Nie ma poprawy. Wykończona.
Jak kobiety wytrzymują???? Czytałam o przypadkach że niby całą ciąże taki stan.
No nie wiem mi lekarz powiedział że jak to się będzie utrzymywać dłużej niż miesiac to szpital. No oczywiscie musi spojrzec na wyniki badań. Ale w ciągu tygodnia schudłam 2 kg. I Nie mam na nic sił. Nie sądzę aby to było dobre dla maluszka. Przeciez wszystko co zjem ląduje w kibelku. Ja wymiotuje nawet jak nic nie mam w żołądku. Nie długo własne wnętrzności wypluje. A przy tym wypadną mi gałki oczne.(hhehe wczoraj tak przy torsjach az mi strzyneło coś w oku- musze pamiętać aby zamykać)
No wyglądam jak 10000 nieszczęść.
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 sierpnia 2013, 13:01
Od czego tu zaczac?
W poniedzialek zaczal sie szosty cykl rozczarowan. Znowu plakalam. Moj luby mial szczescie, bo musial wyjechac, wiec w tym miesiacu placze go ominely. Ale i tak zadzwonilam z informacja, ze jednak dostalam @ i ze wybieram sie do lekarza. Powiedzial tylko: "Acha. Dobrze.", wiedzac, ze nie ma sensu drazyc tematu. I zostalam sama. Z bolem, z rozczarowaniem i decyzja, ze czas sie zbadac. Tak, wiem, nieplodnosc diagnozuje sie po roku. Ale ja nie chce tyle czekac. Tym bardziej, ze testy potwierdzaja owulacje.
Wiec to jakis cud: owulacja jest, ciazy nie ma! Czy ktos moze mi to wytlumaczyc? Zaczne od pani ginekolog, ta powinna byc kompetentna.
Temperatura to spada, to rośnie. Nie znam się, ale podejrzewam, że na dzień przed okresem wynik jest najważniejszy. Wróciłam do pracy, więc grzecznie teraz mierzę temp. o 6:00. Na urlopie rozstrzał miałam spory: od 7 do 10:30. Codziennie wpatruję się w mój wykres, jak bym tam nie wiadomo co miała zobaczyć. W pracy za dużo luzu mam.
Nie mogę doczekać się testów. Tydzień przed @ czas wlecze się niemiłosiernie. Latem co prawda najmniej mi to przeszkadza.
Koledze w pracy urodziło się dziecko, ale jest z nami, bo mały ma straszną żółtaczkę. Żona od tyg w szpitalu, mały w inkubatorze, a on w pracy. Nie zazdroszczę...
Czerwiec 2013
Prl - 245,8 mU/I (127-637 mU/l)
prl po obciążeniu 5988 mU/I
x24! dostinex 2 tabletki - 1/2 tabletki raz w tyg
po czterech tyg.
Prl - 56,67 mU/I
prl po obciążeniu 165,4
x~3 
Czerwiec 2013
8dc
endo 0,50
pp 0,85
12dc
endo 0,73
pp 1,59
15dc
endo 0,83
pp brak
lipiec 2013
10dc
endo 0,71
pp 1,71
14dc - 27dc
urlooooop
i @
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 sierpnia 2013, 15:34
Teraz z innej beczki: o co chodzi z ta temperatura? Zmierzylam teraz (chociaz wiem, ze powinno sie rano) i wyszlo mi 37,3!!!! Normalnie mam z reguly obnizona (tzn. w normalnych warunkach zamiast 36,6 mam 36,4 jak jestem absolutnie zdrowa i swietnie sie czuje). Zmierze jutro rano jak czlowiek i porownam. Zaczyna mnie to wciagac! Dobrze, ze luby w delegacji, bo juz by na mnie warczal, ze znowu swiruje i mam wyluzowac. Taak, wyluzowac! Wszyscy mi o tym mowia, a ja nie potrafie!!!
Szok wielki. Blizniaki dwujajowe. Szczerze mowiac nie zbyt mi sie ten fakt podoba. Caly moj misterny plan legl w gruzach. Musi troche minac jak przywykne.
Nie dawno wrocilismy z nad jeziora. Było super!Ale przed wyjazdem moje kochane pieski mi strasznie podniosły ciśnienie!.. Mialam już przygotowany materac i czekałam na meza, niestety spoznial się wiec weszłam do domu. A później już nie było co brac nad wode bo materac miał dupna dziure. Wiec pojechaliśmy po nowy,jak się później okazało n ie jest to materac przeznaczony do wody. Ale szlo na nim plywac. Mój tak nie bardzo się cieszyl z wyjazdu bo ma sporo pracy w garażu. Ale przecież musi sobie kiedyś odpocząć!!!
Wczoraj na zakupach w IKEI(KATOWICE) dostałam takich boli owulacyjnych ze co chwile siadałam gdzie się dalo. Wracajac ostrzegłam meza ze jego zolniezyki będą mi dziś potrzebne. A on na to ze dziś niema checi. Ok trudno choć miałam małego focha. Jednak bedac w lozku zmienil zdanie choć nie był to taki fajny seksik jak zwykle. Troche z potrzeby a nie z checi. Niewiem już jak i kiedy się kochac żeby cos z tego wyszlo. Jak kochaliśmy się co 2 dzień nic nie wyszlo i jak codziennie tez nic a co 3 dni tez nnie przyniosło oczekiwanych rezultatow!!! Mysle już czy w następnym cyklu nie sprobowac raz 2 dni przed owulka..
Niestety nie jestem zadowolona z wyników
oto one:
TSH - 0,267 normy: 0,27-4,20 czyli wychodzi na to, że teraz mam kuźwa nadczynność????!!!!
FT4 - 1,50 normy: 0,93-1,71 czyli jest chyba OK
FT3 - 3,91 normy: 2,02-4,43 czyli też OK
przeciwciała anty-TPO - 449,2!!!!!!!! norma: 34,00 MASAKRA 
Boję się, że nie będzie łatwo z następną ciążą
mam doła jak nie wiem, chce mi się ryczeć.. 
Wykończona, nie wiem jak kobiety w zaawansowanej ciąży mogą pracować, ja ma pracę stojącą 12h na nogach i dziś już padałam, pomijam senność. Nie wiem czemu ale w nocy obudziłam się o 1 i nie mogłam spać 2h chyba to te emocje. Ciężko było mi zasnąć mimo zmęczenia. Z moich pierwszych objawów ciąży to na pewno zmęczenie, zgaga i odbijanie a takie przed testem to bolesne piersi ale różniły się tym od tych bolących przed @, że zawsze kiedy je na ciskałam jak przy samobadaniu to były jednolite a tym razem stały się grudkowate no i wszystko w nich czuje i bolą i swędzą i są bardzo wrażliwe. A najlepszym objawem jest brak bólu brzucha jak przed @. Tylko lekko go czuję.
Nudziłam się dziś w pracy strasznie i tak myślałam tej mojej kruszynce, takie maleństwo a tyle zamieszania, tyle uczuć. Zmieni się dzięki niemu moje życie. Siostra mi trochę zazdrości, że ciązę mam zimową a dziecko na wiosnę bo ona się biedna męczy w tych upałach z brzusiem a rodzi w połowie listopada wiec całą zimę takie maleństwo trzeba ubierać i ubierać.
Byłam dziś u lekarza. Strasznie to skomplikowane jak nie możemy się dogadać ale po 4h miałam z głowy wizytę, pierwsze USG i badanie krwi. W piątek mam iść po wyniki i do endokrynologa.
Niestety maleństwo jest za malutki żeby zbadać mu serduszko wiec mam przyjść za ok 1,5-2 tygodnie to będzie można powiedzieć więcej. Teraz jak wiem że tam est to mam kolejny powód do stresu - czy będzie bilo mu serduszko. Kochane zajście w ciąże to nie będzie koniec waszej drogi przez psychiczną mękę...
Oto dumna przedstawiam Wam moją Kropeczkę :)Piękna prawda 

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 sierpnia 2013, 20:26
no i wróciłam i dupa blada
13dc
a pęcherzyk lewy 1,19
prawy 0,88
endo 0,64
więc prawdopodobnie cykl bez owulacji
Możliwe, że przesunie się owulka na 17 dc więc mam obserwować tempki i robić testy.. zobaczymy ale raczej bezowulacyjny
Nie robimy już monitoringu w tym miesiącu. Czekamy na @ i potem prawdopodobnie będziemy stymulować.
Jak nie będzie ciąży to w grudniu trzeba będzie sprawdzić drożność.
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2013, 15:53
Drugi dzień cyklu. Prawie wcale nie robiłam sobie nadziei, a mimo to jakoś smutno, że znowu się nie udało
Musiałam jakoś odreagować i zajęłam się pracami ogrodowymi. Pomalowałam kompostownik, mostek nad oczkiem wodnym, odrestaurowałam kilka staroci. Zdrowo się zmęczyłam, ale efekt końcowy był tego wart
Warto było też choćby z powodu miny pana w sklepie budowlanym kiedy pytałam o zastosowanie lakierobejcy i ceny wiertarko-wkrętarek
hihi
Jeszcze tydzień i badanie nasienia - strasznie się dłuży te oczekiwanie...
Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły...
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 sierpnia 2013, 21:02
dziś 2dc
postanowiłam, że w tym cyklu nie mierze temp, nie wyliczam dni płodnych, nawet testów owu nie robie. bedziemy serduszkowac duzo przez cały cykl wiec musi sie udac 
Wiem że staramy się z mężem dopiero od miesiąca o dzidziusia, jednak jestem pełna lęku i obawy że może się nie udać... cały czas myślę kiedy jest kolejny moment... czy wszystko będzie dobrze .. czy może w końcu zobaczę te upragnione II kreseczki na teście...jutro kolejny dzień..w głowie mi tylko myśli o chęci posiadania maleństwa..
Może macie rację- może nadinterpretuję wszystkie zmiany, które się dzieją w moim ciele. Wynikają one z faktu, że nigdy wcześniej nie przejmowałam się plamkami na bieliźnie, ani skokami temperatury, ba! nawet jej nie mierzyłam zbyt często.
Na szczęście wczoraj plamienie się już nie powtórzyło, w nocy także był spokój, byle dziś również tak było.
Najgorsze jest to czekanie!!!!!
niestety nie ma takiej dopiero jak potwierdzę ciążę u gina to będę musiała wyznaczyć sobie kiedy powiem w pracy ale u mnie nie da się siedzieć bo to powiedzmy ekskluzywny sklep i nawet nie ma gdzie wiec jedyne wyjście to L4
dziś kolejny cykl o tresci dramatycznej. tesciowa bez zmian lecz z teściem gorzej. lekarze nie wiedza co mu jest a on tylko leży wogole się nie podnosi. jak tylko wstaje wogole nie może utrzymać równowagi lekarze nic nie mowia kaza czekac na wyniki badan zlecili tomograf głowy mam nadzieje ze to żaden góz nowotwor czy cos innego rownie strasznego. marcelinka ma zastrzyki bo niby infekcja nerek ale lekarz nie jest pewny usg dopiero 19 bo kolejka nie ma jak ją ominąć i trzeba czekac. żeby isc prywatnie nie ma gdzie bo nigdzie prywatnie nie wykonują w mojej miejscowości usg oprócz szpitala. mala placze bo zastrzyki bola ciagle goraczka dziewczyny nie daje już rady. biegam od szpitala do szpitala i coraz gorsze informacje. do tego żeby było mało dostałam 2 mandaty. jeden za bilet od parkowanie 5 min się spoznilam wychodac ze szpitala a drugi od policji za przechodzenie nie na pasach przez ulice bo spieszyłam się do 2 szpitala do teściowej czysta masakra dobrze ze ten dzień się już konczy bo kazda nowa informacja jest zła. dobranoc
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.