47dc
Nie wiem co mi tak wydłużyło cykl? Chyba zwariuję. Już nie pamiętam kiedy miałam ostatnio aż taki długi cykl. Maksymalnie był do 33-40 dni. Od wczoraj biorę Ovarin. Zobaczymy czy lepszy w skutkach niż Inofem. Idę dziś zarejestrować autko:) Super bo jestem uziemiona. Mąż wziął moje auto a ja urlop i nigdzie ruszyć się nie mogę. Mieliśmy z synkiem jechać na basen i dupa. Siedzimy w domu. Wczoraj kupiliśmy sobie piłkarzyki he he. Super zabawa dla całej rodziny. Poza tym biorę się dzisiaj za porządki. Wywalę wszystko z szafy i posegreguję. Na pewno jest coś czego już nie założę:)

PMS daje mi popalic ..wszyscy mnie wkur$£"£% ,do tego stopnia ze ze zlosci koplnelam w drzwi i oczywiscie prawie zlamalam sobie malego palca..ja pierdol$%£ ten maly palec jest chyba tylko od tego ..bo po co innego !!!
zaczynam tracic nadzieje ..czas czas , czas tez ucieka ..nie mlodnieje niestety ..aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa chce mi sie krzyczec !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
moja szwagierka ma wielki brzuch jak balon !! dzisiaj idziemy na wspolna kolacje !!! musze zacisnac zeby!!! oooo wiem wypije dobre wino , najlepsze jakie znajde ..chociaz tyle tego mi pozostalo !!! niech zyja walczacy !!!!!

zadnej we mnie konsekwencji ..raz mowie uzywki na bok ..zaraz mam dola i mam ochote na chwile zapomnienia i robie to bez wahania ..czasami mam wrazenie jakbym przez moje zachowanie nie zasluzyla zeby miec dziecko !! czy to moze byc prawda ? czy to moja wina ?przeciez oddalabym za to wszystko ... ..czasami nie potrafie sobie z tym wszystkim poradzic .

Samara Oprócz błękitnego nieba... 13 lipca 2016, 11:23

Sylwia_80 - Dziękuję za poprzedni komentarz. Do tej pory miałam wrażenie, że jestem okropną osobą, która myśli tylko o sobie.
Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie myśli w głowie.

Póki co nie było spadku temperatury więc obawiam się, że z zagnieżdżenia nici, choć temperatura trzyma się bardzo ładnie. Nie wiem co mam właściwie myśleć. Co ma być to będzie, chyba tylko tyle mi pozostaje. Jak nie zajdę to chociaż będę mogła zalać smutki alkoholem na wieczorze panieńskim u mojej koleżanki z pracy. 30-07 Zamierzamy ją porwać i ruszyć do klubów. Mamy wynajętego busa, którego przystroimy i podjedziemy pod jej dom. Jej przyszły mąż ma ją wkręcić, że zabiera ją na kolację, lub na jakąś imprezę, co by dziewczyna była gotowa.
Zapowiada się dobra zabawa i jeżeli w ciążę nie zajdę, to będą mnie zwlekać z parkietu.

Sylka135 Czekam na Ciebie maluszku :* 13 lipca 2016, 12:03

Nie wiem dlaczego, ale miałam ogromne przeczucie, że w tym miesiącu się uda. Może dlatego, że za tydzień urodziłoby się moje upragnione dziecko? Niestety nie udało się, bo dostałam @ :( Chce mi się wyć !!!! Niedługo urodzi moja znajoma, z którą byłyśmy w tym samym czasie w ciąży. Życzę jej jak najlepiej, ale dobijają mnie jej zdjęcia umieszczane na fb z przygotowań na przyjście na świat maluszka....No nic, może za miesiąc się uda....

pietruszkanatki Dążymy do celu! 13 lipca 2016, 12:07

Mam kolejnego zjadacza mysli! Maz przypomnial mi dzis, ze ciagle nie obronilam nagisterki! Praca tak mnie pochlonela, ze zupelnie o tym zapomnialam. Co ciekawe, zostalo mi do napisania tylko zakonczenie, stan badan i pierdolki dookola tego, no ale przysiasc trzeba :)) zaczynam wiec od dzisiaj, koncze moja prace mgr i to na pewno bardzo zaabsorbuje moje mysli fruwajace wiadomo dookola czego :) a wiec do boju! Zeby sie we wrzesniu a juz maksymalnie w pazdzierniku obronic :)

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 14 lipca 2016, 08:24

Transfer wcale nie był taki bezbolesny jak zapowiadali, a może to moje ciało napięte jak struna... Resztę dnia przeleżałam, nie będąc pewna co robić żeby nie zaszkodzić.
Najpierw lekarz powiedzial ze mamy 2 piękne blastki do podania i 2 równie piękne do mrożenia. Przeraziłam się czemu tak mało, przecież było 15 zarodków :/ okazało się że embriolog właśnie analizował nasze maluchy ;) tak więc ostatecznie stanęło na podaniu 2xAA i zamrożeniu reszty 7 szczęśliwców.

Dzisiaj od rana ulewa, dzień idealny na spanie i relax. Od wczoraj mam zdecydowanie więcej śluzu, nie wiem czy to przez zwiększenie dawki luteiny czy przez zabieg. W sumie nieważne ;)

efta historia jak ich wiele... 13 lipca 2016, 14:44

6 dc.
Odebrałam wynik posiewu.
Stopień czystości 0 ale na dole dużymi literami napis:
UWAGA wiarygodność wyniku niska, preparat bardzo ubogokomórkowy. Proszę powtórzyć badanie.

Poszłam z wynikiem do ordynatora. Ten stwierdził, że jak bardzo chcę to możemy jutro zrobić drożność jajowodów, bo wynik zerowy. Zwróciłam uwagę, że wynik do poprawki, zgodził się, że jednak warto zrobić go jeszcze raz i przełożył HSG na wtorek. Gdy zapytałam, czy ktoś w szpitalu pobierze wymaz znów zaprzeczył i odesłał do poradni ginekologicznej. Ja mu na to, że one nie chcą tam robić wykręcają się brakiem sprzętu i że ostatnio odsyłały mnie do innego miasta. Nic nie wskórałam - mam iść do poradni i tyle.
Poszłam do poradni już szykując w głowie co powiem położnym.
Było dokładnie tak jak się spodziewałam. Odesłały mnie do innego miasta. Rzuciłam kąśliwą uwagę i stanowczo zażądałam pobrania próbki.
No i jakoś się płytki do pobrania znalazły i z pobraniem nie było problemu i za chwilę już szłam z próbką do szpitala zanieść ją do analizy.
Wynik za 3 dni.
Jak wszytko bedzie ok to HSG we wtorek.

A w domu już sielanka. Wczoraj mąż po powrocie z pracy zachowywał się już zupełnie inaczej. Po kłótni ani śladu.
Czuły, kochany, podpytuje przytula. Chyba zrozumiał mój stopień "małej depresji". Ja wczoraj jeszcze popłakiwałam. Dziś już prawie ok.

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 13 lipca 2016, 15:10

HSG umówione na przyszły czwartek. Będę robić w novum, bo koleżanka polecała ze względu na głupiego jasia ;)

Zadzwonił wczoraj pan pielęgniarek/położnik z mojej przychodni z zaproszeniem na cytologię. Fajnie, że akurat teraz się odezwał, bo badanie z zeszłego roku za chwilę straci ważność :) To pierwszy raz od 2013r. kiedy uda mi się zrobić jakieś badanie na nfz. Normalnie cud!

35 dzień cyklu.

Czy ja jeszcze kiedykolwiek dostanę okres tak jak powinnam dostać?!
Ostatni raz dostałam prawidłowo @ w październiku zeszłego roku! I to też nie co do końca bo przyszła dzień wcześniej. Obecnie spóźnia się już równy tydzień, całe 7 dni...

Dziś o 4:40 nad ranem (w 7 miesiącu ciąży) z wagą 2100g, siłami natury przyszło na świat cioci najkochańsze słoneczko <3 :) Siostra czuje się dobrze, maleńka również. Moje dwie dzielne dziewczynki - jestem mega dumna i szczęśliwa :)

Malinka123 Moje nowe życie 14 lipca 2016, 13:02

Tydzień 24 naszej Liliany! <3 <3 Nasza dziewczynka mnie już budzi kopniakami! <3

"Twoje dziecko mierzy już około 21 cm (8,3 cali) od ciemienia do końca tułowia (CRL), a jego całkowita długość to około 33 cm (13 cali). Waży już około 550 gramów (1 1/4 funta).
Twarz Twojego maluszka wygląda już bardzo podobnie do tego jak będzie wyglądać w czasie narodzin. <3 Dziecko ma już rzęsy, a na jego twarzy widać grymasy. Jego oczy są jednak wciąż zamknięte. Pomimo, że wiele głównych organów funkcjonuje już całkiem sprawnie, to jednak dziecko urodzone przedwcześnie miałoby jeszcze poważne problemy z oddychaniem, gdyż jego płuca nie są jeszcze w pełni rozwinięte. W drogach oddechowych tworzą się teraz przewody, umożliwiające wdychanie i wydychanie powietrza. W płucach rozwijają się pęcherzyki i naczynia krwionośne, które po urodzeniu będą rozprowadzać tlen do wszystkich części ciała. Komórki płuc produkują również surfakant, substancję która chroni przed zlepianiem się pęcherzyków płucnych i po urodzeniu pomoże im wypełnić się powietrzem i nie zapaść się jak sflaczały balonik. Naukowcy wynaleźli sztuczny surfakant, który podaje się mamom, aby przyspieszyć rozwój płuc dziecka i tym samym uratować dziecko w sytuacji zagrożenia przedwczesnym porodem, gdy dziecko nie ma jeszcze w pełni wykształconych płuc i nie byłoby zdolne do samodzielnego oddychania.

O Tobie

Górna część macicy sięga już około 5 cm ponad pępek i jest wielkości piłki nożnej.
Temperatura ciała w ciąży jest wyższa, dlatego możesz częściej pocić się i może być Ci często gorąco. Obserwuj swoje ciało i skontaktuj się z lekarzem jeśli coś Cię zaniepokoi.

A to my; ja z Liliana ;) <3
987eq1.jpg

25fkgw1.jpg
Czujemy się dobrze, Lily strasznie kopie mamę, chyba zostanie piłkarzem ;)
Jutro idziemy na wizytę kontrolną i zobaczymy jak się dzidzi rośnie <3 <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2016, 13:06

No i dupa ciąg dalszy ;) Obdzwoniłam cały powiat, część sąsiedniego i no cóż...okres urlopowy. Jedna Pani była na tyle "uprzejma", że chciała mnie wcisnąć na 31.07 pod warunkiem, że będzie to pełna wizyta za 150 zł :P Tak tak na monitoring owulacji wtedy kiedy ja już będę czekała na okres. I jeszcze to żerowanie na moich uczuciach. Bo przed okresem też dobrze, mamy świetny sprzęt, lekarz na pewno będzie widział co i jak. Nie będzie musiała Pani się stresować testami, tylko ot będzie Pani wiedziała na czym stoi.
Powiem Wam, że we wtorek coś we mnie pękło. Odwiedzaliśmy znajomych. Ot szybka kawa bo byliśmy w okolicy. Mają 3 miesięcznego maluszka i...to jak mój mąż na niego patrzył, jak dotykał, zachwycał się małymi stópkami, miękką skórą. Ten uśmiech i błysk w oku. Na co dzień aż widać w nim to napięcie, praca, stres. A wtedy. Był taki zrelaksowany. I kurczę. On naprawdę zasługuje na to. Na to żeby być dla takiego małego istnienia tatą.

W ciągu kilku minut na moją głowę spadło miliard problemów, które muszę rozwiązać sama. Przytłoczyło mnie to wszystko,aż ryczeć mi się chce :/

Mimi86 No więc ivf 13 lipca 2016, 16:40

Jutro wizyta serduszkowa, jakoś dotrwałam bo każdego dnia miałam wrażenie że cos sie stanie i wyląduje na IP a tam powiedzą mi że już po wszystkim. Wiem czym grozi u mnie napinanie brzucha więc boje się nawet kichnąć :/ . Krwawienie juz się nie powtórzyło, raz delikatne plamienie, kilka razy dziennie chwyta mnie ból taki jak na @ ale tak jakby skurcz, trzyma chwile i puszcza. duzo leże i staram sie myśleć pozytywnie, ale w duchu bardzo boje się że jutro nie usłysze bicia serca :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2016, 16:39

U nas nie najlepiej :( Domik w pn obudził się dziwnie ciepły. Temperatura 38.8°C. Myślałam że może od zębów. Dostał nurofen i cały dzień temperatura poniżej 38°C. Bawił się. Jadł. Pił. Jak zwykle. Aż przyszła noc. Wieczorem znowu powyżej 38.5°C wiec nurofen. Noc tragedia. Zasnął o 20.30 obudził się cały rozpalony o 22 i do 24 nic tylko rączki. Po 24 zasnął i spał do 2. Pobudka z płaczem i tak do 5.. Później spał do 7.. od wczoraj temperatura między 38°C a 39°C wiec dziś poszliśmy do lekarza. Lekarka mówi że osluchowo jest ok tylko lekko czerwone gardło ale ta gorączka to nie od gardła i może to być jakiś wirus. Może to być "3dniowka". Zobaczymy jak będzie jutro. Póki co jak będzie > 38.5°C to zbijac nurofen forte 3x2.5ml. Neosine 3x5ml i coś do psikania na gardło. Jak jeszcze dziś i jutro będzie często > 38.5 ° C to w pt badanie moczu.

Nie wiem już jak mu pomóc :( o 13 miał 38.4 dostal nurofen a o 15.30 miał 38.3 - czy te leki w ogóle działają? !

Nie ma apetytu. Słabo też pije. Dwa razy dziś mu się tak dziwnie beklo jakby cofnął i polknal to od razu. I była mega rzadka kupa - oby nam się nie zrobiła z tego grubsza sprawa.

Do tego dużo płacze. Marudzi. Jest taki "zamroczony". I dużo by spał. Dziś już spał od 7 do 11. Od ok 14 do 15. I teraz zasnął 16.30. Póki co na dotyk jest temperatura w normie. Jest chłodniejsze czoło i kark.

Trzymajcie za nas kciuki żeby jutro już było lepiej.

Tak mi go szkoda :(

Mam nadzieje na spokojną noc.

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 13 lipca 2016, 17:09

Ewangelia według św. Jana 21 Słowo Życia (SZ-PL)

Jezus i cudowny połów ryb

21 Po jakimś czasie Jezus po raz kolejny ukazał się uczniom. Było to nad Jeziorem Tyberiadzkim. 2 Przebywali wtedy razem: Szymon Piotr, Tomasz, zwany Bliźniakiem, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza – Jakub i Jan, oraz jeszcze dwóch innych uczniów.

3 – Idę łowić ryby – rzekł do nich Piotr.

– Idziemy z tobą – odpowiedzieli.

Weszli więc do łodzi i wypłynęli, ale przez całą noc nic nie złapali.

4 O świcie na brzegu pojawił się Jezus. Uczniowie jednak nie rozpoznali Go. 5 Wtedy On zawołał do nich:

– Kochani! Macie coś do jedzenia?

– Nie, nic – odpowiedzieli.

6 – Zarzućcie więc sieci z prawej strony łodzi, a coś złapiecie!

Zrobili to i wkrótce mieli tyle ryb, że nie mogli wyciągnąć sieci.

7 – To Pan! – powiedział do Piotra uczeń, który był najbliższym przyjacielem Jezusa.

Na te słowa Szymon Piotr natychmiast założył koszulę, był bowiem rozebrany, i rzucił się wpław do brzegu. 8 Pozostali płynęli łodzią, ciągnąc za sobą sieci pełne ryb. Byli bowiem tylko jakieś sto metrów od brzegu.

9 Gdy wyszli z łodzi, ujrzeli rozpalone ognisko, na którym piekła się ryba oraz chleb.

10 – Przynieście kilka ryb, które teraz złowiliście – poprosił Jezus.

11 Szymon Piotr poszedł więc i wyciągnął sieć na brzeg. Jak się okazało, w sieci były sto pięćdziesiąt trzy ogromne ryby, a mimo to sieć nie pękła.

12 – Podejdźcie i zjedzcie coś – zachęcił Jezus.

Żaden z nich nie śmiał Go pytać, czy to rzeczywiście On. Byli bowiem pewni, że to jest Pan. 13 Jezus tymczasem podchodził do każdego, częstując chlebem i rybą. 14 W ten sposób, już po raz trzeci od czasu swojego zmartwychwstania, Jezus ukazał się uczniom.

Do porodu coraz bliżej, chciałabym juz być po, choć wiem ze powinna chociaż te dwa tygodnie posiedzieć w brzuszku. Ale dolegliwości przed porodem nie dają mi żyć.
Od kilku dni mam bóle krocza, ból nasila się w nocy i nad ranem, ale im dalej tym nawet w ciągu dnia też jest ciężko. Dochodzą do tego skurcze bioder i muszę zmieniać pozycję, kręcę się z boku na bok a jest to bolesne przez ból krocza. Staram się wytrzymać, nie myśleć o tym, ale każdy ruch sprawia mi ból :-(
Nadia jest juz dużą dziewczynką, ma około 3 kg, niewiem ile jeszcze przybierze na wadze, ale oby nie za dużo, bo mnie tam na dole rozerwie :-/ Malutka bardzo się wypycha, rączkami i główką, kopie strasznie ale to akurat plus bo wiem ze wszystko jest z nią dobrze :-)
Torba do szpitala spakowana w 90 %, czekam tylko za paroma rzeczami które zamówiłam przez internet :-)
Ogólnie pokój jest też w 90 % skończony, zostały detale do zrobienia, tylko ze mąż wiecznie w pracy, wiem i rozumiem ze musi pracować, robi nadgodziny, żeby mieć trochę lepsza wypłatę, bo nie ulewa nam się, ale brakuje mi go, mało go widuje, wolałabym żeby bym przy mnie, bo jak się zacznie to niewiem czy nie wpadnę w panikę jak będę sama w domu :-/
Trzymam nerwy na wodzy, staram się nie myśleć o porodzie, bo wiadomo nie ominie mnie, będzie juz niedługo, wielkimi krokami się zbliża :-/ a potem uroki macierzyństwa, które mam nadzieję że opanuje ;-)

99 dni do przewidywanej daty porodu :)

W naszych przygotowaniach też pewien postęp :) Udało mi się zapisać nas do szkoły rodzenia rekomendowanej przez moją lekarkę, pierwsze zajęcia 6 sierpnia. Mąż jest nastawiony całkiem entuzjastycznie, mam nadzieję, że rzeczywiście będzie fajnie i się nie zniechęci :D Zaczyna coraz częściej mówić o Adasiu i zastanawiać się, jak nam będzie we trójkę :) Gada też czasami do brzucha i głaszcze go <3 Rozczulam się za każdym razem gdy to robi :)

Mamy też prawie wszystkie ubranka na pierwsze parę tygodni. Kupiłam 2 paczki używanych ciuszków, jedną przez allegro, drugą przez grupę lokalnych mam na facebooku i z głowy :) Czasami się zastanawiam, czy to normalne, że nie rajcuje mnie latanie po sklepach i polowanie, wybieranie po 1 rzeczy tylko tak właśnie preferuję - szast prast, 2 transakcje i z głowy. No ale ten typ tak już mam, tak samo załatwiałam wszystkie kwestie związane z moim weselem, suknię ślubną kupiłam w pierwszym sklepie do którego zajrzałam :D Teraz mam w Excelu (zboczenie zawodowe...) gotową listę wyprawkową dla Adasia, z cenami i z linkami do stron sklepów i odkładam pieniądze, pewnie wszystkie zakupy załatwimy w dwa dni we wrześniu. A jakby nie daj Boże coś się działo wcześniej, to mąż będzie wiedział dokładnie co i gdzie na szybko kupić :) Do tego czasu poluję na allegro, facebooku i olx na używane wersje rzeczy z mojej listy, zobaczymy, ile uda się zaoszczędzić dzięki temu :)

bloodflower nie wiem czy dam rade 13 lipca 2016, 20:26

troszke spokojniejsza
Poszlam dzis prywatnie do gina, bo ostatnio mialam duzo stresow. Moja, Mama miala tydzien temu udar - a mieszka w Jeleniej Gorze, w pracy tez nerwowka byla. Wiec sie balam, czy to nie bedzie mialo wplywu na fasole.
Bardzo dobrze zrobilam. Lekarz przesympatyczny, rzeczowy. Ciaza okazuje sie podrecznikowa, malenstwo ma 28.8 mm i jest serduszko. WIek ciazy 9t5d. Postanowilam zmienic poprzedniego lekarza na tego, jako prowadzacego. Tez przyjmuje na NFZ. Przepisal mi profilaktycznie dupka 2x1. Udalo mi sie zmienic termin prenatalnych na 4.08 zamiast 11.08 (byloby za pozno).
Czuje sie dobrze, uspokojona. Pracuje normalnie, moze to tez ma wplyw na to, ze jak narazie wszystko ma sie dobrze.
Pozdrawiam,

28a0e66396971485gen.jpg

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)