Nowe wyniki i znow zalamanie ( morfologia plemnikow wciaz na poziomie 1%).

Moj M zaczyna dzis brac PROMEN ( moze to pomoze). A ja juz odpuszczam... widocznie tak ma byc, musimy jeszcze poczekac pobyc tylko we dwoje.

witam
HSG mam w porzadku
4 lipca maz idzie na badanie nasienia
ja sie musze umowic na badanie jajowodow
chyba powoli odpusczam, mysle ze wszystko sie wyjasni po badaniu nasienia

Godzina 20 a ja już padam, brzuch nadal boli. Nie rozumiem dlaczego w każdym cyklu czuję się inaczej. Przez to nie mam pojęcia czy moje odczucia to coś dobrego czy złego.

Dream Chce zostac mamusią;) 13 lipca 2013, 11:45

dwie kreseczki na tescie cizowym;)

Dawno mnie tu nie było.

Nic od poprzedniego razu się nie zmieniło, nic.......

Niedługo będzie równo rok odkąd zaczęliśmy starania, z których nic nie wynikło....

Czasami mam takie chwile, że mam dość tego wszystkiego, tych wizyt u lekarza, tych całych badań i całej tej farmakologicznej otoczki. Jakieś dwa miesiące temu zbuntowałam się do tego stopnia, że nie brałam żadnych tabletek i nie pokazywałam się u lekarza. Chyba potrzebowałam od tego na jakiś czas odpocząć. Pomogło. Chyba każdy ma w życiu takie chwile, kiedy po prostu pęka i się poddaje. Na szczęście znalazłam gdzieś tam daleko jeszcze jeden arsenał żołnierzy , aby się podnieść i walczyć dalej, bo jest o co!!! O marzenia trzeba walczyć!!!!!!!!!

Lekarz oznajmił mi, że bierzemy się ostro do roboty w tym miesiącu i mam się szykować na ciążę :) Uwielbiam tego człowieka. Potrafi mnie doprowadzić do pionu podczas jednej wizyty. I w ten sposób będąc u ginekologa zaliczam od razu wizytę u psychologa:)

Dziś przytłaczają mnie trochę dolegliwości oczywiście pseudo oznaki ciąży na które wiem, że za wcześnie ale też wiem ,że zdarzają się kobiety już od owulacji coś czują. A wiec sutki stały się bolesne a całe piersi lekko czuję. Bardzo dużo białego bardzo lepkiego śluzu. Do tego brzuch ciągle pobolewa raz z jednej raz z drugiej strony a często i z obu na raz. W dolnej części od strony jajnika z którego była owulacja brzuch jest lekko bardziej uwypuklony niż z drugiej, wczoraj myślałam, że mi się wydaje tak po prostu trzymałam się w pracy za brzuch i to zauważyłam ale stwierdziłam, że może mi się wydaje ale dziś widzę, że mi się nie wydawało. Oczywiście jestem na tyle szczupła, że nie oglądam fałdki tłuszczu:) ale to bardziej ciekawostka bo to szybciej powiększony jajnik niż oznaka ciąży ciąży. Wiem, że w 20dc mogę jedynie liczyć, że zacznie się zagnieżdżenie. I tak to właśnie jest z kobietami które chcą ciąży, niby wiedzą wszystko i nie powinna się żadna nakręcać do czasu spodziewanej @ ale i tak odczytujemy ciągle każdy szczegół który można zaobserwować i liczymy na cud. Ja mam do @ około tygodnia jeszcze i zobaczymy.

Już po wizycie :) wynik badania histopatologicznego był taki że w sumie nie trzeba było robić zabiegu - łyżeczkowania tak stwierdził lekarz ale mniejsza o to ... powiedział mój gin że po następnym okresie już możemy zacząć się starać jupiii :D ale się cieszę że nie muszę czekać długo :* buziolki moje kochane


A TO CIEKAWE :D

Chcecie poprawić parametry nasienia? Weźcie zimny prysznic 30 minut przed gorącą nocą. Zimna woda stymuluje ciśnienie krwi i poprawia ruchliwość plemników.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 czerwca 2013, 21:35

Ach i Och tak się dzisiaj czuje. W drodzę z pracy dostałam telefon , Diagnostyka :) po tym jak napisałam im siarczystego maila , zadzwonili że mogę przyjechać po wyniki i proszę bardzo jestem posiadaczką AMH 2.44 -lepiej być nie mogło. To drobny kroczek do przodu, mam jeszcze w planie zbadanie hormonu tarczycy i przebadać się na cukrzycę, bo ostatnio jestem jakaś dziwna. Ciągle ospała , choćbym spała 12 godzin to i tak mnie zamula i ciagle piję jak szalona. Wcześniej piłam bardzo mało, tak mało że moje Słońce zawsze mi zwracał na to uwagę. Trochę się o niego martwię , źle się czuje ma infekcję ucha, to znaczy nie wiem ale na to mi wygląda. On przypuszcza że to cos jeszcze gorszego,ale ja chce wierzyć że to "tylko" infekcja. Cokolwiek to będzie , będę go wspierać i motywować, przejdziemy przez to razem. Jest mój i nie pozwolę mu chorować..to tyle idę się dalej cieszyć , i ochłodzić bo podkusiło mnie pójść na solarium i teraz wyglądam jak gotowana parówka i tak też sie czuje :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 czerwca 2013, 16:31

dunia1287 Będzie co ma być. 27 czerwca 2013, 16:26

Muszę ograniczyć cukry proste...Dla mnie to masakra...A tak poza tym,byłam u dentysty i jak tak jak myślałam,rośnie mi trzecia ósemka...Przy okazji wyleczyłam sobie jeden ząbek,a jutro drugi.Jutro jeszcze idę na prześwietlenie kolan (puchną,robią się czerwone i parzą jak przy przyłożeniu żelazka).Zawsze coś...

mychowe W oczekiwaniu:) 27 czerwca 2013, 16:47

Otrzymalam telefon z Early Pregnancy Unit po tygodniu,kiedy dostalamdruga serie tabletek hormonalnych dopochwowych i zapytaniem jak wygladal ostatni tydzien. Powiedzialam, ze nie jestem pewna czy calkowicie sie oczyscilam,tylko dlatego, zeby sie upewnic na usg. Usg w poniedzialek na 11.50.
Dokladam im pracy? Nie, sobie spokoju...

3 delikatne puknięcia z lewej strony brzuszka ♥

Super piątek, kurcze jakie nowości... Dziś z rana dostałam telefon z ministerstwa na Cyprze, że mój unijny projekt został zaakceptowany i dostanę kasiurę!!! Ho, Ho, Ho. To zabłysnęłam... Ja - taki szaro-bury szczurek z Polski co na Cyprze ledwo ponad rok siedzi, a już rozstawia ministerstwa na wyspie!!! Ale się cieszę. Pani mnie w sumie obudziła tym telefonem i chyba nie umiałam przekazać jak bardzo się cieszę ale udało mi się wymamrotać 'I AM VERY HAPPY WITH THIS OUTCOME, THANK YOU'. Ucieszyła się, słyszałam w głosie, ale jakby widziała mnie teraz to by się dopiero śmiała i pewnie zwątpiła w moje ambicje. Bo cieszę się jak dziecko z 5tki w szkole!!! W poniedziałek jadę osobiście odebrać gratulacje od Pana Ministra Finansów. A dziś w MANGO nakupiłam sukienek takich wyjściowych. Tylko butów brak. Co założyć? Co założyć??

Teraz już nie będzie kombinatorstwa i lenistwa, trzeba się wziąć w garść i ruszyć z kopyta. Bo na interwju obiecałam, że jeśli się uda z projektem to będzie wszystko up and running do końca tego roku. Cholera to tylko 6 miesięcy. Mam się czym zająć i nie myśleć o bejbiku, ale jakby się udało i z tym.... to HO, HO, HO....

frutka :) 27 czerwca 2013, 20:56

wróciłam...
nie daję rady sama z myślami. Rozmawiam z moim M. ale nie chcę cały czas go tym zadręczać..poza tym zmiany w pracy mijają się nam, widzimy się tylko w nocy. A ja przychodzę po pracy i zaczynam myśleć i łapać doła..Nie mam z kim pogadać, w sensie z jakaś kobietką, wypłakać się. O moich starankach wie tylko moja przyjaciółka, która - jak to odbieram - nie bardzo czai temat..ma maleńkie dziecko, udało się im w drugim cyklu. Zawsze mówiłyśmy sobie wszystko, ale teraz czuję, że ona mnie nie rozumie. Ostatnio stwierdziła, że powinnam dać sobie spokój z badaniami, lekarzami, bo oni się mylą, a zapewne chodzi tylko o stres i że "za bardzo chcę". Pytam się tylko na co ja mam czekać? Czekałam na prawdę cierpliwie ponad pół roku, potem już trochę bardziej niecierpliwie. Teraz już nawet nie kalkuluję jak byłoby lepiej jeśli chodzi o pracę, naukę...
Ostatnio miałam hsg i nie mogę się pozbierać. Nie to, ze badanie było nieprzyjemne - to w ostateczności nie ma żadnego znaczenia. Jajowód jeden zatkany u ujścia, drugi przepuścił kontrast z opóźnieniem.. szczerze powiem nie spodziewałam się takiego wyniku. Nigdy nie miałam żadnych większych problemów zdrowotnych, operacji, zabiegów. Szłam na badanie i myślałam, że wszystko będzie na pewno ok, że to nie tu tkwi problem. Nie czułam w ogóle wpuszczania kontrastu - czułam tylko jak się ze mnie wylewa. Natomiast przeżyłam bardzo cale zakładanie tych aparatów czy czego tam - lekarz nie mógł mi tego założyć, cały czas mi wszystko "wypadało". Zrobiło się nerwowo bo trochę to trwało, o ile byłam w miarę spokojna przed badaniem to sie leżąc na tym stole zaczęłam denerwować porządnie właśnie przez to, ze cały czas coś było nie tak z zakładaniem tego ustrojstwa. Dziewczyny, możecie sie ze mnie śmiać, ale jak po wszystkim jeszcze usłyszałam te rozmowy, ze niedrożny itd itp to się po prostu przy tych wszystkich lekarzach i kij wie jeszcze kim rozpłakałam..Tym bardziej, ze wiedziałam, iż na tym jajniku przy którym jajowód jest teoretycznie drożny (przepuścił z opóźnieniem, więc nie wiem czy można powiedzieć o udrożnieniu, czy nadal i w przypadku nasienia mogą być problemy z przepuszczeniem), robiła mi się jakiś czas temu torbiel czynnosciowa.. Lekarz mi powiedział, że moja niedrożność jest jeszcze w najlepszym położeniu, bo do "udrożnienia" i że jeżeli nasz problem polega tylko na tym, to jest łatwy do usunięcia, a trudniejsze jest walczenie z hormonami czy problemami immunologicznymi. Nie wiem, może tak mówił, bo sam pracuje na ginekologii operacyjnej i na pewno bardziej się zna na zabiegach niż na hormonach.. Jestem pesymistką, tego nie ukrywam, ale mam przeczucie że to nie jest jedyny problem. Nie obserwuję u siebie śluzu płodnego, boję się, ze mogę mieć wrogi śluz. Mój śluz w dniach owulacji jest wodnisty, ale nigdy nigdy rozciągliwy..Nawet po lnie czy wiesiołku - jest go więcej, jest wodnisty, ale rozciągliwy nigdy. Mój M. chyba w kocu zbada sobie plemniczki, choć odwleka to jak moze i jestem za to na niego zła, zobaczymy ja wyjdą te badania. Hormony mam w normie.
Dziewczyny jestem podłamana. czytałam trochę o udrażnianiu jajowodów, niektórzy twierdzą, ze to nie ma sensu bo i tak często funkcje rzęsek są upośledzone i nie funkcjonują prawidłowo, zwłaszcza właśnie u ujścia jajowodów. Niektórzy od razu kierują do in vitro.

beatred Brakuje nam Ciebie maleństwo 27 czerwca 2013, 22:41

Dziś dzień szybko zleciał. Rano spacer z Moją kochaną 21-miesięczną Siostrą, przyjaciółką i jej 3 miesięcznym synkiem. Później zakupy z Mami i dzień zleciał. Jutro wizyta u Gina na kontrole czy po zabiegu wszystko ok ale tylko pokaże mu wyniki bo okres dopadł Mnie dzień po umówieniu wizyty ;/ Miejmy nadzieje,że wszystko bd dobrze. A ja tylko myślę o tym żeby jechać do Mojego Skarba a to dopiero 3 sierpnia :c. I wtedy nasze starania oby owocne. Dobranoc wszystkich staraczką i przyszłym mamą :*

Podjęliśmy z mężem decyzję, że jeśli do sierpnia uda nam się wykurzyć z mojego organizmu paciorkowa, to szykujemy się do transferu w sierpniu. Zatem o wakacjach możemy pomarzyć. Ale za to mamy nadzieję, że będziemy się cieszyć ciążą.
Teraz jak dostanę okres idę do szpitala na badania. Strasznie boję się igieł, a już tyle tych zastrzyków przeżyłam. Ja nigdy do nich się nie przyzwyczaję. Wcale nie dziwię się, że prolaktyna wychodzi wysoka, skoro dla mnie myśl o igle powoduje ból brzucha i niesamowity stres.

przede mną dwa ciężkie dni...drugi wykres też obiecując oby nie spadła już temperaturka... czekanie...najgorsze to jest i ta nie pewność... a w głowie wiele myśli a co jeśli znów się nie udało...

qkko.png

zawsze przed okresem mam szyjkę już rozpulchnioną jak na razie taka nie jest, w szafce mam test na niedzielę ale z czułością 25 więc nie wiem czy nie kupić bardziej czuły...jak na razie żadnych plamień


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 czerwca 2013, 19:26

mirka14 wierzę że się uda 28 czerwca 2013, 13:43

@ nareszcie przyszła więc teraz z nowym zapałem zaczynamy wszystko od nowa :)

Endokobietka Starania Endokobietki 1 lipca 2013, 09:53

Nadal sie boje, nadal co chwile latam do ubikacji sprawdzic czy wszystko jest ok (mam strasznie duzo bialego sluzu i wieczne uczucie mokrosci). Dzisaij w nocy spalam o dziwo bardzo dobrze i nawet bez mdlosci. Piersi pobolewaja, ale na szczescie troche mniej.
Modle sie zeby wszystko bylo dobrze....
Trzymam za Was kciuki.

No i z dwóch miesięcy zrobił się miesiąc oczekiwania na naszego skarba;) już nie mogę się doczekać. Jeszcze czeka nas przeprowadzka w lipcu. Z dzidziusiem już do nowego mieszkanka. Rodzice przeprosili i niby jest ok, ale jest wielki dystans i tak chyba zostanie. Wiele mnie ta historia nauczyła i nie będę taka głupia na przyszłość. Dzisiaj 35 tydzień i 3 dzień ciąży. Skurcze przepowiadające dają o sobie bardzo znać. Wczoraj bałam się, ze to już ale przeszło po kilku godzinach i nospie. Za tydzień wizyta u gina i ostatnie usg. Okaże się jaki duży jest nasz synek i czy wszystko z nim ok. Po tej wizycie juz mogę rodzić hehe.

Endokobietka Starania Endokobietki 28 czerwca 2013, 08:49

Dzewczyny zaraz umre z nerwow.
Bylam rano u ginekolog na USG, nic nie wiadomo.
Endometrium sie poprawilo (2 dni przed owulacja mialo 5 mm grubosci i byl 1 pecherzyk), teraz pani doktor widziala 2 czarne malutenkie punkty, ale "to moze byc wszystko", wiec nie robi mi nadzieji (skad 2 przy 1 pecherzyku?), rano zrobilam test sikany i wyszla druga kreska bardzo bardzo delikatna. Lekarka powiedziala ze testow sikanych wogole nie wolno robic 14 dni po owulacji, bo pokjazuja co chca i jest to za wczesnie, zapytalam o bete i tu powiedziala, ze sama beta o niczym nie swiadczy, bo moze byc wysoka a ciaza sie nie utrzyma, wiec trzeba zrobic badania wszystkich hormonow. Pobrala krew, do 15 beda wyniki. Ja ja bardzo lubie, ale zbytnio wielkiej nadzieji mi mimo wszystko nie dala, kazala trzymac kciuki, a na koncu dodala ze od poniedzialku zaczynamy z nowa stymulacja jakby teraz sie nie udalo. Okresu napewno dzisiaj nie dostane, bo nie widzi zadnej krwi w usg, a czy jutro to nie wie. To jest centurm leczenia nieplodnosci, babka z 20 letnim stazem wiec chyba wie co mowi.
Jestem psychicznie totalnie rozwalona, nie wiem jak wytrzymam do 15.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)