Melduje sie! Pare dni zrobilam sobie przerwe od ovu i o dziwo troszkę wyciszylam sie jesli chodzi o kwestie ciazy.
JUtro robie test. Mialo byc pojutrze ale chyba jutro juz bedzie wiarygodny wynik. Swoja droga to ciazowo sie nie czuje. Troche bola piersi no i humorki ale to norma. Moze to ten cyclodynon mnie przytlumil?
W weekend zrobilam krzywa cukrowa. Ochyda. Moje uwielbienie do slodkiego troche zmalalo po wypiciu 75g glukozy.
Nie wiem jak interpretowac wynik. W czwartek mam endo moze cos wywrozy dobrego z tych wynikow?
Glukoza norma 70-79
na czczo 78
1h 83
2h 52
Insulina norma 3-25
na czczo 8,5
1h 132,8
2h 21
Czy ta glukoza ma byc taka niska?
18.01.2016r. 76 dzień, poniedziałek, 20.07
Impreza odespana, o 11 się podniosłam razem z córką. Poranek standard. Karmienie w piżamach przed telewizorem, włączam sobie wtedy krótki odcinek lekkiego serialu. Potem ubieranie Małej i siebie, przytulanie konieczne, całowanie obowiązkowo z cmokającym odgłosem (ona to uwielbia! śmieje się w głos wtedy). Mała wtedy wędruje do leżaczka, a ja robię rundkę ze szmatą po domu. Nie wiem co w tym jest takiego śmiesznego, ale Nastuśka śmieje się szczególnie podczas pryskania sprayem frontów szafek i wycierania ich. Jem później śniadanie (mąż mi je szykuje i zostawia w piekarniku, by kot nie pchał tam swoich łap
) i zjeżdżam windą do piwnicy po wózek, bo spacer! Oczywiście gondola musi być opuszczona, by Mała wszystko obserwowała, bo inaczej się niecierpliwi. Pół godziny obserwacji chmurek, łysych gałęzi drzew i moje dziecko zasypia. Łazimy sobie dalej, ja rozmawiam przez telefon. Po dwóch godzinach wracamy do domu, Mała leci na balkon, a ja szykuję obiad. Dzisiaj Szczedryj Weczir dlatego na uroczystą obiadokolację zaprosiłam Siostrę z chłopakiem. Gdy się wszyscy się schodzą na umówioną godzinę, ja zabieram Małą z balkonu, zmieniam pieluchę oraz daję cyca. Mąż w tym czasie kończy nakrywanie stołu i zapalanie świec. Potrawy wędrują na stół, Młoda do leżaka i zaczynamy modlitwą kolację.
W duchu cieszę się, że okres świąteczny już się kończy na dobre. W przyszłym tygodniu pozbędziemy się choinki o pokój odzyska jeden kąt. W sam raz na kosz z zabawkami. Nie kupiłam swojemu dziecku ani jednej, a nagle opanowały one prawie całe nasze mieszkanie!
Jutro ostatni zwykły dzień, taki jak dzisiaj. Wieczorem przychodzą jeszcze znajomi, a w środę jadę na Mazury. Będę zmieniać świat. Zawalczę o lepszą rzeczywistość dla mojej córki. Oczywiście Młoda jedzie ze mną, kot zostaje z mężem, dojadą do nas na weekend. Nie wyobrażam sobie podróży sama z nią, ale skoro do tej pory sobie radziłyśmy to liczę, że i tym razem będzie dobrze. Mam nadzieję, że Młoda prześpi całą drogę i nie będę musiała się zatrzymywać na karmienie lub uspokajanie jej. Mam zamiar wyruszyć w czasie gdy zazwyczaj wychodzimy na spacer, więc jest spora szansa na spełnienie moich wyobrażeń o tej podróży.
24cs
12dc
U mnie drugi monitoring dziś i kaszana.
Endometrium 5mm i drobne pęcherzyki, czyli dokładnie to samo co 3 dni temu. Wszystko stanęło. Nie wiem dlaczego (bo pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło odkąd się staramy), ale ten cykl to pierwszy cykl, w którym piję zioła o. Sroki, więc może to ma jakiś związek (piję już 12 dni).
Doktor kazał przyjść w czwartek na kolejny monitoring. W czwartek akurat nie mogę (sajgon w pracy), może uda mi się w piątek skoczyć rano na monitoring.
Generalnie lekarz powiedział, że raczej z IUI nici w tym cyklu i żebyśmy się starali naturalnie skoro czuję kłucie jajników(wczoraj kuł mnie prawy) i w weekend wychodziły testy owulacyjne pozytywne.
MAGIA
"Unikaj spożywania „złych” węglowodanów takich jak: białe pieczywo, cukier, biały ryż i ziemniaki. Tego typu produkty zwiększają Twoją wagę, podwyższają poziom złego cholesterolu i zaburzają funkcjonowanie gospodarki hormonalnej odpowiedzialnej za płodność. Złe węglowodany mogą pogłębiać chorobę zwaną zespół policystycznych jajników, która jest przyczyną problemów z zajściem w ciążę prawdopodobnie aż u około 10% kobiet. W zamian postaraj się jeść więcej warzyw, owoców, pełnoziarnistego chleba, pełnoziarnistych makaronów i fasoli."
Porada pod moim kątem:)
No i zaczęłam nowy cykl - więc część trzecia z ovu rozpoczęta. Najpierw było chwilowe załamanie, kilka łez popłynęło, a zaraz po nich - postanowienie (hahahaha też się uśmiałam, jak pewnie każda z Was, która to przeczyta) - w tym cyklu się nie nakręcam, nie będę robiła testów owu., nie kupuję na razie testów ciążowych (swoją drogą, wyczerpałam zapas, który miał starczyć na dwa cykle), nie robię na razie żadnych badan (bo też już i o tym myślałam, że może wyprzedzę badania, jakie mi z pewnością zleci gin, jak do niej pojadę w marcu lub kwietniu, jak nie zajdę)
Za miesiąc o tej porze będę już po hsg. Nie mogę się doczekać. Potem wyjazd na urlopik mały jakieś narty
a niedługo zmiana miejsca zamieszkania
nowy dom nowe nadzieje nowe życie
miejmy nadzieję, że to będzie dobry rok dla Nas.
Przeziębienia ciąg dalszy. Duphaston daje przepiękne objawy ciążowe, szkoda że 3 dni po owulacji. Libido wyjątkowo wysokie w tym miesiącu, miła odmiana. Może to znak że depresja wreszcie odpuszcza, trochę długo już ze mną jest...
Przyjaciółka w 31 tygodniu traci dziecko. Leży w szpitalu, wody odchodzą, skurcze męczą, a maluszek musi dotrwać do 35 tygodnia aby przeżyć operację. Pocieszam ją ale chyba sama nie wierzę że się uda... 
13 d.c.
Monitoring:
Pęcherzyki: 18 i 14mm.
Endometrium: 11mm
Test ovu negatywny
Wg dr jeden się zatrzymał i nie rośnie... Chyba ostatnio coś źle usłyszałam, że drugi ma 12 mm, bo dziś z kart inna dr wyczytała, że oba były 14mm na poprzedniej wizycie.
Wg dr Z-P powinnam jutro wziąć zastrzyk i po jutrze inseminacja.
Jutro wg niej powinien być też pozytywny wynik testu ovu.
Wstrzymałam się jeszcze z decyzją... umówiłam się na jutro na monitoring.
Na wieczór... Znowu do innego lekarza.
W Novum jest jakiś horror z wizytami - nic dostępnego od ręki i o wszystko trzeba się wykłócać.
Wkurza mnie to i wkurza mnie, że drugi pęcherzyk się zatrzymał! 
P.S. W ogóle nie mam śluzu płodnego - dziś pojawiła się śladowa ilość śluzu, przemieszanego z kremową wydzieliną. Szyjka jest w miarę miękka i trochę się podniosła. Ciężko mi w tym cyklu interpretować te objawy.
Rozwiązanie problemu przyszło samo. Pomimo podtrzymywania poprzedniego cyklu na siłę Duphastonem, @ przyszła wcześniej niż planowałam... Trzeba było więc odwołać zaplanowane na 05.01.2016 Hsg. Jakby tego było mało, w grudniu złapałam infekcję pęcherza, która oczywiście musiała być leczona antybiotykami. Skutkiem tej kuracji było wybicie również ochronnych bakterii tam gdzie były niezbędne, przez co dostałam kolejny antybiotyk i Provag by przywrócić równowagę tu i ówdzie.
Cała w nerwach dzwoniłam do szpitala, modląc się by znaleźli termin jak najszybciej. Tykanie mojego biologicznego zegara potwornie mnie stresuje i nie mogłam pozwolić na utratę kolejnego cyklu. Na szczęście zdołali mnie upchnąć na 28.01:) To już za 10 dni! Dzisiaj odebrałam wyniki badania bakteriologicznego z zeszłego tygodnia i wyszło idealnie:) Teraz tylko czekać na zabieg...
Aha! M. odebrał w końcu wyniki badania nasienia z grudnia... Niestety pomimo prawie rocznego faszerowania witaminami, wyszły jeszcze gorzej niż w kwietniu:( Morfologia 4%, ruch postępowy 9%... Czyżby to była przyczyna naszych niepowodzeń?
28dc
nadchodzi wolnymi krokami... wielka rozpacz... niby nic nowego, ale co miesiac nie jest lekko.
dziewczyny jedno pytanie, co do In vitro
Novum Warszawa czy Invicta Warszawa ?
Witam.
Od dzis zaczynam pisac pamiętnik o naszych staraniach. Od 10 stycznia na kwasie foliowym, z zaznaczonymi dniami płodnymi. Mam nadzieje ze w koncu sie uda. Razem z mezem pragniemy dziecka i mamy nadzieje ze w kncu nam sie uda z szczęśliwym zakonczeniem.
Ciąża rozpoczęta 24 grudnia 2015
Cykle przed rozpoczęciem starania się o dziecko:
Początek Długość
2013-04-12 32
2013-05-14 40
2013-06-23 38
2013-07-31 39
2013-09-08 33
2013-10-11 32
2013-11-12 30
2013-12-12 29
2014-01-10 31
2014-02-10 38
2014-03-20 34
2014-04-23 33
2014-05-26 29
2014-06-24 33
2014-07-27 34
2014-08-30 29
2014-09-28 40
2014-11-07 35
2014-12-12 41
2015-01-22 36
Cykle po rozpoczęciu starania:
2015-02-27 32
2015-03-31 36
2015-05-06 34
2015-06-09 28
2015-07-07 48
2015-08-24 29
Cykle podczas brania Duphastonu
2015-09-22 25
2015-10-17 17
2015-11-03 32
2015-12-05 27
2016-01-01 14
2016-01-14 42
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2016, 11:12
Mam zwyczajnie szczescie do felernycb testow..na tescie widac cien drugiej kreski i wcale nie musze nin krecic na wszystkie strony zeby cos zobaczyc. Zrobilam ten o czułości 20 jutro powtorze czulszy. Zobaczymy co bedzie. Na razie mam chlodny stosunek do tego i sie nie nakrecam. Wystarczy mi tych swiatecznych emocji jakie sobie zafundowalam w ubieglym cyklu
Maz tez raczej spokojny.
JEsli chodzi o ironie sytuacji to od godziny kreci mi sie w glowie. Ot co taka maka zlosliwosc dnia codziennego 
Milego dnia!
Tytuł mojego pamiętnika wziął się z rady, którą przeczytałam pewnego dnia na Ovu. Staranie o dziecko to loteria i nie można przewidzieć, kto w tej loterii będzie miał większe, a kto mniejsze szczęście. Oczywiście, żeby wygrać:
- trzeba grać (seks),
- trzeba prawidłowo skreślać cyferki (odpowiedni czas)
- trzeba znać zasady (poznanie swojego ciała)
- trzeba mieć palce i ołówek do skreślania lub kogoś, kto zrobi to za nas (sprawdzenie, czy wszystko jest ok z naszym organizmem, jeśli nie, zwrócenie się o pomoc do lekarza).
Problemem mojego organizmu ewidentnie jest progesteron. Staram się to naprawić, ale mam wątpliwości, co do zastosowanego leczenia. Wizytę lekarską mam dopiero za 2 tygodnie, ale postanowiłam skonsultować się również z innym ginekologiem i sprawdzić, co ma do powiedzenia na temat moich hormonów i reakcji na duphaston.
Oczywiście po HSG może okazać się, że mam niedrożne jajowody, ale wierzę, że tak nie jest
Pocieszam się.
Ovufriend jednak zmienil zdanie i owu była w sobotę, to by mi bardziej nawet pasowało bo rano mnie tak charakterystycznie jajnik zabolal a we wszystkich cyklach gdzie czułam tak mocno jajnik wtedy była owu. Tak więc okres przypada na 31 styczeń.
Przyszły piłeczki do baseniku - Zosia zachwycona. No dawno się na tak długo czymś nie zajęła. Przyszły też rzeczy z ikei: nowy fotelik, ręcznik, kołdra (tak, moje dziecko już jest tak duże, że ma w końcu własną kołdrę w swoim łóżeczku, a nie jakiśtam kocyk
), półeczki z siateczki i zabezpieczenia do gniazdek i rogów. W końcu przestanie pchać palce w kontakty 
Teoretycznie witamy się z 2 trymestru. Teoretycznie, bo to dopiero 13 tc a 13 tc to jeszcze tak naprawdę 3 miesiąc.
No ale... nieważne.
Liczyłam po cichu, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki poczuje się LEPIEJ. Bo wszędzie tak piszą i mówią, to człowiek sobie może zrobić nadzieję,co nie? Niestety dalej czuje się jak przemielona przez maszynkę do mięsa krowa.
Wiem, że nie powinnam narzekać, bo po pierwsze ciąża to cudowny czas (jeszcze jakoś nie zauważyłam tej cudownosci;p), po drugie inne dziewczyny mają gorzej, rzygają dalej jak widzą i ogólnie powinnam się cieszyć.
I ja się nawet ciesze ale dopiero na finał. Nigdy nie byłam specjalnie cierpliwa, zjawisko oczekiwania na upragnione rozwiązanie nigdy nie było dla mnie pociągające. Ja chcę już lipiec.
WAKE ME UP IN JULY.
13tc

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2016, 09:06
Po wczorajszych smutkach dzisiaj trochę lepiej.Staram się nie marnować energii na rzeczy,na które nie mam wpływu.To jest bardzo trudne ale po co mi te wszystkie dni zamartwiania-ciąży z tych emocji nie będzie.
Ze wszech stron internetowych atakują WALENTYNKI:)wypadają w tym roku w niedzielę.Będę akurat sama:(ale nie jest to najistotniejsze.Miło dostać dodatkowe kwiatki ale nie przepadam jakoś szczególnie za tym świętem.
U nas w domu gotuje T(wychodzi mu to genialnie),ja jestem raczej od sprzątania:)chociaż on robi to także ochoczo i sumiennie(łazienka,okna).Teraz muszę przełamać się i tworzyć obiady dla Małej.W szkole serwują im tak wyszukane potrawy,że dzieci nie chcą tego jeść.Nie dosyć,ze płacimy fortunę za posiłki to słyszę,że zupa była niedobra(zazwyczaj jakiś krem,np z pieczonych buraków) a drugie danie to: zjadłam surówkę i ziemniaki(mięsa przyrządzane często na słodko/kwaśno z posypkami:migdały,sezam….).Wiem,że należy próbować różne smaki ale dzieci nie przepadają za takimi eksperymentami i okazuje się,że w dniu kiedy jest np basen i kończy po 16 zjadła dwa ziemniaki i surówkę.
Czasami moi rodzice zabierają Małą ze szkoły i wtedy wiem,że na super obiad z dwóch dań i zazwyczaj przed samym wyjazdem od nich zjada jeszcze dodatkową porcję zupy.Babcie są niezastąpione ale muszę przyznać,że mój T(po naukach u mojej mamy, na własną prośbę )przyrządza genialne zupy:).Ja nie lubię bawić się w kuchni,minimum konieczne:).
Jajnik przestał bolec,może pękł już ten pęcherzyk.
Miłego dnia dziewczyny.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2016, 19:37
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.