Najświeższe wieści o Bromergonie 
1. Jeśli planujesz pić alko - nie łykaj w tym dniu tabletki a następnego dnia połowę dawki , kolejnego już całość ( żeby organizm nie dostał szoku)
2. Jeśli zaszłaś w ciążę to nie odstawiaj od razu Bromka - powoli zmniejszaj jego dawkę.
Tak w skrócie.
Remont trwa, można powiedzieć że 2 tydzień.
Jestem mega zmęczona ale będzie pięknie 
Nawet zdjęcia nie zrobiłam bo lustra nie mam. Odezwę się po remoncie.


22t2d ---> 23tc
56% i 6 miesiąc
Jeszcze dwa tyg do kolejnej wizyty, ale tym razem będzie to wizyta z usg 3D 
Taka w ramach połówkowych, choć dość późno jak na tego typu badania. Trudno, lekarz tak kazał to tak idziemy 
Idę jednak na tą wizytę do mojego lekarza, miałam iść do takiej specjalnej babeczki to zajmuje się tylko połówkowymi ale wyniosłoby mnie to jakieś 350 zł więcej. No nic, jeśli mój gin wypatrzy coś niepokojącego, to najwyżej wtedy zainwestujemy w wizytę u specjalnego specjalisty 
Pomalutku zaokrągla mi się brzuszek
już chyba ze wzdęciami bym go nie pomyliła 
No i kg przybywa. Od wagi startowej mamy 2,2 kg na +, choć jakby liczyć od najniższej wagi podczas ciąży to mamy już 3 kg na + !!!
Ewidentnie rośniemy 
Oooo! Widać to no nie? Na pierwszym zdjęciu brzuch na początku 5 msc, a na drugim początek 6 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b7ae9fbe7809.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/26c615bd53a6.jpg
Milena urządza czasem taki poranny jogging w brzuchu że aż sama się dziwię skąd ta dziewczyna ma tyle siły
Oj czuć ją coraz mocniej 
Ja za to chodzę wiecznie niewyspana, w nocy spać nie mogę. Albo ktoś mi nie pozwala... Raz mąż, raz pies.. Jak nie jedno ma nagłe napady miłości, to drugiej się przypomni że na pańci śpi się najlepiej. Nie ważne że jest jej nie wygodnie 
Z psem sobie radzę, z mężem gorzej. Mam wielki strach przed zbliżeniem, a on mimo że rozumie to jednak czasem chęci biorą górę. Szkoda mi go, naprawdę mi go szkoda że tak go zaniedbuję. Ale w życiu nie wybaczyłabym sobie gdybym przez własne "zachcianki" zaszkodziła Malutkiej. Coś jednak siedzi w tym mózgu i blokuje. Liczę na to że po urodzeniu Małej jakoś mu to wynagrodzę 
A do tego wszystkiego Nikki opanowała moją poduszkę dla ciężarówek i nie za dużo mam z niej pożytku gdy idę spać 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/601637c2f5bc.jpg
Mam wrażenie , że czas ucieka mi przez palce. Dzień za dniem umyka w zastraszającym tempie. Wydaje mi się , iż w pierwszej ciąży wszystko mi się dłużyło a tu raz dwa i 20 tydzień jestem.
Uświadamiam sobie jak życie jest przewrotne. Chciałabym by ta chwila trwała by cieszyć się tym co jest tu i teraz jak najdłużej.
Najbardziej mnie dobija jak patrzę na mojego kochanego syneczka. Rośnie jak na drożdżach i każdego dnia staje się coraz bardziej samodzielny. Czuje że jeszcze parę lat i nie będę już mu tak potrzebna.
Bardzo go kocham i chciałabym by nasze cudowne relacje zawsze takie były.
Chyba jestem szalona.
Kocham życie jego zapach i barwy. Daje nam tyle uniesień i cieszę się z każdego dnia ale chciałabym te chwile trzymać w dłoni i nigdy nie wypuszczać 
Wczoraj dotarł do mnie detektor tętna płodu. Olinek był zachwycony biciem serduszka
i potem je naśladował 
Byle do 9 listopada - połówkowe 
2dpt
Brzuch troche pobolewa wzielam nospe i magnez. Strasznie jestem rozespana i nie chce mi sie nic robic. Najchętniej poszłabym spac. Niestety dzis mam w planach imprezę wiec musze ruszyć tyłek z domu
No i co kurwa, jak zawsze. Samochód nie mógł odpalić, wkurzyłam się bo padł akumulator, wiec nie pojechałam po test, dopiero po 14 pojechałam po niego nie mogłam się powstrzymać i go zrobiłam oczywiście negatywny ale jestem wściekła dlaczego ja mam takiego pecha jeszcze ostro poklocilam się z moim M, a w dupie mam to wszystko, mam ochotę usunąć konto, zmienić faceta i nie przejmować się wszystkim.
My już po pierwszych prenatalnych ... Wszystko idealnie ! Czekamy jeszcze na wyniki krwi ale USG wygląda super. Całą noc miałam koszmary ze stresu i martwiłam się że przez to dzidzia będzie spać podczas badania a tu się okazało że maluch robił fikołki, machał rękami i nóżkami, wulkan energii
Na 90% będzie Leon
Ja miałam nadzieje na córeczkę ale wszystko przed nami, cieszę się że malutki Leoś jest śliczny i zdrowiutki !!
Witam.
NIektóre wiedzą, co dziś się wydarzyło. Test. Zrobiony od niechcenia, ot, po prostu, żeby mieć z głowy i nie wyrzucać niezużytego opakowania, bo tak szkoda. W końcu to 7 zł kosztowało w rossmanie. NaJpierw negatyw - ok. Po 5 minutach (zmieściłam się w czasie przewidzianym w ulotce) - patrzę, jest! Jest krecha. Delikatna, ale widziałam ją i ja i mąż. Typowo kreska wczesnej ciąży. Bez zbytniego przyglądania się. Myślę - no cholera, to są jakieś jaja. Na razie się nie cieszę, bo nie wierzę.
Lecę na bete - wynik odbieraM po pracy - godz. 17. I widzę <0,1.
Czyli jednak - tak jak podejrzewałam, jak podpowiadał mi rozum. Czemu nigdy go nie słucham, tylko sercer wygrywa tę dyskusję? Odpuszcza stres, nie płaczę, bo tego się spodziewałam. Kiedy przytulam się do męża, leci kilka łez. Ale za chwilę jest ok.
Zastanawiam się tylko, dlaczego Bóg tak mnie testuje? NIe pierwszy raz, ale pierwszy raz w dniu odejścia mojego dziecka. Chciałam wierzyć, że zwrócił mi to, co zabrał rok temu. Właśnie rok temu, o godz. 20.18 usłyszałam ten wyrok - brak tętna. "Jest Pani w ciąży, z której i tak nic nie będzie. ". I ta decyzja - czekamy na samoistne poronienie czy podajemy tabletki? Yhh.. Niedobrze mi jak o tym myślę.
No nic, nie pozostaje mi nic innego, jak walczyć dalej. Tylko dlaczego, Boże, wystawiasz mnie na takie próby?!
23 dzień Cyklu.
Zmartwiłam sie na maxa.!
Boję się że mogę mieć wrogość śluzu.
Macie jakieś doświadczenie w tej sprawie ?
Czy to sie czuję, czy to sie w jakiś sposób objawia??
Jestem załamana.
Wiem że można zrobić badanie na wrogość śluzu ale gdzie, jak ???? .....
Lekarz każe mi cierpliwie czekać!
Ale ja nie chcę czekać! Niech oni to zrozumieją !
Niech działają niech znajdą przyczynę!
"jest Pani młoda, jeszcze Pani zajdzie w ciążę. Ze spokojem "
Rzygam tymi słowami .
Czy ja kiedyś znajdę jakiegoś dobrego lekarza, który sie mną normalnie zajmie ?????
Trafiam na samych idiotów !.
Nie mogę zajść w ciążę przez 2 LATA i nie ma przyczyny? Koń by się uśmiał.
Przecież to nie normalne. !
Napiszcie mi proszę jakie badanie należy wykonać żeby sprawdzić czy jest wszystko okej .
Robiłam trochę badań ale tylko z krwi. No i HSG.
Czy to tyle ?
Pomóżcie , jakie badania miałyście robione ?
Zmolestuje jakiegoś Gina żeby mi wykonał te badania..
Dosyć, poprostu dosyć.

Nie dla psa kiełbasa .. 


Miłego wieczorku Kochane
Buziaki :*
Witam wszystkie znajome i nieznajome
czytające i zlewające mój pamiętnik 
WELCOME in My WorLd!!!!
10dc
jest zle. bardzo miedzy nami.. dawno tak nie bylo. nawet nie wiem, co ze staraniami w tym miesiacu. nie chce zeby moje branie clo szlo na marne.. ale z drugiej strony.. nie wiem...
w koncu dostalam wyniki
czy 45 progesteron to jest za wysoki ? w 22 dc ? tsh, testosteron dalej w normie.. dostalam skierowanie na kolejne badania na estradiol, amh, dhea, SHBG, fsh/lh.. zobaczymy, co to bedzie ?
do lekarza mysle ze wybiore sie kolo 14 dc. I wtedy zapytam sie o te progesterony i inne.. narazie wszystkie badania zleca mi lekarz rodzinny i mam je darmowe. Tylko boje sie, ze moze on nie ogarnia 
poza tym dzisiaj mnie uswiadomil, ze badania nasienia wcale takie super nie byly. Bo morfologia byla tylko 4%. Ja sie na tym nie znalam, wiec popatrzylam na normy obok to bylo ok. Bo miesci sie w normie. NA GRANICY. Babka w laboratorium dzwonila z wynikami i zachwalala, ze sa super. Wiec nie zwrocilam uwagi dokladnie ani nie wczytywalam sie w internet (tak jak zawsze) No i klops. Powiedzialam o tym mezowi, ze trzeba powtorzyc badania. A on co ?? kolejna afera, ze nie bedzie robil zadnych badan.. ze sobie sam pojdzie do urologa i porozmawia. I tlumacze oslowi, ze to ginekolog sie zajmuje tym, ze pojdzie ze mna to zobaczymy, co powie. Nie . Foch. Oczywiscie. Jakby inaczej. On ostatnio ma wiecej fochow chyba odemnie.. Mam dosc. W domu syf. Chodze w szlafroku i pizamie cale dnie.. nie mam sily juz na walke. o siebie, o nas, o niego, o dziecko ?
Od wczoraj się zamartwiam
wczoraj o 3 w nocy budzę się, widzę że ślubnego obok mnie nie ma, widzę że się w łazience świeci, wstaję a tam M się przytula do kibelka i mi mowi, że chyba jest w ciąży
Ale tak na serio to dopadł go jakiś wirus żołądkowy. Dzielnie to przetrwał, pił wody, herbatek i elektrolitów ile mógł i w zasadzie przespał cały wczorajszy dzień. Ale najgorsze jest to, że na wieczór dostał bardzo wysokiej gorączki
39,5
od razu wziął paracetamol i przespał całą noc. Dzisiaj już dużo lepiej, jest jeszcze osłabiony a temperatura mu oscyluje w okolicach 37, co jest dalej jednak podwyższoną wartością
Mam nadzieję, że wczoraj się w nim robaki nie ugotowały i jak na następnej wizycie w klinice zrobi seminogram to lekarze tam nie będą mieli dla nas jakichś tragicznych wieści
W najgorszym wypadku trzeba będzie in vitro przesunąć do momentu aż te jego niedobitki wrócą do siebie. Łyka cały czas fertilmana ale to jednak tylko witaminy i nie wiem czy przy takiej gorączce coś miały szansę zmienić 
Wiem, że powinnam być cierpliwa, że już jesteśmy w programie i przez tą gorączkę z niego nie wylecimy tylko najwyżej sprawa się odwlecze trochę... Ale bardzo byśmy tego nie chcieli 
Ja teraz nocami mam włączony jakiś "tryb maminy" i budzę się praktycznie na każdy ruch męża, upewnić się że z moim kochaniem wszystko jest ok. Z bejbusiem pewnie też tak będzie. Heh może niemądra jestem ale nie mogę się doczekać 
tak poza tym to dziś 27dc, drugi dzień bez dupka, piersi bolą mnie jak nigdy!! A po małpie ani śladu jeszcze
Przyłaź ty wredoto przebrzydła już!! I żeby mi to był przedostatni raz!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2015, 21:15
14dc
Ostatnie dni mega intensywne.. I dobrze! Wczoraj praca, spotkanie z przyjaciółką, joga i trening.. Tak, tak wróciłam na treningi i było super! Mam nowa koleżankę, lepszą niż ja, ale to dobrze, będzie podciągać poziom:) Dzisiaj praca, spotkanie z kolejną przyjaciółką, joga i załatwianie spraw z remontem.. Te akurat nie poszły za dobrze i jeszcze kilka dni załatwiania przede mną, ale powolutku do przodu.. Do tego jeżdżąc z miejsca na miejsce udało mi się zadzwonić do dziadków i nie pokłóciłam się z babcią!! Gratulacje dla mnie!! Lubie takie dni:)energia nadal mnie rozpiera rozdam komu trzeba:)
Koniec nadziei na dziś. Powrót do rzeczywistości ........
Dupa blada, ogłaszam zawieszenie broni. Karmienie piersią nie będzie nam dane za długo. Co raz więcej mm, co raz mniej chęci by ssać. Nie działa nic, żadne strzykawki, picie z kubeczków itd. Z sns'a pije, ale to marne pocieszenie bo bez sns'a wcale nie chce nawet jak cycki pełne. Nie wiem, może to przez te pleśniawkę? Może go to boli? Nie wiem, zaczynam akceptować to że karmienie cycem nie będzie mi dane i już niedługo się całkiem skończy. Plan jest taki, kupić laktator elektryczny, bo od tego ręcznego już dostaje szału i podgrzewacz do butelek. Będziemy odciągać tak długo jak się da i podawać na zmiane z mm. Rozczarowana jestem że nie wyszło, ale cóż. Nie mam serca dziecko męczyć i patrzeć jak płacze gdy ja mu podaje cyca... Przegrałam, wiem na własne życzenie bo podawałam butelki i smoczki. Zjebałam, trudno...
Wkońcu chwila czasu na napisanie...
Zmieniłam lekarza kilka dni temu... Moj ginekolog mnie olał widocznie jeszcze za mało pieniędzy u niego zostawiłam... Mój nowy gin po wysłuchaniu mojej histori przez telefon stwierdził, że przy późnej owulacji powinnam brać Clo od 3 do 7 dc... i ze 12 dc chce znac wynik estradiolu a w niedziele umowimy sie na wizyte i że mam się nie martwić... Głowa mi już rozumu nie daje... troszke sie przyłamałam szczerze mówiąc....
6dc
Małpa poszła. Ledwie plamienie już. Za to drugi dzień z Clo. Normalnie w kółko tylko bym jadła. Nie wiem czy to przez to, czy tylko taka moja fanaberia :p Ale staram się ograniczać bo tak to tylko dupa rośnie...
Dziś nasza 11 rocznica
To ponad 1/3 mojego życia! Normalnie nie wierzę, że tyle ze sobą wytrzymaliśmy
Po pracy wybraliśmy się na romantyczną kolację we dwoje. Kurczę tak sobie myślę jak to jest. Spotyka się dwoje obcych ludzi i po jakimś czasie zaczynają darzyć się takim uczuciem. Coś niesamowitego 
A teraz mój mężczyzna śpi u mojego boku. I wygląda tak słodko 
Rok temu na 10 rocznicę zrobiłam filmik. Taki zlepek zdjęć i filmików z naszym udziałem. Gdyby ktoś miał ochotę, to zapraszam do obejrzenia: https://youtu.be/gNg-b6b3DQw
Został tydzień do monitoringu. Staram się o tym nie myśleć, ale codziennie wieczorem modlę się o powodzenie... Nie mówię, że muszę od razu zachodzić w ciążę, ale chciałabym widzieć że leczenie przynosi rezultaty... No dobra, głowa do góry!
---
Taka sytuacja chwilę temu:
Budząc ślubnego żeby przeniósł się z kanapy do sypialni:
-Zapraszam męża do sypialni :p
-(on totalnie rozkojarzone spojrzenie) ale jak to? Przecież dzwoniłem do Ducha (xD) I mają dla nas szalunki.
Spokojnie wytłumaczyłam mu że jest w domu, nie w pracy i spokojnie może położyć się spać 
Kurde to musi być przerąbane jak w kółko śni się tylko praca...
Dobra idę sprawdzić czy nie zasnął na kibelku, bo zboczył z trasy salon-sypialnia.
Dobranoc 
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2015, 00:29
Z samego rana kawa,lapek na kolanach i dopisywanie jakiś tam objawów na Ovufriend
W pewnym momencie wydaje mi się,że mam wszystkie te objawy.Normalne - poczytaj mądrą książkę z zakresu psychiatrii,a stwierdzisz bardzo szybko,że połowę chorób psychicznych masz od zawsze,a o innych nie miałaś najmniejszego pojęcia,ale przecież symptomy pasują
Więc, podchodzę do tego "na luzie". Co ma być...
W sumie to chyba nawet cieszyłabym się.Przecież jesteśmy razem już od dwóch lat,mieszkamy razem,planujemy przyszłość i co najważniejsze - dobrze nam tak.Tylko, czy to już ten odpowiedni czas?
Kawa wystygła.Idę obudzić Go do pracy
2-3 dniowe:
1dpt ( 1 dzien po transferze) .. Embrion sie dzieli
2dpt .. Embrion staje sie blastocysta
3dpt .. Blastocysta wychodzi z otoczki
4dpt.. Blastocysta zaczyna wczepiac sie w sciany endometrium
5dpt.. Proces implantacji sie rozpoczyna, blastocysta zaczyna „zakopywac” sie w endometrium
6dpt. Proces implantacji jest kontynuawny gdy and zarodek wnika glebiej w endometrium
7dpt.. Zarodekjest juz zaimplantowana
8dpt…Zaczyna byc produkowane HCG
11dpt…HCG jest na tyle duzo, ze mozna spokojnie zrobic sikacza
Jezeli tansferowany 5 dniowa blastocyste :
1dpt ( 1 dzien po transferze) .. Blastocysta wychodzi z otoczki
2dpt.. Blastocysta zaczyna wczepiac sie w sciany endometrium
3dpt.. Proces implantacji sie rozpoczyna, blastocysta zaczyna „zakopywac” sie w endometrium
4dpt. Proces implantacji jest kontynuawny gdy and zarodek wnika glebiej w endometrium
5dpt. Zarodek jest juz zaimplantowany
6dpt…Zaczyna byc produkowane HCG
9dpt…HCG jest na tyle duzo, ze mozna spokojnie zrobic sikacza
Ku pamięci.... miejmy nadzieję że już niedługo notatka się przyda
Od dzisiaj zaczynam brac duphaston. Chyba profilaktycznie. Bo lekarz niewie jaki mam progesteron. Mam nadzieje, ze nie wplynie to na dziecko. 2x1 mam tez zrobic morfologie i mocz na nastepna wizyte. Bedzie zakladana tez karta ciazy. Taka mam nadzieje, ze serduszko zacznie bic i wszystko juz sie potoczy.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.