Dziś 3 IUI .
Pęcherzyk 19 mm.Na moje oko pęknie w nocy albo jutro. No ale na oko,to chłop w szpitalu umarł :)
Korci mnie żeby iść jutro do gina na nfz sprawdzić czy pękł, ale chyba oleję system, bo co mi z tej wiadomości?

Nasienie coraz lepsze.
21 mln/ml po kapacytacji i 80% plemników szybkich .

Niech się dzieje wola nieba :)

An1 Mama dwòch aniołkòw 30 marca 2017, 10:32

13 dc podejrzewam że jestem po dniach płodnych.śluz kremowy, szyjka zamknięta,temperatura też na to wskazuje. Of nie wyznaczył jeszcze dnia owulacji ale czuję że była 11 dnia cyklu. A może się mylę?

No i jak szybko przyszło tak szybko minęło ;/ aktualnie jestem bezrobotna...prosta bajka pt.: "Jak pracodawca lubi lecieć w chuja". Mijał 3 tydzień pracy, a ja nadal nie mogłam się doprosić umowy. Inne warunki zatrudnienia były mi przedstawione podczas rozmów, a inne były sugerowane przez współpracowników. Szef nie miał zamiaru się do tego ustosunkować i dziś ostatecznie powiedział, że on nic negocjować ze mną nie będzie. Mąż zasugerował, że mam tym jebnąć. Jakoś damy radę z jedną wypłatą. Więc wyszłam. I nie mam pracy.

Dziennik pokładowy:
61dc, podobno ukończyliśmy 8 tydzień (Bakłażan nadrabia!)



Popanikowałam, popłakałam, porwałam trochę włosów z głowy i co? Dzisiaj fruwam pod sufitem. Głupia ja. Zaliczyliśmy wczoraj dwa IP, z czego w jednym powiedziano nam po godzinie, że jak nie mam brzucha to mnie nie przyjmą (już nie chciałam się kłócić, że mam brzuch, plecy i nawet uszy posiadam w ilości sztuk dwie), a w drugim... no cóż, też trochę czekaliśmy, ale w końcu znalazłam szpital, gdzie przyjęto mnie w miłej atmosferze. Pani doktor była naprawdę bardzo, i nie obawiam się użyć tego słowa, kochana. Mówiła, że mam się nie smucić, głowa do góry i o nic nie martwić. Powiedziała, że mój dzidziuś jest piękny i wygląda cudownie. Czyli trochę więcej niż doktorek, który po omdleniu życzył mi dużo szczęścia na przystankach autobusowych, hehehe. Co za cwel, aż mi niedobrze się robi, jak o nim myślę...

Tak czy siak w macicy czysto. Kiedy pytałam o odwarstwienie, usłyszałam tylko coś w rodzaju "może tu coś kiedyś było, ale już nie widać". Żadnych krwiaków. Po prostu się oczyściłam. Oczywiście dostałam kolejną receptę, tym razem duphaston i coś tam jeszcze, co mam brać przez pięć dni na wzmocnienie naczyń krwionośnych. Co daje nam już... 22 tabletki dziennie łącznie! Super. Mój żołądek bardzo się cieszy.

Największe wrażenie robi jednak na mnie Bakłażan. Tak, wiem - jestem wyrodną matką i kiedy przede wszystkim ja nie powinnam w niego wątpić, to poddaję się w pierwszej kolejności. Ale staram się nie obwiniać - ten pierwszy trymestr naprawdę mnie nie rozpieszcza. Wczoraj naprawdę długo myślałam, czy ja aby na pewno mam na tyle dużo siły psychicznej, żeby to udźwignąć, bo w życiu nie czułam się tak osłabiona. Ale wczorajsze USG dodało mi sił. Dzieciak wyglądał przepięknie! Ma już widoczną głowę, dziodzion (w sensie brzucho) i okrągłe pultaski. O tak wygląda:

2a0l4xf.jpg

Zachwyca mnie, jak ten szkrab się zmienia z każdym tygodniem.


Tia... także widzicie, od skrajnej rozpaczy, pisanej dramatycznym piórem, po wielką radość. Chyba tak to właśnie w ciąży jest i nie ma mocnych żeby temu zaprzeczać.


Aaaale... dziś jest szczególny dzień. 7 grudnia! Równo miesiąc temu wysikałam pierwszy pozytyw. Czas na małe podsumowanie:

Statystyki drugiego miesiąca trzeciego trymestru:
USG: 5
Wciągane tabletki: 22
Plamienia: 2
Omdlenia: 1
Bełty: 2 powstrzymane dżast in tajm
Wizyty w szpitalu: 4 (w tym jedna tylko na poczekalni)
Przejazdy karetką: 1
Potrawy, które mi smakują: 0
Aktualny wzrost Maluszka: 1,5cm
Schizy: nieskończenie wiele
Zakochania w Bakłażanie: patrz: Schizy+1



Pozdrawiam i całuję! Dziękuję za Wasze wsparcie. :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2017, 16:53

Zzoorraa Odskocznia dziewięćdziesiątki 22 stycznia 2019, 09:58

Czekam i czekam na tą @, niech już przyjdzie ...
Temperatura spadła baaardzo, test negatywny więc przyłaź, idź sobie i zaczniemy działać dalej :)
Teraz już dam z siebie 100%. Mam już nowy termometr z dwoma miejscami po przecinku, zamówiłam testy owulacyjne więc lada dzień powinny być i zobaczymy co z tego będzie ;)
W lutym mam wizytę kontrolną ogólną u ginekologa więc dopytam jeszcze o jakieś szczegóły itd.
Póki co, czekam ...

26dc, 10dpo...
Mój pies jest chory :(
Od wczoraj nadzwyczaj spokojnie się zachowuje, więc wzięliśmy go pod obserwację, bo zwykle z niego wulkan energii. Ma 4latka, ale wciąż zachowuje się jak szczeniaczek. Nic nie wzbudziło naszego niepokoju, aż do dziś, bo biedak rano miał problemy ze zrobieniem kupki. Zauważyliśmy, że ma opuchnięte przy dupce z jednej strony. Mam nadzieję, że to "tylko" gruczoły, a nie nic poważniejszego. Czekam do g.8mej i dzwonię do weterynarza się umówić.


U mnie bez zmian. Temperatura skacze jak szalona, choć dzisiaj nie spadła akurat z wielkim hukiem, więc pewnie chce troszkę wzbudzić mojej nadziei :) Ja się nie dam nabrać, bo czuję się jak co miesiąc, więc pewnie nic z tego. Zamierzam w weekend się nie przejmować, luzować i oglądać seriale z kubeczkiem gorącej herbaty albo kakao. Test planuję dopiero na środę, tj. 14dpo, dwa dni przed planowaną @. Tym razem mam porządne PINK-i do zasikania, więc nie będę się chociaż łudzić, że za wcześnie na test, albo test jakiś lewy. Wynik z tego dnia już będzie 100%. Poza tym właśnie w środę zamierzam iść do szpitala na badania przed histero i przed IUI, bo w ten dzień u nas są promocje do -50%. Oszczędność duża, więc choćbym miała w labie całe popołudnie spędzić, to nie odpuszczę :) Rano siknę, by sprawdzić, czy w ogóle trzeba te badania robić, bo jeśli jakimś cudem będzie (+) to zrobię tylko betę, proga, tsh, ft3 i ft4 :)

Tymczasem dziewczynki życzę Wam miłego i spokojnego weekendu <3

Alicja 28 Niepłodna wtórnie 21 listopada 2016, 20:28

byłam dzisiaj u lekarza, 13dc i pęcherzyk 16 mm to chyba nie wróży nic dobrego co??

ankaa81 nic dwa razy się nie zdarza...? 19 listopada 2016, 09:47

Witam:)
W poniedziałek 14 listopada byłam u mojej gin-endo i widziałyśmy zarodek w macicy:) Zagnieździł się w całkiem niezłej wyściółce. Lekarka stwierdziła, że warunki ma idealne. Zleciła progesteron, bhcg x 2 (co drugi dzień), tsh, morfologię, cukier i mocz. W poniedziałek 21.11 odbiorę wyniki i kolejną wizytę mam 28.11. Póki co mam nie brać luteiny bo nic złego się nie dzieje a dopiero po wynikach coś ustalimy. Letrox na tarczycę mam dalej brać a glucophage odstawiłam już od owulacji tak jak mi kazała.
Czuję się super. Czasami czuję lekkie pobolewanie w dole brzucha no ale to normalne. Poza tym od 19-stej jestem mega senna. No i w dalszym ciągu bardzo bolą mnie piersi. Niekiedy biustonosz mnie uwiera ale jak zdejmę to jest jeszcze gorzej bo sutki są mega wrażliwe.
Cieszy mnie ten stan:)!

antea Tym razem się uda! 19 listopada 2016, 10:58

Ciąża zakończona 19 listopada 2016

7 dzien po odstawieniu dupka a okresu dalej brak . Nosz kurde .... a cycki i brzuch bola jak na okres....

Wraca. Będzie za kilka godzin. ON. Moja Miłość od Pierwszego Wejrzenia. Moja Podpora. Mój Towarzysz w tych dobrych i złych chwilach. Ostatnio więcej jest tych złych, ale damy radę i przetrzymamy to. Razem będziemy walczyć dalej.

Potrzebuje go, teraz najbardziej, ale staram się być silna..

Rozumiem. Praca. Projekty, narady, odbiory. Termin goni termin. Ale obiecał, że jeszcze chwila i zwolni tempo. Poczekam. Zawsze czekałam.


Muszę naładować baterię, na kolejny tydzień rozłąki..

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 19 listopada 2016, 15:07

6t4d

Wczoraj opisywałam moim kochanym dziewczyną z wątku Trollowego, jakie miałam objawy przed i po pozytywnym teście, więc wrzucę to również tutaj :) Co by mi nie zginęło - na pamiątke, a i może komuś kto tu zaglądnie się taka wiedza przyda:

"28 dc:
- stan podgorączkowy
- czkawka po kilka razy dziennie
- coś mnie lekko zamdliło (pamiętam dokładnie bo byłam wtedy u teściów i się złapałam za usta a oni pytali czy czasami dziadkami nie będą - hah)

29 dc
- znów stan podgorączkowy ale już troche lepiej mi było
- ospała mega się zrobiłam ale musiałam walczyć bo miałam kierować z kedzierzyna do krakowa

później to jak przez mgłe pamiętam, że byly bóle miesiączkowe i w okolicy jajników, szczególnie prawego (tydzien temu gin mówila że z prawego była owulacja) i codziennie dosłownie czkawka co chwile :P

a po pozytywnym teście i becie to najpierw bóle miesiączkowe i senność czasami częstsze bieganie do WC (zasypiam mega szybko jak tylko głowe dam na poduszkę) no i teraz od 2-3 dni doszły te pocenia nocne oraz ból i ciężkość piersi"

A teraz wróćmy do teraźniejszości.... Dzień dzisiaj znów taki, że nic innego nie robię tylko się martwię... No dobra to nie do końca prawda - jeszcze się uczę na obronę, ale w przerwach się martwię :P No ale tak już chyba będzie zawsze.... Teraz czy pojawi się zarodek i czy usłyszę serduszko, potem czy dziecko będzie zdrowe, potem poród, a jak się urodzi to już nawet nie myślę :P Ogólnie staram się nie wybiegać w przód dalej niż do następnego USG, aby się zbytnio do tej ciąży nie przyzwyczajać... To brzmi okropnie i jak teraz w ten sposób piszę, to łzy mi do oczu napływają, bo już sobie nie wyobrażam ze w tej ciąży mogłabym nie być :( Muszę jakoś mieć nadzieję, że będzie dobrze, ale ciężko mi to wychodzi bo ze mnie czarnowidz i panikara :D

Anulka 27 Czekając na cud.... 19 listopada 2016, 15:15

Witam... długo czekałam na dwie kreseczki. Spóżniała się 9 dni wkoncu zdecydowałam się zrobić test i co i dwie kreseczki w ktore trudno było mi uwierzyć wczoraj stwierdziłam że trzeba powtórzyć więc rano szybcuitko do apteki i znowu diwe czerwone krechy :) gdzieś w srodku jeszcze nie dowierzanie strach czy wszystko bedzie dobrze. Wizyta u gin... w poniedziałek więc czekamy.

Już tylko 41 godzin do wizyty...

Ciąża rozpoczęta 19 października 2016

Ciąża biochemiczna


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2016, 20:59

NO OK, to czas na pierwszy wpis w mojej drugiej ciąży :-)

Krótkie podsumowanko:
- 4 IUI, ale tak na prawdę ciężko powiedzieć czy ciąża z naturalnych starań czy z IUI, ponieważ współżyliśmy codziennie przez około 5 dni przed inseminacją (stwierdziliśmy, że przestrzeganie abstynencji i tak pewnie niewiele daje - może ze 2-3 mln więcej plemników), a IUI robiliśmy już na pękniętych pęcherzykach. I nie wiadomo, kiedy one tak na prawdę pękły.


Moje poziomy betaHCG:
29dc (13 lub 14dpo): 13,2
31dc (15 lub 16dpo): 52,15

Wg kalkulatora Belly:

HCG podwaja się co 1 dni 0 godzin (24 godzin).
Średni dwudniowy przyrost to 52 mlU/ml (300%) (w normie).

Dodatkowo dzisiaj znowu (tak samo jak w poprzedniej ciąży) zrobiła mi się opryszczka intymna. Ostatnio wyskakiwał mi 1 pęcherzyk, a teraz jest 4-5 pęcherzyków. Od razu musiałam się skonsultować z moją lekarką czy mogę brać Heviran. W ulotce jest napisane, że w ciązy stosuje się, jeżeli korzyści dla matki przewyższają korzyści płodu... Brzmi groźnie i powikłaniami...

Ale Heviran nam brać 5x200mg, bo opryszczka jest zła dla ciąży.

Z objawów: zaczęły mnie trochę boleć sutki przy ściskaniu, jest sporo kremowego śluzu.
Dzisiaj pojawiło się trochę śluzu różowego, ale to jednorazowy epizod. Starłam papierem i później już nie było.
I mam jeszcze od czasu do czasu takie bóle podbrzusza, jakby okresowe, ale nie za mocne. Nie tak mocne aby łykać nospę.
Mam nadzieję, że to nie przepowiednia żadnych złych zdarzeń.
No nie wiem, zobaczymy, z tym i tak pewnie się nie da nic zrobić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada 2016, 20:39

efta historia jak ich wiele... 19 listopada 2016, 18:21

14 dc inseminacja ciąg dalszy
mąż oddał nasienie około 10:30.
mocny ból owulacyjny zaczął się około 2 godziny przed IUI, która była spóźniona o prawie godzinę.
Mięliśmy dość czekania. Mnie jajniki bolały tak, że nie mogłam siedzieć czas się dłużył. Zaliczyliśmy spacer, zakupy, obiad, a potem jeszcze godzinę czekania w poczekalni, łącznie 4 godziny :/
Na fotelu okazało się, że oba pęcherzyki pękły. Byłam zmartwiona. Doktor mnie uspokoiła powiedziała, że wszytko jest dobrze, że pęcherzyki pękły nie dawno, bo jest mnóstwo płynu , z pewnością nie wiecej niż 2 godziny temu. IUI zupełnie bezbolesna jedynie wziernik bardzo mnie uwierał ale to pewnie przez to, że nie mogłam się rozluźnić przez ten ból jajników. juz zauważyłam, że mam takie bolące owulacje po ovitrelle. Dobrze, że naturalne tak nie bolą , bo się nie da funkcjonować.
P. doktor pochwaliła nasienie męża, bo bardzo się poprawiło. Witaminki pomogły. Poprzednio liczba w ejakulacie to 125,4 mln tym razem 476,1 mln.
po preparatyce:
liczba plemników: 31,38 mln/300ul
87% ruch postępowy,

Tym razem po IUI leżałam aż pół godziny w fotelu z uniesioną miednicą. P doktor powiedziała, że jak miało się udać to stało się to w tym właśnie czasie, bo plemniki są już po kilku minutach w jajowodach a tam juz czekały komórki jajowe.
od dziś zaczynam brać leki: luteinę, estrofem i zastrzyki clexane.

no to teraz 10 dni do betowania. czas start :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2016, 08:08

anemic Wielkie chcenie ... 1 września 2019, 19:48

Marzy mi sie lot w kosmos. Jednoosobowa rakieta I bilet w jednastrone

U mnie nic sie nie dzieje jak mlody jest zdrowy to weekend mam caly zajety bo na 9 jezdzimy na nauke plywania a ze mamy do najblizszego basenu 20km trzeba wczesniej wstac dzis po basenie pojechalismy na zakupy mlody wyrosl z kozakow trzebabylo kupic nowe ja tez kupilam sobie buty i spodnie chcialam jeszcze kupic sobie kurtke taka przejsciowa ale nie ma jeszcze wyprzedarzy i wszystko jest jeszcze drogie
Na jutro po basenie zaplanowalam kino obiecalam synowi ze pojdziemy na bajke bociany wiem wiem ze to troche samobojstwo bo po bajce na pewno znow zaczna sie pytania o rodzenstwo no ale podobno fajna bajka

Z niusow staraniowych to czuje sie jak co miesiac tylko ze brzuch pobolewa mnie od czasu do czasu slabiej niz na okres jajnik tez lewy czasami zakuje ale tak mam co miesiac
Dzis moj m zamarzyl sobie tortile z szynka szwardzlandzka no i choc ja bardzo lubie to zrobilam sobie z szynka konserwowawole jednak dmuchac na zimne bo nadzieja na + zawsze jest:)grunt liczy sie dobre nastawienie test planuje wykonac w piatek o ile @ mnie wczesniej nie odwiedzi

Witaj siodma strono pamietnika mialam nadzieje ze cie nie bedzie


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2016, 20:50

Dziś zaczął mi się typowy PMS. Jestem rozleniwiona, ciągle głodna i przewrażliwiona na emocje. Pomimo, że teoretycznie się nie staramy siedzi we mnie jakaś iskierka nadziei :( To jest uzależniające, nie umiem ot tak przestać myśleć o dzieciątku...no cóż.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)