9 tydzień 6 dzień ciąży 
24% ciąży 
Do trzeciej wizyty i USG genetycznego zostało: 20 dni 
Kochani i już po wszystkim. Wczorajsza wizyta udana, serduszko mojego maleństwa bije 170 uderzeń/min oczywiście już myśle czy nie za szybko. Kruszynka ma już 2,83cm czyli rośnie jak na drożdżach. Wyniki cytologii w normie, przeciwciał odpornościowych nie mam. Jedynie ta tarczyca mi została. Muszę wybrać się do endo w przyszłym tygodniu żeby szybko reagować.
Jak lekarz pokazał mi moje maleństwo w 3d tak na chwileczkę to się oczywiście rozryczałam, bo widziałam jego rączki, uszka, piękny widok.
Na test papp-a pobrali mi wczoraj krew. Następna wizyta za 3 tygodnie i to będzie już ta z USG genetycznym.
Najgorsze było to że strasznie mi podskoczyło ciśnienie. Miałam 154/92/98 puls i to było zarówno przed jak i po wizycie. Po wizycie lekko spadło, ale dosłownie lekko. Patrzyli na mnie dziwnie ale tłumaczylam że ja nie mam takiego ciśnienia normalnie. Wieczorem w domu zmierzyłam i było niskie 116/62/60. Nio zobaczymy, kazali mierzyć 2 razy dziennie 
A oto moja maleństwo:

I przyszla@
Moje (najprawdopodobniej) ostatnie USG już za mną.
Wszystko ładnie, mała okazuje się być raczej drobinką. Dzisiejsza waga to 1955g i pani robiąca USG obstawia, że przy porodzie będzie ważyć ok 3200-3300g. Ja w sumie jak się urodziłam, to też ważyłam niewiele. Muszę się kolejny raz zapytać mamy, bo zapomniałam. A chyba w zeszłym tygodniu jeszcze mi mówiła. Babcia jak wspomina mnie po narodzeniu, to mówi że bała się mnie na ręce zabrać, bo taka malutka byłam 
Poza tym pani od USG się śmiała, że fotomodelką to mała raczej nie będzie, bo chciała jej zrobić zdjęcie buźki, ale się nie dało, bo cały czas się rączką zasłaniała. To już kolejny raz i tym oto sposobem nasza mała wstydnisia nie będzie miała żadnej tego typu pamiątki z okresu brzuszkowego.
Wymiary wszystkie w normie, wody w normie. Ahhh....czuję się taka uspokojona 
Ja wczoraj może nie zrealizowałam swoich założeń, ale myślałam, że mi po całym dniu nogi do tyłka powchodzą... Ale jestem z siebie dumna! 
Wczoraj minął rok [*] miałam nadzieję na powrót mojego maluszka ale niestety
we wtorek beta 0,13 ;(
brak mi już sił ale też nie wiem czy ja naprawdę chcę zostać matką... chciałam bardzo chciałam ale te starania, kolejne IUI wypompowany ze mnie wszystko 
Chciałabym spróbować IVF ale środków brak, na prywatnie my nie mamy na rządowe nasza klinika już nie ma 
Invicta niby wolne miejsca ma ale czy na pewno? czy się dostaniemy?
I po transferze
teraz niech dzidzia sie zagniezdzi i zostanie ze mna 
Dziś zrobiłam test ciążowy, troche za szybko bo to dopiero 6 dpo ale wyszły dwie kreski, z tym druga bardzo jasna ale widoczna. Nie wiem czy sie cieszyć z dwóch kresek czy obawiać się jej intensywności. Podobnie mislam ostatnio i skończyło się biochemicznie:(
Dzień dobry 
Eh, chcę robić częściej wpisy ale jakoś mi nie wychodzi. Niedługo stuknie nam 7 miesięcy RAZEM!
nie mogę w to uwierzyć.. Nie mogę zatrzymać czasu! Jeszcze chwila i będzie rok! 
Tomcio ma się świetnie, pomimo grypy jelitowej która nas ostatnio dopadła to mamy się świetnie
Tomuś to i tak przeszedł ją gładko jeśli tak mogę powiedzieć bo miał dwa razy biegunkę i na tym się skończyło - dzięki Bogu.. Bo ja to byłam wykończona
wymioty.. biegunka zresztą same wiecie na pewno jak to jest. Jedynie o co się jeszcze martwiłam to to że mały mi się odwodni. Nie chciał kompletnie pić z piersi
jak tylko próbowałam przystawić to krzyk, wrzask, wyrywał się no to nie zmuszałam. Próbowałam różne pozycje ale wszystkie były na nic. Zrobiłam więc mu herbatkę, pierwszy raz pił. Na początku nie za bardzo mu to odpowiadało ale potem troszkę popił. Na wieczór wypił całe 80ml i na szczęście mleko już chciał. Dzwoniłam do lekarza i pytałam się co może być nie tak, mówił że może mleko zmieniło smak. Zresztą jeśli mały był też chory to wiadomo że nie musiał chcieć mleka. Cieszę się że to karmienie piersią uchroniło go przed takim stanem w którym ja byłam bo nie zniosłabym tego jak cierpi. Pomimo biegunki Tomcio był okazem zdrowia
gadał, śmiał się, bawił
Następnego dnia było już dobrze. Zastawiam się tylko cały czas nad częstymi nocnymi pobudkami Tomcia i tu też mam pytanie do Was. Zaczęło się to właśnie po chorobie. Nie wiem czy to miało coś wspólnego czy tak po prostu wszedł w taki okres. Czy Wasze pociechy w wieku 6-6,5 miesiąca zaczęły się budzić w nocy kilka razy? budziły się co 3-4 godziny jak noworodki? Jednej nocy to czułam się jakbym właśnie miała taką malusią dzidzię. Chyba wszystkie godziny widziałam na zegarku
myślałam że Tomcio jest głodny więc zaczęłam mu dawać jakiś większy deserek, kaszkę lub owsiankę na dobranoc ale dalej jest to samo więc nie wiem o co chodzi. Znacie takie przypadki? 
A ja byłam w sobotę u ginekologa na cytologii
oczywiście pogadaliśmy, pośmialiśmy się. Lekarz pytał czy już kolejna ciąża haha
no bardzo bym chciała ale jeszcze trochę poczekam aż Tomcio podrośnie. Ogólnie wszystko dobrze na @ się nie zapowiada kompletnie więc super! 
Mój Prezes



Kocham te małe rączki 

i malutkie stópki 







tak szaleje w łóżeczku 






to co Tomcio lubi najbardziej przy robieniu zdjęć 


A wczoraj świętowaliśmy moje urodzinki 
żeby było śmiesznie to moja data urodzin to 02.09 a Tomcia to 09.02 
zaczęliśmy od sesji w łóżku 

Prezent od synusia 








Woooow! Udało mi się napisać wszystko na raz
Tomcio śpi już dwie godziny co mu się rzadko zdarza i to w dodatku w domu! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2015, 13:11
Dzisiaj mają być wyniki z wymazu.
O 13:00 dzwonie do mojego gina.Nie lubię pracy dzwonić do gina.Schowam się do łazienki.Jeszcze 5 godzin.Mam duże nadzieje że niedługo się wyleczę z tych infekcji.
Tempka dziś w dół.To chyba owulka idzie...
Bezowulacyjny??? 
27dc
Ostanie dni w pracy miałam straszne.. Poplakałam się nawet jak można tak traktować ludzi.. Uważam, że to straszne, że w dzisiejszych czasach można obrażać ludzi, mobbing na całego.. I najgorsze jest to, że nikt się nie odezwie bo mu zależy na pracy, bo na nasze miejsce tysiąc chętnych.. A pieniądze nie są najważniejsze, ale bez nich żyć się nie da:(
Zaczęłam plamić.. Myślę, że dzisiaj jeszcze przerodzi się w krwawienie bo bardzo boli mnie brzuch po prawej stronie, kluje.. Tak dziwnie, niemiesiączkowo, ale co innego może z tego być skoro nawet starań nie było.. Czekam tylko do wieczora, żeby to na pewno była @ i dzwonię do profesora, bo miał mi powiedzieć kiedy mam się zgłosić do szpitala...
w sobote trafiłam do szpitala z krwawieniem, okazało się że mam kosmówkę jedną na szyjce i to było powodem, do domu miałam wyjść we wtorek ale w pn na wieczór pojawiła się krew chociaż było jej już malutko zostawili mnie do kolejnego usg które było dzisiaj, od wtorku krwawień już nie ma a na dzisiejszym usg już wszystko idzie w dobrym kierunku
kosmówka się już ładnie podniosła i tylko trochę jest jeszcze na szyjce, żadnych krwiaczków nie widać więc jestem już w domu i w końcu leżakuje w moim łóżku
z dzieciaczkami wszystko ok ja też czuję się dobrze 
Po kontroli 
Mały ma 3,2-3,4 kg
dużo, dobrze by było już go rodzić
no nic czekamy
szyjka trzyma - buuuuuuuu
A tu fotka małego obcego:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f3551c28c805.jpg
Na dole jest linia którą tworzą moje cycki, siedzę całkiem prosto i zdjęcie też jest na prosto
i tak, on tak bardzo wystaje z jednej strony
chwile tak się wypina i potem się chowa
No i zaczynamy nowy cykl...
Na razie z postanowieniem, że bez mierzenia temperatury. Choć zastanawiam się czy jak biorę olej z wiesiołka, czy nie lepiej do owulacji przynajmniej mierzyć...
jak myślicie?
Kto mial sono hsg?
No...
Wyprawka skompletowana...tak na 70% myślę 
Dzisiaj kupiliśmy wózek. Dylematów było sporo - używany/nowy? od brata? droższy/tańszy? jaki kolor? Stanęło na nowym, stosunkowo tanim (1500), ale sprytnym, z dość dużą gondolą i wyglądającym na wygodny (bo nie wiem, czy można to trafnie ocenić nie mając jeszcze dziecka). Baby Design.
Z fotelikiem dylematów za bardzo nie mieliśmy - bezpieczeństwo ważne, cena nie. Wygrał Cybex, Aton 4 plus baza. Kosztowało to prawie tyle co wózek (1000zł), ale gdyby kosztowało 2000 to chyba też bym brała. Naczytałam się na stronie fotelik.pl jak to wszystko działa, po co robi się testy i co one pokazują. Plus miałam kiedyś pacjentkę, która w rodzinie miała dziecko-ofiarę wypadku, jadące bez fotelika... Koszmar - dziecko przeżyło, ale z takim uszkodzeniem mózgu...ech... No straszna historia. Wiem, że przed całym złem i zagrożeniami tego świata mojego małego nie uchronię, ale to przed czym mogę to zamierzam. I jakaś radykalna w tym się zrobiłam...no cóż, instynkty, hormony i te sprawy... 
Ubranka w większości skompletowane. Jeszcze muszę to dokładnie policzyć i zastanowić ile tych na 56 będzie mi realnie potrzebnych - jak czegoś brakuje, to z przyjemnością dokupię
Większe rozmiary też muszę poogarniać, bo być może mam już 15 par śpioszków roz 62...teściowa cały czas dokupuje. W ogóle jak wariatka, oglądam, układam i przekładam te ubranka co jakiś drugi dzień. A co mi tam - jak się Staszek urodzi, to czasu na głaskanie śpioszków już nie będzie, więc sobie pogłaskam teraz.
Zachwycona jestem ciuszkami z H&M. Sama dla siebie rzadko tam robiłam zakupy, jakoś mało co mi pasowało. Ale serię ciążową mają bardzo sensowną (rewelacyjne dżinsy, za 100 zł chyba - zgrabne, wygodne i prawdopodobnie przechodzę w nich do końca ciąży). A seria niemowlęca - cudo. Tylko te ceny... Poluje na przeceny, bo spodenki za 70zł... no kupiłam, bo się powstrzymać nie mogłam, ale z wyrzutami sumienia
Na fajne przeceny (bardzo fajne!) trafiłam też w C&A - zobaczymy jak będzie z jakością, ale wyglądają na porządne. Bawełna, przyjemna w dotyku, bez naszywanek i prasowanek - którym sama nie znoszę i nie chcę fundować mojemu dziecku.
Brakuje jeszcze łóżeczka - ale w zasadzie mamy już wybrane, tylko zamówić trzeba. Też były dylematy, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na takie dostawiane do naszego łóżka, malutkie (90X40cm). Po pół roku kupimy większe, już osobne. Na początku chcę go mieć przy sobie, na wyciągnięcie ręki/cycka
Niestety w kwestii tych dostawnych to wyboru nie było - znalazłam dwa. Chicco za 700 zł wyglądające jak turystyczne i Klupś Piccolo za 250. Wygrał Klupś.
Wczoraj przyszło zamówienie z apteki internetowej. Komplet kosmetyków dla małego na początek, pieluchy, majtki jednorazowe dla mnie, podkłady poporodowe, wkładki laktatycyje i laktator. I maść na brodawki. W wyprawce kierowałam się radami poleconej mi przez Zelmę (dzięki Ci, o wielka
!) Sroki. Dlatego mam tylko:
- maść Linomag
- Linomag Krem
- Krem Hipp z cynkiem na odparzenia
- płyn do kąpieli Hipp
- olejek migdałowy na ciemieniuchę
Z olejkiem też się dałam trochę nabrać, bo miał napisane "na ciemieniuchę" i był z atomizerem. Zwykły migdałowy pewnie kosztowałby połowę taniej. No trudno. Mam "specjalny" 
Pudrów nie zamierzam używać. Wierzę w mąką ziemniaczaną! Smarować oliwką (szczególnie tymi sztucznymi, parafinowymi, zrobionymi z ropy naftowej czy innego asfaltu - tak, takie rzeczy są w wielu kosmetykach "dla dzieci") mojego dziecka również nie zamierzam. Sama nie znoszę być tłusta, źle na mnie nawet balsam do ciała działa. Nie do końca ogarnęłam czym różni się krem linomag od maści i po co mi ta maść... No ale kupiłam.
A co do pieluch... Echh, no jestem jednak konsument ("Tak im zależy, byś ty był konsument /Nie myślał, działał jak instrument"). No bo słyszałam, czytałam, rozmawiałam, że bardzo fajne są pieluchy z Rossmana i z Biedronki. No ale... Pampersy mają napisane Premium Care. I są drogie. A jak coś jest premium i jest drogie to konsument uważa, że jest lepsze, najlepsze. No więc nakupował konsument pieluch za 100 zł... (naiwnie sobie tłumacząc, że to przecież wystarczy na miesiąc...Ta..gdyby miesiące trwały tydzień...) z poczuciem i zadowoleniem z siebie, że tyłek jego dziecka będzie najlepiej zaopatrzony i w ogóle będzie premium
No nic, zobaczymy - w sumie miałam plan, żeby przetestować różne i wybrać. Dada też kupię.
Z konsumenckich wpadek to jeszcze zaliczyłam 100 szt ampułek roztworu soli fizjologicznej. Mam nadzieję, że to cholerstwo tak szybko się nie przeterminuje, bo inaczej chyba to będziemy pić
Bo przy zamawianiu jakoś nie zauważyłam, że tego tak dużo.
Wielorazowe pieluszki, ręczniczki, kocyki, śpiworki (fajne w Smyku, ale internetowym, za 30zł znalazłam) mam.
Nie mam:
- rożka
- wanienki
- termometru
- przewijaka (ale z tym jest problem, bo nie bardzo jest gdzie go postawić, więc może nie będzie wcale).
Nie bardzo wiem też co do wózka? W co się takie dziecko tam wkłada? Śpiwór jakiś specjalny? (ten w smyku to kupiłam taki do łóżeczka). Kombinezon? Ale jaki duży kupić...? Jeden mam od koleżanki, ale chyba warto mieć ze dwa...To muszę jeszcze rozstrzygnąć sobie.
No i chyba po sprawie. A bałam się, że za późno się za to zabrałam...
We wtorek wizyta. A piątek jedziemy na konferencję. Trochę się obawiam drogi, bo trzy godziny na siedząco, to już dla mnie wyzwanie. Plus dwa dni na siedząco w sali konferencyjnej. No ale gość zacny (i stary, drugi raz do PL raczej już nie przyleci), więc mam nadzieję, że wszystko dobrze będzie do tego czasu i że spokojnie dam radę.
Apropos rady i Krakowa. Tak sobie pomyślałam, że ciąża już mocno zaawansowana, więc może dobrze by było w razie czego obczaić jakiś szpital/izbę przyjęć krakowską sensowną... Bo w naszym mieście są takie, na których wiadomo że czeka się 4h i jeszcze Cię na dzień dobry opieprzą, że przyszłaś - bez względu na powód i powagę sytuacji. Nie to, żebym planowała w innym mieście rodzić, ale jakby coś się nie daj Boże działo, to żeby wiedzieć gdzie się udać, a gdzie unikać. Zapytam jeszcze na forum ogólnym, ale może ktoś coś się orientuje? Będę wdzięczna za info.
Ufff, ale nabazgrałam 
39 tc
14 dni do porodu.
Póki co ani widu ani słychu zeby mały chciał wychodzić 
Ja się już turlam i zastanawiam jak to będzie. Dziś kończę pakować torbę, znoszę na dół.
O sytuacji rodzinnej nie będę pisać bo szkoda słów... mam nadzieję że pojawienie się Małego Księcia coś zmieni.
Coraz szybciej się męczę, fuczę, dyszę... i potwornie się boję porodu ;(
tzn bólu bo mam niski bardzo próg i nawet straszaki już dają mi popalic...
Wybaczcie brak odzewów, nie komentowanie u Was.
Ciągle staram się ogarniać psychicznie sama siebie i udawać że wszsystko gra.
Ściskam Was i zaraz zerknę co słychać :*
Lekarka dzwonila wszystko ladnie pieknie jajeczka sie zaplodnily jutro o 11:30 wymarzony transfer 
Prawdopodobnie jestem dziewczynką! 

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.