Owieczqa Bo Tobiaszek nie może być sam :) 23 kwietnia 2016, 12:22

Wpis 4
No i jestem chora. Leżę w łóżku i nie mogę się podnieść. Wstaję tylko, żeby małemu dać jeść, bo mój misiek w pracy :/ Jeszcze 2godz. męki i przyjdzie tata, zajmie się Tobim jak należy :(
Cycki mnie tak bolą, że nie mogę się dotknąć. Poza takimi napadowymi bólami jajnika raz, na jakiś czas, nie czuję typowego bólu w podbrzuszu. Po tym duphastonie sama nie wiem czego się spodziewać. On też pewnie wywołuje pewne objawy. Na szczęście moja temp. zaczęła rosnąć. Jutro 28dc.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2016, 10:25

30dc 9dpo

Samopoczucie przedokresowe. Czuje, ze najdalej jutro nadejdzie @. Spadek temperatury dodatkowo mnie w tym utwierdza.
W ostatnim tygodniu spalam kiepsko. Meczyly mnie koszmary, budzilam sie zlana potem kilka razy podczas nocy. Dzisiejszej snila mi sie smierc mojej ukochanej cioci.


Dzis dostalismy kopie listu, ktora klinika wczoraj wyslala do GP. Opisuja nasze pierwsze spotkanie z 1 marca, skierowanie mnie na HSG, meza na badanie moczu (Chlamydia i Gonorrhoea-rzezaczka). I napisano, ze zostalismy poinformowani, iz na ten moment IVF jest odpowiednia pomoca w zaplodnieniu. Nawet wspomniano moje pytanie o inseminacje. Szczerze mowiac IVF mnie w tamtym momencie dosc powaznie zaskoczylo, oczekiwalam jakichs monitoringow, stymulacji.
Aby rozpoczac procedure musza sie dowiedziec od GP czy nie posiadamy potomstwa, czy nie ma zadnych przeciwskazan medycznych itp.
Spotkanie bylo 1 marca, list wyslano 21 kwietnia. Troche to trwa. Wciaz czekamy na wizyte w klinice.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2016, 19:51

s1985 walcząc 23 kwietnia 2016, 13:12

6t1d 29dpo beta 4170 przyrost 48% poniżej normy

coffee Czekajac na Ciebie... 23 kwietnia 2016, 13:48

"Zestaw" w koncu do mnie dotarl, co prawda jeszcze brakuje testow owu ktore pewnie przyjda dopiero w poniedzialek ale juz jestem mega pozytywnie nakrecona(poza tym na dzis i jutro mam jeszcze ostatnie dwa testy).
W ciagu najblizszych 4 miesiecy mamy 4 wesela, super :) uwielbiam :) kasy troche pojdzie ale w koncu nie co roku sa takie imprezy rodzinne czy u przyjaciol :)
Mimo, ze za oknem chmury to jakos z nieznanego mi powodu czuje radosc w sercu :)

3 dc
Dziś zaczynam ostatnią stymulację Clo, zakupiłam jeszcze witaminę D3.
Nie wiem, czy się uda czy nie, ale mam na razie taki spokój w sobie że aż się sobie dziwię. Co ma być to będzie :-D
Jak tylko @ się skończy to działamy :-)
Już nie mogę się doczekać ;-)

świeżnka sinusoida uczuć 23 kwietnia 2016, 15:36

No i zaczęliśmy piąty miesiąc :-). Jak ten czas leci...

Kocia kociowy pamiętnik 23 kwietnia 2016, 17:55

Zgaga ... zgzg

Fajny jest teraz etap :) Mdłości przeszły, ale ciąża jest już na tyle zaawansowana, że cieszę się zamiast świrować z tego powodu. Mam nieco więcej energii (choć dalej zdarza mi się pójść spać o 21, a weekend to czas na popołudniowe drzemki). Momenty paniki dalej się zdarzają, ale Bogu dzięki mogę teraz używać detektora; kocham to urządzenie!!! Zupełnie serio, ratuje mnie od załamania nerwowego, kiedy nadchodzą strachy i złe myśli. Serduszko z tygodnia na tydzień słyszę wyraźniej :) po raz pierwszy mam miesiąc pomiędzy wizytami z USG i jestem pewna, że nie wytrzymalabym takiego oczekiwania bez detektora. Trudno, mam paranoję, ale przynajmniej znalazłam sposób na radzenie sobie z nią i dzięki temu przez większą część czasu udaje mi się ostatnio zachować optymizm i pogodę ducha :)

Będę miała siostrzenicę :) Malutka prawidłowo się rozwija, siostra czuje się dobrze. Wszystko zaczyna się układać. Tato walczy ze sobą ale w duchu widać, że zaczyna się cieszyć. Wszystko na dobrej drodze.

Mój mąż ma jednak duże poczucie niesprawiedliwości, widać to choć stara się tego nie okazywać. Mnie nie oszuka, znam go.

Dużo rozmawialiśmy i podjęliśmy decyzję: zapisujemy się do kliniki na pełną diagnostykę. Wielokrotnie nosiliśmy się z tym zamiarem ale baliśmy się tego czego się dowiemy. Teraz chcemy wiedzieć na sto procent co jest nie tak, czy możemy coś zrobić i czy mamy w ogóle szansę na upragnioną dzidzię.

kas:) mój i tylko mój 20 czerwca 2016, 17:59

W piątek mój mały mężczyzna skończył 21 tygodni, zaraz 5m-cy. Jak ten czas leci... dopiero robiłam test, a teraz 8 kg szczęścia leży obok na macie i rozrzuca zabawki. F. potrafi przekładać zabawki z rączki do rączki, krzyczy, piszczy, gaworzy, śmieje się coraz częściej i głośniej (niewiele potrzeba by Go rozsmieszyc), lubi leżeć na brzuchu, kreci sie wtedy dookola. Jak leży na plecach potrafi przekręcić się na boczek. Ale ani nie przekreca sie z brzucha na plecy, ani z pleców na brzuszek. Ale ma przecież jeszce troszkę czasu, poza tym 8 kg to trochę robi. Za to gdy Go karmię, leży w leżaczku albo na nas podrywa się do siedzenia. Wszystko ląduje w buzi, muszę pilnować, by nie był to koci ogon. Co do kota -staje się ulubionym obiektem F. Może na niego patrzeć przez dłuższy czas, na jego widok aż piszczy z radości, a łapanie go za sierść to fajna zabawa. Potem oczywiście usuwanie kociej siersci... mały odkrył zrzucanie zabawek i odpychanie ich. Czeka potem aż mu się je poda. Jak coś jest nie po Jego myśli marudzi, krzyczy a w końcu płacze. Uwielbia warzywka, owoce i kaszki. Kocham Go!!!

Jeszcze z reakcji znajomych na ciążę, trochę zirytowała mnie ostatnio jedna koleżanka. Przez długi czas była sama, ale rok temu poznała przez Internet faceta i za miesiąc biorą ślub. Dziewczyna zawsze marzyła przede wszystkim o zostaniu żoną i matką, więc teraz promienieje szczęściem. Od grudnia wszystkie nasze spotkania i rozmowy telefoniczne podporządkowane są omawianiu najmniejszych detali ślubu i wesela, z czym jestem jak najbardziej ok, bo cieszę się jej szczęściem. Ale podczas naszego ostatniego spotkania powiedziałam jej, że jestem w ciąży. O. wie, że jestem po 2 poronieniach, że miałam z tego powodu depresję przez którą straciłam pracę. Jej reakcja? Szybkie gratuluję i jeszcze szybszy powrót do tematu poszukiwań butów dla jej narzeczonego. Nawet nie spytała jak się czuję. Ok, rozumiem, że ślub jest teraz najważniejszym wydarzeniem w jej życiu, ale omawiamy go cały czas i teraz z moimi nowinami też czekałam ponad godzinę aż omówimy wszystkie najnowsze sprawy z tym związane. Chyba mogłam oczekiwać odrobiny więcej zainteresowania od kogoś, kto zna całą moją historię i uważa się za moją przyjaciółkę?

W każdym razie, sprawiedliwie czy nie, czuję się dość rozżalona jej podejściem. Nie wiem, może przesadzam. Zdaję sobie sprawę, że moja ciąża nie dla wszystkich musi być taką atrakcją jak dla mnie, ale chyba zwykła uprzejmość nakazuje zadania chociaż paru pytań na jej temat?

I wszystko się wyjaśniło... przynajmniej taką mam nadzieję. Poziom moich androgenów jest o wiele za wysoki. Nie wiem jeszcze, o czym to może świadczyć, czy nadnercza czy co, ale dowiem się w piątek. A pomyśleć, że kolejna inseminacja miała być w maju. No ale jeśli ma się nie udać, to lepiej poczekać. Na razie czekamy...
Z innej beczki. Dowiedziałam się dzisiaj, że jestem egoistką, która nad myśli o założeniu rodziny stawia własne wygody i pławienie się w bogactwach (gdyby oni wiedzieli jaką mam pensję...). Kurcze, jak ludzie potrafią być wredni i niedelikatni.

Wyczekująca Moja walka z PCOS 23 kwietnia 2016, 21:57

30t 2d

Pomyślałam sobie, że fajną pamiątką byłoby fotografowanie rosnącego teraz w najszybszym tempie brzuszka. Postaram się takie zdjęcia robić co tydzień żeby móc sobie porównywać jak się zmieniał, bo powiem Wam szczerze, że jak się tak nie ma do czego porównać to mniej się zauważa zmiany. Co prawda nie da się już nie zauważyć mojego brzuszka ale taki kolaż zrobiony że zdjęć może być fajną pamiątką :)
Ostatnio spotkałam kobietę, z którą bardzo dawno się nie widziałam i nie było nawet możliwości żeby wiedziała czy będę mieć synka czy córkę, a ona od razu powiedziała, że na pewno będę miała chłopca. Gdy zapytałam na jakiej podstawie tak twierdzi to powiedziała, że widzi po kształcie brzucha. Sytuacja śmieszna ale kobieta trafiła :D

Powiedzcie mi kochane czy Wam Wasze maluszki też się tak jakby napinają w brzuszku? Ostatnio jakbym nie usiadła, że jakbym się nie położyła to mam wrażenie, że Antosiowi nie wygodnie i i jakoś tak napiera na mój brzuch. Wtedy brzuch jest dość twardy ale myślę, że to raczej nie są żadne skurcze. Maluszek lubi za to jak siedzę na piłce gimnastycznej, a jak jeszcze do tego kołyszę na niej biodrami to już w ogóle ma odlot :D

A oto mój brzuszek po pełnych 30 tygodniach <3 289hlk4.jpg

xterix Nakręcona :) 26 kwietnia 2016, 14:45



Czasami się zastanawiam czy mały pęcherzyk da radę przetrwać całą noc tyrania, podnoszenia po 20 kg....

Co mam iść na nockę po owulacji to się boje czy może cos tam jest... nie chce czuć tego uczucia...

Mąż mnie uspokaja, jak ma być to będzie i przetrwa...

Co myślicie??

9dc
Jestem w szoku i mogę oficjalnie powiedzieć sobie że @ to tylko 7 dni i w dodatku bez plamień. Jak dla mnie to coś na kształt cudu...

Zrobiłam wczoraj (dziś?) naleśniki z rukolą. Mąka razowa+ ryżowa+ kuku i odrobinę pszennej. Do blendera wrzuciłam też garść rukoli i nie musiałam dodawać już żadnych przypraw :D Zamiast konfitury/sera zrobiłam pastę. Sos pomidorowo-paprykowy z piątku zagęściłam zmiksowaną ciecierzycą i wyszło takie gęste (i smaczne ;)) coś.
Mąż zjadł te eksperymenty czyli nie było złe...
Dziś chcę jeszcze wykorzystać resztę tego zielska i ok 300 g ugotowanej ciecierzycy. Myślałam nad jakimiś plackami z tego ale to już chyba na kolację. Właśnie przypomniało mi się że rozmroziłam schab (ze zdrowej wiejskiej świnki :)), będzie pieczyste :D

Zdrowe jedzonko jest pyszne tylko czasami tak bardzo chciałabym pójść do maca... Marzy mi się shake czekoladowy, mój ulubiony :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2016, 00:52

Kocia kociowy pamiętnik 24 kwietnia 2016, 04:30

Dziecko wyszło na spacer w brzuchu :)

IlkaH Czekając na spełnienie marzenia... 24 kwietnia 2016, 08:30

hejka kochane ;)

26 dc zauważyłam na papierze krew, plamienie nie wiem jak nazwąć... :( jasnoczerwona..tak jakby zaczynała się @ do tego bóle podbrzusza. jestem cała roztrzęsiona, bo nie wiem co się dzieje. NIgdy nie dostałam okresu w 26 dc...ani nie miałam żadnych plamień.

35 dc. wg wyliczeń 4 + 6dc

Druga beta z ładnym przyrostem. Wygląda na to, że fasola się zadomawia :) 4 maja pierwsze usg. Czekamy z niecierpliwością, liczymy już wtedy na serduszko <3

Owieczqa Bo Tobiaszek nie może być sam :) 24 kwietnia 2016, 09:11

Zaczynam się łamać. Temperatura znów 36,0 :( Nic z tego nie rozumiem. Co miesiąc jakieś choróbska i anomalia. Nie wiem, czy gin. będzie wiedział co zrobić z takim dziwnym wykresem... ehhh Może to jednak cykl bezowulacyjny? Nie mam pojęcia.

jednak to zapalenie pęcherza a krew wzięła się z moczu:( jutro idę do lekarza zobaczymy co mi powie. tylko nie wiem czy mówić że staramy się o dziecko bo pewnie da mi antybiotyk. Ovu przesunęło mi dzień owulacji z 13 na 14dc to wtedy właśnie ukazała mi się na teście owulacyjnym druga kreska więc może coś w tym jest bo następnego dnia znów miałam tylko jedną kreskę a wtedy akurat mielismy serduszkowanie:)
Tylko ten pęcherz mnie niepokoi:(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)