Starasz się o dziecko już od jakiegoś czasu bez powodzenia? Nie poddawaj się, niezależnie jak długo starasz się zajść w ciążę Twoje szanse nie maleją. Czasami wystarczy zmiana jednego czynnika (np. w Twoim otoczeniu lub w organizmie Twoim lub partnera), a cykl może okazać się tym szczęśliwym!

Szkoda, że przy okazji nie podali jaki to czynnik w moim przypadku:(

Kurde mam problem. Tzn w sumie to nie problem a zagwozdka :p chciałabym badać szyjkę macicy ale jestem totalnym laikiem w tej sprawie. Jakieś rady? Ktoś coś? :p

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 7 listopada 2015, 12:18

Cos okropnego sie ze mna dzieje. Od jakiegos czasu mam zalamke. Ciagle chce mi sie plakac, wszystko jest nie tak. Boze, niech ten okres sie szybko skonczy, prosze! Bol brzucha juz sie skonczyl.
Mialam dzis rozmowe na skype z mistrzem reiki. Wiele mi ona pomogla.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2015, 09:52

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 5 listopada 2015, 23:28

13 tydz., 1 dz.

Połowa stresu za nami :) dziecię zmierzone wszerz i wzdłuż, sfotografowane i jak narazie zdrowe jak ryba. Na poczatku badania spało jak aniołek bo mama olała proźby lekarza by cos zjeść przed badaniem (ach te mdlosci...), a na koniec gdy pani doktor przycisnęła mocniej aparatem zaczęło skakać, machając jednocześnie raczkami i nożkami :) ależ to było śmieszne. Serducho zwolniło do 135 uderzeń na minutę, ale to być moze dlatego bo robaczysko spało jak pani słuchała. Jedno co zdjęło mi kamień z serca to przezierność karkowa jedynie 1,4 :) Pozniej przeszła druga pani doktor i chciała posłuchać serducha dopplerem, ale nie mogła go znalesc i matka- panikara oczywiście sie zmartwiła. Nie powiązała niestety tego z całkowicie pełnym pęcherzem...
Okazało sie, że tutaj badanie NIFTY jest standardem, wiec pobrali morze krwi i za dwa tygodnie dowiemy sie czy a) napewno zdrowe i czy b) mam kupować piłki czy lalki :)

A oto robaczysko :)

5961836dd0b55005med.jpg

2f83797b2e88d783med.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 listopada 2015, 23:33

azi88 Brak sił... 6 listopada 2015, 02:05

O 16 wizyta u gin. Czuje że dupa z tego w tym miesiącu choć to cykl z clo a w ostatnim cyklu owulka była. Chyba clo wpływa pozytywnie na moje samopoczucie a to sprawia że jakoś z mężem się lepiej układa, dużo miłości w tym tygodniu było

Negatyw. Test wygląda tak samo jak wczoraj czyli jakby cos tam bylo odbite w miejscu drugiej kreski ale na pewno nie jest to ladna rozowa kreseczka. Czekam na @, mam nadzieje ze skoro się jeszcze nie pojawila to wytrzyma do niedzieli, bo jutro będziemy caly dzień jeździć szzukac samochodu do kupienia :) chcemy jakiegoś większego kombiaka z mysla o nowych pasażerach :)

1kociara1 Po przejściach:( 6 listopada 2015, 06:25

Powoli zacznę opisywać moje 7 lat życie chodź ciężko to będzie przychodzić. Postaram się choć w lekkim skrócie to zrobi.

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 6 listopada 2015, 06:34

<3 13 tydzień 6 dzień ciąży <3 <3 4 miesiąc - II TRYMESTR <3

<3 35% ciąży <3

<3 Do 4 wizyty zostało: 20 dni <3

Dzień Dobry :)
Dzisiaj ostatni dzień w pracy w tym tygodniu, jak niesamowicie się cieszę, bo powoli zaczynają mnie męczyć poranne wstawania. Od paru dni męczy mnie jakaś infekcja intymna, swędzenie, pieczenie, ale koleżanki poleciły mi MULTIGYN i od pierwszego zastosowania jest hoohohho lepiej. Także gorąco polecam :)
Co do nastroju, hmmm fatalny bo wczoraj bliska mi osoba straciła maleństwo, osoba która w życiu już tak wiele przeszła, a myślałam że drugi raz nie stanie się żadna tragedia.
I zaczęłam się martwić o moje dziecko, wciąż sobie powtarzam że będzie wszystko ok. Ale ....... te badania genetyczne, tyle strachu mi narobiły, ciągle jeszcze mam obawy. Wiem, że moje ryzyko nie jest takie tragiczne żebym się zdecydowała na amniopunkcję. Ponadto żadne wyniki USG nie potwierdzają ani nie odbiegają od normy aż tak tragicznie poza widełki. Z Wikunią miałam takie tragiczne te wyniki, przepływy złe, tętno, a i tak okazała się zdrowa a ryzyko było 1:5.
Tak bardzo chciałabym móc tulić za jakiś czas w swoich ramionach takiego zdrowego motylka <3

3951c1554de9f575gen.jpg

Dziś temperatura poszła w górę. Kompletnie nie wiem co o tym myśleć...Czyżby w końcu się udało? Może test zrobiłam za wcześnie? I jak tu nie zwariować..

Zakupiłam Clostilbegyt i Luteinę. Trzymajcie kciuki mocno, niedługo wznawiamy starania, niezależnie od tego czy mąż dostanie pracę czy nie. Ktoś mi uświadomił, że warto mieć chociaż jedno dzieciątko. Nie wolno się poddać, bo kiedyś można tego żałować.
Nie jestem sama i razem z mężem damy radę, mamy wspaniałych rodziców, którzy wiem, że nam pomogą.
PS - mam jeszcze jedno pełne opakowanie testów owulacyjnych, wykorzystam w pierwszym cyklu z Clostilbegyt. Kuzynka Jarka miała sen - że jestem w ciąży.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 listopada 2015, 09:24

38 dc, @ brak. Więc w brzuchu mnie już nie kłuje. Bardzo się boję, że @ przyjdzie. Ostatnio pojawiła się w 40 dc, a co jak w tym cyklu też przyjdzie w 40 dc? Bardzo się boje rozczarowania, cholernie się obawiam. Ale już nic nie zrobię, zostało mi czekać... Bo przecież robiłam test w 35 dc popołudniu i był negatywny. Więc chyba niepotrzebnie się nakręcam.

5 6 7 wizyta i tak dalej w gyn...nic się nie zmieniło..
zdecydowałam sie na histeroskopie 1100 zł i sono HSG 500zł...macica ok ale jajowód prawy niedrożny..lewy przepuszcza coś pod większym ciśnieniem ale kiepsko..pozarastane ujścia( nie wiem czy dobrze napisałam-zapamiętałam)
podjęliśmy decyzje z D. ze podchodzimy do in vitro..
zapisalismy sie na rządowe In vitro i prywatnie w gyn na program 2+1-> koszta 13900..

I wizyta w programie 2+1 była wczoraj czyli 5.11

koszt- wizyta za free
badania moje i D. - grupa wirusologia i clamydia 240zł
lekarstwa 1249zł ( przez 3 stymulacje możemy mieć leki refundowane przez nfz)
dostałam gonal i menopur
od 2 dc
7-8 dc kontrola ( lepiej w 8dc)
aaa...no i dzisiaj zaczełam wiec od jutra zastrzyki...

ps. swoją droga to jakas masakra..refundowane leki i 1249 zł...pogięło ich czy jak?

małe sprostowanie...
zadzwoniła Pani Diana iz żle obliczyli leki i mamy zapłacić 600zł


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2015, 05:57

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 6 listopada 2015, 08:55

No ciotki dziś wychodzi ze Zośka została donoszona :-D :-D <3 także uważajcie bo może za chwilę wyskoczyć z aprtamentowca mamci hihi :-D :-D a wydaje mi się że ma chęci na poznanie tego świata bo się tak rozpycha że głowa mała :-D :-D tatuś muwi że ona pewnie już chce spać w swoim nowym smaczystym łóżeczku :-D :-D :-D A moja ty Zosieńko ciekawe jak będziesz wyglądała... :-D :-D tatuś jak był mały to wyglądał jak dziewczynka bo miał długie białe pukle :-D a mamusia była czarnulką pukchniutką :-D :-P

Balerina A moze sie uda :) 4 stycznia 2016, 18:42

Ciąża rozpoczęta 3 grudnia 2015

Ciąża rozpoczęta 26 września 2015

Dziś byłam u lekarza, brzuch mnie nie boli, dupka też nie. Pracuje lewy jajnik, podjęliśmy decyzję o inseminacji... w tym cyklu.

Tracąca nadzieję. cel do osiągnięcia 6 listopada 2015, 10:11

Wczorajszy dzień zakończony pomyślnie. Pierwszy raz zasypiałam nie mając w głowie hasła "dziecko". A więc od początku. Po pracy pojechałam szukać królika dla siostrzenicy. Przeszukałam wszystkie możliwe sklepy w okolicy i nic. Coś mnie tknęło i zadzwoniłam do gościa z OLX i okazało się że ma jeszcze dwa ale są duże bo to miniaturki hodowlane. No to zabrałam ją ze sobą chociaż miała nie widzieć do soboty bo to wtedy wypada jej dzień urodzin. Pojechałyśmy i wybrała. Jest czarno brązowy i nazwała go Fredzio hihi :). Odwiozłam ją do domu pokazała mamie i zabrałam go do siebie bo stała u mnie jego klatka. Bardzo płakała no ale myślę że zrozumie. Dałam mu sianko do klatki, jedzonko i picie. Chyba znalazłam lekarstwo na samotność :) może sobie też takiego sprawie. Położyłam się spać właśnie z myślą o Fredziu a nie o dziecku. Sen nie trwał długo bo o 5:30 obudziło mnie burczenie w brzuchu. Zrobiłam się strasznie głodna ale jak to ja nie wstałam oczywiście.
Dziś wieczorem też przyjeżdża Mateo więc weekend spędzimy razem o ile mnie nie wkurzy a ja nie walną focha i wyjdę :/


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 listopada 2015, 10:11

6dpt dziś piątek piąteczek tydzień za nami, przyszły tydzień będzie TYM tygodniem,

Boże wysłuchaj moich próśb i daj nam nasze dzieci :)

Mój mąż przyjedzie pewnie z plikiem testów dziś i jutro karze mi sikac :)

Ze mna nie dzieje się nic jakos tak wszystko znormalniało, trochę boli mnie krzyż ale to objaw małpowy u mnie.

Dziś pizza i może film wieczorkiem :) weekend :)

Życzę Wam moje Drogie ślicznej pogody i udanego miłego weekendu :)

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 6 listopada 2015, 10:15

Szyjka juz od wczoraj zamknieta. Mialam spory bol brzucha caly dzien. Nie wiem czemu.
wieczore sprawdzam a tam szyjka otwarta. No i o co w tym wszystkim chodzi??? Czy ktos moze mnie uswiadomic? O 2 w nocy sie obudzilam i maz tez, wiec skorzystalismy z okzaji, hahaaa.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2015, 12:15

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)