Jeeeesttt!

Beta 42,58 ! Udało się. Teraz oby tylko Kruszynka została w brzuszku do września. Na belly nie przechodzę narazie bo się boję.

Nadal brak @... Nadal nie wiem co myśleć, ale oczywiście w mojej głowie cały dzień kłębią się miliony myśli. Wiem, że nie robienie testu jest tylko ucieczką przed rozczarowaniem, podtrzymywaniem nadziei. I tak jeszcze ją potrzymam. A moje myśli... Krążą wokół tego, że w 16 dc byłam na monitoringu, pęcherzyk miał 21,5 mm. Dokładnie tydzień później nie było po nim żadnego śladu. Kiedy więc była owulacja? W tym miesiącu nie mierzyłam temperatury, a testy owulacyjne które robiłam parę razy nie wyszły pozytywnie. Może za późno zaczęłam je robić? Może za wcześnie skończyłam? Odpuściłam sobie to wszystko, żeby się nie nakręcać, a teraz na koniec cyklu i tak mnie to nie omija, a tylko zostawia z jeszcze większym znakiem zapytania....

atena1987 Wszystko po 10.07.2016 16 stycznia 2017, 19:48

2 dc

Płakałam czytając

Pocieszający

list Aniołka Dla Mamy

" ” Kochana Mamo”
Wiem że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć…ale ja jestem..istnieje.. w Twoim życiu, snach Twoich, Twoim sercu… Istnieje. Kiedy byłem tam na dole,w twoim cieplym brzuchu godzinami zastanawialem sie jak to będzie kiedy będę już przy Tobie,w tym miejscu o ktorym opowiadałaś mi gładząć sie po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś spać. Ja wsłuchany w twoje opowiesci i kojacy twoj głos chłonąłem każde słowo, każdą informacje a potem cichutko zeby cie nie obudzić kiedy wreszczie usypiałaś marzyłem. Wyobrażałem sobie to cudowne miejsce i ciebie jak wyglądasz. Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu było dziesięć palcówi i zastanawiałem sie czy jestem do ciebie podobny… Chyba nie-myslalem-bo ty pewnie jestes piekna a ja taki dziwny, pomarszczony…no i po co mi dziesiec palcow -myślałem? A potem nagle wszystko sie jednego dnia zmieniło. Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i juz nie było opowieści. To nie może być prawda-mówiłaś-godzinami . Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz, prosisz i błagasz. A ja nie wiedziałem o co i dlaczego? Chciałem Cie bardzo pocieszyc więc wywracałem fikolki żebyś poczuła że ja tu jestem i cię kocham, ale wtedy ty plakałaś jescze bardziej. A potem nadszedl ten straszny dzień. Zobaczyłem ze ktoś świeci mi po oczach, straszne światlo wpadalo w głąb ciebie, nie wiem skąd a ty powtarzałaś, ze będzie dobrze, musi być. Ale płakałaś -słyszałem. Kiedy nagle wszystko zrobiło się czarne a mnie wciągnęło coś i pchało mocno zrobiło się cicho. Ktoś już trzymał mnie na rękach ale to nie byłaś ty. A potem usnąłem i kiedy otworzylem oczy, wszystko wkoło mnie zalewał błekit w każdych odcieniach. Byłem ten sam-mały, pomarszczony i z dziesięcioma palcami u rąk. Ale ciebie nigdzie nie było. Obok mnie siedział rudy chłopczyk i uśmiechnął sie do mnie.Witaj-powiedział. Gdzie moja mama-zapytałem? I wtedy on opwiedział mi wszystko. Ze nie kazde dziecko trafia do swoich rodzicow, i ze nie ma zwiazku jak bardzo oni kochali i chcieli, ze teraz tu jest moje miejsce, posrod innych malych Aniolkow. Ze bedzie mi ciebie mamo brakowalo ale musimy oboje nauczyc sie zyc bez siebie. I musialem nauczyc sie tak zyc. Nie, nie bylo mi łatwo, plakałem tak jak ty wtedy i cierpialem tak jak ty wtedy. Ale jest mi tu naprawde dobrze. Mam wielu przyjaciol, wiele zabawy, wiele radosci. Ale nie szalejemy calymi dniami na łace, mamo. Pomagamy starszym ludziom przeprowadzic ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich rodziny, mężow, żony, dzieci żeby mogli się z nimi spotkać. Możesz być ze mnie dumna, mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę. No..czasem tylko robimy sobie psikusy i troszkę narozrabiamy kiedy skrzydełkami zahaczamy o klomby kwiatów, ale wiesz… jak się bawimy w berka to czasem nas ponosi…Kiedy tu się znalazłem mój przyjaciel wytłumaczył mi też że nie moge kontaktować sie z toba osobiście… czasem tylko pojawic sie w twoich snach ale nic więcej. Ostatnio jednak zaczęłem robić sie powoli przezroczysty i skrzydełka mi nie działają jak kiedyś. Przyjaciel popatrzył, pokiwał smutno głową i zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmu na białym krzyżu i naglę CIĘ zobaczyłem. Wiedziałem że to ty, poznałem twoj głos. Stałaś tam i płakałaś powtarzając że tak bardzo cierpisz, że tak bardzo tęsknisz, ze nie chcesz już żyć…. Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś zrobić, żeby Ci pomoc. Bo nie możesz tak dalej cierpieć, musisz żyć bo wobec ciebie jest jeszcze wiele planów które musisz zrobić, że są gdzieś dzieci którym musisz pomoc przejść przez zycie i otoczyć je miłością tak wielką jak tą która teraz powoduje twoj wielki ból. Więc piszę do ciebie mamo ten list, pierwszy i ostatni. Musisz wziąść się w garść, musisz się uśmiechać, zyć, dzielić się radościa z innymi. Ja cie bardzo mocno kocham i wiem ze to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można.. Każda twoja kolejna łza powoduje że moje skrzydełka znikają. Kiedy ty sie poddasz ja tez zniknę, Tu na górze istnieje dzieki tobie i twoim myslom o mnie. Ale tylko tym dobrym myślą. Bo kiedy bedziesz cały czas tak strasznie rozpaczać to żał zaleje twoje srece, smutek przesłoni ci świat i bedziesz tylko myslała o tym co straciłas. Zapomnisz o mnie. Nie, nie zaperzeczaj ze nigdy nie zapomnisz. Pamięć to zachowanie w sobie tych radosnych chwil a ciebie pogrąża smutek – on nie jest dobry. Każdy twoj usmiech to dla mnie radosna chwila. Dzięki tobie mogę zrobić jeszcze tyle dobrego. Zebys widziala tą radosć kiedy znajduję najbliższych ludziom którzy tu trafili… Z twojego szczescia czerpie swoja sile. Prosze mamo żyj dalej i zachowaj mnie w sercu i myslach. Bo nie długo poza smutkiem nie będzie już tam miejsca dla mnie… Kocham cie mamo.. I nie jesteś sama – pamiętaj. I nie mów że mnie już nie ma! JESTEM . Zobaczysz mnie w oczach swoich dzieci, usłyszysz w radosnym ich śmiechu, poczujesz kiedy przytulać je bedziesz i kołysać do snu. Ja tam zawsze będę, zawsze przy tobie. Zawsze.
Tylko proszę żyj mamo bo smutek powoduje że znikam…
a wtedy nic już nie będzie..
mnie już nie będzie.
Kocham Cię"


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2017, 19:46

atena1987 Wszystko po 10.07.2016 16 stycznia 2017, 19:48

Tęsknię córeczko <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2017, 19:46

Ezia90 Akcja bobas! 17 stycznia 2017, 12:58

Jak moje dzieciątko wczoraj sie wierciło w brzuszku!! <3 szaleństwo<3 brzuch podskakiwal w niektorych miejscach :D udalo mi sie zrobic filmik i mezusiowi wysłac ;)

Piekne uczucie!!!!! Boże dziekujemy <3

Mężowi wyszedł podwyższony cholesterol i ma przejść na dietę tylko dopiero lekarz mu powiedział to to wtedy przejdzie na dietę ale jak ja mu mówiłam że przydałaby się dieta to nie a po co. No i mąż zaczyna teraz kręcić z zabiegiem że to może jednak przez ten cholesterol to ja mu mówię że sam cholesterol nie zrobiłby mu takiej czystki w plemnikach no ale on się uczepił tego i to teraz jest winne chociaż może przestanie teraz pić te słodkie napoje typu cola bo wcześniej to cały czas co kupiłam żeby na kiedyś na bóla było to parę dni i już wypite. eh nie wiem coraz bardzie mnie to wnerwia. Głową muru nie przebiję zmusić go też nie zmuszę bo potem będzie moja wina:(Chyba będę musiała odpuścić tak jak ten miesiąc bo cóż z tego że ja będę walczyć jak on nie bardzo.

Balladyna Małe szczęście!! 16 stycznia 2017, 22:16

31t3d

Uf! Tyle się działo! W sobotę urządziliśmy małej baby shower. Pierwszą odsłonę z dwóch. Byli moi znajomi ze studiów, są przekochani. Wygłaskali brzuch, wycałowali. Mała dostała piękne prezenty. Podgrzewacz i wyparzacz, pluszaka, kocyk, książeczki, karty edukacyjne, smoczki. Cud malina!
Upiekłam gigantyczny tort. Zabarwiłam go na różne odcienie różu i przyczepiłam literki "Baby girl Michalina". Całkiem udany eksperyment, choć dałabym więcej kemu tym razem.

Trwamy sobie w 32 tygodniu. W 33 jeśli wierzyć lekarzowi, że mała jest troszkę do przodu. Kamień z serca. Każdy dzień dłużej w brzuchu to znacznie większa szansa,że mała urodzi się zdrowa. A niczego nie chcę bardziej by mała była zdrowa. I szczęśliwa. Wielka ulga, chyba dopiero teraz oddycham z ulgą. Torba do szpitala spakowana, wystarczy dorzucić kilka drobiazgów, ale blizej niż dalej.

Jestem w domu. Mała nie chce babci kopać. Kupiłam dzisiaj małej kilka cudownych rzeczy. Wiem, że nie ma już tego gdzie trzymać, ale tak trudno mi się powstrzymać. I kupiłam kolejną koszulę do szpitala. I kilka kosmetyków typu szampon, żel pod prysznic,dezodorant.

Jestem pewna, że ostatnio czułam jak mała zaciska małą dłoń. Kocham tą dłoń.

Serduszkowanie w tym miesiącu szału nie robi z powodu nocnych zmian w pracy P. i naszego zmęczenia fizycznego, więc starania spisuję raczej na straty, ale zobaczymy ;)
wykres1-1484602227.jpg

Arturek przeżywa teraz skok rozwojowy 70. tygodnia - ostatni opisywany w literaturze. Jak zwykle, u nas niemal książkowo: problemy z zasypianiem, lęk separacyjny (chodzi za mną krok w krok, tata mógłby nie istnieć dla niego i boi się rozłąki ze mną), coraz więcej próbuje mówić, odpowiada sensownie na pytanie "chcesz (coś tam)?", mówiąc "chce" albo kręcąc przecząco głową.

Porzuciliśmy niemal zupełnie oglądanie bajek przez Arturka, niemal w ogóle nie widzi youtube'a. Jakoś tak za dużo tego się narobiło i odcinał się od świata zapatrzony w monitor, mniej mówił. Po zerwaniu z bajkami jest aktywniejszy i bardziej kontaktowy, jakoś tak lepiej się rozwija, więcej mówi, a jako pedagog raczej dobrze obserwuję i nie bez powodu odczułam zaniepokojenie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2017, 22:38

26 dc.

Mam trójkę rodzeństwa. Każde z nich ma dwoje dzieci. Na przełomie 17 lat każde z tych dzieci niejednokrotnie korzystało ze sprzętu WOŚP. Wspierałam, wspieram i będę wspierać. Zawsze.
Naszła mnie dzisiaj taka myśl, że bardzo żałuję, że nie mogę być w Polsce w takich momentach jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.
Zachowania TVP, poczty polskiej, wojska, niektórych posłów i ministrów nawet nie skomentuję, bo cisną mi się na usta bardzo brzydkie słowa.

♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡

Dzisiejszy dzień cyklu położył mnie na łopatki. Temperatura najniższa ze wszystkich. Test owu pozytywny. Znowu paprotki. Okropnie boli mnie z prawej strony podbrzusza, śmiem stwierdzić, że małpiszon czai się tuż za rogiem, bo jakoś nie mogę uwierzyć w tak późną owulację... Ogólnie to chyba mam PMS, wszystko mnie drażni. Nawet mój mąż, którego kocham najbardziej na świecie. Miejmy nadzieję, że jutrzejszy, nowy dzień przyniesie lepsze samopoczucie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 stycznia 2017, 21:15

chcebardzobycmama Nie poddam się. 16 stycznia 2017, 23:20

Termometr zakupiony . Tym razem rteciowy :) udalo.mi sie go.jeszcze znalezc w aptece . Znowu zaczynam.mierzenie po dwoch dniach przerwy

Ciąża rozpoczęta 21 grudnia 2016

miminka A Few Mistakes Made By God 17 stycznia 2017, 09:21

I znów bawimy się w kotka i myszkę.

Dziś 33 dc, 17 dpo.
Temperatura rano 37,47 stopni.
Śluz aż mnie zalewa. Jest biały, gęsty i kremowy.
Sutki zaczęły delikatnie kłuć. Oprócz tego ogarnęło mnie lenistwo i senność. Apetyt się za to bardzo wzmógł :)
Cały czas czuje delikatne kłucie w podbrzuszu. Praktycznie non stop czuje, że coś tam się dzieje.
5 dni temu przestałam brać luteinę (100, czyli duża dawka), a mimo to @ nie przyszła, choć zawsze przychodziła po 2-3 dniach.

Ale wczorajszy test popołudniowy pozornie negatywny.

I co tu myśleć? Jutro rano jadę na betę. Chociaż nic już z tego nie rozumiem.

Dagers Czas zacząć, zmagania po 30-stce 17 stycznia 2017, 13:14

47 cykl staran

i nic

czytam "Emma pragnie dziecka" Sinead Moriarty, zeby sie podbudowac i upewnic, ze nie tylko mi odbija i nie umiem sie wyluzowac

230515 Powrót do punktu wyjścia. 17 stycznia 2017, 10:35

39+6

Taaak, ten nasz syn postanowił dostarczyć nam więcej rozrywki ;-) Zgłosiliśmy się 9.01. do szpitala, a tu w badaniu USG... Główka na dole! Przyjęto nas na obserwację, bo dzień wcześniej słabiej czułam ruchy Zbysia. Po trzech dniach nas wypuścili, nadal jesteśmy w dwupaku! :-)
Jutro mija termin porodu, zatem musimy się już przyjąć do szpitala - ze względu na nasz wywiad położniczy chcą mieć nas na oku. Gdyby nic samo się nie zadziało, to tydzień po terminie będziemy indukować poród. Nie uśmiecha mi się leżenie tydzień w szpitalu, bo z dwojga złego wolę tam pracować, niż być pacjentem ;-) Ale cóż, to wszystko dla naszego dobra. Boję się tylko, że przez ten szpitalny stres akcja nie zacznie się sama, będziemy indukować, a i tak skończy się cięciem. Z drugiej strony, czy to takie istotne...?
Zbysiu, może jednak chciałbyś już się zobaczyć z rodzicami? ;-)
Wiele osób wróżyło mi, że zrobię sobie prezent na urodziny, ale wczoraj skończyłam 28 lat, a Zbysiu nadal siedzi w brzuchu ;-)

Dziennik pokładowy:
102 dc, tydzień 15


Czyżbyśmy zażegnali wszelkie problemy?

TSH - 1,9!
FT3 - 5,08
FT4 - 11,71

Cytat z Pani endokrynolog - "Bardzo ładnie, tak trzymać!"

Dostaniemy MDM i kredyt raczej tam, gdzie chcemy.


Damy radę! Proszę - już teraz żadnych smutków!
Bakłażanie, trzymaj się mamy to się nie pos...

ankaa81 nic dwa razy się nie zdarza...? 17 stycznia 2017, 11:13

Wyniki testu PAPPA prawidłowe:) Ufff. Bardzo się cieszę. Wczoraj też byłam na wizycie u mojej gin-endo i wszystko jest ok. TSH 1,79:) Wyniki morfologii jak u nastolatki. Dzieć rośnie i ma się dobrze. Serduszko pięknie pika. Od ostatniej wizyty nic nie przytyłam:) Ogólnie to przez trzy miesiące przytyłam niecałe 2 kg więc też jest nieźle. Podejrzewam, że letrox nieco przyspiesza mi przemianę materii bo non stop czuję głód:)

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 17 stycznia 2017, 11:39

Dwunasty cykl starań trwa. Na początku był optymizm, potem chwila zwątpienia. Dostałam kilka rad od lekarza.. kilka zaleceń dla mnie, ale chyba i dla każdej Staraczki. --> Żyć normalnie.

chcebardzobycmama Nie poddam się. 17 stycznia 2017, 11:43

16dc.
Ile ja sie natrzepalam by temperature z tego teemometru zbic .. masakra. Na dwa podejscia:) leze w lozeczku nie moglam spac cala noc... zaczynaja pobolewac mnie piersi no i latam co 5minut siku. Mam nadzieje że to kropek a nie mije urojenia. Tykle serduszkowalismy oby nie ominac tego "wielkiego dnia".skok temoeratury odnotowalam lecz paski owulacyjne ani jednego razu.nie dalo pozytywnej kreseczki

37 tydzień <3
36+0

xbmtx.jpg

28m00g2.jpg

29fw8p5.jpg

jjp8a9.jpg

2cgopj9.jpg

10eighx.jpg

1552jqr.jpg

30d9irq.jpg

lilka1984 Kocie sprawy - emocje bez cenzury 17 stycznia 2017, 12:08

Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu, ciążowo nic się nie zmieniło, dalej marzę o byciu mamą. W grudniu miałam badanie HSG w szpitalu w Gdańsku. Badanie niezbyt przyjemne, ale zupełnie do wytrzymania. Czytając te histeryczne opisy w internecie nastawiałam się na jakiś okropny ból, a nic takiego się nie zdarzyło. Jeżeli chodzi o rezultat to okazało się, że oba jajowody mam drożne ale poskręcane. Na moje pytanie czy może można coś poprawić w związku z tym poskręcaniem laparoskopowo lekarz stwierdził, że wręcz przeciwnie, można by tylko coś popsuć ingerując mechanicznie w jajowód i najważniejsze, że są drożne.

Przy okazji wykonywania usg lekarz zobaczył, że mam krwiaka, po niepękniętym pęcherzyku z poprzedniego cyklu, dodatkowo w cyklu z HSG nie miałam owulacji. Lekarz zaczyna podejrzewać LUF. Miałam kilkakrotnie monitoring cyklu podczas stymulacji CLO i za każdym razem lekarz widział, że owulacja była, ale zdarzały mi się też torbiele więc może częściej owulacji nie mam niż ją mam.

W czwartek idę na badanie PCT czyli wrogości śluzu i właściwie od jego wyniku będą zależały dalsze badania. Jeżeli będzie wszystko ok to zaczniemy stymulację pregnylem na pęknięcie pęcherzyka, jeżeli okaże się, że śluz jest wrogi wtedy, hmmm, w sumie to jeszcze nie wiem co wtedy. Z tego co wyczytałam w internetach pozostaje inseminacja. Zobaczymy.

Dziś zmarł Tomasz Kalita, były poseł SLD. Akurat z tą partią polityczną jest mi wyjątkowo nie po drodze ale strasznie dotknęła mnie jego śmierć. Od diagnozy glejaka mózgu nie minął rok...Wieczny Odpoczynek Racz Mu Dać Panie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)