Chcialam odstawic progesteron wiec zrobilam test no i dla mnie nic nie widac, maz widzi cien. Odstawic czy nie, w 11dc juz powinno byc widac...
http://tinypic.com/r/65mvwp/9
Zrobilam inny test i jest druga kreska juz nawet nie cien, tego w planach nie bylo, az sie trzese, mam jeszcze progesteron na 4 dni wiec zobaczymy
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2016, 11:13
7 dp
Oszaleję do 16-09, na bank oszaleję i będą mnie wywozić w kaftanie...
Walczę sama ze sobą, aby nie pójść do apteki po test i jutro nie siknąć, ale nie zrobię tego. Fajnie jest się połudzić trochę dłużej. Tym bardziej, że objawy zaczynają przypominać te, które miałam przy pierwszej ciąży. Nie nakręcam się jednak. Mogłam to sobie przecież sama uroić. Umysł ludzki jest potężny i lubi płatać figle.
Śniło mi się dziś, że się strasznie z teściową pokłóciłam, ale tak na noże... W ogóle ostatnio mam jakieś porąbane sny...
Dużo stresu, za dużo...
Wczoraj też okazało się, że znajoma, która ma obok mnie biuro,nie może mieć dzieci i zapatruje się na adopcje od przyszłego roku. Obiecała mi przynieść książki i ulotki o tym.
Okazało się bowiem, że nasz "prorodzinny" rząd od przyszłego roku wprowadza dodatkowy podatek... Małżeństwa, które nie mają dzieci będą dokładać do skarbu państwa dodatkową kaskę...
No pewnie, przecież na 500+ muszą mieć. Co za jawna niesprawiedliwość! Nie dość, że nie masz dzieci i wierci ci to dziurę w mózgu to jeszcze dopierdzielą ci z drugiej strony wysysając kasę.
P. jak się o tym dowiedział, to się wściekł. Może to go przekona do adopcji? Nie lubi kiedy rząd zabiera mu jego wypracowaną kasę.
Dzieki, cien byl od razu a bety tu niestety nie robia, sprobuje w pracy inny test bo w cienie to ja nie
A to moj drugi dzisiejszy test

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2016, 16:07
No i po wczorajszym monitoringu okazuje się, że niepotrzebnie narobiłam paniki.
Pęcherzyk jest, miał wczoraj 17,4mm. Teraz jedne obawy jakie mamy, to to, że do soboty nie urośnie i ewentualna IUI w sobotę będzie za wcześnie, a w niedzielę za późno...
No ale na razie jestem dobrej myśli. Idę dzisiaj wieczorem na jeszcze jeden monotoring. Jak pęcherzyk będzie miał ok. 19mm, to pregnyl można podać i wówczas w sobotę po południu IUI.
Mam nadzieję, że taki scenariusz się ziści i owu będzie w sobotę.
Szyjka już się trochę podniosła i jest miękka i otwarta.
Zrobię jeszcze test owu przed wizytą. Jak będzie pozytyw, to dla mnie ewidentny sygnał, że owu będzie niebawem, nawet przy małym pęcherzyku.
Ewelinka33 - idę dzisiaj do Twojej pani dr w N. 
Cóż "nawilżyłam" wieczorem oczy. W konsekwencji obudziłam się dzisiaj z ciężką głową i bez humoru jakoś. Zaznaczyć już na wykresie "płaczliwość" i "smutek"? Hmm...
Jak się ma sypać to już na potęgę. Wszystko na chwilę obecną jest do du**. Nieszczęścia chodzą parami? A może to wina tych wszystkich leków, które biorę. Obrywa się niestety mojemu M. Podziwiam go za cierpliwość do moich "fochów" i faz, które przechodzę. Przydałoby się żeby ktoś mnie trzasnął! Tak! Żebym przestała myśleć i zaczęła żyć. Nie brała wszystkiego tak do siebie i kierowała się słowem: WALIĆ. Dosłownie wszystko i wszystkich. Łatwo się mówi a głowa robi swoje. Jak żyć? 
Przytyłam do tego i nie da się tego ukryć niestety. Wiem, że jest to wina hormonów itd., ale i tak jest słabo. Lekarka nie pozwoliła mi teraz na zbytni wysiłek. Tylko spacery albo krótki trening max 3x/tydzień i to delikatny. W diecie niczego nie zmieniłam i "syfów" nie jem - a i tak waga jest niezbyt łaskawa.
Muszę się sama kopnąć w dupę! Życie ucieka na zamartwianiu się. Trzeba znaleźć motywacje. Jako.
Czekam na jakiś zwrot w naszym życiu. Na tą motywację, nadzieję i na to żeby się zaczęło chcieć. Wszystko zależy od nas samych prawda?
Upał.
18 dc.
26 TYDZIEŃ !!
Już tylko 104 dni do naszego spotkania. Dużo i niedużo. Wydaje mi się że ciąża po 20 tygodniu jakoś tak mi się dłuży.
Chciałabym wkroczyć już w ten 30 tydzień. Jakoś tak dużo poważniej brzmi 30 tydzień ciąży niż 26
Wczoraj po raz ostatni w tym cyklu wzięłam Clo. Masakra jakaś. Wystąpiły u mnie chyba wszystkie możliwe objawy uboczne: uderzenia gorąca, zmęczenie, ból podbrzusza i - przede wszystkim - stany depresyjne.
Pokłóciliśmy się wczoraj strasznie. Kompletnie nie chce mi się bzykać. Moje libido na skali do 10 wynosi -100. Nie wierzę, no po prostu nie wierzę, że to się uda, przestaję wierzyć, że kiedykolwiek się uda. Wszystkie moje znajome, także te, które w pierwszą ciążę zaszły po mnie (w moim otoczeniu mało kto brał się za robienie dzieci przed trzydziestką) mają już dwoje dzieci lub w przeciągu kilku tygodni będą miały. A ja? Próbuję od de facto dwóch lat (co z tego, że z przerwą).
Całe życie odczuwałam swego rodzaju wyższość nad jedynakami, konsekwentnie uważam, że to specyficzny rodzaj człowieka i teraz mam być matką jedyneczki (która, co gorsza, coraz więcej cech jedynaczki zaczyna wykazywać)? Dobry Boże, błagam, nie. Już naprawdę ukarałeś moją pychę, proszę odpuść.
Od lekarki pewnie znowu usłyszę, że moim głównym problemem jest głowa, tyle że to nieprawda. Na wakacjach bzykaliśmy się ile wlezie i dziecka z tego nie ma.
Do dupy.
Dziennik pokładowy - cykl 4, 3 dc
Czy ja dobrze widzę w kalendarzu? TAK! To już dziś! Ostatni dzień w pracy przed dwutygodniowym urlopem!
Wczoraj po pracy leżałam i skręcałam się na łóżku w związku z bólami okresowymi. Swoją drogą zastanawiam się, czy tylko ja tak mam, że @ objawia się u mnie z całym "dobrodziejstwem" inwentarza - bóle brzucha, kręgosłupa (przypominające uczucie, jakby ktoś ciągnął mnie za kość ogonową), posiłki nie zatrzymujące się nawet na pół godziny w żołądku, otępienie, senność, dreszcze, zimne poty... Jedyne, co jest niewątpliwym pozytywem, to ból piersi, który ustaje zawsze na okres, a który zaczyna się po owulacji i trzyma mnie dwa tygodnie. Czy tylko ja mam tak "fajnie"?
Mimo to - czuję się cudownie. Żadnych pomiarów temperatury, myśli o testach... czuję się, jakbym zgubiła 10kg myśli. Dzisiaj przed snem walnę sobie lampkę wina, a co!
Dzisiaj mąż wraca z delegacji i w niedziele napadamy na Kraków. Będę chodziła po starówce i robiła zdjęcie KAŻDEGO pomnika, o którym za rok nie będę nawet pamiętać. Planuję zrobić naprawdę dużo kilometrów na nogach, jeść pyszne jedzenie i wgapiać się mężowi w oczy non stop.
Jeżeli czegoś miał mnie nauczyć poprzedni cykl to nauczył mnie tego, że z okresem da się żyć, da się go tolerować a nawet nim cieszyć. Czuję się, jakby wychodziło ze mnie całe zło.
Dzezabella nie ma co zazdrościć , jakże ja byłam głupia doprowadzając sie do takiego stanu
oglądając zdjęcia z lutego tego roku to mam wrażenie że wyglądałam jak spuchnięty chomik 
choć wiele razy zamierzałam coś z tym robić nie wychodziło bo jedzenie niezdrowego żarcia i słodyczy było ważniejsze. dopiero w maju do mnie dotarło że z taka waga nie zajdę w ciążę a nawet jeśli to będę wyglądać jak słonica i to będzie niebezpieczne dla mnie jak i dziecka.
Maż tez schudł 10 kg .. wczorajsze postanowienie ze do końca roku zrzucamy jeszcze po 10 kg:)
Brat mojego męża i jego żona obydwoje są przykosci a 2 razy bez problemów raczej zaszła .ale jeśli bym i ja bez problemu zaszła z moja poprzednia wagą nie miała bym motywacja bezy ani schudnąć ani zmienić sposób odżywiania. bo u nich raczej z tym kiepsko nie czuja potrzeby i tylko dzieci pilnują żeby za dużo nie jadły ...
wyciągnęłam dwie pary spodni które jeszcze niedawno nie by na mnie dobre bo z nich wyrosłam
:P:P a teraz sie mieszczę i zakładając je dziś rano się poryczałam ze szczęścia sa jeszcze jedne w które były moje ulubione 6 lat temu . Na razie są motywacja do dalszego działania ale myślę ze to kwestia kilku jeszcze kg 
przy łóżku mam zdjęcie jak wyglądałam 8 lat temu jeszcze przed matura i jak w lutym tego roku
chociaż moja teściowa mówi mi ze wtedy byłam młodsza to i szczuplejsza . Ja odpowiadam to nie znaczy ze jak jestem coraz starsza to mam być coraz grubsza.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2016, 15:15
Poniedziałek
Jednak z mojej temperatury nie da się za bardzo odczytać kiedy mogła być owulacja aczkolwiek gin potwierdziła , że była bo nie ma pęcherzyka . Obstawiła , że miało to miejsce w środę .
Także za tydzień mam zrobić progesteron i zadzwonić z wynikiem . A do 30 września jak nie będzie okresu kazała zrobić bhcg a gdy negatywna to mam przyjść po okresie .
Choć jeśli owulacja była tak jak ona mówiła w środę to dlaczego mam zrobić dopiero za 3 tygodnie bhcg przecież wyszła by już dużo wcześniej
Ciąża zakończona 22 maja 2016
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2016, 15:30
30dc/1dc
No to przyszła @, nie jest mi specjalnie smutno bo sie na to nastawiłam. Jestem gotowa na nowyc cykl
Mój zadzwonił dzisiaj rano do kliniki i umówił sie na wtorek na badanie nasienia, a ja postanowiłam na własna rękę powtórzyć w tym miesiącu badania hormonalne włącznie z badaniem progesteronu, którego jeszcze nigdy nie badałam.
Nie należę do osób specjalnie wierzących w cokolwiek... Nie wierze w Boga, nie modlę sie, ale lubię fajne zbiegi okoliczności. I tak sobie myśle ze całkiem idealnie by było gdyby ten cykl - 12 cykl starań okazał sie tym szczęśliwym!
Czemu? A no bo po pierwsze fajnie by było gdyby wreszcie sie udało 
po drugie po okrągłym roku starań była by to całkiem zacna data na pozytywny test,
ale przede wszystkim 9.10 Mój bedzie obchodził 29 ur wiec tak sobie, myślę że lepszego prezentu nie wymyślę niż dwie kreski na teście 
data kolejnej spodziewanej @ to 7.10 wiec wszystko pięknie sie zgrało 
Nic tylko trzymać kciuki ❤️
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2016, 12:27
"O Panie, Miłości moja, dziękuję Ci za dzień dzisiejszy, żeś mi pozwolił czerpać ze zdroju niezgłębionego miłosierdzia swego skarby łask. O Jezu, nie tylko w dniu dzisiejszym, ale w każdym momencie czerpię z niezgłębionego miłosierdzia Twego wszystko, czegokolwiek dusza i ciało zapragnąć może (Dz. 1178).
O Jezu, Boże wiekuisty, dziękuję Ci za niezliczone łaski i dobrodziejstwa Twoje. Niech każde uderzenie serca mojego będzie nowym hymnem dziękczynienia ku Tobie, Boże. Każda kropla krwi mojej niech krąży dla Ciebie, Panie; dusza moja - to jeden hymn uwielbienia miłosierdzia Twego. Kocham Cię, Boże, dla Ciebie samego (Dz. 1794).
Dziękuję Ci, Boże, za wszystkie łaski,
Którymi mnie nieustannie obsypujesz,
Które mi świecą jak słońca blaski,
A przez nie drogę pewną mi pokazujesz.
Dzięki Ci, Boże, żeś mnie stworzył,
Żeś mnie powołał do bytu z nicości,
I swe Boskie piętna w nią włożył,
A czynisz to jedynie z miłości. "
Kochani jestem po wizycie, Liliana się przekręciła!!!!!!!!!!!!!!!!!
))) Jestem taka szczęśliwa, od razu pomyślałam o Was, jestem bardzo wdzięczna za wszystkie modlitwy, tam gdzie się dwoje modli w danej intencji tam Bóg wysłuchuje
Ja obiecuje Wam stałą modlitwę za dar życia, szczęśliwą ciążę i za Wasze upragnione dzidzia! Pamiętajmy Bóg jest łaskawy i bardzo miłosierny! 
Wyniki badań wszystkie w normie, moja waga od miesiąca utrzymuje się na tym samym poziomie :)Infekcja wyleczona dzięki diecie- zero słodyczy i zero pszenicy. Liliana waży 1800 g, termin porodu szacowany na 4 listopada, a waga dziecka do porodu szacowana na 3600, wiec lekarza powiedział, że poród będzie jak najbardziej naturalny
radość mnie rozpiera 
A to nasza Liliana 

3 Dzien cyklu @ dokucza bardzo tak mnie boli.ze az mi nie.dobrze 
16dc środa
Jestem w pracy, brzuch mam nadal wzdety-wygladam jakbym byla w ciazy. Sprawy toaletowe nadal problematyczne. Musze chyba wziac cos na wspomaganie, bo za chwile pekne. Czuje sie jakby ktos mnie skopal po brzuchu.
Nie robimy świeżego transferu, zdecydowalismy o criotransferze. Musze dojsc do siebie po tej stymulacji, ktora byla tym razem mocno uciazliwa i bolesna.
wkoncu odpoczywam po pracy;)goraco.Ja juz bym tak chciala dzidzi
Ciąża zakończona 14 czerwca 2016
14. 06. 2016 r. w terminie porodu, o godzinie 11.55 urodził się sn Andrzej Zbigniew, ważąc 3560 g i mierząc 57 cm. Dostał 10 pkt i jest idealny 
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2016, 17:36
Troche mi rece opadly dzis lub jutro wedlug moich obliczen wypada owulacja przygotowalam na wieczor popcorn(podobno pomaga plodnosci bylo niedawno w poradach) kupilam czerwone wino na endometrium mialam zrobic na kolacje tortile z lososiem a tu moj m przyjechaj z dzialki juz po piwach wstawiony podejrzewam ze cos mocniejszego tez bylo
ma slabe zolnieze a tu jeszcze oprocz wina wode pije i jak tu sie nie zalamac na dodatek jeszcze cos go bralo i od dwoch dni na ibupromie jest podejrzewam ze ten cykl bedzie stracony
Ciąża rozpoczęta 13 sierpnia 2016
Wczorajszy test zrobiony wieczorem pozytywny...
Dzisiejszy zrobiony rano też pozytywny...
Nie mogę uwierzyć, choć tak jakoś przeczuwałam, ale przeczuwałam już tyle razy i nic, teraz aż boję się cieszyć...
Ciiii choooo szaaaaa, nikomu ani słowa nie powiem, choć serce się rwie by krzyczeć!!!!!!!!
Boże, tak się boję, cieszę się tak ogromnie się cieszę, ale boję się!!!
Napisałam smsa do mojej pani ginekolog, bo mam wizytę dopiero 20 września, bałam się, czy brać dalej Acard czy Clexane. Mam brać od już Clexane.
Nie mogę uwierzyć, tak się boję, muszę zrobić betęHcg.
Proszę, trzymajcie kciuki.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2016, 16:50
Ciąża zakończona 9 września 2016
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.