Mini mdłość... może nie powinnam była jeść wędzonki od Teściowej ...
No i po majówce, Młody sprzedał mi bakterie i pół majówki przegorączkowałam, ale najważniejsze, że już lepiej i dochodzę do siebie. Na początku starań o drugiego potomka nawet do głowy by mi nie przyszło, że znów będzie ciężko. Postanowiliśmy, zrobiliśmy co w naszej mocy, czekaliśmy... Pamiętam jak dziś, nie mogłam spać w nocy, cieszyłam się na myśl, że kiełkuje we mnie nowe życie, coś tam bulgotało, przelewało się, uśmiechałam się do siebie, wstałam z łóżka, poszłam do toalety, a tam wiadro zimnej wody na głowę, plaskacz prosto w twarz, szok - przylazła @. Dlaczego tak jest? Dlaczego kolejny raz muszę walczyć? Dlaczego kolejny raz muszę dostać lekcję pokory? Bardzo stresowałam się wiekiem, przecież młodziutka już nie jestem. Teraz już się tym nie przejmuję, jeśli nie zajdę w ciążę przez półtorej roku, to zamykam temat. Teraz skupiam się całą sobą na wychowywaniu Synka, on bardzo nas potrzebuje, tyle trzeba mu pokazać, nauczyć. Dzieci to cud, to dar, coś najwspanialszego co może człowiek od życia dostać w prezencie. Kiedy Synek patrzy mi w oczy i widzę tą niewinną, bezgraniczną miłość w jego oczach, bo nikt tak mnie wżyciu nie będzie kochał jak on. Boże - Ciebie błagam, św Dominiku, módl i wstaw się za nami, żeby dane nam było dać Synkowi rodzeństwo. Czytałam też wczoraj pamiętnik jednej z dziewczyn, wiek 38 lat, rany - jakbym czytała o sobie, pęd i walka z wiekiem, miotanie się w nerwach. Ja odpuściłam, jestem bardzo spokojna i chcę aby tak zostało. Nie nakręcam się, nie śledzę OF w każdej wolnej chwili (przecież wykres sam się nie zmieni, przez gapienie się na niego nie zajdę w ciążę), nie czytam pamiętników namiętnie - o tak w nagrodę jeden raz na jakiś czas. Dobrze mi z tym wewnętrznym spokojem. Żadnych ziół na udrożnienie jajowodów, na owulację, na płodność, na pierwsze i drugie fazy.... Cisza i spokój.
Nowy cykl - nowa próba. Okres przyszedł, ale wyglądający lepiej w porównaniu do poprzednich skąpych. Teraz krwawienie było średnie i duże, a więc nie ma wątpliwości że cykl wraca do natury.
Tym razem z testami owulacyjnymi. Zakupione 5 szt, spróbujemy. Muszę poczytać w jaki sposób należny testować. Do tego nowy termometr owulacyjny, poprzedni był zwykłym elektrycznym i mam wrażenie, że mierzył jak mu się żywnie podobało.
Nowa torebka jest 
Nowy cykl też. Właśnie skończył się okres, chyba wrócę do testów owulacyjnych. Chcę się wziąć znów ostro "do roboty", mam przypływ energii i nowej nadziei. Oby mnie szybko nie opuściła:)
Coś mi się wydaje, że @ przyjdzie za 2 tygodnie, bo ostatnio jajniki lekko pobolewały i śluz rozciągliwy (swoją drogą pomimo wcześniejszych owulacji dawno takiego nie widziałam).
W piątek powrót do pracy, czeka mnie pracowity weekend po ponad dwu-miesięcznej przerwie.
Aaa i profil ANA2 (15 przeciwciał) ujemny.
Niestety koleżanka mnie wyprostowala że jedna ryba oznacza ciaze a nie kilka więc znów twardo staram po ziemi czar prysl.... Zresztą bolą mnie piersi więc pewnie zaraz będzie miesiączka. Plus taki ze z moim S sobie wszystko wyjaśniłam i powiedział że chce się starać o Bobo
14 dc 10 dzień zdrowego żywienia
No dobra, z tym żywieniem zdrowym na weekend było ciężko, ale nie zjadłam nic słodkiego i nie piłam alkoholu 
Nerwy miały swój wielki finał w sobotę wieczorem. T. tak mnie wkurzał że płakałam cały wieczór, ale pogodzilismy się i już jest ok. Finał w łóżku 
Od wczoraj boli mnie podbrzusze. Myślę że ovu za rogiem. Mam takie wzięcie dziś ze aż mi spodnie pękają
jeśli dziś ovu lub jutro to się uda
jestem nastawiona na sukces
Odnaleziono kolege. Niestety jest to najgorszy scenariusz. Tego sie obawialam po tak dlugiej nieobecnosci. Nie zyje. Jestem wstrzasnieta.
14 dc 10 dzień zdrowego żywienia
No dobra, z tym żywieniem zdrowym na weekend było ciężko, ale nie zjadłam nic słodkiego i nie piłam alkoholu 
Nerwy miały swój wielki finał w sobotę wieczorem. T. tak mnie wkurzał że płakałam cały wieczór, ale pogodzilismy się i już jest ok. Finał w łóżku 
Od wczoraj boli mnie podbrzusze. Myślę że ovu za rogiem. Mam takie wzięcie dziś ze aż mi spodnie pękają
jeśli dziś ovu lub jutro to się uda
jestem nastawiona na sukces
No i po wizycie.
Nowy gin jak dotąd zapowiada się ok. Mówi, że ta prolaktyna to jego zdaniem jest oki nie robi większego zamieszania. Zlecił komplet badań czyli muszę przygotować się na pustkę w portfelu. Kazał zrobić badanie hormonu określającego rezerwę jajnikową. Trochę się tego boję. Powiedział, że na podstawie USG optowałby za jakimś rodzaje PCO, ale potwierdzić musi to badaniami. Dodatkowo zalecenie lekarza ZERO SŁODYCZY. I dieta jak u kobiet z cukrzycą w ciąży. I z kompletem badań do kontroli. Na razie łykać kwas i witaminy. Dużo się ruszać i zdrowo jeść. A potem zobaczymy.
Czyli dziś żegnamy się z pysznościami!
No i po wizycie.
Nowy gin jak dotąd zapowiada się ok. Mówi, że ta prolaktyna to jego zdaniem jest oki nie robi większego zamieszania. Zlecił komplet badań czyli muszę przygotować się na pustkę w portfelu. Kazał zrobić badanie hormonu określającego rezerwę jajnikową. Trochę się tego boję. Powiedział, że na podstawie USG optowałby za jakimś rodzaje PCO, ale potwierdzić musi to badaniami. Dodatkowo zalecenie lekarza ZERO SŁODYCZY. I dieta jak u kobiet z cukrzycą w ciąży. I z kompletem badań do kontroli. Na razie łykać kwas i witaminy. Dużo się ruszać i zdrowo jeść. A potem zobaczymy.
Czyli dziś żegnamy się z pysznościami!
A więc zrobiłam test...negatywny. Wybrałam, strumieniowy, podobno wykrywa ciążę po 6 dniach od zapłodnienia... i nic nie wykrył. Czy to jednak już pewność? Do @ 4 dni... Może być " za wcześnie"?
Juz taka jestem wymeczona ta grypa, ze ledwo do pracy poczlapalam, pewnie powinnam siedziec w domu ale robota uszami mi wylazi. Zaczelam brac luteine popochwowo, bardzo dziwne uczucie...
Ten cykl spisuje na straty bo tempka skacze, ze wzgledu na chorobe serduszkowania bylo bardzo malo. Moj nawet nie dal rady powtorzyc badan nasienia bo jakis pijak rozbil mu zaparkowany samochod, do ktorego wlasnie wsiadl. Siedzi wiec w domu z rozcieta glowa na srodkach przeciebolowych i daje mi popalic. Od przyszlego cyklu biore sie ze siebie, jade do swojego ginekologa w PL ustalic histeroskopie i zobaczymy co jeszcze mi powie.
Zamowilam mojemu Fertilsan M, bo naczytalam sie ze ponoc najlepszy na podratowanie chlopakow, miala moze ktoras z Was jeszcze jakies konkretne albo wyprobowane witaminy itd, on niby zdrowo je ale nie wiem co oprocz orzechow w niego wciskac
Nowe słowo na dziś. Spędziłam sporo czasu u lekarzy i jednak trzeba było zostać w domu, bo wszystko gra. Następnym razem już tylko na poród.
Kocham Cię mój Szkrabie.
32 dc
odebrałam wyniki i okazuje się że znowu prolaktyna za wysoka. ciekawa jestem od kiedy jest taka wysoka.
oto moje wyniki prolaktyny które robiłam kiedys:
marzec 2013- 37,56 (5-35)
czerwiec 2013- 59,77 (5-35) BROMERGON
sierpień 2013- 21,73 (5-35) (odstawienie tabletek)
maj 2014- 21,13 (5-35)
maj 2016- 53,49 (1,39-24,20)
podsumowując, może być tak, że przez około 2 lata miałam za wysoki wynik i to była przyczyna niepłodności. Jeśli tak to raczej zrezygnuję z inseminacji i lekarz zapisze mi bromergon i zbije prolaktyne. Dodatkowo mam za niski poziom wit. D która też jest ważna przy planowaniu ciąży. Tylko komu pokazać ten wynik? Endokrynolog czy ginekolog. Bo wit D mi nikt nie zlecał ja sama chciałam sprawdzic.
12 maja mam wizyte u endokrynologa. pozatym to czekam na @ , testy negatywne, temp jakas dziwna...
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 maja 2016, 14:50
Wczorajsza rozmowa z teściową - pyta co u jej syna, pyta co u mnie. W porządku, poza tym że rok temu dowiedzieliśmy się że w brzuszku mam aniołka. Phi, ona na to, takich rocznic ona nie obchodzi, na co to komu. Będzie dobrze a to co minęło to nieważne.
Dobrze mamo. Miłej nocy mamie życzę. Dobranoc.
Zadzwoniła ponownie dzisiaj o 7 rano. Reniu, kochanie, całą noc o tobie myślałam, jak się czujesz? Dziękuję mamo, dobrze, ale nie mogę rozmawiać bo w pracy jestem.
Wszystko o czym myślę w dzień śni mi się w nocy w krzywym zwierciadle. Po relaksie w majówkę znowu moja głowa robi się za ciężka od natłoku myśli.
Kurcze ten czas tak wolno leci... Ciężko mi się ogarnąć, mam tyle do zrobienia a wszystko odkładam na dalszy plan
Boję się, że nic nie wyszło. Jeszcze parę dni muszę wytrzymać zanim pójdę na bhcg:/ albo wcześniej dostanę okresu
Cały czas mam wrażenie, że już dostałam @.
Dziś czytam dużo niepokojących wieści. Jedna z pamiętnikowych przyjaciółek napisała, że krwawi i praktycznie ma ma nadziei (5 tydzień ciąży), inna forumka napisała, że serduszko już nie bije 
Zaczynam się coraz bardziej denerwować i martwić.
Dziś 5 dzień fazy lutealnej, jeśli wierzyć OVU. Na ciążę się nie czuję. Piersi normalne. Mdliło mnie, ale to podczas dłuższej jazdy samochodem, co mi się nieraz zdarza, a poza tym za wcześnie by to były ciążowe mdłości
Zero objawów. Teraz myślę sobie, że nawet jeśli, powtarzam -JEŚLI zobaczyłabym 2 kreski, to by nie było szału radości, tylko niepewność i lęk przed ponowną stratą.
Wszystko o czym myślę w dzień śni mi się w nocy w krzywym zwierciadle. Po relaksie w majówkę znowu moja głowa robi się za ciężka od natłoku myśli.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.