4 dpt

Zastanawiam się na jakim etapie tak naprawdę jesteśmy. Czy maleństwo podjęło już decyzję o tym czy zostaje z nami? Czytałam wskazówki co się dzieje w każdy dzień dpt ale wiem, że każdy organizm jest trochę inny i może to wyglądać inaczej.
Piersi dalej lekko tkliwe, brzuch czasem czuję, ale niestety jestem cały czas głodna i rozdrażniona. Wagę omijam szerokim łukiem, ale staram się już rezygnować ze słodkiego i wracam do zdrowszych przekąsek.
Momentami mam dużo gęstego, kremowego śluzu ale nie nakręcam się, wiem że to typowe dla II fazy. Paradoksalnie mam też wrażenie, że lutka dopochwowa wywołuje u mnie takie uczucie suchości w pochwie.
Plan na dzisiaj: odpoczywać. Mąż kaszle jak gruźlik, jest dziś 2 dzień na antybiotyku i może w końcu zacznie działać. Ja mam cały czas ból gardła ale nie jest mocny. Nawilżam jak się da.
A na obiad pyszna domowa pizza :) Teraz na gazie stoi wielki gar z wywarem warzywnym, bo wzięłam się za domowe kostki rosołowe. Nie używam kupnych bo to sama chemia a czasami nie chce mi się gotować całego wywaru, kiedy w przepisie potrzeba np. szklanki.
A plan na jutro: jak najszybciej siku żeby nie przyświrować z testowaniem w 5dpt.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 kwietnia 2016, 11:57

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 2 kwietnia 2016, 12:38

http://www.boredpanda.com/newborn-baby-photoshoot-fails/?utm_source=newsletter&utm_medium=link&utm_campaign=Newsletter

40+4
Dalej nic się nie dzieje, ech chyba za dobrze Laurze tam w brzusiu. Dziś wizyta u położonej, będzie sprawdzać czy coś się dzieje w ogóle z szyjka...

A na pamiątkę juz chyba ostatnie zdjęcie w dwupaku :)

IMG_20160402_130008.jpg

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 2 kwietnia 2016, 13:40

Z P coraz lepiej. Wyslalam mu zdjecie spod prysznica i ledwo wrocil i mnie dopadl. Za 2 dni ja go dopadlam. Nawet na randke sam chce mnie zabrac. Co jeszcze dodam. Od 29 marca czuje kopniecia lobuziaka. Wreszcie. Zazwyczaj szaleje wieczorem. Dzis jednak czulam ruchy od rana.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 2 kwietnia 2016, 14:17

31dc
Długi cykl, nie zapowiada się, żeby chciał się skończyć, ale to mnie akurat cieszy.. Chciałabym, żeby moje jajniki odpoczęły, a lekarz powiedział, że zapisze tabletki dopiero przy cyklu tasiemcu, no to się o taki modle.. I wierze, ze jak jajniki odpoczną to uda się trzecia próba stymulacji..
Jestem pozytywnie nastawiona do życia.. Chodzę na jogę, planuję ogród, kończę remont i sprzątam dom, żeby wyglądało jak u ludzi.. Usłyszałam ostatnio, żeby cieszyć się każdą sekundą życia, każdym powiewem wiatru, ptakiem, który śpiewa, a my go nie słyszymy biegnąc gdzieś.. Każdym kolorem, człowiekiem napotkanym na naszej drodze.. Taki stan jak po LSD, rozkoszowanie się każdą chwilą, która trwa i trwa..

Almanah Wznawiamy starania 15 kwietnia 2016, 10:32

19 dc

Jak zwykle gdy już odpuściłam na 100% i pogodziłam się z porażką pojawia się światełko w tunelu - M. przyjeżdża dzisiaj i zostaje do poniedziałku. <3 Teraz tylko żeby owu przyszła szybciej...

Nie pospałam za bardzo w nocy. Dżuma się wierciła, popiskiwała sobie przez sen i w ogóle. Jest przeurocza jak się tak tuli i mizia, ale litości, nie o 3 w nocy. :(

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 2 kwietnia 2016, 14:17

31dc
Długi cykl, nie zapowiada się, żeby chciał się skończyć, ale to mnie akurat cieszy.. Chciałabym, żeby moje jajniki odpoczęły, a lekarz powiedział, że zapisze tabletki dopiero przy cyklu tasiemcu, no to się o taki modle.. I wierze, ze jak jajniki odpoczną to uda się trzecia próba stymulacji..
Jestem pozytywnie nastawiona do życia.. Chodzę na jogę, planuję ogród, kończę remont i sprzątam dom, żeby wyglądało jak u ludzi.. Usłyszałam ostatnio, żeby cieszyć się każdą sekundą życia, każdym powiewem wiatru, ptakiem, który śpiewa, a my go nie słyszymy biegnąc gdzieś.. Każdym kolorem, człowiekiem napotkanym na naszej drodze.. Taki stan jak po LSD, rozkoszowanie się każdą chwilą, która trwa i trwa..

emikal123 Boże, daj mi siłę!!! 2 kwietnia 2016, 14:19

Jest coraz lepiej z moją psychiką. :) To najważniejsze. Zaczynamy od nowa starania, nie chcę tak łatwo się poddać.
Stał się cud, mój mąż bierze tabletki na rzucenie palenia! :D Co prawda muszę Jemu przypominać o nich, ale najważniejsze, że coś tam bierze. Nawet jak ograniczy palenie, to już sukces.
Jeszcze z 7- 10 dni odpoczynku i zaczynamy ostro "walczyć" o nowe życie! :) Ciekawe co z tego wyniknie, znając nasze szczęście, to znów się nie uda... Chyba muszę zaklepać sobie miejsce w psychiatryku. :D
Mój mąż dalej nie rozumie, co czuję, albo nie chce zrozumieć, sama nie wiem... :( Mało rozmawiamy o staraniach i o tym, że jest jak jest. Teściowa cały czas nam mówi, żebyśmy starali się (nikt nie wie o tym poza nami), a ja już nie mam ochoty tego słuchać! :/ Nie powiem jej, że staramy się, bo to nasza sprawa...
Aj... Dlaczego to nie jest takie proste? Trzeba tyle przejść, ale mam nadzieję, że Bóg mi to niedługo wynagrodzi <3

17 dzień cyklu

Byłam u lekarza w czwartek i stwierdził że owulacje już tuż tuż i pęcherzyki książkowe, Dal mi zastrzyk ovitrelle kazał wstrzyknac w piątek wieczorem dwie sztuki i kochać się bardzo bardzo ostro i intensywnie :-) tak więc działamy :-) w

Jestem dobrej myśli :-)
Mialyscie kiedyś ten zastrzyk?
Ma bardzo dużo pozytywnych opinii na internecie ;-)

W poniedziałek jadę na wizytę zobaczyć czy pekly i czy pojawiło się ciałko żółte ;-)

Jejuu najgorsze dwa tygodnie w moim życiu, ale dam radę, muszę :-)

no to wracam ale juz pelna radosci i nadzieji ze bedzie dobrze:)

przyznaje ze na poczatku bylam sama nie wiem szok, niedowierzanie czy ze akurat nam sie udalo i od razu jest dwojka...

Ale teraz juz jest ok i ciesze sie bardzo na ta dwojke <3

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 2 kwietnia 2016, 19:28

Wczoraj wizyta w klinice, kolejne 500 zł poszło.
Lekarz super przygotowany do zawodu, nie robił tragedii z wyników, powiedział że wszystko można obejść a morfologia jest tak kapryśna że byle co może ją zaburzyć. Zasugerował żeby mąż zrobił dodatkowe badania, co też uczynimy.
Niestety moje usg wykazało że clostilbegyt nie zadziałał, 9dc a nie ma żadnego pęcherzyka dominującego. Lekarz zasugerował że możemy czekać, może jeszcze coś wyrośnie, jednak podjęłam decyzję że będziemy stymulować, jeden hormon więcej już chyba wielkiej różnicy mi nie zrobi. Tak więc mam fostimon, zastrzyk wczoraj i jutro, we wtorek wizyta w klinice i środa / czwartek IUI.
W bezsenne noce mam wizje siebie pokrytej celulitem, miękkiej i bladej, raz z małym dzieckiem, raz bez. Odkąd zaczęły się moje zmagania z niepłodnością moje ciało bardzo się zmieniło. Ciąża, depresja, hormony, już nie wyglądam tak jak kiedyś. A to dopiero początek. I uświadamiam sobie ile razy bezwiednie oceniałam takie grubsze, blade kobiety, zarzucałam im w myślach niechlujstwo i obżarstwo. Niewiedza jest straszna. Chciałabym je wszystkie teraz przeprosić...

Ciąża rozpoczęta 28 lutego 2016

Sheis 2 niepowodzenia 2 kwietnia 2016, 20:03

Nie wiem nic! Nie wiem, czy jestem w trakcie dni plodnych, czy zaraz pojawi sie okres, no nie wiem nic! Wszystko przez to drugie lyzeczkowanie, 2 tyg. pozniej dostalam okres (trwal 3 dni). Gin. mowil, ze to raczej za szybko, a ja sie czulam jak przy okresie. Ale nie wiadomo kto mial racje. Jeszcze moj luby wyjezdza na kilka dni w miesiacu i dopasowac dni plodne do jego wyjazdow nie jest latwo :/ Jedna wielka niewiadoma. Musze znalezc prace i sie czyms zajac, bo zwariuje.
Bedac we Wloszech zapomnialam na te kilka dni o wszystkim. Ale niestety po powrocie wszystko wrocilo. Ehh...

Katjaa Że niby mi sie nie uda? 2 kwietnia 2016, 20:55

Kupiłam M zeń szen... ehhh cała noc był zwarty i gotowy jak nigdy :O niestety mnie tak zatoki rozwalily... wzięłam antybiotyk i sterydy i czuje się gorzej niż przed wzięciem lekarstw :(

Ja już chce @...!!! Dlaczego? Otóż dlatego, iż następny cykl czyli 25 jest Nasz! U nas będzie zielono! <3 :D

Jestem dzisiaj taka zmeczona, ze padam na twarz... nawet przespalam sie w dzien zeby moc funkcjonowac ale dalej padam. Chyba mnie ta jazda na rowerze przez 2 godziny tak dobila

No i wykres znowu szaleje... zmienił owulacje z 8dc na 14dc...
e645e91a2631bface97f4d2e2ac9dece.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 kwietnia 2016, 22:10

Kocia kociowy pamiętnik 3 kwietnia 2016, 08:05



Jesteś w 34 tygodniu ciąży
(33 tyg. i 2 dni)
Miesiąc: 8
Trymestr: 3

Wiek płodu: 31 tydzień

Data porodu:
20 maja 2016
(pozostało 47 dni)

jejjjj...

weekend leci, a mi czas się dłuży. Pora zrobić zdjęcia ciążowe, wybrać się na spacer i uwiecznić brzuszek. Wyszło słonko robi się pięknie. Myślałam o profesjonalnej sesji ale ceny mnie rozbrajają 300 zł za 5 zdjęć i to w pliku, więc jeszcze to przemyślę. Kiedy się zazieleni?

Córeczka waży prawdopodobnie około 2200 g :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2016, 08:24

Magdi Jak się robi dzieci? 3 kwietnia 2016, 10:16

Pogoda piękna aż wstawać się chce! Weekend minął szybko ale tresciwie. Wczoraj poszliśmy na kawę i zachciało nam się gdzieś jechać. Wróciliśmy po auto i wylądowaliśmy nad jeziorem. Spacer dookoła jeziora później rejs rowerkiem wodnym. Chwila wylegiwania się na ławce w promieniach słońca i okrężną drogą spwrotem do domu.
Później zrobiłam obecane mężowi kilka dni temu gołąbki a wieczór spędziliśmy oglądając "Kocham Cię Polsko", walkę Adamka i takie tam...
Dzisiaj już pora wracać do pracy a jutro muszę zapisać się do dentysty.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2016, 10:12

Gdy przyszłam do mojego lekarza po raz pierwszy, byłam rozbita, ponieważ wcześniej trafiłam do takiej babki, która stwierdziła, że jeśli zajdę w ciążę z moimi wynikami, to odda mi swój tytuł doktorski... Mój lekarz z vl rozwiał te czarne myśli, miał nadzieję, że moje leczenie zakończy się na pierwszej inseminacji. Niestety, czeka mnie chyba piąta :( sama nie wiem, czy się jeszcze łudzić, czuję się tak, jakbym była na karuzeli, raz się cieszę, bo w końcu trafiłam przecież do specjalisty, który naprawdę cieszy się dobrymi opiniami, po drugie mam wspierającego mnie męża i stać nas na leczenie. Bo przecież ile jest takich par, które tylko mogą pomarzyć o profesjonalnym leczeniu niepłodności. A z drugiej strony ogarnia mnie lęk, pojawia się pytanie, co jeśli nigdy nie zajdę w ciążę? Ta myśl mnie prześladuje i nie daje spokoju. Zaczęliśmy z mężem zastanawiać się nad in-vitro, ale gdy napisałam do lekarza, co o tym myśli i czy na naszym miejscu rozważałby już taką opcję, odpisał: In-vitro to przesada... mam jeszcze jednego asa w rękawie:). Kolejna wizyta 29. kwietnia. Wiem, że dołowanie się i zamartwianie nic nie da. I w niczym też nie pomoże. Sama mówiłam tak koleżance, która po dwóch inseminacjach, jednym nieudanym in-vitro i kolejnym, tym razem udanym, zaszła w ciążę. Teraz ona powtarza mi moje słowa sprzed dwóch lat. Ironia losu. W 10 dc robiłam betę, wynik 2,7. Dopisane przez kogoś z laboratorium: Wynik po dwukrotnej analizie, wymaga kontroli. Miałam powtórzyć badanie w innej placówce, ale zbytnio się nie łudzić. Zobaczymy, jaki wynik będzie jutro...


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2016, 12:41

kama005 Czekając na nasz cud. 3 kwietnia 2016, 10:15

25+4

Wczoraj pojechaliśmy zobaczyć wózki dziecięce. Oglądaliśmy i oglądaliśmy. Ogólnie mieliśmy upatrzone Bebetto Torino i Adamex Barletta. W pierwszym sklepie obejrzeliśmy Bebetto i szczerze nie sprostał on naszym wymaganiom. Ale sprzedawca pokazał nam też Verdi Vango. Najnowszy model na rynku. Duża gondola 90cm i duża spacerówka. Ma też spory kosz na zakupy na czym mi zależało :)

Potem poszliśmy do następnego sklepu gdzie były same Adamexy. Składaliśmy, wymienialiśmy na spacerówkę, patryzliśmy na wykonanie. Nasi znajomi to mają i sa powiedzmy że zadowoleni. Obejrzeliśmy dwa modele. Adamex Barletta i Adamex Aspena. Gondola mniejsza, mniejsza spacerówka. No nie nie zachwyciło mnie to w końcu.

Potem połąziliśmy i jeszcze cos tam obejrzelismy i w końcu wróciliśmy do pierwszego sklepu. Jeszccze raz wyciągneliśmy tego Verdi Vango i zaczęliśmy go dokładnie oglądać, składać, rozkładać wszystko, pogadaliśmy o fotelikach itp. No i w końcu zapadła decyzja :) BIERZEMY!!!! Potem pokazali nam dostępną kolorystykę

i wybraliśmy taki

12885764-996016453815525-8150462973104972377-o.jpg

Zamówiliśmy do tego fotelik Maxi Cosi Pebble Plus i bazę isofix 2way fix. Trochę w to zainwestowaliśmy ale moim zdaniem warto. Bezpieczeństwo podczas jazdy autem przede wszystkim!

Także za tydzień lub dwa mamy odbiór to wtedy w maire możliwości wrzucę foty gondoli, spacerówki, fotelika, bazy :)


Ból nogi jak mnie dręczył tak dręczy nadal. Od uda po kostkę. No mam nadzieję że ortopeda mi pomoże, a jak nie no to wizyta się kłania u neurologa. Najgorsze jest to że ten ból mnie budzi w nocy albo nad ranem, do tego jak wstaję bolą mnie stopy i nie mogą na nic za bardzo stanąć. Nie wiem o co kaman ale robi się to irytujące...

Ból pleców przy tym to pikuś!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)