Wymioty przynajmniej raz dziennie to niezmienny plan mojego dnia teraz z wyjatkiem ze przychodzi to w roznych czasem zaskakujacych porach np 00.00 w nocy bo czemu by nie.. Generalnie nie mialam o wieeeeeelu dolegliwosciach pojecia typu odbijanie nie notoryczne bole plecow juz w 1 trymestrze , klucha w gardle.. ,klocia i delikatne choc irytujaca bole brzucha i to na wyspkosci watroby zoladka.. bol kosci lonowej bole zoladka i to straszne musze zglosic poloznej, gazy ,wdecia, jakos kolezanki nie narzekaly na tyle dziwnych objawow opowiadania zawsze ograniczaly sie do sennosci wymiotow awersji do jedzenia.. ciaza daje mi popalic czasem wytrxymanie w pracy graniczy z cudem..
Jutro wstepuje w 12 tydzien choc od miesiaczki powinien byc 14.. ale ze wiem z ktorego wspolzycia pochodzi ten maly robaczek ktory tak przestawil moj organizm ze przrklamalam ovu ze miesiaczka byla pozniej w nast tyg powinnsm miec usg w nakgorszym wypadku za dwa.. bedzie to moje pierwsze usg troche sir boje czy wszystko bedzie okrj wymioty strasxnie mnie mecza strasznie spina mi sie cale cialo a niedtety zelaszcza brzuch
7dc
No to wykres zaczyna się już kształcić, jeżeli chodzi o tempkę
zobaczymy co mi reszta dni przyniesie. Może spóźniony prezent na urodziny? 
Ponoć życzenia się spełniają, więc z okazji moich 26 (!) urodzin chciałabym prezent w postaci II kresek!
pominę fakt, że byłby to tak samo cudowny prezent pod choinkę 
Ale koniec gdybania...
dzisiaj mam zamiar wypić lampkę wina aby uczcić kolejne urodziny w samotności...
Mówią, że nadzieja umiera ostatnia. Chyba coś w tym jest.
Jak wtedy zaszłam w ciążę, to do ostaniej chwili do miesiączki nawet przez myśl mi nie przeszło, że jestem w ciąży. Myslałam, że mam cykl bezowulacyjny ( wtedy też musiałam mieć późno owulacje,bo ciąża była młodsza o 10 dni)…. Hmmm może ja naprawdę mam tak późno owulację ( około 19 dnia) . Zastanawiam się czy nie pójść zbadać progesteron w piątek i poniedziałek ??? … Mam termometr microlife i już sama nie wiem na ile mogę mu wierzyć. Dzisiaj zmierzyłam temperaturę i najpierw miałam 36,67 a za chwilę ponownie w tym samym miejscu i 36,74… Może takie błędy bywały u mnie częściej ?
Może macie jakieś konkretne doświadczenia i doradzicie mi coś?
Bardzo tęsknię za tatą. Na początku to było jakoś poza mną, takie myślenie , że wyjechał w delegację ( przecież kiedyś często wyjeżdżał), ale teraz to tak powoli dociera do mnie i zaczyna boleć na nowo. Pan Bóg pewnie miał w tym swój jakiś konkretny zamierzony cel… Bo dwa trudne przeżycia w zaledwie 4 dni, tylko jaki to był cel ??… Ale miałam chyba najpiękniejsze pożegnanie z tatą … Bo jeszcze dzień przed śmiercią był u mnie i wspierał mnie po poronieniu i na dowiedzenia przytulił mnie mocno do siebie i powiedział „ I tak Cię kocham”… Ja Ciebie tato też bardzo kocham…
BÓL OWULACYJNY - jak rozpoznać i złagodzić bóle jajników?
Ból owulacyjny związany jest z pęknięciem pęcherzyka Graafa w jajniku, co objawia się bólem w podbrzuszu. Mogą mu także towarzyszyć inne objawy, np. nudności. Jednak nie każdy ból w środku cyklu jest bólem owulacyjnym. Sprawdź, jak rozpoznać ból owulacyjny, jak długo trwa i jakie są sposoby na złagodzenie bólu jajników podczas jajeczkowania.
Ból owulacyjny jest jednym z objawów owulacji, czyli jajeczkowania. Jest on związany z pęknięciem pęcherzyka Graafa w jajniku, wylaniem płynu pęcherzykowego i krwi do jamy otrzewnowej i jej podrażnienia, co objawia się bólami jajnika. Niektórzy lekarze sądzą, że to właśnie krew gromadząca się w jamie otrzewnej, może powodować podrażnienie błony śluzowej jamy brzusznej oraz związany z tym dyskomfort.
Jak rozpoznać ból owulacyjny?
Ból owulacyjny to ból o średnim natężeniu, który występuje tylko po jednej stronie podbrzusza (może także promieniować w okolice miednicy i pleców). Występuje w połowie cyklu miesiączkowego, czyli 14 dni przed spodziewaną miesiączką (przy 28-dniowej długości cyklu). Należy pamiętać, że w zależności od długości cyklu moment wystąpienia owulacji jest odpowiednio wcześniejszy bądź późniejszy.
Bólowi jajników mogą towarzyszyć także inne dolegliwości, takie jak: wydzielina z pochwy podbarwiona krwią, zmęczenie i pogorszenie samopoczucia lub nudności (zwłaszcza, gdy ból jest ostry). Warto wiedzieć, że bóle owulacyjne mogą się pojawić po każdej aktywności fizycznej, także po stosunku. Aby się upewnić, czy dokucza ci ból owulacyjny, możesz wykonać metodę obserwacji śluzu szyjkowego, zwaną metodą Billingsa. Na podstawie konsystencji śluzu oceniany jest aktualny "stan płodności". Śluz płodny, świadczący o bólach owulacyjnych, powinien wyglądać jak surowe białko jaja kurzego. Możesz także wykonać test owulacyjny, który kupisz w każdej aptece i drogerii.
Nie każdy ból jajnika jest związany z owulacją
Jeśli dwa tygodnie po rozpoczęciu cyklu dokucza ci kłujący ból jajnika, który przechodzi w tępy ból podbrzusza i miednicy (może przypominać ból występujący w przebiegu zapalenia wyrostka robaczkowego), należy udać się na konsultację medyczną. Lekarz powinien bowiem wykluczyć inne dolegliwości, które powodują bóle jajników, np. endometriozę czy torbiel na jajniku. Aby określić, czy ból jest związany z owulacją, lekarz może poprosić o wykres twoich cykli miesiączkowych (zawierających datę rozpoczęcia każdej miesiączki oraz datę wystąpienia bólu podbrzusza w trakcie trwania cyklu), spytać o umiejscowienie bólu (ból związany z jajeczkowaniem występuje zwykle naprzemiennie, raz po jednej, raz po drugiej stronie brzucha, jednak nie jest to regułą). Należy również skontaktować się z lekarzem, jeśli ból jak zwykle ci dokucza, a ostatnia miesiączka się nie pojawiła.
Do lekarza należy się udać jak najszybciej, kiedy bólom owulacyjnym towarzyszą:
gorączka, ból przy oddawaniu moczu zaczerwienienie lub pieczenie skóry w miejscu bólu,
wymioty. Do lekarza należy udać się także wtedy, gdy ból trwa dłużej niż 2-3 dni.
Ile trwa ból owulacyjny?
Ból owulacyjny trwa zazwyczaj od kilku minut do kilku, kilkunastu godzin (zwykle 6-
, chociaż czasami może trwać nawet 2–3 dni - do czasu, aż organizm wchłonie uwolnione płyny. Warto wiedzieć, że bolesne jajeczkowanie nie zawsze występuje w każdym miesiącu - zazwyczaj pojawia się w co trzecim lub czwartym cyklu.
Jak złagodzić bóle owulacyjne?
Ból owulacyjny zazwyczaj ustępuje w ciągu 24 godzin, w związku z tym specyficzne leczenie nie jest wymagane. Zazwyczaj w łagodzeniu bólów jajnika są skuteczne tradycyjne leki zawierające paracetamol czy ibuprofen. W bolące miejsce możesz przyłożyć poduszkę termiczną lub wziąć ciepłą kąpiel.
ZRODLO: http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-kobiece/bol-owulacyjny-jak-rozpoznac-i-zlagodzic-bole-jajnikow_41781.html
aaaaaaaaa mam cien na tescie!!!!!!!!aaaaaaaa jutro powtorze z pierwszego siku bu zrobilam chyba z pketnastego a i tak widac golym okiem!!!!!!
no i tego, mielsimy wypadek o 1.30!! gosc wjechal mi w doope,jak stala na seiatlach!! na szczescie wszyscycali,i zdrowi!!!!
termin na,12 wrzesnia,
,
,sara,bedzie,iec, 17 miesiecy 
Ryczeć mi się chce. Ze szczęścia
myślałam że nigdy nie będzie dane mi poczuć kopniaczkow Dziecka a moje już szaleje codziennie
Czuje tylko kopniaki, nawet mąż wczoraj jak przyłożył twarz do brzuszka (w sumie nie wiem po co..chciał coś usłyszeć? :>) to zasadziło mu wyraźnego kopniaka w twarz
A tatuś oczywiście radość i pyta się czy to ja czy Młody
Oczywiście nie są to nie wiadomo jakie kopniaki tylko narazie takie "pukniecia" ale napewno to jest to
Nie czuję tylko ruchów dziecka, albo może jeszcze nie potrafię ich poznać. Czuję tylko czasem jak Maluszek obraca się plecami do mojej skóry i się przeciąga. Wtedy czuję kopy na jelicie i to dość bolesne (mam problemy z jelitami przez endo
) Bądź Kochanie tylko zdrowe dla nas, prosimy...
A z jeśli chodzi o macierzyństwo i życie we trójkę to targają mną skrajne emocje. Nagle dopada mnie euforia że będę mamą, że będzie cudownie, że w końcu będziemy spełnioną rodziną. A za chwile myślę a co będzie jak nie będę umiała przebrać pampersa, znieść widoku kupki dziecka, nie bede umiała go przebrać, nosić, umyć, że nie wyrobię ze zmęczenia...;( tym bardziej że już w sierpniu wracam na studia dzienne bo muszę nadrobić zaległości. A rodzę pod koniec maja...
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2015, 12:16
Popłakałam się, jest mi ciężko i to bardzo, dlaczego nikt mnie nie rozumie? Ciągle mi na każdym kroku mówią, musi być dobrze... wcale nie musi, ale może... a to jest różnica.
Dlaczego jest mi tak ciężko? Uwierzyć, wierzyć? dlaczego tak bardzo się boję...
Dziś znów boli mnie krzyż, cały czas kłębi we mnie myśl, ostatnio też tak było i jak się skończyło? Do wizyty zostało jeszcze 5 dni.
Moje kochane Aniołki opiekujcie się i módlcie się za swoje małe rodzeństwo i za mamusię, aby miała więcej wiary. Kocham Was i nigdy o Was nie zapomnę 
21dc wg mnie 2po
Krew pobrana. Do powtorki dwa badania z poprzedniego razu. Pielegniarka nie udzielila mi szczegolowych informacji, ktore konkretnie wskazniki i czy cos nie tak. Odeslala do lekarza. 18go mam wizyte.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2015, 11:40
hejka!
No i slow cooker zakupiony przez meza sparwdza sie wyjebsicie..nastawilam obiad o 10..12.44 wolowinka w sosie wlasnym z cebulka, prawie bez tluszczu gotowa...rozplywa sie w ustach...obranie ziemnaiczkow, zrobienie salatki i pokrojenie mieska zajelo mi jedynie 20min..reszta robi sie sama..mialam dzisiaj czas posiedziec na necie..wrzucic 3 prania..posprzatac caly dom, 2 razy uspac mala i miec ja caly czas ze soba
super sprawa, naprawde. zaoszczedza mi to mnostwo czasu, ktorego nie mam..nawet poprasowalam malej ubranka wyjsciowe gdzie nigdy tego nie robilam...teraz pije kawke, mala spi...obiadek zrobiony... niestety za 45min do pracy...od 14.00 do 19.00..w domku bedziemy dopiero ok 19.20. Mamy mnostwo klientow przez caly grudzien, zostaly jedynie dostepne 3 wizyty..ani jednego dnia wolnego, oprocz 25/26/27 grudnia no i 1szy stycznia. Zrobimy dluzsze wolne w styczniu.
musze sie ubrac zanim mala wstanie 
Musze jeszcze zajac sie podatkami, wykonac kilka telefonow i pozalatawiac kilka spraw przed swietami, ale teraz juz mam nadzieje ze zdaze jesli nie bede stac w kuchni godzinami.
sarcie tato nauczyl klaskac...powtarza 3 slowka po nas...DADDY...HEY IIIII uwaga uwaga GEY! hahaha gorzej bedzie jak przy kliecie pokaze raczka i krzyknie GEJ hahhah
Jest źle.
Oh co za dzien
suknia slubna wybrana zaplacone i czekamy na termin slubu nie moge sie juz doczekac samopoczucie dzis lepiej, wczorajszy wieczor zakonczyl sie placzem i brakiem zrozumienia od narzeczonego. w piatek mam niby 10 dpo moze wytedy kupie test i zatestuje w sobote bo wtedy mialam @ w poprzednim cyklu ,zreszta nie mysle o tym bo i po co i tak w to nie wierze ...
podpis: Ho Ho Ho 
Ale jaja! Siedzę i jem, mała jojczy w łóżeczku turystycznym, gdzie ją wkładam jak mnie wkurza, że za mną łazi, ma tam masę zabawek i czasem się pobawi, czasem marudzi, jak już wyje nieustępliwie to ją wyciągam. No i nagle cisza, czasem się zdarza, mała się czymś zajmie, zafascynuje, nie ma tam nic niebezpiecznego to cisza nie złowroga. Ale coś za długo. Podchodzę, patrzę, a ona skulona w tych zabawkach śpi! No padłam na cyce. Podniosłam i przeniosłam do łóżeczka
Pierwszy raz coś takiego miało miejsce...
Z jedzeniem raz lepiej raz gorzej, wczoraj wcinała mojej roboty placuszki z cukinii, dzisiaj rybkę z gerbera. A dlaczego? Bo się tak epicko osrała, że zamiast spokojnie wymyślać co tu zrobić na obiad dla niej i dla siebie zmobilizowała mnie do posprzątania gruntownego, więc już mi się dla niej gotować nie chciało. Zwłaszcza, że czasem zje chętnie, czasem wcale nie ruszy. I miałam nosa, bo ryby tylko kilka łyżeczek zjadła i się najadła, cwaniak mały. No i ogólnie chyba powoli idą dwa zębule naraz. Prawa dolna 2 i lewa górna 1, ciekawe który pierwszy...
25 dc
Dziś śniło mi się, że byłam w ciąży... tylko testy które robiłam były wadliwe, pokazywały dwie kreski ale nie w tym miejscu co powinny
miałam objawy ciążowe (mdłości itp)
Chyba przez to że się napatrzyłam na piękny test Karoliny mamy Marcelka
Przez ostatni rok traktuję zajście w ciąże jak wygraną w totolotka.
no juz dzis to szlak mnie konkretnie trafil i krew zalała,
pytam co jeszcze się wydarzy?
jakies 25dni temu na naprawe auta wydalismy 1000zł, dzis sie okazalo, ze to samo się znowu nam posuło tzn maglownica, i skąd wziąść kolejne tysiąc złotych? na część mielismy gwarancje tylko tydzien bo maglownica byla używana, kosztowała 500zł, 400zł wymiana, 50zł płyn do wspomagania i 50zł i 50zł ustawienie zbieżniości, ja juz nie wiem co mam robić, juz mam dość tego roku, coraz coś się dzieje, gdybysmy mieli pieniadze to bym sie tym nie przejeła, a tak to brak snów, na koncie i tak mamy na minusie 1500zł i bedzie więcej niedługo jak się zrobi auto
3 dzień na bromergonie.
Generalnie jest okej. Nie zauważyłam jakichś spektakularnych objawów ubocznych, które opisywane są tak obficie w Internecie. Chyba, że objawem może być obecność występujących 8 dzień plamień, co nigdy się nie zdarzało. Od jutra będę przyjmować pełną dawkę i zobaczymy.
Z jednej strony odkrycie za wysokiej prolaktyny napawa mnie optymizmem, bo wiem co jest nie tak. Z drugiej strony - obawy, że coś jeszcze może nie grać.
Na razie mam nadzieję, że prolaktyna spadnie, a na teście pojawią się dwie kreski.
Staram się w tym miesiącu luzować. Staram się jak mogę ... Ale ile to wysiłku kosztuje, to wiem tylko ja 
8.12.2015r. Dzień trzydziesty piąty
Ach, córka, fajny dzień za nami! A jak się wyspałyśmy! I ja razem z Tobą... Dwugodzinny spacer przespałaś, ja w tym czasie zaopatrzyłam nas w składniki na obiad. Pogoda co prawda nam się popsuła i słońca nie ma, ale temperatura nie jest tragiczna. Matka Twoja niby zasmarkana i kaszląca, ale bez gorączki, więc spacer nie powinien mi zaszkodzić
Znów odwiedziłyśmy Tatę w pracy! Ależ on pęka z dumy, gdy do niego przychodzimy! Zatwierdził propozycję obiadową i wróciłyśmy sobie do domku. Jako że śpisz koncertowo to powędrowałaś na balkon na dokończenie swego sennego dzieła. A matka do kuchni do garów! Obiad już przygotowany, wrzucony do piekarnika. Wszystko nastawione tak, by było gotowe na powrót Taty z pracy. Uraczyłam się małą przekąską i zdążyłam nawet swoją toaletę popołudniową odbębnić. Po godzinie spania na balkonie łaskawie obudzona Nastusia zakomunikowała swoje przebudzenie. Co za słodycz, to Twoje kwilenie, cichutkie, spokojne... A ja mimo że daleko lub śpię, wszystko słyszę. Myślisz, że jest w stanie obudzić mnie dzwonek do drzwi lub budzik Taty, który wstaje do pracy? Nie! Ale to kwilenie... Mam wrażenie, że przez sen słyszę nawet Twój oddech. A może mi już on się śni? Po zmianie pieluchy postanowiłam, że karmienie odbędzie się na kanapie w pozycji leżącej. I tak przespałyśmy wejście Taty do domu, obiad sam się włączył i wyłączył, a my spałyśmy od 15 do 19 na tej kanapie... Ty masz zdolności do ponownego zasypiania, ja do północy muszę jakoś przekoczować, bo zasnąć nie mogę
dobrze, że Tata - nocny Marek mi towarzyszy...
9.12.2015r. Dzień trzydziesty szósty
Miałam umyć okna, ale skończył mi się papier, który najlepiej się do tego nadaje, więc.. rozsiadłam się na kanapie. I dobrze, bo zdałam sobie sprawę, że dziś środa! To znaczy kolejny tydzień Nastki. Anastazja jest już znami 6 tygodni ! Czas zapieprza na łeb na szyję, dni tygodnia zlewają się w jeden...
Mała śpi po spacerze teraz na balkonie, więc mam chwilę. Zresztą, ja mam ciągle "chwilę". Była dziś położna. Pani Ania mówi, że nasz dom to jedyny po pojawieniu się dziecka, gdzie wszystko jest takie uporządkowane (oczywiście spośród tych, które ona odwiedza), a matka wygląda jakby w ciąży nie była i nie znała pojęcia nieprzespanych nocy. Pani Joanno, jak pani to robi? No to mówię, że ja naprawdę nie wiem, co to te nieprzespane nocy przy małym dziecku (bo niestety te ciążowe to znam aż za dobrze, może więc Mała daje mi teraz odpocząć?
), a i w dzień moje dziecko ma taki rytm, że na wszystko starcza czasu. W niczym tu mojej zasługi nie ma. Przy Anastazji każda babka by sobie ze wszystkim świetnie radziła.
Zresztą położna była dziś już tak oficjalnie ostatni raz. Powiedziała, że świetnie sobie radzimy, Nastka zdrowo rośnie i nie potrzebujemy już jej wsparcia. Kurcze, aż się popłakałam! Wiedziałam, że to kiedyś nastąpi, ale że teraz ?? Miałam przygotowaną bombonierę dla położnej w podziękowaniu. Na do widzenia położna powiedziała, że świetna z nas paczka - Uzi, Nastia i my. Ma rację! Wczoraj wszyscy razem leżeliśmy na łóżku zafascynowani sobą nawzajem i czuło się to! Czuło się tą magię, Nastka wodząca oczami od ojca do matki przez swego zwierzęcego braciszka. I on coraz mniej przestraszony, coraz bliżej Małej... Teraz Uzi towarzyszy we wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych Małej, także podczas jej ćwiczeń na brzuszku. I działa świetnie jako bodziec skupiający uwagę. Jest ciemny, prawie czarny, dla Nastki bardzo wyraźny, rusza się. Skłania tym samym Małą do podnoszenia głowy, odwracania jej w różne strony, koncentracji wzroku na nim. Plusy posiadania zwierzaka już od samego początku życia. Poza tym Uziemu czasem zdarza się położyć na fotelu nieopodal kołyski z pyskiem skierowanym w stronę dziecka, tak jakby pilnował swojej najmłodszej panci. Ach tyle słodkich obrazków na co dzień obserwuję! Dobrze, że hormony już mi się uspokajają powoli, bo bym płakała cały czas ze wzruszenia.
O, a tu kumple 

upload image free
Ale do brzegu. 6 tygodni za nami!
Mała waży 4810g.
Jutro mamy usg bioderek w medicover.
Za tydzień równo mój endokrynolog (znów ta Gdynia!) i szczepienie Nastki.
Za tydzień i jeden dzień mój ginekolog (brrrrr, położna uspokajała jak mogła i rad mi tysiąc dawała co do ponownego rozpoczęcia współżycia i w ogóle jak zdjąć blokadę ... ale chyba z tym uporać się muszę sama, to znaczy z mężem też).
Dzisiaj wszystkie ubranka 56 i część 62 zostały zapakowane, podpisane i oddelegowane do piwnicy. Półki Nastki od razu zyskały więcej wolnej przestrzeni trzeba było ją wypełnić, wiec...
Na spacerze zahaczyłam o ciucholand. Była nowa dostawa. Łooo matko i córko. Weszłam tylko na chwilkę, wzięłam kilka bodziaków i pajacyków na 74, wyłożyłam na ladę 40 złote i uciekałam gdzie pieprz rośnie. Ile tam było towaru i wszystko takie piękne, jak nigdy! Wyniosłabym wszystko 
Moje piersi teraz już całkowicie bezproblemowo oddają się nowemu zadaniu (dzięki za wszystkie rady!) . Nie mam żadnych dolegliwości bólowych. Maści, a w ostatnim tygodniu także i osłonki sylikonowe baardzo pomogły. Mam nadzieję, że tak już zostanie i będę mogła cieszyć się karmieniem jeszcze przez długie tygodnie (tak, tak pamiętam, jak mówiłam, że pokarmię może 3,4 miesiące i basta!
teraz jestem zdania, że trochę dłużej).
Plan dnia mamy tak ustabilizowany, że już na zegarek patrzeć nie muszę. Ja budzę się po 9, Mała przed 10. Najpierw ogarniam się ja, potem ogarniam Małą, ona zasypia i kolej na mieszkanie. Potem szykowanie do spaceru najpierw ja, potem Nastka. Po spacerze ona na balkon, ja do kuchni, a potem na kanapę. I czekam aż się obudzi. Potem przychodzi Tata. On przebiera i chwilę ćwiczy z Małą, karmienie, co drugi dzień kąpiel. Spanie. O 3 lub przed 4 pobudka na małe co-nie-co. I znowu... to samo... 
No i najważniejsze. 6 tygodni...
Dziś w nocy przebudziłam się do Natki. Było jakoś przed 4, w turbo tempie ją przewinęłam, nakarmiłam i odstawiłam do kołyski. Zawsze zasypiałam bez żadnych komplikacji (tym bardziej, że wszystkie wymienione czynności robię w więcej niż półmroku, przy włączonym projektorze Anastazji), ale nie tym razem. Wyspałam się wczoraj po spacerze na kanapie i teraz... No włączyło się myślenie. Wspominanie. Nie, nie tego życia przed Nastką. Ono jest tak odległe (szczególnie to sprzed ciąży), że nawet trudno mi sobie je wyobrazić, a co mówić - przypomnieć. Trudno mi wyobrazić (przypomnieć!) sobie siebie bez córki Wspomnienia po porodzie... To też nie byłam ja teraz. Teraz... Może nie oszalałam z miłości. Ale też myślę, że ja nie z tych szalejących (raczej myśląco-rozgrzebujących, wolnorozgrzewających się). Ale... zalała mnie ta fala. Czuję to wszystko, co myślałam, że będę czuć . Zalała mnie fala miłości. Ciepło mi na sercu, gdy tylko pomyślę o swojej córce, mężu, rodzinie.. Czułość, roztkliwienie silniejsze z każdym dotykiem, spojrzeniem... Już nie tylko strach, lęk i troskę, by z Małą było wszystko w porządku (czy dobrze przybiera, czy ta kupa jest ok, co znaczą krostki na gębie, czy wynik jest prawidłowy?). W te uczucia nas natura wyposażyła, by przetrwać, by przetrwało nasze potomstwo. Miłość, czułość, rozanielenie wynikające z rodzicielstwa to takie nasze ludzkie, człowiecze... I mnie to zalało... I nie jest ważne jak przybiera Mała, czy jest zdrowa, czy nie, bo przecież najważniejsze jest to, że ją kocham tak bardzo, że nigdy nie przestanę. A z całą resztą sobie poradzimy, jeśli będzie trzeba.
dziś wieczorem zadecyduję co stosować, by w miarę normalnie kontynuować wypróżnianie
Przezibienie odpuszcza, wieczorne stanie ze łbem nad gotującym się garem, cytryna, miód i prenalen pod dwiema postaciami dały radę
dziś już mam się dużo lepiej
jeszcze raz dzięki!Tak jak przewidywałam - nowa praca, wszystko nieznane, nie mam czasu myśleć o czymkolwiek innym. W chwili wolnej na weekend zamówiłam testy owulacyjne i żel pre-seed, mimo wszystko nie mogę odpuścić, gdzieś tam w międzyczasie będę sprawdzać i pilnować.
Czuje ogromną potrzebę odetchnięcia, odcięcia myśli od starań. Pewnie stąd to moje zaangażowanie w pracę. Zamówiłam kartę multisport. Gdy rozpoczęliśmy starania to zrezygnowałam z fitnessu, obawiałam się że ten wysiłek może negatywnie wpłynąć na poczęcie. Nie wpłynął bo poczęcie było jedno, ze złym zakończeniem, za to ja 1,5 roku później jestem większa o jakieś 15 kg. Szok. Nie mogę na siebie patrzeć. Czas wziąć się za siebie.
Nie chcę myśleć, nie chcę płakać, chcę żyć dalej. Zastanawiam się czy już się wewnętrznie poddałam, czy też jest to typowy syndrom wyparcia - nie myśleć o problemie to sam się rozwiąże...
Byłam w zeszły czwartek gin. niestety nie u swojej ale nie mogłam czekać kolejny tydzień bo minie ten przedurzający się okres martwił...dostałam Exacyl , cyclomanie na 5 dni i duphaston mam brać do 16 grudnia i później i w nowym cylku ( mam nadzieje że już nie przyjdzie
)16dcdo 25dc. Nie chciała przepisać
Siofor 500 mi się kończy ale ta lekarka nie chciała mi go wypisać . bo nie jest zwolenniczka by go dawać jak ktoś nie ma insulodporności a ma PCOS a ja mmialam cukier ok.
będę musiała przejść do swojej gin . i zapytać co dalej robimy jak w ty cyklu się nie uda. Czytałam że niektóre dziewczynom udało się zajść w ciąże jak brały większe dawki . A ja do tej pory tylko raz dziennie 500.
od 3 dni tak mnie bolą jajniki że az promieniuje na udo i jak złapie to ciężko chodzić.
ja po nocce padnięta mimo że spałam do 13:00 . na zewnątrz buro , zimno i pochmurno..
Mojego nastroju nie pooprawiała rozmowa z mama przez tel. a jeszcze bardziej zdołowała..
Ja do niej dzwonie opowiadam, mówię co u nas . Opowiedziałam pewna sytuacje jaka nas zdenerwowała.
i pożałowałam że wogole o tym wspomniałam. Mama odwróciła wszystko przeciwko mnie i wyszło że ja jestem nie dobra itp. i się czepiam innych . I stara śpiewka która pamiętam jeszcze jak byłam w szkole żę ja uważam iż , wszyscy są nie dobrzy i tylko ja nie winna.
zero wsparcia ....może i jest niekiedy mojej winny ale o mamy oczekuje zrozumienia i wsparcia ...
smutne....
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2015, 18:23
35+5
Jesteśmy po wizycie i jesteśmy bardzo zadowoleni;)
Wojtuś waży między 2500g a 2700g,więc już spory chłopczyk z niego.Wymaz na GBS pobrany.We Wtorek do odbioru.Mam zrobić badanie morfologie i mocz.Wizyty już co tydzień,czyli super szybko mi zleci;)
22dc
11 dni po IUI
Czuję się jakby okres lada chwila miał się pojawić.Myślę,że może być nawet wcześniej niż planowo.Gdyby @ nadeszła w sobotę uda mam się 2 IUI w grudniu jeśli później to nic z tego.Skoro ma być to niech przyłazi wcześniej i spada na ryj.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2015, 23:02
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.