29DC

Jestem w szoku, po raz pierwszy od dawien dawana mam tak długi cykl.
Nawet nie pamiętam kiedy taki miałam, chyba raz po odstawieniu antykoncepcji.
Lekarz przewidział w 13DC że będę mieć długi i tak faktycznie się stało.

Tempka mi już spadła teraz tylko czekać, ov na jutro mi wyznaczyło. Dałabym wszystko abym dostała w czwartek wtedy miałabym monitoring z CLO a tak w 14-15 DC kiedy lekarz przyjdzie z urlopu będzie po wszystkich. Zawsze pod górę tego się nauczyłam.

Postanowiłam że zaufam lekarzowi i kolejny cykl będę mieć z Clo bez monitoringu. Jedynie pójdę w 2 fazie cyklu do poprzedniej gin sprawdzić czy pęcherzyk pękł i jakie endo jest.

Jakoś nie wierzę że kiedykolwiek będę miała dziecko. Nawet mąż w to nie wierzy.
Mam mały dzień załamania ale to normalne przy ostatnich dniach cyklu.
Jutro będzie lepiej.

Jakbym chciała już lipiec, wakacje ciepło i wyjechać odpocząć.
Tego pragnę najbardziej, a tu zostało 4 miesiące do urlopu.

Agar88 Czekając na największy skarb 6 marca 2017, 11:35

Po wizycie u nowej Pani gin ustaliłyśmy, że:
1) muszę zrobić sobie jeszcze badania:
- TSH (miałam już robione z pół roku temu - Pani gin chce mieć teraz te badania)
- Prolaktynę z Metoslopramidem
- AMH
- FSH (miałam już kiedyś robione z pół roku temu)
- Testosteron
2) badania nasienia męża - mąż zapisany na badania na ten czwartek
3) wyciągnąć badania z obciążenia glukozą i insuliną
4) plan działania:
- stymulacja hormonalna z monitoringiem cyklu,
- drożność jajowodów,
- stymulacja hormonalna z monitoringiem cyklu,
- inseminacja.

Czyli w najbliższe tygodnie będę się skupiać na badaniach swoich męża i czekać na @, która powinna się pojawić lada moment...

Wyhodowalam sobie jakiegos grzybka takze czekam kolejny miesiac wrrr
Pozniej powtorka wymazu, reszta badan z krwi i wio do Lublina skonczyc ten etap.

Powoli z mezem coraz czesciej rozmawiamy o adopcji, chyba mozna powiedziec ze pogodzilismy sie ze strata jesli tak swobodnie mozemy o tym rozmawiac..

A na ta chwile, ostre wziecie sie za siebie!!!!!
=>>> 24 luty zaczelam trenowac z Ewa Chodakowska
=>>> 28 luty przeszlismy z mezem na diete (ja podjelam ryzyko 1200-stu kalori). Jak narazie w tydzien 1kg mniej!! Odstawialam wszelkie slodycze i fast foody, posilki o stalej porze a ostatni o 18. W wolnych chwilach dodatkowo bieg na swiezym powietrzu.



Brawo ja!
Brawo my!

Karola___ Czy kiedyś się uda... ? 6 marca 2017, 11:37

5t + 1 d

Dziś stwierdziłam, że jestem nienormalna :) nie potrafię przestać panikować, że coś będzie nie tak.
Jeszcze w piątek poszłam do lekarki z pracy z pytaniem o leki na prolaktynę, czy odstawić całkowicie. Ona chciała zrobić USG i zrobiła, na USG nic nie widać, nic zupełnie, więc stwierdziła, że to pewnie pozamaciczna i mam jechać do szpitala.
Popłakałam się, zestresowałam i stresuję do tej pory.

W szpitalu powiedzieli, że minęło bardzo mało czasu od mojej owulacji, że jest za wcześnie i dlatego nic nie widać, że u każdego wszystko rozwija się w innym tempie i że jedyne co mi może zaszkodzić to ten niepotrzebny stres. I że obojętnie jaka to ciąża to na tym etapie lekarz nic nigdzie nie zobaczy.

Lekarz wytłumaczył mi, że beta rośnie bardzo ładnie, przy ciąży pozamacicznej skok najprawdopodobniej byłby mniejszy lub żaden. Endometrium mam grubości jak na wczesną ciążę, więc wszystko wydaje się być na jak najlepszej drodze. Naciskał na brzuch, powiedział, że nie widzi nic niepokojącego.
Ale na tym etapie on mi nie da gwarancji na nic i nic nie jest w stanie stwierdzić, bo jest za wcześnie, powtórzył mi to z 10 razy.

Powiedział, żebym dla spokoju zrobiła tą betę jeszcze raz, znalazła dobrego lekarza prowadzącego i za tydzień poszła znowu, powinno już być coś widać.

Więc ja od piątku jestem mega rozbita, na niczym nie mogę się skupić. Martwię się strasznie i modlę, żeby wszystko było w porządku. Tak bym nie chciała, żeby to szczęście zostało nam odebrane.

Wczoraj nogi miałam ciężkie jak przed @, ale póki co nie mam żadnych plamień ani nic, więc chyba na prawdę pójdę na tą betę jeszcze raz, już się trochę wstydzę w tej przychodni, ale chyba spokój najważniejszy.

Boję się bardzo... Do lekarza umówiłam się na 13 marca, będę wtedy w 6 tyg.

Koralinka Wiara i zaufanie. 6 marca 2017, 12:07

17 dc.

Witajcie!
Od dawna myslalam o tym,zeby rozpoczac pisanie pamietnika.
Ale nie byłam pewna..dla siebie? Dla kogos? Od kilku dni zaczelam czytac inne pamietniki na ovu. I naprawdę bardzo mnie to wciagnelo. Czulam,jakbym czytala o sobie. Podobne emocje,podobne wzloty i upadki.. a jak jakas historia po wielu miesiacach staran konczyla sie ppzytywnym testem,to lza mi sie w oku krecila!
Pisze nie tylko dla siebie. Moze którejś z Was to w czymś pomoze. Moze na chwilke poprawi humor,oderwie mysli.
W koncu..moze pomoze to mi.
Przeanalizowac swoje zycie,swoje cele. Bardzo nie chcialabym,zeby moim jedynym celem w zyciu,bylo zajscie w ciaze. Pragne,zeby moj Maz,kiedys-moje Dziecko,byli ze mnie dumni. Nie moge sie wiecznie nad soba uzalac. Jestem silniejsza,niz mi sie wydaje. Bog nigdy nie dalby mi wiecej,niz jestem w stanie udzwignac.
W tym cyklu biore od wczoraj Primolut-Nor w calu calkowitego złuszczenia endometrium. Na raIe chyba nie odczuwam zadnych dolegliwosci z tym zwiazanych.
Jutro wybieram się do endokrynologa,zeby ostatecznie rozwiac wszystkie moje watpliwosci dot. hormonow. Glownie chodzi o TSH,ktore obecnie wynosi 1,8.
Biorę jodid 100,witaminy Solgar (wyjatkowo smierdzace!), omega-3,wit D3 i kwas foliowy. Staramy sie dobrze odzywiac,choc nie zawsze nam to wychodzi ;) jeszcze nigdy nie bralam tylu lekow! Jestem troche w szoku,ale mam nadzieje,ze pomogą...:)
Pozdrawiam Was serdecznie! I zycze Wam cudownego dnia...:)

31 dc...
Dawno mnie tu nie było.. zbierałam się, żeby zrobić ten wpis już od początku roku jako takie podsumowanie, a już mamy marzec. Aktualny cykl spisany na straty.. robiłam badania cukru i insuliny i mam tragiczne;/ wyszła duża insulinoodporność;/ Trochę się przestraszyłam, bo się naczytałam, że gdybym zaszła teraz w ciąże to gwarantowana cukrzyca ciążowa, że to niebezpieczne dla dziecka i dla mamy i postanowiłam ten cykl odpuścić...i trochę za siebie się wziąć. Myślałam, że w ogóle cykl bez owulacji.. dlatego już nawet przerwałam mierzenie temp. Dziś się skusiłam, zmierzyłam i niby na wykresie owulacje wykryto:) Co i tak nie zmienia faktu, że w tym czasie nie było serduszkowania, więc z całą pewnością czekamy na @.. Byłam u endokrynologa i ginekologa. Od jednego na zbicie insuliny i cukru dostałam metforminę, a od drugiego glucophage (niby to to samo, ja wybrałam glucophage) + oczywiście dieta i ruch. Zapisałam się też do dietetyczki. Więc zobaczymy co tego wszystkiego wyjdzie. Czy któraś z Was brała może glucophage? Jakieś doświadczenia, wnioski, opinie? Ponoć łatwiej zachodzi się w ciąże.. ? Zapewne chodzi o to, że się chudnie, bo słyszałam, że niektórym pomaga zejść z wagi..ale też skutki uboczne są ciężkie..bóle brzucha, biegunki itd. Ja biorę już 3 dzień i na razie dzięki Bogu jest wszystko w porządku. I oby już tak zostało:)

No to teraz małe podsumowanie:

Ilość miesięcy starań: 16
Ilość ciąż: 1 (pozamaciczna)
Ilość cykli starań: 15 z czego 7 odpada (2 cykle leczona torbiel, 1 cykl ciąża pozamaciczna, 2 cykle przerwy po ciąży pozamacicznej, 1 cykl bezowulacyjny i ten ostatni odpuszczony)
Co daje w rzeczywistości aż albo tylko: 8 cykli starań
Starania z ovufriend: 7 cykl

Czyli może nie jest tak najgorzej:) Czasowo to wygląda tak, że to już prawie 1.5 roku starań, a w rzeczywistości to dopiero 8 cykl będzie... najgorzej, że już cała rodzina myśli i podejrzewa, że mamy jakiś problem... Bo małżeństwem w tym roku będziemy już 4 lata, ale nikt nie wie, że zaczęliśmy się starać o dziecko dopiero po 2 latach (do dziś nie mogę zrozumieć czemu taką decyzję podjęliśmy i tak późno zaczęliśmy starania;/).



.......
Jezu ufam Tobie...

o rany rany!! im bliżej godziny 0 tym bardziej mnie korci siknąć na test!
uspokój się! :)

3 DC
Dziś od rana świeci słońce, nie tylko na niebie, słońce zaświeciło także w mojej głowie. Obudziłam się i zadałam sobie pytanie "Kobieto co ty robisz! ? ! " wkręcam sobie jakieś chore pretensje, wyrzucam sobie że zawiodłam swojego męża bo nie zaszłam w ciążę, wyszukuję już w necie sobie chorób, schorzeń, wymyślam na siłę szukam... nie tędy droga, to nas nie zaprowadzi do upragnionej zieloności. Dotarło do mnie że psychika jest bardzo ważna. Więc od dziś koniec z takim czarnym myśleniem!
Idzie wiosna, czas radości a ja wierzę że i dla nas będzie czas radości z dziecka.
Zaczynam stosować naturalne wspomagacze, olej z wiesiołka, siemię lnianę, witaminę E ale w małej dawce żeby nie przesadzić i zobaczymy co się będzie działo dalej :)
Pozytywne nastawienie zmieni wszystko :)

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 7 marca 2017, 09:30

20t4d

Jesteśmy już po badaniach połówkowych!

Wszystko z młodym jest ok, na 100% jest mężczyzną :) <3 Takich jajek ciężko nie zobaczyć. I o ile wstydu nie miał i płeć zdradził bez problemu, o tyle buzi nie pokazał. Nawet w opisie mam "twarzoczaszka:nie do oceny z powodu niedostatecznej wizualizacji" !! Cały czas zasłaniał się rączkami, na 3d było widać czoło, oczka i nosek ale dół twarzy ani razy nie uchwycony. Zresztą głowę miał nisko, na dodatek blizna po cc też zasłaniała nieco obraz. Próbował lekarz nawet przez pochwę coś pokombinować no ale nie udało się. Na szczęście wszystkie inne narządy dało się zbadać bardzo ładnie, lekarz cały czas tłumaczył co i jak widać, gdzie co przepływa, obraz że paluszki można liczyć. Mąż tylko trochę zawiedziony, bo o ile poprzednio lekarz był rozmowny i buzia mu się nie zamykała, to ten skupiał się tylko w zasadzie na badaniu. A on chciał chyba poplotkować :) Zresztą zastanawiam się kto tu z nas jest w ciąży... Mąż ma zachcianki, apetyt za dwóch, senność i inne jakieś dziwactwa... Chłop w ciąży normalnie :)

Zdjęć z badania nie mam żadnego, tzn. mam ich chyba z 15, ale wszystko z pomiarami. Jest za to filmik, będzie na pamiątkę :)

Z innych spraw prywatnych - powaliło mnie na dobre. Wzięłam kredyt, zamówiłam meble kuchenne i przedpokojowe i w końcu po prawie 5 latach mieszkania biorę się za remont. Całe mieszkanie będzie miało wymienione podłogi, odświeżone ściany. Jedynie łazienka musi poczekać na swoją kolej w przyszłości. Nie wiem jak to ogarnę, jak popakuję, pomaluję wytapetuję, posprzątam, potem ułożę na nowo. Przerażona jestem trochę, ale jak nie teraz to kiedy?? Za kilka lat jak dzieci podrosną??
Mąż udział ma w tym marginalny, i tak go nie ma cały czas w domu. Trzeba dać radę :) Trzymajcie kciuki!

Wgląda na to, że rozkręca się @. W sobotę i niedziele bardzo delikatne plamienia, a właściwie zółtawo-brązowe upławy w mikroskopijnej ilości, dziś już silne skurcze i ból miesiączkowy i ciemno brązowe plamienie. Piersi bolą dalej przy dotyku, do tego brak apetytu i ogólne zmęczenie. PMS w pełnej okazałości. Liczę, że w kolejnym cyklu uda się już zrobić IUI.

hura2017 Zaczęlo się 6 marca 2017, 14:42

kontrola u lekarza- partenr dostał witaminki do łykania a ja w srode ide na badanie stanu czystości pochwy, przed zabiegiem hsg.

Bylam u lekarza i dostalam liste badan do zrobienia przed IUI, serio nie spodziewalam sie ze dodatkowe badania to taki koszt. Za moje i badania meza lacznie 1,077.00 zl, matko, do tego IUI 850.00. Gdyby nie to ze mam prywatne ubezpieczenie od pracodawcy i 80% tych badan zrobie bezplatnie w ramach tego ubezpieczenia to kurde, jak ludzie ktrorzy zarabiaja po 2 tys maja sobie pozwolic na takie procedury medyczne?! Wiedzialam ze koszt IVF to duze pieniadze ale serio myslalam ze IUI nie kosztuje az tyle. Musialam sie pozalic...

Ezia90 Akcja bobas! 6 marca 2017, 15:29

Także nasz nowy nabytek:) zakupiony na allegro. Do zdjecia pozakładaliśmy wszystko, ale co by nie przesadzac, wszystko pościągane i pochowane do szuflady, stoi samo łóżeczko z materacem co by miał dopływ powietrza. Z zakupu jestem zadowolona bo suma sumarum sie opłacało bo kupilismy cały komplet:
-łóżeczko z szufladą
-materac lateks- kokos ( najlepszy wg mnie)
-stelaż, baldachim
-organizer
-ochraniacz
-kołderka, podusia, pościele
-rożek
i jakies gratisy
2r3frdg.jpg
2liif6p.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2017, 15:30

Jest serduszko <3 jedno- Łukaszowi ulżyło :) 180 uderzeń, wszystko rozwija sie prawidłowo. Usłyszeć bicie serca swojego dziecka to najlepsze co mnie spotkało. Dzisiaj miałam robione podstawowe badania krwi i dodatkowo płatna toksoplazmoza. Następna wizyta 4.04. Płeć okolo 20 tyg. Lekarz powiedział ze nie będzie wcześniej "zgadywał". Dostaliśmy ogromna teczkę z materiałami do czytania, zniżkami itp. Pielęgniarka wręczyła Łukaszowi teczkę w kolorze różowym. Przyjął niechętnie... tak bardzo chce syna :) najważniejsze żeby było zdrowe! W środku był kaftanik- biały z różowym napisem :)

Kupiłam poduszkę dla kobiet w ciąży 160 cm. Polecam wszystkim!!! Wygoda, wygoda i jeszcze raz wygoda! Cudowny dzien <3

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 6 marca 2017, 16:24

Problemy z zajściem w ciąże - porady Ojca Grzegorza Sroki

Niepłodność jest problem społecznym, ponieważ wiele małżeństw cierpi z powodu braku potomstwa. Każdy przypadek bezpłodności należy traktować  indywidualne. Tak też traktował bezdzietne małżeństwa Ojciec Grzegorz Sroka.

Ojciec Grzegorz miał wybitny dar pomocy małżeństwom bezdzietnym. Stawiał tylko jeden warunek – musiało to być małżeństwo. Współpracując prawie 20 lat z O. Grzegorzem – początkowo jako student medycyny, a później jako lekarz widziałem setki zdumiewających przypadków, którym nie pomogła medycyna XX i XXI wieku, a pomógł swoimi radami- i jak to oceniam z perspektywy lat- charyzmatem  zakonnik z Rychwałdu.

Nie jestem co prawda lekarzem ginekologiem, jednak wydaje się, że tajemnicą sukcesu (poza moim zdaniem ewidentnym charyzmatem) była informacja jaką O. Grzegorz uzyskiwał od bezpłodnych małżeństw. Każdy lekarz wie, że najważniejszy do wydania właściwej diagnozy jest prawidłowo zebrany wywiad. Czasami wykorzystanie z pozoru mało ważnych informacji może przynieść sukces terapeutyczny. Widząc w jaki sposób O. Grzegorz rozmawiał ze swoimi pacjentami zdaję sobie sprawę z tego, że robił to, co równolegle z nim w USA robili twórcy metody, coraz bardziej popularnej nie tylko w USA ale też w Polsce -  metody zwanej naprotechnologią.

Na podstawie swego ogromnego doświadczenia O. Grzegorz stworzył dla małżeństw mających problemy z posiadaniem potomstwa tzw. zalecenia praktyczne. Sugerował także pewne naturalne substancje, które są w stanie pomóc tymże małżonkom. Pragnę przedstawić te zasady z nadzieją, iż pomogą one komuś osiągnąć szczęście. Chciałbym jednak podkreślić jedną ważną – być może najważniejszą rzecz, którą O. Grzegorz zawsze sugerował małżeństwom korzystających z jego porady. Sugestią tą była modlitwa.

Być może niektórzy moi koledzy lekarze, czytając te informacje pokiwają z politowaniem głową, ja jednak chciałem zacytować odpowiedź Ojca Grzegorza na moje pytanie: Jak Ojciec szacuje ilu małżeństwom udało się  Ojcu pomóc w uzyskaniu upragnionego potomka? Ojciec Grzegorz szacował tą liczbę na kilka tysięcy.

Pragnę moim kolegom powiedzieć także to, iż w wśród tych dzieci, były również dzieci lekarzy ginekologów i położników. Prezentując zalecenia O. Grzegorza pragnę posłużyć się oryginalnymi sformułowaniami, jakich on używał, aby jak najwięcej tego co mówił chorym trafiło do czytelników. Cytuję te zalecenia prawie wiernie z „Poradnika ziołowego Ojca Grzegorza”.

Liść melisy    100
Ziele lebiodki    50
Kwiat rumianku    50
Ziele macierzanki    50
Liść pokrzywy    50
Ziele dziurawca    50
Ziele rdestu ptasiego    50
Owoc niepokalanka    50

Zioła zmieszać, wsypać łyżeczkę na szklankę wrzątku, naparzać pod przykryciem ½ godz. przecedzić, pić wieczorem (oboje małżonkowie mogą pić napar).
Zalecenia praktyczne:
1. Zasięgnąć porady lekarza specjalisty po upływie roku od rozpoczęcia starania się o potomka. (Najlepiej tego znającego się na naprotechnologii- przypis autora). A jeżeli będzie to konieczne wykonać dodatkowe badania – dotyczy to zarówno męża jak i żony.
2. Rzucić palenie, dotyczy to obojga małżonków, choć kobiecie palenie szkodzi bardziej.
3. Zaleca się by małżonkowie jedli dużo nasion słonecznika (zawierają witaminę E), kiełki pszenicy i surówki oraz owoce (zwłaszcza te o kolorze czerwonym mp. aronia, porzeczka, borówka czarna, ciemne winogrona). Owoce te zawierają w swoim składzie przeciwutleniacze, które neutralizują wolne rodniki. Można też stosować przeciwutleniająco działającą witaminę C.
4. Łoże powinno być odpromieniwane (położyć skórę baranią lub koc wełniany).
5. Oboje małżonkowie powinni stosować miód pszczeli z pyłkiem pszczelim i propolisem. (Ojciec Grzegorz zalecał Bonimel pyłkowo-propolisowy dla żony oraz Bonimel pyłkowo – propolisowy z dodatkiem wyciągu z korzenia żeń-szenia dla męża- przypis autora).
6. Dobrze mieć pożycie między godziną 2 a 5 rano - to bardzo korzystny czas na poczęcie.
7. Lepsze jest pożycie gdy oboje małżonkowie są głodni. Są silniejsi.
8. W miesiącu swego urodzenia kobieta jest najbardziej płodna, najlepiej skorzystać z pożycia pod koniec jajeczkowania.
9. Dobrze by było poczynać dzieci między nowiem a pełnią księżyca, jeżeli wystąpi jajeczkowanie. Nie poleca się poczęcia na zmniejszającym się księżycu. Dzieci poczęte na „starym”, kończącym się księżycu często są słabe i częściej chorują.
10. Wygoda życia u żony utrudnia poczęcie i donoszenie ciąży. Żona przed pożyciem powinna być zmęczona, upracowana, głodna (urządzić pranie, sprzątanie, długą meczącą przechadzkę).
11. Nie sprzyja poczęciu alkohol i powoduje opłakane skutki, nie trzeba tego udowadniać.
12. Silne nerwice, pragnienie posiadania potomstwa, lęki, przesądy, uprzedzenia, obawy, nieświadomości, nie sprzyjają łatwemu poczęciu.
13. Tragedie, smutki, płacz, żałość, boleści, kataklizmy sprzyjają poczęciu.
14. Po klimakterium kobieta nie zachodzi w ciążę (u nas 48-56 lat).
15. Po pożyciu poczęciowym nie należy mieć kolejnego stosunku. Najmniej przez 8 dni trzeba wstrzymać się od pożycia. Inplantacja następuje dopiero w 6-8 dni od poczęcia. Często pożycie wcześniejsze powoduje trudności w zagnieżdżeniu się zarodka.
16. Plemnik ma żywotność najczęściej  5-48 godzin. (Ich żywotność zwiększa się gdy w diecie stosuje się produkty z dużą zawartością selenu np. grzyby, brokuły i orzechy brazylijskie. Ruchliwość i żywotność plemników wzrasta także wtedy gdy zmniejsza się stres antyoksydacyjny, dlatego warto stosować zalecenia z pkt. nr 3  - przypis autora).
17. O ile możliwe, należy często jadać młodą baraninę i owcze sery (nie bryndzę) i mleko.
18. Żywność ma być zdrowa, naturalna, z dużą ilością mikroelementów, nie zabrudzona chemicznie. Ma zawierać dużo pełnowartościowego białka. Jeść często, a mało.
19. Raz na tydzień ubić zapłodnione przez koguta jajko z jedną łyżeczką miodu. Posiada dużo witamin i życia.  UWAGA: jak rozpoznać, że jajko jest zapłodnione? Można to rozpoznać w ten sposób, że jajko będzie się podświetlać silnym snopem światła. Promienie światła przechodzące przez skorupkę uwidocznią mały ciemny punkt lub plamkę. W odróżnieniu od takiego jajka, jajko niezapłodnione będzie miało jednolity kolor. Jajka takie najlepiej kupować w gospodarstwach wiejskich – czyli z miejsc, gdzie żyją zarówno kury jak i kogut. 
20. Nosić obuwie na średnim obcasie – szpilki szkodzą.
21. Unikać bielizny osobistej wykonanej z tworzyw sztucznych. Używać mydła: szarego np. biały jeleń (bez dodatków zapachowych), można także do mycia używać Bonidermu czyli Pomady O. Grzegorza. Możliwe do wykorzystania są także  mydła dla dzieci. (Mydła takie nie wywołują uczuleń, podrażnień, a zawarte w nich łagodne substancje zapachowe nie wpływają negatywnie na organizm kobiety – przypis autora).  
22. Obojgu małżonkom nie wolno pić wina swojej roboty – zakwasza.
23. Wzajemna służba sobie, pomoc, zaufanie, delikatność, modlitwa, oddanie, wierność, unikanie stresów sprzyja poczęciu.
24. Stosować mieszankę ziołową, recepturę której przedstawiamy powyżej.
25. Poczęciu sprzyja intensywne i długie nasłonecznienie np. pożycie w Tunezji w lipcu lub sierpniu w okresie jajeczkowania.

Kiedys pilam herbatki ziolowe @ MEGA skape niemalze tylko plamieniowe @ mialam, wystraszylam sie wtedy i od tamtej pory dla mnie zadnych ziolek, ale artykul wklejam, przestudiuje go sobie ;)

ZRODLO: http://www.bonimed.pl/pl/artykuly/zdrowie-kobiety/problemy-z-zajsciem-w-ciaze-porady-ojca-grzegorza-sroki

ma_pi Demotywator 7 marca 2017, 13:33

Dwa lata odkładałam rozpoczęcie nauki jazdy na nartach. Bo po co, bo może zaraz będę w ciąży i nie poćwiczę, bo sobie jeszcze coś zrobię, ble, ble ble. Więc tak to odkładałam i jeździłam grzecznie na snowboardzie i ciągle zerkałam na narciarzy. Nawet w styczniu się nie zdecydowałam, choć byłam na stoku parę dni.
I w tamtym tygodniu też pojechałam na stok i pomyślałam, że nie ma już co tego odkładać. Wzięłam instruktora na dwa dniu i .... zaczęła się moja kolejna pasja. Taka jestem zła, że już się sezon kończy :) Bardzo mi się spodobało i teraz wiem, że muszę to kontynuować. Oczywiście na desce też jeździłam i jeździć nadal będę.

laira już wiemy, że chcemy ;-) 4 kwietnia 2017, 20:50

od wczoraj "chodzi za mną" sernik

Nie wiem który dzień cyklu, ale...

Dzisiaj odkryłam, że mimo tego, iż spadła mi temperatura oraz miałam okres...

JESTEM W CIĄŻY :)

A myślałam, że znam swoje ciało.





Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2017, 18:56

Jestem zmęczona, wykończona nie mam siły na nic. Praca wymaga odemnie bardzo dużo. Chciałabym ale nie mogę sobie pozwolić na jej zmianę. Nie teraz kiedy jeszcze sie staramy o dzieciątko. Piszę "jeszcze" bo nie wiem na ile starczy mi siły.
Na każdym kroku widzę kobiety w ciąży .... w pracy i nie tylko...wszędzie same ciężarne, w tv tez trafiam na reklamy które powodują że ciągle myślę.... nie jestem jeszcze na skarju załamania ale myślę że to nastąpi.
Nie poradzę sobie. Jak zwykle zduszę to w środku a na zewnątrz nie dam po sobie nic poznać.

9 lutego mam wizytę u ginekologa. Boję się i chyba wstydzę. Wstydzę się powiedzieć ze mam problem z zajściem w ciąże :-((

14t0dc
Dzisiaj powinny być wyniki Pappy, ale nie dzwonię by o nie spytać, bo wcale ich nie jestem ciekawa ;-)
Może jutro się odważę. Tak czy owak muszę się przemóc i umówić na komputerową ocenę ryzyka na sobotę.

Wczoraj byliśmy na wizycie i z Maluchem wszystko gra. Nie mieliśmy, co zrobić z Małą, więc była z nami i bardzo starała się coś dojrzeć w szarych plamach na ekranie monitora, ale chyba nie wyszło ;-) Bardzo chciałaby mieć siostrzyczkę, już nawet wybrała dla niej imię (Marysia). Ech, daj Boże, by było dobrze.

Wczoraj (13tcdc) po dwóch dniach bez luteiny zbadałam też progesteron i trochę mnie on zmartwił: 35 ng/ml. niby według naprotechnologicznnej skali (dostępnej tutaj: http://naprotechnologia.wroclaw.pl/poziom-progesteronu-w-ciazy-normy/) mieści się w normie, ale jednak w 8 tygodniu wynosił 40 ng/ml, więc nie można powiedzieć, by wzrastał. Skontroluję za tydzień (12 godzin po ostatniej tabletce luteiny i uderzę do doktora Kuźnika).

A żeby zakończyć wpis miłym akcentem, kupiłam pierwsza ciążową sukienkę (na wszelki wypadek zamówiłam dwa rozmiary, potem jeden odeślę, niestety mniej więcej od grudnia nie panuję nad moimi wymiarami ;-) )

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)