Powoli uzalezniam się od ovufriend. Coraz więcej zagladam na wykresy, coraz więcej czytam pamiętników. Po części zazdroszcze, a po części boje się ze mnie tez się nie uda. Że długo będziemy musieli czekać na cud aż w końcu zrezgnujemy zniechęceni niepowodzeniami. Może jest nam dane mieć tylko jedno dziecko. Ale z drugiej strony dobrze ze mamy to jedno.
Jakiś kiepski mam dziś humor 
Chciałam się umówić na wizytę do gina jeszcze w tym cyklu i lipa. Terminy dopiero na połowę sierpnia bo ma urlop. Jednak będę musiała zdecydować się na kolejną wizytę u starej ginekolog. Jeśli zajdzie potrzeba clo nie chce stracić następnego miesiąca tylko od razu zacząć stosowanie. Jak się uda to podejdę jeszcze profilaktycznie na prolaktynę. Kwestia tylko jak będę pracowała w przyszłym tygodniu.
Trochę jestem dobita i zrezygnowana 
23dc
Powrót z wakacji to ciężka sprawa. Chorwacja taka piękna! Zakochałam się na maxa w tym kraju! Może uda nam się jeszcze raz w tym roku wyjechać na parę dni we wrześniu do tego cudownego kraju... Ech... 
Mimo urlopu senność mnie dopadła okrutna. Od kilku dni jak takie zombie krążę. O-ho! Pełnia księżyca. Co miesiąc ta sama historia- tydzień przed pełnią totalny brak regeneracji sił... I teraz się to na mnie odbija, bo mogę spać po kilkanaście godzin a i tak jestem strasznie zmęczona i śpiąca. No może zmęczona już mniej, ale śpiąca królewna to moje pseudo od kilku dni 
Czekam jak na szpilkach na przeprowadzkę na nowe mieszkanie. A to się ciągle odwleka w czasie. Szlag mnie już trafia, bo nie należę do jakiś bardzo cierpliwych osób, a i nie lubię gdy coś nie idzie wg mojego planu. Dobrze, że w sprawach staraniowych nauczyłam się już pokory i mam więcej cierpliwości i spokoju
A temat przeprowadzki już nam bardzo ciąży, bo teściowa wręcz nas wyrzuca i robi wszystko, by doszło to jak najszybciej do skutku. Dziś dała takie przedstawienie, że szkoda, że zaspana byłam, bo wparowała mi do pokoju krótko po 7, bez pukania, za to z rozdartą papą, i gdybym miała lepszy refleks to bym ją nagrała by potem móc udowodnić, że ona nadaje się do leczenia psychiatrycznego... Tyle w temacie.
Ciągnie mnie w jajnikach i pachwinach- głównie po prawej stronie. Wierzyć mi się nie chce, że była owulacja w tym cyklu- zresztą nie śledzę tego wcale, ale też mnie po prawej stronie bolało w okolicach 14-16 dnia cyklu. Ech. Pomarzyć ludzka rzecz.
W ogóle dzisiaj doszłam do wniosku, że cieszyłabym się gdybyśmy zaliczyli z ciążą wpadkę małżeńską. Przynajmniej byłabym spokojna, nie oczekiwałabym niczego, a tak to gdy wznowimy działania pełną parą znowu będę się na tym skupiać, odliczać dni, terminy. Martwić będę się później
Na razie staram się wyrobić sobie nawyk REGULARNEGO zażywania witamin i suplementów. Idzie mi to opornie, jakieś sugestie, pomysły by to zmienić?
Wracam do mojego kartonowego świata, rzeczy same się nie spakują do przeprowadzki 
Pozdrawiam Wszystkie bardzo gorąco
(śmieszne, że wszyscy narzekają na wysokie temperatury ostatnio- po powrocie z Chorwacji wydaje się nam to mocno przesadzone, ha ha
)
Porada dnia
Jedz dużo marchewki. Jest ona bogata w beta karoten i witaminę A, które mogą pozytywnie wpłynąć na zwiększenie ilości i jakości śluzu szyjkowego.
Dziękuje Wam dziewczyny za te ciepłe słowa wsparcia :*
Dżejn wydaje mi się że wątpliwości będziemy mieć zawsze.. Choć z drugiej strony podjęcie decyzji to dopiero pierwszy krok. Tyle kroków jeszcze przed nami i najgorsze że już niewiele zależy od nas. Zostaje nam modlitwa, ale jak się modlić?
Jak prosić Boga o coś, czego on nie popiera, nie akceptuje, co jest moralnie złe?
Gdy chodziłam jeszcze do szkoły, na studia to czasem zdarzało mi się ściągać, choć bardzo bałam się i stresowałam. Wtedy też nie potrafiłam się modlić, bo jak prosić o powodzenie na egzaminie, kiedy liczy się na ściąganie?
To taki bardzo prozaiczny przykład, ale sens jest taki sam.
Ja nie potrafię się już modlić. Mam wielki żal do Boga, że właśnie nas to wszystko spotkało.
Chciałam się jeszcze podzielić z Wami filmikiem na Youtubie na który trafiłam zupełnie przypadkowo, ale oglądając płakałam. Do tej pory, ile razy oglądam, wzruszam się niesamowicie.
https://www.youtube.com/watch?v=_YiLhsUgyqo
5t5d
No i wczoraj plamienie. Ciemne, brązowe, bardzo skąpe, bez żadnych innych dolegliwości. Dzisiaj cisza. Oczywiście naczytałam się internetu i spodziewam się najgorszego.
Proszę dziecko w brzuchu żeby zechciało z nami zostać na zawsze. Posłucha?
Wizyta u ginekologa dopiero 5 sierpnia.
Zrobilam dzisiaj test. Z drugiego porannego. Oczywiscie negatyw... ahhh no cos juz taki moj los!!!!
Dzisiaj niedziela. Uwielbam niedziele, jedyny dzien wolny. Zero pracy, zero obowiazkow.
Nic nie ruszam. Kapiel, wanna.
Pojdziemy na jedzonko na steka... mmmm kocham steki hahaha
bylam dzisiaj z mezem na safari
))) hahah na safari gdzie byly kozy
)))) ahhahha tak w angielskich zoo rozwniez mozna zobaczyc swinie czy krowy zeby dzieci wiedzialy ze mleko nie pochodzi ze sklepu
))tylko od krowki . przed zagroda kozek byla informacja ze jezeli jestes w ciazy lub podejrzewasz ze mozesz byc nie powinnas wchodzic bla bla bla trujace gowienka:)))...nie weszlam hhahahahah nawet nie mialam owulacji i nie weszlam .....wariactwo..zaawriowalam ..mozg mi sie zlasowal
)))))))))) ahhhh mialam odpuscic
)))))))hhhaahahhaahah kieliszek wina i reset tzn kolejna proba
))
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2016, 11:24
Ewangelia wg św. Łukasza 11,1-13.
Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów».
A On rzekł do nich: «Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo.
Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień
i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie».
Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: "Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać".
Lecz tamten odpowie z wewnątrz: "Nie naprzykrzaj mi się. Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie".
Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.
I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.
Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.
Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża?
Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona?
Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą».
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2016, 12:46
Bhgc 9dpt 0,1.
Już nie mam siły i pomysłu co jest nie tak.
17 dc
Stawiam na to, że owulacja była w nocy. Rano pobolewał/zakuwał mnie prawy jajnik. Potem już cisza. Miewałam bardziej wyraźne owulacje, wiec pewnosc, że pecherzyk pekł bede miala dopiero po monitoringu. Powinnam pojechać jutro (poniedziałek) do kliniki ale stwierdziłam, że nie jade. Wizyty podrożały ze 100 na 120zł, a potwierdzenie owu moge zrobic za darmo na nfz u mojego gina. Starczy dorabiania kliniki w tym cyklu. Zastanawiam się nawet nad przerwą. Musze spytac mojego gina czy pociagnie stymulacje choc przez miesiac lub dwa. Rok temu sie nie zgodził ale może tym razem sprzedam mu jakieś inne argumenty i się zgodzi... muszę sie przygotować na tą rozmowę.
Mój mały dziedzic wczoraj jeszcze mocno goraczkowal, a do tego wieczorną kaszkę zwymiotował...
Dziś już tylko ma stan podgorączkowy, a wymioty sie nie powtórzyły.
Oby dzis już gorączka nie wrocila.
jak wroci to jutro lekarz.
Mój paznokieć ma się źle. Wygląda okropnie i tak samo mocno boli.
Od wczoraj moczę go w rivanolu i smaruje maścią z antybiotykiem ale poprawy nie widzę. Dobrze, że nie jest gorzej.
Od dziś przyjmuje zastrzyki na rozrzedzenie krwi. Średnia przyjemność kłuć się w brzuch... Pierwszy zastrzyk zrobił mi mąż, mocno piekło 
jeszcze 9 zastrzyków i test ciążowy
Przede mną trudny czas. Trudny, bo samotny...
Przemek długo pracuje. Wczoraj wrócił po 22, dziś będzie podobnie lub nawet później. Tak to jest ,gdy pracuje się w firmie rolniczej
.
Nie mam do kogo się odezwać. Niedługo wprowadzą się nowi sąsiedzi. Mam nadzieję,że jacyś młodzi.. Upiekę ciacho i polecę się zapoznać. Może w końcu kogoś tu poznam..
Myślałam,że łatwiej mi będzie przejść na dietę, bo nie muszę gotować, ale jest gorzej bo z nudów podjadam
. Taki zonk .
Plan jest taki żeby zaprzyjaźnić się z biblioteką. Może jutro albo we wtorek polecę coś wypożyczyć. Pewnie jakiś wyciskacz łez Nicolasa Sparksa i może kryminał spróbuję
, zobaczę czy się wkręcę.
Ogólnie dno totalne, ale muszę wytrzymać do tego 10 sierpnia, bo wtedy mamy wizytę w klinice. Po niej będę myśleć tylko o iui i jakoś zleci 
Mózg mi nieco odpoczął, obsesyjne myśli poszły precz. Cudownie, nie czuje się jak żałosna desperatka.
Przeglądałam sobie hobbystycznie wykresy ciążowe i nieciążowe. Patrze na swój i stwierdzam: e tam, nie ma takiej opcji w ogóle. Z czym do ludzi?
Wróciliśmy wczoraj wieczorem z tygodniowego pobytu na Mazurach. Szkoda, że to, co fajne szybko się kończy, bo było naprawdę cudownie. Dawno już tak nie wypoczęłam jak w tym roku. Ten czas był mi bardzo potrzebny. Pogoda była w kratkę, ale z naszą urlopową ekipą z którą jechaliśmy któryś już raz z kolei nigdy nie można się nudzić. Udało się trochę opalić, popływać, pozwiedzać, pospacerować. A wieczorem grill, zimne piwko lub drineczek i dużo śmiechu 
W tamtym roku mimo tego, że byliśmy nad moim ukochanym morzem cały czas byłam spięta, widok małych dzieci sprawiał, że miałam łzy w oczach, prawie nic nie piłam, bo może jestem w ciąży, ale w połowie wyjazdu przylazła @ i już wszystkiego mi się odechciało. W głębi serca marzyłam, że powiem wszystkim, że jestem w ciąży i będziemy wspólnie świętować , ale było jak zwykle.
W tym roku jakoś odcięłam się od tego wszystkiego, zapomniałam o staraniach, dniach płodnych i jakoś tak nie zwracałam uwagi na małe dzieci. Robiliśmy z mężem to na co mieliśmy ochotę, żyłam chwilą, gdzieś tam daleko zostawiłam na chwilę swoje lęki i niepokoje i było mi tak dobrze. Aż teraz trudno tak wrócić do codzienności, ale powolutku trzeba. Od wtorku wracam do pracy.
Jak teraz siedzę i myślę nasuwa mi się taki wniosek, że od czasu mojej ciąży pozamacicznej sporo wyluzowałam. Tak całkiem wyluzować pewnie się nie da, ale podchodzę do tego wszystkiego spokojniej z dystansem. Mam oczywiście dni, że chce mi się płakać, że boli mnie ta niesprawiedliwość, ale już się nie napinam tak bardzo na każdy cykl. Będzie co będzie, wierzę, że Bóg kiedyś mnie wysłucha, może w najmniej spodziewanym momencie. W poprzednim wpisie wkleiłam dzisiejszą ewangelię, jest taka optymistyczna i budująca, dodała mi nowych sił. Sam Jezus obiecuje nam, że Bóg wysłucha naszych próśb jeśli nie będziemy ustawać w modlitwie.
Ufam Ci Panie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2016, 20:31
20 dc, dzis tempka jakas ladna, tylko ciagle zastanawiaja mnie te piersi, Normalnie jakbym czyms przyduszla, az rozpiera.. jakis dziwne naloty co jakis czas, w sutku tez tak czasen czuje ale najbardziej wewnatrz piersi, a nie sa jakies mocno nabrzmiale.. kurde zaraz sobie jakiegos raka nawkrecam, to nie jest normalne, musze koniecznie powiedziec o tym lekarzowi.. mowie do meza o tym a on co? Kochanie pomalilas sie to nie blizniaki tylko trojaczki:) Zawsze proboje mnie pocieszyc:)
Wczoraj przymusowa impreza rodzinna, i cholera za duzo ciezarnych, nie czulam sie za dobrze w takim gronie, nie spozylam alkoholu, bylam grzeczna i w wogole doszlo troche strsu bo mieszkam gdzie mieszkam ale nie bede pisac o tym szkoda pamietnika na ludzi-smieci. Takze troszke stresow mam, a mialam sie przeciez nie denerwowac.. oj zycie jest okrute. Meza brata zona, ktora podjela rowniez starania z mezem mowili ,ze pierwszy cykl za nimi nie trafiony, ma juz 36 lat i niestety nie maja dzieci, ale i tak mi sie wydaje,ze jej pierwszej sie uda. Bo mi sie zwyczajnie nic nie udaje w zyciu..
Chociaz pewnie do okresu jak zwykle bede sobie wmawiac,ze ciaza w drodze i to blizniacza !
Moja fantazja nie zna granic, ale jak to mowia, mazenia piekna rzecz... tylko kto by pomyslal,ze starania beda trwac i trwac.. myslalam,ze to bedzie kwestia miesiecy, a wyszla lat, niestety,,
Po @ już dawno. Nie testowałam... może w przyszłym tygodniu w środku. Mąż mój mówi by nie testować. .. czuję wewnętrzny spokój - co ma być to będzie...
W pracy jest super, bardzo mi się podoba, ciekawe jak będzie dalej. Szkoda tylko, że mamy masę nadgodzin a ja średnio mogę zostawać...
Na polu starań - dzisiaj dzień 23 mojego cyklu z owulacją w okolicach dnia 14 na podstawie temperatury. Czekam co dalej, może w czwartek jakieś badania krwi zrobię, bo muszę tsh zbadać i tak...
Wczoraj byliśmy nad jeziorem 1h jazdy od domu z moimi rodzicami. Pogoda do bani, nie było fajnie, ale Zosia nawet się pocieszyła trochę, niestety jazda samochodem to nie jest to co tygryski lubią najbardziej... I jeszcze jak jechaliśmy to mówię, jak to jest, że taka długa przerwa w tym ząbkowaniu, po czym młoda paszczę ucieszyła, a tam prawa dolna 4 już przebita!!! Także mamy 9 ząbek 
Nadal jest faza na minnie i co to, doszło daj, które oznacza i daj i chodź i w ogóle dużo rzeczy 
Wczoraj też była mini impreza z okazji mojego starzenia się
W sumie było spoko, głośno, a mała za ścianą przebudziła się tylko raz.
Dzisiaj byliśmy nad naszym jeziorkiem na rowerach, mała zachwycona. Woda chłodna, ale wlazła normalnie (jeszcze wczoraj się bała troszkę) i szalała na golasa z ojcem
W sumie pływania nie przewidywałam, więc nawet nie miała ręcznika
Ale nigdy nie widziałam, żeby tak szalała w wodzie! I nawet jak wpadła twarzą do wody to zamiast płakać jak dotychczas to biła sobie brawo (ja jej tak robię jak zrobi coś potencjalnie płaczogennego i podłapała).
Moja przyjaciółka jest w ciąży
W sumie fajnie, ale jakoś tak... niezbyt jej zależało, a zaszła za pierwszym razem. Poszła sobie 8 wyrywać nie będąc pewna czy się udało i brała silne leki. Jak jej mówię żeby nie dźwigała i nie korzystała z sauny to słyszę, że bez przesady... że się nie będzie za bardzo spinać, jak wyjdzie to będzie i tak mnie trochę szlag trafia... Eh... Tyle biadolenia na dziś, czas spać, jutro do pracy 
Nie wiem co gorsze.... przez caly okres staran nie zajsc w ciaze ani razu, czy zajsc w ciaze i na poczatku poronic. Powoli wydaje mi sie ze to pierwsze jest gorsze bo nawet w pelni nie mozesz poczuc sie kobieta. Naeet przez chwilke nie mozesz poczuc sie mama. Poczuc ze tam w srodku cos jest. Ze jest w tobie nowe zycie.
Jako tytuł wpisałam "Od początku", bo tak naprawdę to jest początek.
Mój poprzedni cykl zaczął się 21.06. Wg śluzu owulka była 17.07. Kilka dni wcześniej zaczęliśmy się przytulać. Od tamtej pory bolał mnie brzuch, z kłującym bólem prawego jajnika. Miałam nadzieję, że może trafiliśmy, tak od razu. Bo cycki bolą po bokach i od dołu, tak, że M. nawet miał zakaz zbliżania się i przytulania. Nie dawało mi to spokoju. Michał namówił mnie, żebym dzisiaj zrobiła test - który oczywiście wyszedł negatywny. Tłumaczyłam sobie, że za wcześnie, bo teoretycznie dopiero 7dpo. Jednak już z samego rana obudziłam się z przeświadczeniem, że to nie to, jeszcze nie ma fasolki. Po południu pojawiła się @ ... Ale póki co, dość skąpa. Więc może to jednak przez skończenie duphastonu? Może to jednak tylko plamienie? Zrobię chyba jeszcze za tydzień test. A potem pojedziemy na urlop i wesele. Panna młoda w zeszłym tygodniu pochwaliła się, że do ołtarza pójdą we troje. Może nad morzem, jednak my też będziemy we trójkę...?
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2016, 04:49
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.