230515 Powrót do punktu wyjścia. 16 lipca 2016, 20:16

12+6

W tym tygodniu mieliśmy wizytę u naszej ginekolog. Dzidzior mierzy 6,4cm, serduszko pukało 158/', kość nosowa obecna, NT 2,0, dwie rączki, dwie nóżki, CZTEROJAMOWE serduszko! Jezu Chryste, widziałam jak DWIE komory serca mojego dziecka napełniają się krwią. Najpiękniejszy widok w moim całym życiu.
Nasza doktor powiedziała, że na tym etapie nie ma się do czego przyczepić, wszystko jest w porządku.
Wiem, że oceniać serduszko będziemy jeszcze na kolejnych USG (a zwłaszcza na echo w 18. tygodniu ciąży) u lekarza, który oceniał też serduszko Krzysia. Umówiłam się już do niego na 22.08 i głęboko wierzę, że wszystko będzie dobrze.

Martwić się i tak będziemy już całe życie, to chyba tak działa.

Jestem szczęśliwa.

No to trening zaliczony :-D szykujemy się na randkę nr 2 - potańczyć :-D miłego wieczorku :-)

Malunia Marzenia się spełniają! 17 lipca 2016, 23:41

Cykl bez nakręcania się. Niby tak miało być.
Myślałam, że dzisiaj uduszę mojego Ł. Mieliśmy małą domówkę w domu (on zaszalał) a ja właśnie mam dni płodne. Jak mu powiedziałam, że przesadził to nakrzyczał na mnie, że za bardzo się nakręcam i mam się uspokoić. Odwrócił się i poszedł spać twierdząc, że jest baardzo zmęczony! ekstra!

W dodatku cały weekend spędzony w towarzystwie Ł. brata i jego żony (za którą nie przepadam). Podnieśli mi parę razy ciśnienie, a miałam się przecież nie stresować :(
Jak tak dalej pójdzie to dziecka nie będzie..

mamaiAla niepewność 16 lipca 2016, 22:13

dziwnie...
testy ciążowe o czułości 10 robiłam w 21 dniu cyklu, w tydzień po owulacji, jeśli takowa miała miejsce i wyszła bladziutka kreska, dzień później kreska na teście tej samej firmy była już ciut ciemniejsza...ale po kilu godzinach zniknęła...na pierwszym pozostała...po odstawieniu dupka, w 24 dniu cyklu zrobiłam na kolejny dzień z rana, jak ginekolog kazała kolejny test, miałam o czułości 25 i null...zero...nic...okres jutro być powinien...plamień nie ma, zawsze trzy dni przed były od kilku miesięcy...tłumaczę sobie, że przez dupka ustały...a dziś z ciekawości temperatura dalej 37.6 w pochwie, i pozytywne testy owulacyjne, bo ciążowych brak...śmiesznie...i to czekanie...ciągłe, męczące...
intuicja mi mówi głośno i wyraźnie, wręcz krzyczy do ucha, że się udało...ale boję się na głos wypowiadać, co mi krzyczy, żeby później nie okazała się kłamliwą małpą...
czy owe oba testy tej samej firmy mogły być wadliwe, wynik pozytywny po 5 minutach, może za wcześniej...
czy kolejny test mówił prawdę, bo później, czy kłamał, bo czuły już taki nie był...a dlaczego testy owulacyjne wychodzą pozytywne? skoro były pozytywne 3 lipca? ależ to wszystko skomplikowane, ten organizm daje tyle znaków...nie rozwikłam tego....
dziecko spać położyłam i czekam na mojego...dobrej nocy...
niebawem rozwikłam zagadkę wnętrza...

Mimi1990 Czekajac na cud... 16 lipca 2016, 23:32

Hej !
Od tego miesiąca staramy sie o rodzeństwo dla naszej rocznej córeczki . Te starania sa juz spokojniejsze , bez nutki napięcia emocjonalnego . Jak bedą dwie kreski to super jak nie , to nic sie nie dzieje. Także bez spiny , na spokojnie :) Jakos to podejście jest bardziej luzackie. Nie wiem czy to dobrze czy źle.... Ale nie mam tak ze nie moge doczekać sie konca miesiąca i czekać czy przyjdzie ciotka czy nie. Także noł stres :)))

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 18 lipca 2016, 08:02

5 dpt
Pobudka z bólem głowy. W sumie to ból głowy mnie obudził :/
Męczą mnie dreszcze, czyli coś mi się z organizmem dzieje. Ale - nie mam wzdęcia. W dniu transferu i 2 dni po miałam wzdęcie takie jak w ciąży, że przeszkadzało mi wszystko. Teraz już nie mam. Tak więc wydaje mi się że nic z tego.
Próbuje sobie wyobrazić życie po poniedziałku, gdy na 100% będę wiedzieć. Nie potrafię, płakać mi się chce.

27 dc / 11 lub 12 dni po owulacji

Stchórzyłam... Miał być test albo beta...
Ale dałam sobie spokój. Mój nastrój dziś? Nie zbliżać się bo gryzę. Tak w skrócie.
Jedna pierś zaczyna delikatnie pobolewać, ale w dotyku nie tylko tak sama. Sutki mega wrażliwe. Brzuch dziś wzdęty i pobolewa jak na @. No i zaczęłam się nakręcać, niepotrzebnie, wiem, ale to silniejsze ode mnie.
Mam wrażenie że się udało... Oby.... :-)

zapachmalin Malinowy pamiętnik. 17 lipca 2016, 01:59

30dc, 14dpo.
Jutro, znaczy się rano dzisiaj wyruszam na spotkanie z przeznaczeniem. Nasiusiam na patyczaka. Haha. Boję się jk diabli, zwłaszcza przez mój książkowy wykres, objawy i mdłości /wymioty od dwóch dni.
Jesteśmy w pl, ale w pon już wracamy do domu. Jeśli przyjdzie @ to już się boję tylu godzin w pociągu. Yh. No ale niestety nie ma wyjścia...
Kładę się właśnie spać a w głowie tysiące myśli. Z jednej strony lepiej powiedzieć sobie głośno, że nic z tego, nie tym razem. A z drugiej? No właśnie... To moje dziwne przeczucie, że może to ten cykl, że kto wie? Że od początku tak sądziłam...

Mam nadzieję, że nie wyjdę na idotkę jeśli okaże się, że moje przeczucie to nie intuicja a cholerna nadzieja i naiwność. Ot co.

Dobranoc i oby jutro dla nas wszystkich był dobry dzień. <3

Mamax Walka o Bobo. 17 lipca 2016, 06:26

25+1

Maluszek stal sie leniuszkiem i malo mi sie rusza. Ok rozumiem brak miejsca ale moglby od czasu do czasu,no powiedzmy co godzinke dla uspokojenia kopnac mamuske w zebry. A ten nic tylko potrafi caly dzien spac. Co mnie oczywiscie zaraz niepokoi chociaz staram sie byc spokojna bo pamietam z ciaz chlopcow ze tez wyczyniali mi takie numery. W srode mam wizyte u poloznej to zobaczymy czy wszystko gra :-)

Stara szafa wywieziona na smietnisko a szafe z pokoiku Maximilianka zabrali znajomi wiec nie ma odwrotu i zakupy nowych szaf dla calej trojki trzeba zrobic. Puki co wszystkie graty z pokoiku Maximilianka wyladowaly w sypialni ( matko ile te moje dzieci maja zabawek...) i zaczynamy malowanie pokoiku. Jak dobrze pojdzie to jutro przeniesiemy tam duza naroznikowa szafe, loze ( jednak nie kupuje wersalki) i komode na przewijak dla maluszka. Tam tez oczywiscie bedzie stala kolyska a z czasem gdy zlikwiduje przewijak lozeczko. Wiecej nic nie pomieszcze bo pokoik duzy nie jest ale nam taka mini sypialnia wystarczy. Maximilianbardzo cieszy sie na nowy duzy pokoj pomimo ze teraz bedzie go dzielił z Juliankiem co z kolei mnie cieszy. W czwartek jedziemy do pl. Arek zostawia mnie u moich rodzicow na prawie dwa tygodnie a sam wraca do de bo nie ma urlopu. Jak po nas przyjedzie to pojedziemy na trzy dni do Lubczy. A podczas naszej nie obecnosci bedzie malowal kuchnie, lazienke i pokoj dla chlopciw. Farba jasno niebieska oczywiscie jest jest kupiona. Wolalabym inny odcien ale Maximilian z tata uparli sie na niebieski kolor i co z nimi mialam zrobic. Dobrze chociaz ze zgodzili sie na jasny odcien wiec mam nadzieje ze nie bedzie za ciemno. Szafy napewno beda z ikei z serii Stuva i na pewno biale zeby zbic ze sciany troche ten niebieski odcien i go jeszcze bardziej rozjasnic. Do tego mam bialy regal na zabawki z trofast i puki co kolorowe lozka dzieciakow ale z czasem kupimy chlopcom biale pietrowe lub wysowane dwa z jednego bo chce zeby baza ( czyli wszystkie meble) byly biale a dodatki, zabawki itd kolorowe :-)

Maximilian od tygodnia sprawia problemy w przedszkolu. Pani skarzy sie na niego ze jej nie slucha. Przeszkadza podczas drzemki bo zamiast lezec to spiewa, podczas obiadu lazi, kopie i popycha inne dzieci i jest uparty. Co z tym zrobic i dlaczego moj ogolnie grzeczny synek tak sie brzydko zachowuje. Dziwi mnie to ze kopie inne dzieci bo on nie jest typem agresora.. Ech narobi sobie wrogow takim zachowaniem :-( Rozmawiamy, mowimy, tlumaczymy i nie wiem czy on to rozumie ze jak bedzie sie tak zachowywal to nikt nie bedzie go lubil. A moze dzieci juz go przez to nie lubia a on przez to zrobil sie taki wobec nich dokuczliwy??? Ech ciezko mi sie dogadac a nie siedze w tym przedszkolu. Nie wiem jak tam jest i co sie dzieje. Maximilian wiele nie mowi tyle ze go dzieci denerwuja ale czy to napewno prawda, a jak tak jest to dlaczego???O co knkretnie chodzi??? Nie chce go bronic ale tez nie chce oskarzac. Jezeli ma jakies problemy z dogadaniem sie z rowiesnikami to chce mu pomoc....Ale bycie idealna mama jest takie trudne i raczej nie realne wiec narazie nic z tym nie robie. Za cztery dni jedziemy do pl. Dwa tygodnie przerwy od przedszkola dobrze mojemu dziecku zrobi a po powrocie tez pochodzi tylko 4 dni i znowu bedzie mial trzy tygodnie wakacji bo przedszkole bedzie zamkniete. Mam nadzieje ze po takiej dlugiej przerwie sytuacja w przedszkolu sie poprawi bo jak nie to wtedy trzeba bedzie cos dzialac...


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2016, 06:36

Ciąża zakończona 17 lipca 2016
Zaczęło się krwawienie także leżę i żegnam się z moją iskierka....mam nadzieję ze wróci do mnie szybciej niż myślę i wtedy zostanie już na 9 miesięcy...wracam na różową stronę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2016, 07:27

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 17 lipca 2016, 09:07

4 dpt
Piersi mi eksplodują...

DZIKI Walka trwa... 18 lipca 2016, 08:12

Dziś znowu mierze temperature po południu.
Dobranoc.


PS. Chyba nie umiem badać tej szyjki macicy.... za słabe doświadczenie w macaniu


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lipca 2016, 08:11

38 tydzień ciąży
Do terminu z OM 22 dni
Do terminu z Usg 12 dni
92%

Ciąża donoszona ! :D
I po kolejnej wizycie. Gbs ujemny :) Było usg, dzidzia około 2700, odwrócona główką w dół :) okazało się że jednak chłopczyk i raczej już tak zostanie :) Od razu po wizycie poleciałam do H&m i kupiłam chłopięcy komplecik :D
Po badaniu na fotelu dowiedziałam się że szyjka mocno skrócona, rozwarcie na 2 cm. W każdej chwili może się coś zacząć dziać :) Moim zdaniem jeszcze pochodzę w dwupaku bo jak wcześniej miałam dosyć silne skurcze przepowiadające tak teraz wszystko ucichło :/
Za tydzień przyjeżdża moja mama żeby zająć się córką jak pojedziemy do porodu, ciekawe czy zdąży przyjechać, jak nie mąż mnie zawiezie do szpitala i wróci z małą do domu, trudno :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2016, 12:07

Nie mam żadnych objawów ciąży, no może oprócz zmeczenia, ale na to ma również wpływa antybiotyk który przyjmuje. Czuję się po nim bardzo zle, nawet prowadzenie auta dla mnie to koszmar. Zrobiłam dzisiaj kolejny test ciażowy (już 4, plus jeden u lekarza) i jest bardzo gruba krecha, chociaz to jedno trzyma mnie w nadziei ze to nie jest sen. Kiedy bedzie ten 1 sierpień????

nie wiem co jest z ta moja temperatura ..mam zawsze dosc wysoka ..nawet w okresie niskich tempetarur ..nie wiem moze ma to zwiazek z moja alergia ! jestem dosc ostrym alergikiem ...wszytskie drzewa, wszystkie trawy a przynajmniej 17 rodzajow :))))) nawet siersc swinki morskiej (ktorej nigdy nie mialam w reku :))) co za tym idzie jem dosc mocne leki przepisywane przez lekarza . ale nie zawsze mi pomagaja wiec wspomagam sie jeszcze benadrylem tez tym mocniejszym ..moze moja wysoka temperatura wynika z tego za mam stan zapalny ciagle w organizmie . i co to znaczy ze moje temperatury nie sa wiarygodne ??? tzn ze co ze mam to robic na oslep tylko ze sluzem ....?z tym sluzem tez ..moze ja jakas glupia jestem ale czasami nie potrafie ich odroznic ..
dzisiaj obcielam paznokcie ..hahah brzmi smiesznie ale sprobujcie badac sobie szyjke macicy z dlugimi paznokciami :))))) jezeli temperatura nie jest wiarygodna to oprocz sluzu trzeba sie nauczyc badac ta szyjke durnowata ..

pietruszkanatki Dążymy do celu! 18 lipca 2016, 11:41

Cóż to był za weekend w pracy! Tylu ludzi to ja dawno nie widziałam w jednym miejscu :D
Ale skończył się, dziś jeden dzień oddechu, jutro jeden w pracy i od środy do poniedziałku urlop jupiiii!

Tak sobie stwierdziłam, że jestem dzieckiem ciągle jeszcze^^ ciągle cieszą mnie jakieś głupie zakupy, czas spędzony z mężem we dwoje, brak zmartwień, odpowiedzialności...Wiadomo, że takie życie jest niepełne, puste, ale skoro się już staramy, to trzeba się tymi chwilami cieszyć jeszcze bardziej! :)

Idę na zakupy :P

Na wstępie muszę wyjaśnić, że nie jestem żadną dewotką ani zagorzałą katoliczką. Przeciwnie, po 3 latach bezowocnych starań o dziecko, mam coraz mniejszą wiarę. Chociaż nadal staram się modlić, to już nie błagam tak jak wcześniej.

Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale to co mnie dziś spotkało, poruszyło mnie duchowo.
Przeważnie w niedziele, żeby się nie nudzić jedziemy z mężem trochę pozwiedzać różne miejsca. Po drodze wstępujemy do jakiegoś pobliskiego kościoła na Mszę Św. Dziś po wejsciu do kościoła, staneliśmy w przedsionku pod drzwiami. Zaczełam rozglądać się po nowym miejscu i nad drzwiami zobaczyłam napis Brama Miłosierdzia. Widziałam już ten napis wcześniej w innych kościołach i wiem co oznacza. Pomyślałam sobie wtedy-Boże daj mi jakiś znak, żebym uwierzyła w Twoje miłosierdzie-a potem się zamyśliłam, już nawet teraz nie pamiętam o czym.
Z tego zamyślenia wyrwały mnie dopiero słowa z pierwszego czytania «O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona Sara będzie miała wtedy syna». Nagle dotarło do mnie przeczucie, że Bóg chyba mówi do mnie te słowa. Wtedy poczułam, że muszę przejść przez Bramę. Po wejsciu w ołtarzu zobaczyłam obraz Jezusa Miłosiernego a pod nim Jana Pawła II. Gorąco się do nich modliłam o cud w postaci dzieciątka. Potem poczułam takie jakby ciepło na sercu.
Tak więc JEZU UFAM TOBIE, że za rok o tej porze...

Wiem jak to zdarzenie może innym wydawać się śmieszne lub naiwne. Czułam po prostu, że muszę to opisać.

mamaiAla niepewność 17 lipca 2016, 16:04

Okresu brak.Temperatura 37.4, pozytywne testy owulacyjne, jutro będzie ten ważny, ciążowy...zamówiłam z allegro, więc będziemy testować...i się okaże, czy intuicja mnie zawiedzie...czy może jednak będzie cud:)
Jeśli przyjdzie mi przejść na drugą stronę, bo jestem tu tylko ze względu na intuicję, to pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i życzę powodzenia :) i spełnienia :)

Balladyna Małe szczęście!! 17 lipca 2016, 16:17

5 tydzień 0 dzień

Jutro pierwsza wizyta USG. Jutro. Jestem sparaliżowana strachem.

DZIKI Walka trwa... 17 lipca 2016, 17:34

Niedziela. Zaspalismy na mszę na którą zawsze chodzimy. Poszliśmy na kolejną, a tam chrzest szersciorga dzieci. To wszystko było za pęknie dla mnie i zbyt bolesne. Łzy cisnely mi się do oczu przez całą mszę. Myślałam tylko o tym czy będę mogła przeżywać takie chwile z moimi osobistymi dziećmi.

Jesteśmy po obiedzie, jeszcze kawa i wychodzę na noc do pracy. W tym tygodniu powinnam mieć owulacje a mianowicie w okolicach czwartku. Nie potrafię wrzucić na luz wiec z takim stresem nie ma się co nastawiać, nawet jeśli mężowi uda się przyjechać na czas z delegacji.


Proszę Boga o piękna duszę dla mojego dziecka i chyba jest długa kolejka tam w niebie po tak piękny dar.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)