Inska Po 30-stce 11 listopada 2015, 14:00

Nie wierzę, że przez cały ten czas w Białymstoku nie napisałam tutaj ani słowa. Chyba jednak dzięki wsparciu rodziny (choć na odległość bo mieszkają albo w Częstochowie albo Kaliszu), męża choć dołączył do mnie dopiero na punkcję i dziewczyn z forum, nie czułam się aż tak samotna, jak mi się pierwotnie wydawało.

Były trudne momenty, szczególnie, kiedy po pierwszych 7 dniach stymulacji okazało się, że bardzo słabo reaguję na Menopur i trzeba się dalej stymulować i na zwiększoną dawkę z pierwotnie 13 pęcherzyków tylko 4 reagują i rosną. Ale były też momenty radości, kiedy z naszych 5 pobranych komóreczek, 4 się zapłodniły a aż trzy dotrwały do blastusi.

Dziś 6dpt. Korciło mnie znowu, żeby zrobić teścik z porannego moczu, ale na szczęście rozum wrócił, bo tylko bym się nieptrzebnie zdenerwowała negatywnym wynikiem, który byłby na 100% bo HCG dopiero dziś zaczyna być produkowane.

Chodzę spać z kurami ostatnio, o 20:30 już śpię na kanapie obok mojego męża, który cieszy się jak dziecko, że mu nie kraczę, że znowu gra w PlayStation.

Dlatego dzisiaj wyciągam go do naszej przyjaciółki i jej 6 miesięcznego maluszka, niech się moje groszki zainspirują starszym kolegą! :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 listopada 2015, 14:00

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 12 listopada 2015, 12:52

37t0dz :D

CIĄŻA DONOSZONA !!!!!!!!!!! Jestem bardzo szczęśliwa, bo gdyby coś się zaczęło mogę rodzić w klinice :D na samą myśl o naszych tutejszych szpitalach słabo mi się robiło... Nie chodzi mi nawet o opiekę medyczną ale poszanowanie pacjenta:/ teraz mam pewność, że gdyby coś się zaczęło zostanę potraktowana z godnością :D

Pokój Kornelii prawie gotowy i lada dzień pochwalę się fotkami :D
Wczoraj kupiliśmy też wanienkę ze stelażem i foczką i huśtawkę hybrydową bright starts:) Niania elektroniczna zamówiona, zabawka termoforek na kolkę MR B od Lullalove również, opaski dla małej też i inne pierdółki.
Malutka wczoraj była tak bardzo aktywna, że szok !!! Każdy jej ruch był tak intensywny, że aż zwijałam się z bólu. Łobuziak mały!!! Ciągle mam ból podbrzusza, skurcze i kłucie oraz napieranie w szyjce. Ciągle szukam objawów zbliżającego się porodu.

Mimo wszystko do terminu cc zostało (nie licząc dnia porodu, bo rodzę o 12) tylko 14 dni !!!

I szczerze mówiąc denerwuje mnie nagonka na osoby rodzące cc. Nawet jeśli byłaby to moja fanaberia to jest to moja i wyłącznie moja sprawa!!! Czy ja potępiam osoby rodzące sn? No nie. To dlaczego osoby rodzące sn nieustannie potępiają kobiety rodzące cesarką? Najśmieszniejsze, że wszyscy tak się jej boją a i tak cała masa porodów kończy się w ten sposób. Owszem jest to operacja i zostaje po niej blizna, ale przecież i przy porodzie sn często nacinają krocze albo kobieta pęka, a nie zawsze rana krocza dobrze się goi i nie zawsze szybko wraca się do codziennej aktywności przez to. W dodatku podczas cc jest dużo mniejsze ryzyko owinięcia pępowiną czy podduszenia dziecka. Owszem po operacji matka dłużej dochodzi do siebie ale przecież są leki przeciwbólowe i dzięki temu wiele kobiet dość dobrze przechodzi ten czas. No i coś za coś, unikamy bólu porodowego ale boli nas później. Ja również uważam, że te lekkie ograniczenie z codziennej aktywności kobiety daje szansę na stworzenie więzi taty z dzieckiem. Mój mąż jest bardzo ochoczo do tego nastawiony. Ale fakt nie wszyscy mężczyźni są tak pomocni i zaangażowani dlatego jest to niekiedy duży problem dla kobiety. No i jak dla mnie (to tylko moja opinia) pozostaje kwestia tego co zostawia po sobie poród sn. Nie zawsze ale często rozciągnięcie pochwy pozostawia po sobie przykre konsekwencje. Owszem pochwa wraca do swoich rozmiarów ale mięśnie często nie są już takie same. I nie chodzi mi o problemy ze współżyciem tylko o nietrzymanie moczu czy wypadanie pochwy. Nie wiem czemu się o tym nie mówi a z tego robi temat tabu. Są poradnie pomagające kobietom zmagającym się z problemem nietrzymania moczu, specjalne ćwiczenia, a mimo to często kobiety są zostawione z problemem same. A wypadanie pochwy nie występuje tak prędko, często pojawia się po latach (a czasami wcale) i tutaj często pomaga operacja. Ale kobiety o tym nie wiedzą. Mam przykład nienormalnej ciotki mojego męża. Pochwa wypada jej już ładnych kilka lat, nosi pampersy i nikt jej jeszcze nie zaproponował operacji. Ja osobiście baaaardzo podziwiam kobiety rodzące sn, a bez znieczulenia to w ogóle. Ale czemu do cholery skoro nie mogę tak rodzić (i nie chcę!) to jestem uważana za wyrodną matkę? Jakie znaczenie ma sposób sprowadzenia dziecka na świat? Wiadomo poród naturalny jest korzystny dla dziecka, ale nie uważam żeby cesarka była jakimś przestępstwem. Nasze mamy rodziły nas cc. Nic nam nie brakuje, nie jesteśmy bardziej chorowici przez to czy głupsi. Ja owszem chorowałam w dzieciństwie ale tylko przez nadmierne umiłowanie czystości mojej matki. Wprowadzanie soczków pipetką, dokładne wyparzanie wszystkiego itp. Matki koleżanek nie patyczkowały się z nimi, rocznym dzieciom potrafiły patelnię cebuli usmażyć i ani razu nie były chore, nie wiedziały co to zatrucie. A ja wystarczyło, że zjadłam niedobrze umytą śliwkę i rewolucja żołądkowa. Uważam, że wszystkim matkom rodzącym sn należy się wielki szacun. Ale błagam szanujmy się nawzajem. Wszystkie jesteśmy matkami! Wszystkie chcemy jak najlepiej dla swoich dzieci! Ja dodatkowo myślę też o sobie. Ot taka matka egoistka heh:/ bo przecież już słyszałam, że cc to nie poród tylko "wyjęcie dziecka"...

Ogólnie środowisko matek jak je obserwuje jest bardzo dziwne. Trochę nie do pojęcia jak dla mnie. Wieczne przechwalanie się postępami dziecka, taki trochę wyścig szczurów o to, które dziecko szybciej zacznie siedzieć czy chodzić. Każde dziecko jest inne, każde dziecko inaczej się rozwija! Jak można je porównywać? Wiadomo chwalić się postępami można, bo to wielka duma dla rodzica ale można zrobić to w bardziej "cywilizowany" sposób. No i wieczne potępianie czyiś metod wychowawczych.. eghm. Mi też wiele rzeczy się nie podoba w wychowaniu innych mam. Ale to ich pociechy, co sobie wychowają to będą miały. Ważne jak my wychowamy nasze dziecko. W jednej tylko kwestii milczeć nie potrafię. W kwestii wrażliwości na krzywdę ludzi i zwierząt. Według mnie to podstawa i każde dziecko należy tego uczyć. Tylko dzięki temu jest szansa, że ten świat za kilka lat będzie miał jakąkolwiek rację bytu.

To tylko takie moje przemyślenia. W końcu to mój pamiętnik. I tak rzadko w nim piszę, więc raz na jakiś czas mam ochotę się wygadać. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam.

Haha mój ślubny mnie zabił dzisiaj :p
Po sercowanku złapał mnie za kostki i podniósł do góry. I trzymając mnie zapytał:
- Czujesz jak ci spływa tam do środka?
No i nie wytrzymałam. Umarłam ze śmiechu :D

Madzia82 Czarodziej i Alicja z Krainy Czarow 11 listopada 2015, 16:59

24 tydzień 1 dzień ciąży

Dotrwałam do 24tc!!! Teraz zaczynam marzyć o 28tc.
Czuję się strasznie ociężała. Choć przytyłam od początku ciąży tylko 3,5kg. Mam mdłości i zgagę. Najchętniej ciągle bym spała.

Wczoraj byłam u gina. Szyjka jeszcze trzyma. Ale nadal mam bakterie E. Coli. Brałam na nią 2 antybiotyki i cholerstwa się nie pozbyłam. Tak jakby wcale leki nie zadziałały. Tym razem lekarz przepisał mi leki odkażające, ponieważ wszystkie antybiotyki, które ujęte są na antybiogramie nie wolno brać w ciąży. Długo gin zastanawiał się co mi przepisać, ale stwierdził, że skoro antybiotyki na mnie nie działają, to spróbujemy inaczej uśmiercić tych moich przyjaciół.

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 11 listopada 2015, 17:06

14 tydz.

Drugi trymestrze jak ja Cie kocham! Energii o wiele wiecej, mdlosci minimalne i powracamy do życia :) chociaż mąż każe odpoczywać, mnie nosi! Chciałabym być przez cała ciaze tak aktywna jak Zelma - nie musze przeciez leżeć, nic złego nam sie nie dzieje :)
Korzystając ze sporego zasobu energii postanowiłam (jak większość tu dziewczyn) zrobic rozeznanie na temat dzidzi- produktów z których w przyszłości bede korzystała. Zaczelam tradycyjnie od pieluszek: wybór jest przeogromny! Pieluszki komercyjne i organiczne, wielokrotnego użytku i te jednorazowe. Pieluszki szmaciane odpadaja ze względu,ze nie mamy pralki a nikomu nie będzie sie chciało biegać co drugi dzien do pralni. Pieluszki organiczne - maja wysokie noty, ale większość z nich jedynie na zamowienie online (co w sytuacji gdy zabraknie mi ich i "na teraz" bede potrzebowała dodatkowej paczki?). Zostały wiec "sieciówki". Najlepsze noty maja huggis i pampers. Obydwie firmy posiadają rozmiar "noworodek" i wykrojonymi specjalnie miejscem na pępuszek. Tak wiec pampers czy huggis? Grzebiąc po sieci znalazłam baaaaardzo ciekawy artykuł o husteczkach nawiązanych huggis:

fbf19f1651c71376med.jpg

Znaleźli w nich...watę szklaną! Wiec huggis definitywnie odpada.

Kolejne rozmyślania dotyczyły problemu: łóżeczko tradycyjne, lozeczko turystyczne czy lozeczko/kołyska dla noworodków? Zdecydowałam sie na to trzecie, poniewaz prawdopodobnie przez pierwsze pare miesięcy zostaniemy tutaj gdzie mieszkamy obecnie, a gdy zmienimy miejsce zamieszkania dokupimy większe łóżeczko :)

a30ce059aec2a251med.jpg

To łóżeczko posiada takze nakładkę do przewijania i dosyć fajny przybornik.

Jeszcze tylko taka ciekawostka znaleziona podczas rozglądania sie za wózkiem idealnym:

2e3a70e9f3283adamed.jpg

Pomysł świetny! Bardzo mi sie podoba i bardzo bym taki wózeczek chciała, jednak jest troszke za drogi... Pozatym zastanawiam sie bardziej nad wózkiem do joggingu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 listopada 2015, 17:15

Wczoraj dowiedziałam się że moje drugie dziecko nie żyje. Zaczynam pisać bo nie potrafię się uporać ze strachem,z bólem i sprzecznymi emocjami. Dlaczego? Co ja złego zrobiłam, że znów się nie udało. Bo przecież było dobrze. Dziecko bardzo ładnie rosło, serduszko mu pięknie biło. A teraz go nie ma. To znaczy jeszcze jest i to nadal w moim brzuchu bo przecież zabieg dopiero za tydzień. I co ja mam zrobić ze swoim życiem? Teraz badania? A jak wyjdzie, że nigdy nam się nie uda?

zrobiłam dziś bete-HCG <0,1 mIU/ml :( chociaż wciąż mam nadzieje ze za wcześnie bo dopiero 21 dzień cyklu..

25t3d

do porodu zostało... 100 DNI!!!! <3

a to MY <3
3194c4d4b2813f1amed.jpg

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 12 listopada 2015, 21:34

31t4d

Dzięki, Zelma, za mobilizację, żeby się odezwać ;)

Jakiś chwilowy zastój informacji u mnie, co nie znaczy, że nic się nie dzieje lub dzieje się źle, Ot, chyba wena opuściła zwyczajnie.

Ale pokrótce - S. miała urodziny. W sobotę wyprawialiśmy małe przyjątko dla najbliższych (Babcia, Dziadek, przyrodni brat, wujek niestety nie dotarł :P ) - było bardzo miło. Posiedzieliśmy, pojedliśmy, poplotkowaliśmy. Mama nie mogła się nadziwić jaka S. i M. (brat) są podobni, a równocześnie, jak bardzo M. jest podobny do ojca - nie tylko wizualnie, mimo że wychowywał się na drugim końcu świata (większość życia spędził w Stanach :P ).

W niedzielę w ramach prezentu dla S. byliśmy na koncercie Justyny Steczkowskiej. Udało nam się nawet dostać za kulisy, zdobyć autograf, chwilę z Justyną pogadać, zrobić zdjęcie S. u Justyny na kolanach - czyli generalnie cud, miód i orzeszki, bo S. jest zagorzałą fanką i obecnie nowa płyta Justyny (nabyta po koncercie, a jakże!) leci w głośnikach niemal non stop, a S. podśpiewuje piosenki w wannie, przy jedzeniu i takie tam ;)

Agatka ma więc również wymyślone wreszcie drugie imię - Justyna właśnie, ha ha!

Z wieści okołociążowych - proktolog zaliczony. Czopki i nasiadówki w użyciu, więc hemoroidy odpuściły - nie bolą, nie krwawią, jest całkiem OK.
W sobotę przed imprezą zaliczyłam jeszcze IP w szpitalu, bo na porannej wizycie lekarka miała wątpliwości co do tętna Agatki, podejrzewając barykardię - w związku z czym w szpitalu podpięli mnie na 1,5h do KTG, potem robili USG przez powłoki i dowcipne - na szczęście niczego nie wykryto i wypuścili mnie do domu - i ok, bo to ja byłam tego dnia odbierającą tort z cukierni :D

Mama była u nas przez 5 dni, skutkiem czego temat wózka został ogarnięty. Tyle siedziałyśmy, wybierałyśmy, myślałyśmy, a potem jeździłyśmy po sklepach, żeby obejrzeć na żywo, że w końcu się udało. M. model zaakceptował, do koloru się nie wtrąca, także gitara gra :D
Zostaje model Baby Design Lupo Comfort w kolorze grafitowym. I niech mi tylko ktoś spróbuje zmienić koncepcję, to zamorduję, bo nie mam już siły zarwać kolejnej nocy we wczytywaniu się w kolejne wózkowe parametry :) Wózek wybrany, będziemy go zamawiać jakoś na początku grudnia - tak samo jak materacyk do łóżeczka - i tu chyba zdecyduję się na piankę z kokosem i gryką, czyli klasyka :) Przez chwilę przeszedł mi przez myśl lateks ... ale wolę zainwestować te pieniądze w leżaczek-bujaczek :) No chyba, że macie jakieś wskazówki w tej kwestii, to chętnie poczytam :D

Shafuli Z pamiętników trzydziestolatki 11 listopada 2015, 19:35

Dzisiaj ciężki dzień w pracy. Miałam straszne zawroty głowy. Nie wiem czy to wina Bromka czy antybiotyków czy okresu bardzo w tym miesiącu natarczywego czy pogody. A może wszystko na raz?
W ogóle to mi dzisiaj źle i niedobrze.
Chciałam jutro z rana zrobić badani krwi ale ja będę się tak czuć jak dzisiaj to raczej może się to nie udać ...albo zasłabnę za kierownicą :/
Natomiast wiesiołek zaczął szaleć - jedna kapsułka a ja mam śluz płodny z okresem ...lol. A może mi niedobrze od wiesiołka? W zeszłym cyklu miała podobnie jak go łykałam...hmmm...

Tak się zastanawiam. Większość lasek chodzi do kościoła itp i się modli o poczęcie ja za to stawiam karty ...i każdy rozkład pokazuje mi, że będzie dobrze że się uda tylko muszę w to uwierzyć. Tak dobrych rozkładów nie miałam od lat. Szkoda, że na razie nic z tego nie wynika ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 listopada 2015, 19:35

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 11 listopada 2015, 19:47

4dc
Moja temperatura jakoś dziwnie stała.. dzisiaj to nawet zwątpiłam czy termometr się nie zepsuł, ale zmierzyłam temperaturę później i była inna, czyli może jestem jakoś dziwnie stała:) Cały dzień spędziłam przewalając papiery z pracy o próbując to ogarnąć, oczywiście nie zrobiłam tego co planowałam, trudno.. G. siedział i męczył/bawił się z kotem.. W pewnym momencie zaczął go przytulać, całować i lulać.. Stwierdziłam, że jemu również bardzo brakuje dziecka.. I tak myśli zaczęły znów krążyć wokół starań.. Spojrzałam na kalendarz księżycowy.. Wypada, że powinno się udać teraz albo w marcu.. Nie nastawiam się.. Już tyle razy zawiódł:(

I plan na profesora też mam.. Jeżeli nie odbierze telefonu do piątku zadzwonię do starego gina, powiem o co chodzi, żeby chociaż monitoring zrobił.. To kochany i wspierający człowiek zatem pewnie nie odmówi, a i wesprze mentalnie:) Myślę, że profesor albo zrobił sobie długi weekend albo jest na jakiejś konferencji.. On często gdzieś wyjeżdża i się dokształca.. Gorzej jak dłużej nie będę mogła się do niego dodzwonić.. Ale nie przejmujmy się na zapas:)

Etuś, dziękuję za informacje o zębach.. Moja wizyta 17.. Ale już wiem, że nie będzie tak poważnie jak na początku myślałam.. Mam tam mega syf, ale ze względu na to, że blisko nerwów, które można uszkodzić, ósemkę zostawiamy w spokoju.. Dopóki kiedyś nie zacznie boleć..

Wracam do sterty papierów:(


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 listopada 2015, 19:51

MAJ 2015

Cykle nieregularne od 27 do 43dni.
39dc test ciążowy rano i wieczorem blada druga kreska.
40dc beta 189mIU/mL. 42dc beta 196mIU/mL. 43dc krwawienie.
Stwierdzono ciążę biochemiczną.

CZERWIEC 2015

Zmiana lekarza.
3dc badanie tsh, fsh, prl.
4dc-8dc 1tab. CLO.
10dc monitoring - 4pecherzyki - cykl dopuszczony.
17dc-26dc 2x1tab duphaston.

5 dni do terminu
39+2

Tak więc dziś : kołdry i pościele poprane i przebrane,
lodówka pełna, smaruję się balsamem brązującym :P
Paznokcie u stóp pomalowałam wczoraj- sięgnęłam. Nawet nie wyjechałam poza linię :D

Jutro : kurier, farbuje włosy , robię hennę, może skoczę do miasta wpłacić kasę na konto no i po jakiś bieżnik na stół :)

Piątek : Plany na piątek się urywają, bo w piątek mogę już rodzić ;)

Ogólnie dziecko rozsadza mi brzuch, wyginam się w każdą stronę jak jest w transie :)

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 11 listopada 2015, 20:34

Dzis bolaly mnie jajniki. Humor mam coraz lepszy dzieki senseiowi Piotrowi. Rozmowy z nim utwierdzaja mnie w tym, ze jestem na dobrej drodze w rozwoju osobistym. Wiem tez, ze nastapi odpowiedni moment i bede znow nosic dzieciatko pod sercem.

22dc 6dpo

Od kilku dni mam katar. Dzisiaj sie nasilil, doszly dreszcze, mdlosci, ciagle mi zimno. Chyba zaczyna sie przeziebienie.

Są zęby! Dwie dolne jedynki wyszły na raz, przebiły dziąsła już wczoraj, dzisiaj już je ładnie widać. Skończyły się dziwne pobudki póki co, znowu budzi się ładnie 2 razy na mlesio, chyba, że obudzi ją hałas.

Od jakiegoś czasu potrafi przejść kilka kroczków na czworaka, ale dalej woli się czołgać, więc wróciliśmy na rehabilitację, niech jeszcze poćwiczy, bo główka znowu przechyla się na prawo...

Jak śmiesznie gada. Skończyło się dadadadada, teraz już są przeróżne kombinacje. Dila, gle, gej, ge, gaj i różne bliżej niezidentyfikowane okrzyki ;)

Jest strasznie mamusiowa. Inni ludzie są do kitu, po drzemce nawet tatuś jest be. Płacze u obcych na rękach, ale zaczepia twardo :P

Uszyłam jej ochraniacz, bo tak się kręciła, że głową w szczebelki waliła co chwilę.
62601d406eabfd77med.jpg

Zaczęłam ćwiczyć i jeść porządniej, zobaczymy czy przyniesie to jakiekolwiek efekty, bo już miałam straszny deficyt energii. Jutro chyba idę biegać. Trzeba się wziąć porządnie za siebie... Od czerwca chciałabym się starać o drugie maleństwo, zobaczymy czy damy radę :)

LIPIEC 2015

4dc-8dc 0,5tab. CLO.
11dc monitoring - 2pęcherzyki.
13dc ovitrelle.
13dc, 14dc, 15dc - <3
16dc - monitoring - widoczne ciałka żółte.

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 11 listopada 2015, 20:43

Dzieki dziewuszki :* pocieszylyscie mnie ze nie ma jeszcze tragedii z żołnierzykami. Od wczoraj maz lyka swoj wstepny arsenal lekow. Mam tylko nadzieje ze bedzie sam dbal o to a nie dopiero wtedy jak zaczne mu suszyc glowe.

Wczoraj z kolei odebralam moje wyniki hormonow. Z dobrych wiesci to TSH spadlo z 2,43 na 2,02 inne jakies skladowe tez chyba ok a przynajmniej zadnycb widelek nie przekraczaja. Ale wychodzi na to ze mam problem z progesteronem. W 22dc, ok.tydzien przed @ wyszedl mi wynik 0,79 :-/ cos czuje ze zamiast dzidziusia na swieta to w prezencie bede miala same recepty i skierowania na badania.

Myslicie ze taki wynik latwo uregulowac dupkiem albo innym lekiem?

DZisiaj w pracy opowiedzialam mojej bliskiej kolezance co i jak u nas sie dzieje i oczywiscie rozkleilam sie. Nawet sama sie zdziwilam jak mnie ta sytuacja gnebi. Zadko placze a juz prawie nigdy przy kims a tutaj sie rozklailam od razu. Widac tego potrzebowalam. Teraz biore sie w garść. Plakaniem w ciaze nie zajde. Czekam teraz na @ zeby zrobic w 3dc FSH i LH i sprobuje sie jeszxze w listopadzie dostac do mojej doktorki.
Damy rade przynajmniej znamy wroga a to polowa sukcesu.

Buziaki :*

SIERPIEŃ 2015

3dc-7dc 0,5tab. CLO.
10dc - monitoring - pęcherzyk 17mm.
11dc - ovitrelle.
12dc, 13dc, 14dc, 15dc - <3
Nie miałam możliwości zrobienia monitoringu wiec nie wiadomo czy pęcherzyk pękł.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)