25dc
W kolejnym cyklu ruszamy z procedurą In vitro. Dostalam zastrzyki Bemfola, teraz czekanie do @, chyba pierwszy raz chce zeby przyszła;)
Im bardziej w życiu ma się pod górkę, tym piękniejsze będą później widoki !
Pamiętajmy o tym 
Dlaczego na wykresie nie ma obrazeczka z pięcioma kropelkami?? Bardzo by mi się przydał, idealnie by odwzorował to co się dzisiaj rozpętało o 5 rano. Tak, tak. Przylazła małpeczka. Się na nią naczekałam no ale jest. Intensywna, boląca. Ale dała powera. To już 18 cs. Czas leci i umyka, a ja wciąż w punkcie wyjścia. Ale jest jeden pozytywny promyczek - za 29 dni testowanko
A ja już na samą myśl o nim się cieszę jak szczeniak na widok kości
Kwas foliowy, wiesiołek, luteina - wszystko czeka na swoją kolej. Głowa do góry, brzuch wciągnięty, cycki wypiąć i do przodu!!
Tydzień 31 (30+3)
Powoli zaczynam wychodzić z tego bałaganu przeprowadzkowego (Feśka pewnie uporała by się z tym w jeden dzień - serio, zazdroszczę Ci tej organizacji!
).
Ogólnie jest mi co raz ciężej coś robić, a jako pani 'szybko, szybko' nie umiem zrobić jednej rzeczy i usiąść odpocząć przed kolejną to i potem muszę żreć no-spę bo z brzucha mam kamień.
Zabieram się za pakowanie torby do szpitala i czerpię informacje z różnych źródeł co by mogło mi się przydać. Ciuszki Hanusi są już posortowane rozmiarami, czekają aż przyjdzie komoda żebym mogła je uprać i schować już do komódki 
Z wyprawki zostały mi już takie serio drobnostki - stanik do karmienia, jakieś pantofelki do szpitala, podkłady - ceratki do łóżeczka i to chyba było by wszystko. Pewnie z czasem wyjdzie czego nie mam 
W poniedziałek wizyta, wiec dzisiaj byłam w laboratorium oddać krew i mocz. Oczywiście mam sińca na pół ręki i mega bułe ;/
A to my :


I taki zestaw skomponowałam wczoraj w Pepco 

Ciąża zakończona 29 stycznia 2016
Jaś 4270 G. 54 cm ❤
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2016, 09:44
Ojojoj ile czasu nic nie napisałam ;O Hm no tak wiem dlaczego - przyjście @ jakoś negatywnie mnie nastrajało, do tego sesja w pełni...już nie mam siły do tych egzaminów...Dobrze, że niedługo kończę te studia 
Co tam u mnie hm..... @ była jakaś mniej obfita w tym cyklu...nie wiem dlaczego ale grunt że cykl się skończył bo takiego długiego nigdy nie miałam...
Teraz mam 10 dc... i zaczynają się przypuszczalne dni płodne wg. ovufriend...8dc zrobiłam test owu, ale że nie było ani śladu drugiej kreski, to wczoraj odpuściłam i nie robiłam. Plan na dziś ? ZROBIĆ TEST O GODZINIE 16:00 ! No i oczywiście dopaść męża
Miałam to zrobić wczoraj, ale po wypiciu winka usnełam jak niemowlę 
W poniedziałek mam wizytę u gin...Muszę z nią pogadać na temat tego ostatniego długiiiiego cyklu i poprosić o skierowania na jakieś badania, bo już mnie wkurza, że nie wiem dlaczego się nie udaje. Niby to 6 cs ale mimo wszystko, fajnie by było coś więcej przebadać ! Jak mi nie da to zrobie na własną rękę i tyle...Albo zmienie gin, bo mam wrażenie że troche olała moją tarczycę. Mam TSH 2,21 i według niej do 2,5 staraczki mogą mieć, a według innych lekarzy i internetu lepiej by było zbić do 1,5 .... Zobaczymy co mi powie. Akurat w dniu wizyty będę w 12dc (wtedy zazwyczaj mialam owu) więc może coś wypatrzy na USG 
Ok nie mam już weny, choć początkowo miałam napisać coś więcej... Czas się brać za naukę i nie marudzić, bo w niczym mi to nie pomoże !
A na koniec chce bardzo bardzo bardzo uściskać moją Trollową towarzyszkę: INAA tule bardzo mocno 
Oczywiście pozdrawiam wszystkie moje Trollint Praliny :* Loffff ju girls :*
Dzisiaj samopoczucie troszke lepsze...jednak szly 4 zeby na raz..wszystkie przebite ale maruda straszna byla...
Dzisiaj zaczynamy z fasolakiem 9 tydsien
ale zasuwa..z sarka sie strasznie ciagnelo. W srode pierwsza wizyta u poloznej 
mam strasznie duzo pracy...tesciowa przyjezdza 15ego marca do tescia bedzie mogla brac sarke jak bede w pracy bo nie wyrabiam z nia..ona juz tak grzecznie nie lezy/siedzi..chce lazic po calym studiu a nie moze 
od 2 tyg na weeekendy kiedy jestem w pracy zabiera ja dziadek..myslalam ze wtdy odpoczne..ale zapierdziel w pracy a jak ja odbieram to jest placz z tesknoty i przyssawka sie wlacza az do nocu..nie chce mnie spuscic z oczu pozniej przez caly dzien..och chyba sie budzi 
6dc
Pobranie krwi-powtorka
Hej pora coś nastukać co za cykl właściwie chyba dwa w jednym 51 dzień...nie muszę pisać jak bardzo jestem poirytowana tym wszystkim. Miałam wyluzować nie sprawdzać i olać ten cykl tak było do któregoś momentu i nawet dzięki temu tak samo z siebie
więcej i lepiej
No ale jak zrobił się czterdziesty któryś dzień zaczęłam świrować i to jak - ja dziwie się Mojemu,że ze mną wytrzymuje,bo ja mam siebie dość po tym cyklu a końca nie widać..
Jak zrobiłam bete w 49 dniu i nic (gdzie serio byłam pewna że coś będzie czułam to w kościach
Okazuje się że nie mam kobiecej intuicji
) to załamka łzy w oczach papieros i kurwa mać na cały dom i teraz tadam mój Mąż który częściej mnie ignoruje i nie rozmawia ze mną na takie tematy mówi dzwoń jedziemy do lekarza no to zadzwoniłam i pojechaliśmy ale czy coś więcej wiem właściwie to oprócz tego że jesteśmy pare stówek biedniejsi to nic. Pani Doktor na usg wykluczyła ciąże no to było oczywiste skoro beta 0,100 po czym powiedziała,że hmm teraz nie wiem czy dobrze pamiętam błona jest grubsza czy coś jak na okres albo bardzo wczesną ciąże którą przecież wykluczamy bo beta O i patrzy na mnie pytająco - no to jej powiedziałam oczywiście,że wykluczamy ileż można samego siebie w jajo robić mam definitywnie dość. Po usg dodała,że pewnie po odstawieniu tabletek anty moja gospodarka hormonalna nie wróciła do normy i trzeba zrobić badania na już żeby wykorzystać II faze cyklu. Badania zrobiłam wyniki mam nie mam pojęcia czy są dobre czy złe nigdy się tym nie interesowałam dlatego proszę Was o pomoc w interpretacji, ja do niej pójdę w przyszłym tygodniu:
Progesteron 8,37 ng/ml
Prolaktyna 12,28 ng/ml
Androstendion 2,92 ng/ml
Testosteron 42,13 ng/ml
Pozytywy na chwilę obecną:
- jak już zaczęłam to będę chodzić prywatnie do tego gin może wkońcu coś się ruszy...
- wkońcu zobaczyłam ,że Mój tak samo pragnie dziecka jak i Ja ( a to po test ciązowy pojechał , a to mnie budził przed jego pracą żeby go zrobić ) jest to inna reakcja na to wszystko niż moja,ale wkońcu poczułam,że go też to wszystko ,,ruszyło"
ps. O najważniejszym nie napisałam od roku walczę z alergią obecnie jej objawy są słabe nie mniej jednak dowiedziałam się ,że mam alergie na ,,preparaty dentystyczne i dezynfekcyjne" moja praca: asystentka stomatologiczna...;/ Tak ja tak mam mam papier na uczulenie na robote.. nie mogę zmienić pracy bo nie dostanę umowy o prace na czas nieokreślony i nie będę mogła zajść w ciąże , wniosek jeszcze większe parcie na ciąże...wtedy L4 i po ciąży, macierzyńskich itp zmiana pracy.
Noo chyba trochę nadrobiłam
Cieszę się,że niektóre ulubione pamiętniki przeniosły się na fioletową stronę! Szczere gratki i mocne trzymanie kciuków za Te co dalej walczą jak i ja 
Poooozdrawiam
25 d.c.
10 dpo.
Nie wytrzymałam i zrobiłam test. Wiem, że to za wcześnie...
Wyszedł negatywny - czyli pregnyl już się nie utrzymuje.
Nie robię sobie wielkich nadziei, ale we wtorek po południu pójdę jeszcze zrobić betę.
Z objawów pojawiły się: ból piersi (już od kilku dni) i lekki skurcz w podbrzuszu co jakiś czas (od wczoraj). Czyli standardowe objawy u mnie przed @
Zmykam korzystać z uroków słonecznego dnia 
I kupię jeszcze ze trzy testy ciążowe :-p
10 dzień Cyklu.
BO CO TO ZA MIŁOŚĆ GDY OWOCU BRAK!???
Mam ochotę krzyczeć!
Rozszarpac wszystkich!
Nie umiem już złym sobie radzić, zbyt długo to wszystko trwa 
Boże nooooo, za co?
Od wczoraj walczę z grypą
Gorączka, ból gardła i kaszel. Lekarz zalecił leżeć, na wysoką gorączkę wziąć paracetamol i stosować tzw. babcine metody, ale jak gorączka nie zacznie spadać do poniedziałku czeka mnie antybiotyk. Nie wiem czy są jeszcze szanse na powodzenie tego transferu 
zastanawiałam się na zrobieniem bety w najbliższy wtorek, ale zwyczajnie się boję wyniku
jak mawiał klasyk: "pech to pech - solidna firma"
54 dzien cyklu. Dostalam dziwnych brązowych plamien dzisiaj kolo 12 . Nawet jesli to zapowiedz okresu to i tak o dziwnej porze bo zazwyczaj dostaje z samego rana po wstaniu. I rzadko mi sie zdarza ze zaczyna brązowym plamieniem. No coz. Trzeba czekac.
1dc
No i przyszla wredota...
Nie oszczedzila i nie dala pospac...
A ewidentnie zostawilam kartke z napisem:
"Nie ma nikogo w domu..."
Hmm.. Pospieszyla sie cos.
No ale mamy juz prawie Luty.
Miesiac zakochanych 
Stwierdzilam, ze z braku pracy, czasu wolnego
- sprobujemy w tym miesiacu 
Taki spontan. Co ma byc to bedzie.
Oczywiscie nie wezme Clo bo juz nie mam a mojej lekarki nie ma wiec zostaje tylko przy Inofolicu.
To bedzie bardzo ciekawy miesiac 
A tak z czystej ciekawosci:
Zauwazylam u siebie dzisiaj jasna krew i ciemnobrazowa... Czyzby niski progesteron?
To znak ze po owu w tym cyklu bede musiala brac Lutke.
A reszta wyjdzie pod koniec lutego
12+4
No i jestem po badaniach prenatalnych .
Z dzidziusiem na szczęście wszystko ok, choć odetchnąć nie mogę, bo dr zasiał odrobinę niepokoju.
Czynność serca jest w normie, ale w dolnej granicy . Moim zdaniem jest ok, ale chyba gość od kardiologi prenatalnej wie lepiej .
Będziemy zwracać uwagę na tętno, choć ja i tak uparcie wierzę w to,że taka natura mojego dzieciaczka i nic mu nie jest 
Moim zdaniem 148 ud/min to całkiem przyzwoity wynik .
Dzieciaczek chyba się obraził, bo odwrócił się do nas plecami i miał wszystko gdzieś 
Doszło do tego,że badanie miałam robione dopochwowo . Przez chwilę czułam ,że coś mi cieknie po nodze i że popuszczam
, ale na szczęście tylko mi się wydawało . Badanie trochę trwało, a mi latały całe kolana, bo jakaś spięta byłam.
Szkoda ,że doktor nic nie wspomniał o płci , ale jeśli miałby strzelać i się pomylić, to ja dziękuję. Poczekam 
a oto sprawca całego zamieszania 
63,5 mm .
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/eb02f74c406d.jpg
Może napiszę coś o samopoczuciu 
Czuję się jak jakaś bambaryła, a dziś to już w ogóle jak hipopotam .
Wczoraj waga wskazywała 58,7 a dziś 59,6 . Jakim cudem ? Chyba woda, bo raczej tyle tłuszczu w jeden dzień by nie przybyło .
Brzuszek zaczyna rosnąć, a wraz z nim boczki 
Czasem czuję złość na samą siebie że nie potrafię tego zatrzymać,a przecież to dopiero początek .
Postanowiłam sobie,że ograniczam słodycze do minimum . Jeśli już, to tylko w weekend i to bez szaleństw. Pasek czekolady, albo kawałek ciasta będzie ok.
Ruch. To jest to, nad czym muszę popracować 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2017, 16:25
3dc
Wczoraj nie przespałam nocy, znaczy spałam, ale wierciłam się, nie mogłam zasnąć.. Po pierwsze ból brzucha i kręgosłupa był okropny, a po drugie zaczęło się.. Myśli nie dawały mi zasnąć, cały czas myślałam o tym co przed Nami i na zmianę modliłam się, żeby się udało.. Dzisiaj już lepiej spałam, myśli przestały krążyć.. Pozytywne nastawienie:)
Wczoraj badanie progesteronu.. Wynik 0,86 czyli w połowie normy.. Profesor potwierdził, że ok.. Wizyta w środę.. A dzisiaj zastrzyk elonva.. Boże ile stresu kosztowało mnie kupienie tego leku.. Zamówiłam go w aptece, miał być na drugi dzień, nie miałam czasu, pojechałam na następny, a Pani mówi, że jednak go nie ma w żadnej hurtowni i że mam czekać ok 10 dni.. Zawału serca prawie dostałam.. Biegałam jak zwariowana po aptekach, w końcu znalazłam jedną gdzie przywieźli go na następny dzień.. I dzisiaj sobie podałam, strzykawka inna niż ovitrelle, samo podanie ok, myślałam, że będzie boleć albo coś, ale nie wszystko ok:)zdenerwowałam się tylko na koniec bo po prawidłowym podaniu, igła i tłok miały wskoczyć z powrotem do strzykawki, a mi nie wyskoczyły.. Nie wiem czy dobrze, ale wbiłam jeszcze raz, wyleciała jedna kropla i tłok wyskoczył.. Teraz modlę się, trzymam kciuki i nie wiem co jeszcze za jajeczka, niech rosną, dużo, duże i ładne, zdrowe..
Ciekawe co powie profesor w środę.. I kiedy punkcja? Wiem głupia jestem, ale w piątek w pracy mam podsumowanie czegoś nad czym pracuje od kilku miesięcy.. Wiem, że wszystko będzie dobrze, nawet jeżeli mnie nie będzie, ale wolałabym tam być.. Dobrze byłoby dla mojej spokojnej głowy, żeby była później.. Nawet nie wiem w którym dniu cyklu ją się robi.. Owulacje mam między 9 a 13 max 14dc, punkcja tak samo? Nie chce czytać, im mniej wiem tym mniej się boję i wiem co może nie wyjść..
Rośnijcie jajeczka.. Dostałam mocniejszą dawkę, więc moje AMH Wam nie przeszkodzi:)
W ogóle nie myślę o tym, co będzie jutro, ani o tym, co było
wczoraj. Nie myślę nawet o tym, co zdarzy się za dziesięć minut. Dla mnie istnieje tylko ta chwila. Jeśli jest dobra, skarbie, to czuję się szczęśliwa. A jeśli kiepska, jak choćby podczas czytania tego sprawozdawania,to czekam, aż przeminie. Każdą chwilę traktuję odrębnie. I ty też powinnaś się tego nauczyć. -Olivia Goldsmith
https://www.youtube.com/watch?v=bEbkI3PiLq
No i wyladowalam co prawda nie w wariatkowie ale w szpitalu. Znowu krew w sumie plamienia delikatne ale dodając do tego zanik objawów to wiecie zawał murowany... na szczęście z dzidzia wszystko w porządku serduszko bije i widać już prawie maciupenkiego czlowieczka takiego z ogromną główką i malutkimi konczynami coś pięknego
a przyczyną plamienia nie znana widocznie taka moja uroda ale mam nadzieję że to już ostatni raz takie przeboje...
A tak z innej beczki wczoraj wieczorem na buzi zrobiły mi się takie czerwone plamy?! I chyba dzisiaj będzie powtórka bo zaczynam czuć ciepło i swędzenie czy to od hormonów czy nagle zaczęło mnie coś uczulac?
Dzis bylismy w przedszkolu córki na dniu sportowym. Przyszły tam całe rodziny przedszkolaków i ..tak patrzyłam na tych ludzi, którzy z reguły mieli po dwoje, troje dzieci i tak zabolalo trochę serducho..W głowie pytania: dlaczego my stracilismy nasze drugie maleństwo, dlaczego ono jest w Niebie a nie rozwija sie nadal w moim brzuchu tak jak powinno..? Dziekuję Bogu po stokroć za to ze mamy chociaż tutaj przy sobie nasza córeczkę, bo mimo ze czasem daje w kośc to jest to największa milosc mojego życia, bardzo bardzo mocno ją kocham i ona i mąż nadają sens mojemu życiu. Ja jestem z tych kobiet co to nie dążą do samorealizacji, dla mnie najwazniejsza jest rodzina i dopiero potem reszta- co nie znaczy znowu ze nie widze świata poza moimi bliskimi i ze nie dbam o swoje potrzeby.
Powoli oswajam się z mysla ze w czerwcu tego roku nie urodze naszego dziecka...ta myśl boli i to bardzo, ale nie pozostaje mi nic innego jak się z tym pogodzić-bo juz nic nie da się zrobic, czasu się nie cofnie a i tak ja miałam tu niewiele do powiedzenia...To byly szczęliwe 13 tygodni- mimo ze ze strachem, czy będzie dobrze i po pobycie w szpitalu jeszcze większy strach, ale wciąż wtedy była nadzieja i radosć ze rozwija się we mnie nowe zycie. pokochałam to moje maleńkie dziecko i teraz dlatego to tak bardzo boli... Moje małe 5,5 cm szczęścia...nigdy o nim nie zapomnę...
Martwi mnie tez mój dziwny cykl...Przed @ kilka dni palmień potem 4 dni krwawienia i od 4 dni mam brązowe plamienia...Nigdy tak nie miałąm...Miałam zawsze 5-6 dni krwawienia bez żadnych palmien a teraz nie wiem czy martwic się czy nie...
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2016, 21:16
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.