25 dc dzisiaj podczas sprawdzania szyjki pojawiła się odrobina krwi zmieszana ze śluzem. Czyżby już okres się zbliżał? Zazwyczaj czułam delikatny ból gdy nadchodziła miesiączka a dzisiaj nie czuję. Wczoraj naczytałam się o plamieniu podczas zagnieżdzenia...hmmm a może.... Nie piwinnam się nakręcać bo to okres się zbliża i nie chcę się rozczarować.Mimo to myśli krążą wokół innego tematu.
No i znowu jestem przeziębiona
13 dc
Jestem po monitoringu pęcherzyk jest 22 mm oprócz tego jeszcze jeden ale sporo mniejszy i raczej nie ma szans zeby dojrzał. Cieszę się że wyrósł bo bałam się że zrobi się torbiel albo nic nie urosnie, martwi mnie tylko to że testy owulacyjne mam blade bardzo blade boję się że pęcherzyk urosnie za duży i nie pęknie... ehh najpierw się martwiłam że nie urosnie nic teraz się martwię że nie pęknie zawsze coś 🤷♀️ staram się myśleć pozytywnie działamy z P. i mam nadzieję, że nie na darmo 😉 w poniedzialek albo wtorek mam podejść na kolejny monit sprawdzić czy pękł nie oszukujmy się na bank polecę w poniedziałek bo do wtorku nie wytrzymam 😜 czeka nas więc pracowity weekend 👉👌🤭
28cs z OF, 28dc, 5dpo?
Ovu zaczyna mnie poważnie wkurzać! Nie wiem o której Wy z niego korzystacie, ale ja zazwyczaj zaglądam tutaj późnym wieczorem (wyjątkiem są okresy gdy wpadam w obłęd od natłoku staraniowych myśli). Ostatnimi czasy działa ono jednak o tej porze tragicznie! Powiedziałabym wręcz, że gorzej niż tragicznie! Próbuję więc choć dodać wpis temperatury na wykresie, ale żeby się zapisało - czekam aż kilka minut przy pojedynczym dniu! O przeglądaniu pamiętników, czy uzupełnianiu własnego nie ma mowy:( Doszło do tego, że już prawie w ogóle tu nie bywam, notuję wszystko w papierowym kalendarzu, a później tylko raz na tydzień staram się jakoś przenieść wszystko na moje konto... Tracę jednak powoli cierpliwość. Mam opłacone rozszerzone konto, bo nie umiałam zrezygnować z kolorków na wykresie, dodatkowych przeliczeń i innych funkcjonalności;) Pobranie pieniędzy za usługę zobowiązuje ich jednak do utrzymywania pewnego przyzwoitego standardu m.in. przepustowości serwera! Chyba muszę interweniować...
Jeśli chodzi o nasze postępy staraniowe to wczoraj w końcu udało nam się zrobić badanie kariotypów. Okazało się, iż w naszych lokalnych punktach jeśli już w ogóle oferują to konkretne badanie to nie dość, że jest drożej to jeszcze musimy czekać w strasznych kolejkach, co się nam zupełnie nie uśmiecha, bo spóźniamy się do pracy... Pojechaliśmy więc do kliniki, w której mogliśmy zrobić to badanie 2 tygodnie wcześniej, gdybyśmy tylko przewidzieli rozwój wypadków... No ale trudno. Czasu się już nie cofnie. Teraz pozostaje czekać na wyniki!
Poza tym od tych wszystkich tabletek (a przede wszystkim podejrzewam DHEA), strasznie posypała mi się cera:( Powoli nie wiem już co robić. Twarzy nie miałam tak wysypanej nawet za nastoletnich czasów, nie mówiąc o moich ramionach i przedramionach...... Zaczęłam je smarować codziennie balsamami, regularnie używam peelingów, ale mam wrażenie, że jest coraz gorzej. Skóra zrobiła się sucha i chropowata jak tarka:( Chyba muszę się wybrać do dermatologa...
2 dc
ten cykl też jeszcze nie staraniowy bo :
- muszę koniecznie odwiedzić gina - w poprzedniej ciąży /poród maj 2016/ miałam nadżerkę i muszę się skontrolować 
- termin byłby w razie W na grudzień - kocham ten miesiąc bardzo - jest nastrojowy i wogóle -ale jednak rodzić dziecka w tym czasie bym nie chciała
ot takie założenia głupie 
no i to tyle z powodów dla których jeszcze nie bedziemy sie kochać w pełni 
ale testy zapewne będą -a jakże hehe
w grudniu też były przerywane i co???
ciąża też była
więc????
jakieś tam szanse są 
w tym cyklu też były testy chociaż starań nie było 
zrozumiecie to
?
wariactwo w pełni hehe
wózek srzedany -- ajajajaj głupota no,ale ...
wczoraj Mój był ZA czwartym dzieckiem
Dziś znów ... był niepewny ...
ja sie mu nie dziwie -sama mam milion myśli na minutę ... echh
moja mam dziś do mnie z textem
- no masz ten okres ???
-mam -ale ostatni raz sie pytasz a ja ci odpowiadam !!
masakra z nia -mam 33 lata nie 16 - wiec to moje zycie moja sprawa moje ciaże !!!!!
wspomniałam jej wczesniej ze chce 4
uffff nasłuchałam się ,aż wstyd powtarzać ...
i to mówi kobieta która chodzi do koscioła ,na zmianki różańcowe -brak słów !!!
a przede wszystkim Moja matka !!! zreszta co sie dziwic - zpierwszej mojej ciazy tylko sie cieszyła - pozostałe były dramatem - w sumie przez chwile - ale jednak !!!!!
no i chyba tyle...
cykl moj dziwny tym razem był
krótki
24 dni ...
taki to ja miałam jeszcze w szkole sredniej ...
no,ale - moze z tego ciagłego myślenia o ciąży sie skrócił ...
hmm
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2017, 19:50
16dc. Ale mi się nie chce. Miałam być w pełni zmobilizowana w tym cyklu a po prostu zupełnie nie chce mi się starać. Wydawało mi się że im więcej czasu minie tym będę czuła większa presję a ja czuję coraz większe zniechęcenie. Jajniki bolały dość wcześnie ale mniej więcej w tym czasie miałam wyrywany ząb a że było to skomplikowane wyrwanie to 3 dni byłam niemalże odcięta od życia. I jajniki uspokoiły się temperatura też nie potwierdza owulacji być może organizm się szykowal ale ten cały stres ból itd przystopowal. Możliwe że organizm będzie robił kolejne podejście do owulacji i teoretycznie powinniśmy podzialac ale najnormalniej w świecie straciłam do tego chęci...
edit
hmm taka się tu czuje dziwna trochę ...
czytam te wasze pamiętniki
większość stara się o 1 dziecko
a ja tu z czwartym wyskoczyłam ...
abstrakcja ...
no cóż ...
czwarte powinno być wpadką ,a nie planowane hehe
pozatym co ja sobie myśle odkładając starania ,że co ?? że uda mi sie za pierwszym podejsciem - kiedy chce??? ??? no way !!!! listoad ble grudzień ble i co jeszcze ...
muszę się ogarnąć !!!
Oczywiście, że nie wytrzymałam. Wiedząc, że mam test w domu chodziłam jak wariatka dopóki mój nie napisał, żebym zrobiła bo się wykończę.. Eh.. No i oczywiście negatyw, ale później się dziwnie uspokoiłam. Sama za sobą nie mogę czasem nadążyć..
Dzisiaj kupiłam cztery. Jeden zrobiłam i znowu -
Eh.. Jutro termin @. Raz czuję, że już idzie, a za chwilę nie czuję zupełnie nic.. Tylko jakieś głupie przeświadczenie, że jak jutro nie będzie i zrobię z porannego moczu test to wyjda upragnione II. A z drugiej strony tłumaczę sobie, że skoro mam bóle to @ przyjdzie. Zwariować idzie.. Podziwiam dziewczyny, które wytrzymują do kilku dni po terminie @.
Mi w tym miesiącu cykl zglupial, może to przez ten bromergon..? Do tego od wczoraj różowy śluz, ale tylko przy badaniu szyjki.. Sama nie wiem już co myśleć.
Czasem jak czytam wpisy na forum to korci mnie, żeby też dołączyć do tej cudownej grupy wsparcia, ale.. jeszcze nie mam odwagi. Póki co czytam i przeżywam wszystko razem z innymi, wszystkie te emocje, których jest tak dużo. To chyba rodzaj terapii
I od nowa 1dc...
Dziś był kolejny błyskawiczny podgląd dzieci - szyjka ok wody ok serducha ok.na razie nie rodze ale jak lekarka usłyszała ze mi wyznaczyli termin cc na 21 kwietnia zareagowała tak jak J i potwierdziła moje przypuszczenia - raczej nie dotrwam.
Zosia
Nauczyła się - i to jest przeslodkie - mówić swoje imię.
Sosia 
To takie urocze. Jak podaję mi pranie każdego ciucha nazywa czyj jest - mama tata sosia. Ostatnio też pralam ubranka dla blizniakow bo już spakowalam torbę do szpitala (jakie toto malenkie! Rozmiar np 50:)) i zosia jakieś spodenki czy coś próbowała przymierzyć. Wytlumaczylam jej że ona jest duża a to malutkie dla dzidziusiow, to teraz jeszcze rozpoznaje rzeczy dzidzi:) wszystko co za małe jest dzidzi, np jej adidaski z lata:) a propo dzidzi każde zdjęcie usg jak widzi natychmiast pokazuje paluszkiem i wolą dzidzi! Nawet jak to zdjęcie mojej szyjki;P
A na pytanie ile masz latek odpowiada "wa!"
Przeszła jej faza na puzzle nastała era wózka i lali. ubiera ją przytula, kładzie spać, przewija myje chusteczkimi a dziś nawet kapalyslmy ją na sucho w zosiowej wanience:)
Jest kochana. Uwielbiam ją!
33 dc, owulacja w 27 dc.
Dziś 6 dpo, temp wysoko chociaż szału nie ma. Po zmianie lekarza jakoś jestem spokojniejsza, nie czuję wywieranej na mnie presji, że coś muszę. Idę kiedy chcę, wiem już jakie leki potrzebuję a on bez słowa przepisuje. Jak pomagają to nie zmieniamy. Jest ok.
A ja oczywiście zaczynam analizować swój wykres ciążowy i doszukiwać się podobieństw. Jakieś tam są, ale nie do końca. Cycki flak, chociaż trochę sutki czuję, sama nie wiem czy się nie nakręcam. Tak to jest jak się czeka. No i ten dziwny smak w ustach, ale to chyba od jedzenia czy leków bo coś mi się zdaje, że za wcześnie na ten metaliczny. Staram się nie nakręcać, ale wiem z doświadczenia, że im bliżej testowania tym będzie gorzej.
W maju urlop i zaczynam już o nim więcej myśleć. 2 tyg. w górach. Jak byliśmy tam w zeszłym roku myślałam, że w kolejnym pojedziemy już w czwórkę. No nic, może chociaż w brzuchu ktoś już będzie.
Karolina urodziła śliczną dziewczynkę 2 dni temu. Wczoraj byłam w szpitalu, jest cudowna. Trzymałam ją na rękach, jest taka malutka. Już nie pamiętam tak małej Michalinki. Jakoś nie mam uczucia zazdrości, nie płaczę jak widzę ciężarną w rodzinie. Uwielbiam dzieci i tak się cieszę. Nie ma co zazdrościć, trzeba się starać o swoje 
No i moją nadzieję szlag trafił.. Test -, @ jeszcze nie ma, ale czuję, że to już tylko kwestia czasu..
Trzeba będzie zacząć się przygotowywać do tej inseminacji..
Smuteczkowy dzień..
Wczorajsza wizyta u mojego mruczącego ginekologa bardzo pozytywna. Na prawym jajniku wyhodowany piękny pęcherzyk 19 mm.
Trzy razy profesor mnie pytał ile cykli brałam clo, trzy razy odpowiadałam, że trzy cykle. Mruczał, liczył pod wąsem, bo coś mu nie pasowało
I dobrze liczył, bo przecież lekarka zmodyfikowała mi dawkę, zmniejszyła i przyspieszyła branie leku od 3 dc. No, ale tego on wiedzieć nie musi 
Laparoskopii w tym cyklu nie robimy, bo szkoda by było zmarnować tak piękny cykl, z idealnym pęcherzykiem i idealnym endometrium.
Skierowanie do szpitala dostałam i mam się umawiać, jak dostanę okres. Dowiedziałam się też, że nie udrażnia się jajowodów laparoskopowo, bo to niczego dobrego nie daje. Najpierw uśpiona zbawienną narkozą będę miała coś jak hsg. Myślę,że wtedy sobie pofolguje profesorek i będzie ile wlezie udrażniał kontrastem,a potem wejdą laparoskopem.
Co do dyskomfortu, który czuję przed i po miesiączce to wpływ gestagenów (szybko musiałam zapisać, żeby zapamiętać to słowo) i to normalne, zdarza się niektórym. W tym zakresie muszę się trochę podedukować w necie, bo nie wiem o co chodzi.
Od razu też zostałam poinformowana, że zwolnienie po zabiegu wynosi 3 tygodnie. Ja się cieszę, a w pracy chyba zawału dostaną
Ach, jak mi ich żal 
Profesor kazał wykorzystać weekend na maxa. Weekend ostatniej szansy
Ostatni cykl bez leków i stymulacji, całkiem naturalny.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2017, 20:27
Jutro @. Nic nie zapowiada,zeby bylo inaczej. Nawet powoli odzywaja sie cycki. Takze tego
1 dc
Przyszła! W 29 dniu.. czyli na 4ty dzien po odstawieniu. Ciesze sie bardzo 
W dodatku-udalo mi sie szybko opanowac bol. Od 3 dnia cyklu zaczynam Clo. Monitoring w 10 dc. Bedzie dobrze!
Maz mi wczoraj powiedzial: "bardzo chcemy miec dzieciatko.. sle najwazniejsze,ze mamy siebie. I to zawsze bedzie najwazniejsze. A zycie mamy tylko jedno." A więc: Panie Boże. Dziekuje Ci za wszystko. Ty wiesz co dla Nas najlepsze. Niech bedzie tak,jak Ty chcesz.
40t1d
I jesteśmy z Michalinką przeterminowane! Zaczynamy 10 miesiąc!
Wczoraj na KTG wyszły skurcze, dawały nadzieję. W samochodzie też prawie płakałam z bólu, a potem cisza. Całą noc cisza, teraz też cisza. W poniedziałek kolejne KTG, w czwartek kolejne i jak nadal nic to czeka mnie szpital.
Co to będzie?
No i @....
Dzis 29 dc @brak test negatywny
No to z ojcowskim czasem u nas podobnie. A co do kupy. Tez tak bylo. Od wczoraj ma rozwolnienie.nie wiem czy to czesc infekcji.... masakra jest. Co siku to kupa..niczym po urodzeniu
Jestem po wizycie w klinice po histero. No wiec tak. Z tej histeroskopii wyszło endometrium polipowate. Dr mówi ze najnowsze badania mówią ze takie endometrium bywa wynikiem przewlekłego zapalenia ktore w wymazie w pochwy moze nie wyjsć. Takze musi mnie przeleczyc antybiotykami wszelakiej maści przez ok 20 dni. Bo bez tego leczenia raczej marne szanse na ciąże bo moze sie nie zaimplantować albo poronic. Takze marzec i kwiecień odpada na leczenie. Prawie sie rozryczalam jak to usłyszałam.
M dostał jakies inne suplementy na poprawę plemników - "Ekstra sperm".
Pobrali nam krew na jeszcze jedno badanie którego brakowało. M lekko panikował bo nie lubi igieł. 
Prawdopodobnie w maju bedzie in vitro. Rozpiskę juz mam jakie leki do stymulacji - Menopur i Orgalutran. leki wykupione (1000zl). Papiery, zgody dostaliśmy do wypełnienia, przeczytania i podpisania w domu. Na pewno bedzie pICSI zastosowane przez obniżone wiązanie z hialuronem plemników.
Takze niestety jeszcze 1,5 cyklu mogę zapomnieć o ciąży.. w maju nadzieja.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.