Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 2 listopada 2015, 18:25

W sobote na procesji byla tak piekna pogoda a wczoraj i dzis mgla jak mleko... Wlasciwie chcialam cos napisac, ale tu wlasciwie przyznam sie tylko, ze moje mysli coraz blizej sa tych najblizszych 2-3 dni, co sie wydarzy, jakie bedzie zakonczenie, testowac juz czy nie testowac... Co bedzie to Bog jeden tylko wie, a ja Mu calym sercem UFAM... Ale 'niech Ci sie stanie wedlug Twojej wiary'...

>7 Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna;
oboje zaś byli już posunięci w latach.
8 Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei
pełnił służbę kapłańską przed Bogiem,
9 jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los,
żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia.
10 A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. (...)
13 (...) anioł rzekł do niego: «Nie bój się Zachariaszu!
Twoja prośba została wysłuchana:
żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan.
14 Będzie to dla ciebie radość i wesele;
i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. < (NT, Łk 1, 7-10; 13-14)

Shafuli Z pamiętników trzydziestolatki 2 listopada 2015, 18:33

Drink z colą na dobranoc wczoraj (ciekawe czy na tempkę wpływa taka mała ilość alko).
Głodna - ciągle bym coś jadła - dzisiaj cały bochenek chleba wszamałam ( chleba nie lubię...).
Jutro niepotrzebna wizyta u Endo . W sumie wiem że wyniki mam raczej dobre ale niech chociaż spojrzy i uleczy moją hipochondrię ;)

Piersi to mi chce dzisiaj wysadzić i ciągle zastanawiam się dlaczego nie ma opcji - pieczenie piersi i sutków bo to własnie czuję . Ból bólem ale takie uczucie jakbym sobie wrzątek do środka nalała... :/
W ogóle to mogłabym dzisiaj dostać okres - brzuch tez mnie boli i myślałam że zemdleje w robocie. Wyspać się też nie mogę ....może choć dzisiaj trochę wcześniej sie położę (jutro wolne a lekarz o 12)..

Foto_Anna Przybądź, czekamy na Ciebie 2 listopada 2015, 18:38

Córka zasmakowała ZUPY FASOLOWEJ. To moja pierwsza w życiu ugotowana w życiu zupa fasolowa.
Przypadek??? :)
Wszystko kręci się ostatnio wokół fasolek :)

arn. Przygarnąć zielonego kropka 2 listopada 2015, 18:45

Takie dziwne myśli w tym cyklu. Ciąża wydaje się bardzo nierealna, odległa. Ciąża to coś, czego doświadczają inni. Dla mnie to taki jednorożec ;p Wcześniej wydawała się bardziej realna. Nie to, żebym już wpadała w panikę, traciła nadzieję i takie tam ;p wiem, że staranie się nawet rok to nic nadzwyczajnego, więc gdzie tam moje pięć cykli. Nie to, żebym pogrążała się w czarnej rozpaczy, absolutnie nie :) oczywiście jest ukłucie zawodu z każdym brakiem krechy do pary, czy nadejściem krwawego potopu i wiem, tak w głowie, że wszystko jest ok, że każdy się kiedyś urodził, ale... może to przez to, że nigdy nie miałam w swoim najbliższym otoczeniu kobiety w ciąży, nigdy nie miałam niemowlaka na rękach. To trochę tak, jak z wygranymi w radiu ;p wysyłasz smsy, w głębi serca liczysz, że zadzwonią do ciebie, w głowie wiesz, że szanse na to, że się to stanie są tak nikłe, że równie dobrze możesz sobie powiedzieć, że to się absolutnie nie stanie, a z tyłu głowy, to się zastanawiasz, czy ktokolwiek wygrywa, czy to nie jakiś przekręt pic na wodę, bo przecież wszyscy wysyłają, a nikt z twojego otoczenia nie wygrał. Takie dziwne myśli w tym cyklu. O. I wiem, że gdzieśtam dzieci się rodzą, że każdy się musiał kiedyś urodzić, ale może nas podstawiają? ;p Tak nierealne wydaje mi się w tym cyklu zajście w ciążę ;p

Chociaż oczywiście nadzieję mam straszną :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 listopada 2015, 18:45

No i dupa nadal nic. Dziś 39dc i nadal cisza. Dzwoniłam do mojej gin i muszę zrobić test ciążowy, wtedy zobaczymy co się dzieje. Jeśli wyjdzie negatywny to czeka mnie wizyta i badania. Trochę się denerwuje , że coś jest nie tak. Dziś rano tak już się zdenerwowałam że cała się trzęsą.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 listopada 2015, 19:27

Dzisiejsza wizyta. Słabe wyniki nasienia męża (morfologia prawidłowa tylko 12%, nieprawidłowa 88%), ale do in vitro się nadają. Moja AMH OK. Śluzówka niestety gruba i polipowata. Jeszcze jeden cykl na antykoncepcji, podglądanie i jeżeli nic się nie zmieni to czeka mnie histeroskopia.

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 2 listopada 2015, 19:31

Nic ciekawego sie nie dzieje. Test ovu nadal negatywny ale kreska testowa coraz bardziej wyrazna.
Mialam rozmowe z moja wrozka Ola. Ciaza pojawi sie dopiero na wiosne/lato. Teraz mam czas dochodzenia do siebie. Rzeczywiscie to moj nienajlepszy okres. W Pl dostalam tak w d.. , ze pozbierac sie nie moge energetycznie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2015, 10:33

Dagers Czas zacząć, zmagania po 30-stce 2 listopada 2015, 20:05

No i moj pierwszy monitoring, 12dc, czyli teoretycznie 3 dni do owulacji, a tu niespodzianka.
Cos mnie podkusilo, takie mocne klucie z lewej strony i zrobilam test owulacyjny.

Wyszedl pozytywny.
Mimo ze sluzu brak, jedyne co zauwazylam to, to klucie i szyjka nieco sie uniosla, bo juz jej nie dosiegam. Nawet nie umiem sprawdzic czy otwarta czy zamknieta bo mi uciekla w glab;)

2 godziny potem poszlam na USG.
Endometrium 8,14mm
Jajnik prawy 6 jajek dojrzewajacych
Jajnik lewy 18,9mm pecherzyk.

I ma niby pekac dzis w nocy albo jutro.

No to do roboty :) Milego wieczoru!

Tracąca nadzieję. cel do osiągnięcia 2 listopada 2015, 20:15

Ale mam dola. Boli mnie dziwnie macica. Kur.. Ja juz naprawde głupieje.

mewka87 E&R czekając na drugi skarb 2 listopada 2015, 20:24

Oooooo jest ból owulacyjny :D

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 2 listopada 2015, 20:32

Odwiedzanie cmentarzy skończyło się bólem gardła i katarem. Ale za to zafundowałam sobie dzień nygusa i nic dziś nie zrobiłam-tylko błogi relaks ;)

No i może dziś mam więcej weny. Ogólnie czuje się rozbita, jak uda mi się zajść w ciążę to oczywiście moi rodzice o niczym nie będa wiedzieć, jestem z nimi w stanie wojny od ponad roku, wyprowadzam się właśnie za jakiś miesiąc nawet nie będą wiedzieli gdzie mieszkam, czuje nienawiść do nich może to złe ale nie umiem wybaczyć za dużo krzywdy mi w życiu wyrządzili i nie chcieli pomoc, wyzwiska nawet nie chce mi się tego pisać, szkoda mojego czasu. Z moim M zaczyna powoli się nie układać dlatego nie wiem co dalej ze staraniami. Jutro jeśli nie dostanę @,jadę rano kupić test ciążowy. Nic mi się nie chce, w dodatku zaginęła mi kotka którą bardzo kochałam, nie ma jej już 5 dzień... Mam wielką nadzieję że wróci.. A teraz idę zjeść kolacje i do łóżka, nic innego mi nie pozostało do zrobienia. Dzisiejszy dzień był chujowy, jedyne słowo które idealnie pasuje, czuje w głębi że mi się nie udało i to moja podświadomość i psychika wytrzymały okres. Przykre to wszystko, mam czasem wszystkiego dość chyba każdy z nas czasem ma ochotę się poddać. Dobranoc.

Przeczytałam kilka artykułów nt ustawy dotyczącej leczenia niepłodności, oraz komentarze pod nimi. Nóż się w kieszeni człowiekowi otwiera. Jak to jest, że tak duża część społeczeństwa nie ma w sobie ani krzty empatii? Każdy tylko czubek własnego nosa widzi. Albo zasłania się religią czy światopoglądem. Czasami mam wrażenie, że jeszcze daleko za murzynami jesteśmy mentalnie...
Kilka takich komentarzy utkwiło mi w pamięci:
1. Że kobiety które chcą in vitro niech sobie fundują to z własnej kieszeni a jak nie mają, to niech kredyt biorą.
2. Że nie życzą sobie, żeby in vitro było fundowane z ich podatków.
3. Że skoro Bóg stworzył kobietę lub mężczyznę bezpłodnymi to miał jakiś głębszy zamysł w tym i trzeba się z tym pogodzić.
4. Że in vitro, to pójście na łatwiznę dla leniwych.
5. Że do in vitro podchodzą tylko egoiści, no bo jak to można niewykorzystane zarodki zamrażać dla własnej wygody?
I jeszcze wiele innych... I nie wiem czy śmiać się czy płakać. Jeśli już śmiać się, to chyba śmiech przez łzy. No szlag mnie po prostu trafia. Tak bardzo uderzyło mnie, że najwięcej do powiedzenia mają zawsze ci, co ich dany problem nie dotyczy. Dlaczego tak jest? Aż strach się bać co będzie dalej.

Przychodzi wredna małpa, wraz z nią ból wewnętrzny, łzy i pretensje do całego świata. Wreszcie się kończy, twierdzisz i obiecujesz że w tym miesiącu dasz z siebie wszystko. Przyszła owulacja. Dzień po niej chciałabyś wiedzieć czy się udało...Ale głupota, test nic nie wykarze bo to za wcześnie. Jeden dzień, drugi dzień, w między czasie wsluchujesz się w swoje ciało, każdy nowy objaw wydaje Ci się podejrzany, kolejny dzień, mija tydzień, dwa, nagle już wiesz że lada moment powinien pojawić się okres, żyjesz nadzieją, robisz test jedna kreska, nie tracisz nadzieji wmawiasz sobie "to może za wcześnie", czekasz, pojawia się @. Znów czujesz ból, zgaszona nadzieja i rozpacz, pretensje do Boga, dlaczego ty? I tak 15 cykli za sobą, ale podnosisz się poraz kolejny, zdajesz sobie sprawę że w końcu musi się udać, nie podajesz się. Nie tracisz nadzieji...Tworzysz błędne koło.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 listopada 2015, 20:55

Bo mi to bardzo przypadło do serca...

Najładniej uśmiechają się Ci, którzy najbardziej cierpią. Najpiękniejsze oczy moją Ci, którzy najwięcej płaczą. Najlepiej słuchają Ci, których nikt nie słucha. Najwięcej marzą Ci, którzy najwięcej stracili. Najlepiej przytulają Ci, którzy za kimś tęsknią.


Tak, żebym nie zgubiła .

Szósty cykl miał być na szóstkę z plusem.
Niestety cykl bezowulacyjny . Tak dzielnie działaliśmy.
No, ale niestety bez owulacji nie ma ciąży :(
Więc kolejny cykl stracony. Boże kiedy nam się uda? czy w ogóle się uda..?
A wczoraj bolały mnie jajniki, ale to fałszywy alarm. Szkoda, akurat jak mój narzeczony
był chętny do działania, taki kwiatek się okazał.
Trudno, najważniejsze, żeby okres się nie spóźnił tylko był w terminie .

Zaczynamy 6 cs :/
2 dc
niestety zaczynamy od nowa :/

Ciężko dalej isc przed siebie,
ciężko przyjąć taki los,
więc Ty Boże przyjdź w potrzebie,
Ty mi pomóż przyjąć cios.

Czym ja, Panie, zawiniłam?
Czy odpowiesz dzisiaj mi?
Że być Mama tylko chciałam,
Że dziecina mi się śni.

Że chce tulić, chce całować,
Milość memu dziecku dać.
Ze chce radość ofiarować,
Sercem przy mym Dziecku trwać?

Więc Cie proszę dzisiaj Panie,
Otrzyj z oczu moich łzy...
W serce moje wlej nadzieje,
Że narodzin przyjdą dni.

Że doczekam tej godziny,
Gdy zaświeci słońce nam.
I usłysze słodkie : „Mama”.

Asana mój pamiętnik 3 listopada 2015, 00:11

to znowu nadaję ja w eter, moje wycie do księżyca
upływające miesiace coraz mniej mnie wzruszają, kurs w kierunku szkiełka i oka
dzisiaj już po owulacji najpewniej
nie czaję o co chodzi z tymi testami LH, może mnie robią w bambuko wiem że te ciążowe allegrowe dają dupy to czemu niby te miałyby być lepsze
może działała na mnie jeszcze stymulacja sprzed miesiąca i stąd ta szybka owulacja
czy mogę sie kierować niskimi co prawda tempkami jeśli byłam chora?
to wszystko nie ma już raczej znaczenia w tym miesiącu
pozamiatane
siedzenie na laurach piłowanie paznokci i wysiadywanie złotego jaja
może w ogóle przestać o tym myślec wyłączyć sie na te dwa tygodnie, czy sie uda?
żyjąc tym nie umiem zyć innymi sprawami
a potem oglądam z boku moją pozostałą część życia i wiem że jedno tłumaczy drugie, że to tak jest bo nie może być inaczej
Tak sobie popierdoliłam i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku udaję się na spoczynek

kama005 Czekając na nasz cud. 3 listopada 2015, 00:15

No i jest znowu!!!!

Dzisiaj test wyszedł pozytywny. Beta 64,5 :) Progesteron 140 :) Jest dobrze.

Udało nam się 2 miesiące po poronieniu!

Jeszcze nie nastawiam sie. Mam okropne obawy że może się sytuacja powtórzyć...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)