Mój mały cudek kochany waży już 2170 ukochany chłopczyk 
Jeszcze 6 tygodni i się zobaczymy jeśli nic się nie wydarzy ale mam nadzieję że chociaż do 37 tygodnia wytrwamy 
52 dzień po poronieniu i nic.
Drugi raz luteina. Czy teraz pomoże i wywoła okres? Jutro 7dmy dzień i odstawiam.
Męczę się z napięciem przedmiesiączkowym już 3 tyg niemiłosiernie:(
Już wszystkie metody w postaci winka, seksu, gorących kąpieli próbowałam. Jak nie luteina to pozostaną tylko antyki..ale skoro czy przed crio nie powinnam mieć normalnego a nie "odstawieniowego" okresu?
No jak nie urok to sraczka.
Buuu 
Test negatywny moze za wczesnie moze te lekkie plamienie bardziej bezowe to implantacja ...brzuch nie boli w ogole jak na @ zrobie test jeszcze w piatek tak jak lekarka kazala oczywiscie jesli @ wczesniej nie przylezie...
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2015, 05:03
Dziewczyny jak to jest z ta szyjka? Badam ja juz kolejny cykl. Zawsze przed okresem byla raczej wysoko i rozpulchniona. W poprzednim msc juz tydzien przed @ taka byla. Teraz jest 27dc brzuch pobolewa a szyjka nisko zamknieta i twarda jak kamien. Jak to interpretowac?
A i najwazniejsze. Nie wytrzymalam i zrobilam znowu test. Oczywiscie - 
niech ten tydzien sie juz skonczy, niech juz bedzie wiadomo czy @ przyjdzie czy nie. Bo nerwowa jestem, wszystko mnie w pracy drazni... byla bym w ciazy to bym juz nie musiala pracowac... dlatego jestem taka nerwowa bo juz bym chciala wiedziec...ehh jeszcze kilka dni i wszystko bedzie jasne. @ wedlug mnie przyjdzie w sobote...
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 września 2015, 20:03
12 dni do TP z OM
5 dni do TP z USG
Waga nie wiele drgnęła, pomimo to nie wiem jak to się stało, że wskazuje aż tyle - 23 kg 
Mam nadzieję, że to ostatni wpis w dwupaku 
W poniedziałek u doktorka okazało się, że Hania przybiera na wadzę w zawrotnym tempie, na tą chwilę wazy ok. 3800g więc podejrzewam, że ciuszki które miałam na rozm. 56 pójdą w odstawkę, ewentualnie posłużą nam przez pierwsze dni życia małej 
Doktorek powiedział, że szyjka miękka, skrócona i jest rozwarcie więc wszystko może się wydarzyć
Mąż czeka z niecierpliwością na każdy mój telefon i ma nadzieję, że powiem mu - Rzucaj wszystko, zaczęło się! 
Sama też już się nie mogę doczekać, ostatnio nie śpię za dobrze, mam coraz częstsze bóle przepowiadające, podbrzusze przeżyję, ale to co się dzieję z dolną część krzyża już nie koniecznie. Boję się, że podczas porodu będą mnie męczyć właśnie bóle krzyżowe, o których słyszałam same złe rzeczy.
Codziennie odbieram co najmniej jeden telefon odnośnie tego czy juz urodziłam, na facebooka już prawie w ogóle nie wchodzę bo wiem, jak to się skończy. Do cholery jakbym urodziła, to na pewno Ci co maja się dowiedzieć by sie dowiedzieli. Strasznie nerwowa się zrobiłam pod koniec ciąży, hormony buzują a ja nie potrafię tego pohamować.
Córciu czas na Ciebie!

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 18:00
1dc NIESTETY
jutro D ma badania
wyniki odczytamy po weekendzie nie będziemy się zamartwiac i stresować podczas wyjazdu
ja w przyszły piątek Hycosy
i 29 do invicty
Jesteś w 11 tygodniu ciąży
(10 tyg. i 3 dni)
Miesiąc: 3
Trymestr: 1
Zmęczenie...zmęczenie i zmęczenie....najpóźniej spać chodze o 21.30..dłużej nie wysiedzę..
często mdłości..nudności..bóle głowy..mam nadzieję że z początkiem 2 trymetru będzie lepiej.
Tydzień temu na usg mój syn ( tak czuję
) miał 2,6 cm i serce biło 164 uderzeń/min.
1 października następne badanie.
Męczy mnie też od tygodnia ból gardła..nie moge sobie z nim poradzić..
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2015, 09:32
Tydzień 12 (11+1)
Waga : 61,5 kg
Moje Szczęście rośnie i ma się dobrze!
To już 3.5 cm Cudu! 
Po dzisiejszej wizycie coś we mnie pękło. Dotarło do mnie, że to nie jest sen, że na prawdę jestem w ciąży! Dostałam kartę ciąży i to chyba był ten moment gdzie to zrozumiałam 
KOCHAM CIĘ OKRUSZKU! 
Od wczoraj nie wiem jak się nazywam. Serio. Co zjadłam/wypiłam to wszystko zwracałam. W nocy prawie w ogóle nie spałam. Jeszcze jakieś przeziębienie się przypałętało. Próbuję się ratować tą serią specyfików na gardło i do nosa Prenalen.
Miałam dziś strasznie niskie ciśnienie u położnej 90/60 mm Hg, i pewnie (z racji tego, że do teraz byłam na suchej małej bułce i kilku łykach wody) cukier też miałam niski bo strasznie słaniałam się na nogach. Próbowałam ratować się colą, ale tylko na chwilę pomagała. Teraz wcinam kaszkę bananową, zobaczymy.
Dostaliśmy też trochę badań do zrobienia
ciekawe ile krwi mi spuszczą ;/ a najbardziej jestem ciekawa, z której żyły ;p
GDYBY NIE CHORÓBSKO TO ZE SZCZĘŚCIA SKAKAŁABYM AŻ DO NIEBA!

Długo nie pisałam bo ogarnęły mnie jakieś smęty.
Mąż był i znowu go nie ma, a ja mam tyle teraz na głowie...
Wczoraj pierwsze spotkanie dzieci przystępujących do I Komunii Świętej i siedzieliśmy w kościele od 18 do 19:30, i myślałam że mi pęcherz pęknie 
Odebrałam wczoraj moje pierwsze zwolnienie i jestem w szoku bo lekarz wypisał mi wolne aż do 10 listopada.
Właśnie... w czwartek byłam na wizycie dzidziulek spał i nie chciał nawet się poruszyć. Nie ruszało malucha nic, nawet szturchańce przez brzuch które zapodał doktorek.
Także wiem tylko tyle że serduszko bije i ogólnie ok.
Z badaniami prawie wszystko ok poza TSH które wynosi 3,72. Jestem zdziwiona bo nigdy nie miałam problemów z tarczycą, nawet w poprzednich ciążach.
Dostałam skierowanie do endokrynologa, ale najbliższy termin jest na 27 października. Wczoraj próbowałam dostać się prywatnie do poleconej pani dr. ale niestety się urlopuje i dopiero 8 może mnie przyjąć wydaje mi się że trochę za długo musiałabym czekać, przecież to 3 tyg...
No nic będę szukała dalej.
Jutro zebranie w szkole, a tak mi się nie chce. W kolejny czwartek zebranie RR, a że jestem w tej nieszczęsnej trójce to też muszę iść.
No a na to wszystko żeby nie było zbyt kolorowo, to jeszcze dzieciaki się pochorowały.
Od wczoraj mamuśka bawi się w lekarza i faszeruję moich małych pacjentów syropkami, kropelkami i nebulizacjami...
Mam nadzieję że damy radę zwalczyć te kaszle i katary jak najprędzej. Bo tylko mi jeszcze wizyt w przychodni brakuje...
Jeszcze jedno w niedzielę powiedzieliśmy teściom o ciąży...
Nie byli pocieszeni, powiedzieli do męża że jest nieodpowiedzialny i chyba nie wie co robi. W tym momencie ja "przejęłam pałeczkę" bo już nie wytrzymałam i powiedziałam, żeby nas nie oceniali bo była to świadoma i przemyślana decyzja, że oboje bardzo chcieliśmy tej ciąży i teraz jesteśmy szczęśliwi i chcę szczęśliwie donosić i urodzić zdrowe dziecko.
I chyba poskutkowało, bo w mgnieniu oka zmienili ton, i zaczęli pytać... na kiedy termin, czy znamy płeć itd.
Wstawię za chwilę fotki maluszka i brzuszka 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5bcff1c8eb7b.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e96a762de635.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d76739485f46.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2015, 09:06
Wcięło wszystkie moje zdjęcia 
17cs 13dc
wczoraj byłam na wizycie u nowego lekarza, był piękny pęcherzyk 16x20mm na prawym jajniku i grube endometrium.
Mam do zrobienia badania LH FSH estradiol androstedion prolaktyne + po obciążeniu testosteron dheas shbg 17 OH progesteron, witamina D i progesteron w każdym cyklu.
Lekarz stwierdził że mam podwyższoną prolaktyne. Co do markera powiedział że nie powinien taki być, dał do zrozumienia że lekarz który wykonywał laparoskopie mógł nie rozpoznać endometriozy. Możliwe że czeka mnie w przyszłości kolejna. Co do budowy mojej macicy też przyznał że może to być opór przed zajściem w ciążę. Zobaczymy jak będzie prowadził dalej, nie chwalmy nocy przed zachodem słońca...
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2015, 09:42
Naturalne wspomagacze płodności
Na śluz
Ponieważ śluz płodny jest niezbędny w procesie zapłodnienia (umożliwia przemieszczanie się plemników, odżywia je i powoduje końcowy etap ich dojrzewania tzw. kapacytację) bardzo ważne jest, by był on odpowiedniej jakości i ilości.
Niedobory śluzu występują też bardzo często jako efekt uboczny terapii hormonalnej. Zwłaszcza stosowany na wywołanie owluacji lek Clostilbegyt powoduje jego zanik, czasem na wiele miesięcy. W takich wypadkach (po i w trakcie kuracji) bardzo ważne jest wspomaganie się dodatkowymi preparatami.
Wprawdzie są kobiety, które śluzu szyjkowego nie obserwują na zewnątrz a jedynie na szyjce i jest on wystarczający do poczęcia to jednak w większości przypadków właśnie jego obecność stwierdzona na zewnątrz jest wymiernym objawem zbliżającej się owulacji.
Co zrobić by był lepszej jakości?
Na zwiększenie jego ilości polecane są kapsułki zawierające olej z wiesiołka. Najwięcej (ok. 510 mg) zawiera go preparat Oeparol. Należy go przyjmować (w zależności od reakcji organizmu) do 3 razy po 2 kapsułki na dobę od początku cyklu do owulacji. Jest to bardzo ważne gdyż wiesiołek może powodować mikroskurcze macicy a w związku z tym mógłby niekorzystnie działać w przypadku gdyby doszło do zagnieżdżenia.
Odczuwalne skurcze zatem podczas zażywania preparatu (oczywiście podczas I fazy cyklu) są wskazówką do zmniejszenia dawki lub zaprzestania zażywania przez kilka dni. Olejek z wiesiołka ma też dobroczynny wpływ w przypadku tworzenia się mastopatycznych zmian w piersiach.
Innym preparatami powodującymi zwiększenie ilości śluzu jest olej z siemienia lnianego w kapsułkach lub samo siemię lniane - rozgotowane i pite w formie galaretkowatego napoju. Ze względu na smak i uciążliwość przyrządzania raczej preferowane są kapsułki (no, chyba, że ktoś lubi siemię).
Dobrym środkiem wspomagającym jakość śluzu jest też magnez. Można go zażywać przez cały cykl. Aby był skuteczniejszy należy go przyjmować razem z vit. B6, która wzmaga jego wchłanianie w organizmie. Magnez ma poza tym dobroczynny wpływ na nasze samopoczucie: polecany jest w przypadkach nocnego skurczu mięśni wywołanego jego niedoborem, na polepszenie koncentracji no i w przypadku picia kawy, która powoduje jego wypłukiwanie z organizmu. A, że kawki czasem ciężko sobie odmówić to trzeba pamiętać o magnezie.
Gdy mamy wrażenie, że śluz jest zbyt gęsty można go rozrzedzić za pomocą syropów przeciwkaszlowych - popularnego Guajazylu lub Flegaminy. Ilości raczej spore - spotkaliśmy się nawet z opinią, że należy wypić 2 butelki w ciągu 4 dni (oczywiście w okresie okołoowulacyjnym gdy zauważymy już występowanie śluzu). W mniejszych ilościach można popijać Mucosolwan.
Gdy nie obserwujemy w ogóle śluzu na zewnątrz należy go "poszukać" przy ujściu szyjki. Tak jak wspomnieliśmy bowiem na początku brak jego wypływania na zewnątrz u niektórych kobiet jest zjawiskiem naturalnym. Pamiętać jednak należy, że trzeba się zdecydować tylko na jeden sposób badania śluzu, czyli albo badamy go zawsze przy szyjce albo na zewnątrz.
Na prolaktynę
Podwyższona prolaktyna to najczęstsza (ale i najłatwiejsza do leczenia) przyczynya braku ciąży. Jest to hormon odpowiedzialny za produkcję mleka. Jego nadmiar jednakże blokuję owulację (stąd w przypadku karmienia dziecka piersią trudno zajść w ciążę). Jej wysoki poziom często także obniża progesteron - hormon niezbędny w II fazie cyklu dla rozwoju zarodka. Prolaktyna zwana jest także "hormonem stresu" - jej poziom podnosi się w sytuacjach dla nas nieprzyjemnych. Jest to dodatkowy argument za tym, że starającym się potrzebny jest spokój i unikanie stresu (ech, łatwo powiedzieć...).
Stąd tak ważny jest jej prawidłowy poziom, zarówno podstawowy jak i z tzw. obciążenie - takie badania bowiem jako pierwsze należy zrobić w przypadku trudności z poczęciem. "Obciążenie" to właśnie obraz zachowania się prolaktyny w sytuacjach strsesowych. Badanie zatem prolaktyny z "obciążeniem" polega na:
- pobraniu krwi ww celu zbadania poziomu podstawowego
- podaniu badanej osobie tabletki metocloparamidu i ponownym zbadaniu poziomu prolaktyny po upływie jednej godziny.
W tym czasie jej poziom nie powinien wzrosnąć więcej niż 5 razy. Wzrost większy oznacza hiperprolaktynemię, całkowity brak wzrostu zaś może jednak wskazywać na obecność mikrogruczolaka przysadki. Leczenie zbyt wysokiej prolaktyny jest dość proste. Polega na podawaniu leków obniżających poziom tego hormonu. Doskonałym naturalnym lekiem jest tutaj Castagnus. Zawiera on wyciąg z niepokalanka mnisiego, a zatem jest lekiem ziołowym. Należy go zażywać przez okres 90 dni (codziennie), po czym zrobić 1-2 miesiące przerwy. Dostepny jest bez recepty, można zatem samamu go sobie zaaplikować. "Przy okazji" obniża napięcie przedmeisiączkowe i reguluje cykle.
W przypadku łagodnej hiperprolaktynemii powinien pomóc. Jednakże w cieższych przypadkach, zwłaszcza tam, gdzie nie występuje owulacja trzeba siegnąć po cięższa artylerię. Wprawdzie w tym artykule jest mowa o naturalnych wspomagaczach płodności, tym niemniej wyjątkowo wtrącę kilka słów o lekach, bo są to dość istotne informacje. Zapewne lekarze zlecą przyjmowanie najpopularniejszych leków, do których należą: Bromocorn i Bromergon. Są one tanie i zbijają prolaktynę zazwyczaj w ciągu 2 miesięcy. Niestety mają też wady: u większości osób powodują skutki uboczne w spostaci złego samopoczucia, mdłości, senności, bólu głowy. Można próbować je niwelować poprzez rozpoczęcie dawkowania w celu przyzywczajenia się organizmu od dawek minimalnych: zaczynając od ? tableki wieczorem poprzez stopniowe zwiększanie. Powinno się też zażywać je podczas posiłku a w pierwszym okresie stosowania tuż przed pójściem spać (aby przespać objawy). Jeśli bardzo źle reagujemy jednak na te leki (objawy nie zmniejszają się wcale po 2 tygodniach) warto poprosić lekarza o zmainę leku na Norprolac lub Dosinex. Są one droższe ale przeważnie nie powodują w ogóle skutków ubocznych. Dodatkowo ostatni z nich bierze się raz na tydzień a okres jego półtrwania w organizmie jest zdecydowanie dłuższy (po odstawieniu prolaktyna utrzymuje się na niższym poziomie i nie skacze nagle a górę jak w przypadku pozostałych).
Ważne: W przypadku podwyższonej prolaktyny należy (koniecznie!) informować o tym lekarzy przepisujących leki na inne schorzenia. Niektóre z nich bowiem podnoszą poziom prolaktyny i w przypadku ich przyjmowania w połączeniu z lekami obniżającymi może dojść do małej katastrofy hormonalnej.
Uwaga! Należy przestrzec przed przyjmowaniem zlecanego często przez lekarzy preparatu o nazwie Mastodynon N (krople). Działanie jego jest kiepskie, a co najważniejsze - jest on lekiem homeopatycznym!
Na endometrium
Gdy jest zbyt małe powoduje niemożność zagnieżdżenia się zarodka. Naturalnym wspomagaczem jego wzrostu są ryby, orzechy i migdały. Dobrze zatem w I fazie cyklu zafundować sobie takie "przegryzki"a na obiad usmażyć zdrową rybkę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 września 2015, 20:11
Oj dawno mnie nie bylo, Promyczku u nas wszystko dobrze
wczoraj na wizycie nasz babelek pieknie tanczyl, widac bylo 2 raczki i 2 nozki i lekarz powiedzial ze to sliczny dzidzius
rosnie jak na drozdzach ma juz 2,5 cm. Za trzy tygodnie badania prenatalne, za piec kolejna wizyta ale po drodze jeszcze wizyta prywatna, spotkan z naszym maluchem nigdy za wiele
ja czuje sie dobrze, zadnych wymiotow czy wiekszych mdlosci, czasem tylko ciezko ma zoladku no i ciagle sporo jem
jedyne co to okropnie dokucza mi kregoslup, czasem to sama nie potrafie wstac wiec konieczny bedzie jakis ortopeda
no i dzisiaj zaczelismy 11 tydzien! Dzidzius nadgonil i jest juz tylko 5, a nie 7 dni mlodszy
maz w delegacjach a ja siedze u mamy z siostrami wiec mam malo czasu na pisanie i liczenie dni
jezeli nie zdarzy sie nic wyjatkowego odezwe sie po prenatalnych w 4 miesiacu 
37t4d
W końcu wczoraj późnym wieczorem zaliczyliśmy nieplanowane KTG, bo Arturio przestał się całkiem ruszać, olewał nasze próby budzenia, a i brzuch był twardy i się często spinał z byle powodu, na przykład wydmuchiwania nosa. Pojechaliśmy do najbliższego SIMIN, na KTG wszystko super, a młody ruszał się "jak byk" - jak to określiła położna. Dlaczego w domu nie, a w szpitalu tak? Podejrzewam 3 powody. Po pierwsze: jak usłyszałam jego serce, to zaczęłam odzyskiwać spokój psychiczny i się zrelaksowałam, po drugie: było mu chyba niewygodnie, gdy leżałam na plecach, po trzecie: może mu te ciasno opięte na moim brzuchu pasy przeszkadzały.
Przynajmniej mogliśmy dziś z P. spać spokojnie 
Były pojedyncze słabe skurcze maks. do 26.
Kariotyp męża w porządku. Tak więc genetycznie wszystko ok. Dziś odebrałam wyniki AMH, mój wynik to 13,24. Gdzie norma dla mojego wieku to 0,96-13,34. Ja mam 21 lat. 26.09 wizyta w Gdańsku i badanie nasienia. Bardzo przełomowy dzień, gdyż w końcu się okaże czy będzie inseminacja czy rządowe in vitro. Trzymajcie kciuki Kochaniutkie 
👶 6 TYGODNI 👶
No pięknie Nam sie dzieć rozwija. Prostuje nózki i całe ciałko, coraz bardziej macha rączkami, zauważa ze je ma 🤣 udało jej się złapać wiszącą zabawkę na macie, uwielbia cyca, ssie paluszki, trzyma sztywno główkę nawet 5-10 sek. kiedy sie ją trzyma pionowo lub na brzuszku, skupia wzrok na bliskiej osobie np. podczas karmienia, odwzajemnia uśmiech i uwaga hit od wczoraj głuży tak fajowo gada " ełee" i " angu" a mąż naczył ją wytykać języka. Serialnie naśladuje ten gest 🤣🤣
Uwielbia w dzień spać w górze od gondolki, przy nas w pokoju, przy "dźwiękach domowych" jest wtedy najspokojniejsza i najszybciej usypia. Waży wreszcie więcej bo 3450 gram ( zeszly piątek) , widać po niej że robi się bardziej papuśna, nabiera ciałka. Z ubranek.50 wreszcie wyrosła, 56 część też robia się przymałe, muszę ogarnąc 62. Karmimy się mieszanie cyc i butla. Jest efekt. Pięknie śpi na wyjazdach nam, jakby dziecka nie było.
Ostatnio w niedziele wybralismy się na dyniową farmę - przespała cały piękny wyjazd 🤣🙉 a dziś super lato wrócilo, 29 stopni, sloneczko. Zabrałam dzieciaki na plaże. Maks się bawił z dzieciakami a Liwka spała w nosidełku pod parasolem plażowym. Powietrze morskie ewidentnie jej służy, przespała w 2h plus droga 😍 Kocham ją najmocniej
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2020, 23:23
To się dowiedziałam, że koleżanka z forum, nasza milka25 jest w 4 tygodniu ciąży! Pięknie!!!!
Daje mi nadzieje, że może i nam się uda... U niej pierwszy cykl z clo, u mnie drugi, ale oczekiwania coraz większe mimo coraz większego niepokoju..
ale co tam! dziś cieszymy się tą piękną wiadomością!
milka25 trzymam kciuki za całą ciążę, aż do rozwiązania! niech będzie nuuudna, spokojna!
Aha, zapisałam Polę na szczepienie. Mamy 30.09 i udało się załatwić receptę na priorix. Pewnie będą dzwonić też o Olka ,ale jego na pewno nie w tym samym dniu i też bez mmr.
Z cyklu wstyd mi bo jestem panikarą
wczoraj wieczorem poczułam że mam mokra bielizne wystraszyłam sie bo plama była dość duza bezwonna wyglądało to jak woda zgupiałam myśle boże moze mi wody odeszły ( calkiem niedawno czytałam opowiesc kobiety której wody odeszły w 17 tyg i lekarze nie dawali jej szans na utrzymanie ciązy i tez to opisała jako nagłe uczucie wilgotności i plama wody na bieliźnie ) no to ja panika bo odstawiłam duphaston troche sprzatałam tu i uwdzie coś tam dzwignełam ale to nie bylo cięzkie no ale Ja to ja wystraszyłam sie a ja jestem straszna jesli chodzi o ta ciaze czytam czytam a w google takie rzeczy piszą ze jak masz tak mokrą bielizne to musisz do lekarza do szpitala itd ....No to dzwonie dop lekarza nie moge sie dodzwonic nie odbiera to ja jescze wieksza panika w koncu sie okazalo ze mam zapisany nie ten numer dzwonie pod właściwy i mu mówie ze duza plama na bieliznie jakbym sie posikała ale bezwonne i jak woda No to on kaze przyjechać na drugi koniec miasta bo moze to wody plodowe godz 19 a my tniemy jak szaleni ...Wchodze usg dziecko ma sie dobrze serce bije ilosc wód płodowych w normie ....Diagnoza macica naciska pani na pecherz i bezwiednie sie pani zsiusiała czasem tak sie dzieje ze kobieta nie czuje parcia na pecherz i bezwiednie siusia .......ale to było zenua nie czułam ze sie posiusiałam i tez to tak nie wyglądało ...no ale cóz kamien z serca bo lekarz powiedzial ze gdyby to były wody plodowe to dzidzius nie miał by żadnych szans i czesto tak sie zdarza ze mlode kobiety u których jest to pierwsza ciąza i są niedoświaczone wpadają w panike bo jesli nic nie czujesz to nie wiesz co jest grane....hahah żenujace mimo wszystko i obiecałam sobie ze jak nie zobacze krwi to nie reaguje juz na nic .....nie moge reagowac na wszystko co nowe i mi nie znane w zachowaniu mojego organizmu bo oszaleje a moj A. razem ze mna
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2015, 11:17
mamy 23 tc od 2-3 dni bola mnie pachwiny czy to normalne?? wszędzie piszą, że niby tak, że sie więzadła rozciągają i macica ale jakoś mnie to nie uspokoiło... do wizyty u ginekologa mam 8 dni i nie wiem co mam robić czy spokojnie czekać czy iść prywatnie??
do wolnego już sie przyzwyczaiłam i jakoś nie tęsknie za pracą taki komfort psychiczny, że nic nie musze, nie musze wstawać i lecieć do pracy stać 7 godzin na nogach i sie uśmiechać do pacjenta na siłę choć wcale sie nie ma na to ochoty.
wczoraj wyciągnęłam wszystkie ciuszki na rozmiar 56 i jednogłośnie z mężem stwierdziliśmy, że już wystarczy nie kupujemy więcej tzn tylko kombinezon zimowy ale to na rozmiar 62. teraz skupimy sie bardziej na innych rzeczach z wyprawki typu nożyczki, szczotki, butelki itd bo przecież moge sie założyć , że jak goście będa nas odwiedzać to też pewnie przyniosą ciuszki 
pozdearwiam
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.