No i już po weekendzie, trochu się postaraliśmy a owu chyba będzie dzisiaj bo temperatura poszła w dół i podejrzewam, że jutro odbije. Może jeszcze dzisiaj uda mi się capnąć męża jak nie będzie bardzo zmęczony po pracy, no i jak ja nie będę bardzo zmęczona...
Kolejny tydzień pracy przede mną, nie chce mi się trochę, chyba przydałaby się już przerwa świąteczna.

Czas na spacer z pieskami, potem zakupy i szykowanie się do pracy, mam nadzieję, że jeszcze zdążę do babuni dzisiaj zadzwonić:)

P.S Mój mąż, jest mistrz, przed 6 wychodził z domu, musiał jechać do swojej babci bo miał krokwy na garaż do odebrania, i o 6 dzwoni do mnie, jaki ON ma pin do karty. Myślałam, że padnę, od ponad 6 lat ma ten sam pin, teraz mamy takie same,żeby było łatwiej, a ten zapomnial:D

gosia89 udało się po 9 latach 16 listopada 2015, 10:54

umówiłam się na HSG. Mam być w poniedziałek o 7.15 w szpitalu, wziąć kapcie, koszulę, sztućce, kubeczek a po południu bede miała badanie. Już się denerwuje i głowa mnie rozbolała. co oni mi będą od rana robić? a i pytałam o zwolnienie to mowiła ze nie bedzię problemu tylko mam w pon lekarzowi na początku o tym powiedzieć.

Sanna Ja i On rowna sie moze jeszcze KTOS :) 16 listopada 2015, 10:58

16 dpt

BETA HCG 2006

Jestesmy przeszczesliwi :) Przenosimy się na fiolet :)

Będziemy rodzicami :) Jupi !!!

Sanna Ja i On rowna sie moze jeszcze KTOS :) 16 listopada 2015, 11:03

Ciąża rozpoczęta 17 października 2015

Klauka90 Plan idealny 16 listopada 2015, 11:06

Siemka już wiem że ten cykl będzie stracony mimo dobrego nastawienia jakoś wszystko się chrzani wiecznie mamy jakieś imprezy,gości co za tym idzie dużo % i zmęczenie.Na dodatek auto mi się zepsuło na amen i dopóki jakiś mechanik mi naprawi przeprowadziłam się do mamy ( od Męża mam daleko do pracy i brak dojazdu komunikacją miejska) no i zapomniałam do niej termometru iii bezsensu marudna jestem i tyle niby chce zajść w ciąże z drugiej strony nie chce mi się tych suplementów tych temperatur tej spiny całej....:/ Generalnie będę zaglądać na ovu w celu śledzenia waszych pamiętników ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2015, 11:05

Yousee szukam światełka w tunelu... 16 listopada 2015, 11:57

Mam więcej czasu więc mogę coś napisać. Jestem na L4, bo ten cholerny Crohn znów daje o sobie znać. W bliźnie zrobił mi się ropień i bolało strasznie, co mnie skłoniło do odwiedzenia szpitala. Eh, znów dziura w brzuchu i czekanie na zagojenie. Muszę w końcu iść do mojej gastro, bo dostałam opierdziel w szpitalu, że jest zły i powinien go widzieć gastrolog.
Na prawdę czuję się zagubiona. Marzenie o dziecku coraz bardziej się oddala. Flaki są w takim stanie, że nic z tego. Nie mam już pomysłów, ani chyba siły do tego.
Może tak powinno być? Może nie powinnam skazywać mojego dziecka na patrzenie co jakiś czas jak matka nie może się podnieść z łóżka.
Najgorsze, że nie trafiłam na lekarza, który chce mi pomóc, ma jakiś pomysł.
Czuję, że jestem z tym problemem sama.

_analiza Przed laparoskopią dygam ciut. 16 listopada 2015, 12:12

Ciąża rozpoczęta 19 października 2015
15.11.2015 to jeden z lepszych dni w naszym życiu. Pierwszy pozytywny test ciążowy po ponad 1.5 roku starań. Jeszcze trzeba bete zmierzyć, potem sprawdzić przyrost, potem zobaczyć serduszko... ale już się ciesze...


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2015, 12:13

DzikaRoza Czterdziesci plus i pragnienie 16 listopada 2015, 12:13

Ten miesiac jest dziwny. Nie wpisuje szczegolowych obserwacji, mialam nadzieje na ovulke z prawego jajnika a chyba byla znowu z lewego, tak mnie bolal. Temperatury nie mierzylam i ovu mi nie wyznaczyl ovu. Ale to nic ten mc eksperymentuje z luteina. Mam jej na tyle malo, ze niestety przyjmuje dowcipnie dawke dzienna 50.
Nigdy zaden lekarz nie zbadal mi poziomu progestetonu!!! Nawet po inseminacjach nie dostawalam luteiny.
To niesamowite tak jak przez dwa lata mnie leczyli na nieplodnosc a nikt nie zbadal TSH.
Sama sie zdiagnozowalam, czulam sie tak fatalnie, zmeczona, niechetna do niczego, wracalam z pracy i lezalam prawie do wieczora, no i zaczelam szukac po objawach -TSH ok 4, teraz 1,2....
Ale bylam wkurzona, dla tego ja lekarzy nie lubie.
Tempka wzrosla od tej luteiny, nie daje sobie od razu szans na poczecie, ale czuje ze to jest element, ktory chyba szwankuje. Niby mam dlugosc cyklu w granicach normy, ale sluzu progesteronowego nie ma, a ta faza lutealna raczej krotsza niz dluzsza. I temperarura podwyzszona po owu ale wykres plaski. I szczerze mowiac nie raz w tym nowym zwiazku z moim ukochanym to myslalam ze jestem w ciazy, noo przynajmniej 3x.
I tak sobie mysle ze tonacy brzytwy sie chwyta, ale jak by to miala byc tylko niewydolnosc cialka zoltego to ja nie wiem co ci lekarze robia na tym swiecie.
Patrzac jednak z innej strony, wszystko ma swoj skutek i przyczyne. Gdyby mnie tam naprostowali wczesniej z pewnoscia nie bylabym z moim mezem terazniejszym, ktorego za nic w swiecie nie chcialabym zamieniac, do posiadania potomstwa potrzebny jest odpowiedni mezczyzna a ja wiem ze to ten albo zaden.
Sama nie wierze w to co tu pisze hahahaha.
Ale tak jest.
A po cichu mam nadzieje ze w grudniu, miesiacu moich urodzin moze sie cos wydarzy...
Mam duzo wiekszy spokoj w sobie, chyba sobie wewnetrznie ze soba porozmawialam, poza tym maz mnie wspiera tak bardzo ze spuszczam troszke powietrza z tego nadmuchanego balona oczekiwan.
Mysle o wszystkich dziewczetach, wspieram i modle sie jak umiem.

100krotka:) Czekając na druga kruszynkę... 16 listopada 2015, 13:30

Moj to sie boi dotykac nie wiem czemu jak mu owie zeby pogadal z mala to mowi ze bedzie gadal jak bedzie z nami :)

Wózek 2w1 Camarelo Vision VIS-3
erhn9i.png

Campari Niekończąca się walka trwa... 16 listopada 2015, 13:40

Dieta bezglutenowa nie taka zła. Odkrywam coraz to nowe produkty, od makaronów po słodycze. Dziś upiekłam całkiem udany chlebek ze słonecznikiem i siemieniem lnianym. Eksperymentuję z mąkami-naleśniki z mąki amarantusowej wyszły całkiem przyjemne, a placki ziemniaczane z mąką kukurydzianą są smaczniejsze niż na pszennej. Na śniadanie odkryłam owsiankę czego wcześniej nie jadłam. Najbardziej brakuje mi smaku bułeczek ze sklepiku na dole, smaku sobotniego wolnego poranka:-) no ale daje się to przeżyć. A poza tym, jest mi o tyle łatwiej, że zakupy u nas robi mój M i to głównie On pieczołowicie czyta etykiety i szuka działów z żywnością dla dziwolągów. Ale swoją drogą...dla mnie to powiedzmy zabawa, natomiast osoby które muszą przestrzegać diety restrykcyjnie-podziwiam. To cholerstwo jest wszędzie. Nie mówiąc już że zaszkodzić może niewinny przecież wigilijny opłatek. Tak więc prawdziwi celiakowcy-szacun:-)
A w temacie z powodu którego przecież tu jestem- mija 2lata odkąd czekamy na cud... 24 długie miesiące. Czasem smutno mi jak o tym myślę, jak policzę ile dzieci przyszło na świat w tym czasie wokół mnie. Nie tak miało być, nie tak. A czasem wierzę, że całe to zamieszanie jest po coś, hmm tylko po co?? Moja lekarka ma mnie i mojego cienkiego endometrium chyba już dość, z resztą z wzajemnością, zastanawiamy się nad kolejną procedurą gdzie indziej, jednak nie wiem do końca czy to dobry pomysł. Przecież nic nowego dla mnie nie wymyślą. Ech, pomyślę chyba jak będzie trzeba podjąć decyzję. Pogoda fatalna, tylko siąść i płakać o co nie trudno tuż przed @ . Ale nie dam się:-)

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 16 listopada 2015, 13:44

553.50!!!
Cudzie trwaj!! <3 <3 <3

Sama wyciagnelam...juz musiala byc poluzowana bo zlapalam za sznureczek i samo wyszlo....

out.php?i=1053137_indeks.jpg

bol ustal odrazu, wszystko jak reka odjal...wiem ze to hardcore dla niektorych z was :D wole tak niz zwijac sie w bolach do jutra..jutro i tak pojde na usg sprawdzic czy wszystko oki

Długo nie pisałam...
W sobotę endokrynolog stwierdził niedoczynność tarczycy + początek hashimoto.
Nie mam pojęcia skąd to się wzięło... ehhh


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 listopada 2015, 18:38

wiktorka89 Czekając na dwie kreseczki... 16 listopada 2015, 13:56

Dziś zewnętrznie cieszyłam się z ciąży koleżanki - na twarzy uśmiech a serce mi chyba pęknie. Tak mi przykro... a ja tym czasem walczę z insulinoopornosc... tez bym chciała w końcu cieszyć się ciaza...

Katarinka Walczymy i nigdy się nie poddamy 16 listopada 2015, 13:58

I tak to właśnie czasem w życiu bywa... Badanie musieliśmy przełożyć na 19 listopada.
Cały czas jesteśmy zestresowani wynikami badania. No cóż... Czekamy. Czasu nie tracimy. Cieszymy się miłością. A nóż się uda. Po naszych figlach mamy większą nadzieję. Seks bez zwracania uwagi wyłącznie na jego wartość prokreacyjną również może dawać radość.
W czwartek odezwę się z wynikami.
Proszę trzymajcie kciuki, żeby chociaż była możliwość przeprowadzenia inseminacji.
Buźka. Miłego popołudnia moje kochane i dzielne mamuśki.

19dc

Piszę dziś z moich kochanych Kielc <3 Przyjechałam do mojej dentystki. I będę przyjeżdżać systematycznie zaleczyć to co zostało. Po jutrze rwę ósemkę :/ Boję się jak cholera, ale może jakoś pójdzie. A i jestem z siebie dumna bo leczyłam dziś bez znieczulenia :D Jak powiedziałam, ze mogę być w ciąży, to dentystka zasugerowała bez znieczulenia. Mówi, że niby to miejscowe jest bezpieczne, ale już wystarczy że do rwania dostanę znieczulenie. No i wytrzymałam bez :) W sumie byłam u niej z 50 min a leczenie zajęło jej 20. Pół godziny nie mogłyśmy się nagadać tyle czasu się nie widziałyśmy :D
Teraz siedzę u rodziców w domu. Boże jaki ja mam ogromny sentyment do wszystkiego co mnie otacza <3 Tęsknię za Kielcami. Kiedyś na pewno tu wrócimy :)

Temperatura u mnie w górze, ale łykam Dupka więc z sumie nie wiem czy to zasługa jego czy odbytej owulacji. W czwartek dowiem się czy pęcherzyk pękł, jeśli dam radę wytoczyć się z domu. Jeśli pękł, to zrobiliśmy wszystko co w naszych silach, żeby zafasolkować. Myślę, że do sikańca to co najmniej z tydzień jeszcze trzeba zaczekać. A ja już nie mogę się doczekać :p

pati87 kolejne starania, czy warto? 16 listopada 2015, 14:01

film 'listy do m2' ogladalismy w sobote,
najpierw przed filmem w kinie reklama allegro mnie dobiła, bo były tam swieta co kilka lat pokazywane byla tam m.in szczesliwa rodzina z kobieta w ciąży, a potem w kolejnych latach sliczne niemowle, potem piekny synek......

potem film, wątek chłopca niepełnosprawnego na wózku, co nigdzie nie wychodził nawet na święta z rodziną nie poszedł (nad łóżkiem miał napis 'jutro mnie nie będzie') bo w święta postanowił sobie odebrac zycie (wtedy przez mysl mi przeszlo, czy gdyby mój synek żył długo czy tez by był taki?)

przez całe życie jakie by ono nie było będę bardzo kochała mojego aniołka Ksawierka!!!

dzis mija 7tygodni

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 16 listopada 2015, 14:48

Ostatnie 2 tygodnie w pracy, później zmiana - na nową pracę. W międzyczasie monitoring i kolejna dawka luteiny.
W tle przygotowania do ślubu, sukienka, obrączki, wizażystka, kwiaciarka, sklep obuwniczy i fryzjer. Nie mam w ogóle zapału, cały ten szum wokół... W prezencie ślubnym dostać pozytywny test ciążowy. Z gwarancją szczęśliwego zakończenia. O niczym innym nie marzę...

Feśka Z kotem w głowie i na kolanach... 17 listopada 2015, 18:08

17.11.2015r. Dzień czternasty

Dziś nieco "zaspaliśmy". Nastka raz była rozbudzona o 3.30 do przewijania i karmienia, a że śpimy bez budzików, bo moje piersi są niezawodne i budzą mnie "na czas", to wstaliśmy ciut później, bo o 8.30 Tzn. ja wstałam, bo reszta towarzystwa spała. Nastia z tym snem to ewidentnie po Tatusiu poszła. Nawet pozycje podobne przyjmują z tymi łapami przy ryjkach. Gdy ogarnęłam siebie, wzięłam się za córkę. Przewijanie, wspólna wędrówka do stołu, gdzie już miałam naszykowany pilot z włączonym odcinkiem wczorajszego serialu oraz śniadanie. Wyciągnęłam bufet dla córki i tak leciłyśmy na dwa spusty. Ona pyszne mleczko prosto od mamusi, a ja jogurcik z płatkami i ciepłą herbatką. Karmienie piersią jest super wygodne! Zawsze udaje mi się mieć wolną rękę :P aż żałuję, że jestem tylko praworęczna i natura nie obdarzyła mnie oburęcznością, bo radziłabym sobie jeszcze lepiej :P

K. zauważył dziś wymyte okna, myślał, że to Siostra się nimi zajęła, gdy powiedziałam, że ja, to o mało mnie nie zabił wzrokiem (tak, tak, Zelma, miałaś rację, ale przecież ja się tak dobrze czułam). Zamiast kosultować się z położną zalecił wizytę u psychiatry. Ok. Może faktycznie przegięłam. Znowu mam ten sam problem, co był i w ciąży. Że tyle chciałabym zrobić i czuję, że mogę a lepiej jednak byłoby sobie to odpuścić.
Dziś za to miałam leżeć i pachnieć. Po drugim śniadaniu podanym już pod nos (bo Szanowny Małżonek się już obudził) dostałam Małą do karmienia i mąż zaczął ogarniać mieszkanie z lawiny prania (w łazience wywieszone jedno, w pokoju stojące kolejne dwie suszarki). Powoli zaczyna się wielka era odwiedzin. Przez te dwa tygodnie mieliśmy święty spokój, ale dziś zjawił się brat mojej Mamy. Stwierdziłam, że przez stopień jego pokrewieństwa dla Nastii określać go będę jako Ciotecznego Dziadka (mimo, że gość nie ma nawet 40 lat i ma małe dzieci :P ). Pracuje on jeżdżąc po Europie i rozwożąc różne towary, miał akurat załadunek w Gdyni, więc było mu po drodze. Za kilka tygodni przyjedzie w oficjalne odwiedziny do Nastii z moją Babcią (jego Mamą), żoną i trójką dzieci (w tym moją chrześnicą i Jaśkiem - chrześniakiem mojego K.). A teraz po protu zostanie u nas do jutra :)

Od kilku dni zapowiedzeni byli też nasi znajomi. Przyszli dzisiaj do nas ze swoją 3miesięczną córeczką. Ależ słodka dziewczynka! Mieszanka swoich rodziców. Patrząc na nią widziało się ich oboje. Oczywiście musiałam swoją Małą wybudzać, bo piersi upomniały się o swoje, a już nie chcę odciągać pokarmu i mrozić, bo kolejna dostawa worków do mrożenia pokarmu jeszcze nie przyszła. Dziewczynki chwilkę poprzyglądały się sobie po czym Nastka straciła zainteresowanie i po prostu standardowo zasnęła :) odłożyłam ją do kołyski i wróciłam do towarzystwa. Koleżanka pytała mnie o poród. Jeeeejku... tak bardzo o nim nie myślałam, że aż miałam pewien problem z przypomnieniem sobie szczegółów. Wiem, że to dopiero początek pielgrzymek w naszym kierunku, ale jak na razie mi się podobają te odwiedziny. Zawsze to jakieś towarzystwo, można sobie pogadać z kimś innym niż mąż czy... mąż :P zobaczymy jeszcze jak długo tak będzie, ale na razie jest spoko.

A co u Anastazji?

Dziecko nasze ukochane mimo że nadal aniołkowo grzeczne to troszkę się zmieniło, przez te dwa tygodnie :) Coraz lepiej toleruje podawanie pokarmu przez butelkę, chociaż nawet gdy owali sporą porcję (np. 160-170 ml) to nadal odruchowo szuka cyca. Wczoraj spacyfikowałam, bo nie chciała zasnąć mimo, że oczy już cieniutkie-cieniutkie szparki i podałam jej pierś na dwa pociągnięcia, żeby po nich odpłynęła w krainę snu. Smoczkiem nadal nie daje się oszukać. Trudno, i tak nie miałam zamiaru uczyć ją tego zwyczaju, ale połozna poradziła nam w ten sposób dawać się Małej wyżyć ssaniowo, skoro tak silnie tego potrzebuje. Lodówka już opustoszała prawie z zapasów pokarmu (zostały tylko trzy butelki po 130 ml) i rozłożymy to na podanie w ciągu dnia, a teraz w nocy będzie Młoda na samym cycku. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce. Niech przyjdą już te worki na żarcie dla Młodej, bo kurcze dziś już "musiałam" wylewać część pokarmu. Moje piersi są już w takim stanie, że mogę o sobie śmiało powiedzieć, żem posiadaczką żelaznych sutów została.
A i Mała zaczęła wodzić wzrokiem za zabawkami, za nami, za kotem (gdy się kręci przy niej przy przewijaniu) :) ja już widziałam to dwa-trzy dni temu, a dziś w końcu zauważył to mój ślepy K.. Poza tym Anastazja ma już czasem dłuższy czas aktywności. Leży wtedy spokojnie nieśpiąc i rozgląda się na boki otwierając buzie, mlaszcząc języczkiem, podnosząc rączki, opuszczając je wzdłuż ciała. Zazwyczaj pora jej aktywności przypada na późny wieczór. Po kąpieli (około 19) Mała zasypia i budzimy ją gdy my już jesteśmy gotowi do snu (około 22.30-23) (po kąpielach, prysznicach, kolacjach, serialach i takich tam), karmimy, przebieramy pieluchę, Mała wtedy ma ten czas aktywności, my zagadujemy ją, żartujemy, głaszczemy, gdy oczy Nastki robią się coraz mniejsze, dajemy jej żarełko jeszcze raz i wtedy Mała zasypia. I tak śpi do 3.30, potem do około 8. I tyle jej aktywności. W dzień raczej śpi nałogowo, przesypia przebieranie pieluchy, karmienie i spacer.
Takie oto dziecko z tego naszego dziecka :)

IMG_3698_jpg.jpg
image url upload

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 16 listopada 2015, 15:00

Respensorium do św. Dominika „O Spem Miram”

Historia powstania

O nadziejo przedziwna, którąś dał opłakującym Cię, kiedy przybliżał się Twój zgon: że będziesz po swej śmierci pomocny swoim braciom, skoro stawisz się przed Wszechmocnego Boga tron.

Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł w ostatnią godzinę, i nam Twoim sługom okaż swą przyczynę.

Ty, coś tyloma cudy swe imię wsławił, gdyś leczył ciała chore i kalekie, przyjdź do nas z łaską Pana Chrystusową i uzdrów dusze tą niebiańską mocą

Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł w ostatnią godzinę, i nam Twoim sługom okaż swą przyczynę.

Niech Ojcu chwała wiecznie brzmi, Synowi i Duchowi po wszystkie dni.

Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł w ostatnią godzinę, i nam Twoim sługom okaż swą przyczynę,

Módlmy się: Wszechmogący Boże, niech święty Dominik, który był gorliwym głosicielem objawionej prawdy, wspiera Twój Kościół swoimi zasługami i nauką i niech będzie dla nas troskliwym opiekunem. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Modlitwa do św. Dominika

Chwalebny Ojcze, święty Dominiku, który otrzymałeś od Boga tyle pomocy dla tych, którzy polecają się Tobie w obrazie z Soriano , weź także i mnie pod swoją łaskawą opiekę i wyjednaj łaski dla duszy oraz inne dobrodziejstwa, tak mi obecnie potrzebne. Amen.


Ołtarz św. Dominika w Soriano

Modlitwa przez wstawiennictwo św. Dominika

Boże, Ty zechciałeś, aby Twój sługa, św. Dominik, przez swój cudowny Obraz w Soriano spełniał także po śmierci swoje dzieła apostolstwa i dobroczynności, daj nam, Twoim wiernym, korzystać z owoców jego chwalebnej opieki we wszystkich niebezpieczeństwach duszy i ciała. Amen.


ZRODLO: http://www.grodek.mniszki.dominikanie.pl/dominik/dominik_pasek.html

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)