DzikaRoza Czterdziesci plus i pragnienie 19 listopada 2015, 10:20

Wkurza mnie ten moj wykres taki plaszczak.
I jajnik boli i boli ale tak jakby tam cos uroslo na nim.
Grrrrr, zla jestem.
To tyle.

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 19 listopada 2015, 10:30

Dostałam wyniki testu Pappa :D

Ryzyko zespołu Downa: 1:19.553
Zespół Edwardsa <1:20.000
Zespół Patau <1:20.000

A po USG dowiedziałam się że dzieciątko jest ułożone główką w dół i łożysko jest b.nisko. Coś mówiła że przylega do szyjki macicy, ale nie zrozumiałam do końca o co chodzi. Mam dużo leżeć, mało chodzić i siedzieć a może się podniesie. Mam przypomnieć o tym przy kolejnym USG. Żeby tylko zdrowo się rozwijało...

Mam wyrzuty bo mam ogromne mdłości, praktycznie codziennie wymiotuje, i martwię się tym by dzieciątko głodne nie było. Mnie cały czas ssie w żołądku nie ważne czy jestem głodna czy nie i zaraz wszystko zwracam. Mam nadzieje tylko że waga będzie prawidłowo przyrastać...Jak narazie to znowu się waha 42-43.5 kg :(

mia6 Trudna droga do spełnienia marzeń. 19 listopada 2015, 10:40

10+2

Kurcze, jak ja dawno nie pisałam. Musze zwalić to na ciągłe zmęczenie. Rzadko siadam przy laptopie, częściej leżę z tabletem, a niewygodnie mi się na nim pisze, więc tylko zerkam na forum i wykresy.

Dwa tygodnie temu w poniedziałek maleństwo nas nieźle nastraszyło. Umówiłam się z psiapsiółą i tuż przed wyjściem wchodzę do wc, a tam cała wkładka zalana... na brązowo. Nie wiem jakim cudem zachowałam zimną krew. Zawołałam męża, że jedziemy na pogotowie, umyłam się, przebrałam i w drodze dałam znać, że nie przyjdę. Rozkleiłam się dopiero jak mnie w szpitalu posadzili na wózku i wywiad zbierali. Po badaniu okazało się, że nie widać przyczyny tego brudzenia. Może to od aplikacji leków, może od brania Nystatyny. Na szczęście przeszło. Na następny dzień już ani widu ani słychu plamień. Mój doktorek, u którego miałam wizytę właśnie dzień później, też stwierdził, że to może od leków, no ale nadal mam je brać. Inną ewentualnością jest ułożenie malucha - kosmówka bardzo blisko szyjki.

Znowu widzieliśmy dzidzkę, która machała raczkami i nóżki prostowała - magia!!!! :D <3 No i dźwięk serduszka... najpiękniejsza muzyka <3

Dostaliśmy skierowanie na badania prenatalne. Umówiłam się na 30.11., a następna wizyta u mojego ginka dopiero 8.12. Po tej poniedziałkowej akcji dostałam L4 na miesiąc. Musiałam więc w końcu powiedzieć w pracy o ciąży. Dyrektor przyjął to bardzo dobrze, stwierdził, że mam się niczym nie przejmować, mam odpoczywać i dbać o siebie i dziecko, a oni sobie poradzą.

Także teraz siedzę sobie w domu, całkiem bez sił i pochłaniam jedną książkę za drugą. Nie mam siły na nic. Dodatkowo mdłości nie chcą mnie opuścić. Z jednej strony dobrze, że są, bo jestem spokojniejsza, ale z drugiej nieźle utrudniają życie. No i w poniedziałek znowu miałam bardzo delikatne brudzenie, ale tylko po popołudniu i bardzo mało, więc nie jechaliśmy do lekarza i nie panikowałam. Później był już spokój.

Maluszku nasz kochany, już bez takich akcji, prosimy! Rośnij grzecznie zdrowy i silny <3

Shafuli Z pamiętników trzydziestolatki 19 listopada 2015, 10:45

Dół... Taki od wczoraj wszechogarniający. Mam przeczucie, że coś ze mną jest nie tak. Czuje się gorsza, wybrakowana. Może to już menopauza mnie dopada?
Żeby nie myśleć, samotnie kończę remont - 3 dni wolnego a ja prawie po 12 h siedzę i skręcam meble, doczyszczam podłogi, myje okna ...byle zapomnieć.
Czuję się zmęczona życiem. Jego bezsens mnie dobija.
Ciąży brak, kasy brak, siostra za kilka dni dowie się czy ma raka, praca się kończy w domu syf a ja nie mam już siły.
Jem słodycze jak potłuczona (nie przepadam za słodkim ale od 3 dni to pochłaniam tonami).
Kawę żłopię litrami.
Piersi mnie bardzo bolą ( w sumie cały czas niezmiennie tylko coraz mocniej).
Dzisiaj piecze brzuch jak na okres... 11 dzień cyklu :(

Po przyjeciu mnie do szpitala zrobili dluuuugi wywiad co i jak. Potem ktg,dobrze wyszlo.Nastepnie usg z przeplywami i tez dobrze wyszlo.Maly jest tylko malutki 1600 g wiec przytyl tylko 200g przez dwa tyg...musza obserwowac zeby nie bylo zahamowania wzrostu.Jeszcze raz beda robic wynik na cytomegalowirusa i jakies inne.Do poniedzialku zostaje na pewno.

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 19 listopada 2015, 11:15

Od 27 lipca 2015 nosze na szyi 'Cudowny Medalik' (od Katarzyny Labouree). Matka Boza ukazywala sie tej zakonnicy i kazala wybic medalik, i kazdy kto wierzy i nosi go z wiara - otrzyma laski.

Nigdy na nic nie chorowalam (nawet nigdy w zyciu niczego nie zlamalam!) a przeziebienia mam moze raz na 3 lata (powaznie!), zdrowa jak ryba jestem! Jeszcze jakis rok przed naszym slubem mialam swedzacy cos jakby tradzik, najwiecej na szyi, bolace wagry, pojedyncze ale paskudne. Miodlilam sie by chocby na slub mi to zniknelo, pozniej nie ma sprawy. Jakies 3-4 tygodnie przed slubem pewna dermatolog, ktora wrocila z macierzynskiego, a o ktorej istneniu nie wiedzialam, przypisala antybiotyk 'Tetralysal' 300ml, zapewnila ze napewno pomoze - i w 100% w szybkim czasie pomogl! Ten antybiotyk jest szkodliwy dla ewentualnej ciazy, mialam go brac do roku czasu, odmowilam, choc wtedy nie planowalismy dziecka, bralam antybiotyk tylko do slubu (do slubu wygladalam nieskazitelnie! Dzieki Ci Boze!). Po tym antybiotyku 3 m-ce nie wolno zajsc w ciaze. Potem wysypka wrocila, ale troche slabsza.

Uczulenie raz bylo wieksze, raz mniejsze, na szyi wagrow juz teraz nie ma od dlugiego czasu, ale poprostu nadal sie drapalam i wtedy te czerwone plamki sie robia, no nieladnie to wygladalo, i swedzialo!

Alergia wracala, testowali na mnie rozne kremy, mazie i inne, ale nic nie pomoglo calkowicie wyleczyc. Nalegalam na testy na alergie, ale lekarze nie widzieli potrzeby az tu kilka miesiecy temu (chyba w czerwcu) wykryto u mnie Alergie na Kobalt i Nikiel (uzyteczna wiedza jakbym kiedys musiala miec jakas operacje z uzyciem metalu ;-)).

Cudowny Medalik przyslala mi kiedys mama, komplet wraz z ksiazeczka do modlitwy - z 'Nowennami'. Zly dlugo mnie powstrzymywal, jakos schowalam ten podarunek za szybe w meblach i nie nosilam, az przyszed taki dzien... 27 lipca 2015, i zapytalam wtedy Matki: ' Matko, jak mam nosic ten medalik przeciez mnie uczuli i bede sie drapac i miec czerwone krosty. Jednak zaufalam Jej, 'jesli bedzie chciala Matka Najswietsza to mnie przeciez nie bedzie uczulal. Matko Pomoz mi go nosic.' pomyslalam i prosilam ja o to podobnymi slowami :-). Poczatkowo sciagalam medalik na noc, krostki sie pojawily na klatce, tuz pod medalikiem, swedzialy, troche drapalam, ale po kilku tygodniach zdecydowalam, ze i tak bede go nosic i to cala dobe i wogole nie bede sciagac na noc. Dodam ze medalik nie jest srebrny, zwykly metal. Krostki malenkie nadal mam, ale to juz nic prawie :-), medalik nosze nadal, Ufam.
Czytajac na glos 2 razy dziennie modlitwe (ponizej), nauczylam sie jej na pamiec :-D (a myslalam ze mam juz za stara glowe!)
Sama zdecyduj, ja czuje ze Warto!

Akt Osobistego Oddania sie Najswietszej Pannie Maryi Niepokalanego Poczecia

Pokuta: 3 x 'O Maryjo bez grzechu poczeta modl sie za nami, ktorzy sie do Ciebie uciekamy'

'O Najswietsza Panno'

O Najswietsza Panno
Wierze i wyznaje Twoje Swiete, niepokalane poczecie czyste i bez skazy
O Najczystsza, najswietsza Panno
Przez Twoje niepokalane poczecie
I Twoj chwalebny przywilej Matki Bozej
Upros dla nas u Twojego Syna pokore, milosc, posluszenstwo, czystosc,
Swieta niewinnosc ciala serca i duszy,
Wytrwalosc w praktykowaniu dobra,
Swiete zycie, dobra smierc
i laske ...(tu mowisz np. rodzicielstwa, zostania rodzicami zdrowego potomstwa)
o ktora prosze z cala ufnoscia. Amen.


3 x 'Zdrowas Mario'
3 x Po kazdym Zdrowas Mario dodaj: 'O Maryjo bez grzechu poczeta modl sie za nami, ktorzy sie do Ciebie uciekamy'




Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2015, 16:11

17dc 12cs. Juz raczej po owu, po poniedziałkowym spadku temperatura idzie do góry, a ja od kilku dni czuję się dziwnie, a najdziwniejsze jest to, że nie wiem czemu czuję się dziwnie, dziwna jestem chyba ogólnie:D

Staram się nie myśleć, nie nakręcać się ale pewnie za parę dni się zacznie.

Wczoraj byłam z kumpela i jej córcią na szczepieniu pierwszym, trzy kłucia, ale płakusiała o Boziu, aż myślałam, że też zacznę razem z nią.

Dzisiaj dzwonię o wyniki posiewu, a okazuje się, że go nie zrobiliśmy ba dum tsss. Źle zrozumiałam informację na stronie internetowej i żeby zrobili posiew trzeba było to zgłosić i dopłacić 50 zł, no nie wiem, mając na myśli ''kompletne badania nasienia'' ja mam na myśli komplet no ale może się nie znam. Mąż będzie musiał zdecydować czy idzie robić fap badanie, żeby to sprawdzić, czy zrobimy następnym razem jak będziemy powtarzać badanie, żeby sprawdzić czy jest jakaś poprawa.

W niedzielę chrzciny, a w zasadzie małe wesele, bo się okazuje, że będzie obiad tort zimna płyta a potem jeszcze kolacja bo babcia Zuzanny wzięła wolne na poniedziałek i musi być konkret heh. Nie wiem w co się ubrać:/ Udało mi się kupić kartkę z fenomenalnym wierszykiem, oto on:
Niech Bóg dziecinie błogosławi
od uszek po paluszki.
Niech światłem Swej miłości
oświetla jej życia dróżki.
Niech nią z miłością kieruje
gdy stawiać będzie pierwszy krok.
Niech zawsze przy niej stoi
w każdy dzień, miesiąc, rok.

Kochanemu maleństwu
obfitości łask Bożych
w dni chrztu Świętego
życzy:

No i oczywiście z podpisem pewnie ciocia K i wujek R ^^

A tak poza tym to zarobiona jestem, co rusz nowi uczniowie się zgłaszają, no i dobrze bo przyszły rok zapowiada się bardzo wydatkowo mianowicie:
maj komunia siostrzeńca (chrześniaka mojego)
czerwiec komunia siostrzenicy (w Belgii)
lipiec wesele przyjaciół
sierpień wesele przyjaciół (rodziców Zuzi)
wrzesień wesele kuzynki.

Oczywiście nie możemy ominąć żadnej z uroczystości, no chyba, że mój ciążowy brzuch gigant, który do tej pory MUSI się pojawić mi na to nie pozwoli :P

Trzeba zacząć się do pracy szykować, dzisiaj na 13:30 i tylko 3 godzinki, ale muszę naszykować materiały dydaktyczne.

Tymczasem!

Rozpoczynam kolejny cykl staran.
1dc

W tym miesiacu czeka nas sporo badan. Pierwsze juz w poniedzialek.

Wiem, że 4 cykle starań to nic. Wiem to, ale nie mogę nic poradzić na moje nerwy. Chodzę przygnębiona i widzę po mężu, że on też to przeżywa na swój sposób. Niby mówi "co ma być to będzie", ale gdy dostałam teraz @ to on czepiał się nadziei pazurami.
-może to zagnieżdżenie?
-Kochanie przy implantacji nie ma skrzepów.
-No ale można mieć taki niby okres jak się jest w ciąży. Ja czytałem. Tak może być.
Najgorsze jest zrozumienie dlaczego akurat my nie możemy się wstrzelić w ten moment. Wśród znajomych mamy wysyp nie planowanych ciąż. Wam pękła gumka, zwyciężyła namiętność jeśli jej nie mieliście, rozregulował się cykl i trafiliście akurat w dni płodne. Koleżanka mi powiedziała: Jak nie chcesz ciąży to zachodzisz tak-pstryknięcie palcami-, a jak chcesz to się okazuje, że masz na to kilka godzin w miesiącu. Przyjaciółka odstawiła pigułki przed ślubem. Tydzień przed weselem skończył się jej okres i udało im się począć syna w noc poślubną. Mają pewność bo w tym cyklu było to ich jedyne serduszkowanie. I złote rady takich osób. Po prostu uprawiajcie seks! Nie no wiecie co my trzymamy się za ręce i liczymy na niepokalane. Syty głodnego nie zrozumie. W sytuacji płodności jest analogicznie.

Zbieralam sie do wpisu juz kilka razy. Dzis juz mam brzuszek ktory jest coraz bardziej widoczny, a rok temu o tej porze wybieralam sie na zabieg, zbieralam badania, jezdzilam na konsultacje... A dzisiaj polowa ciazy za mna. Pojawily sie takze male problemy. Po bezobjawowej, niedokuczajacej ciazy trafilam do szpitala z bolem brzucha. Na szczescie po podaniu lekow i po kilkudniowym odpoczynku wszystko wrocilo do normy. Dzisiaj jestem juz na wolnym, siedze w domu i w sumie moje zycie teraz zwolnilo, dzien bedzie sie ciagnal za dniem... Oby zlecialo juz bez problemow do konca roku, maly bedzie wiekszy, bo na razie wazy niecale 400 g... A potem juz predko do marca. Mamy juz coraz wiecej ciuszkow dla niego, z tych pierwszych rozmiarow uzbieralo sie juz po reklamowce :)
Czekamy na ciebie maluszku, ale lepiej posiedz jeszcze u mamy w brzuchu.

19dc

Od wczoraj biore Inofolic. Probowalam sie dowiedziec czy ten zestaw co ja mam (inofolic + clostilbegyt) pomogl dziewczynom w zajscie w ciaze. Ale albo ja jestem slepa albo nic nie ma :-\ zaczynam watpic w to zeby mi one pomogly :-( a ja na razie to czuje sie jak na @. Brzuch mnie boli i ogolnie czuje sie wzdeta ze szok...

Jestem ciekawa co mi do konca roku wyjdzie...

guajawa Staranie o drugie Maleństwo 19 listopada 2015, 12:27

Jak mi się nic nie chce, mogłabym cały czas spać. Winę zrzucam na pogodę, a to raczej chyba chwilowy brak ruchu. Wczoraj w ciągu dnia musiałam się położyć, bo zasypiałam nad kompem, a dziś wstałam po 11, i prace zaczęłam od wpisu na ovu. Ale muszę to przerwać, najchętniej obudziłabym się dopiero na dzień @ i zrobiła test a tu dwie grube krechy!!! :)
Na szczęście jutro piątek, a weekend mam zaplanowany towarzysko-koncertowo, może mi się polepszy.

Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 19 listopada 2015, 12:33

Godzina do wizyty A ja kończę pić kawę w macku ale czas już podnieś szanowne cztery litery i wtopic się w tłum bezplodnych par w poczekalni... za chwilę puszczę pawia z nerwów

Ciąża rozpoczęta 27 listopada 2015

To dla mnie magiczny dzień. Pełen wrażeń. Jestem w ciągłym szoku i jeszcze nie zdaję sobie z tego sprawy. Dzisiejsza beta wynosi 49.16. We wtorek dopiero będę mogła powtórzyć żeby sprawdzić przyrost. Modlę się teraz żeby wszystko było dobrze <3

A to mój magiczny test z dziś rana :)

20151224_081450.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 grudnia 2015, 00:00

Bergo Bergo - nowa ja 19 listopada 2015, 12:37

Poszliśmy do wróżki. A tam różdżką dotykając rączki Przemka dziwna maszyna wywróżyła rzekome nietolerancje pokarmowe. No tak to widzę. Wróżka! Skąd się tam wzięliśmy i jak to w ogóle było? Otóż bardzo poważna i racjonalna koleżanka mojego męża, mama dwójki dzieci, miała ze swoimi pociechami podobne przeboje dotyczące niespokojnych nocy, marudnych dni, kolek u dwulatka itd. Ktoś jej powiedział o lekarce (tak, tak! Lekarz medycyny, specjalista pediatra!), która ma ponad 30 letnią praktykę, a w tym od dwudziestu lat oprócz medycyny tradycyjnej specjalizuje się w medycynie chińskiej i niekonwencjonalnej. Koleżanka bardzo negatywnie nastawiona, ale jednak dała się namówić i poszła wybadać biorezonansem co szkodzi jej Franiowi i Helence. Wyszły różne produkty spożywcze, uznała że spróbuje i wyeliminuje. I... pomogło! A były to produkty nietypowe, bo Franio np. nie je ryżu. Koszt 60zł, nie majątek. My po konsultacji z gastroenterologie wyeliminowaliśmy gluten, poprawiło się lekko. Po kilku dniach wycofałam mleko krowie i przetwory i już było super. I co jakiś czas nie wiadomo od czego znowu kolka, zwijanie się z bólu po podłodze, zarwane noce. Dalam się namówić, poszłam do doktor wróżki. Wynik: Drożdże, gluten, pszenica (także skrobia oczyszczona z glutenu), białko mleka krowiego, laktoza, wieprzowina, soja oraz lekko cebula i kukurydza. Wzięłam mój zeszycik z notatkami dotyczącymi jedzenia i zachowania Przemka każdego dnia i... zgadza się! Chlebek bezglutenowy, ale ze skrobią pszenną i na drożdżach= koszmarna noc. Kotlet sojowy= przepłakane popołudnie. Wieprzowina na obiad= nie śpimy od 1 do 4 nad ranem. Pani doktor ma jakieś metody na naprawienie tych nietolerancji, ale nie wiem jakie bo kolejka do prywatnego gabinetu kończy się w styczniu 2016r. Ogólnie leczy homeopatią, ale jak trzeba to także konwencjonalnie. Jestem nadal nastawiona sceptycznie, ale może powinnam otworzyć się trochę na to czego nauka nie opisuje, nie wyjaśnia, nie potwierdza. A może nie potwierdza bo niekonwencjonalna medycyna stoi w sprzeczności z interesem koncernów farmaceutycznych? Czy to przypadek czy rzeczywiście ma to sens?...

22dc
7dpo

Wczorajsze wyrwanie zęba odbyło się szybko i bezboleśnie. Generalnie samo rwanie trwało może z 2-3 minuty. Więcej zeszło się na czekaniu aż znieczulenie zacznie działać. Bałam się, bo ta ósemka była mocno zniszczona i myślałam, że mu się pokruszy przy rwaniu i trzeba będzie dłutować. Ale na szczęście się udało! Na koniec koleś mnie pozszywał, kazał zagryzać gazik przez pół godziny, przez dwie nic nie pić i nie jeść.

Za to jak szłam, to niemal byłam świadkiem wypadku. Tzn nie widziałam zajścia, bo padało, miałam kaptur na głowie i byłam już kawałek od zdarzenia. Ale usłyszałam pisk opon i uderzenie. Myślałam że dwa samochody się stuknęły. Odwracam się a tam na pasach leży facet. Z samochody wyskoczyła babka. Musiała go nie zauważyć, czy co bo on miał zielone. Ona skręcała, więc też miała zielone. Może przez to że skręcała nie miała dużej prędkości i nic dużego się nie stało, ale facet się nie podniósł. Jak wracałam, to już go zabrali i stała tylko policja i ten samochód. Masakra jak trzeba uważać. Szczególnie przy tak paskudnej pogodzie :/

Uhhh... Prawie nie przespana noc za mną. Jak już na dobre zeszło znieczulenie to zaczęło boleć :/ Nie mogąc wziąć nic poza paracetamolem (który ledwo co pomógł) robiłam sobie jeszcze okłady z lodu. Trochę przysypiałam, budziłam się i tak w kółko. Na szczęście rano obudził mnie budzik na mierzenie temp i potem jakoś przysnęłam i spałam do 10. Jak to dobrze, że wzięłam sobie dziś wolne. Strasznie męczyłabym się w robocie. No i przez najbliższe dni czeka mnie dieta papkowa. Nic na ciepło, żeby nie podrażniać... Masakra. Już zapomniałam jak to było. Na szczęście przede mną do wyrwania jeszcze tylko jedna ósemka i wreszcie święty spokój!

O 17.30 mam monitoring i zastanawiam się czy na niego iść. Zobaczymy tylko czy pęcherzyk pękł. A nie wiem czy chce mi się pchać w korki. Ale chyba pojadę.

PS: Oto co dostałam od męża za to, że byłam dzielna u dentysty :D

201511191_srqeexx.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2015, 12:55

Dziś 20 dc do testowania jeszcze trochę czasu, powiedzmy tydzień, za tydzień mam dostać niechcianą @. Miejmy nadzieję że nie przyjdzie.
Staram się nie wmawiać sobie objawów, w zeszłym miesiącu miałam typowe objawy i wmawiałam sobie nie potrzebnie, potem jak przyszła @ było mi bardzo smutno :-(
Teraz mam bóle z lewej strony przy jajnikach, promieniujacy ból aż do lewej nogi, boli tak przez pół godziny potem przechodzi, miałam tak w poniedziałek i wczoraj.
Nie pamiętam żeby tak było wcześniej.
Mam też od dwóch dni śluz kremowy ale niewiem czy to tez nie przez luteine którą zaczęłam brać od wtorku.
Nie chce sobie wmawiać nie potrzebnie...
Mierze temperaturę codziennie o 7 rano, różnica może 2-3 minut, ładnie temperatura rośnie, cieszy mnie to bardzo :-)
Teraz tylko czekać mi zostaje....


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2015, 13:34

Łykając dziś tabletkę za tabletką myślałam o tym jak to ciężko być kobietą, jesteśmy w stanie dużo przecierpieć i jeszcze więcej znieść w imię marzeń o dziecku. Ale każda porażka, zwłaszcza na polu walki z własnym ciałem, podcina nam skrzydła. Nie robi się to z dnia na dzień, że już, że łup i- depresja. Dzieje się to bardzo powoli. Towarzyszy temu codzienne zaklinanie rzeczywistości, okłamywanie samej siebie, że jest dobrze. Nie mowię, że to mój przypadek. Nie mówię też, że nie. Dostrzegam jednak że, z każdą kolejną rozpaloną na nowo iskierką nadziei na początku i z porażką w postaci okresu umiera we mnie jakaś cząstka mnie. Chciałabym ulżyć tej bezsilności i znaleźć powód tej niesprawiedliwości. Podnosisz się tylko po to żeby za chwile upaść niżej niż poprzednio. Mam dość tych huśtawek. Jak to strasznie męczy i wyniszcza tak wyniszcza że rano nie chce się wstawać nawet do pracy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2015, 22:12

Dziś 12dc testy owulacyjne wychodzą negatywne, temperatura leci w dół, gdzie jesteś owulacjo? Mam nadzieje że to nie cykl bezowulacyjny. Jestem tak przygotowana jak nigdy :-( biorę te cholerne tabsy pije infofem jeszcze dorzuciłam do tego żel conceive plus, hamuje się ze słodyczami i jedzeniem na wieczór żeby ta insulina nie skakała mierze temperaturę i nie mówcie tylko że to na marne :-(

Z dietą walcze, piję już herbatę bez cukru, jogurty 0 procent cukru i tłuszczu, nie obżeram się słodyczami ojjj a dla mnie to najlepsze dobrodziejstwa świata. Ciężko wierzyć że to kiedyś będzie wynagrodzone, to mój 20cs dokładnie mija 1,5 roku. Ale kurwa nie poddam się będę w ciąży! Choćbym miała z dziadka zrobić babcie! O!


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2015, 10:19

Owsik mój mały śpi - chwila relaksu :P
Jeśli kiedyś się przytrafi drugi bąbel i będzie tak samo ruchliwy i absorbujący jak Zosiek, to będę musiała się sklonować :)
Dziś niby ma przyjść @, póki co nie widać. Coś mnie tam zaboli czasem, ale nic konkretnego. Czekamy.
Muszę schudnąć, już udało mi się 5 kg... Wtedy może pójdzie łatwiej :) A właśnie kończę jeść czekoladę. Czy to znaczy, że nie zależy mi tak bardzo?
Burakowa się trejtuje na kuchni, będzie co zjeść popołudniu. Już widzę jak obie jesteśmy pięknie czyste po Zośkowym jedzeniu zupy :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)