
8dc
Czy widzicie to co ja??? Na zdjeciu druga kreska jest malo widoczna, w rzeczywistosci widac ja lepiej. Trzese sie cala, nie dowierzam. Przede wszystkim nie skacze jeszcze do gory z radosci.
Dwa dni temu skonczylam okres. Wczoraj jeszcze jakies plamienie bylo, dzisiaj sporo sluzu kremowego. Wczoraj i dzisiaj czulam bole jakby owulacyjne. Myslalam, ze moze to wynik brania Inofolicu.
Po powrocie z pracy zrobilam test. I oto on. Jutro powtorze z porannego moczu, bo ten robilam po 17. I w niedziele jade na bete.
Oby nie potorzyla sie historia z sierpnia zeszlego roku.
Witaj Adora. Ciesze sie, ze sie odezwalas. Mam nadzieje, ze u Ciebie ciaza bezproblemowo mija:-) I mam nadzieje, ze nie bede juz musiala isc na HSG;-)
PS Mam pytanie, czy powinnam odstawic ten Inofolic?
Edit. Dwa dni temu przed wizyta robilam taki paskowy test, negatywny.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2016, 22:57
Wykańcza mnie. Bieganie za goblinem. Jeszcze nie biega, ale i tak jest wszędzie!! Jak ona to robi? Materializuje się cichaczem znienacka przy czymś czego nie powinna ruszać (laptop, kable, gniazdko, widelec, szklanka, brudny kapeć) i ani siku, ani zrobić jeść, a nie daj Boże posprzątać z nią się nie da, bo przestało być ważne że w pokoju jest mama czy tata. Teraz ważne jest poleźć tam, gdzie nie wolno.
Nie że narzekam, bo mam na prawdę złote dziecko. Tylko jakby tak ktoś na zmiany ze mną pobiegał... 
Ah, czekam na dzień gdy wsadzanie wszystkiego w paszczę przestanie być celem nr 1 życia mojej córeczki
Już po wizycie w artwimed, mam prawdopodobnie macice dwurożną, z przegrodą i adenomiozę.
Jestem załamana. Mam mieć ultradługi protokół - mam iść do hematologa bo dr podejrzewa u mnie zaburzenia krzepnięcia, będzie chciał mi podać gonadopeptyl lub zoladex - zoladex to chyba chemia... masakra, nie wiem co robić.
Poryczałam się dziś bo nie wyobrażam sobie jak my to wszystko pogodzimy i damy rade...
Jak to wszystko się potoczy, dlaczego na każdym kroku kładą nam się pod nogi kłody... dlaczego nam? Mi ? Same przeszkody i utrudnienia... Dlaczego to tskie trudne ...
Ciąża zakończona 4 marca 2016
Liwia, urodzona 4 marca 2016r o godz. 1.10. Waga 3020g, dlugosc 54cm, porod naturalny. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca 2016, 20:57
8 dc,18 dni do przewidywanej owulacji. Dzień jak codzień, przesiedzę w domu...Smutek z obojętnością. Jedno co mi się przypomniało to w styczniu w 26 dc kulo mnie w jajniku, była to owulacja. W tym cyklu wtedy właśnie nie myślałam tak o ciąży, lecz cykl nie wykorzystany z powodu kłótni........ W listopadzie w 26 dc test owulacjny pozytywny. Teraz w lutym w okolicach 26 dc rozciągliwy śluz. Chyba faktycznie owulacja "krąży " w 26 dc. Jutro na parę dni przyjeżdża teściowa ze swoim mężem lecz nie jest to prawdziwy ojciec mojego M. Przyjada na parę dni,które będą dla mnie męka. Do prawdziwego ojca mojego M chcemy lecieć w grudniu do Irlandii. Ahh trzeba żyć dalej.
Badania hormonalne 7dpo
Estradiol 316,1 pg/ml (norma 55,8 - 214,2 pg/ml)
Progesteron 18,73 ng/ml (norma 3,34 - 25,56 ng/ml)
Prolaktyna 9,5 ng/ml (norma 2,8 - 29,20 ng/ml)
Dostałam jeszcze wieczorem info od Dr od immunologii. Wyśle mi dziś mailem spis leków, które mam zacząć brać od dziś. Ciekawe, co to będzie.
Najbliższy wolny, popołudniowy termin wizyty u niej jest dopiero za 1,5 tyg. Zapytałam czy to wystarczy, jeśli miesiąc po tej wizycie będę miała krio (tak to sobie wyliczyłam z moich bardzo regularnych cykli). Odpowiedziała, że miesiąc wystarczy.
Robilam z rana test innej firmy. Nie widze nic. O co chodzi... Kupie taki, z ktorego wyszlo. Sprobuje.
Bole w podbrzuszu nadal odczuwalne.
Uf dzisiaj juz jest lepiej. Przestalam plamic i zaczelam brac magnez. Witaminy dla kobiet w ciazy biore juz od poniedzialku bo wiem ze to kaze brac mi moja ginka wiec nie czekam na wizyte. W sumie liczy sie kazdy dzien a zwarzywszy na to ze wczesniej nic nie bralam to nie ma co odwlekac. Zaczynam sie martwic czy fasolka bedzie zdrowa, jak sobie poradze w ciazy ( oby przebiegala lepiej jak z Juliankiem), jaki bedzie porod, jak sie pomiescimy w naszym mieszkaniu i ogolnie jak to bedzie z trojka maluchow. Wirm ze troche jeszcze na to za wczesnie sle juz taka jestem ze mysle do przodu....
Przypętało mi się wczoraj zapalenie pęcherza. Co dziwne piekło jak diabli, a po 1 dniu z tabletkami i zwiększoną ilością wody objawy znacznie się zmniejszyły. Ból podbrzusza minął. Nadal piję więcej wody, żeby przepędzić to choróbsko.
Od 2 dni tłumiący ból głowy i generalnie rozbicie. Po kilka razy wracam się, bo wypadają mi z głowy ważne rzeczy. Nie mogę się skupić. Chyba za dużo kawy i stresu od jakiegoś czasu.
Ovu podaje mi od wczoraj przybliżony czas owulacji - działamy bez stresu ;)Nie zamierzam w tym cyklu testować co chwilę. Poczekam sobie grzecznie na miesiączkę. Jak nie przyjdzie zrobię pierwszy test. Bez obsesji 
u nas problemów finansowych ciąg dalszy,
mamy kolejne auto, tylko miesiac bylo z nim ok, teraz naprawa okolo 2000zł,
ale juz sie tym nie przejmuje, nie licze debetu na koncie
Dzisiaj imieniny Łucji. Tak mielismy nazwac corke jak tylko okazało by sie ze to dziewczynka. A moze bylaby to Łucja i Adaś?
Jakies dwa, trzy miesiace temu snilo mi sie ze strace blizniaki. W złotej fontannie zaczely wynurzac sie dwa jaja. Wygladaly jak duze jaja jakiegos gada ale ja sie tak cieszylam ze je widze bo dla mnie oznaczaly ze noszę pod sercem dwojke dzieci. Bylam szczesliwa. Kiedy wyplynely na powierzchnie jeszcze przez chwile byly biale a ja ze wzruszenien im sie przygladalam.. Ale powoli obydwa zaczely czerniec. Krzyczalam ze to nie moze byc prawda. A one na moich oczach gnily i zaczely opadac na dno fontanny. Nigdy tak nie wylam i nie plakalam az do tej soboty kiedy wyszlan na ulice ze szpitala i wiedziałam ze to koniec.
Boje sie moich snow. Wysnilam swoją ciaze ale również strate moich dzieci. Teraz nie moge usnac. Jak tylko zamkne oczy wracaja do mnie obrazy z tej nocy kiedy wszystko sie zaczelo. Jak juz usne sni mi sie ze znowu poronilam.
Wiem ze czas leczy rany, a ile ja czasu potrzebuje zebym sie uzdrowila?
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2016, 11:01
Wczorajszy dzień należał do przełomowych:) wreszcie coś się u nas zaczęło dziać. Jesteśmy tacy szczęśliwi:)
mielismy zaczac starania od kwietnia i 16kwietnia mielismy bac slub,
ale tesciowa tydzien po tym jak mielismy juz wszystko zarezerwowane, powiedziala ze po obiedzie weselnym wyjdzie bo jej nie wypada dluzej siedziec bo jej ojciec niedawno zmarl, a wczesniej mowila ze tylko nie bedzie tanczyc,
myslalam ze mnie szlak trafi 2 dni przeplakalam
wiec mamy nowa date 26sierpien
i starania odkladamy do lipca, sierpnia, poniewaz nawet w suknię slubna bym sie nie zmiescila,
1 plus taki ze na weselu sierpniowym bedzie wiecej gosci i kamerzysta i fotograf, bo w kwietniu bysmy nie mieli tyle pieniazkow
juz mam kupioną suknie slubna
śliczą
http://olx.pl/oferta/suknia-slubna-2w1-CID87-IDbtVUN.html
obrączki tez kupilismy, ja mam taką tylko całą zoltego zlota, a moj ma klasyczną półokrągłą, bo moja była za kobieca
http://pzstelmach.pl/katalogproduktow/27-2/
Podsumowanie wizyty.
Szyjka miękka, ale zamknięta. Mam zwolnić tempo życia. No chyba z żółwiego na ślimacze, bo doprawdy, i tak żyję powoli.
Nadal chłopiec. Tytus.
Łożysko ładne.
Wyniki badań do dupy. Żelazo. A potem powtórka badań, ale nie stresuję się za bardzo.
Od ostatniej wizyty 29.01. +0,5kg, czyli od początku ciąży -2kg.
Ciśnienie 120/70.
Zatem leżę dziś, i pachnę. 
Ach, a USG III trymestru przesunięte na 23.03.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2016, 11:29
13 dc
Wczoraj zrobiliśmy sobie weekendowy wieczór w czwartek.
Zamówiliśmy pizzę, M. wypił piwko, ja Tymbarka, wjechała jeszcze dodatkowo niezdrowa paczka czipsów i obejrzeliśmy "I kto to mówi". No, chcieliśmy obejrzeć, bo M. oczywiście zasnął po 15 minutach, jak to zwykle z nim bywa (nawet Travolta się nie zdążył pojawić). Fajnie się ogląda takie filmy starsze od siebie.
Oczywiście znowu spać nie mogłam. Jak się położyliśmy o 22, to przed północą się obudziłam, bo mnie plecy bolały, potem po 1, w końcu koło 4, już chciałam mierzyć, ale stwierdziłam, że no bez sensu. Potem o 5 obudził mnie kot bawiący się kapslem od piwa (M. nie nauczył się jeszcze wyrzucać ich do śmieci...), odruchowo wstałam i poszłam wyrzucić kapsel, wróciłam do łóżka, zobaczyłam która jest godzina i trochę się załamałam, bo tempka stracona. No ale trudno, poszłam spać dalej. O 6 obudził mnie kot skaczący po kuchence. Tym razem najpierw sprawdziłam godzinę, zmierzyłam temperaturę i o dziwo wyszedł spadek. Czyżby dalej spadała do 36,3? Czy jednak jest po prosto zaburzona moim beznadziejnym snem? Zobaczymy, mam nadzieję, jutro. Dzisiaj postaram się pójść na spacer nad morze, chociaż przez to budzenie się co godzinę w końcu jak zasnęłam o 7 to się obudziłam o 10... Więc dzień też już zmarnowany.
Dzisiaj rano po mierzeniu było spontaniczne
Podoba mi się to jak moje libido skoczyło po odstawieniu tabletek. Pryszcze powoli znikają z twarzy, talii jeszcze nie mierzyłam, ale już w lustrze widzę, że brzuch mniejszy. Zostaną same plusy.
Fakt, dla osoby, która się nie maluje w ogóle nawet dwa pryszcze mogą być problemem, ale jakoś przyszły, poszły, prawie nie zauważyłam. Cały czas myślę o tym co my właściwie próbujemy zrobić i jakoś do mnie nie dociera.
Czasami jak leżę w łóżku wieczorem i jest mi tak błogo, wyobrażam sobie, że muszę teraz wyskoczyć z tej cieplutkiej pościeli bo dziecko płacze - i to jest jedyny moment kiedy zastanawiam się czy to dobry pomysł. No ale generalnie leń ze mnie, więc myślę, że nie będzie ostatecznie problemu.
Wczoraj przyjaciółka zaproponowała mi żebyśmy zaczęły razem chodzić na siłownię i teraz nie wiem co mam zrobić.
Bo jak się uda, to ewentualnie będę mogła sobie potruchtać na bieżni, albo pojeździć na rowerku i pieniądze wyrzucone. Chyba ostatecznie odpuszczę. A jak się nie uda zajść jakoś szybko, to zawsze mogę po prostu wrócić do biegania jak się zrobi cieplej, buty stoją w szafie i czekają. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2016, 11:37
No więc taaak, hej
dziś temp podwyzszona o dwa, wstałam z bólem głowy i okropnie mokrym dołem, że się tak wyrażę, sama woda dużo wody
więc wyszlo, że dzis dzien płodny ciekawe czy mnie ovu nie oszukuje ..
wiec dzis wieczorem raczej działamy
mam przewidziane ze niedziela bedzie tym dniem naj naj bardziej płodnym wiec sie okaze 
A więc, moja apteczka wzbogaci się o:
- colostrum 2x1
- miovarian 2x1, który chyba zamienię na inofem, ponieważ mam go jeszcze w domu. W miovarianie jest jeszcze B12, ale ja to suplementuję z Fenibion natal 1,
- omega 3 - 3000 mg na dobę,
- witamina D3 - 2000j/dobę (to akurat już biorę).
Poza tym jest sugestia wybrania się do endokrynologa, po euthyrox 25. Tak więc, wybieram się w przyszłym tygodniu. Zrobię jeszcze raz przed wizytą TSh , a do tego ft3, ft4 i antyTPO, żeby endo-doktorek miał pełen obraz sytuacji.
WOLAŁABYM WIĘKSZY BRZUSZEK Z FASOLKĄ W ŚRODKU
) A TO NA RWZIE EFEKT MOICH ĆWICZEŃ... Tak myślę że nie powinnam ciągle wchodzić na ovufriend. Gdy tylko mam chwile od razu wchodzę i czytam pamiętniki. Postanowiłam przejechać się koło schroniska. Znalazłam je. Widok.... Łzy ściskaly gardło. Bawiąca się kobieta z małym szczeniaczkiem. Klatki. Dużo klatek. Jutro przyjeżdża ojczym mojego M, on zna perfekcyjnie niemiecki. Poproszę go o to aby pojechał tam ze mną i żeby zaadoptował jakiegoś kociaka dla mnie. Potem kupi się jakieś zabawki dla kociaka, domek z pomponami i przede wszystkim będzie miał ciepły dom i dużo miłości! Oczywiście odemnie bo mogę nawet zrobić mu miejsce w wyrku
Może właśnie wtedy przestanę tak ciągle myśleć o ciąży.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2016, 12:32
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.