dzabuch moja terapia 5 sierpnia 2015, 13:38

27+6
Witamy się, tak wyglądamy na koniec 28 tygodnia:

Wizytę u lekarza już mam z głowy w sumie to po co ja tam chodzę?
Chyba tylko ostatnio po zwolnienie. Poziom wód odpowiedni, macica na miejscy, szyjka zamknięta. Ble, ble, tona nowych skierowań i tak w kółko. Nie myślcie, że to jakaś moja ignorancja. O nie, dziękuję Bogu codziennie, że wszystko jest w takim porządku a ja czuję się bosko.
Chyba tylko poziom mojego lenistwa osiągnął apogeum.
Zresztą sama się sobie nie dziwię, bo dzisiejsza pogoda to nie nastraja do spacerów.
Człapiąc się dziś na moich spuchniętych odnóżach stwierdziłam, że w następną ciążę zachodzę latem i koniec kropka. Odwiedziłam koleżanki z pracy i stwierdziłam, że odkąd mnie nie ma, nikt nie umarł, więc nie jest źle! Dostałam skierowanie na usg. Ano i jeszcze temat wagi! Aż się zapytałam lekarza czy nie mam się przypadkiem czym martwić otóż od ostatniej wizyty przytyłam uwaga 200 gram! Czyli dokładnie od początku ciąży 5 kg. Biorąc pod uwagę, że raczej nie stosuję diety, Tatusiek mówi, że jedyne co robię to jem, to też podziękuję Bogu za mój ciążowy metabolizm. I jeszcze jedno, co jest dla mnie bardzo miłe. Podobno wyglądam ślicznie:) to miłe, ale przecież do ciężarnej nie powie się ty grubasie! Czyli od jutra na spokojnie wyprawki ciąg dalszy, bo teraz mam labę aż do 31.08 kiedy zaczynam szkołę rodzenia. Szaleństwo, sama nie wierzę, że już nie długo synuś będzie z nami a i jeszcze zauważyłam od dwóch dni jego nową zdolność. Otóż jest bardzo aktywny i brzuchem tak super buja, że aż się napatrzeć nie mogę. Oczywiście robi to kiedy tata nie patrzy, ale myślę, że na wszystko przyjdzie czas :):):):):) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 13:12

Staram się trwać w pozytywnym nastawieniu, choć to wcale nie jest takie proste. W pierwszej połowie cyklu jakoś łatwiej o lepszy nastrój, druga połowa jest znacznie gorsza. Chciałaby umieć zapomnieć na chwilę o moim pragnieniu dzieciątka, żyć normalnie i pozytywnie zaskoczyć się pewnego dnia. Trudne to jest bardzo. Ciąża to pierwsza myśl z jaką budzę się rano i ostatnią z jaką kładę się spać. Niczego w życiu nie pragnęłam dotąd aż tak bardzo mocno. Ale wierzę,że doczekam się, już niedługo, z każdym miesiącem jestem bliżej upragnionego celu. pracuję z dziećmi więc naprawdę trudno mi o nich nie myśleć, jak co chwilę widzę małe dzieci i kobiety w ciąży. Uśmiecham się do nich, ale oni nie mają pojęcia co dzieje się w moim sercu.Mimo wszystko postaram się uśmiechać i roztaczać wokół siebie spokój i pozytywną energię, może to jest klucz do sukcesu...

Nie wiem jak to się stało, poważnie... walczyłam i rozmyślałam z tym systemem OF dlaczego owu wyznacza mi tak późno... teraz zmieniłam tytuł wykresu i dodałam notatkę a OF wyświetla mi inf że wprowadzone dane zmieniają owu z 19 na 17dc... WTF? cofnięcie wpisu i tytułu nic nie zmienia owu zostaje na 17dc...

Asiulek Asiulkowy cud 5 sierpnia 2015, 14:12

Jestem. Zrelaksowana i upiększona :) . Położyłam Hanię spać i sama też chyba to zrobię bo głowa pęka z tego upału..

Zireael Smętnik 5 sierpnia 2015, 14:19

To ja.
Ale dawno mnie tu nie było, tzn nie miałam weny do pisania. Podczytuje sobie Was jednak regularnie, żeby być na bieżąco. No i mam szkołę rodzenia dzięki wpisom Zelmy :-) Super, dzięki, bardzo się przydają :-)

U nas remont był zamiast urlopu. Był...w zasadzie ciągle jest, jeszcze łazienka nam została. Mój kochany mąż wszystko sam robi, a że ma rys lekko obsesyjny, to wszystko robi powoli i dokładnie. Mamy idealnie pomalowane ściany :-) Pokoje są na szaro ("stalowy szary"), co okazało się strzałem w 10 - świetnie współgra z bielą, no i ślicznie jest. Kuchnia i łazienka biały z fresh lemon - piękna odcień zieleni. Jest świeżo, przestronnie (wyrzuciliśmy kilkanaście kartonów niepotrzebnych gratów), mięciutko - tylko ciągle nie ma końca. Już się nie mogę doczekać, kiedy będzie można po prostu siąść na kanapie (nowej!) i podziwiać :-)

Ciążowo jest ok. Może nie rewelacyjnie, bo hemoglobina mi spadła i dostałam ohydne tablety, a groźnej nazwie Szelazo. Wyglądają jak ptasie kupy - przeźroczysta kapsuła, a w środku czarne, białe i żółtawe granulki. Yhh...Do tego po 6 tabletek magnezu na dzień. Witamina D, Kwas foliowy, DHA...W sumie to wychodzi jakieś 11 tabletek dziennie. A wiadomo, jak się bierze żelazo, to pojawiają się zaparcia. Masakra. Też na nie dostałam jakiś syropek, coś tam pomaga... Swędzący tyłek to chyba jednak hemoroidy... Więc tak mi się życie ostatnio wkoło dupy kręci :-)

Dziecię kręci się jak szalone. Rano, wieczór, we dnie i w nocy też. Mąż w końcu wyczuwa. Ale śmiesznie jest, bo jak mnie obejmuje i trzyma ramię, czy przedramię na brzuchu, to młody fika. Ale jak położy dłoń, to się uspokaja. Czuje respekt, hehe...

Wyprawka ciągle nie skompletowana. Chociaż postęp jest, bo tydzień temu kupiłam pierwsze ciuszki. Łapki niedrapki i body. I tyle jak na razie mam... Nie wiem, nie umiem. Chodzę, oglądam i wychodzę. Opór jakiś... Za to moja mama się przełamała (też mówiła, że jakoś trudno jej było zacząć) i kupiła reklamówkę ciuszków, za 200 zł :-)

Nadal dzielnie chodzę do pracy - dość mam, ale niestety na własnej działalności, szczególnie w moim zawodzie, nie mogę sobie pozwolić na zbyt długą przerwę. Bo nie będę miała do czego wracać, pacjenci nie będą czekać na mnie przez rok. No więc plan jest taki, żeby pracować do połowy października (termin na 14 listopada) i wrócić w marcu. Całe szczęście tej pracy dużo nie mam, teraz to jest jakieś 15 h tygodniowo - rozłożone na 3 dni. Po porodzie będzie jeszcze mniej, bo część pacjentów kończy. No ale obawiam się tego. Boję się z jednej strony, że nie będę w stanie dziecka zostawić nawet na kilka godzin już w marcu. A z drugiej strony boję się, że w tym marcu nikt do mnie nie wróci i zostanę bez pracy. A na tą sytuację ciężko pracowałam przez dobrych kilka lat. No nic, zobaczymy. Na razie nie ma co martwić się na zapas.

A, z dobrych wieści, to byliśmy też u kardiologa dziecięcego na badaniu serduszka. Kosztowało to 300 zł, trochę miałam wątpliwości, bo jednak drogo, a ginekolog mówił, że na jego ok, to serce jest w porządku - ale kardiolog zna się lepiej. Ale stwierdziliśmy, że to jednorazowy wydatek, stać nas, a serce to poważna sprawa. No i nie żałuję, baaaardzo dokładnie nas pani doktor zbadała - młody nie bardzo chciał się pokazać od właściwej strony, choć lekarzowi zawsze nastawia się ładnie. Lekarka się śmiała, że może z facetami lepiej się młody dogaduje :-) Lekko mnie tylko zmartwiła, bo jak powiedziałam o tej opryszczce, co mnie męczyła praktycznie cały pierwszy trymestr, to potwierdziła, że niebezpieczna ta cholera. I że w ogóle wirusy są gorsze, bo łożysko przed nimi nie chroni, tak jak przed bakteriami. No ale na szczęście serducho synkowi bije prawidłowo, zastawki, żyły i inne cuda ma na miejscu, prawidłowej wielkości, żadnych wad nie widać i to ponoć znaczy, że na 90% żadna się nie ujawni. Pani pochwaliła również wybór szpitala, w którym chcemy rodzić - że w jej poczuciu pracują tam najlepsi neonatolodzy w naszym mieście. Więc fajnie, jesteśmy spokojni - wart był ten spokój tych 300 zł :-)

19 dc ...
Podkusiło mnie, by kupić testy ovu...
Może je troche za póżno kupiłam, nie wiem.. dziś zrobiłam jeden kolo 13... i wyszła druga kreska, ale troche slabsza...
dzis za to rano tempka pięknie z górę podskoczyła :D
Dziś jeszcze jeden zrobie o 18 test, moze będzie ciemniejsza kreseczka...
Liczę na to ^^
Dziś dobre samopoczucie, chodz przez dupka jestem senna...
Troche rano jajniki mnie ciągnęły..
Ale mam nadzieje, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i to mój ostatni cykl staranek :D

Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 7 września 2015, 07:37

Ciąża zakończona 7 września 2015


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2015, 12:23

Dziś odeszła moja babcia [*] :-( dobrze że zdążyłam się z nią pożegnać...


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2015, 18:45

Zapożyczam dziś od zouzy stwiedzenie, które chodzi ostatnio bardzo często, coraz częściej po mojej głowie: "kurewsko to wszystko nierealne....". Oj źle to wygląda, bardzo źle....

Agnieszka9120 Starania o maluszka 5 sierpnia 2015, 16:20

Niestety muszę brać dalej tabletki!!!

Dostaliśmy tabletki bo to pieczenie po ♥♥♥ nie bez powodu i może być infekcja!
1. Macmiror complex 500 1x1 ( wtorek- sobota)
2. Orungal 2 x 2dni ( wieczorem i rano ) dla mnie i męża
3. Dla męża do smarowania maść


Wynik posiewu : Streptococcus agalactiae - bardzo malutki ale jest.

Leczenie:
Po miesiączce 7 dni po 1 tabletce- Betadina
Floragyn z kw. mlekowym- globulki dopochwowe 1op.
Wit Gyn C pół tabletki co 3 dni


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2015, 16:28

muminka83 My 5 sierpnia 2015, 16:58

Jeszcze Tylko czwartek, piątek, sobota i niedziela. <3 Poniedziałek będzie decydujący.
Nie mogę się już doczekać wizyty. Tak bardzo marzę by usłyszeć , że wszystko jest okey.

"Zanim miałam dziecko, myślałam że znam wszystkie swoje granice, że rozumiem ograniczenia serca. To niezwykłe pozbawić się tych wszystkich limitów, i uświadomić sobie, że twoja miłość jest niewyczerpana." Uma Thurman

Moja nadzieja i radość życia zaskakuje mnie każdego dnia i każdego dnia kocham go bardziej

Ewela0313 lottery ticket 5 sierpnia 2015, 17:00

84 dni do porodu !!!
Czas leci nieublaganie. W dalszym ciagu pokoj nie zrobiony ale gromadzimy , gromadzimy :)
Wczoraj przyszlo dzienne lozeczko czy jak kto woli playard
6ad0e8df0ba9fd6cmed.jpg
nie widzialam wczesniej w sklepie dokladnie tego samego i troche ryzykowalam, bo w opisie bylo napisane wykonczenie w kolorze lila, ale za cholere tego koloru na zdjeciu nie moglam sie dopatrzec :)
Otworzylismy wczoraj paczke i przy wieczornym swietle nie widzialm zbytnio tego koloru a kropki wydaja mi sie koloru szarego :) no chyba ze jestem daltonem .
W garazu tez stoi bujany fotel- od miesiaca nawet nie otworzony i nie sprawdzony a na meble musimy poczekac jeszcze ze 2 tygodnie . W sumie to nam i to na reke , bo naprawde nasz garaz zaczyna sie zmieniac w przechowalnie.
Z nowosci ciazowych nic nowego, ahh , nie wczoraj i przedwczoraj moj maly uparciuch postanowil troche postraszyc mamusie i byl bardzo malo aktywny ( przetrzymal mas do 11 w nocy )
Juz w poniedzialek zauwazylam, ze mlody jest jakby malo ruchliwy, czulam go, ale nie tak jak zawsze, slabiej i zadziej. Wczoraj naprawde zaczelam sie juz niezle martwic a ze mna tez tatus. Probowalam w pracy lezec godzine i liczyc do 10 ruchow, ale nie dalo rady, bo co chwile ktos przeszkadzal. Dopiero w domu okolo 6 polozylam sie na godzine i liczylam , gadalam z nim, gladzilam brzuch, puszczalam mu muzyke, laskawie ostatnie 2 kopniecia oddal tuz przed mijajaca godzina sprawdzania. Uspokoilam sie, ale i tak wiedzialam, ze to nie jest to co kilka dni temu, jednak pozno wieczorem sie uaktywnil, odpowiadal puknieciem na prawie kazde moje pukniecie w brzuch :) i to calkiem mocno, wiec mamusia szczesliwa i w koncu mogla bez strachu polozyc sie spac.
Z dolegliwosc ciazowych zadna nowosc, nogi puchna i to calkiem niezle , moge konkurowac ze sloniami , jednak cisnienie w normie, obrzekow na buzi nie widac, cukier tez niski, wiec zrzucam to ma ogromne upaly, moja wage i uroki ciazowe :)
Teraz widze na wadze ze rosniemy, przybylo mi pare funtow ale to i tak nie jest nawet dolna granica


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2015, 17:05

8 dpo ..

Migrena helou <3 Lewy oczodół obudził mnie idealnie minutę przed budzikiem. I od 4.29 wiedziałam że to będzie ciężki dzień.

W sobote miałam testować. W sobote miałam iść na wesele. A chyba pojde na pogrzeb. Znaczy pojade .. 500 km dalej. Ale najpierw chyba pożrę się z M. Bo ktora rodzine wybrac? Ślub mojego kuzyna czy pogrzeb ciotki M.? A kto zwiezie 82letnią babcie? Kurwa jebane dylematy. Nawet o tym zdupiałym teście nie myśle bo wiem że bedzie negatyw ...

:-) 35tc = 34 i 4dni :-)

Dawno mnie tu nie było. :-) Ale po prostu brak weny do pisania.
Nawet nie wiem od czego zacząć, ale chyba od tego że zostało nam 4 tygodnie do przywitania się z naszą Córeczką <3. Czas nam się skrócił ze względu na to iż doktor podjął decyzję o CC. Wcześniej dał wybór i już podjęłam decyzje (mimo, że R strasznie namawiał na cc)o Sn, a gin mnie zaskoczył i powiedział że robimy CC ze względu na to że jestem po 3 poronieniach i dodatkowo cukrzyca. Oczywiście wszystko wytłumaczył przedstawił swoją pozycje, jako on to widzi, z czym się wiąże poród Sn w moim przypadku itp. Dużo by było pisania o tym.
Nasza Córeczka tydzień temu ważyła 2300 gram <3 i prawidłowo się rozwija. Dalej trzyma nogi na głowie- widocznie jej tak wygodnie :-) Widziałam buźkę przez chwilę ale dr nie zdążył zdjęcia zrobić bo zaraz rączkami zakryła. Ale to jest Klon mojego Rafała :-D <3

Wyprawka już praktycznie skończona. Czekamy na Wózek który ma się pojawić w połowie sierpnia, przewijak który jest w drodze i komplecik do wózia, który aktualnie jest w trakcie szycia :-). Dla siebie też już wszystko mam oprócz weny by zmobilizować się i to wszystko spakować :-)
Teraz czekamy i odliczamy już czas który nam został razem z R. Staramy się spędzać dużo czasu razem bo to są ostatnie chwile we dwoje :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2016, 22:43

17+5

Witajcie :-) Jesteśmy juz po wizycie <3
Nasz Maluszek czuje sie wspaniale i wedlug lekarza tez tak sie czuje.

To bylo moje pierwsze USG przez powloki. Posluchalismy najpierw ''muzyki'' bicia serduszka 150 uderzeń na minutę, potem pokazal nam lekarz, ze Orzeszek ma czkawke :-P Slodkie <3<3
Wykonal pierwsze polowkowe badania i jak sie okazuje dzięki Bogu wszystko w porządku. Dostalam wyniki tych badań ale tam jest skrótami popisane i nic nie czaje oprócz wagi 205 gram :-P

Niestety nie pokazal wstydniś co ma miedzy nogami :-D Jeszcze może nas tak trzymac w niepewności tylko oby nie do dnia porodu :-) Pocieszajacy jest fakt, ze jest zdrowy :-*

Lekarz stwierdzil, ze ruchy dopiero zaczely sie pojawiać dlatego tak rzadko je czuc, ale powiedział, ze na kolejną wizytę będzie juz kopal (22 tydz), wiec czekamy kolejny miesiąc :-D

<3 <3 <3 <3 <3

Na kolejna wizytę przychodze bez wyników ale będzie robiona cytologia.
Z tych wyników poniedzialkowych wyszlo ze mam trochę za niską hemoglobinę... trzeba buraczki jeść :-D

Aaaa i imiona mamy wybrane będzie albo Nicola albo Wojtus :-D

20150805_160543.jpg
hosting image

Rozpoczynam baaardzo spokojny cykl. Mój nastrój wrócił do normy. Wszystkie moje przyjaciółki są w ciąży lub urodziny i teraz jestem przynajmniej spokojna że juz żadna nie wpadnie z radosną nowiną że jest w ciąży a ja zamiast się cieszyć będę mieć w duszy smutek. No chyba ze nagle moja mama obwieścił że jest w ciąży hahaha oby nie

Nie poszłam na betę.
Tak mnie brzuch bolał, że byłam pewna że za chwilę dostanę,
tylko że dziś już 5 a ja dalej nie mam @.
Testy negatywne, wiem już że znowu nic, mam kryzys,
jest mi tak źle! A w dodatku przytyłam w 2 dni 4kg.
No po prostu mam ochotę się rozbeczeć.
Niech już ten wstręciuch przylezie bo z moim humorem rozniosę coś lub kogoś. :(
Mówiłam, że nie zniosę tego rozczarowania mając taką ogromną pewność,
no i nie zniosę, mam dosyć.
I wkurwia mnie moja koleżanka. Zaszła za 1 razem, w sumie WPADŁA.
Bo nie zeszła z niego na czas i co? I ma ponad 2 tygodniową córkę.
Wie dobrze, że się staram już niemal rok, ale nieee nakurwia mi tymi zdjęciami,
ciągle tylko mała to, mała tamto.
Chciałam jej dać dyskretnie do zrozumienia, że mnie te tematy bolą, i napisałam jej
że nie mogę doczekać się, kiedy ja będę miała taką słodką psiulkę, na co ona
,hehehe, no to jest szczęście` nosz kurwa.
Albo jej cenna rada jak była jeszcze w ciąży:
Musisz wyluzować, nie myśl o tym to zajdziesz.
Zajebisty tekst od osoby, która nie starała się nawet przez miesiąc,
nawet przez jeden cholerny cykl, bo po prostu wpadła.
W dodatku ciągle się kłócą, wręcz się nienawidzą, a ona tylko czeka na moment
kiedy wróci do pracy i będzie mogła od niego odejść.
Mam dosyć. :(

________________________________________________________________________
zrobiłam ostatni test w tym tygodniu. koniec. bez złudzeń :(

http://zapodaj.net/52756fc0c5685.jpg.html


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2015, 21:05

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 5 sierpnia 2015, 20:28

Kolejny dzień afrykańskich upałow za nami ale najgorsze przed nami :-o szkoda mo mojego najdroższego bo u niego na hali było dziś ponad 40 stopni :-( w takich warunkach muszą ludzie pracować :-( też pracowałam w tej firmie (teraz jestem na zwolnieniu) i wiem jak tam jest, człowiekowi pot po dupie leci i jeszcze muchy końskie się czepiają!!Masakra!!! Największą firma w mieście i na obrzeżach miasta a takie warunki!!! No nic tylko mogę sobie tu popisać bo w realu noc moje gadanie nie dało :-( przez swój długi jęzor już trzy razy chcieli mnie zwolnić bo walczylam o dobro pracownika i swoje!! No ale teraz leżę i mam i ch w dupie, przyjdzie czas to się będę martwić jak będę musiała tam wrócić ;-)


A tak swoją drogą to Zosia dziś tak harcuje w brzuchu cały dzień że aż nie mogę się napatrzec na podskakujacy i falujacy brzuch <3 udało mi się nagrać filmik jak się brzuszek podskakuje ale to dosłownie że trzy podskoki bo mała jest cwana :-D chyba czuła że ja filmowalam bo zaraz przestawala skakać a jak nie filmowałam to ona siupała :-D <3 ;-) moja kochana córcia ;-) <3 :-D już się nie mogę doczekać jak będę Cię tulić mój najdroższy skarbie :-D <3 <3 <3

Po wizycie: sa 4 pecherzyki ale jeden jest marny takze mam 3 pecherzyki. Fostimon zdecydowanie pomogl. A mialam tylko dwa zastrzyki. Przed zastrzykami byl tylko jeden po Clo pare dni temu. Takze pexherzyki rosna jeszcze pojutrze 14dc pregnyl o 21:00 Wiec na niedziele zapowiada sie owulka. W sobote staranka. Takie upaly;/ w pokoju bedzie skwar. No ale coz trzeba.

largos gdzie jest moja kropeczka? 5 sierpnia 2015, 20:42

W ostatnim czasie wiele się zmieniło w moim życiu, ciąża mnie zaskoczyła, nie myślałam,że tak będzie szybko. W niedziele 26 lipca powiedzieliśmy rodzicom, az się popłakalyśmy z moją mamą, tato też uronił łezkę, Tesciowie tez się ucieszyli. W nastepnych dniach powiadomilismy moją rodzinkę, prababcie i ciotki. Wszyscy sie cieszą. Mama pomogła mi umyc okna na budowie, posprzatac, ale mam tyle zakazów od niej,że wychodzi na to,że moge tylko spac w ciagu dnia i nic nie robic. Mój dzien wyglada smiesznie, rano budzi mnie głód, co 2 godziny muszę cos zjesc inaczej boli mnie zolądek, piję duzo kompotów, jem owoce i warzywa, potrawy fast-food odpadają. Brzuszek jeszcze nie rośnie ale czuje rozpuchanie w srodku. Umowilam się na wizyte 10 sierpnia. Powoli zaliczam wszystkie kibelki w sklepach i na stacjach, mam zachcianki ale delikatne. Wczoraj powtórzylam bete i 58855 to wynik ;-0

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)