc jeśli dostanę okres. Robię sobie tatuaż :) Zawsze chciałam mieć i stwierdziłam, że to ostatni dzwonek, bo jeśli zaczniemy się starać ze wspomaganiem to wtedy już nie ma o tym mowy. Takie plany też pomagają przetrwać okres, polecam planowanie czegoś na następny miesiąc jeśli @ przyjdzie.

Następny wpis zrobię 8.08 :) Wtedy się testuję bo jedziemy na imprezę no i pytanie kto prowadzi ;) To będzie 30dc więc liczę, że test wyjdzie wiarygodny. Ale nie oczekuję dwóch kresek. Oczywiście mam nadzieję, ale nie oczekuję.

Promyczku, trzymam kciuki za Ciebie teraz i 8.08 :)

2dc wczoraj po południu w dzień moich imienin przyszła @ :(
odechcialo mi się wszystkiego
musze zrezygnować z ovu bo to mnie jeszcze bardziej dobija

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)