Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
No niestety pazdziernik nie okazal sie szczesliwym miesiacem
Dzis 2 dzien 5 cyklu staran
Czas na wizyte u lekarza...ktora na szczescie mam 18 pazdziernika
Dzis musze w koncu zaopaczyc sie w kwas foliowy i olej z wiesiolka
Zastanawiam sie co moze byc problem nigdy nie mialam problemow z hormonami owulacja
Nawet przyz duzej nadwadze zaszlam w ciaze z mlodsza córka.
Obecnie staram.sie schudnac od kilku m-cy zdrowo odzywiac i zazywqm.ruchu.
Chyba ze to wiek albo za duza sila chcenia potomka.
W.tym cyklu ide za.sposobem i rada meza
Bedziemy sie kocjac tylko wtedy kiedy bedzie na to ochote oczywiście dni plodne beda pod obserwacja
Ale podejdziemy do tego jak do dobrej zabawy anie tylko zeby stworzyć fasoline.
Wczoraj dostalam @ppdlamalam.sie troche bo cykl wydluzyl mi sie w tym m-cu do 30 dni zawsze mam 28.
w ramach poprawy humoru zabral mnie ma zakupy oto tym sposobem mam nowe spodnie kurtke i buty na zime.
Kochany chlop.
Ciąża rozpoczęta 30 sierpnia 2016
no to wypadało by cos napisać w 9 ciąży,
dziwnie to brzmi ,
ciąża numer 9
dwója żywych dzieci z pierwszych ciąż, cztery ciąże obumarłe plus dwie ciąże biochemiczne
ostatnia ciąża z sierpnia a raczej jej zakonczenie było początekiem obecnej ciąży, mimo że na monitoringu, po owulacji lekarz nie dawał szans w tym cyklu na ciąże gdyż endo miało tylko 0,6.
13 dpo beta wynosiła 79,1 a 18 dpo 933,3 później bety nie robiłam , czekamy do wizyty
pierwsza wizyta bedzie 17.10 u Pasiecznego bo moja pani gin jest na urlopie, trochę matwi mnie ten fakt bo jakoś mam uraz co do tego lekarza, a 21.10 mam wizyte u Zielińskiego
aaa plus mój hematolog 11.10
Ciekawe strony do czytania:
http://totalnabiologia.com.pl/
http://totalnabiologia.net/index.php
http://templum.cba.pl/html/varia/hay.html
http://totalnabiologia.net/index.php?board=2.0
http://5prawnatury.pl/
https://www.youtube.com/watch?v=d-nS_vEOliA
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2016, 10:17
Minęło dużo czasu i nadal nic... Odpoczęłam i znów coraz więcej o tym myślę. Kiedyś musi się udać. Po prostu musi.
Dziennik pokładowy - cykl 4, 32 dc, 14 dpo
Sama nie wiem, czy czuję ulgę czy żal.
Nic nie dzieje się bez przyczyny. Rozwaliło się nam auto. Test - negatywny. Zapowiada się gruba zabawa na weselu. Nic mnie nie stopuje.
Edit.
No tak. Nie mogło być inaczej. Test wywołał okres.
Odpuszczam. Mąż twierdzi, że za szybko się poddałam. Pewnie ma rację.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2016, 10:41
22dc,9 dpo
Temperatura spada.U mnie co miesiąc tak samo:najpierw ładnie rośnie,później szybko spada i witam @.Po zmierzeniu tempki zrobiłam jeszcze teścik.Tak żeby jak co miesiąc pozbyć się resztki złudzeń.Nie ma już takiego żalu jak w cyklach kiedyś,kiedyś.To jest już raczej rutynowe testowanie dla obdarcia się z nadziei i na całkowite nastawienie się na przybycie @.
Cóż mi pozostaje:od przyszłego tygodnia powrót do diety i ćwiczeń.Mam nadzieję,że da mi to tyle samo satysfakcji co ostatnio.Będę czytać Wasze pamiętniki i uśmiechać się do Waszych postów potwierdzających ciążę.
Weekend był udany ale minął bardzo szybko.
Miłego tygodnia!!!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2016, 08:18
25 DC / 9 DPO
Moje skromne możliwości intelektualne nie są wystarczające, aby pomyślnie przejść procedurę załatwiania formalności związanych z budową domu. Od czwartku użeram się z biurem projektowym, które wysłało mi nieaktualną od - uwaga - trzech lat (!) charakterystykę energetyczną domu! Żeby dodzwonić się do biura (swoją drogą jednego z najbardziej znanych biur projektowych w Polsce) trzeba wygospodarować sobie przynajmniej pół godziny. Ten czas przeznaczamy na wybieranie kolejnych numerów telefonu (na stronie www podają +/- 10) i słuchanie automatycznej sekretarki na przemian z wkur******* melodyjką - kolejność dowolna. Jeśli już ktoś odbierze to istnieje ryzyko 50/50, że zechce nas przełączyć do odpowiedniego działu, a takowe przełączenie jest równoznaczne z rozpoczęciem procedury od nowa. Prawdopodobieństwo skontaktowania się z kimkolwiek z biura w ciągu pierwszych 30 min oceniam na 20%. Żeby nie było zbyt łatwo - za każdym razem odbiera inna pani i trzeba od nowa tłumaczyć jej o co się rozchodzi! Mnogość osób = nikt za nic nie odpowiada
W związku z powyższym od czwartku dowiaduję się kolejno, że dokumenty wyślą na 100% w: piątek, poniedziałek rano, poniedziałek do 15:00, poniedziałek do 16:00. Trzeba jeszcze uważać, aby przypadkiem nie urazić żadnej z pań, bo gotowe są odrzucać połączenia z wybranym numerem telefonu
Nie jestem typem konfidenta, ale wczoraj nerwy mi puściły! Wiadomość jaką wystosowałam do pani odpowiedzialnej za ten cały bałagan spowodowała, że dokument otrzymałam dziś około 11:00. No i koniec balu panno Lalu! 
Poza tym temperatura wysoka - jak na moje możliwości - 36,7. Cycki jak bolały tak bolą. Reszta bez zmian 
EDIT / 20:49 / Odkąd prowadzę ten pamiętnik pierwszy raz postanowiłam uzupełnić mój wpis. Pewnie to kretyńskie złudzenie, ale odczuwam dziś mdłości. Zdaję sobie sprawę z tego, że to mogą być jedynie urojenia. Za kilka dni się wyjaśni i pewnie będę sobie pluła w brodę, że odważyłam się na ten wpis, ale co mi tam. Co ma wisieć nie utonie 
"W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie,a czasem bywają też niedziele." - Noce i dnie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca 2017, 20:56
Za radą koleżanki poszłam zrobić betę, wyniki dostałam wczoraj 9,540 mIU/ml to był piękny wieczór wróciły nadzieje.
Dziś rano budzę się z lekkim bólem brzucha, na bieliźnie krew... przyszedł okres,
nadszedł etap: jak ja siebie nienawidzę za ten okres...
została mi tylko blada kreska na teście ciążowym 
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2016, 13:56
Jeżeli może istnieć jakaś wymierna korzyść w tych przedłużających się staraniach, to jest to niewątpliwie fakt, że zwróciłam uwagę na swoje zdrowie. Robię badania i widzę jak funkcjonuje mój organizm. Łykam te pieprzone witaminy i suplementy i chyba faktycznie czuję się po nich lepiej. To samo mogę powiedzieć o stanie włosów, paznokci i - przede wszystkim - cery. Nie pozwalam, by ktokolwiek przy mnie palił. Zaczęłam przywiązywać wagę do tego co jem, wiem, że ograniczenie cukru ma wpływ nie tylko na figurę, ale i na całokształt, pożegnałam się z faszerowanymi hormonami kurczakami i dojrzewam do odstawienia pszenicy. Noszę się z zamiarem zrobienia testów na tolerancje pokarmowe (i tak mnie nie ominą, gdy na poważnie rozpocznę leczenie napro). Jestem na etapie wymiany kosmetyków na naturalne, nieperfumowane i bez parabenów. Mądrzejsza o te wszystkie doświadczenia wiem jakich korekt dokonać w żywieniu i wychowaniu mojej córki i co w przyszłości jej doradzić.
Odmawiam kolejne nowenny, ale i w modlitwie zrobiłam się dużo bardziej pokorna.
Na ostatniej wizycie u gin miałam wrażenie, że uczestniczę w programie "Co to ja powiedziałem?". Tym razem pani doktor sama zasugerowała, żeby poobserwować się przez dwa miesiące, a potem zrobić laparoskopię, bez bawienia się w półśrodki typu hsg. Na tę propozycję jestem skłonna przystać, bo będzie to dobre uzupełnienie obserwacji naprotechnologicznych. Instruktorka wprawdzie odradza teraz laparoskopię, ale ja już nie mam ochoty jej przekładać, zwłaszcza, że - przy hormonach we względnej normie - może to faktycznie być klucz do sukcesu.
W 8 dc. pęcherzyk jak stodoła, "staramy się" codziennie od środy, Meżuś mimo przeziębienia staje na wysokości zadania ;-)Czuję ten pracujący prawy jajnik i niepokoi mnie tylko, że nie widzę śluzu, który zalewał mnie od 5 dc (znowu niosąc ze sobą obawę patologicznie wczesnej owulacji, ale usg ją wykluczyło). Może jest gdzieś głębiej... Nie będę się martwić, tylko bzykać 
Nie uwierzycie w moją psychoze. Jestem tak nakręcona na to mierzenie tempki, a właściwie jej skok, że obudziłam się o 4 i zmierzyłam tempkę, a później obudziłam się o 6.30 i szukałam w telefonie...termometra...Mam równo z głową.
Właściwie od wczoraj jestem tutaj. Staramy się z mężem o drugie dziecko. Pierwsze ma już 8lat. Od września 2015 zaczęliśmy myśleć o powiększeniu rodziny, ale zaraz skoro tak trzeba odstawić tabletki... ok tak też zrobiłam 2października w tamtym roku dostałam "nietabletkowego" okresu. 1października znalazłam nową pracę po 4miesięcznym poszukiwaniu. Odłożyłam wiec starania do nowego roku... może to był błąd... w listopadzie przeprowadziliśmy sie do mieszkania docelowego 3pokojowego. Można by rzec idealna sytuacja, by powiększyć rodzine i co i du***a. Jeszcze tydzień do testowania a człowiek myśli non stop... tym razem sie uda:) pełna nadziei:)
15dc.
Jutro zaczynają się moje dni płodne wg. cyklu księżycowego. Okazuje się, że pokrywają się z cyklem rzeczywistym 
Od wczoraj śluz rozciągliwy, dziś typowe kurze białko w ilościach przeogromnych.
Wczoraj późnym wieczorem zrobiony test owulacyjny apteczny z jedną kreską, bez żadnego cienia. Już na serio zaczęłam się martwić, ale dziś zrobiłam ok godziny 15 test z rossmana i wyszła wyraźna druga krecha, choć jeszcze nie identyczna jak kontrolna. Widocznie te testy są znacznie bardziej czułe. Traktuję jeszcze jak negatyw, ale myślę, że owulka będzie lada moment. Działania rozpoczęte
popołudniu a potem leżenie z nogami u góry
Nóż widelec pomoże, a przecież na pewno nie zaszkodzi
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2016, 22:55
Panie, dziekuje za nowa nadzieje i ta radosc, ktora znow tak szybko wlales w moje serce...
3dc
ten pamietnik nie ma konca... na pewno nie szczesliwego..
3dc
ten pamietnik nie ma konca... na pewno nie szczesliwego..
Powiedzieliśmy o ciąży mojej mamie..bo mnie korcilo. Ucieszyła się wiadomo i mówiła że tak się domyslala bo inaczej wyglądam na twarzy...Ale tak czytam na forach i wszystkie dziewczyny odradzaja szybkie wyjawianie i zaczynam żałować trochę, ale z kolei kłamać czemu nie wypije lampki wina chociaż bardzo lubię? To męczące. W czwartek powiemy tesciom bo oni będą się domyślać
z nimi mieszkamy a więc byłoby ciężko utrzymać w tajemnicy. No i do tej pory lubiłam piwkowac z nimi przy filmie:) i tak już blisko miesiąc odmawiam teściowi piwa to może nawet się domyśla. Wolę ich zaskoczyć niż powiedzieć im a oni na to: tak myśleliśmy" zero zaskoczenia. Co ma być to będzie. Ja wierzę że będzie dobrze 
witam szóstą stronę pamiętnika nie proszę już byś była ostatnią bo i tak co ma być to będzie.
Ovu przesunęło mi owulację na 12dc to tak jak czułam i tak jak wynikało z moich obserwacji.
A teraz dziewczyny proszę was o pomoc w tamtym tygodniu byłam u nowego gina który mi się nie spodobał no ale byłam u niego i pobral mi cytologię.
U mojego starego gina byłam ostatnio w maju na pozegnanie powiedział żebym przyszla w lipcu na cytologie(nie przyszlam) lub wczesniej jak bede w ciazy. Dzis mam wizyte u starego gina i nie wiem co mu powiedziec ze mialam cytologie robiona w tamtym tygodniu u innego gina bo chcialam go zmienic?no tak powiedziec nie mogę więc nie wiem jak wybrnac z tej sytuacji jak stary gin bedzie chcial mi pobrac dzis cytologie.Oba giny na nfz tylko ze stary ma usg w gabinecie no i chodziłam do niego jak bylam w ciazy z synkiem.
Bardzo prosze o rady co robic wizyta dzis o 16.
Trochę napisalam strasznie nieskładnie ale może zrozumiecie o co mi chodzi.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2016, 08:45
51 dc
14 dpo (?)
Dziś mamy rocznicę ślubu
. Myślałam, że mojemu mężowi zrobię taką cudowną niespodziankę i pokażę mu pozytywny test ciążowy. A tu nic z tego. Ani @ ani ciąży
.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.