Pierwszy miesiąc prowadzę obserwacje swojego ciała i oznajmiam ze mój organizm jest tak samo porabany jak ja, ale czy mogło być inaczej?
Staram się wrzucić na luz. Wczoraj pierwszy raz od dwóch tygodni cieszyłam się serduszkowaniem. Miałam nawet orgazm... ostatnio rzadkie uczucie, nawet na chwilę nie potrafiłam zapomnieć o tych wszystkich temperaturach, sluzach itd. Za dużo nawkladalam sobie do tej głowy.
Dziecko w końcu ma się urodzić z miłości a nie ze stresu. Żeby tak łatwo było to wcielić w życie.
Kawa i do pracy.
... zapomniałam wspomnieć, mam super przeziębienie i obudziłam się z mega wzdęciem, niespotykane.
Kolejny tydzień za Nami
Rozpoczynamy 8:) We środę idę po skierowanie na ogólne badanie moczu i krwi a za tydzień we wtorek mam nadzieję że zobaczę maleństwo z serduszkiem:) Wtedy trochę się uspokoję.
O mojej ciązy nie wie nikt. O poprzedniej też nikt nie wiedział, dopiero po poronieniu powiedziałam mamie, przyjaciólce i siostrze meża. Tym razem postanowiliśmy że jak rozpoczniemy 4 miesiąc i wszystko będzie ok., to powiemy w 14 tc. pewnie wtedy zacznie być po mnie widać, bo jestem baaaardzo szczupła. A kiedy Wy powidzieliście rodzinie?
Tej mojej szczupłości również się obawiam, zawsze moje BMI wahało się pomiedzy niedowagą, a czasem nawet niedożywieniem, mimo iż nie jestem osobą która unika jedzenia, wręcz przeciwnie uwielbiam jeść! Boje się że dużym problemem dla mnie będzie przytycie, pomimo tego iże będę jadła jeszcze więcej:/
A jeszcze zapomniałam napisać jedną rzecz. Byłam w sobotę na grillu u znajomych. Wśród ekipy była również moja dobra koleżanka w 37tc. Bardzo dobrze się czuła, prowadziła samochód, mąż jej pił. I to dużo pił (ale tak na wesoło oczywiście). Trochę mnie to dziwiło, że tak sobie pozwala, bo przecież 37tydz. to tak blisko końca, ale nie komentowałam.
Grill zakończył się koło północy. I wszyscy się rozjechali po domach. W niedzielę dostaliśmy SMS, że gdy koleżanka wróciła do domu, to stwierdziła, że wody zaczynają jej odchodzić... Jeszcze nie pytałam kto ją zawoził do szpitala
Dziecko zdrowe, poród bez problemów.
No cóż, znowu się nie udało. W piątek rozkręcił się okres, teraz już jestem przy końcówce.
Najgorsze jest to, że miała objawy identyczne jak przy pierwszej ciąży i byłam przekonana, że teraz test pokaże II kreski. Niestety pomyliłam się...
Jestem po urlopie, wypoczęta, ale powrót do codzienności i leczenia niepłodności znów mnie sprowadził na ziemię.
Staram się myśleć optymistycznie, ale jest mi bardzo trudno. Jak zawsze zresztą, ehh;)
Zrobiłam dużo badań, jeszcze w tym tygodniu test nietolerancji pokarmowych i za tydzień idę z tym wszystkim do lekarza. Może coś mądrego doradzi...
A jak u Was dziewczyny?
P.S. Ku....3 strona. Jak to 3cia strona mojego pamiętnika? Przecież na 2giej miał się skończyć
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2016, 09:56
testy owulacujne mi sie chyba popsuly ...caly czas sa dodatanie a moze tylko mi sie tak wydaje ?? pokazalabym wam zdjecie ale troche techniki i sie gubie nie mam pokjecia jak wkleic tu te zdjecia:))))) stara a gluuuuupiaaaaa ...
))))) moze one wcale nie sa pozytywne..raczej sie zepsuly
)) temperatura w gore w dol ..pewnie kolejny bezowulacyjny cykl ...
((((( ohh nie to nie testy to ja sie zepsulam
) happy monday
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2016, 11:24
Dzisiaj 12dpt. Czekam na wyniki bety. Plamienia/brudzenia uspokajają się, uważam na siebie.
Z pracy piszą, pytają czy wracam jutro. Jeszcze nie wiem, to zależy od bety. Ale raczej nie wracam.
Niby nic konkretnego mi nie jest, a czuję się nie bardzo. Śniadanie czułam na żołądku przez ponad 2 godziny. Kręci mi się w głowie, pogoda też nie pomaga. Spływam potem.
zlamana reka w nadgarstku...jestem skazana na tycie
Wprowadź w swoje domowe menu pomidory. Posiadają one likopen - składnik, który poprawia płodność u mężczyzn (jakość nasienia). Likopen jest lepiej wchłaniany, gdy pomidory są przetworzone (sosy, zupy, soki pomidorowe).
Mam wynik mojego kariotypu: prawidłowy 
Jednak mój Luby musi jechać jeszcze raz, bo hodowla nie wyrosła... 9 komórek wyrosło, są prawidłowe ale dla całości musi wyrosnąć ich 15. Super, tyle czekaliśmy a badanie trzeba powtórzyć. Miał ktoś z Was taką sytuację? Chyba nie muszę się martwić?
teraz tak sie patrze na te testy i zadna z tych kresek nie jest tak mocna jak ta testowa!!! wygrzebalam ze smietnika opakowanie po testach i co i okazalo sie ze kreska moze sie pojawiac ..tylko musi byc takiej samej intensywnosci ....inaczej nie mozna uznac ze jest pozytywny ...i po radosci ....bede te testy robic codziennie jak juz kupilam i zobaczymy kiedy to ona bedzie miala taka sama barwe ...dla wlasnej satysafkcji !!! sie wpienilam
))))))
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2016, 17:09
Jutro mija okres największego zagrożenia utraty ciąży. Czekałam na ten dzień od samego początku, od dnia pierwszej pozytywnej bety. Lęk przed stratą jest cały czas ogromny. Tak ogromny że boję się zapeszyć i nadal nie zrobiłam sikańca, chyba zrobię go dopiero w dniu porodu...
Od 2dni ogarnął mnie jakiś strach. Czekam na wizytę jak na jakieś zbawienie albo wielką wygraną, chociaż kiedy usłyszę że jest wszystko dobrze to będzie jak wielka wygrana. Każda wizyta z dobrymi wiadomościami to jak wielka wygrana. Ciężko określić czym będzie poród. Przy porodzie to chyba zostanę milionerka!
Od dłuższego czasu męczy mnie też Wielka ochota na
o czym oczywiście nie ma mowy. A kiedy przychodzą takie dni jak teraz to sama na siebie jestem zła że w ogóle o tym pomyślałam. Po takim czasie to orgazm mógłby być przecież wielkim zagrożeniem.
Od kilku dni sny są ciężkie a po ostatniej nocy to chyba będę bała się zasnąć... mieliśmy z mężem ochotę ale zobaczyłam że krwawie - ja się wystraszyłam a on nalegał aż uległam...
W realnym życiu nie byłoby mowy o przyjemnościach w takim momencie! Wstałam rano i że strachem poszłam do toalety. Oczywiście żadnej krwi nie ma. Płakać mi się chce ze strachu a to jeszcze 24h do wizyty. Mąż w pracy do 22.00 a to nie pomoga w nie myśleniu
ale gdyby nie jego wypłaty miałabym większe powody do płaczu.
A dziś poniedziałek - to w poniedziałki lądowaliśmy w szpitalu. Czy ja już przy każdym poniedziałku będę myślała tylko o tym żeby się nic nie wydarzyło i żeby się dzień już skończył?
Chciałam bym być dobrą żoną która codziennie ma obiad dla męża, która sprząta i pierze. Ale boje się. Chyba wolę być dobrą mamą dla której życie dziecka jest najważniejsze!
Mało mnie tu ostatnio. Niestety ovu źle na mnie wpływa, za bardzo nakręca. Postanowiłam w tym miesiącu dać na luz i muszę przyznać, że mi się udaje. Lepiej się żyje bez tych wykresów, mierzenia temperatury, badania szyjki. Jestem już po owulacji, którą zawsze boleśnie odczuwam. Staraliśmy się oczywiście tylko po to, żeby coś z tego się wykluło, bo my ogólnie mało temperamentni jesteśmy. Pewnie nic z tego nie będzie, ale trzeba próbować. Mam dużo pracy, więc jakoś zlecą te dwa, najgorsze tygodnie.
Dziś dowiedziałam się, że kuzynowi urodziło się dziecko. Równiutkie 9 miesięcy po ślubie. A znajoma, która brała ślub w kwietniu, rodzi w styczniu. Strasznie mnie to uderzyło, potrzebowałam kilku godzin, aby przetrawić te informacje. Niektórzy to mają farta...
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2016, 15:48
Stracilam jednego maluszka. Serduszko przestało bić
Jestem smutna. Ale jest mój drugi maluszek. Podrosl i ma dziś 2 cm. Tydzień temu był mały i miał tylko 1 cm. proszę Cię kochanie,zostan że mną.
5t6d
W listopadzie wracamy do Polski! Juhuuuu! Będzie ciężko, wszystko budować od podstaw, ale damy radę!
5t6d
W listopadzie wracamy do Polski! Juhuuuu! Będzie ciężko, wszystko budować od podstaw, ale damy radę!
15 dc. Coraz bardziej jestem pewna że cykl bezowulacyjny. Testy cały czas wychodzą negatywne. Sluz tez tak jakby zaniknal. Smuci mnie to. Nie potrafię nie myśleć. A to chyba dlatego ze coraz bardziej nakręcam się ze chciałbym kolejne dziecko.
Od jutra powinnam zacząć brać duphaston na polip. Ginekolog powiedział ze po owulacji a ja nawet nie wiem czy ja miałam. Ovufriend.pl tez nie potrafi mi wyznaczyć bo praktycznie nic na nie wskazuje.
Znalazlam dzis.... nawet ma ta Pani tak samo na imie...
Stosowanie luteiny w ciąży od 5. do 35. tygodnia
KOBIETA , 29 LAT , RADKÓW KŁODZKI
witam czy branie luteiny 50 mg 2 tabletki dziennie od 5 tc do 35 moze wplynac zle na dziecko.1 ciaze poronilam i dlatego biore od poczatku a puzniej od 16 tyg dostalam bardzo czestych i bolesnych skurczy i znowu biore dodam ze w 18 tyg moja szyjka miala32mm a w 25 tc 22mm obecnie jestem w 27 tc mieszkam w Angli a tutaj nic nie daja na skurcze ,i tak o usg musialam sie wyklucic beznadzieja i jeszcze plamilam w 13tc i w 25tc prosze o odpowiedz pozdrawiam Renata
Lek. Marta Jaruchowska
Stażysta/Rezydent, Działdowo
Luteina wplywa na utrzymanie ciąży i jest jednym z leków w leczeniu porodu przedwczesnego, wiec złego wpływu na dziecko nie ma i nie może mieć.
rozumiem,ze ta luteinę zakłada Pani dopochwowo, można ją stosować albo 3x1 tabl pod język albo 2x1 tabl do pochwy, teraz dajemy tu 100 2x1 do pochwy. Innym preparatem w porodzie przedwczesnym zagrażającym jest magnez, 3x1 tabl. preparat jakis nawet w uk , najlepiej z wit B6, no-spa 3x1 tabl. rozkurczowo no i ostatnio kwasy DHA 3x300 mg też są stosowane. Dobrzeby było jeszcze sterydy na dojrzewanie płuc płodu Pani dać,ale to juz w warunkach szpitalnych na wypadek porodu przedwczesnego, skoro Pani ma taki wywiad.
https://portal.abczdrowie.pl/pytania/stosowanie-luteiny-w-ciazy-od-5-do-35-tygodnia
Mam nadzieję, że owulacja faktycznie była. Tak czy siak do 2.08 biorę lutka, a 3.08 testuję. Obyśmy się w końcu doczekali naszego małego cudu na rocznicę ślubu
Jestem dobrej myśli 
a tak wogole to w ostatnim czasie zle sie czuje psychicznie,
zawsze bylam szczupla i malo wazylam, nadal waze mało tzn 52kg przy 164cm ale po tej zimie/a moze po ostatniej ciąży pokazal mi sie brzuszek 1 raz w zyciu, bardzo zle sie z tym czuje, moze dlatego ze jestm szczupla i jest mi widac brzuszek, wygladam jak bym byla w ciązy,
powiem jeszcze ze od wiosny zaczelam mniej jesc ale to i tak nic nie daje, oczywiscie nie pije wogole gazowanych napoi wiec to nie od tego, pije tylko wode, jem malo smazonego itp,
diety jakiejs rygorystycznej nie moge stosowac bo zaczelam starania,
wiosna cwiczylam 3 miesiace Chodakowska, po 1 miesiacu byly efekty potem juz nie, wiec sobie olałam niestety 
juz nie moge sie ostatnio patrzec na siebie, wciagam brzuch caly czas,ale to jest meczace tym bardziej jak sie siedzi,
moze ja sie tak bardzo stresuje tym brzuchem, bo chyba za bardzo brzuszek przypomina mi chwile jak bylam w ciąży
Beta 112. Spodziewałam się 50 więcej.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.