No i chyba mamy jeden z tropów.
Mójemu wyszło że ma niski poziom Estradiolu a wyczytałam że ten żeński hormon jest odpowiedzialny za płodność u mężczyzn i za ruchliwość plemników 
Teraz z wynikami do gina i mam nadzieję że już niedługo osiągniemy nasz cel 
Ja czekam na @ ...powinna być wczoraj. Brzuch ciągle boli więc lada chwila. Chcę żeby już była bo mam zapłacony cały pakiet badań które musze zrobić między 2-4 dc ....więc albo w piatek albo niechc się obsunie i w poniedziałek 
Wczoraj skończyłam 26 lat
Stwierdziłam że już jestem stara i nie ma co celebrować kolejnej daty przypominającej mi o tym, ale...
Dostałam w pracy takie urocze prezenty od dzieci że "cały plan też w p..." i jednak świętuję
Wzruszyły mnie te ich laurki, nie ma co 
Po pracy skoczyłam po prezent dla siebie do rossmana i później po wino. Wypiliśmy wieczorem z mężem, romantycznie- przy świecach
W połowie butelki się rozwyłam, oczywiście dlatego że miałam sprytny plan na życie- czyli że powinnam te 26 urodziny spędzać z dzieckiem (a nie z kotem) a tu taka kicha...
Muszę oszczędzać siły na sobotę bo wtedy będzie "moja" impreza urodzinowa. "Moja" bo od 26 lat obchodzę urodziny razem z tatą
W tym roku skończył 50 lat więc zjedzie się pół rodziny, boję się z nimi spotkać. Tyle miesięcy robiłam co mogłam- głównie to wymyślałam kolejne wymówki żeby nie być na świętach/urodzinach/imieninach itd a tu zjadą się wszyscy, których tyle czasu unikałam, masakra...
Chcę iść na rower ale najpierw muszę posprzątać mieszkanie i tak mi się nie chce tyłka ruszać że nie wiem
Dziś 25 dc i od wczoraj boli mnie jajnik ( a przynajmniej tak mi się wydaje) i czuję się taka osłabiona... Tak bym chciała znów mieć normalny cykl- Boziu pliss...
(Może też w cudowny sposób zakończyć się ciążą-nie obrażę się ;P)
Edit: Jednak ruszyłam tyłek, w domku lśni
. Nawet wyszłam z kotem "spacer"
I przerobiłam moje II śniadanie na zupę. Rano zrobiłam sałatkę z ciecierzycy, brokuła i pomidora, z dodatkiem oliwy i bazylii. Było paskudne i niezjadliwe
Teraz zblendowałam to razem z resztą ciecierzycy i kurczakiem (+ trochę przypraw)- wyszła smaczna zupka
I jak już mi tak dobrze idzie to zrobię jeszcze naleśniki z mąki ryżowej+razowa.
Ach te eksperymenty... Jak nie wyjdzie to najwyżej przerobię na coś innego 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2016, 18:02
Straszny dzień. Zaczęło się od spadku temperatury, co już wyprowadziło mnie z równowagi i doprowadziło do wściekłości. Bo ja już się nie dołuję. Ja się wku...am. Na świat, na los, na życie. Jestem wściekła, że znowu się nie udało. Wściekła jak jasna cholera. Bo niby dlaczego? Wszystko było jak trzeba. I znowu nic. Za miesiąc minie rok jak się staramy. Cholerny rok. Nigdy bym nie przypuszczała, że tak to będzie wyglądało. Mam już tego na prawdę dosyć. Tym bardziej, że wokół mnie ujawniła się kolejna ciąża. To kolejna rzecz jaka dołożyła cegiełkę wku...enia. Nie dlatego oczywiście, że życzę komuś źle, ale dlatego, że ja też chcę być w końcu szczęśliwa. Przecież to cholery na to zasługuję. I ja i mój mąż. Ostatnią większą cegiełką póki co na dziś jest trądzik. Na mojej brodzie zrobiła się gula wielkości...brody. W kilka godzin, bo jak malowałam się rano to jej jeszcze nie było. Wyglądam jakby mi ktoś przywalił. I boli. Od poronienia męczę się z tym pieprzonym trądzikiem i co już mam nadzieję, że jest lepiej, to robi się gorzej. Dermatolog radzi 3-miesięczną kurację antybiotykami. Tylko, że to wiąże się z przerwaniem starań. Nie mam siły na to wszystko...
Przełożyliśmy inseminację na za miesiac. Ja się ciągle wacham co robić. Mąż mówi że jak trzeba to pojedzie ale też był za tym że za miesiąc. Razem z mężem muszę zrobić badania - HBS, anty HCV i anty HIV. pewnie drogie te badania ale trzeba zrobić. lekarz mówi że te badania i tak by mnie nie ominęły bo na początku ciąży też się je robi...
Ogólnie jest problem bo mam cykle różnej długości i cieżko jest ustalić dobry termin inseminacji. A ja wolałabym mieć pewność że pęcherzyk pęknie i insemnacja bedzie w dobrym czasie zrobiona.
bierzemy sie za siebie w tym miesiacu... hehe
moze bedzie wiecej serduszek w tym cyklu, oby
mam jednak nadzieje, ze bede tak wyluzowana ja w 2 ostatnich cyklach 
Wiec po wizycie. Z tarczycą wszystko ok dalej mam pić eutyroks. Pani doktor bardzo chce zebym zaszla w ciąze ijuz dzis chcialami wypisac jakie badania trzeba zrobic i wyslac mnie i mnie i meza na takie podstawowe badania dotyczace niepłodności. Jak to uslyszlam to mi sie lzy zakrecily w oku. Jak to my zdrowi na badania? Juz? Chyba do tej pory do mnie nie docieralo ze tow koncu moze sie stac i ze chyba trzeba bedzie zrobic badania.
Jeszcze nic nie mowilam mezowi. Nie wiem jak on zareaguje jak uslyszy ze bedzie musial isc na badanie nasienia i wogule. Plakac mi sie chcialo jak wyszlam z gabinetu.
Ale lekarka widzac moje zaskoczenie i szok stwierdzila ze daje mi jeszcze 2 miesiace. Jak w tym czasie nie zajde w ciaze to mam sie do niej zglosic i powie co robic jakie badania i wogule.
Powiedziala ze teraz juz nie warto czekać rok i dopiero po roku zglosic sie ze nie mozna zajsc w ciaze, bo w tych czasach jest tak duzy problem z nieplodnoscia i ze latka leca i nie ma na co czekac. Liczy sie kazdy cykl bo z kazdym cyklem tracimy jajeczka ktorych nam nie pezybywa niestety.
Bylam w takim szoku jakis chociaz przeciez moglam sie tego spodziewac. Nie wiem czy zapisac sie teraz do ginekologa i poradzić też mojej lekarki co robic czy czekac te 2 misiace i dac sobie szanse jeszcze na spokojnie? Chyba tak zrobie poczekam jeszcze 2 3 miechy jak sie nie uda to wtedy juz zaczynamy dzialac.
Jutro J ma MSMOME. Zdołowany na maxa, typowo po męsku zaczepki szuka. A ja czekam już tylko na,potwierdzenie że już po zabawie. I będziemy mogli iść dalej, do placówki adopcyjnej.
Pregnyl daje mi popalić ale już wiem czego się spodziewać więc spokojniej to przyjmuje. Za tydzień @.
Teściowa stwierdziła że nasz problem to stres. Tiaaaa... Zgasiłam ją tekstem że gdyby taki poziom stresu jak my mamy powodował bezpłodność, to nikt by nie rodził. Może i jestem,wredna, ale to ja przez 22 miesiące słuchałam wywodów i natarczywych pytan.
Wieczorny monitoring i jest jeden ładny pęcherzyk, 20mm. Pozostałe bez zmian, nie rosną.
Endometrium 12 mm.
Jeżeli chodzi o posiew nasienia, to M. dzisiaj rano powtórzył posiew. Wyniki za kilka dni.
Do IUI możemy podejść w osłonie antybiotykowej. Dzisiaj wieczorem pregnyl, a w piątek rano inseminacja.
Nie wiem czy ten piętek rano to nie będzie za późno... ten pęcherzyk taki spory już.
Ostatnio pękł po około 30h od pregnylu
7dc i dziś trochę plamię, tak samo wczoraj, a w 5dc już było czysto. To nowość, bo przed poronieniem @ trwała 7dni, ale wyciszała się stopniowo, a nie tak z przerwami. Mam nadzieję, że @ się kończy. Doszedł zamówiony termometr Microlife i zamierzam zacząć mierzyć tempkę. Chciałam już dziś, ale źle spałam, budziłam się kilka razy, siku mi się chciało i odpuściłam.
Marzę o weekendzie. Z jednej strony jest sporo pracy wokół domu i w ogrodzie, a z drugiej gdzieś bym pojechała, dawno nie byliśmy w zoo. No i myślę, co dla męża wykombinować. Z wyjazdem do spa będzie ciężko, bo sporo wydatków mamy ostatnio. Jakiś prezent więc, tylko jaki, jak on wszystko ma. Pomyślę jeszcze.
No to mamy za sobą już połowę 10tc
jeszcze tylko 11 dni i wizyta. Już nie mogę się doczekać
tak chciałabym zobaczyć dzieciątko moje kochane i sprawdzić co u maleństwa słychać. Wczoraj byłam na badaniach i wszystko jest w porządku. Tylko ten cukier jak zawsze za wysoki, no cóż zobaczymy co powie pani doktor jak zobaczy wyniki. Czas szybko leci
nim się obejrzę będę już po wizycie
Porada dnia
Jeśli od roku (a jeśli masz powyżej 35 lat od 6 miesięcy) bezskutecznie starasz się o dziecko nie zwlekaj dłużej, zgłoś się do lekarza i poproś o zlecenie wykonania badań ogólnych zarówno przez Ciebie jak i Twojego partnera. Minimum badań, które powinniście wykonać to: analiza nasienia (badanie plemników), monitoring owulacji (sprawdzenie czy owulacja występuje), pomiar stężenia głównych hormonów we krwi (określenie rezerwy jajnikowej), badanie ultrasonograficzne macicy i jajników oraz histerosalpingografię (HSG – badanie drożności jajowodów i jamy macicy).
Temperatura znów minimalnie w dół. Chyba @ się zbliża... Jadę zdać prawo jazdy. Oby chociaż to w końcu ni się udało!
4t+3d
Nudno już mi trochę w tym domu, mam nadzieję że po wizycie w przyszłym tygodniu będę mogła wrócić do pracy. Dni mi teraz mijają bardzo leniwie, budzę się 4/5 na siku, potem zazwyczaj jeszcze na chwilę zasnę ale po 7 już się budzę na dobre. W ciągu dnia czuję duże zmęczenie, pewnie to to wstawanie + progesteron. Zaraz idę poczytać do łóżka i pewnie zmruży mi się oko.
Plamienia się wyciszają, w ciągu dnia już praktycznie nic nie ma, czasem tylko coś na papierze albo odrobina na aplikatorze do lutki. Dzisiaj się wystraszyłam bo poczułam dużo wilgoci ale okazało się, że to tylko kremowy śluz bez żadnych ciemnych śladów.
Swoją drogą w ogóle nie czuję się ciążowo. Z objawów mam tylko spuchnięte piersi z żyłkami wokół brodawek i tyle. Czasem coś mnie zakłuje w brzuchu ale nie jest to ból jak skurcz tylko pojedyncze, lekkie kłucie. Nie martwię się, powtarzam sobie że pewnie macica się jakoś przygotowuje i w taki sposób to czuję. Myślałam, że jak będę w ciąży to nie wiem, stanie się jakieś objawienie a ja się będę czuła zupełnie inaczej
Człowiek to jest czasem głupiutki.
Co do piersi, spuchły mi pięknie, wyglądam jak marzenie, ale żadnej bluzki z dekoltem nie ubiorę bo na samym środku klatki piersiowej wyskoczył mi pryszcz jak trzeci sutek
nigdy nigdy nie wyskakiwały mi nigdzie indziej poza twarzą a tu proszę
Marzenie o pełnym biuście zaczyna się materializować ale jak zawsze coś musi stać na drodze 
Dziś jest 7t4d. Objawy coraz słabsze- jaka ulga bo mdłości i wymioty mnie wykańczały ... Jeszcze tydzień temu był krwiak i od wtedy zwolnienie juz do końca ciąży... Dziś krwiaka nie ma i wszystko ok:) nasze Maleństwo 11.04 miało 7,5 mm, serduszko pięknie bije 
Rano nie wytrzymałam i zjadliwym szeptem wyrzygałam mężowi, że wczoraj była TA noc. Powiedział, że cały dzień będzie się martwił, że mogłam mu powiedzieć itp, itd. Po pracy starał się mnie udobruchać
, a że córa poszła na dwór, to była ku temu sposobność. A przed chwilą zrobiłam 25. test w tym cyklu (tj. 31 dc) i JEB! Megamocna druga kreska! Aż mnie przytkało, bo już przestałam wierzyć w te testy! Jeszcze sobie dziś napluję na mikroskop, bo to już dawno zarzuciłam, bo g...uzik było widać, a nie paprocie. Dziś powinnam zobaczyć las karbońskich paproci.
Zdecydowanie jestem rozpieprzona hormonalnie. Taki długi cykl? To trzeci, licząc od łyżeczkowania. Pierwszy trwał 36 dni, poprzedni 33 (z krótką lutealną), a ten? Mam nadzieję, że 9 miesięcy.
Nie, żebym sobie robiła wielkie nadzieje (teraz, kiedy mam wiedzę, ile spraw może pójść nie po myśli - błogosławieni ci, którzy nie wiedzą!), ale moje obie ciąże były właśnie z takich pokręconych cykli. No cóż, pożiwiom uwidzim.
Dla upamiętnienia wklejam testy z ostatnich dni.

k... ale sie wczoraj objadlam. Najpierw bylisy z P w Olive. Zamowilismy malze. Super jedzenie, potem poszlismy co costy. Weszlissmy tez do home bargains po szczoteczki i slonecznik. Po odebraniu Olka z przedszkola zjadlam zupe, bo Olek nie chcial. Potem pozarlam 250g paczke slonecznika. No cos mnie napadlo. Dzis rano wypilam tyroyne. Waga 63kg wiec jako tako. Mam teraz pieczenie w zoladku. Nie wiem czy po tyrozynie czy od watrobki. Zjadlam jej pare kawalkow. Nie mam pojecia czemu Olek nic nie je.
Czuje sie taka ociezala. Wczoraj dziwilam sie czemu tarot pokazal mi 10 mieczy ale juz rozumiem. Wylosowalam rowniez wisielca i rycerza bulaw. Zobaczymy co sie dowiem na usg.
Dzis znowu bez okresu.Kolejny raz testowalam i znowu negatyw. mam dosyc 
38t6d
Po wczorajszej wizycie wszystko dobrze 
Malutka rooośnie
wczorajszy pomiar z USG wskazał wagę ok. 3500 g, przy czym pomiar ten może być już obarczony błędem +/- 700 g. Moja reakcja na informację lekarza o wadze to: "ojejjj"
Lekarz się uśmiechnął i po obejrzeniu i zmierzeniu brzuszka stwierdził, że on obstawia bardziej w okolicach 3200 g.
Fajnie, że Emisia tak ładnie przybiera na wadze, ale w związku z tym, że póki co, oznak porodu nie widać, boję się, że przy porodzie będzie naprawdę duża i będzie mi ciężko urodzić...
Ale najważniejsze, że jest wszystko ok i z drugiej strony cieszę się, że jest jej tak dobrze i bezpiecznie w moim brzuszku, że nie spieszy się jej na ten świat
ale porozmawiałam sobie z nią wczoraj wieczorem i poprosiłam, by jednak do terminu porodu zdecydowała się już z brzuszka wyskoczyć
Ciekawa jestem czy posłucha
???
Kochanie czekamy na ciebie z coraz większą niecierpliwością ♥
11+6
Robimy badania. Bylam juz oddac krew a we wtorek mamy usg 3D. Przeszly mi juz mdlosci, wymioty, mam coraz wiecej energi i nie bylo by zle gdyby nie to ze w przedszkolu Maximilianka panuje bardzo niebezpieczna dla mjego maluszka choroba a mianowicie rumien zakazny
Pytalam lekarki co robic i kazala zabrac dziecko z przedszkola zeby odseperowac sie od tego srodowiska. Tylko czy mlody juz sie nie zarazil??? W domu siedzi dwa dni a dzisiaj ma lekka goraczke ale mam nadzieje ze to infekcja a nie rumien. Niech bedzie cokolwiek tylko nie to bo wtedy kiepsko bedzie z moja fasolka 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2016, 11:23
21dc
To musi byc dzien owulacji. Od rana czuje mocne bole jajnikow, zwlaszcza prawego. Chwilami sa naprawde bardzo ostre.
Test owu zrobilam o 10.30. Nadal pozytywny. Kreski sa juz mniej mocne niz wczoraj, ale nadal na plus.
Bardzo pozno ta owulacja. Max w 18 dniu miewam.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.