Ostatnio jestem tak zabiegana, że nie mam czasu myśleć o dziecku...

Starania odłożone w tym cyklu. Nie dość, że się mijamy, to jeszcze szanse na owulację są mizerne. Będę miała kłopoty z mierzeniem tempki, bo mam nocki w pracy i nie da się tego zorganizować za bardzo.

Ostatnio nasze wspólne życie kwitnie. Jacek zadowolony z pracy, ja zabiegana ale szczęśliwa, że nie siedzę w domu bezczynnie :) Zaczęliśmy aktywniej spędzać czas razem :)

czekam na efekty jedzenia wiesiołka i reszty tabletek, saszetek i kapsułek.

Jest tak gorąco, że nie mam siły pisać... Roztapiam się..

16dc.

Już kilka lat temu mówiłam, że z przyjaciółmi bywa różnie. Dla mnie ta instytucja się nie sprawdza. Jest taki ktoś. Za moment mama. Osoba mi od długiego czasu bardzo bliska. Od czwartku zaś ktoś o kim zmieniłam zdanie. Jestem jak zraniona sarna. Ale porównanie. W każdym razie - była pierwszą, do której zadzwoniłam po odebraniu wyników. Powiedziała, że jest dla mnie, mam przyjechać jak będę potrzebować. Wiecie. Jak to przyjaciółki. W środę mąż wyjechał na 2 dni, więc pisałam jej, że nie chce być sama. Spoko, przyjeżdżaj mówiła. W czwartek napisałam czy to aktualne i o której mam być. Odpisała mi po 5 godzinach, że nie ma czasu, bo malują pokój dla małej. OK myślę sobie. Spotkanie się ze mną na godzinę byłoby aż takie straszne? Wiem. Dziecko. Urządzanie pokoju. Tylko ze ja potrzebowałam po prostu obecności drugiego człowieka nic więcej. Nawet bym im pomalowała ten cholerny pokój. Ah. I od tamtego czasu nie odezwała się do mnie.

Byłam na konsultacji. Mam skierowanie na hsg, ale czy je zrobię zależy ode mnie. Tak powiedział lekarz. W pt powtarzam amh i progresteron. Podchodzimy do iui. Próbujemy maksymalnie 3 razy. Zaczynamy robić badania, na które wydamy fortunę i do dzieła. Przeraża mnie to wszystko. Mam nadzieje, że damy sobie rade i z tej walki wyjdziemy zwycięsko.

Rudz!a Ja chcę serca mieć dwa :) 8 sierpnia 2015, 14:52

24 TC (23+5)

58%

Czas tak szybko biegnie, że momentami nie wiem jaki jest dzień, o dacie nie wspomnę, tygodnie ciążowe brną do przodu niesamowicie szybko, a dopiero co zobaczyłam dwie kreski na tescie. Tak, a tu już 58%za mną, tak teoretycznie :)

Powiem szczerze, że ta ciąża zdecydowanie mi służy :) humor prawie cały czas mam rewelacyjny, szybko przychodzi rozwiązywanie jakichkolwiek zagwostek :) Wszelkie problemy nie wydaja mi się WIELKIE jak zawsze, wręcz przeciwnie, wszędzie potrafię znaleźć jakiś pozytyw, zdecydowanie się wyciszyłam. takie mam wrażenie :) Ale to dobrze, bo zazwyczaj nerwusem byłam :) mam nadzieję, że tak mi zostanie...

Po urlopie już tydzień czasu jestem w pracy, ahhh ale pogoda jest teraz dopiero typowo urlopowa, więc korzystamy nadal :) Z mężem uwielbiamy Kaszuby, co weekend jesteśmy gdzieś w tamtych rejonach, nawet zimą lubię tam jeździć, bo zawsze jakieś atrakcje się znajdą :) Urlop minął szybko, bardzo przyjemnie, cieszyłam się, że odpocznę. to był aktywny wypoczynek. W pierwszych dniach odwiedzili nas moi rodzice, wspólnie sobie połaziliśmy i pojeździliśmy, bardzo sympatycznie :) W kolejnym tygodniu miałam ogarnąć pokój dziecięcy, słabo to wyszło, ponieważ mebelki oczywiście przyjechały z opóźnieniem, ale pomału i tak wszystko na swoim miejscu zaczyna się znajdować :)

Nadal czuję się bardzo dobrze, jedyne co budziło mój niepokój do tej pory to skaczące TSH, ale i nawet ono ostatnio zaczyna mnie zadowalać, teraz trzymam się poziomu 1,2, czyli dobrze :) W najbliższym czasie czeka mnie badanie glukozy, no nic, przetrwam i to :)
Jako, że mój brzuch już typowo ciążowy, waga +5kg od początku ciąży, ale trochę w uda mi weszło, co mi się bardzo nie podoba :( pewnie za mało ruchu miałam, ale to wydaje mi się , że przez pracę, dużo pracuję, a tam to ruchu za wiele nie mam. Oczywiście codziennie spaceruję, ale może za mało. No trudno, aż tak źle to nie jest, więc się nie przejmuję. Zapisałam się w związku z tym na ćwiczenia dla ciężarnych i już przy okazji do szkoły rodzenia, zajęcia zaczynają się na początku września :)Tymczasem czekam i kompletuję wyprawkę dla malucha :) większość rzeczy mam dla chłopca :P a co :P

W pracy wszystko układa się póki co dobrze, bez żadnych większych rewelacji, bez problemów. Wyznaczyłam osobę na swoje miejsce i zauważyłam, że pomału zaczyna przejmować moje obowiązki, czasem mnie to drażni, bo nooo jeszcze tam jestem! Ale z drugiej strony wiem przynajmniej, że nie będą mieć żadnych problemów :)

Mąż wrócił także życze wszyskim przyjemnego weekendu :)

aniulka89 pragnę zostać mamą:) 8 sierpnia 2015, 15:16

kurczę byłam na pokazie fajerwerków i zjadłam pół gofra ze śmietaną, teraz to już mam małe wyrzuty sumienia. a tak poza tym nieszczęsnym pożartym przeze mnie gofrem to fajerwerki były super. Jedna z tematyk jaka się podjęli ( Hiszpania) była miłość. Do piosenek o miłości pięknie dopasowali fajerwerki. ależ mi się wtedy romantycznie zrobiło. Piękne fajerwerki w kształcie serc, romantyczna muzyka między innymi z filmu Moulin Rouge gdzie wystepowała Nicol Kidman, no i On przy boku trzymający mnie za rękę....ech aż mi się łezka w oku przez chwile zakręciła.
Muszę się przyznać że podczas oglądania fajerwerków normalnie przez chwile wszystko układało się w pewien obraz . Widziałam ruszające się plemniki oraz komórki jajowe!!! oj, mózg mi płata figle :)

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 7 września 2015, 15:45

25 tc (24t3d)
4t2d do zakonczenia pracy
1 dzien do konca L4...

Wiecie co, jaka jestem zla na siebie... Tak, na siebie, bo czlowiek chce byc w porzadku, chce pomoc innym - i koniec koncow wychodzi na tym jak Zablocki na mydle. Zeby to jeszcze byl pierwszy raz - a ja jednak sie nie naucze nigdy, ze czasem trzeba odpuscic dla wlasnego dobra...

Wyslalam S po moj laptop do pracy, zeby pomoc innym w zamknieciu. Zrobilam dzis lezac w lozku wszystko to, co normalnie robie w pracy... A teraz zbieram baty, bo odpowiadam na maile, a oni maja problemy... Glupia jestem, oj glupia...

Rozbolal mnie z tego wszystkiego brzuch, wiec wzielam ampulke magnezu. Jutro ide na wizyte lekarska i mam nadzieje, ze dostane kolejne L4... Oby sie udalo, bo jesli nie to przy tych wszystkich problemach spolki zejde chyba na zawal... Dzwonia do mnie bez przerwy i nie mam juz sily odpowiadac na maile...

Poza tym dostalismy druga oferte kredytu z banku... Jest lepsza, ale nie podoba nam sie, ze 95% kapitalu banku pochodzi od rodziny panujacej w Katarze... Wole "standardowy" bank z kapitalem zachodnim, jakos wzbudza we mnie wieksze zaufanie ;) Idziemy wiec do pierwszego banku z prosba o zmiane stopy procentowej w zwiazku z uzyskaniem lepszej oferty. Zobaczymy co nam odpowiedza... Ech... Na podpisanie umowy mamy jeszcze 12 dni, moze sie uda cos ugrac ;) A potem notariusz... Tak bym chciala, zeby juz bylo po wszystkim ;)

Tak tak coś mi zniknęło ostatnio nie wiem czemu ale ok zacznę ze
JESTEM W CIĄŻY
I beta tylko 45.690 co okropnie mnie zmartwilo więc ja powtórzyłam
II beta 91.080
Hip hop hura udało się nam taką nadzieję prócz boli brzucha nic mi nie dolega czuję się nieciążowo nie wiem czy się cieszyc czy płakać...
Wizytę mam 21.08 już serduszkowa z Marcelem jak chodziłam w ciąży byłam na wizycie co 2 tyg a teraz czuję spokój nie mierze temp bo nie chce się martwic jak będzie źle to przeciez nic nie poradzę na to e czuję że wszystko skończy się dobrze i urodze drugiego kochanego brzdaca w kwietniu....
Marcel oczywiście rozrabia jak opętany ale mąż ma urlop na wypoczywam bo upaly okropne noi jutro wielki wyjazd na Mazury czekam tylko tego bym mogła rozłożyć się na leżaku wziąść w rękę książkę i zapomniec o calym świecie...



Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2015, 15:58

Weekend u teściów.
Może być coś bardziej wyczerpującego?
Może. 35 stopni w cieniu. Piękna turystyczna miejscowość, pełna Niemców, Chińczyków i nie wiadomo kogo jeszcze.
Nie można spokojnie wyjść do parku, na spacer na stare miasto czy pojechać nad jezioro. Po prostu wściekły, spocony tłum. Nie znoszę takiego zagęszczenia ludzi na m2 :/
Cieszę się, że chociaż u nich mogę wyjść sobie do ogrodu.

Chyba dlatego wolę wieś i święty spokój. Nie znoszę miasta, hałasu i smrodu...

Wiatrak pędzi jak oszalały, hałasuje przy tym nieziemsko..

Mąż nie chce zamawiać profertilu bo "za drogo". No to w takim razie lepiej łykać z 10 tabletek i wydać niewiele więcej. Qrwa. Muszę go jakoś przekonać, przecież to jest pewne jak 2x2=4 że nie będzie brał mnóstwa tabletek 2 razy dziennie. Nie rozumiem czasem mojego ukochanego mężczyzny :/

A i gwóźdź programu- pytanie za 100 punktów- o co pytała dziś moja teściowa?
Odpowiedź- o wnuka.

I daje mi porady praktyczne... Boziu kochana ratuj bo nie zdzierżę ! :/

Chyba za godzinę pójdę jednak do tego parku, nie wytrzymam upału ale jeszcze chwila i poleje się jucha.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2015, 17:11

moniek walka 8 sierpnia 2015, 18:03

Hej dziewczyny,
Może któraś z Was jest ze Stargardu Szczecińskiego albo okolic, i się oriętuje w sprawie dobrego ginekologa?
Zależy mi na nfz ale moze byc prywatnie.
Bo tamten to konował poprostu a nie mam pojęcia który ginekolog w Stargardzie jest naprawde dobry.
Z góry dziękuje


Zarażajcie wiruskami:-)

Asik88 Moje wielkie marzenie... 8 sierpnia 2015, 21:31

@ się rozkręciła konkretnie. Kolejny miesiąc rozczarowania. Czasami to wydaje mi się że ja nigdy nie będę w ciąży. W ogóle ten dzień to jakaś porażka. Mam dość.... Chce mi się tylko ryczeć nic więcej... Czemu wszyscy wkoło mnie nie mają problemu z zajściem tylko ja mam... Czemu to mi nic się nie udaje...:( Życie jest do dupy.

Dzis owulacja. Bol podbrzusza i krzyz. Ciekawe jak program wyznaczy dzien owulki.

Tak mnie naszło na nowy wpis może dlatego, że przeczytałam od nowa swój pamiętnik...
W maju płakałam ze szczęścia jak zobaczyłam swój sławetny pęcherzyk - prawie jak dziecko:)
Dzisiaj wiem już , że będzie nam bardzo bardzo trudno. Co najśmieszniejsze obstawiałam wiele problemów u siebie a wyszło najgorsze z możliwych.
Zespół Klinefeltera. Mało danych. Dużo sprzecznych informacji. Nie wiem co myśleć.
Mam takie momenty , że już myślę że decyzja podjęta a za godzinę zmieniam tą decyzję. Żadna z nich nie jest prosta.
Czuje się tak jakby coś mi odebrano...
Dlaczego mimo, że mąż cały czas mówi o dawcy-ja nie potrafię się zdecydować???
W swoich wyobrażeniach miałam taka wizję, że stoimy nad łóżeczkiem i omawiamy co nasze dziecko ma po kim. Oczy, włosy, uszy itd itd....
Weszłam dziś na stronę Cryos. To bank nasienia zagranicznego. Można kupić przez neta.
Znalazłam wyszukiwarkę , wpisałam dane i wyświetliło mi się trzech kandydatów spełniających wymagania.
Jakiś tam Karl, John i jakis tam jeszcze.
Qwa no mam w ten sposób wybrać ojca ??? Nieeeee, na dzień dzisiejszy mnie to przerosło.

Klauduniaaa Droga do szczęścia. 8 sierpnia 2015, 22:04

2 dc juz prawie za mna. dzis bylo lepiej niz wczoraj ale oslabienie tez dawalo sie we znaki. ten upal nasilal to wszytsko. ale jutro juz bedzie dobrze :)

Sandra89 dziekuje CI za rade odnosnie badan. Napewno ja wykorzystam. Caly czas sie zastanawiam co moze byc przyczyna tych naszych dlugich staran...
Maz byl na badaniu nasienia i wyszlo wszystko ok. Ja mam regularne cykle bo idealnie co 28 dni. od kilku cykli pije duphaston zalecony od gina. od 15dc przez 7 dni rano i wieczorem. w ostatnim cyklu serduszkowalismy codziennie od 10 do 14 dnia cyklu i nic z tego nie wyszlo. Moze za czesto ?? :P Jak myslicie dziewczyny ??? A wy jakie macie sposoby aby usprawnic starania???

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 8 sierpnia 2015, 22:13

Sosenko daję dowody na to że muwiłam prawdę hihi :-)

fe488006ccbd614fgen.jpg

4a3ad5f736b10706gen.jpg

0363a78cdecd166agen.jpg

a3ba64396adf49f6gen.jpg

9c8b43bb7f0b5c44gen.jpg

dfa2621707d84324gen.jpg

ad397b29924acf57gen.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2015, 22:36

muminka83 My 9 sierpnia 2015, 00:44

Nie mogę zasnąć. Dziwnie się czuję. Synek śpi jak aniołek. Uwielbiam patrzeć jak spokojnie oddycha. Cały świat wtedy staje w miejscu. Czuję że jestem prawdziwie szczęśliwa.

Kiedyś myślałam że nigdy mnie to nie czeka. A jednak - marzenia się spełniają pod jednym jedynym warunkiem - jeśli cierpliwie na nie czekamy.

Kocham Cię życie

PS. Jutro wielki dzień. Godz. 16:15 podglądanie maluszka. Bardzo się boję. Jutro to wie opcje. Łzy szczęścia lub łzy rozpaczy Liczę na to że będę płakać ale z radości :D

Vibe Wciąż na Ciebie czekam... 9 sierpnia 2015, 04:48

Ciąża zakończona 9 sierpnia 2015

zeświruję...no mówię wam...
znajduję u siebie tysiąc symptomów, że sie udało i jestem happy a nastepnego dnia stwierdzam ze chyba niei wyję w poduszkę...
To nienormalne wiem, ale tak to jest u mnie jak mi na czyms zalezy.
Aj...chciałabym żeby juz bylo chociaz 11 dpo to moze zrobilabym bete i by się wyjasnilo, a tak pozostaje mi czekać- mam tylko nadzieję, ze na dobre wieści :)

Beta wynosi dzisiaj 665 a w czwartek bylo 71,99, to chyba dobrze?

moniek walka 9 sierpnia 2015, 08:53

Pierwszy dzień po terminie miesiączki.
Nie licze na cud bo wiem że cudu nie bedzie.
Od dzisiaj biore provere na ewentualne podtrzymanie, estofemu nie biore bo jest przeciwskazany.
Wczoraj wieczorem podbrzusze zabolało pare razy jak na okres ale nic.
Chyba poziom estrogenów spada bo wzrasta libido u mnie wiec po tym juz wiem ze nic z tego.
Piersi czasami zabolą a tak to tylko mam strasznie wrażliwe sutki.
I nogi bolą strasznie.
Oby wredota nie przyszła, no ale wszystko na to wskazuje :(
Życiowy pech


Zarażajcie wiruskami

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 9 sierpnia 2015, 08:55

2dc nie wiem czy mogę powiedzieć czy 34cs, bo w końcu wiem, że chwilowo szans nie ma żebym zaszła.. Zobaczę co powie profesor.. Najwyżej liczenie cykli starań zostanie zawieszone..

Mam taki dziwny humor.. Budzę się smutna.. Taka zgaszona.. Nie wiem dlaczego.. Mam tak od kilku dni.. Wczoraj byli u Nas znajomi, padł temat in vitro bo czyjaś babcia gada, że te dzieci nie powinny mieć praw obywatelskich.. I twierdzi, że ten co popiera in vitro nie jest wierzący.. Jak mi się zapytali co ja na ten temat myślę już miałam ochotę powiedzieć, że popieram bo prawdopodobnie sama będę musiała mieć.. Ale powstrzymałam się i zrozumiałam dlaczego część ludzi to ukrywa.. Ukrywa to, że ich dziecko zostało poczęte przy pomocy in vitro.. Bo nasze społeczeństwo nic nie rozumie.. Nikt nie zrozumie dopóki nie przeżyje takich rozczarowań, oczekiwań, badań i nic.. Przykre to.. Wiem przynajmniej, że moi znajomi popierają in vitro i dzięki ich babci dowiedziałam się jak przykre potrafią być słowa innych ludzi..

Powinni zabronić wypowiadać sie ludziom, którzy nie mieli takich problemów..

muminka83 My 9 sierpnia 2015, 09:17

Kolejny ciepły dzień. Nie chcę narzekać ale te upały bardzo mnie meczą. Powodują że jestem balonik z którego uszło powietrze.
Noc była masakryczna. Wentylatory na maxa co powoduje że po całej nocy mam straszny ból głowy i jedyne o czym marzę to o potężnej burzy i deszczu który ochłodził by ten suchy piach.

Najbardziej żal mi synka który przez te 40 C upały wychodzi dopiero wieczorami bo wtedy jest względnie.

No nic. Trzeba zebrać się w sobie i jakoś spożytkować tą niedzielę.

Miłego dnia brzuchatki

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)