Marti... Goniąc czas 22 maja 2018, 03:00

Nadal na cewniku. Latwo nie jest. Uczucie boli miwsiaczkowych i rozpieranie podbrzusza. Idzienwytrzymac. Ale jeszcze tyle godz :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 maja 2018, 03:00

Po wizycie byłam bardzo optymistycznie nastawiona, teraz mi trochę ten dobry humor uciekł.
Lekarz o opinii chama okazał się bardzo miłym panem.Zbadał moje węzły chłonne,sprawdził czy wątroba i trzustka nie są powiększone,posłuchał serca i wszystko ok.Miał zapędy,żeby mnie zabrać do szpitala na zastrzyki z żelaza ale zgodził się jeszcze spróbować z nowym lekarstwem.Jak nie pomoże to z zastrzykami się zawsze zdąży.Zapisał mi Hemofer, wczoraj wzięłam pierwszą tabletkę, na razie jakoś idzie.Oby pomogło.

efta historia jak ich wiele... 2 sierpnia 2016, 19:43

26dc , 9 dpo

Jutro beta
jeju jak mi się dzień dziś dłuży.
Ledwo powstrzymałam się przed zrobieniem sikańca. Nawet już nasiusiałam w pojemniczek, po czym puknęłam się w głowę i wylałam zawartość ;)

Jakoś łudzę się, że mogło się udać w tym cyklu. Pewnie przez to, że czułam przez 2 dni rozpieranie w podbrzuszu. W poprzednich cyklach tak nie miałam...
jutro się okaże.

Rano na spacerze nie byłam, bo czasu nie starczyło, byłam u lekarza dostałam skierowanie do hematologa, potem drzemka dziedzica ( 3,5 godziny sobie pyknął) no i pogoda się popsuła, całe popołudnie i wieczór pada. dziś zrobionych kilometrów nie bedzie.

Cykl 29 czas zacząć...

No cóż, nie jestem zdziwiona, ani załamana. Biorę swój krzyż i idę dzielnie dalej. Siły dodaje mi myśl o nowej pracy, nowych wyzwaniach. Dobrze mieć jeszcze jeden cel poza ciążą, w takich sytuacjach jak dziś można się na nim oprzeć.

Taka oto refleksja mi się nasuwa. Bo wszyscy mówią odpuść, wyluzuj, wyjedź na wakacje, przestań o tym myśleć, to na pewno zajdziesz w ciążę. W moim przypadku to zupełnie się nie sprawdza. To był zdecydowanie najbardziej wyluzowany cykl do tej pory. Zero oczekiwań, zero spiny, celowania w dni płodne, spontaniczny seks, udany wyjazd na wakacje, pełen relaks, porzucenie myśli o staraniach itp. Nawet jak wróciliśmy z wakacji parę razy przemknęła mi myśl, że chyba lepiej by było, jakby w tym cyklu się nie udało, bo przecież jeszcze nie podpisałam umowy. Pewnie większość w takiej oto sytuacji by wpadła, ale nie ja. Ja tak zwyczajnie od seksu nie zachodzę w ciążę ;) Od niedawna zaczęłam brać Ovarin przepisany przez mojego ginekologa. Czy pomoże, zobaczymy...

Aby za bardzo się nie wkręcić w myślenie czemu to znów się nie udało zasiadłam dziś do komputera, żeby wreszcie zrobić Foto-książkę z komunii dla mojej chrześnicy. Miałam przypływ weny i już prawie skończyłam, jeszcze jutro tylko dopieszczę i można wysyłać do druku. Muszę nieskromnie przyznać, że jestem zadowolona z efektu swojej pracy :) A na jutro wymyślę sobie jakieś ciekawe zajęcie, a może uda się umówić z którąś z przyjaciółek na kawę. Zobaczymy jutro...
Jutro będzie dobry dzień ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia 2016, 22:15

Kwiatecek *Gdzie jesteś Nasz Aniołku* 2 sierpnia 2016, 21:34

Jak sie czuje kobieta ,ktora przez 3 lata nie zaszla w ciaze?
Jak sie czuje kobieta, ktora myslala,ze urodzi na 6 urodziny pierworodnego?
Jak sie czuje kobieta, ktora co miesiac mysli, ze to ten szczesliwy cykl?
Jak sie czzuje kobieta, ktora na rocznice slubu chciala obwiescic cudowna nowine?
Jak sie czuje kobieta, ktora zrobila juz wszystko a nie jest w ciazy?
Jak sie czuje kobieta, ktora patrzy na "od tak" zachodzace w ciaze w rodzinie?
Jak sie czuje kobieta, ktora ma swiadomosc ,ze kolezanki w tym samym czasie urodzily po troje dzieci a ona ledwo jedno?
Jak sie czuje? Nie ma slow by to opisac jak to jest byc "niezdolna" do zajscia w ciaze.
Kiedy z kazdym miesiacem szanse sie oddalaja.. i nie wiesz cy to wogole kiedys sie wydarzy?
Czy ma sie zludna nadzieje? Moze nie potrzebnie sie podporzadkowuje pod to zycie? A moze to nie nam pisane? Moze nie zaluguje na to.. Niewiem gdzie jest Bog gdy mowie do niego, gdzie ci wszyscy Swieci? Wszyscy obrocili sie plecami a nadzieja matka glupich..

28dc, czort wie ile dpo;)

No to powoli wracam do świata ovu... Urlop się skończył, rozłąka z termometrem wkrótce również. Lada dzień powinnam rozpocząć nowy cykl. W obecnym zgodnie z postanowieniami "dałam czadu". Jadłam bez umiaru co tylko mi się zamarzyło. Żadnego celowego podkarmiania endometrium i zdrowego odżywiania. Piwo tudzież pyszne latem Radlery trafiały nam się praktycznie codziennie, bo albo człowiek był piekielnie spragniony po wysiłku (a tu 0,2l zwykłej wody kosztuje 5zł, za to 0,5l piwa 6-8zł = wybór oczywisty) albo miał ochotę się zrelaksować wieczorem sącząc coś zimnego... Przed wyjazdami kupiłam na wszelki wypadek zgrzewkę Radlerów 0%, przywiozłam ją jednak nietkniętą:P A co! Jak szaleć to szaleć! Dawkę ruchu również zaserwowaliśmy sobie nader solidną, a ja przecież ostatnio głównie siedziałam za biurkiem, więc dla organizmu był to niemały szok. Przemykały mi więc myśli, że mogę coś namieszać w cyklu, jeśli jakimś cudem się udało, ale chęć realizacji wyznaczonych, urlopowych celów była silniejsza...

Zrobiwszy stosowne kalkulacje, zapisałam się dzisiaj na pierwsze USG w nowym cyklu inseminacyjnym + na samą inseminację, żeby nie zostały mi znowu same poranne godziny, gdy już lekarz wyznaczy terminy. Obawiam się jednak, że nic z tego nie będzie, bo dzień owulacji wypadnie mi prawdopodobnie gdzieś w długi weekend, kiedy klinika jest zamknięta:( W kolejny dzień nie mogę wziąć urlopu, a w następnym dniu będzie już za późno. Najprawdopodobniej zaliczymy w sierpniu n-ty bezsensowny, naturalny cykl, z którego nic nie będzie i dopiero na początku września wystartujemy z inseminacją nr 2. Chyba, że... ten cykl się nie zakończy przed upływem 9 miesięcy, a plamienia z ostatnich dni oznaczają tylko niski poziom progesteronu!:> Eh głupia, głupia, głupia...

Ciąża zakończona 4 sierpnia 2016

Nasz synek przyszedł na świat siłami natury 4 sierpnia 2016 roku o 17.56. 3400 g wagi,55 cm.
Jesteśmy w nim bezgranicznie zakochani chociaż też mocno zestresowani nową sytuacją.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 sierpnia 2016, 10:25

To co wydaje się być łatwe i optymistyczne w pierwszej fazie cyklu, w drugiej zaczyna ciążyć. W drugiej fazie cyklu włącza się myślenie o tym, czy się udało, zaczyna się analizowanie każdego, najmniejszego objawiku ewentualnej ciąży. Drażni mnie to na maxa, bo czasem nawet zaraz po otwarciu oczu i sięgnięciu po termometr pojawia się obawa czy temperatura będzie wysoka. Chciałabym zasypiać zaraz po owulacji i budzić się albo w pierwszym dniu cyklu albo po pozytywnym teście ciążowym. Sama siebie często karcę za te analizy symptomów, że przecież tak samo było w zeszłym miesiącu i też się nie udało, wkurza mnie to. Jestem dorosłą, ułożoną kobietą,a zachowuję się jak rozemocjonowany dzieciak, jednocześnie boję się kolejnej porażki.
Nie wiem czy to normalne, ale zaraz po owulacji zaczęłam się czuć jakbym miała dostać miesiączkę, dosłownie zaraz po owulacji, dziś trochę minęło. Mam wrażenie, że jak zaczęłam się obserwować to wszystko się rozjechało, kiedyś zaczynał się cykl i kończył i tyle, a teraz działa mi to na nerwy dokumentnie. Klamka zapadła: we wrześniu mąż robi badanie nasienia, ja hormony i umawiam się do ginekologa na obserwację cyklu. Ciekawe czy i tym razem zaproponuje hsg...? Chyba bym wolała od razu laparoskopię, przynajmniej w znieczuleniu ogólnym nie byłabym świadoma bólu. Do tego wiem, że lewy jajowód jest niedrożny, bo przecież sam się nie udrożnił po 5 latach :) , osteopata też mi mówił, ze coś jest nie tak po prawej stronie, jakby zrosty, bo w zasadzie miałam dwie operacje: wyrostek i przepuklinę, już po ciąży, zatem coś może być na rzeczy. Wszystko to mu opowiem i będę trzymała się tylko jednego lekarza. Skoro raz mi pomógł, to wiem, że zrobi wszystko, żeby i tym razem się udało. Sierpień zostawiam na psychiczne przygotowanie się do tego wszystkiego i ułożenie sobie w głowie, że jeżeli do tej pory nie udało się "samo", to już się samo nie uda.

KARINA85 Moja krótka historia 3 sierpnia 2016, 11:49

Ciąża zakończona 3 sierpnia 2016

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 3 sierpnia 2016, 11:54

Zlo dobrem zwyciezaj.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 sierpnia 2016, 11:53

Właśnie ovufriend zaznaczył u mnie owulację. Drugi raz w tym miesiącu?Coś nie halo:D
Chyba zdam się na własne spostrzeżenia,a nie komputerowe. Jakoś dziwnie się czuję ,od rana mam mdłości i jeszcze wyżyłam się na moim lubym bo przyjechał do mnie i zamiast spędzić ze mną czas to położył się na łóżko i poszedł spać .
Chyba szaleją mi hormony .
Odbiegając od tematu .. jestem wściekła na swoje paznokcie ;/ Długotrwałe stosowanie hybryd nie za dobrze im posłużyło, byłam zmuszona obciąć je na krótko ,nie wspominając tego jak bardzo moja płytka paznokcia jest "porysowana" . Może polecacie jakąś dobrą odżywkę ?
Idę pod prysznic,niech ten dzień się już skońmczy! Znając życie nie będę mogła usnąć. Czuję się fatalnie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 sierpnia 2016, 10:26

4dc, 4 dzien na anty.

Nie zagladalam tutaj od momentu poprzedniego wpisu, dzisiaj weszlam a tu taki odzew:-) Bardzo milo czytac slowa wsparcia od Was. Wiecie co czuje, z jakimi myslami sie bije. Idziemy do przodu. Mam wsparcie tutaj, w mezu i w siostrach. Nikomu innemu (poza szefowa) nie zamierzam mowic. Nie chce. Nie ma takiej potrzeby.
Dzisiaj musialam powiedziec o planach urlopowych szefowej. Zdradzilam powod. Jak zwykle nie zawiodlam sie na niej.

Lada chwila na swiat przyjdzie moj siostrzeniec:-) Jutro siostra ma termin. Zobaczymy ile jeszcze bedziemy na malego czekac:-) Ona zakonczy ciaze, ja dopiero ja rozpoczne (innej opcji nie przyjmuje).

Pozdrawiam Was serdecznie:-*

No dobra, nie mam weny, ale skrobnę chociaż, jak mi się udał wyjazd rocznicowy. Organizm sprawił mi niespodziankę, co do której nie wiem, czy cieszyć się, czy martwić. Jak pisałam wcześniej, martwiłam się, że @ pokrzyżuje mi przyjemność płynącą z wyjazdu i uniemożliwi namiętne chwile.
Otóż stało się inaczej, bo przeżyłam najbardziej skąpy okres w życiu! To chyba sprawiła atmosfera Poznania ;-) Jak sknerzyć, to na wszystkim!
Czekałam, aż się krwawienie rozkręci, a tu po 2 dniach względnej normalności nastąpiło lekkie plamienie. Obrazowo mówiąc wyciągałam niemal białe tampony, aż dałam sobie z nimi spokój i wkładka wystarczyła, a i to bardziej dla mojej wygody i spokojności.
Więc tak, z jednej strony fajnie, a z drugiej rozkmina - dlaczego tak skąpo? Cykl mógł być bezowulacyjny - jak powiedział endo, poza tym nie czułam wyraźnego bólu jajnika w tym cyklu. Endometrium mogło być cieniutkie. Lutealna też coś koło 10 dni. Czyli dalszy ciąg problemów hormonalnych.
Od prawie 2 tygodni biorę metforminę i przytyłam 1 kg, zamiast schudnąć! I nie mam na myśli grzeszków kulinarnych na wyjeździe, ale wagę przed wyjazdem, a przecież zwiększyłam ruch i zmniejszyłam kalorie zgodnie z tym, co mówił endo o tym, żeby "pomóc" metforminie. Będę się dalej obserwować, może to chwilowe wahanie płynów w organizmie.

No, a ten weekend w Poznaniu spędziliśmy bardzo przyjemnie. Odwiedziliśmy zamek w Kórniku, pałac w Rogalinie, a w sobotę w Poznaniu załapaliśmy się na darmowe wstępy do muzeów. Ale nie samym zwiedzaniem człowiek żyje, spacerowaliśmy dużo, jedliśmy w restauracjach, zamawialiśmy piwo/drinki, byliśmy w kinie na francuskiej komedii "Facet na miarę" - bardzo przyjemny film! Było trochę wspomnieniowo, trochę romantyczne, trochę erotycznie. Poznań bardzo nam się spodobał, obsługa w większości lokali i przybytków kultury była dobra. Z jedzeniem różnie. Pierwszego dnia bardzo dobry obiad, drugiego pyszna pizza, a trzeciego paskudna "czeska" restauracja przy Starym Rynku. Za to z "ciekawymi" atrakcjami, bo siedząc przy stoliku na zewnątrz obserwowaliśmy, jak z jednego z lokali wyszło dwóch facetów "na solo". Koledzy (?) próbowali ich rozdzielać, wreszcie przybiegł pieszy patrol policji, a jeden z awanturników rzucił się na policjanta z pięściami. Jak go wreszcie skuli, to gościu zaczął wrzeszczeć i wyć na cały rynek. W ciągu 3 minut dojechały 3 wozy policyjne, z jednego wyskoczyło dwóch policjantów z karabinami. Nie wiem, czy to standardowe procedury w Poznaniu, czy wynik wprowadzonego na czas ŚDM statusu "Alfa". Ogólnie wyjazd pozwolił nam się zrelaksować, zobaczyć ciekawe miejsca, ale bardzo ucieszyliśmy wracając do domu, pijąc kawę na naszym balkonie wśród kwiatów. Stwierdziliśmy, że nie ma jak w domu.

Córka wczoraj wróciła z wakacji w górach, opalona, chudsza o 2 kilo, przylepna, pieszczocha stęskniona. W przyszłym tygodniu mam nadzieję, że mąż zacznie ten faktyczny 2 tygodniowy urlop i coś trzeba zaplanować. Zależy od pogody.

basia1614 wielkie nadzieje... 3 sierpnia 2016, 08:03

Czas leci jak z bicza strzelił. Już jutro zaczniemy 13 tydzień :) Od dziś jestem na l4. (tzn nie mam go fizycznie ale lekarz mi wystawi od dziś. Dzwoniłam do żłobka, trochę się zdenerwowałam, zostałam poinformowana, że mam 3 dni na dostarczenie zwolnienia ale przecież w kodeksie pracy jest, że 7... To jak w końcu? wrrr) Trochę niefortunny moment ale ja już jestem zmęczona. Potrzebuje odpoczynku, i zwolnienia tempa. Dziewczyny bardzo na mnie uważały.

Czujemy się dobrze i rośniemy. Maleństwo ma już 6cm :) Usg dotyczące wad genetycznych - lekarz nie widzi niczego niepokojącego. Zdecydowaliśmy się też na test Papa. Wyniki za 13 dni roboczych.

II trymestr to podobno powrót energii. A ja od niedzieli czuje się ciut lepiej z tą energią tylko za jakie grzechy dziś od 4 nad ranem już nie było spania?
O 6 byłam już po zakupach.

Teraz siedzę i przezucam kanały w TV :/ swoją drogą i tak bym nie pospała bo jakiś kretyn wymyślił koszenie trawy w parku od 6...

Nie mogę uwierzyć że za chwilę kończę pierwszy trymestr! Według prenatalnych to już w piątek wkraczamy w kolejny etap :D

Niby cieszę się że z dnia na dzień jestem bliżej przytulania mojej kruszynki a jednocześnie szkoda że to jeszcze tyle czasu :(
Zawsze chciałam być w ciąży, czuć jak nowy człowiek rozwija się we mnie ale mogłoby to trwać krócej. Oczywiście nie chce urodzić za wcześnie! Niech rośnie aż nadejdzie odpowiedni czas.

Moje zaparcia z początku ciąży odeszły w przeszłość i oby tak już zostało <3 nie wiem co robię inaczej ale max co 2dni ciach i po problemie :) niestety razem z tym jest coraz mniej nas na wadze, przy mojej otyłości może i nie ma podstaw do strachu ale boje się że nie dostarczamy organizmowi dostatecznej różnorodności w diecie :/

kas:) mój i tylko mój 3 sierpnia 2016, 08:30

6 m-c skończony w piątek. F . śmiga na całego, póki co pokonał pół salonu. Pełza tak śmiesznie i coraz piękniej gada. Kot dalej jest super, ciągnięcie za ogon i łapy to świetna zabawa. Jak widzi, że F. się zbliża to już nawet nie ucieka. Muszę oczywiście być przy nich, bo to jednak zwierzę. A reakcja na merdajacy ogon to śmiech. Teraz właśnie podaje mu zabawki, madrala mój. Mały rozkrecil się z mową. Mamy już memme, ada, ba, aja, ghuu, tuu, bzi, ee, ahaa i inne. kłóci się też na całego. Cudowny jest. W weekend przyjechała koleżanka z rocznym synkiem. Chłopaki fajnie na siebie reagowali i nawet próbowali ze sobą gadać. Tymczasem, F dotarł do stołu i przymierza się do obgryzania nogi.

emmac Kiedyś będziemy rodziną 3 sierpnia 2016, 08:52

Maleństwo rośnie, <3 bije.
Mój M. zaczął mnie namawiac żebyśmy powiedzieli rodzinie. Ja chce się jeszcze wstrzymać. Następna wizyta za 3 tyg. może uda mi się go przekonać :)

Zostań z Nami misiu <3

Haana Hashi, MTHFR, Aniołki.. 6 sierpnia 2016, 10:25

Białko c, biało s, antytrombina III wszystko w normie. Homocysteina na poziomie 10,88 też w normie, ale ponoć powinna być niżej. Cóż, szukamy dalej.. jeszcze wynik kariotypu Mojego i moja genetyka w kierunku trombofili. Zobaczymy co powie na to wszystko nowy lekarz.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 sierpnia 2016, 15:21

Hm...czyżby zapowiadało się na owulacje? Jest 10 dc. 2 miesiące temu było książkowoo w 14 dniu. Dzisiaj włosy są miękkie i błyszczące. A jeszcze wczoraj suche i okropne ;). Od 2 dni troszkę co jakis czas mam klucie w głowie. Czasem nacisk w okolicach czoła. Sporadycznie ale czuję. Wtedy jak była owulacja właśnie miałam takie pobolewanie w różnych częściach głowy :):):):) piersi bez zmian na razie. Wtedy były wrażliwe ;) no cóż. Czekam , wsluchije się w organizm

Dziś znowu spać nie mogłam,mimo że jeszcze leżę w łóżku. Nie chce mi się wstawać,jestem obolała. W nocy jednak przyszła ta wredna @. Może to i dobrze.. Dzisiaj zaczynamy nowy cykl-pierwszy cykl starań :) Jak myślicie?auda się za pierwszym razem? Wiem,że to takie nie hop-siup ale byłabym przeszczęśliwa. Narazie będziemy się starać na luzie,wiem że zajście w ciążę zazwyczaj wymaga czasu.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)