boro.k93 Moja droga do szczęścia. 21 kwietnia 2016, 17:11

Dzisiaj dowiedziałam się, że moja szwagierka jest w ciąży. Cieszę się, ale tak naprawdę nawet nie zaczęli się dobrze starać i zaszła. Jak ja bym chciała od tak zajść, a tu już rok i dalej nic. Trochę mi z tego powodu smutno, ale widocznie taka moja natura, ja muszę jeszcze na moje szczęście poczekać oby nie za długo. Teściowa będzie się cieszyła z pierwszego wnuka/wnuczki. Moja mama na pierwszego wnuka/wnuczkę jeszcze poczeka, takie nasze szczęście, że wszystkie trzy, ja i moje dwie siostry mamy to cholerne PCOS...

Marlena Szukając motyla. 30 listopada 2015, 13:11

26t1d ---> 27tc <3
7 miesiąc ciąży zabawa.gif
W sobotę stuknęła nam STUDNIÓWKA hura.gif
Coraz bliżej do narodzin bobasa dziecko-w-luzeczku.gif !!!
Dziś za to byłam na glukozie. Stres był, lekka niepewność czy nie zwymiotuję również.
No ale wypiłam, na początku nie wydało się takie złe. W sumie jak cukier puder rozpuszczony w wodzie. Pod koniec tej mikstury było ciężej, no ale dopiłam i pozostało jedynie nie zwymiotować. Na szczęście się udało choć miałam chwile słabości. Nawet teraz gdy pomyślę o tej glukozie to troszku mnie mdli. Ale nic, czekamy do jutra na wyniki :)

Ogarnęłam w zeszłym tyg listę z rzeczami które mam jeszcze kupić. Sporo tego, i chyba pozamawiam wszystko w tym miesiącu o ile leń mnie nie dopadnie. Wolę by to leżało w szafie i czekało. Wiem że może i za wcześnie by już wszystko kupować.. Ale niech Milenie nagle zechce się wykluć wcześniej, to co wtedy? Łukasz kupi pierwszo-lepsze rzeczy, nie takich marek jak chce, no bo nie będzie się znał. Albo spadnie to na moją mamę które zapewne kupi drożej niż ja teraz w necie.
Jak poleży troszkę dłużej w szafie to nic temu nie będzie. A moja głowa spokojniejsza ;)

Do tego wszystkiego trzeba by zacząć rozglądać się za prezentami na święta, kupić to nie problem ale wymyślić co kupić - to już nie lada wyzwanie!

Hmmm... A może któraś z Was mogłaby m i polecić jakiś konkretny nawilżacz powietrza? I oczyszczacz powietrza. Bo kupić muszę a kompletnie nie znam się na modelach :(

A co jeszcze u mnie? Chyba nic ciekawego. Kryzys "baburowy" chwilowo zażegnany, remont na strychu "trwa". Niby trwa, bo tak naprawdę to mąż rzadko ostatnio tam zagląda. Z jednej strony rozumiem że jak wraca z pracy to może i mu się nie chce robić już, no ale trzeba. Czas goni, a prace nie posuwają się zbyt szybko do przodu.
Trudno, będziemy musiały z Mileną jakoś wytrzymać na dole te parę msc dłużej. Ważne że strych nie jest już tylko planem, niedługo będzie rzeczywistością <3

I jeszcze aktualizacja brzucha :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b8a1c8215aa6.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b8c525de687b.jpg

(w rzeczywistości nie mam tak grubej ręki :D )


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2015, 13:12

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 30 listopada 2015, 13:35

A więc jutro spotkanie z naszym cudemdivers2281.gifdziś po dwóch ktg ordynator stwierdził że jutro rano cc :-) powiem szczerze że już mi obojętne jak urodze aby tylko Zosia już byka na świecie i żeby była bezpieczna te moje kochane serce najdrozszedivers2253.gifaż mam łzy w oczach z tego wszystkie że dzielą mnie godzinki od ujrzenia tej małej istotki <3 a dziś jeszcze było usg i nasz klocuszek waży ok 3550 g <3 <3 a więc wielkie odliczanie :-D :-D

Jednak to rwa kulszowa...czeka mnie jeszcze scan dla potwierdzenia, przeciwbolowe i odpoczynek...przeciwbolowe dzialaja tylko w duzej ilosci na tyle abym normalnie mogla funkcjonowac, ale dobrze ze jest jakakolwiek ulga... mielismy wolne wczoraj, mamy dzisiaj i jutro..no ale ja nie moge odpoczac...nie chce mi sie lezec...malutka tryska dzis humorem, caly czas cieszy mordeczke, i towarzyszy mi w kuchni..robie to co sprawia mi przyjemnosc czyli gotowanie...zrobie kilka dan na przyszle dni, stas jak wroci ze szkoly pomoze mi na zakupach...maluszek dal mi dzisiaj pogotowac...zrobilam pieczen taka na 2 obiady, obralam mlode ziemniaczki o ile o tej porze mozna te male jeszcze tak nazwac, zrobilam dwa ulubione dania meza...barszcz ukrainski i duszona kapusta w smietanie z koperkiem :D mala jadla juz prawie wszystko, wiec nie bede sie rozdrabniac..zjadla ze mna barszczyk, dziubek otwierala jak ptaszek, bardzo jej smakowal..sama wywar jej dalam i zmielilam miesko ( cielecinke) na ktorej gotowalam barszcz..smaczenie zasnela o 13.00..juz 1,5hr spi i to bez butli! a ja ze sie nudzilam robi sie wlasnie ciasto gruszkowe :D oooo mala sie budzi!

Wczoraj rozpoczęłam nowy cykl w końcu, po takim czasie czekania..
Ciekawa jestem jak będę reagować na clo, bo w pierwszym cyklu niestety na nic nie licze. Oby tylko jakieś jajka urosły:)
13 dc planuje pójść tutaj do lekarza sprawdzić co się z nimi dzieje, bo niestety nie mogę pojechać do mojego lekarza przez przeklętą pracę (ale jej nie lubie:() i mam nadzieję, że będą dobre wieści

I w sumie oficjalnie się przeprowadziliśmy do naszego mieszkanka:) pomimo wielu nie wygód, brak kuchni, jeszcze nie ma kafelek w przedpokoju to jestem bardzo zadowolona i szczęśliwa;)

Chyba dobry moment w tym wszystkim jest, bo teraz nie będę myślała tak intensywnie o ciąży i bejbusiu a zajmę głowę mieszkaniem i zakupami. Z pewnością dobrze mi to zrobi i mojej psychice;)

Jak dzisiaj rozmawiałam z mamą to powiedziała mi, że śniło jej się że urodziłam dziewczynkę, a co ciekawe mnie się ostatnio śniło że urodziłam chłopca:) Na to stwierdziła, że będzie parka..hehe:D
No nieźle by wtedy było, aż na samą myśl micha się cała śmieje
Nie wiem dlaczego, ale czuje, że nic się nie wydarzy w tych trzech cyklach....tak wiem, nie mogę myśleć tak negatywnie ale wolę myśleć tak niż się nastawiać na to że od razu zajdę w ciąże w pierwszym cyklu...swoją drogą ale by było:)

No nic, teraz zostało tylko poczekać na koniec @ i zacząć męczyć mężusia minimum z 2-dniową przerwą:)

Robiłam dziś progesteron |22 dzień cyklu|
Wyszło 13,85 ng/ml przy normie dla fazy lutealnej: 3,34 - 25,56
Więc chyba jest dobrze

Moni33 Mój pamiętnik 30 listopada 2015, 16:01

Nowy tydzień, nowy początek. Byłam dzisiaj u mojej gin. Spoko babka, bardzo sympatyczna i bardzo konkretna. Skoro 3 miesiące kuracji z saszetkami nie pomogło trzeba działać inaczej. Najpierw wywołanie okresu (tyle czasu nie miałam, że dziwnie będzie). Od 5 dnia cyklu clo na stymulację jajeczek, później usg i prawdopodobnie inseminacja.

To pierwszy cykl, który wnikliwie obserwuje i wszystko notuje (a przy okazji mi się rymuje :P ).
Wychodzi na to, że była owulacja i "przytulanki" w tym czasie też były. W tym cyklu wyjątkowo mocno bolą mnie piersi, szczególny ból odczuwam po ściągnięciu stanika, ałć ;/
Temperatura po owulacji do chwili obecnej też jest ładna. Przez chwilę myślałam, że może jednak zdarzył się cud, że będziemy mieli w końcu czym się pochwalić rodzinie przy wigilijnym stole... ale niestety czuję, że @ nadchodzi wielkimi krokami, niestety...

bobo_frut przyjdź i nie opuszczaj nas 30 listopada 2015, 16:25

ok. 3 dpo...
czekanie może być dobijające, zwłaszcza, jak ktoś jest takim niecierpliwcem, jak JA! :)

ale obiecałam sobie, że ŻADNYCH testów przed @... obym dała radę :D:D

Bergo Bergo - nowa ja 2 grudnia 2015, 14:04

To nie przypadek. Dziś przed południem w podobny sposób zakomunikował, że czas na dłuższe posiedzenie :)

2.12.2015r. Dzień dwudziesty dziewiąty - Żegnamy noworodka, witamy niemowlaka

IMG_3810_jpg.jpg
uploadimage

Ważny dziś dzień, bo Anastazji mija dziś 4 tydzień życia. Z noworodka jakim była wchodzi w stan niemowlaka i wszystko byłoby idealnie, gdyby nie kaszel... Pojawił się w nocy, gdy Mała wstała na karmienie po 3. Odbekło się jej i położyłam ją do łóżeczka, a potem usłyszałam kaszel. Zasnęła, a ja rozmyślałam co może jej być. Po jedzeniu kaszel? Ja też tak miałam przy refluksie, może to więc to? Ale Małej się nie ulewa, no może raz na trzy dni, a to chyba zbyt często nie jest. Może się przeziębiła? Kurcze, ale przez dwa dni nigdzie nie wychodziłyśmy, nawet na balkon, bo a to grad, a to wiatr i ciągle coś... Dziś pogoda piękna, ale też już dla świętego spokoju zostaniemy w domu. Rano wstałyśmy przed 9 i Mała kilka razy sobie pokichała i zakaszlała. Zaaplikowałam jej wodę morską do nosa, przewróciłam na brzuszek, by wszystko jej ładnie spływało i wyciągnęłam fridą gluty. Zmierzyłam też temperaturę 37, więc ok. Napisałam do p. Marysi smsa, bo mąż zaczął się martwić i koniecznie chciał to skonsultować. Niby mam na piątek umówioną wizytę w medicoverze, bo muszę mieć od nich skierowanie na usg bioderek, ale czy to nie za późno gdyby coś się działo? P. Marysia mi odpowiedziała, że może Mała zachłysnęła się ślinką albo pokarmem skoro kaszel występuje po jedzeniu. Mam ją obserwować i być z panią doktor w kontakcie. Jakby coś dalej niepokoiło przyjechać. No tylko te kaszel mnie niepokoi, bo więcej to nic. Dziecko nadal spokojne, śpi normalnie, apetyt ma, gorączki nie ma... A ten kaszel to może bo faktycznie się czymś tam ksztusi, a dźwięk kaszlowy taki dziwny bo lekko ma zdarte gardło. Wczoraj gdy brałam wieczorny prysznic słyszałam jak Młoda drze się domagając cycka.. No a cycek się myje! Jak on może!

A i jeszcze powrót Taty z pracy. Miły wieczór, Tata stęskniony za swoimi dziewuchami. Obcałował nas, Nastka dostała prezenty od jego ekipy z pracy. Fajnie, zjedliśmy obiad i przyjechała do nas moja przyjaciółka. Pozachwycała się Małą i K. zabrał ją do spania, żebyśmy mogły sobie spokojnie i od serca porozmawiać. Tego mi było trzeba. Z tą przyjaciółką mogłabym godzinami tak ględzić.

Dzisiaj mimo że nie wychodzimy z domu mam parę spraw do załatwienia. Dobrze, że mogę akurat zająć się tym zdalnie. Muszę jeszcze ogarnąc trochę mieszkanie (chociaż obiektywnie nie jest źle!), bo dzwoniła koleżanka z zapytaniem, czy może przyjść do nas i bezczelnie skorzystać z interetu. Nie poszła dziś do biura, miała pracować z domu, a tam jej net wysiadł. Popracuje więc u nas.

Pościel mam zmienioną, ledwo nadążam to robić przez to moje nocne pocenie się. Prasowanie też już zrobiłam. Chciałam wyprzedzić swojego K., bo wczoraj już pod nosem coś przebąkiwał, że dziś się tym zajmie. W ogóle wczoraj wieczorem mąż powiedział mi, że mam nie gotować, nie prasować i nie sprzątać. Mam tylko zajmować się Nastką. Taaa, tyle że Mała prawie cały czas śpi. Dopiero zaczyna fikać wieczorami. Noc również przesypia. Dzisiaj pobiłyśmy rekord bo przebieranie i karmienie zajęło nam równo 20 minut. Szczerze mówiąc ledwo zdążyłam oko otworzyć, a już kładłam się znowu spać. Także słodki jest ten mój mąż, że tak o mnie się martwi, ale nie musi. Wczoraj po pracy na przykład podziękował mi za to, że "opiekuję się jego córką". No halo! To też moja córka! I że jak chcę to on zostanie z Małą, a ja mam jechać sobie do galerii z koleżanką na zakupy. Tak jakby ta "opieka" dla mnie miała być jakąś katorżniczą pracą. Sama nie wiem, może mąż nie ma nic złego na myśli, chce bym miała jakąś odskocznię, czas dla siebie, a ja jak zawsze przesadzam i histeryzuję. A może ja wyglądam jakbym nie czuła się dobrze w roli matki? Może on myśli, że to mnie męczy? Ciągle pyta, jak mi pomóc, co zrobić, żeby mnie odciążyć..

No nic, koniec mych rozważań, bo chyba nic z nich dobrego nie wyjdzie. Lepiej zajmę się czytaniem i swoimi sprawami, to więcej pożytku z tego będzie niż moich refleksji.



aktualizacja z godziny 14

Kaszlu niepokojącego nie obserwuję. Raz nakarmiłam Małą i jest spokój, Nastka śpi i nie kaszle. Pani pediatra pisała, by dopytać, co z Anastazją, ale nie miałam do czego się przyczepić. Obserwujemy się więc nadal. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Koleżanka przyszła i nie może wyjść z podziwu nad Małą. Co chwila zagląda jej do kołyski, chyba za chwilę weźmie komputer i przeniesie się do Nastki, by jednocześnie bezmyślnie klikać coś w komputerze i gapić się w Młodą.

gosia89 udało się po 9 latach 30 listopada 2015, 17:02

16 dc

dziś odebrałam wyniki tsh i ft3 i nie sa dobre;/ tsh wynosi 3,02 zdziwiłam się bo tabletki biorę. wkleje tutaj moje wyniki jakie mi wychodziły od poczatku leczenia. A więc tak:

Do endokrynologa trafiłam w
kwietniu 2014r z wynikiem TSH- 3,3, potem
wrzesien 2014r TSH- 2,7
grudzień 2014r TSH- 2,5
luty 2015r TSh- 2,2
maj 2015r TSH- 1,3
sierpien 2015r TSH- 0,8
listopad 2015r -TSh- 3,02

martwię się co się nagle stało że tak gwałtownie moje tsh wzrosło mimo że nie odstawiałam leków. poprostu wróciłam do punktu wyjscia, masakra. to jak teraz mi podniesie dawke to juz się boję że bede się żle czuła po tych tabletkach. w czwartek wizyta jestem ciekawa co on powie. pewnie sam bedzie zdziwiony...

A może to wina labolatorium bo to z listopada teraz to jest z innego labolatorium i maja inne normy.?

Jeszcze mnie martwi dziwny śluz który mam od kilku dni, rozciagliwy ale taki rozowy z nitkami krwi.

No i odczuwam dyskomfort w okolicach pęcherza. już nie raz przechodziłam zapalenie pęcherza. tym razem to jest tylko tak lekko i urofuraginum pomoglo. no i zurawina w tabletkach i urostrong. jak bede miala wizyte u ginekologa musze jej o tym wspomnieć ale to po hsg ktore mam nadzieje że za niecaly miesiac bede miała.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2015, 17:13

Ezia90 Akcja bobas! 30 listopada 2015, 17:50

Dziś Andrzejki. Pierwszy raz w zyciu powróżyłam sobie z wosku :) iiii.... co mi wyszło? Ja na tym ewindentnie widze dzieciątko w łonie matki :):):) hihi^^ ciekawe co mąż mi na to powie :D bedzie sie śmiał i przewłóczył oczami :D już to widze;)

2zoazyh.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 grudnia 2015, 16:32

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 30 listopada 2015, 17:54

Rok Miłosierdzia

8 grudnia 2015 r. ropoczniemy Rok Miłosierdzia w Kościele. Ten czas może być dla nas kapitalną okazją, by oddać Panu Bogu grzech wraz z jego konsekwencjami. Ojciec Święty Franciszek w liście przed Jubileuszem do abpa Rino Fisichelli napisał: Prosiłem, by Kościół odkrył w tym czasie jubileuszowym bogactwo zawarte w uczynkach miłosierdzia co do ciała i duszy. Doświadczenie miłosierdzia staje się bowiem widzialne w świadectwie konkretnych znaków, jak uczył nas sam Jezus. Za każdym razem, kiedy wierny sam wykona jeden lub kilka z tych uczynków, z pewnością otrzyma jubileuszowy odpust. Wiąże się z tym zaangażowanie w życie miłosierdziem, aby otrzymać łaskę pełnego i głębokiego przebaczenia mocą miłości Ojca, który nikogo nie wyklucza. Będzie to więc pełny odpust jubileuszowy, owoc samego wydarzenia, które jest celebrowane i przeżywane z wiarą, nadzieją i miłością.

ZRODLO: http://www.fronda.pl/a/grzechy-nie-maja-nog-mocny-komentarz-do-grzechu-pokoleniowego,60744.html

Janie Pawle II nasz święty orędowniku, Wspomożycielu w trudnych sprawach. Ty, który swoim życiem świadczyłeś wielką miłość do Boga i ludzi prowadząc nas drogą Jezusa i Maryi w umiłowaniu obojga, pragnąc pomagać innym. Przez miłość i wielkie cierpienie ofiarowane za bliźnich, co dzień zbliżałeś się do świętości. Pragnę prosić Cię o wstawiennictwo w mojej sprawie… Wierząc, że przez Twoją wiarę, modlitwę i miłość pomożesz zanieść ją do Boga z ufnością w miłosierdzie Boże i moc Twej papieskiej modlitwy. Pragnę przez Jezusa i Maryję za Twoim przykładem zbliżać się do Boga.

Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała ojcu...

Modlitwa o dar życia dla dziecka poczętego

Święty Janie Pawle II, ty, który jesteś obrońcą nienarodzonych dzieci, wstaw się za nami. Uratuj nasze dziecko. Niech zagrożenie ciąży minie, aby mogło przyjść ono na świat w terminie i mogło chwalić naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

2+... Nadzieja nie umiera! 30 listopada 2015, 18:41

3 dc

@ powoli się kończy. Mam nadzieję, że nie będą zbytnio jej przedłużać plamienia. Zapisałam się na monitoring, udało się na 9.12 tak, jak chciałam, chociaż z miejscem kiepsko. Strasznie dużo pacjentek ma moja dr. ale to o czymś świadczy.
Te jesienno-zimowe dni mnie dobijają ostatnio. Wracam z pracy - prawie ciemno. Ciężko się za coś zabrać, a moje sumienie dręczone jest nieustannie przez pracę mgr, którą muszę wreszcie skończyć. Wstyd normalnie. A jak się mieszka samemu, to ma się w ogóle mało zapału do czegokolwiek, bo niby po co? dla kogo się starać? No, ale mam nadzieję, że to też niedługo wreszcie się zmieni. Wczoraj był kolejny przełom w tej sprawie, więc liczę na szybki efekt.

Napój na sen :)

Melisa z Mlekiem i Miodem :)

Zaparz pół szklanki melisy- tak 15min pod przykryciem, zagrzej pół szklanki mleka... przelej mleko do melisy i dodaj łyżeczkę miodu :)

Słodkich snów :)

Ciąża to czas, podczas którego musimy o siebie wyjątkowo dbać. Niestety pomimo tego, że nasze ciało wtedy bardzo się zmienia i chciałybyśmy bardziej o nie zadbać, są pewne składniki kosmetyków oraz zabiegi kosmetyczne, które są w ciąży zakazane.

Warto czytać etykiety nawet produktów dla kobiet w ciąży, bo znajdują się tam substancje, które kobieta powinna unikać :(

Składniki ZABRONIONE W CIĄŻY :

1. Retinoidy - kwasowe pochodne witaminy A są to głównie:
- retinol (wit. A, all-trans retinol)
- palmitynian retinolu (retinyl palmitate, retinal palmitate)
- retinaldehyd (retinal)

Retinoidów szukamy głównie w kremach na trądzik - aptecznych (np. Avene Diacneal), kremy przeciwzmarszczkowe (np. Eluage Creme)

Składniki których WARTO UNIKAĆ W CIĄŻY:

1. Filtry przenikające:
- Etylhexyl Methoxycinnamate, który występuje również pod nazwą Octyl Methoxycinnamat
- Benzophenone-3 - 4
- Methylbenzylidene Camphor
- Octyl Dimethyl PABA

Etylhexyl Methoxycinnamate - to bardzo popularny filtr zwłaszcza w kosmetyce kolorowe. Jeżeli na cieniach, podkładzie czy innym kosmetyku kolorowym pisze, że zwiera filtry warto go odstawić, będzie zawiera ten filtr.

2. Poliacrylamide - poliakrylamid

3. Pochodne formaldehydu i formaliny. Najpopularniejsze to:
- Diazolidynyl Urea
- Imidazolidinyl Urea
- Benzylhemiformal
- 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol = Bronopol
- 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane = Bronidox


4. Triethanolamine - (DEHA) trójetanoloamina, trietanolamina

5. Parabeny - jeżeli jest Phenoxyethanol to warto zrezygnować z Parabenów, a jeżeli są parabeny to warto zrezygnować z Phenoxyethanol. Przykłady popularnych parabnów:
- Methylparaben
- Ethylparaben
- Isopropylparaben
- Propylparaben
- Butylparaben
- Benzylparaben

6. Fenoksyetanol – Phenoxyethanol

Dobiega końca 3 cykl po poronieniu, jutro zacznie się 4 cykl.
W 11 dpo zrobiłam test ciążowy- pink test z rossmana (nie miałam go nigdy wcześniej). Wynik- biel. Po pracy zerknęłam na test i była kreseczka delikatna. Pomyślałam, że nie znam tych testów i pewnie zaszła reakcja, ale dla pewności i nie robienia sobie głupich nadziei zrobiłam w 12 dpo mój najbardziej wiarygodny i niezawodny test check&go. I ten nie pozostawił nawet grama nadziei. Mąż nawet oglądał czy przypadkiem nic nie ma. Zrobiło mi się przykro.

Piersi bolą mnie przeokropnie, miałam tak przed uregulowaniem prolaktyny. Czy to możliwe że znowu wzrosła pomimo brania leków? Bo odkąd biorę bromergon objawy te ustały, jedynie w cyklu kiedy się udało bolały, ale to już mamy ustalone, że to nie ciąża. Tak więc lekcja na przyszłość nie nakręcać się bolącymi piersiami, bo to nic nie znaczy.

Umówiłam męża na badanie nasienia na 11 grudnia. On o tym jeszcze nie wie chociaż wspominałam mu ostatnio :) Powiem mu za jakiś czas. Może mnie nie zabije za to. Tak pięknie wszystko sobie zaplanowałam, on 11 grudnia badanie, ja 14 do gina na monitoring i z wynikami. I tu zaskoczenie- mój lekarz może mnie przyjąć dopiero w styczniu, no chyba że coś by się ważnego działo. W grudniu nie pracuje. Tak więc nawet monitoring odpada. Będzie totalny luz i spontan- dokładnie tak jak chciał mój lekarz. Mamy dać sobie czas. Będę mogła jedynie polegać na temp i testach owulacyjnych. Nie zmartwiło mnie to jakoś strasznie bo w grudniu i tak nie na rękę mi zachodzenie w ciążę. Wiadomo jakby się udało będę najszczęśliwsza i zmienię wszystkie plany, a jak się nie uda jadę do Zakopanego na sylwestra i będę szaleć :)

W ogóle jest bardzo dużo plusów nie bycia w ciąży:
-zdążę schudnąć przed ciążą
-skorzystam z karty multisportu (aktywna od jutra :) )
-jadę do Zakopanego
-zbieram praktykę do uprawnień
-pomaluję włosy na święta
-wysprzątam mieszkanie na święta.

Minusy:
-złamane serce.

Moje dalsze plany:
W styczniu wizyta u mojego ginekologa. Jak nie będzie miał dla mnie żadnego pomysłu konsultacja w Warszawie u innego lekarza. Mam już wybranego. Cieszy się świetnymi opiniami. Zobaczymy co życie przyniesie. A w następnym cyklu mierzę temperaturę tylko do owulacji.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2015, 19:38

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)