Mądre słowa Truskawkowej trochę mnie zastanowiły. No właśnie: co nas nie zabije, to nas wzmocni? Tak, to prawda. Czasami czuję, że Pan Bóg każdemu z nas każde dźwigać taki worek z ciężkimi kamieniami, zwanymi problemami i troskami. W miarę upływu czasu dorzuca kolejne, sprawdzając, czy człowiek nie ugnie się pod ich ciężarem. Jeśli jest zaś na tyle silny, by znieść więcej, ten worek się powiększa i powiększa. Tak jest chyba w przypadku każdej z zalogowanych na Ovu forumowiczek. Ciężkie te nasze worki, jeśli pomyśleć, że dziecko jest dla każdej kobiety spełnieniem najskrytszych marzeń.
Czasami spoglądam na te mamy z dziećmi i zastanawiam się jak to jest, że jedne kobiety tak szybko zachodzą w ciążę, inne zaś muszą tyle czekać i przechodzić przez tortury diagnostyki i leczenia. Hmmm, zazdrościmy im, ale nie wiemy czy wcześniej nie zmagały się z problemami podobnymi do naszych. Może dla nich to również była to wyczekiwana ciąża? Łatwo czasem osądzić, znacznie trudniej zachować trochę empatii i powstrzymać się od tej zazdrości; zazdrości, którą odczuwa każda z nas spoglądając na bujający się wózek, na te malutki rączki wyciągnięte do mamy, na te ciuszki i wszystko, co takie "dziecięce" i "ciążowe". Ta zazdrość jest chyba jednym z etapów tej jakże żmudnej drogi do cudu macierzyństwa...

Kochany Mężu
Jesteśmy razem już długi czas
Nic nie rozdzieli nigdy nas
Dzisiaj przypada nasza czwarta rocznica
Wspólnego życia
I z tej okazji chce ci powiedzieć
To co powinieneś od zawsze wiedzieć
Ale powtórzę to jeszcze raz
Że jesteś dla mnie jak powietrze
Nie mogę już bez Ciebie żyć
Musimy wiec zawsze razem być
Tak mocno Cię pokochałam,
że serce swoje całe Tobie oddałam
Ty serca mego pilnuj i strzeż,
O mej milości dobrze już wiesz... <3

Dla mojego serduszka w dniu kwiatowej rocznicy :* mua

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 13 listopada 2014, 18:01

Dziś o 16.05 zostałam ciocią!
Maxymilian jest zdrowy,waży 3 kg i mierzy 50 cm!
Szkoda tylko,że nie jestem w Polsce przy siostrze ale i tak jestem szczęśliwa!

milola86 "Mamo..." 1 sierpnia 2013, 20:23

Od dwóch dni czułam się nie najlepiej. Brzuch dziwnie bolał, poznałam też co to znaczy ból migrenowy(nie życzę go najgorszemu wrogowi;))Jak z automatu pojawiały się nieciekawe myśli- to bezwarunkowe. Modliłam się, by wszystko było dobrze, by złe myśli wreszcie się oddaliły i bym mogła spokojnie dotrwać do dzisiejszego, jakże ważne dnia-BADAŃ PRENATALNYCH.Tak, to już końcówka I trymestru!!;)Niesamowite i nadal ciężko uwierzyć, że to 13 tydzień. Pewnie niejedna osoba powiedziałaby DOPIERO, ale dla mnie to JUŻ I AŻ! Jeszcze nigdy nie zaszłam w drodze do macierzyństwa tak daleko...I głęboko wierzę, że jest szansa na dotarcie do mety;)
Byliśmy w przychodni sporo wcześniej, ale wolałam czekać przed drzwiami, niż w domu.Serducho waliło mi jak młotem, kiedy wreszcie usłyszałam swoje nazwisko.Mąż wszedł razem ze mną. Położyłam się na kozetce, przeżegnałam się i poprosiłam Boga, by to dziecko wciąż żyło...Pani dr po wywiadzie zaczęła badanie, robiła to bardzo wprawnie i szybko.Gdy na monitorze pojawiło się Dzieciątko, po chyba sekundzie zatrzymała obraz i zaczęła coś mówić, nawet nie zdążyłam zauważyć serduszka...Spytałam od razu czy serduszko bije, a dr z uśmiechem:"Taaak, od razu mi tu podskoczyło pod głowicą" Ulga jaką poczułam była ogromna...Nie do opisania.Potem to już sama radość...Dr po kolei omawiała wszystkie parametry Dzieciątka.Ma 6 cm, uszy, oczy, kość nosową, przezierność karkowa w normie, nóżki, rączki.Policzyliśmy u rączek wszystkie paluszki;)Wszystkie organy wewnętrzne na swoim miejscu.ROZWIJA SIĘ PRAWIDŁOWO!To niesamowita radość dla nas.Mąż na koniec zapytał o płeć.Dr powiedziała, że wg niej to dziewczynka, ale na razie nie podpisuje się pod tym, bo to bardzo wcześnie.Dla mnie na prawdę nie ma znaczenia czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka-BYLEBY BYŁO.Choć, gdy usłyszałam,że być może będziemy mieli córeczkę, nie mogłam powstrzymać łez, to było silniejsze ode mnie. Pierwsza córeczka to takie moje ciche marzenie, schowane gdzieś w zakamarku mojego serca...
Marek znów jest moim Markiem.Może miał zły czas,że wszystko nie układało się najlepiej...Najważniejsze, że znów jest dobrze, jest bardziej troskliwy, chyba bardziej zaczyna mnie rozumieć.Dziś widziałam, że i on się cieszy, dopytywał nawet o to co np. w tym tygodniu dzieje się z Dzidziusiem;) Dziś zachowywał się jak prawdziwy przyszły tata...;)


Boże błogosław moją cichą nadzieję..


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2013, 22:52

I kochane koleje polskie zrobiły mi psikusa:-( pojechałam godzinę wcześniej do Warszawy Centralnej aby zdążyć na pociąg o 11.35 interRegio. A tu w pociągu konduktor mówi że pociąg nie dojedzie do Centralnej i pociąg kończy bieg w Warszawie Gdańskiej po prostu pięknie jak już pojechałam w końcu na Centralna to było.już przed 13 mój pociąg sobie pojechał zwrotu za bilet nie dostałam bo przewozy regionalne ich nie mają może.jak.kierownik pociągu coś.tam na odwrocie napisze i musiałam kupić drugi bilet stratna koło 50zl. A na dodatek w.domu miałam być o.14.30 a.teraz pociąg mam dopiero o 15.30 i jestem koło 20 po prostu pięknie zapowiadający się weekend:-( ale dotarłam w końcu do domu

Agi Radość.. 1 sierpnia 2013, 20:25

smutno mi dziś .. jakiś ten nastrój do dupy ..jutro wyjazd nad morze, oby pogoda nam się udała.
Zobaczymy się tam z moim bratem, cieszę się bardzo bo już 2m-c się nie widzieliśmy.. miał urodziny 29.07 myślę wziąć mu jakiś dobry tort:)

mitaka 9 cykl 1 sierpnia 2013, 20:41

7 DNI PO OWULACJI - 23 dc

progesteron - 17,31 (norma dla fl 4,5-17,8 ) więc chyba dobrze

o posiewie zapomniałam i siknęłam do kibelka ups


Nie wiem co teraz, hormony przebadane, wszystko ok oprócz androstendionu, który przekracza normę, ale pcos nie mam i owulacja jest. Ciekawe czy ten hormon nie ma wpływu na jakość jajka? Nie wiem co dalej?
Czyżby przyczyną niepowodzeń były tylko te 4% prawidłowych plemników?
Co następne-badanie drożnosci? Wrogość śluzu?


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2013, 20:41

Jestem dziś podłamana, odebrałam wyniki badań
TSH 3,29 norma 0,25 -5
Progesteron 17,53 norma w fazie lutealnej 1,7-27
Prolaktyna 22,1 norma 4,8-23,3 dość wysoka
okazało się, że mimo mieszczącego się w normie TSH to do zachodzenia w ciąże powinno być poniżej 2. Liczyłam, że teściowa położna coś mi doradzi ale stwierdziła, że jest ok według niej i mam swojego gina zapytać jak będę na wizycie, tyle, że wizyta 27 sierpnia wiec jeśli to wina TSH to stracę kolejny cykl. Smutno i i nie chcę ciągle czekać, a do tego męczy mnie dalej plamienie i to już kolejny dzień wiec tym cyklu nie mam na co liczyć.
A tak z innej beczki to śniło mi się, że urodziłam dziecko i chciałam je wziąć na ręce ale nie mogłam go złapać bo w beciku zamiast dziecka był prosiak i się wyrywał. A ja stwierdziłam, że kocham to "dziecko" takie jakie jest. Eh, nawet we śnie nic się nie układa dobrze.

Agi Radość.. 2 sierpnia 2013, 07:59

Pożyczyłam kuwetę od znajomej dzwonie do niej żeby umówić się i oddać ..a ona : Zostaw ,bo nigdy nie wiesz kiedy znów będzie potrzebna ;)i co z nad morza przywieziesz:)

Temperatura mi spadła:( okres mam mieć 6.08.. tak się zastanawiam czy nie zrobić przerwy od wszystkiego od mierzenia temp. patrzenia czy to ten śluz czy nie liczenia dni.. Już mnie to wszystko w kurza .. We wrześniu i tak mam iść na drożność jajników, masakra ponad rok próbowania z lekarzem i trochę więcej sami. Mam dość!

ANAPOP LISTOPAD - Inseminacja EVIE 2 sierpnia 2013, 08:07

o jej ale dziś miałam sen. sniło mi się, że byłam w ciąży a moje hcg wynosiło tylko 8 pojechałam do karkowa do szpitala a tam od razu chcieli mnie operować, kompletnie bez zadnego badania , bez żadnej rozmowy...nie zgodziłam się na szczęście. Uciekłam stamtąd. obudziłam się ....koszmar..fatalnie się czuję. @ za rogiem daje już o sobie znaki.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia 2013, 08:10

Endokobietka Starania Endokobietki 2 sierpnia 2013, 08:13

9+1
Wczoraj wieczorem bylo tak goraco, ze chodzilam po domu w majtkach i staniku. Maz stwierdzil, ze mam ogromny brzuch, bo faktycznie jak na 10 tydzien to mam brzuch taki ze niedlugo wszyscy beda widziec. Zamierzam w pracy powiedziec dopiero za miesiac, mam nadzieje, ze uda mi sie to nadal ukrywac. Robaczek widocznie potrzebuje tak duzo miejsca.
Za tydzien wizyta lekarska, nie moge sie doczekac.
Wczoraj zakupilam pare nowych kosmetykow: krem przeciwrozstepom, krem do twarzy dla dzieci z nagietkiem, ale bezpieczny tez dla kobiet w ciazy i paste do zebow bez fluoru i mydlo dla dzieci. W koncu sie cala nakremowalam i bylo mi od razu lepiej.
Dzisiaj ma byc u mnie 37 stopni, nie wiem jak wytrzymam w biurze do 17.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia 2013, 08:23

Endokobietka Starania Endokobietki 2 sierpnia 2013, 08:26

KOSMETYKI W CIAZY

Porada ze strony
http://canpolbabies.com/pl/porady/porada/users/15/1227

"W ciąży na pewno zakazane są kosmetyki z: kofeiną, nikotyną, AHA, kamforą oraz kwasem salicylowym. Uważajmy również. żeby kosmetyk nie zawierał witaminy A, alg oraz dużych ilości fluoru ( pasty do zębów), bo on również jest niebezpieczny. Niebezpieczne są też kosmetyki zawierające hormony oraz typowe kremy przeciwzmarszczkowe, które mogą być przyczyną powstania u dziecka wad wrodzonych oraz powodować niepełnosprawność.

Unikajmy również kosmetyków typowych na cellulit, samoopalaczy oraz płynów do trwałej, ponieważ mogą one wnikać do łożyska przez skórę. Starajmy się by kosmetyk miał, jak najmniej sztucznych konserwantów, aromatów i barwników. a najlepiej by nie miał ich wcale. Groźne mogą być też zawartości silikonu oraz detergentów, które dość mocno podrażniają skórę i pozostawiają przesuszoną."

Jest też druga strona medalu, kiedy dzwonię trzeci dzień z rzędu, marudna , niezadowolona z wszystkiego a On rozmawia ze mną cierpliwie , pogodnie i tak ciepło mówi Kochanie spokojnie ,to zaczynam zauważać że życie ze mną też nie jest łatwe. Jest we mnie jakiś błąd, który uniemożliwia mi bycie szczęśliwą, cieszyć się z tego co mam i doceniać to. Dzisiaj powiedziałam w pracy że odchodzę , tym razem definitywnie. Jestem wykończona, psychicznie i fizycznie , w lipcu przepracowałam ponad 300 godzin i mam dość. Gdzieś tam czuje jakbym coś straciła, kolejny raz życie toczy się zupełnie nie po mojej myśli, miałam zajść w ciąże i zagrać im na nosie tymczasem nic z tego. Nie ma ciąży, pracy też nie , ale na ten moment czeka mnie jeszcze dwa tygodnie okresu wypowiedzenia i chce wreszcie odpocząć , nacieszyć się morzem, dokończyć badania , uspokoić się i stać sie z powrotem sobą. Normalną , pogodną , wierzącą w to że będzie dobrze

Zaczęliśmy kolejny miesiąc. W sierpniu skupiam się na poprawie stanu swojego zdrowia. Właśnie zakończyłam kurację antybiotykami i muszę dać organizmowi chwilę wytchnienia.

Plany na SIERPIEŃ:
* posiew i badanie ogólne moczu
* test obciążenia glukozą
* regularna aktywność fizyczna & zdrowa dieta
* zrzucić 5kg

Na ten moment przyjmuję lekarstwa:
* kwas foliowy
* magnez + B6
* żuravit
* Duphaston od 15dc przez 10 dni

Dzisiejszy wypad rowerowy z mężem i naszym rzepikiem Laylą (owczarek niemiecki długowłosy) do lasu uważam za bardzo przyjemny <3 łono natury...piwko...czynny wypoczynek :D

Moje koleżanki wszystkie mają już ukochane dzieciątka. Nie są młodsze, ani zdrowsze, ale im się udało. Ostatnio dowiedziałam się o kolejnej ciąży wokół mnie. Co jest ze mną nie tak? Dlaczego nie ja? Czytam te cholerne artykuły o porzuconych, wyrzuconych, bitych i zabijanych dzieciach i myślę sobie "Boże, czemu mnie go nie dajesz?"

Dziś postanowiłam zrobić betę. Wprawdzie dopiero ok. 12-13 dnia po owulacji, ale zaczyna mi się jakaś infekcja intymna, więc chciałam zastosować przed @ jakiś lek. Nie brałam nawet pod uwagę innego wyniku niż negatywny, ale dziwię się dlaczego mój wynik nie mieści się nawet w przedziale dla nieciężarnych? Wydaje mi się, że nie było za wcześnie na badanie z krwi. Mylę się? Troszkę mi smutno. Najbardziej rozczarowany jest mąż, bo oglądając wyniki stwierdził, że z pewnością w laboratorium się pomylili :) Czekam więc spokojnie na @, a w pierwszych jej dniach idę powtórzyć LH i FSH, bo wyniki z września czy października chyba nie są już aktualne. Myślę o zmianie lekarza, zatem dobrze zgromadzić choćby trochę tych badań. Mąż chyba idzie w przyszłym tygodniu zbadać swą armię. Widzę, że trochę się stresuje, ale nie oponuje, szybko podjął decyzję. Cieszę się, że oboje podejmujemy jakieś kroki, by zostać rodzicami. Nie tylko kobieta musi zdobyć się na jakieś wyrzeczenia i niezbyt komfortowe badania. Póki co zaopatrzyłam się w leki przeciwbólowe, bo jak przyjdzie pani @ będzie katastrofalnie.

Dziś postanowiłam zrobić betę. Wprawdzie dopiero ok. 12-13 dnia po owulacji, ale zaczyna mi się jakaś infekcja intymna, więc chciałam zastosować przed @ jakiś lek. Nie brałam nawet pod uwagę innego wyniku niż negatywny, ale dziwię się dlaczego mój wynik nie mieści się nawet w przedziale dla nieciężarnych? Wydaje mi się, że nie było za wcześnie na badanie z krwi. Mylę się? Troszkę mi smutno. Najbardziej rozczarowany jest mąż, bo oglądając wyniki stwierdził, że z pewnością w laboratorium się pomylili :) Czekam więc spokojnie na @, a w pierwszych jej dniach idę powtórzyć LH i FSH, bo wyniki z września czy października chyba nie są już aktualne. Myślę o zmianie lekarza, zatem dobrze zgromadzić choćby trochę tych badań. Mąż chyba idzie w przyszłym tygodniu zbadać swą armię. Widzę, że trochę się stresuje, ale nie oponuje, szybko podjął decyzję. Cieszę się, że oboje podejmujemy jakieś kroki, by zostać rodzicami. Nie tylko kobieta musi zdobyć się na jakieś wyrzeczenia i niezbyt komfortowe badania. Póki co zaopatrzyłam się w leki przeciwbólowe, bo jak przyjdzie pani @ będzie katastrofalnie.

Drugi test robiłam z lękiem... a jak tamten był jakiś trefny? Test innej firmy z moczu wieczornego potwierdził na szczęście wynik :)

Do lekarza pójdę jednak dopiero w przyszły czwartek bo w niedzielę muszę jechać do Laosu po nową wizę i wrócę dopiero w środę. Czytałam, że na pierwsza wizytę mam czas do 10tyg wiec mam nadzieję, że przez te kilka dni wszystko będzie przebiegało dobrze.

W tym tygodniu maluch dostanie własne bijące serce i w związku z tym został oficjalnie uznany za nasze dziecko :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 sierpnia 2013, 17:42

Wykończona.... 3 ciasta upieczone jeszcze zostało jedno na jutro bo padam z wykończenia. I oczywiście jeszcze tort biszkopt upieczony (to więc 4 ciasta upieczone :P ) to jeszcze krem do niego i go pięknie ozdobić ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)